IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.04, 22:37
gdy ma sie kumpla, spotyka sie z nim, pisze maile i koncu stwierdza sie, ze
czuje sie do niego wiecej, ale on - choc to madry czlowiek i wie, nie
zachowuje sie, jak by czul to samo... gdy chce sie odejsc, wycofac sie, bo
juz ni e potrafi sie tak zyc strzepkami jego zycia... czy jeszcze jest sens
porozmawiac czy uciec bez slowa ale za to z klasa i potem cale zycie pluc
sobe w brode: a nuz...
Obserwuj wątek
    • l.af Re: pogadac? 03.02.04, 22:39
      "bez słowa" = bez klasy

      tak się śmiesznie składa ;)

      pozdrawiam :))
      • Gość: hexe Re: pogadac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.04, 23:02
        niestety nie zawsze...
        bardzo bym chciala ze slowem i z klasa, ale boje sie, ze za duzo emocji :(
        dziekuje
        • veerle Re: pogadac? 03.02.04, 23:15
          niestety zawsze.

          a emocje? to kwestia dojrzalosci.
        • Gość: Oleńka Re: pogadac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 23:16
          tell him :)

          tell him i niczego nie oczekuj - jeśli dostaniesz, to będzie bonus od losu
          jeśli nie - nic nie stracisz

          mnie się kiedyś też wydawało, że ktoś mnie nie chce (jemu się analogicznie
          wydawało, że ja go nie chcę, hihihihi)
          • Gość: hexe Re: pogadac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 01:54
            Olenko, to pocieszajace :)
            Mam nadzieje, ze potem zyliscie dlugo i szczesliwie :)
            A ktore z Was postanowilo powiedziec?
            • Gość: Oleńka Re: pogadac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 16:03
              > A ktore z Was postanowilo powiedziec?

              Ja, bo z natury lubię ryzykowne posunięcia ;))
              Przyznaję się, że zrobiłam to dla przyjemności robienia właśnie tak, więc łatwo
              mi gadać.

              Moja przyjaciółka, za moją namową zresztą, powiedziała kiedyś facetowi, co do
              którego niemal nie było szans, że ją zechce. I nie pomyliłyśmy się (był i jest
              szczęśliwie zakochany w innej) ale ona i tak jest zadowolona, bo zrobiła to dla
              siebie, zgodnie z filozofią, że jeśli kogoś kochasz, on ma prawo o tym wiedzieć.
              Ale szczerze mówiąc, poparłam ten pomysł dopiero, jak blizej faceta poznałam i
              wiedziałam, ze nie zrobi czegoś głupiego i nerwowego. Że jest doroły po prostu.
              Bo to jest jednak jakieśtam ryzyko emocjonalne, nie ma co ukrywać.
              Dziś się przyjaźnią, a ona uważa ze dzieki temu uwolniła się od męczącego
              napięcia związanego z niepewnością. Choć po drodze było i rozczarowanie.
              • Gość: hexe Re: pogadac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 19:18
                Ciekawa jestem jego miny, kiedy to zrobilas :)
                Ja tez juz jestem pewna, poczekam tylko na dobry moment, to bedzie troche jak
                bungee, zawsze chcialam sprobowac ;)
                Boje sie tylko, ze ucieknie, ale i tak - co sluszne zauwazyliscie - sama mialam
                uciec. A wiec chodzi o moja ambicje? Eee, z tym to sobie poradze :)
                Na jego miejscu chcialabym to wiedziec, bez wzgledu na to, co czuje, i tego
                musze sie trzymac
                dzieki!!!
                • Gość: Oleńka Re: pogadac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 19:39

                  > Ciekawa jestem jego miny, kiedy to zrobilas :)

                  ja też jestem ciekawa, bo zrobiłam to przez telefon :)))))))
                  usłyszałam tylko "o jezu, poczekaj, muszę zjechać na pobocze"

                  :DDDDD
                  • Gość: hexe Re: pogadac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 19:50
                    Olenka, jestes bezbledna!
                    ten moj malo jezdzi autem, wiec chyba bedzie spokojniej ;)
                    • Gość: Oleńka Re: pogadac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 19:53
                      Może gwoli sprawiedliwości dodam, ze prowadziłam tą konwersację z wanny i z
                      wrażenia wrzuciłam telefon do wody. To jest jakiś cud (fakt, że go złapałam tak
                      w 1/3 zanurzenia) że nie przestał działać. Palec boży jakby, hihihi.

                      powodzenia :)))
                      • Gość: hexe Re: pogadac? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 21:49
                        pal licho telefon (chociaz byloby szkoda), ale ze Tobie sie nic nie stalo... ;)
                        jednak wykazalas sie zimna krwia :)
        • Gość: Oleńka p.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 23:18
          jak nie powiesz - będzie Cię to kiedyś dręczyć "co by było gdyby"...

          znasz historię Ireny Krzywickiej i Boy'a? 10 lat stracili, bo jej się wydawało,
          że gdzie jej do tego ulubieńca najpiękniejszych dam...
    • cossa Re: pogadac? 03.02.04, 23:06
      zawsze warto sprobowac
      co stracisz jesli porozmawiasz jak czlek z czlekiem?

      pozdr.cossa
    • jmx jasne, że tak! 04.02.04, 03:38

      Ucieczka bez słowa to jest najgorsza rzecz jaką można zrobić - być dla kogoś
      ważnym i zniknąć. To nie klasa - to tchórzostwo. Dlatego powiedz: raz - ulży
      Ci, dwa - a jeśli się mylisz w ocenie jego zachowania...?
      Chyba, że nie napisałaś wszystkiego i on jest "ojciec dzieciom" albo
      szczęśliwy narzeczony i z Tobą sie "tylko" przyjaźni. Wtedy jego
      powściągliwość jest całkowicie zrozumiała i Twoja chęć wycofania również. Ale
      coś rzec trzeba, bez słowa to nie fair.

      I napisz jak Ci poszło, będziemy trzymać kciuki :-)
      • Gość: hexe Re: jasne, że tak! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 11:44
        na szczescie nie jest ojcem dzieciom, wtedy sama wiedzialabym, co robic :)
        nie jest tez z nikim zwiazany - chyba ze jest misterzem swiata w kamuflazu ;)
        a ja po prostu jestem tchorzem (tchorzyca) i boje sie tego, co uslysze :(
        • jmx Re: jasne, że tak! 05.02.04, 02:24

          Na pewnym etapie każda wiedza jest lepsza od niepewności. Być może jeszcze na
          ten etap musisz poczekać. Każdy się boi odrzucenia ale skoro sama rozważasz
          zniknięcie to - w najgorszym razie - właśnie to się stanie; tylko, że wtedy to
          nie Ty podejmujesz decyzje a on i to też może "uwierać". Wydaje mi się, że
          jednak mówiąc więcej zyskasz niż tracisz :-)

          Powodzenia :-))
    • filwinka Re: pogadac? 04.02.04, 10:31
      Moja rada , też brzmi : Koniecznie o wszystkim powiedz . Bo jak coś zmilczysz
      to juz zawsze mozesz pytać siebie co by było gdyby ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka