Dodaj do ulubionych

sklonnosci paranoidalne

02.08.12, 11:46
Pojawia sie ten temat i tu, i w literaturze. Czymze sa?

Paranoja wlasciwa, czy urojenia sensu stricte paranoidalne to sa, wedle mego rozeznania, wybrazenia, w ktore sie wierzy. To znaczy, nie mozna miec swiadomosci, ze to sa urojenia, ani nawet watpliwosci, czy tak?

Istnieje jednak cos innego, co podlega racjonanej krytycznej obróbce, ale też nie jest do konca zgodne z rzeczywistoscia, i chodzi tutaj nie o wiare w wyobrazenia, tylko o obawe, ze te wyobrazenia moga byc prawdziwe, choc jest swiadomosc, ze nie musza byc prawdziwe, a nawet, ze sa malo realne.

Urojenia typu 1 to sa rzeczy typu- ktos mnie podtruwa, policja mnie szuka, moj sasiad to szpieg itp, a urojenia numer dwa to raczej- 'nie odpisal na sms-a, pewnie sie obrazil' albo 'on mnie na pewno chce dogryzc'.

W drugim typi urojen jest swiadoosc, ze to sa 'urojenia' czy ze to przesada, ze malo realne, ze nieracjonalne, ale jest jakies w glebi duszy nastawienie, by sie tego scenariusza bac mimo to.
Obserwuj wątek
    • i.am.girl Re: sklonnosci paranoidalne 03.08.12, 19:33
      Powiedz, czy urojenia numer 2 też są chorobą? Przecież to wiele ludzi tak ma
      • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 13:14
        No wlasnie, wiekszosc, Granica jest plynna. Warto to wiedziec.
    • 1lapaz Re: sklonnosci paranoidalne 03.08.12, 19:59
      mam dzisiaj jakies urojenia paranoidalne ze bedzie deszcz i burza. To mnie przyblokowalo w domu. Nigdzie nie wychodze, nawet po jablka. Do lekarza pojde dopiero w poniedzialek, pod warunkiem, ze nie bedzie padac i okaze sie, ze sobie wszystko wymyslilam.
    • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 03.08.12, 23:21
      Poniżej zamieszczam tekst (nie mój) dość dobrze opisujący zachowania paranoiczne przejawiające się również na tut.forum.

      "Czytanie w myślach czy wyczuwanie innych - polega na nieuzasadnionym przekonaniu, że wiemy co myślą inni, bez uwzględnienia wielu różnych możliwości, np. "on myśli, że ja nic nie rozumiem", "wiem co on czuje, kiedy tak o mnie pisze na forum w necie". Przekonanie o czuciu innych, wiedzy co inni myślą, knują i planują, przekonanie o własnym, nieomylnym jasnowidzeniu, przekonanie o posiadaniu super czułej intuicji kobiecej pozwalającej wyczuwać na odległość - jest bardzo częstym dodatkiem osobowości paranoicznej do jej myślenia dychotomicznego. Jeśli dodamy zniekształcający filtr umniejszania i wyolbrzymiania, mamy już cały zestaw filtrowania zdarzeń i sytuacji przez zaburzony umysł paranoida. Wyolbrzymianie/umniejszanie jest zwykle wtedy, gdy wyolbrzymiamy negatywne aspekty i/lub umniejszamy pozytywne, zamiast opierać się na rozsądnych przesłankach w ocenie siebie, innych osób lub sytuacji.

      Osoby z paranoicznym filtrem wyczuwania innych szyko demaskują się w rozmowach pozbawionych realnego, osobistego kontaktu, przykładowo w rozmowach na czatach czy forach w internecie. Takie osoby zakładają, lub tylko sugerują, że one wiedzą lepiej od ciebie co ty czujesz i jakie masz emocje. "Jak ty się emocjonujesz" - piszą do ciebie czy o tobie, "po co się tak wściekasz" - pytają. Prawda jest taka, że nie wiedzą nic o tym czy osoba z drugiego końca świata się emocjonuje czy tylko dorze bawi, czy może psychopatycznie próbuje zagrać na emocjach innych cynicznie pozostając "zimna jak lód". Ale paranoiczna osobowość z filtrem czucia, czującej kokietki czy kokieta albo narcyza wie lepiej. Sam/a ma emocje, zatem ty też je masz i już! Bo przecież on/a tak czuje, a jej czucie zawsze się sprawdza. Tak działa paranoid zafiksowany na własnych przeżyciach emocjonalnych przepisywanych czyli projektowanych wprost na innych, często przypadkowych rozmówców czy raczej współpisarzy różnych czatów i forów. Charakterystyczne, że osoba nie zna cię zwykle, pierwszy raz do ciebie zagai i po kilku ledwie zdaniach już wie, co ty czujesz, czy coś czujesz i jak czujesz, o on/a czuje ciebie i wie. Już cię paranoid "rozgryzł", "zidentyfikował", "namierzył", zresztą "od początku podejrzewał, że ty taki czy taka jesteś", "zrobił małą prowokację", "wsadził ci szpilkę".
      Można powiedzieć, że tak trolli z dużą dozą paranoiczności w zakresie tego filtra łatwo identyfikujemy, oczywiście w zakresie ich błędnej percepcji. Normalna osoba zamiast udowadniać racje na temat możliwości "odczuwania na odległość" chciałaby zobaczyć twoje emocje i uczucia, a w tym celu spotkać się w realnej przestrzeni, gdzie identyfikacja emocji rzeczywiście jest możliwa, a przynajmniej można próbować je wywołać i poczuć.

      Osoby chorobliwie przypisujące sobie zdolność wyczuwania i rozgryzania innych na podstawie swoich odczuć i odbiorów na odległość, takie co nie muszą cię widzieć, aby wiedzieć co w tobie siedzi, nie potrzebne im ani twoje nazwisko ani zdjęcie, ani tym bardziej żywy egzemplarz ciebie samego, lubią ze swojej fiksacji zrobić sobie zawód przypominający telepatyczną diagnostykę na odległość. (....)
      Osoby te zwykle nie wyczuwają zmiany rozmówcy po drugiej stronie łącza i wesoło to wygląda, jak zamiast mnie siada do kompa mój kolega albo koleżanka, którzy piszą za mnie, a troll z głową paranoicznej osobowości ciągle myśli, że pisze ze mną. Tak mają paranoidzi, podczas gdy ludzie normalni czasem potrafią zauważyć różnicę w stylu pisania i powątpiewać czy piszą ciągle z tą samą osobą co dotychczas..."
      Himawanti
    • rt.4 Re: sklonnosci paranoidalne 03.08.12, 23:28
      w tym drugim przykladzie jest stres i silny instynkt samozachowawczy, gdzie ten ktos w ten sposob nastawia sie na ciosy od losu.

      Wiadomo ciosow nam nie zaluje zycie, ani niefortunne relacje...

      W tym pierwszym wcale nie musi byc paranoja z pogranicza psychozy...To co obecnie dzieje sie na swiecie to rzeczy straszne...Czasem sam sprawdz ile razy ktos probuje ci sie 'wlamac' do kompa roznymi sciezkami....
      • lila122 Re: sklonnosci paranoidalne 03.08.12, 23:55
        "Ciemnosc,ciemnosc widze!!!!"...
    • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 03.08.12, 23:54
      Paranoja jest krańcowym przypadkiem procesu,który występuje z różną częstotliwością i nasileniem u większości ludzi.Proces ten ponad sto lat temu został opisany jako "projekcja".
      "Projektuję" moje nieprzyjemne myśli na zewnętrzny świat i zaczynam je widzieć na zewnątrz mnie zamiast w sobie.


      (Jedna uwaga, w Europie używa się raczej określeń ;skłonności paranoiczne,osobowość paranoiczna.Natomiast termin" paranoidalne" jest zarezerwowany dla zaburzeń występujących w schizofrenii paranoidalnej.Natomiast wg klasyfikacji w USA- używa się terminu paranoidalne również na zaburzenia osobowości.)

      Tak, jak tutaj ktoś napisał, wszyscy miewamy czasami reakcje paranoiczne,wszyscy czasami mamy jakieś nieuzasadnione podejrzenia i wyobrażenia na czyjś temat.Zwykle jednak zdajemy sobie z nich sprawę.
      U osób o paranoicznie zaburzonej osobowości takie nastawienia są stałe.Osoba taka postrzega świat przez swoje filtry ,które składają się z urojeń, powstalych na skutek własnego nastawienia uczuciowego,które deformuje obraz rzeczywistości.
      I tak np. to nie ona jest okrutna czy mściwa,tylko inni ludzie.Otoczenie staje się dla niego wrogie.
      Takie znakomite przyklady osobowości paranoicznych występują u nas w życiu politycznym.
      • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 06:43
        Różnica między urojeniami paranoicznymi a paranoidalnymi :

        * paranoiczne - usystematyzowane, tworzące zwarty konstrukt myślowy; charakterystyczne przede wszystkim dla paranoi czyli obłędu; przy czym są one teoretycznie 'możliwe do zaistnienia', czyli dotyczą sytuacji która może zaistnieć, np. niewierności małżeńskiej, prześladowań, podsłuchu, prania mózgu, opętania przez złe siły i podobnych; szkodliwości sekt, spisku komuny i agentów, sprzedania ludzi kosmitom przez rząd etc; urojenia paranoiczne są często "naukowo" opracowane przez chorego, a przez to bardzo wiarygodne i wręcz realistyczne, bardzo uprawdopodobnione.

        * paranoidalne - nieusystematyzowane, wielowątkowe; przy czym są one dla stanu dzisiejszej wiedzy 'niemożliwe do zaistnienia', czyli dotyczą zdarzeń niemożliwych, jak czytanie w myślach, nasyłania myśli, zdalnego kontrolowania poruszaniem się, wysyłania 'promieni' z miejsca które nie istnieje (np. piwnica, pod budynkiem który piwnicy obiektywnie nie ma). 'Promienie' (o charakterze, którego pacjent nie jest w stanie zdefiniować zgodnie z obowiązującymi zasadami fizyki) mogą być często 'szkodliwe' np. uszkadzać płuca, dziurawić wątrobę, wprowadzać 'robaki'. Niezgodność tych osądów z aktualną wiedzą i możliwościami technicznymi rozstrzyga w kwestii różnicowania urojeń pod względem ich 'paranoiczności' (możliwe w świetle dzisiejszej wiedzy) czy 'paranoidalności' (niemożliwe do nawet 'teoretycznego' zaistnienia). Często proste wyjasnienia zjawisk w oparciu o wiedzę duchowo-mistyczną powodują ich złagodzenie, a nawet ustanie i autoterapię pacjenta.



        Wiecej: www.eioba.pl/a/1s5s/paranoja-parafrenia-paranoid-czyli-osoba-paranoiczna-w-domu-i-partii#ixzz22Y5zi
      • to.niemozliwe Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 06:52
        Tu chodzi o cos innego niz skrajna projekcje. Moze byc projekcja agresji, milosci, leku...Projekcja to mechanizm, a myslenie paranoidalne lub paranoiczne (swietne wyjanienie roznicy ponizej!)
        to raczej metaprogram mentalny.
        • to.niemozliwe Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 06:53
          errata: wyjasnienie Twoje powyzej.
        • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 09:50
          Tutaj nie chodzi o nic innego niż projekcja.Owszem myślenie paranoiczne jest metaprogramem mentalnym,ale wynikłym zmechanizmu projekcji i na niej opartym.
          Nie zgadzam się też z Lifeisaparadox,że takie skłonności są spowodowane dziedzicznością.
          Owszem genetyka ma pewnien wpływ na taką kostrukcje osobowości,lecz większość psychiatrów upatruje takich skłonności w oddziaływaniu środowiska zewnętrznego.Taką przyczyną może być np.wychowywanie w rodzinie paranoika-wtedy dziecko przyswaja sobie taki model postrzegania świata.
          Paranoik zaprzecza swojemu" prawdziwemu ja" i postrzega świat na fałszywych przesłankach wynikających z patrzenia poprzez swoje" fałszywe ja".
          Każdy człowiek bywa czasami okrutny,zły,próżny,zazdrosny,nieuczciwy itp.ale nie paranoik.
          Paranoik jest uczciwy,lecz otoczony przez samych złodziei,oszustów, z którymi według niego musi walczyć.

          W paranoiku jest samo dobro,a to świat jest zły i okrutny.Takie widzenie świata powoduje lęk i potrzebę obrony przed zagrożeniem i prześladowaniem.Często taka osoba wciela się w rolę "prześladowcy-prześladowców".
          Owszem ,miłość też można projektować.I są osoby,które np.uważają,że kocha się w nich jakaś sławna osoba,tylko przeszkody zewnętrzne, lub inne osoby ,uniemożliwiają spełnienie tej miłości.Podobnie ma się sprawa z fanatycznymi fankami i fanami. Może taka osoba posunąć się do niewyobrażalnych czynów-jak np.zabójstwo Johna Lennona przez jego fanatyka.
          • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 09:56
            A oto kryteria klsayfikacyjne osobowości paranoicznej:

            PARANOID - Osobowość Paranoiczna

            Osobowość paranoiczna (paranoid) - zaburzenie osobowości, w którym występuje chłód emocjonalny, wycofywanie się z kontaktów z innymi, wrogość, nadmierna podejrzliwość, nadmierna wrażliwość na lekceważenie i krytykę, niezdolność do wybaczania urazy. Jako Osobowość paranoiczna w systematyce ICD-10 ma Kod F60.0, a jako Paranoiczne zaburzenie osobowości w DSM IV ma Kod 301.0. Najbardziej znaną bodaj odmianą paranoji jest paranoja alkoholowa, czyli końcowy skutek picia piwa, wina czy wódeczki. Nie obserwujemy w paranoi objawów osiowych schizofrenii (Bleuer) takich jak autyzm, rozszczepienie osobowości i życia emocjonalnego. Paranoja jest zaliczana do psychoz endogennych czyli chorób o niewyjaśnionej etiologii. Paranoję należy odróżnić od reakcji paranoicznej, która może mieć podobne objawy, powstaje jednak w wyniku reakcji na sytuacją stresową.

            Kryteria Diagnostyczne ICD-10

            1. wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie,
            2. tendencja przeżywania przykrości długotrwale,
            3. podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych,
            4. sztywne poczucie własnych praw,
            5. podejrzenia dotyczące wierności (partnerów i przyjaciół),
            6. przecenianie własnego znaczenia,
            7. pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń.

            Kryteria Diagnostyczne DSM-IV

            1. pozbawiona wystarczających podstaw podejrzliwość, że inni nas wykorzystują, krzywdzą lub oszukują,
            2. zaabsorbowanie bezpodstawnymi wątpliwościami co do lojalności przyjaciół lub wspólników i co do tego, czy są oni godni zaufania,
            3. niechęć do zwierzania się innym, spowodowana nieuzasadnionym lękiem, że informacje te zostaną użyte przeciw nam w złych intencjach,
            4. odczytywanie ukrytych, poniżających lub groźnych znaczeń z niezłośliwych uwag lub zdarzeń,
            5. ciągłe noszenie urazów, czyli niewybaczanie zniewag, krzywd lub afrontów,
            6. dostrzeganie ataków na nasz charakter czy reputację, które zwykle nie są widoczne dla innych, oraz szybkie reagowanie na nie gniewem lub przechodzeniem do kontrataku,
            7. powtarzające się nieusprawiedliwione podejrzenia dotyczące wierności współmałżonka lub partnera seksualnego.

            Atrybuty Osobowości Paranoicznej

            Atrybuty te charakteryzują funkcjonowanie osobowości paranoicznej:

            1. Czynności ekspresyjne - Obronna;
            2. Funkcjonowanie interpersonalne - Prowokacyjna;
            3. Styl poznawczy - Podejrzliwy;
            4. Obraz ja - Nienaruszalne;
            5. Reprezentacje obiektów - Niezmienne;
            6. Główny mechanizm obronny - Projekcja (zarzucanie innym tego, czym sam jest);
            7. Organizacja morfologiczna - Nieelastyczna;
            8. Nastrój/temperament - Gniewny

            Odmiany Osobowości Paranoicznej według DSM-IV

            1. fanatyczna (z cechami osobowości narcystycznej),
            2. zrzędliwa (z cechami osobowości negatywistycznej),
            3. wyizolowana (z cechami osobowości unikającej),
            4. zatwardziała (z cechami osobowości kompulsyjnej),
            5. złośliwa (z cechami osobowości sadystycznej).

            Cechy Osobowością Paranoiczną według Blaney

            1. nieufność,
            2. podejrzliwość,
            3. czujność,
            4. cynizm
            5. rywalizacyjność (porównywanie się z innymi),
            6. poczucie krzywdy,
            7. zazdrość,
            8. nadwrażliwość na krytykę,
            9. przepełnienie złością,
            10. mściwość,
            11. ostrożność,
            12. niezachwiane przekonania,
            13. zazwyczaj brak poczucia humoru,
            14. dychotomiczne myślenie,
            15. samowystarczalność,
            16. zadufanie,
            17. przekonanie o własnej wyższości,
            18. usprawiedliwienie samego siebie.






          • to.niemozliwe Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 11:13
            To jak wytlumaczyc fakt, ze ktos, kto ma rodzicow paranoikow dorasta na normalnego, sprawnie funkcjonujacego czlowieka? W mysl Twojego pogladu, powinien miec cechy paranoiczne.
            • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 12:05
              Paranoicy z reguły sprawnie funkcjonują. Pełno ich mamy w naszym życiu politycznym.Czasami trudno zauważyć zaburzenia,bo wydają się tak pewni siebie,sprawni,logiczni, inteligentni,konsekwentnie dążacy do celu.
              Zwykle osiągają znakomite pozycje w życiu w przeciwieństwie do nerwicowców,którzy mają różne zahamowania,które im utrudniają osiąganie postawionych celów.
              Czasami trudno ocenić co jest normą,a co nie.
              Takim przykładem osoby o zaburzeniach narcystyczno-paranoicznych jest Prezes Kaczyński.
              Innym przyładem, bardzo nasilonych cech paranoicznych jest Maciarewicz.
              Te wszystkie teorie spiskowe,czasami wręcz absurdalne ,które powstały wokół katastrofy smoleńskiej są tego wynikiem.Takie osoby są tak głęboko przekonane o swojej racji,że zarażają tym swoich zwolenników i następuje coś, co nazywa się paranoją indukowaną.

              Rośnie liczba ludzi,którzy wierzą w te brednie.
              Cechy osobowe Maciarewicza w okresie walki z komuną były bardzo przydatne.Takie jego nastawienie,że wszędzie węszy spiski,zamachy ,widzi wrogów, były potrzebne w tamtym okresie.Obecnie rozwalają porządek społeczny i kierują energię społeczną na destrukcyjne tory.
              Kaczyński ma cechy bardziej narcystyczne niż paranoiczne,ale również je ma.Nie wiem czy faktycznie wierzy w te urojeniowe teorie,czy świadomie je wykorzystuje do swojej walki politycznej.
              Właśnie nie kto inny, jak on, jest przykładem na to, co pisałam wcześniej.To on powiedział o sobie:
              "We mnie jest czyste dobro".
              Opis: w odpowiedzi na pytanie Kublik i Olejnik A ile jest w Panu zła, a ile dobra?.
              Źródło: Gazeta Wyborcza, 5 lutego 2006
              a o swoich przeciwnikach politycznych :"Nasi przeciwnicy to strasznie mali ludzie, marni pod każdym względem – intelektualnym i moralnym."
              Opis: podczas konferencji prasowej, 11 lipca 2007.
              Źródło: wp.pl-
              (wikicytaty)

              Generalnie takie postawy wynikają z lęku społecznego,którego pierwszym i najważniejszym reprezentantem jest ojciec.(Matka we wczesnych okresach życia dziecka stanowi jakby całość z dzieckiem,dopiero później następuje faza różnicowania).
              W zespołach urojeniowych najczęściej obraz świata jest dwubiegunowy-przychylnie lub wrogo nastawiony.Zły i dobry.Bóg i szatan rządzą światem.
              Pod wpływem lęku i nienawiści świat polaryzuje się na czarny i biały,a ludzie dzielą na przyjaciół i wrogów.Tylko z pierwszymi utrzymuje się kontakt,a drugich unika.W te pustą przestrzeń miedzy nimi wrzuca się własne negatywne postawy uczuciowe i obóz wroga wydaje się coraz bardziej przerażający.
              Jak myślę,tym można wytlumaczyć to co się dzieje na naszej scenie politycznej.
              Jak wspomniałam,dla paranoików dominacja celu jest cechą charakterystyczną,dla tego celu czy wyznawanej idei jest gotów poświęcić wszystko.(Breivik)
              Widać z tego wyrażnie, jak własne cechy osobowości projektują na otoczenie zewnętrzne-to nie oni,ale społeczeństwo dąży bezwzględnie do celu i traktuje innych ludzi jak marionetki,które trzeba za pomocą różnych sznurków pociągać.
            • lifeisaparadox Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 13:21
              to.niemozliwe napisał:

              > To jak wytlumaczyc fakt, ze ktos, kto ma rodzicow paranoikow dorasta na normaln
              > ego, sprawnie funkcjonujacego czlowieka? W mysl Twojego pogladu, powinien miec
              > cechy paranoiczne.

              Pokaż mi ten fakt :)
              • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 13:24
                lifeisaparadox napisał:

                > to.niemozliwe napisał:
                >
                > > To jak wytlumaczyc fakt, ze ktos, kto ma rodzicow paranoikow dorasta na n
                > ormaln
                > > ego, sprawnie funkcjonujacego czlowieka? W mysl Twojego pogladu, powinien
                > miec
                > > cechy paranoiczne.
                >
                > Pokaż mi ten fakt :)


                rodzice koduja w dziecku sposob postrzegania swiata, to oczywiste, a ono moze potem te metode dalej niesc lub zmodyfikowac. Jak dziecko od malego slyszy'ludzie sa zli' 'kazdy jest dwulicowy, nie ufaj w to co mowia', 'jak nie uderzysz pierwszy to dostaniesz' to potem te zasady stosuje.


              • to.niemozliwe Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 13:51
                Stoi na polce obok wiazania atomowego. :-D
      • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 13:23
        No wlasniem ta stalosc przekonan i odpornosc na argumenty to chyba cechy prawdziwego paranoicznego myslenia. To znaczy, pewne kwestie da sie obiektywnie zweryfikowac, pewne nie.

        Powiedzmy wezmy za przyklad dialog z forum. Rzekoma paranoja bedzie,gdy ktos cos do mnie napisze i ja to zle odczytam, ale po przedstwieniu argumentow moge zweryfikowac osad.Gdymimo argumentow bie weryfikuje, to co innego.

        Ale tu sie pojawia problem nieobiektywnosci rzeczywistosci spolecznejm tio znaczy, wiele rzeczy moze byc roznie interpretowanych i nie ma jednej slusznej metody albo tez, ciezko to udowodnic. Tym sposobem mozna komus wmawiac paranoje- albo odwrotnie, zaprzeczac paranoi- bez mozliwosci udowodnieniam poza pewnymi ogolnymi schematami.

        • lifeisaparadox Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 14:08
          Kropidło ty się nie kwalifikujesz to paranoi prawdziwej i nikt ci jej nie sugerował. Już z natury rzeczy i swojej obecności na tym forum kwestionujesz różne rzeczy zamiast się ich trzymać kurczowo i nieomylnie.

          Za to jak najbardziej mocujesz się z tymi nawykami, to się najbardziej kwalifikuje na osobowość paranoiczną i to że jest to teoretyzowane na nawyki w myśleniu niż raczej chorobę psychiczną, to już taki kierunek myślenia istnieje w psychologii.

          Za to występowanie chorób psychicznych w rodzinie i paranoicznych odchyłów w potomstwie jest nieoddzielnym faktem.
          Jeszcze kiedyś będę szukał opracowań naukowych z dziećmi adoptowanymi z biologicznymi obciążeniami zaburzeń psychicznych, jak dotąd nie znalazłem przekonujących profesjonalnych badań.
          Dochodzi jeszcze możliwość 9 miesięcznego asymilowania impulsów od lękowej matki w okresie dojrzewania płodowego, nie od dziś wiadomo że maluchy są bardziej świadome niż dawniej przypuszczano. Tak że jedynie invitro takiego materiału biologicznego mogło by ostatecznie dać końcowy wniosek w zapytaniu ile jest neurotyka w neurotyku.
          • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 15:00
            Kropidło absolutnie nie kwalifikuje się do tytułu osoby zaburzonej ,w takim znaczeniu jak przewiduje klasyfikacja psychiatryczna.

            Ewentualnie ,niektóre jego reakcje możnaby od biedy uznać za paranoiczne,ale bez przesady.
            Nie wmawiajcie chłopakowi dziecka w brzuch !
            • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 17:51
              kalistera napisała:

              > Kropidło absolutnie nie kwalifikuje się do tytułu osoby zaburzonej ,w takim zna
              > czeniu jak przewiduje klasyfikacja psychiatryczna.
              >
              > Ewentualnie ,niektóre jego reakcje możnaby od biedy uznać za paranoiczne,ale be
              > z przesady.
              > Nie wmawiajcie chłopakowi dziecka w brzuch !


              Hehe, zgadzam się, jestem normalny!
              :D

              Ja mam taki ciekawy nawyk, wynikający z kontaktów z ludzmi, ktorzy mnie szantazowali, a mianowicie taki, że nawykowo szybko okrywam swoje słabości, (bo sie boje, ze potem ktos odkryje i wykorzysta przeciw mnie). Po prostu na starcie 'spowiadam sie'.

              Ma to złę strone, bo ustawiam sie w slabszej pozycji, ale ma tez te dobra, bo startuje z pozycji 'wariata' apotem gorzej juz byc nie moze i tylko zyskuje na 'normalnosci'. Wiekszosc ludzi ukrywa slabosci, gra lepszych a potem jak trup wypada z szafy to jest jęk 'oh, a wydawal sie taki normalny'.

              Tak wiec ma to ten plus, ale probuje troche modyfikowac startegie na 'pomiedzy' bo takie odkrywanie na start tez nie jest dobre.


              • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 19:30
                Żaden paranoik (mam tutaj na myśli osobę o paranoicznym zaburzeniu osobowości) nie będzie się zastanawiał nad sobą. Taka osoba, raczej nie zgłasza się na psychoterapię,a poddana testom, potrafi je przechytrzyć,jeśli jest w miarę inteligentna.
                On po prostu głęboko wierzy,że on jest w porządku,a to Ci inni są źli.Pisałam to parokrotnie.
                Ludzi tych cechują objawy egosyntoniczne -to znaczy,że zazwyczaj nie rozpoznają,by w nich samych było cokolwiek nieprawidłowego,co wymagałoby zmian;istniejące zaburzenia postrzegają jako następstwa " nie przystającego do nich " świata.
                Ty, za to, zastanawiasz się na potęgę i analizujesz aż za dużo.
                To co ja widzę,to zaburzenia nerwicowe związane z przeżyciami i lęk społeczny związany z niskim poczuciem wartości ,a pewnie też zinternalizowany od matki ,jeśli było tak, jak piszesz.
                • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 05.08.12, 13:01
                  Tak, mam świadomośc tego. Ten lek społeczny to efekt zarówno głębokiego wstydu, obawy odzucenia jak i niskiego poczucia wartosci.
                  • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 05.08.12, 15:39
                    Wobec tego zamiast ciągle analizować swoje niedostatki zacznij budować swoje poczucie wartości,swoją asertywność i wyrażanie swoich uczuć.Naucz się reagować na krytykę tak,by zachować dystans do tego, co Ci ktoś mówi.
                    Ponadto myślę,że warto byłoby pomyśleć o podniesieniu swojego wykształcenia.Nie wiem jakie masz,ale narzekałeś coś ,że Ci matka nie pozwoliła się uczyć, tam gdzie chciałeś.
                    Szkoda byłoby takiego inteligentnego chłopaka,by się marnował w pracy poniżej swoich możliwości.Zamiast hołubić pretensje do matki o to,że Ci nie pozwoliła-zrób coś teraz sam w tym kierunku,by je uzupełnić.
                    Naucz się także samemu dbać o siebie i swoje potrzeby i samemu trochę się rozpieszczać.
                    Mam na myśli zdrowy tryb życia ,uprawianie sportu,zadbanie o ładny ubiór,rozrywki, itd.

                    Nic nie pisałeś ;jak wyglądają Twoje kontakty z płcią przeciwną? Czy to też sprawia Ci problem ?
                    • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 06.08.12, 13:51
                      Pisałem tutaj kiedys juz o relacjach z 'plcia przeciwna', to temat rzeka, ale te relacje byly bardzo trudne. Wlasciwie powinienem powiedziec- niewiele ich bylo, zadnych stalych zwiazkow, jakies tam 'wstepniaki', pojedyncze randki i przypadkowe i dosc nieliczne kontakty seksualne (po pijanemu).
                      Moj problem kiedys byl taki, ze uganialem sie za dziewczynami, ktore byly niedostepne (nie chcialy mnie) a uciekałem od tych, które ganiały za mną. To sie dzialo tak 'naturalnie' a dopiero z czasem uswiadomilem sobie, ze za tym sie kryly rozne dziwne rzeczy.
                      Mysle, ze nie chcialem wejsc w ziwazek, dlatego wybieralem osoby 'niedostepne', poza tym mylilem milosc z litoscia a takze z pogarda (kopia relacji z matka) i wychodzilem z zalozenia, ze milosc trzeba wyżebrać, wybłagać i kochać na kolanach, to wrecz przelozylo sie na pewien seksualny masochizm na pewnym etapie. Tu tez kryla sie nienawisc do siebie samego, auto-pogarda i auto-agresja mysle.
                      Kopbiety, ktore byly miłe, traktowałem chłodno, odpychalem, a takie które byly mna zauroczone wrecz w myslach wysmiewalem. Od jakiegos czasu to sie zmienia i zaczynam lubiec dziewczyny ktore lubia mnie a z kolei olewać takie, które olewają mnie, choc jakies echa dawnego myslenia odzywaja sie tu it am.

                      Dbac o siebie nauczylem sie, choc nadal jest to nieco 'wymuszone' czasem i walcze ze samym soba, ale w porownaniu do 10 lat temu to niebo i ziemia. Fakt, ze wtedy zylem w niesamowitej nędzy finansowej, więc to dodatkowo wpływalo na niedbanie o siebie, od pewnego czasu az tak biedny nie jestem wiec zaczałem 'szalęc' z rzeczami, ktore kiedys byly w moim slowniku zarezewowane dla 'lepszych', choc to dziwna kategoryzacja, bo zaliczalem do tego np uzywanie perfum czy chodzenie do fryzjera. Ja uzywalem dezodorantu za 8PLN i golilem sie maszynka jak kibic legii, no ale od jakiegos czasu to jest inaczej.

                      Z praca to jest wielki problem, bo jestem juz za starty w polowie lat 30tych by zaczynac od zera i nie mam pomyslu gdzie moglbym zaczac od niby- zera ale nie od zera, ale ciagle szukam i mysle.
                      • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 06.08.12, 15:03
                        Z tego co piszesz,wynika,że realizowałeś w stosunkach z kobietami scenariusz wynikający z Twojego podstawowego, podświadomego przekonania -"Nie zasługuję na miłość".Kobiety,które okazywały Ci zainteresowanie ,były dla Ciebie niewarte zainteresowania,lub wręcz warte wyśmiania.Natomiast wybierałeś osoby niedostępne, również z tego powodu,by się utwierdzić w tym przekonaniu.
                        • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 06.08.12, 15:04
                          A i przestań o sobie myśleć,ze jesteś na cokolwiek za stary ! To również jedna z barier,którą sam sobie stwarzasz.
          • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 17:47
            Nie mam ani cienia sklonności 'prawdziwie' paranoicznych, natomiast istotnie cechuje mnie dosc gleboka nieufnosc oraz wieczne tlumaczenie sie i dociekanie motywow. Wiem, ze jest to mój'program' i jest on efektem nawykow w relacjach z matka a poem pewnymi toksycznymi znajomymi.

            Czlowiek w relacjach z rodzicami jest bezbronny, tzn to co oni mowi, i jaki tok myślenia wskazują, bierze za ten właściwy. Moja matka miała w naturze głęboką nieufnośc i podejrzliwość i moje skłonności 'paranoiczne' to sa raczej sklonnosci osoby, która miała do czynienia w zyciu z paranoikami, czyli to, że sie wiecznie tlumacze, udowadniam, przekonuje, obawiam reakcji- to są echa tego, ze wiecznie matka mi nie wierzyła i mnie o coś podejrzewała.

            Natomiast mój drugi konik i problem to są kwestie tego, że mnie paranoję wmawiali ci 'ex-znajomi' i stosowali to wmawianie jako uzyteczne narzedzie manipulacji, stad też jestem na tym punkcie bardzo przewrazliwiony. Oni przez dlugi czas dokuczali mi i manipulowali mną, a gdy sie buntowalem, to slyszalem, że cos sobie wydumałem i mam paranoję- a jako 'ten nerwicowiec' to łykałem. Teraz na zasadzie uswiadomienia sobie tego i wahadła czasem nadreaguje w druga strone, tzn widze potencjalne usprawiedliwienia tam, gdzie ich nie ma (ale dzieki temu tez widze i odkrywam manipulacje tam gdzie one sa- efekt uboczny)
            • mskaiq Re: sklonnosci paranoidalne 06.08.12, 11:50
              Kiedy czujesz sie bezpieczny, zrelaksowany wtedy patrzysz na świat inaczej i wtedy
              świat spostrzega Ciebie inaczej.
              Zupełnie inaczej wygłąda sytuacja kiedy to poczucie bezpieczeństwa znika. Wtedy
              u wielu ludzi zanika równowaga i wtedy pojawiają się inne zachowania. Wtedy moga
              pojawić się zachowania paranoidalne i wtedy zaden argument nie zmieni opini o kimś,
              czy o czymś co sie dzieje wokół.
              Mam wrazenie ze Twoje problemy zaczynaja się również w sytuacjach emocjonalnych i
              wtedy jestes zupełnie kimś innym niż wtedy kiedy wszystko jest tak jak tego oczekujesz.
              Serdeczne pozdrowienia.

              • lifeisaparadox Re: sklonnosci paranoidalne 06.08.12, 13:49
                To bardzo dobrze mskaiq napisał, człowiek (neurotyczny) nakręca się w niepewności i podejrzliwości, a gdy jest spokojny i ma poczucie bezpieczeństwa to automatycznie zmienia się wersja zdarzeń i wachlarz opcji w myśleniu i interpretacjach.
                • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 06.08.12, 13:56
                  lifeisaparadox napisał:

                  > To bardzo dobrze mskaiq napisał, człowiek (neurotyczny) nakręca się w niepewnoś
                  > ci i podejrzliwości, a gdy jest spokojny i ma poczucie bezpieczeństwa to automa
                  > tycznie zmienia się wersja zdarzeń i wachlarz opcji w myśleniu i interpretacjac
                  > h.


                  tak, nakręcanie się do glowny problem w tej sytuacji, błędne koło. Mysle, ze dlatego niezwykle wazne jest, z kim sie przebywa, co sie robi, bo zle towarzystwo i otoczenie potrafi wlasnie nastawiac w kierunku nakręcania się, przescigania w neurotycznych historiach itp.

                  Wiem to po sobie, wiem ile energii wysysa ze mnie kontakt z matka albo ile wysysal kontakt z ex toksycznymi znajomymi (mowie o tych osobach, ktore byly toksyczne w moim zyciu, a nie o wszystkich swoich znajomych). Wtedy to tylko mętlik w głowie i jedyne co zostalo to isc i sie powiesic.

                  Z kolei duzo daje przebywanie w odpowiednim, pozytywnym towarzytsiwe.
                  • lifeisaparadox Re: sklonnosci paranoidalne 06.08.12, 14:41
                    Też nie rób z siebie ocalałego na bezludnej wyspie z rejsu Titanikiem.
                    Tak samo jak w innych tą tendencję można odkręcać, tak samo u siebie, a skoro wiesz o niej, to możesz ją wyłapywać w innych i być tym uspokajaczem.
                    Najczęściej czyjeś błędy, zapominalskość, zaniedbanie, nieumiejętność wydają się działaniem z premedytacją. Ta właśnie czujność względem celowości wszystkich zdarzeń przyprawia wszystkie teorie wzbudzające nieufność.
                    • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 07.08.12, 12:05
                      lifeisaparadox napisał:

                      > Też nie rób z siebie ocalałego na bezludnej wyspie z rejsu Titanikiem.
                      > Tak samo jak w innych tą tendencję można odkręcać, tak samo u siebie, a skoro w
                      > iesz o niej, to możesz ją wyłapywać w innych i być tym uspokajaczem.
                      > Najczęściej czyjeś błędy, zapominalskość, zaniedbanie, nieumiejętność wydają si
                      > ę działaniem z premedytacją. Ta właśnie czujność względem celowości wszystkich
                      > zdarzeń przyprawia wszystkie teorie wzbudzające nieufność

                      Owszem, można być 'uspokajaczem', ale nie trzeba. Zależy od sytuacji. Jeśli ktoś robi to notorycznie, i nie ma sposobu by to zmienić, to lepiej taka osobe zostawić we wlasnym towarzystwie a sobie szukac innego. Szcegolnie, gdy to ktos malo bliski i nieprzyjazny, no bo rozumiem, ze przyjaciela w depresji bym w tylek nie kopnął, ale jakiegos przypadkowego luja, który mi dosrywa bo ma kompleksy- nie mam obowiązku uspokajac czy 'leczyć' a raczej sie ewakuowac (i to tez jedna z moich nowo-odkrytych 'prawd' bo kiedys myslalem, ze musze z taka osoba siedziec)
              • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 06.08.12, 13:53
                Oczywiscie, mysle ze to normalny mechanizm, kazdy widzi swiat inaczej w stresie, po to sa przeciez te wszystkie 'zastanow sie' 'nabierz dystansu' i inne rady. Ja mam tak na pewno, potrafie diametralnie roznie oceniac fakty w zaleznosci od wlasnego nastroju, a ze ten jest dosc nistabilny to i ocena jest dosc malo stabilna czesto. No ale to sie zmienia, od kiedy nauczylem sie pare podstawowych prawd i reguł, i oe kiedy je trenuje, od kiedy probuje upraszczac zycie.
                • lifeisaparadox Re: sklonnosci paranoidalne 06.08.12, 14:20
                  Jakie to prawdy i reguły trenujesz?
                  • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 07.08.12, 12:02
                    lifeisaparadox napisał:

                    > Jakie to prawdy i reguły trenujesz?

                    Podstawowe. W domu wyuczyłem się złych 'definicji' i z tym żyłem do niedawna jak 'naturalnym' prawem, choć jakoś sie niby tam buntowałem.

                    Na przyklad:

                    > stare założenie- miłość/przyjaźń jest niesymetryczna i polega na krytyce, pogardzie z jednej strony i poddaniu, poczuciu winy i buncie z drugiej., nowe zalozenie- polega na partnerstwie, akceptacji i otwartosci

                    > stare założenie- jestes odpowiedzialny za błędy/samopoczucie/ los innych, nowe założenie: jestes odpowiedzialny za swoje, a innym mozesz najwyzej pomoc

                    >stare założenie- musze tlumaczyc sie przed kazdym za swoje zyciowe wybory, preferencje, decyzje i tez błędy. Nowe założenie: nie muszę sie przed nikim tłumaczyc,ewentualnie jedynie wobec tych osób, ktorych kwestia bezpośrednio nie dotyczy.

                    Uzbierał bmy ze dwieście pewnie, jakbym sie skupił.


                • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 06.08.12, 14:53
                  To,że oceniamy różnie te same zdarzenia,osoby itd. w zależności od swego nastroju, to jest oczywiste i występuje u większości ludzi,oczywiście w różnym nasileniu.
                  Osoby zównoważone będą to robić bardzo w nieznacznym stopniu,a
                  osoba z border-line, jednego dnia będzie Cię wynosić pod niebiosa,a drugiego nie zostawi suchej nitki na tobie.
                  Pisałam też o tym,że stres i brak poczucia bezpieczeństwa mogą wyzwalać reakcje paranoiczne,lub nawet paranoidalne.
                  • kropidlo5 Re: sklonnosci paranoidalne 07.08.12, 12:13
                    kalistera napisała:

                    > To,że oceniamy różnie te same zdarzenia,osoby itd. w zależności od swego nastro
                    > ju, to jest oczywiste i występuje u większości ludzi,oczywiście w różnym nasile
                    > niu.
                    > Osoby zównoważone będą to robić bardzo w nieznacznym stopniu,a
                    > osoba z border-line, jednego dnia będzie Cię wynosić pod niebiosa,a drugiego ni
                    > e zostawi suchej nitki na tobie.
                    > Pisałam też o tym,że stres i brak poczucia bezpieczeństwa mogą wyzwalać reakcje
                    > paranoiczne,lub nawet paranoidalne.


                    Ten mechanizm wyjaśnił mi też moje relacje z ex-kolegą i z matką. Zawsze szczególnie zastanawiało mnie (i dezorientowało) jak to jest, że ten 'zły' i wiecznie krytykujący kolega/rodzic nagle czasem jest całkiem ok, patrzy przychylniejszym okiem, nie krytykuje, a nawet czasem przymknie oko na 'błedy'.

                    Odpowiedź twki własnie w tych wahaniach nastroju. Percepcja mojej osoby przez te osoby zmieniała się w dużym stopniu. Ich 'stałym' stosunkiem do mnie była pogarda, lekceważenie i brak pozytywnych uczuć takich jak milosc czy sympatia. W chwilach złego nastroju zamieniało się wto w nienawiść, agresję i obsesyjne drwiny ze mnie, a w czasach wyjątkowego dobrego nastroju zamieniało sie w neutrealność czy umiarkowaną akceptację.

                    Ja, przyzwyczajony do pogardy na codzien i do nienawisci co jakis czas, zaskoczony tym dobrym nastrojem brałem neutrealnosc za niezwykła zyczliwosc i byłem wdzieczny jak wygłodniały pies za kawałek smierdzacej kiełbasy.


                    Dziś widze to tak: w nastroju 'neutrealnym' mamy do wiekszosci osob stosunek neutrealny, do bliskich osob- pozytywny (tesknota, sympatia, ciepło) a do 'wrogów'- umiarkowana niechęć. W złych chwilach te uczucia sie wysotrzają i przeskakują o jeden poziom, to znaczy to, co czujemy do osoby bliskiej zamieni sie neutralnmosc, do osoby neutralnej w umiarkowana niechec, a do owosby 'wrogiej'- w nienawisc. Natomiast w chwilach adosci sympatia zamieni sie w milosc i ekscytacje, neutralnosc w zyczliwosc/ciepło, a niechęć w obojętnosc/ akceptację.


        • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 14:53
          Trochę mylisz nazewnictwo.
          Paranoję definiujemy jako psychozę złożoną z wyrażnie usystematyzowanych urojeń różnej treści,przebiegającą bez rozpadu struktury osobowości jaka ma miejsce w schizofrenii.
          "Prawdziwa paranoja"- to postać przewlekła tej psychozy, uwarunkowana endogennie (konstytucjonalnie).Psychoza ta występuje w dwóch postaciach ,jako obłęd ksobny oraz obłęd prześladowczy.
          Różnią się treścią urojeń.
          Przyczyny tej psychozy nie są do końca poznane.Przypuszcza się,że jej powstanie wywołuje tzw ".triada paranoiczna"-tj.szczególna struktura osobowości,przeżycia wczesnodziecięce oraz działanie czynników środowiskowych.
          Mamy też zespoły paranoiczne i paranoidalne -ich pochodzenie jest reaktywne ,spowodowane czynnikami psychospołecznymi,związanymi z jakimś urazem.W zespole paranoidalnym występują oprócz urojeń omamy,a w paranoicznym nie.

          Według Bilikiewicza do reagowania w sposób paranoiczny są skłonni ludzie o takich cechach jak :sensytywność,pamiętliwość (zaleganie emocji)uraźliwość,poczucie połączenia własnej wartości z różnymi kompleksami.
          Psychozy paranoiczne stanowią znikomy procent zaburzeń.
          Natomiast reakcje paranoiczne są często rozpoznawane przez psychiatrów.Częściej tak reagują kobiety niż mężczyźni.
          Jest też schizofrenia paranoidalna, na którą składa się oprócz procesu schizofrenicznego zespół paranoidalny.
          I wreszcie; mamy osoby o zaburzonej osobowości,które nie wykazują cech psychozy,lecz charakteryzuje je nieprawidłowa osobowość i zaburzenia emocjonalne.
          Te osoby są szczególnie wrażliwe na niepowodzenia,poniżenie,odtrącenie.Może występować skłonność do zazdrości lub przesadnej oceny własnej osoby.
          Te osoby mogą być skrajnie przewrażliwione,lub agresywne,natarczywe,pieniacze,fanatyczne.
          Takie osobowości są niepodatne na zmianę,sztywne. Sądzi się,że te cechy osobowości wynikają z procesu rozwojowego danej osoby zwłaszcza jego okresu wczesnodziecięcego.Ostatnie badania sugerują ponadto,że w przebiegu rozwoju osobowości mogą odgrywać czynniki temperamentalne uwarunkowane dziedzicznie.Inaczej mówiąc ;pewne cechy dziedziczne zwiększają prawdopodobieństwo powstania takich zaburzeń.

          • lifeisaparadox Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 17:00
            Ja tylko o osobowości.

            Co do czynników urazów ze wczesnego dzieciństwa, to takie hipotezy już były w przypadku autyzmu u dzieci, rodziła się z tego wielka nagonka na rodziców w szczególności na matkę dziecka, którą obwiniano za zniszczenie malucha. Później dopiero hipotezę zamieniono na spostrzeżenie, że zły kontakt z matką nie wynikał z jej złej woli, ale z samego autyzmu dziecka.
            Nadal jednak ten tok rozumowania figuruje w innych teoriach psychologicznych, a także w mentalności ludowej, ale na ogół już nie są takie jednoznaczne i dodano uwarunkowania dziedziczne jako rozdwojenie wersji zdarzeń.
            • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 19:08
              Przyczyny autyzmu do dzisiaj nie są do końca wyjaśnione.Rzeczywiście podejrzewano zimne i obojętne matki o powodowanie autyzmu.
              Widziałam taki międzynarodowy program monitorowania leczenia autyzmu ,gdzie bardzo różnym czynnikom przypisuje się powstanie autyzmu i kompleksowe działanie na różne możliwe przyczyny dawało dobry skutek i znaczącą poprawę.
              Jest jeszcze wiele niezbadanych obszarów w tym zakresie.
              Natomiast to, co napisałam o przyczynach zaburzen osobowości, to nie są takie sobie teoryjki,lecz jest stanowiskiem autorów amerykańskiej Diagnostyki i statystyki zaburzeń psychicznych powszechnie znanego jako DSM-IV.
            • kalistera Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 19:51
              Autorzy DSM IV twierdzą,że badania genetyczne i badania bliźniąt wskazują na istotne znaczenie czynników genetycznych w kształtowaniu cech osobowości.

              Mniej wiadomo o ich roli w powstawaniu zaburzeń osobowości.

              Natomiast, w rodzinach osób z zaburzeniami osobowości zwiększone jest ryzyko wystąpienia zaburzeń, zarówno takich zespołów klinicznych jak; schizofrenia,depresja,nadużywanie substancji psychoaktywnych, jak również zaburzeń osobowości.
              Reasumując : Cechy osobowości wynikają z procesu rozwojowego poddanego wpływom kulturowym,społecznym oraz zwyczajom wychowawczym w rodzinie.Ostatnie badania stwierdzają też wpływ czynnikow genetycznych na kształtowanie się określonego stylu osobowości.
              Zaburzenia osobowości występuje wtedy,gdy cechy osobowości są niepodatne na zmianę i utrudniają prawidłowe przystosowanie,co powoduje istotne osłabienie fukcjonowania społecznego i zawodowego bądź subiektywnie złe samopoczucie.
              • lifeisaparadox Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 21:48
                No tak, pętla się robi właściwie między tymi zaburzeniami i ich dziedzicznością, schizofrenicy rodzą osobowościowych, osobowościowi schizofreników, a później dalsze pokolenia mają takie same perspektywy.
                Rozwój lub brak zaburzeń uzupełniają czynniki rozwojowe, ale zapominamy o przypadkach gdzie jest pełna rodzina, brak stresu grubszego kalibru, a jednak choroby psychiczne pojawiają się w bardzo mocnej postaci.
    • lifeisaparadox Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 04:32
      Chyba paranoiczne. To właśnie takie skłonności które nie występują u osób czujących się bezpiecznie, czyli większości.

      Asekuracja, niepodawanie prawdziwych danych osobowych w internetowych portalach i innych takich, podejrzliwość, traktowanie każdej reklamy i ulotki jako dybanie na cudze pieniądze, czujność na bycie zrobionym w balona, nabitym w butelkę, wyśmianym i tak dalej dużo by wymieniać.
      Oczywiście tacy ludzie zaraz zaczną się dziwić że co w tym niby nienormalnego... ano nic.. :P
      Z resztą ze swojego widzenia świata na zasadzie projekcji, są w stanie jedynie wydedukować że inni też tak robią i też tacy są.

      Te cechy są zawsze dziedziczone. Można ze 100% pewnością stwierdzić że dzieci osób paranoicznych też takie będą, jest to trzecia, po śmierci i podatkach, pewna rzecz :>
    • to.niemozliwe Re: sklonnosci paranoidalne 04.08.12, 06:46
      O takich ludziach mowi sie, ze maja "czujnosc" w repertuarze swojej osobowosci w nadmiarze. Dobrze to uchwyciles, ze to nie paranoje, tylko cos o znacznie mniejszym kalibrze.
      Przede wszystkim jest to metaprogram mentalny. Sa podejzliwi, sceptyczni, zawsze sie upewniaja, czy nie sa oszukiwani. Doszukuja sie prob nieuczciwosci u innych. Cudza glupote interpretuja jako wyrafinowana gre, majaca na celu wywiesc ich w pole. To im czesto sasiedzi " zlosliwie wywieszaja mokre reczniki na balkonie vis 'a vis.
      W grupie czesto pelnia role advocatus diaboli, przez co nieslusznie nie ciesza sie sympatia, jako glowny " hamulcowy" genialnych pomyslow innych. Lubia czasem zafiksowac sie nad jakims jednym problemem, ktory w ich oczach urosl do gigantycznego wymiaru, przez co ewidentnie traca trzezwy osad calosci. Sa trudnymi partnerami w polemice, bo traktuja ja zbyt osobiscie, moga byc dobrymi kontrolerami, weryfikatorami, pod warunkiem, ze procedura bedzie ograniczac ich malostkowosc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka