Dodaj do ulubionych

Kobiecość...

07.03.08, 23:13
Willigis Jäger w ten oto sposób wypowiada się, czym jest Kobiecość:

"Wielokrotnie mogłem się przekonać, że kobiety są bardziej niż
mężczyźni otwarte na doświadczenie. Według mnie wynika to z tego, że
kobiety są bardziej zintegrowane. Jeśli świadomie realizują w życiu
swoją integralność, są bliższe przestrzeni transpersonalnej niż
większość mężczyzn. Różnica ta zaznacza się zresztą już na
płaszczyźnie fizycznej, bo kobiety częściej myślą obiema półkulami
mózgu, natomiast mężczyźni przeważnie używają lewej, intelektualnej.
Dlatego w formie życia i w stylu myślenia kobiety pozwalają dojść do
głosu innym płaszczyznom psychicznym. Jeżeli tę integralność życia i
myślenia pojmiemy jako specyficznie kobiecą, to stwierdzimy
powszechny deficyt kobiecości w społeczeństwie zachodnim. Nie chodzi
mi o to, żeby wszyscy mężczyźni stali się bardziej kobiecy, lecz o
przemianę w podstawowej orientacji życiowej. O odejście od
jednostronnego zapatrzenia się w pieniądze, władzę, sukces, prestiż
i efektywność ku integralnemu stylowi życia, w którym stosowne
miejsce znajdą również emocjonalność i cielesność.

Kobiecość wiąże się z intuicją, czuciem, otwartością i
integralnością rozumienia, naocznością, wrażliwością, oddaniem i
miłością. Te kobiece elementy zostały w naszych patriarchalnych
czasach stłumione przez sposób bycia uważany za typowo męski.
Przezorność i troskliwość są za mało doceniane, by nie powiedzieć -
lekceważone. Kobiece elementy nie mają prawie żadnego istotnego
wpływu na rozwój społeczeństwa. Kobieta jest rozdarta między dwoma
obszarami życia, prywatnym i zawodowym. A przecież mogłaby łączyć
obszar „ja" z obszarem „my". Powiązanie tych obszarów to jedno z
największych zadań, przed jakimi stoi nasze społeczeństwo. Obecnie
jesteśmy całkowicie uwięzieni w męskim narcystycznym egoizmie. By
nie zginąć, musimy odzyskać obszar „my", któremu kobiecy sposób
widzenia świata przypisuje większe znaczenie. Obejmuje on m.in.
otaczanie opieką, szacunek dla człowieka i natury, słuchanie,
poczucie więzi i radości wspólnoty, a także uczciwą gospodarkę
rynkową i socjalizację kapitalizmu. Kreatywność, radość życia,
radość z pięknych rzeczy mogłyby uczłowieczyć pustynny pejzaż
biznesu, menedżmentu i gospodarki. Nie liczę za bardzo na ruchy
feministyczne. Chodzi raczej o zmianę od, wewnątrz, którą w języku
mistyki nazywamy przemianą, o integrację wartości wewnętrznych i
zewnętrznych."

Sedno, wielu rzeczy:)
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: Kobiecość... 07.03.08, 23:22
      a ja bym powiedział, że guzik prawda, gdyż nic bardziej niż
      kobiecość nie została zajechana przez współczesne społeczeństwo.
      kobiecość zamienia się w takie samo lunatyctwo i skupienie na
      działaniu, co u mężczyżn albo w szmato dziwkarstwo uosobione przez
      klnące dzierlatki w obcisłych portkach, kusych kurteczkach i
      odkrytych schabach oraz długich kolorowych szponach. kobiecość trawi
      dziś ponure spojrzenie wytapetownej sztucznej piękności.
      • wichrowe_wzgorza Re: Kobiecość... 07.03.08, 23:29
        Paco, wlasnie o tym jest ten fragment, czytaj uwaznie :)
        I bez focha, bo ladnie stresciles tresc, tylko ta nieprawda, wlasnie
        prawda)
    • clarissa3 Re: Kobiecość... 07.03.08, 23:30
      najpierw niech się same uporządkują - przestaną kopiować mężczyzn,
      rywalizować na ich sposób. Kobiecość to kreacja. Też myślę że to
      wielka, niewykorzystana siła która może ulepszyć nasz świat, wskazać
      właściwą drogę mężczyznom - ale trzeba chcieć, więcej niż pieniądze
      i ... sąsiadka;)
      • wichrowe_wzgorza Re: Kobiecość... 07.03.08, 23:37
        clarissa3 napisała:

        > najpierw niech się same uporządkują

        Clarisso, ale zawsze trzeba zaczynac od siebie...;) nieprawdaz?


        - przestaną kopiować mężczyzn,
        > rywalizować na ich sposób.

        O tym pisze Jager...

        Kobiecość to kreacja.

        jaka kobiecosc masz na mysli piszac o kreacji?

        Też myślę że to
        > wielka, niewykorzystana siła która może ulepszyć nasz świat,
        wskazać właściwą drogę mężczyznom - ale trzeba chcieć, więcej niż
        pieniądze i ... sąsiadka;)

        no wlasnie, bez feministycznych hasel:)
        • clarissa3 Re: Kobiecość... 07.03.08, 23:40
          a dlaczego się mnie czepiasz?
          • wichrowe_wzgorza Re: Kobiecość... 07.03.08, 23:43
            tak dla pewności, twojej napisze- nie czepiam się ...
            uwierz
            :)
            • clarissa3 Re: Kobiecość... 07.03.08, 23:45
              to dobrze. Pójdę więc spać;)
    • gadagad Re: Kobiecość... 08.03.08, 00:18
      Z czysto ludzkiego rozumienia konsekwencji-lubię mężczyzn,bo są o wiele bardziej
      dramatyczni.To,że w ludzkim stadzie zawładnęli kobietami,jest dla kobiet
      trudne,ale ze zrozumieniem przeciw czemu się postawili usprawiedliwione.Przyroda
      traktuje samców okrutnie.Samice są uprzywilejowane.Są szare by nie zginąć,trwają
      w grupie przez dziesiątki lat,bo wciąż są potrzebne,nawet jak się nie
      rozmnażają.Nie muszą myśleć o miłości,to nie jest dla nich życiowy problem,tylko
      przetrwanie.Samiec jak idzie "do tego",najpierw ryzykuje życie,by na chwilę
      wygrać,nawet jak nie zginie w walce o stado samic,to przegrana i zostanie
      samotnikiem co i tak jest wyrokiem.A jak wygra,to i tak przyjdzie nowy,który go
      po czasie wykopie.Lwice są w stanie trzymać swoje stado przez dziesiątki
      lat,maksimum lwa jest 6 lat,ale mało który się utrzyma.A monogamia nie jest
      wymysłem kobiet,tylko consensusem mężczyzn,bo utrzymanie haremu wśród masy
      sfrustrowanych mężczyzn wymaga takiego nakładu środków i nie zapewnia
      przetrwania nawet dziesiątkom potomstwa,że lepiej aby każda potwora znalazła
      swego amatora.A nakłady na bezpieczeństwo nie pozwalają się rozwijać innym
      dziedzinom rozwoju państwa.Do tego genetycznie,to facet jest z żebra Ewy,czemu
      nawet Y graficznie odpowiada,a do tego ten chromosom jest tak nietrwały,że może
      u ludzi zaniknąć.Faceci to wredne agresywne bestie,ale nie mają wyjścia niż iść
      do przodu.Kobiety są tak samo zdolne,może potencjalnie bardziej coś tworzyć,ale
      z uwarunkowania im się nie chce.Żyją po to by trwać,a facet ma instynktowną
      świadomość,że musi coś osiągać.
      • wichrowe_wzgorza Re: Kobiecość... 09.03.08, 16:41
        Owszem, wciąz jesteśmy częścią przyrody, choc zapominamy o tym. Wydaje nam się,
        ze jesteśmy od niej lepsi. Mamy rozum, zdolnośc tworzenia, a niszczymy... I o
        tym jest ten fragment zdaje sie. O cechach, ktorych nosnikami byly kobiety ( i
        chyba nadal jeszcze są, bo nam wolno byc wrazliwymi, tak prawią stereotypy;))
        nie chodzi o obrzucanie się i wyrzucanie na linii kobieta - mezczyzna.
        Na forach leje sie cala masa niecheci, bo czy chcesz czy nie - zapielęgnowalismy
        w sobie wlasne "ja", a jedynym wyznacznikiem szanowania siebie - jak sie czasem
        zdaje jest buta, prozna duma i zarozumialośc, cala zle pojeta pewnosc siebie,
        ktora nie szanuje drugiego czlowieka.
        To, ze ktos ( mezczyzna, kobieta) chca cokolwiek osiagnac nie jest zle, jednak
        motywy, ktore kieruja tym zdobywaniem - na ogol bywają.

    • solaris_38 Re: Kobiecość... 08.03.08, 21:38
      kobiecość
      to lgnięcie

      współbrzmienie

      współobserwowanie

      ;)


      b.

      • rzezba_zywiolow Re: Kobiecość... 09.03.08, 00:37
        to poddaństwo!
        • renkaforever Re: Kobiecość... 09.03.08, 02:12
          To Julia Roberts.
          • solaris_38 Re: Kobiecość... 09.03.08, 05:26
            lobię wiele kobiet w tym bardzo bardzo Julię
            ale jeszcze bardziej Drew Barymoore
        • solaris_38 Re: Kobiecość... 09.03.08, 05:23

          lgniecie kobiecości moze grozić poddaństwem
          wszak
          podobnie jak męskość może grozić wojną
          • solaris_38 to do Zywiołów nt 09.03.08, 05:24
      • wichrowe_wzgorza Re: Kobiecość... 09.03.08, 16:27
        solaris_38 napisała:

        > kobiecość
        > to lgnięcie
        >
        > współbrzmienie
        >
        > współobserwowanie

        ...przyleganie, ale nie zależnośc
        :)

        >
        > ;)
        >
        >
        > b.
        >
        • solaris_38 Re: Kobiecość... 11.03.08, 00:04
          tego nie jestem pewna
          zastanawiam sie :)

          każda strona ma swoje realne cienie
          może zależność to cień kobiety
    • szarylemur Re: Kobiecość... 09.03.08, 05:23
      zawiesilam dzis wzrok na telewizorze a tam jakies mistrzostwa - bieg przez
      plotki kobiet, wygrala pani jones, bodajze. pokazano ja kiedy biegla i nie byl
      to mily widok - cyborg z wykrzywiona mordercza determinacja twarza. po biegu
      natomiast calkiem ladna dziewczyna.
      tak to chyba bywa z ta tradycyjna powloczka kobiecosci - ze sie ja gubi gdzies
      po drodze do zwyciestwa.
      a potem - odzyskuje.
      a nawet jesli nie - to cos za cos...
      i jak kto woli osobiscie raczej niz ze wzgledu na to jak wypada, jak podoba sie
      innym.
      • solaris_38 Re: Kobiecość... 09.03.08, 05:31
        kobieta rodząc płacząc stękając jest równie piękna dla mnie
        nie jestem facetem ani estetą więc nie grozi mi powierzchowność klucza wzroku
        podziwiam kobiety szamanki wojowniczki i kury domowe kusicielki sprzataczki i
        kociaki z takim samym zadowoleniem

        tylko bowiem one wszystkie w sumie są kobietą wypełni

        jedna nie da rady :) ;) ;)
      • astrotaurus Re: Kobiecość... 10.03.08, 08:54
        szarylemur napisała:

        **cyborg z wykrzywiona mordercza determinacja twarza. po biegu natomiast calkiem
        ladna dziewczyna. tak to chyba bywa z ta tradycyjna powloczka kobiecosci - ze
        sie ja gubi gdzies po drodze do zwyciestwa.**

        O, to to to...
        Słodkie do obrzydzenia są wizje kobiecości z cytatu w tytułowym wątku, a życie
        jednak sobie.
        Te cyborgi nastawione na zwycięstwo,
        te ohydne dodonaśladowcze, wulgarne szczawiury,
        mutanty w kobiecym ciele wymuszające pierwszeństwo samochodem i wymyślające jak
        żaden facet nie potrafi...

        Nosicielem cech określanych jako kobiece w w tytułowym wątku może być każdy.
        Byt kształtuje świadomość. ;)
        • wichrowe_wzgorza Re: Kobiecość... 11.03.08, 16:44
          astrotaurus napisał:

          > szarylemur napisała:
          > Nosicielem cech określanych jako kobiece w w tytułowym wątku
          może być każdy.
          > Byt kształtuje świadomość. ;)


          I o to wlasnie chodzi...
          • szarylemur Re: Kobiecość... 11.03.08, 17:14
            tknieta nagla pedanteria dementuje:
            nieprawda ze szarylemur napisala:"Nosicielem cech określanych jako kobiece w w
            tytułowym wątku
            > może być każdy.
            > > Byt kształtuje świadomość. ;)"
            to astrotaurus sam wymyslil.
            i to tyle, zadnych wiekopomnych mysli do dodania szarylemur nie ma na temat.
    • shangri.la Re: Kobiecość... 09.03.08, 09:25
      Ciepło, opiekuńczość, zdolność zaspokojenia wszelkich podstawowych potrzeb plus
      intuicja, wrażliwość, empatia, takt i duchowość.
      Ale kobiecość to także kłamstwo, obmowa, niezdrowa ciekawość,plotkarstwo,
      szyderstwo i niszczycielska siła rywalizacji.
      Wybór należy do każdej kobiety.
      • renkaforever Re: Kobiecość... 10.03.08, 03:13
        Czasem mysle, ze kobiety moga zastapic mezczyzn w wielu czynnosciach, ale
        odwrotnie to.., raczej nie jest to mozliwe. Kobieta mysli bowiem dwiema
        polkulami czesto na raz(hyhy) a mezczyzna tylko jedna.Zatem mozliwa jest kobieta
        wielka i gruba jak facet(bo czesto musi dzialac jak facet), bedaca matka
        dziesieciorga dzieci i do tego strazaczka albo gorzej, policjantka.Albo
        filigranowa kobietka rowniez matka dzieciom, rzadzaca bankiem, w ktorym pracuja
        glownie wysocy i wredni faceci. Albo tancerka bedaca samotna matka dwojga
        dzieci i po pracy w studio pracujaca w sklepie z butami.Ale moja bohaterka jest
        Julia Roberts, ktora ma wspaniala trojke dzieci, wspanialego meza i wspaniala
        kariere, do tego wspaniale wyglada i jest jak widac okazem zdrowia:))
        • wentyl77 Re: Kobiecość... 10.03.08, 10:44
          Gadagad napisała:

          > Z czysto ludzkiego rozumienia konsekwencji-lubię mężczyzn,bo są o
          > wiele bardziej dramatyczni.

          Haha, czyli lubisz te wredne agresywne bestie, których losem jest
          brnięcie do przodu. Sam jestem w momencie zastoju i właśnie dotarło
          do mnie, jak blisko mi do jakiejś babskiej bierności.

          Kobieta może przytłumić swój instynkt opiekuńczy, by wbić się w
          męską rywalizację, gdy uzna to za korzystne z punktu widzenia swoich
          genów lub interesów. Mężczyzna do 30 roku życia najczęściej robi
          wszystko by się zabić, dopiero przy poważnym związku "otwiera się"
          na celebrację życia, która rozkwita z pierwszym dzieckiem: mozolnie
          dochodzi do czegoś, co kobieta ma wkodowane przy urodzeniu.
          Tak więc przekraczanie siebie, zmienianie własnej natury jest cechą
          typowo ludzką, nie tylko męską lub tylko kobiecą.

          Lecz jest jeden wyjątek w tej pozornej symetrii. Zdolności i talenty
          kobieta realizuje (a często nawet odkrywa) przy opiece nad
          dzieckiem - talenty i kreacje męskie są dopełnieniem, rekompensatą,
          a nawet wyzwaniem i opozycją wobec płodnych zdolności kobiet.
          Stąd pewnie kobiety nigdy nie prześcigną facetów w takich
          dziedzinach jak technika, architektura czy w robieniu arcydzieł: bo
          to wyniki walki między materią a duchem, mrokiem i światłem, wyniki
          właśnie przekraczania własnych granic jako rekompensaty wrodzonej,
          kobiecej zdolności naturalnej kreacji.

          --
          głupi nie wie, że jest głupi, a mądry to wie
          • clarissa3 Re: Kobiecość... 10.03.08, 19:27
            Zdolności i talenty kobieta realizuje (a często nawet odkrywa) przy
            opiece nad dzieckiem - talenty i kreacje męskie są dopełnieniem,
            rekompensatą, a nawet wyzwaniem i opozycją wobec płodnych zdolności
            kobiet.

            Nic bardziej błędnego!!!
            Tak się składa że jestem najmłodszą z trójki - mam dwóch starszych
            braci. I uwierz mi - gdybym miała takie warunki jak oni - a im
            WSZYSCY!!!, od najmłodszego, wkładają na talerz (mnie zabierając) -
            to już byłabym u gwiazd;) A oni nie są. Tylko że ja muszę wciąż
            wyrywać się z tych łańcuchów, nawet przez kobiety na mnie
            nakładanych, a oni gładką i lekką drogę wciąż, umilaną przez kobiety
            głównie, przed sobą mają:(
            Kobiety! Uwierzcie w siebie w końcu, błagam! Płodność to nie jedynie
            rodzenie potomków mężczyzn ale i WY same - rozmnażać siebie możecie
            w przeróżny - do woli wymyślony, własny - bez męskiej kontroli,
            sposób:)
            (I nie jedynie gotując jedzenie.)
            • wentyl77 Re: Kobiecość... 10.03.08, 20:46
              Ależ wcale nie napisałem, że zdolności kreacyjne kobiet sprowadzają
              się do rodzenia (w dodatku potomków mężczyznom, którzy kontrolują i
              domagają się gotowania). Po prostu mają (często, choć nie zawsze)
              bezpośredni związek z opieką i wychowywaniem potomka. Nie rozumiem,
              dlaczego tak odcinacie się od biologicznego dziedzictwa, które w
              swej mądrości wyposażyła Was Natura - a które w konsekwencji
              decyduje o wyższym poziomie zdrowia i większej żywotności kobiet.
              Jajniki wydłużają życie, jądra je skracają (hihi).

              Być może wzorce, które miałaś w patriarchalnym modelu rodziny,
              zniechęciły Cię do biologicznego postrzegania etapów życia kobiety.
              Nie zanegujesz faktu, że pierwsza menstruacja jest jakimś przełomem,
              podobnie jak urodzenie dziecka (zresztą także dla faceta). Dlatego
              właśnie przywiązanie do zmysłów, większa świadomość swego ciała,
              większa ilość stref erogennych określa kobiecość, co (zwłaszcza
              dzisiaj) stanowi o sile, a nie o słabości.

              --
              głupi nie wie, że jest głupi, a mądry to wie

              • clarissa3 Re: Kobiecość... 10.03.08, 20:55
                Być może wzorce, które miałaś w patriarchalnym modelu rodziny,
                zniechęciły Cię do biologicznego postrzegania etapów życia kobiety.

                A skąd Ci takie osądy do głowy przychodzą?
                Mówiłam o lepszych - dla mężczyzn - w naszym kraju warunkach do
                rozwoju.
                A moich biologicznych etapów trudno by nie zauważyć;) I, uwierz mi,
                bez rodzenia! Czysta natura:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka