31.10.03, 16:22
zdobywanie kobiety jest dla mnie jak zalatwianie sprawy w jednej z instytucji
kraju realnego socjalizmu, chodzisz, chodzisz, stoisz w kolejkach, wyznaczaja
ci caly czas inne terminy, w koncu nie wychodzi a ty nie wiesz dlaczego, a
jak niewiadomo o co chodzi to o co chodzi? o pieniadze rzecz jasna
nigdy nie lubilem urzedow i szybko sie zniechecam, prawde mowiac zdobywanie
tych cholernych twierdz zaczelo mnie okropnie nudzic, czy istnieje droga na
skroty? jakis podkop albo drabinka sznurowa?
Obserwuj wątek
    • goidbaum istnieje... 31.10.03, 16:33
      Czasami daje sie zdobyc twierdze szturmem.

      Ale to tylko czasami.

      Nie licz na dalsze wskazowki.
      • Gość: girlfriend słuchaj go sdf, albowiem wie, co gada :) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 16:36
      • Gość: Richelieu* Re: istnieje... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 31.10.03, 16:48
        goidbaum napisała:

        > Czasami daje sie zdobyc twierdze szturmem.
        >
        > Ale to tylko czasami.
        >
        > Nie licz na dalsze wskazowki.


        E tam szturmem, weźmiesz sztrmem to prędzej czy później się wyrwie. Chyba, że
        ktoś lubi być zniewolony ;)
        Sto razy skuteczniejsze jest oswojenie ;) ze sobą, żeś Ten, że ona Ta. A kiedy
        wyniuchacie te same drgania u siebie, ktoś mi niedawno powiedział o
        rezonansie ;) więc kiedy wyniuchanie rezonans, jeśli Ty do, a ona re, wtedy Ty
        mi, a ona fa. Drgania a nie szturm
        • Gość: girlfriend Re: istnieje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 16:52
          jemu to byś się nie chciała wyrwać, hihi ;)))
          • Gość: Richelieu* Re: istnieje... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 31.10.03, 17:04
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > jemu to byś się nie chciała wyrwać, hihi ;)))


            kiedy oswoiłby mnie to za żadne skarby, nigdy, u nóg padłabym i o łaskę prosiła
            ;)
            no dobra, bez tych nóg i łaski ;))
            ale szturm działa bardziej na mózg niż na fizyczność. To odruch wyrwania się
            gdy ktoś chce na siłę. W pysk może dostać, ot co

            A oswojenie to.. takie milusie pranie mózgu, nawet człowiek nie wie jak bardzo
            jest za i poszedłby boso na koniec świata. Ja poszłabym ;) tylko z tym
            oswajaniem coś dziś nie bardzo
            • Gość: girlfriend Re: istnieje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 17:15
              eee...tam
              szturm czy oswajanie, oczy czarne czy zielone, to czy tamto...
              wszystko to piękne teorie,dopóki się nie pojawi taki, że zechce Ci się zmienić
              poglądy, światopoglądy, kąty widzenia i słyszenia ;)
              • malvvina Re: istnieje... 31.10.03, 17:17
                rozczaruje cie : to nie funkcjonuje w czasie

                > eee...tam
                > szturm czy oswajanie, oczy czarne czy zielone, to czy tamto...
                > wszystko to piękne teorie,dopóki się nie pojawi taki, że zechce Ci się
                zmienić
                > poglądy, światopoglądy, kąty widzenia i słyszenia ;)
                • Gość: girlfriend Re: istnieje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 17:19
                  a konkretnie?
              • r.richelieu Re: istnieje... 31.10.03, 17:29
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > eee...tam
                > szturm czy oswajanie, oczy czarne czy zielone, to czy tamto...
                > wszystko to piękne teorie,dopóki się nie pojawi taki, że zechce Ci się
                zmienić
                > poglądy, światopoglądy, kąty widzenia i słyszenia ;)


                Nic z tego. Zmiana poglądów dla kogoś owszem, w 10-20% i to tylko w tych
                kwestiach mało ważnych. Kim byłabym, gdy wszystko w co wierzyłam wyrzuciłabym
                do kosza. To przecież jest szturm właśnie psychiczny jak diabli. Jak możnaby
                żyć z kimś wierząc, że ktoś cię zmusił do czeogoś. Za takim to nawet w
                superwygodnych pionierkach i skarpetach z goreteksu nie poszłabym. Figa.

                Poglądy nie muszą być takie same, ale aby jeden szanował poglądy drugiego i
                nie kazał ich zmieniać.. radykalnie. Wtedy można na boso
                • Gość: girlfriend oj tam, zaraz zmusił... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 17:33
                  Na boso nie można, bo zimno w stopy ;)

                  Mnie sie rozchodzi o to, że bywają (rzadko) mężczyźni tak wstrząsający, że
                  warto dać się im pociągnąć za rękę wherever.

                  :)
                  • r.richelieu Re: oj tam, zaraz zmusił... 31.10.03, 17:38
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > Na boso nie można, bo zimno w stopy ;)
                    >
                    > Mnie sie rozchodzi o to, że bywają (rzadko) mężczyźni tak wstrząsający, że
                    > warto dać się im pociągnąć za rękę wherever.
                    >
                    > :)


                    każdy jest wstrząsający, który kochany. A jeśli (rzadko) natrafi się na
                    takiego wstrząsacza, o którym Ty mówisz, to jasne, że milusio i że będzie to
                    najbardziej wstrząsające 5 minut mojego życia. Ale oni z reguły nic poza
                    byciem wstrząsającym nie potrafią.

                    A boso
                    właśnie o to chodzi
                    ;)
                    że nawet gdy zimno i kamienie ostre się wrzynają
                    pójdę
                    ale nie za wstrząsaczem, bo ten wymaga szpilek ;)
                    • Gość: girlfriend Re: oj tam, zaraz zmusił... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 17:55
                      ooo..nie kazdy cohany jest wstrząsający :)
                      my ewidentnie innych znamy, hihi ;)
                      • Gość: Richelieu* Re: oj tam, zaraz zmusił... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 31.10.03, 19:17
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                        > ooo..nie kazdy cohany jest wstrząsający :)
                        > my ewidentnie innych znamy, hihi ;)


                        każdy kochany w sposób jaki kocha się Jego Tego Właściwego jest wstrząsający.
                        hm, powinien być wstrząsający przynajmniej

                        a mi chodzi tylko o fakt, że ja nie wyzbyłabym się moim podstawowych przekonań
                        nawet dla półboga
                        • Gość: girlfriend Re: oj tam, zaraz zmusił... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 19:48
                          a dla całego boga? ;)

                          ziarty ziartami, nie chodzi o postawowe przekonania, Pani, raczej o ulubione
                          vino ;)
                          • Gość: Richelieu* Re: oj tam, zaraz zmusił... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 31.10.03, 20:09
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                            > a dla całego boga? ;)
                            >
                            > ziarty ziartami, nie chodzi o postawowe przekonania, Pani, raczej o ulubione
                            > vino ;)


                            I po co mam zmieniać swoje upodobania winne kiedy możemy mieć dwa upodobania.
                            Raz Jego, raz moje. Ile to się człowiek więcej dowie i więcej połaskocze
                            kubków smakowych kiedy wrażenia będą mnożone przez 2. Może to wyglądać jak
                            góra, dół, góra, dół albo słodkie, gorzkie, słodkie, gorzkie albo miękkie,
                            twarde, miękkie, twarde. Jakby nie było zróżnicowanie jest nawet wskazane, a
                            nie potem jakieś stymulatory na kostki sobie przylepiać ;)
                            chłodne, ciepłe, chłodne, ciepłe. hm to działa ;))
                            • Gość: girlfriend Re: oj tam, zaraz zmusił... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 20:17
                              No nie wiem...
                              mnie tam się chce zawsze trochę stać Nim ;)
                              tak trochę - nie dużo - drogą osmozy :)
      • oban Re: istnieje... 02.11.03, 12:37
        e tam szturmem, po co zaraz taki nakład energii ?
        Obejść bokiem,ale tak żeby to było widać, zostawić z tyłu, ale nie dać
        zapomnieć, jak w twierdzy zacznie "głód" panować to sama się podda
    • Gość: rybkaa Re: podryw IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 31.10.03, 16:49
      Może zacznij startować do takich u których masz większe szanse?:)
      • sdfsfdsf Re: podryw 31.10.03, 21:33
        Gość portalu: rybkaa napisał(a):

        > Może zacznij startować do takich u których masz większe szanse?:)

        tzn? czy jest to jakis szczegolny gatunek? startuje do takich ktore mi sie
        podobaja i mysle ze jest to najwazniejsze kryterium
        jezeli nalezysz do grupy u ktorej nie mam szans to trudno, mysle ze z trudem
        ale uniose ciezar tej porazki
        • malvvina Re: podryw 31.10.03, 21:42
          to idz na terapie i to galopem bo wyglada ze podobaja ci sie albo idiotki albo
          te ktore cie nie chca
        • rybkaaa Re: podryw 31.10.03, 22:30
          sdfsfdsf napisał:
          >
          > tzn? czy jest to jakis szczegolny gatunek? startuje do takich ktore mi sie
          > podobaja i mysle ze jest to najwazniejsze kryterium

          Najwyrażniej to nie wystarczy...
          Może taki z ciebie narcyz że nie zauważasz że kobieta zwodzi nie dlatego że
          chce byś o nią bardziej powalczył ale żebyś sobie odpuścił?
          >
          • sdfsfdsf Re: podryw 31.10.03, 22:41
            wiele rzeczy mozna o mnie powiedziec ale nachalny to ja na pewno nie jestem, po
            prostu znudzily mnie podchody i rezygnuje od razu, zawsze ten sam scenariusz i
            wystudiowane manewry, narcyz? hmm kochanie samego siebie jest najlepsza
            inwestycja
            • Gość: rybkaaa Re: podryw IP: *.aster.pl / *.acn.pl 31.10.03, 23:27
              Cieszę się ze urodziłam się kobietą, jednak kobieca intuicja w takich
              sytuacjach to skarb :)

              Kobiety zawsze stosują jakieś tam sztuczki,żeby dodatkowo zwiększyć swoją
              atrakcyjnośc i podkręcić zainteresowanie faceta, niemniej jeśli się kobiecie
              naprawdę podobasz, nie pozwoli ci się wymknąć.

              A swoją drogą współcześni mężczyżni to często po prostu nie wiem, lenie?
              mazgaje jakieś? Odrobina wysiłku ( który powinien byc przecież przyjemny) i
              już są a to wykończeni psychicznie, a to obrażeni na cały świat..
              • sdfsfdsf Re: podryw 01.11.03, 09:24
                "niemniej jeśli się kobiecie naprawdę podobasz, nie pozwoli ci się wymknąć."

                chcesz powiedziec ze kobieta moze mi sie spodobac na sile jezeli ma ochote?
                istnieje pare kobiet ktorym sie wymknalem i teraz przy spotkaniach zabijaja
                mnie wzrokiem, uwazaja ze skoro one sie zgodzily to wszystko powinno pojsc z
                gorki - czyli start eliminacji i zawodow, wygladaja na zdezorientowane moim
                walkowerem, spotkalem sie z zarzutami o ozieblosc, a nawet inna formacje
                seksualna

                • Gość: rybkaa Re: podryw IP: *.aster.pl / *.acn.pl 01.11.03, 18:05
                  Nie, żle zrozumiałeś. Jeśli kobieta ci się wymyka to albo chce żebyś ja gonił,
                  albo chce zebyś się odczepił. Tyle że kiedy zainteresowana tobą kobieta
                  poczuje że twój entuzjazm opada, przejmuje inicjatywę żeby skierować akcję z
                  powrotem na właściwe tory, a kobieta która ma cię dość nie robi po prostu nic.
                  • j_ar Re: podryw 03.11.03, 12:10
                    Gość portalu: rybkaa napisał(a):

                    > Nie, żle zrozumiałeś. Jeśli kobieta ci się wymyka to albo chce żebyś ja
                    gonił,

                    a to zwierzak niedobry :(

                    > albo chce zebyś się odczepił.

                    hihihi....

                    >Tyle że kiedy zainteresowana tobą kobieta
                    > poczuje że twój entuzjazm opada, przejmuje inicjatywę żeby skierować akcję z
                    > powrotem na właściwe tory, a kobieta która ma cię dość nie robi po prostu nic.

                    ot i wszystko... podbechtac, olac a potem obserwowac czy wykonuje ruch... i juz
                    mamy metode na te, ktorych nie czujemy...tylko ze ...po co nam takie, ktorych
                    nie czujemy?.. masochizm psychiczny?.... :)
        • ewa_new Re: podryw 01.11.03, 08:49
          sdfsfdsf napisał:
          > Gość portalu: rybkaa napisał(a):
          >
          > > Może zacznij startować do takich u których masz większe szanse?:)
          >
          > tzn? czy jest to jakis szczegolny gatunek? startuje do takich ktore mi sie
          > podobaja i mysle ze jest to najwazniejsze kryterium
          > jezeli nalezysz do grupy u ktorej nie mam szans to trudno, mysle ze z trudem
          > ale uniose ciezar tej porazki
          >
          Chyba Cie rozumiem. W ocenie niektorych forumowiczow (wypowiadajacych sie w
          moim watku) tez stawiam na newlasciwych chlopakow, to znaczy takich,, ktorzy
          mnie nie chca, u ktorych ja nie mam szans. I tez dostaje rady, by zmienic sfere
          zainteresowan. Tylko, ze jakos nie moge robic czegos wbrew osbie, a wiec
          interesowac sie kims, kto mnie po prostu nie interesuje. Tu nie chodzi o kase,
          ani wyglad. Sama nie wiem, gdzie tkwi problem. Za bardzo sie boje? Chyba nie,
          bo nie balam sie, gdy czulam, ze to moze byc to. Wtedy nie chodzilo wcale o
          wielka, nieskonczona milosc, mialam obawy, ale gdy zamajaczyl kiedys na
          horyzoncie chlopak, co do ktorego mialam przekonanie, ze CHCE, to po prostu
          mialo sens. Chcialam sprobowac, cieszylam sie tym. Tteraz natomiast jestem w
          sytuacji, gdy opedzam sie od kogos jak od nastretnej muchy. Coz z tego, ze ma
          jakies tam zalety, ze jest mily, uprzejmy. Wszystko fajnie tyle ze na stopie
          kolezenskiej. On chce to kolezenstwo w cos tam przekuc, probuje, a ja sie tym
          probom opieram. Z logiki prezentowanej przez niektorych forumowiczow, wychodzi
          na to, ze on wlasnie nalezy do typu facetow, u ktorych mam sznase. Co z tego,
          skoro ten typ mi nie odpowiada. Czytam czasem, ze jestem sama, bo grymasze,
          czekam na ksiecia z bajki, mam wygorowane wymagania. Ja tak nie uwazam, po
          prostu nie potrafie tej sfery zycia (uczuc, podobania sie) podporzadkowac
          mysleniu "lepszy rydz, niz nic". Na razie jest wiec nic, a raczej
          niczego/nikogo nie ma. Trudno. Ale nie bede sobie wmawiac, ze chce, skoro wiem,
          ze jest inaczej.
          • sdfsfdsf Re: podryw 01.11.03, 09:25
            tak, dokladnie, zgadzam sie z toba, racja
    • Gość: frustro bez przynęty nie ma brania IP: *.future-net.pl 31.10.03, 17:14
      "jeśli chcesz być dobrym rybakiem musisz myśleć jak ryba"... a im jeno
      przynęty w głowie. Jedne biorą na ciasto, a inne na robaka, od czasu do czasu
      można coś za grzbiet zahaczyć na ostry haczyk, ale to przypadek lub efekt
      niecywilizowanych podrywów... Trafiają się jeszcze cwaniacy co gołymi rękami
      potrafią coś złapać, ale trzeba się nagibać i znać masę sztuczek...
      Jeśli będziesz łowił na czerwonego robaka, a jest on duży, to nie machaj nim
      na wszystkie strony,bo przytrafi Ci się przygoda jak mojemu koledze, któremu
      mewa chwyciła przynętę w locie...
    • Gość: frustro hymen to coś czego nigdy nie miałem...swojego n/t IP: *.future-net.pl 31.10.03, 17:34
    • Gość: frustro to ja zyczę Marusi hymena, a G.pocieszy sobie sama IP: *.future-net.pl 31.10.03, 18:04
    • kvinna tak 31.10.03, 18:21
      wystarczy, aby Ci na niej zależało
    • Gość: frustro to jakaś oferta czy co ? n/t IP: *.future-net.pl 31.10.03, 18:25
      • Gość: beztroska Re: to jakaś oferta czy co ? n/t IP: *.chello.pl 01.11.03, 11:40
        metafora o robalu była super, frustro:).
        • Gość: frustro dziękuję Beztroska jest mi miło i... IP: *.future-net.pl 01.11.03, 16:33
          zalecam się na przyszłość
    • Gość: Mirek Re: podryw IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 31.10.03, 21:43
      A że socjalizm to już historia dlatego trzeba się dostosować.Jak już masz
      upatrzony Towar --robisz wywiad--szczęście kiedy okazuje się ze to kumpela
      kumpla--w tym momecie stosujesz--płatną protekcje--(bierzesz kumpla na piwo)-on
      w poczuciu obowiązku organizuje spotkanie--połowa zwycięstwa--Teraz tylko od
      Ciebie zalezy jak skutecznie będziesz mataczyć.Jeżeli będzie porozumienie
      będzie super--i to właśnie na tym polega--chcieć smakować różne wina,,chcieć z
      tą osobą robić wszystko razem --patrzeć głęboko w oczy i być najszczęśliwszymi
      osobami w tym momecie,i tak do końca życia.Jeżeli tego nie ma pozostała tylko
      korupcja--tzn--działanie doraźne--i to właśnie ta droga pośrednia--pozdrowionka
      • Gość: Richelieu* Re: podryw IP: *.localdomain / 192.168.0.* 31.10.03, 23:57
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > A że socjalizm to już historia dlatego trzeba się dostosować.Jak już masz
        > upatrzony Towar --robisz wywiad--szczęście kiedy okazuje się ze to kumpela
        > kumpla--w tym momecie stosujesz--płatną protekcje--(bierzesz kumpla na piwo)-
        on
        >
        > w poczuciu obowiązku organizuje spotkanie--połowa zwycięstwa--Teraz tylko od
        > Ciebie zalezy jak skutecznie będziesz mataczyć.Jeżeli będzie porozumienie
        > będzie super--i to właśnie na tym polega--chcieć smakować różne wina,,chcieć
        z
        > tą osobą robić wszystko razem --patrzeć głęboko w oczy i być
        najszczęśliwszymi
        > osobami w tym momecie,i tak do końca życia.Jeżeli tego nie ma pozostała
        tylko
        > korupcja--tzn--działanie doraźne--i to właśnie ta droga pośrednia--
        pozdrowionka





        o jezu
        • Gość: Mirek Do Richelieu IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 01.11.03, 01:46
          Czytaj między wierszami--powodzenia
          • r.richelieu wywiad? 01.11.03, 01:57



            wywiad
            o ten wywiad mi chodzi.
            Po co ten wywiad?

            • Gość: Mirek Re: wywiad? IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 01.11.03, 03:09
              Dobrze jest wiedzieć coś o kobiecie która interesuje--poprostu wywiad
              koleżeński--nie stosowałaś?--ale w sumie to i tak wszystko wyjdzie w praniu--np-
              -czy lubi kosztować różne wina
              • r.richelieu Re: wywiad? 01.11.03, 03:24
                Gość portalu: Mirek napisał(a):

                > Dobrze jest wiedzieć coś o kobiecie która interesuje--poprostu wywiad
                > koleżeński--nie stosowałaś?--ale w sumie to i tak wszystko wyjdzie w praniu--
                np
                > -
                > -czy lubi kosztować różne wina


                no fakt, win nie musisz znać jakie lubi. Ba, nawet ona sama nie musi wiedzieć
                jakie wina lubi ;)
                ale

                jak może Cię zainteresować kobieta, o której prawie nic nie wiesz?


                ps. ja wiem co co Ci chodzi tylko tak za język ciągnę, żeby na końcu go uciąć
    • Gość: $$$ Forsa i nic wiecej nie potrzeba ... IP: *.dialsprint.net 01.11.03, 00:00
      czy to az tak duzo? Patrz jakie one sa malo wymagajace ;)
      • Gość: Joanna Re: Forsa i nic wiecej nie potrzeba ... IP: 217.153.143.* 01.11.03, 09:35
        NIeprawda!!!
        Forsa nie wystarczy... jeszcze by sie przydał urok osobisty!!!


        • brennton bogaty, przystojny 01.11.03, 13:07
          i dowcipny?

          - naprawde, to juz nic wiecej nie trzeba.

          A co od Ciebie?
          • chica_en_vestido_azul Re: bogaty, przystojny 01.11.03, 13:31
            dziewczyny nie są tak niewierne ;)
            • brennton una catastrofe sentimental - and not only 01.11.03, 15:17
              I understand new, tkat I know a speedy rider of the formula una
              with a car azul.

              • chica_en_vestido_azul una catastrofe sentimental? das ist unmoeglich ;) 01.11.03, 15:44
                brennton napisał:

                > I understand new, tkat I know a speedy rider of the formula una
                > with a car azul.
                >
                just a back seat driver ;)

                But be careful - mi corazon cuidado :)



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka