17.09.09, 10:32
oduczyć moją roczną córkę jedzenia w nocy? wiem pytanie nie na to forum, ale
ja pomału padam, nie dość że 3 miesiące temu wmeldowała nam się do łóżka i nie
idzie jej wymeldować, są to spazmy i histerie trwające 3 godziny.... a poza
tym chciałabym choć przespać noc.... jak oduczyć ją nocnego karmienia?
Obserwuj wątek
    • fizula Re: jak.... 17.09.09, 10:49
      Ja tego nie wiem. Oduczenie ssania (najpierw w nocy) mojej najstarszej córy było
      jedną z najgłupszych rzeczy,jakie zrobiłam w życiu.
      Dziecko w tym wieku tego nie zrozumie, dlaczego w nocy chcesz go czegokolwiek
      uczyć. Ja tam też lubię spać w nocy, a nie się uczyć- i to spać w taki sposób,
      jak czuję się najbardziej komfortowo. Dlaczego uważasz, że dziecko powinno spać
      tak jak Tobie wygodniej, a nie jak ono się czuje bezpieczniejsze?

      nie dość że 3 miesiące temu wmeldowała nam się do łóżka i nie
      > idzie jej wymeldować, są to spazmy i histerie trwające 3 godziny....

      A dlaczego pozwalasz tak się wypłakiwać swojemu dziecku?- rozumiem, że jesteś na
      nią zła, że nie zachowuje się tak, jak tego oczekujesz.
      To normalne, ale zarazem to nie powód, by własne dziecko dręczyć 3-godzinnym
      płaczem. Chyba że coś ją boli?
      Nie są to pytania do odpowiedzi- ja rozumiem, że zmęczenie robi swoje- bardziej
      retoryczne.
      • nglka Re: jak.... 17.09.09, 11:11
        Widzisz, fizula, jeśli marzena_gabi pracuje a prócz tego zajmuje się jeszcze jednym dzieckiem albo np jest sama od rana do późnego wieczora, czy wręcz dniami, to myslę, że Twoje retoryczne pytania moga wziąć w łeb i jedyny efekt jaki osiągniesz, to ucieczkę forumowiczki, pójdzie po pomoc gdzieś indziej i oby ja otrzymała.
        Pracodawcy nie interesuje, że czyjeś dziecko nie daje spać a w dzień nie ma kiedy odespać. Jesteś nieefektywna - wylatujesz. Nie wszystkie mamy mają komfort siedzenia na wychowawczym; nie wszystkie mogą liczyc na czyjąkolwiek pomoc by mieć siły potoczyć się do pracy i myśleć choćby w połowie tak efektywnie jak przed ciążą.
        To w zasadzie taka mała refleksja odnośnie tego typu odpowiedzi w stosunku do kogokolwiek, czyjego życia się nie zna.

        W grę wchodzi jeszcze próchnica i niestety nikt mi nie wmówi, że karmienie naturalne się do niej nie przyczynia, bo przyczynia, tak samo jak inny pokarm. Sama jestem za długim karmieniem piersią ale właśnie jestem na etapie odstawiania od piersi z kilku względów (jednym z najwazniejszych jest operacja, po której przez tydzień będę hospitalizowana, na silnych lekach, nie mam możliwości jej odwlec). Mam nadzieję wrócic do karmienia po wyjściu ze szpitala o ile córka bedzie chciała jeszcze.

        Może tak odpowiedzieć na pytania Autorki zamiast bez poznania przyczyn - robić wyrzuty?

        Marzena - Ja podaję zamiast mleka w nocy - wodę. Dziś był kilkuminutowy płacz o 5 rano ale jak raz się złamiesz, to kaplica, dziecko szybko wyczuje i będzie płakać aż podasz. Jeśli się nie złamiesz, to po 2-3 dniach nie będzie juz tyak płakać, bo szybko załapie, że jak nie ma reakcji to się nie opłaca.
        • basiak36 Re: jak.... 17.09.09, 11:19
          nglka napisała:

          > Widzisz, fizula, jeśli marzena_gabi pracuje a prócz tego zajmuje się jeszcze je
          > dnym dzieckiem albo np jest sama od rana do późnego wieczora, czy wręcz dniami,
          > to myslę, że Twoje retoryczne pytania moga wziąć w łeb

          Dlaczego? Te pytania maja sens. Moga sie komus nie podobac ale maja sens. Ja
          wstaje do pracy o 5 rano i przeszlam okres 6 mcy bardzo intensywnych nocnych
          pobudek mojej coreczki. I czekalam az jej przejdzie, spala z nami caly czas
          wtedy. Z czasem stopniowo bylo lepiej, teraz juz wlasciwie przesypia noce. I
          wiem ze to dlatego iz nikt z nia nie walczyl i miala czas nauczyc sie spac. A
          karmienie w nocy jest latwiejsze niz odkladanie do lozeczka i ignorowanie
          krzykow dziecka, ktore jedyne czego chce to nie byc samo w nocy.
          Mam tez starsze dziecko, i caly dom na glowie. Starsze dziecko odstawilam od
          piersi kiedy mial rok i tyle zyskalam ze w nocy jak gubil smoczka to plakal, i
          tak przychodzac do nas w nocy do 4 roku zycia. Tylko wtedy juz potrafil
          powiedziec ze mu zle i smutno samemu a w szafie siedzi jakis smok smile

          > W grę wchodzi jeszcze próchnica i niestety nikt mi nie wmówi, że karmienie natu
          > ralne się do niej nie przyczynia, bo przyczynia, tak samo jak inny pokarm.

          Jesli takie wnioski wyciagnelas to koniecznie podaj zrodla. Tak sie sklada ze
          pokarm rowniez zawiera elementy zwalczajace prochnicesmile

          Co do odstawiania w nocy: dla mnie wszystko jest ok, jesli ktos nie chce karmic,
          niech nie karmi - dopoki dziecko nie jest pozostawiane samo ze swoim placzem.
          • nglka Re: jak.... 17.09.09, 11:30
            basiak36 napisała:

            > Jesli takie wnioski wyciagnelas to koniecznie podaj zrodla. Tak sie sklada ze
            > pokarm rowniez zawiera elementy zwalczajace prochnicesmile

            "7. Pod koniec pierwszego roku życia dziecka, spróbuj zrezygnować z nocnych karmień.

            Maluch w tym wieku na ogół ich już nie potrzebuje (wyjątkiem są dzieci o bardzo słabym apetycie, z niedowagą), a mleko zarówno to naturalne, kobiece, jak i modyfikowane zawiera laktozę, naturalny cukier, który podobnie jak fruktoza nie najlepiej wpływa na zęby. Dzieci karmione sztucznie zwykle witają tę większych zmianę bez protestów (na ogół wystarczy przesunięcie godziny wieczornego posiłku). Jeśli karmisz piersią, rezygnacja z nocnego karmienia może być nieco trudniejsza, ale wbrew pozorom w tym wieku znacznie łatwiej do niej przekonać malca niż kilka miesięcy później."

            Beata CIEPŁOWSKA-KOWALCZYK, Konsultacja Tomasz Kędziorek lekarz stomatolog.

            Źróło

            + konsultacja z dwoma stomatologami (osobiście)

            Jeśli jest to błędna teoria to poproszę o jakieś linki do wyników badań stwierdzających, że NOCNE karmienie piersią nie przyczynia się do zwiększenia ryzyka powstania próchnicy.
            • szczur.w.sosie Re: jak.... 17.09.09, 11:50
              A ja się zastanawiam na ile próchnica u maluchów jest spowodowana innymi
              czynnikami. I nie mówię tu o złej diecie, bo to pojawia się później. Ale
              natknęłam się na twierdzenia że fluor może być też tego przyczyną.
            • basiak36 Re: jak.... 17.09.09, 11:55
              To co podalas to opinia, bez zrodel, nie znalazlam tam takowych.
              Plus dosc dyskusyjne zalecenie o podawaniu fluoru.

              Konkretne badania, tylko przyklady.
              www.brianpalmerdds.com/bfeed_caries.htm
              March/April 1999: Pediatric Dentistry,
              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10197331?dopt=Abstract
              wniosek z badan: "It is concluded that human breast milk is not cariogenic"
              "In a systematic review of the research on early childhood caries, methodology,
              variables, definitions, and risk factors have not been consistently evaluated.
              There is not a constant or strong relationship between breastfeeding and the
              development of dental caries. There is no right time to stop breastfeeding, and
              mothers should be encouraged to breastfeed as long as they wish." (Valaitis 2000).
              I np Torney: Nie ma zwiazku miedzy karmieniami nocnymi a prochnica. Proplem moze
              byc tam jesli szkliwo zostalo zniszczone w jakis sposob juz wczesniej, nawet w
              zyciu plodowym.
              Wiecej tutaj: www.llli.org/cbi/bibcaries.html

              Problem jest wtedy jesli dziecko pije z butelki albo spi z piersia w nocy.

              Co do prochnicy: wystarczy zobaczyc na zawartosc cukru w kaszkach dla dziecisad
              Potem dochodza herbatniki, etc.
              • nglka Re: jak.... 17.09.09, 16:06
                Ok, dzięki za źródła. W wolnym czasie je "przelecę" smile
                Wiem, że moje źródło nie jest naukowym, szukałam na szybko - dlatego z automatu poprosiam o takowe, ktre jest naukowe a zaprzecza tej teorii.
                • basiak36 Re: jak.... 17.09.09, 17:42
                  nglka napisała:

                  > Ok, dzięki za źródła. W wolnym czasie je "przelecę" smile

                  Super, daj znac co myslisz. Bo wiadomo ze to temat wielu dyskusji, te zeby i
                  nocne karmieniasmile
              • nglka Basiak - karmienie nocne 19.09.09, 22:08
                Ok, dotarłam do artykułów, przeczytałam. Pytałaś, co myslę - uczucia nadal mam mieszane.
                Fakt, skoro mleko zawiera substancje przeciwbakteryjne to ryzyko próchnicy jest mniejsze niz przy mleku modyfikowanym, kaszkach, sokach itp (mimo, że nie o tym mowa) ale z drugiej strony jest jednak cukier, który rozkłada się i wytwarza kwas rujnujący ząbki. I teraz kwesita tego: na ile substancje przeciwbakteryjne dadzą sobie radę z rozkadanym cukrem? Bo nie dotarłam w twoich źródłach do konkretnego wykau dot. badań karmień nocnych, kiedy jednak nie ajada dziecko innym pokarmem, nie myjesz zębów w środku nocy, tylko niejednokrotnie resztki mleka zalegają w buzi po kilka a czasem ilkanaście godzin.
                Być może gdzieś tam było w bibliografii ale przeciez nie da się przejrzeć tych źródeł wink może masz dostęp do takowych? To juz z wrodzonej ciekawości. Bo te źródła, które podałaś określają ogolne ryzyko przy karmieniu piersią (a nie zapominajmy, e wiele mam jednak nie karmi w nocy bądź przestaje jeszcze zanim dziecku wyrosną pierwsze zęby).Tak to zrozumiałam?
                • basiak36 Re: Basiak - karmienie nocne 23.09.09, 18:20
                  Bo nie dotarłam w twoich źródłach do kon
                  > kretnego wykau dot. badań karmień nocnych, kiedy jednak nie ajada dziecko innym
                  > pokarmem, nie myjesz zębów w środku nocy, tylko niejednokrotnie resztki mleka
                  > zalegają w buzi po kilka a czasem ilkanaście godzin.

                  Podstawa jest roznica w tym jak dziecko to mleko matki dostaje. Jesli ssie
                  piers, po czym sie odrywa i spi dalej, nie ma problemu. Piers i brodawka jest na
                  tyle gleboko w buzi dziecka ze mleko splywa prosto do gardla, omijajac zeby.
                  Jesli dziecko spi z piersia w buzi, owszem, mleko moze sobie splywac na zeby. To
                  podstawowa roznica. Z butelka tez ssie plycej niz piers, inna technika ssania.
                  ------------------------------------------
                  "Adults always have their way, and children always get the
                  blame" C.Gonzales
          • monicus Re: jak.... 17.09.09, 11:33
            a ja wlasnie walcze z próchnica u poltora rocznego dziecka. nie je prawie
            slodyczy, nie pije soczkow z butelki a z kubka prawie nie pija, nie pije
            mieszanki. tylko cyc i powazne jedzenie (w dodatku "zdrowotne").
            rozumiem zmeczenie marzeny (sama bym nie odstawiala w ten sposob) mozna
            nafutrowac brzdyla na wieczor jakas kasza jaglana, albo platkami owsianymi ale
            na moje dwudzieciowe doswiadczenie to to wiszenie na cycu to sa rosnace zeby.
            pierwszego malucha glupio odstawilam jak mial poltora roku bo tak wisial... a
            teraz przy drugim sie zaparlam i przezylam (ale bylo ciezko) zabieralam tego
            wymemlanego cyca powodujac ryki nocne i tlumaczylam ze boli, boli i boli -
            zrozumial. jk mowilam ze boli to dawal spokoj - glaskalam po pleckach i usypial.
            skonczylo sie. i spimy normalnie


          • szczur.w.sosie Re: jak.... 17.09.09, 11:36
            A może naucz się karmić przez sen. Ja tak już drugie karmię. I w ten sposób to
            'i wilk syty i owca cała'. Ale pewnie to trzeba od początku spać z dzieckiem,
            żeby się przyzwyczaiło. Wiesz, ja na tyle leniwa jestem, że nie wstałabym -
            dlatego nawet pieluchy mam koło łóżka żeby dziecko przewinąć. A czy wstawanie by
            nakarmić, czy pocieszyć czy przykryć - co za różnica, i tak się nie wyśpisz, jak
            będziesz ciągle wstawać - choćby by dać wodę czy smoczka.
            • nglka Re: jak.... 17.09.09, 11:38
              No tak, tylko, że istnieje szansa iż dziecko przestanie się w nocy budzic jeśli zostanie oduczone nocnego karmienia. Moja już się nie budzi między północą a 1 odkąd daję Jej wodę. Na razie przesunęła sobie pobudkę na 4:20 (wczoraj) i 5:5 (dzisiaj) smile
              • szczur.w.sosie Re: jak.... 17.09.09, 11:40
                No, dla mnie 4 czy 5 to najlepsza pora na spaniesmile
                • nglka Re: jak.... 17.09.09, 11:41
                  Lepsza niż 1? big_grin
                  Ja wolę się obudzić o 4 czy 5 niż o 1 wybić z rytmu. Widzę znaczną różnicę w funkcjonowaniu potem. A Młoda i tak i tak wstaje 6-7 więc spać to ja sobie mogę potem tylko chcieć do tego do 20 jestem sama i dodatkowo pracuję w domu.
                • basiak36 Re: jak.... 17.09.09, 11:57
                  szczur.w.sosie napisała:

                  > No, dla mnie 4 czy 5 to najlepsza pora na spaniesmile

                  Oj dla mnie tez!! O 1 w nocy jak mnie cos obudzi, nie ma problemu. O 4 rano jest
                  fatalnie, wiem ze za godzine zadzwoni budzik sad(
      • marzena_gabi fizula 17.09.09, 16:10
        to nie tak że pozwałam jej się wypłakać, bo ja jestem na nią zła, źle mnie
        zrozumiałaś, w momencie przenosin do łóżeczka mała się budzi i zaczyna się
        histeria, więc z powrotem ją zabieram próbując ją uspokoić, niestety kończy się
        to 3 godzinnym uspokajaniem..... w życiu nie pozostawiłabym dziecka na tyle
        godzin, żeby się uspokoiło... aż tak wyrodna nie jestem.....
    • korram Re: jak.... 17.09.09, 11:09
      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,100171327,100171327,rozstanie_z_cycusiem_w_nocy_pomocy_.html
      • marianna0077 Re: jak.... 17.09.09, 12:37
        Najbardziej w poście nglka podoba mi się "siedzenie" na
        wychowawczym. A dalej okazuje się, że autorka stwierdzenia "pracuje
        w domu". Genialne.
        Przepraszam, tak się wtrącam, bo nie wytrzymałam i buzię muszę
        otworzyć. Jestem od prawie trzech lat bierną forumowiczką, zaglądam
        tu codzień ale nie piszę.
        Właśnie przeżywam podobne dylematy co marzena_gabi. I mam podobne do
        fizulowych doświadczenia z odstawieniem pierwszego dziecka (20 m-cy)
        i plony tej decyzji zbieram do dziś. I o mały włos nie zważając na
        to doświadczenie palnęłabym ponownie tę samą głupotę gdyby nie te
        pytania, które sobie zadałam i zmiana perspektywy. I traktuję to
        jako błogosławieństwo, że są takie miejsca i tacy ludzie, którzy
        zupełnie bezinteresownie dają innym dobre rady. Z cierpliwością
        anioła i uporem maniaka odpisują na setki czy tysiące postów, w
        których wciąż i od nowa matki zadają te same pytania.
        A co do pytania marzeny_gabi to jak pisały dziewczyny wyżej, mozna
        to zorganizować tak, że będzie łatwiej. To, że się zameldowała w
        łóżku to chyba dobrze, że dziewczyna nie wymaga biegania do niej smile.
        Mnie bardzo pomogło myślenie, że te kilka, kilkanaście miesięcy, czy
        ile tem trzeba będzie słabiej spać na zęby/choroby/nocne lęki to i
        tak jest kroplą w naszym życiu a wielką rzeczą dla tego małego
        człowieka. Nie warto szarpać się z płaczącym godzinmi dzieckiem w
        imię właściwie nie wiadomo czego, bo budzić się od czasu do czasu z
        różnych powodów dziecko jeszcze długo będzie. A zapewniam, że zmiana
        myślenia o tych pobudkach zmieni stopień zmęczenia. Ja z pierwszym
        tym bardziej byłam zmęczona, im bardziej się rozdrażniałam z powodu
        jego ssania, bo dla mnie było tego za dużo. On wyczuwając moje
        rozdrażnienie czuł niepokój i budził się jeszcze częściej... I z
        tego błędnego koła można było wyjść, zachowując spokój. Ale to wiem
        dopiero dziś. Gdyby mi ktoś kilka lat temu dał temat do
        przemyślenia, może nie skrzywdziłabym swojego dziecka odbierając mu
        ukojenie.
        • korram Re: jak.... 17.09.09, 12:47
          A u nas bylo inaczej. Zakonczenie z nocnym karmieniem moj starszak
          przyjal jakby z ulga! Tak tak! Otoz spal z nami w jednym lozku.
          Nigdy nie przyzwyczail sie do smoczka. Wiec jedynym "umilaczem" byl
          mamuisny cycus - uzywal go do woli. Obudzony w nocy nie potrafil
          inaczej zasnac. Kiedy zakonczylismy przygode z karmieniem tez sie
          budzil ale w 3 sekundy zasypial. Wydaje mi sie, ze najwlasciwsze co
          moglam wowczas zrobic to wlasnie odstawic go od piersi w nocy (mial
          20 mcy)
          • marianna0077 Re: jak.... 17.09.09, 13:02
            Ok, jasne. Każde dziecko inne. My mamy akurat takie doświadczenie.
            Ale marzena_gabi pisze o 3-godzinnych histeriach, więc to chyba nie
            ten typ.
            • korram do marianna0077 17.09.09, 13:20
              Przede wszystkim powinnas poszukac przyczyny tego nocnego placzu.
              Ktoras z forumowiczek zasugerowala - zeby. Mnie tez wydaje sie to
              jak najbardziej prawdopodobne. W tej sytuacji niestety najgorsza
              rzecza jaka moglabys zrobic to przestac teraz karmic. Jesli czjesz
              sie zmeczona, wypalona... odstaw coreczke od piersi ale jak zakoncza
              sie te nocne placze.
              • korram do marzena_gabi 17.09.09, 13:22
                Ech pomylilam nicki, przepraszam, - oczywiscie moj powyzszy post
                jest do Ciebie.
        • nglka Re: jak.... 17.09.09, 16:03
          marianna0077 napisała:

          > Najbardziej w poście nglka podoba mi się "siedzenie" na
          > wychowawczym. A dalej okazuje się, że autorka stwierdzenia "pracuje
          > w domu". Genialne.

          Ale o co chodzi? Czy ja napisałam gdziekolwiek że chodzi o mnie? pisałam wyłącznie, że nie kazdy może sobie pozwolić na siedzenie na wychowawczym.
          I czy wiesz jak wygląda moja praca w domu? trochę bardziej skomplikowanie niż twoja poza domem bo prócz tego, że zarabiam to muszę się w tym samym czasie zająć córką. Czyli pracuję od 6 do 20 na zmianę z zabawami, karmieniem, przewijaniem, tuleniem - do północy, bo od 20-21 dopiero mam czas na to, by pełną parą popracować.
          Chyba pomyliłaś "pracę w domu" ze zwykłymi czynnościami typu pranie, sprzątanie, co oczywiście też jest pracą ale wybitnie nadinterpretujesz zarzucająć mi, że "siedzeniem na wychowawczym" nazywam siedzenie na d..e. No ale każdy ocenia wg siebie wink
          • marzena_gabi słuchajcie..... 17.09.09, 16:19
            zadałam pytanie, rozpętała się prawie burza..... nie mam nikogo do pomocy od
            dnia porodu nie przespałam żadnej nocy, mój organizm pomału się wypala, sił mi
            braknie, dzieć wstaje o 5-6 rano.... kocham ją karmić, ale choć w nocy
            chciałabym się zregenerować, w dzień nie bardzo mogę, bo.... mała śpi 30 minut,
            no taki typ mi się trafił... smile))
            smoka ani butli nie toleruje od urodzenia.... pobudek w nocy mam 6-7 więc sporo
            jak na roczną dziewczynkę.... tak mi się wydaje.... proszę mnie nie linczować...
            chciała kobieta dziecko to ma i cieszę się z tego smile)))
            • fizula Re: słuchajcie..... 17.09.09, 18:14
              Szczerze odpisałam, bez zamiaru oskarżania Ciebie, Marzenki_Gabi- bo ja też
              widzę przede wszystkim olbrzymie zmęczenie i stąd wynikającą desperację. I to
              bardzo dużo tłumaczy- a we mnie rodzi zrozumienie, a nie jak mi zarzuciła jedna
              z forumowiczek pretensje czy wyrzuty.
              Każde z moich dzieci miało taki "czujnik na odkładanie", dlatego już przy
              najstarszej Lidce rezygnowałam z zabawy w odkładanie do łóżeczka i denerwowanie
              tym dziecka. Dziecko najlepiej śpi tam, gdzie zasnęło- zresztą dorosły też:
              jeśli zasnęło w Twoich ramionach, czego miałoby być zadowolone, że jest
              przenoszone gdzie indziej? Jeśli najbezpieczniej czuje się na obecnym etapie
              przy Tobie, czego miałoby chcieć spać samo?
              Ja też w czasie zasypiania nie chciałabym być przenoszona w niezrozumiały sposób
              w inne miejsce. Warto wczuć się w sytuację dziecka.
              A z drugiej strony z wyrozumiałością dla siebie poszukać sposobów odpoczynku.
              Lubisz czytać? Jeśli tak, polecam lekturę "Zasypianie bez płaczu" W.Sears, M.
              Sears. Daje ona do myślenia, co prawda nie ze wszystkimi jej puntami się
              zgadzam, ale może Tobie by coś dała. Moim zdaniem najlepsza książka na temat
              spania, usypiania małych dzieci na polskim rynku.

              nie mam nikogo do pomocy od
              > dnia porodu nie przespałam żadnej nocy, mój organizm pomału się wypala, sił mi
              > braknie, dzieć wstaje o 5-6 rano....

              I może w tym wypaleniu problem? Jak złapać oddech? Jak wyspać się mając takie
              właśnie dziecko, a nie spokojne dziecko sąsiadów? Ze swojej strony życzę Ci
              odnalezienia własnych sposobów na odpoczynek. Jeśli czujesz, że "organizm się
              wypala", to może jakaś zdrowsza dieta, jakieś suplementy zdałyby egzamin? W
              pewnym momencie swojego macierzyństwa rzeczywiście trzeba się opanować i być
              troskliwym nie tylko o sprawy dziecka, ale też zwyczajnie dobrym dla siebie.
              Takie tam banały.
              • marzena_gabi Re: słuchajcie..... 17.09.09, 18:47
                dzięki wszystkim za zrozumienie... smile
                uwielbiam czytać, może uda mi się jakoś przeczytać tą książkę, w końcu nie tylko
                młoda jest ważna, ja też muszę zacząć się liczyć bo się wypalam i padnę, a chyba
                nie o to w macierzyństwie chodzi, wypoczęta i zadowolona mama, jest lepsza od
                przemęczonej i zrzędliwej smile))
                • pilka87 do marzena_gabi 17.09.09, 20:54
                  Marzena! Mam pytanie, ile Twoja córeczka śpi na dobę? Pytam, bo 30 minut w ciągu
                  dnia brzmi nieciekawie.. Ja przez pierwsze miesiące życia synka myślałam,że mam
                  taki nieśpiący typ, a potem wyszło szydło z worka_zapalenie dróg moczowych.
                  Potem miał być typem często się budzącym, wyszło-alergie i lamblie. Oczywiście
                  także te banalne zęby mogą być winne problemom ze spaniem.. Ale ja bym się
                  upewniła wink Pozdrawiam serdecznie!!
                  • marzena_gabi Re: do marzena_gabi 17.09.09, 21:52
                    jak była mała spała nawet do 3-4 godzin na dworzu, od 7 miesiąca zapomnij, a
                    teraz mogę zapomnieć o śnie na dworzu... cóż tyle ciekawych rzeczy dookoła smile
                    mała śpi 10 godzin snu nocnego, w czasie którego podjada i ma 2 drzemki w ciągu
                    dnia po ok. 30 minut, czasem zdarzy się jedna dłuższa ale tego nigdy nie wiem,
                    kiedy i jak długa będzie.... pierwszy ząb jej wyszedł w 11 miesiącu i 9 dniu,
                    teraz widzę kolejne, cóż ona jakoś tak od urodzenia dość wcześnie się
                    budziła....dzięki za sugestie.... porozmawiam z lekarzem na kontroli smile
                    pozdrawiam serdecznie!!!
          • marianna0077 Re: jak.... 17.09.09, 21:08
            Nie bardzo ja z kolei rozumiem.
            Gdzie ocena? Co oceniam według siebie?
            Pytanie drugie: gdzie nadinterpretacja??
            Ja tylko zauważyłam, że piszesz o "siedzeniu na wychowawczym" i o
            Twojej "pracy w domu" (zawodowej oczywiście, żeby nie było, że
            jakieś "zwykłe czynności" wykonujesz, bo z pewnością wykonujesz
            czynności niezwykłe i to na stojąco smile). Sama użyłaś takich
            określeń, ja je tylko wyjęłam z Twojej wypowiedzi bo mnie rażą.
            Razi mnie to, że kobiety tak deprecjonujących określeń względem
            innych kobiet używają. Ale ja generalnie nadwrażliwa, szczególnie
            językowo.
            Nie ma tu żadnej nadinterpretacji, ba, nawet ich interpretacji nie
            ma, a co dopiero nad.
            • nglka Re: jak.... 17.09.09, 21:48
              > Ale ja generalnie nadwrażliwa, szczególnie
              > językowo.

              To fakt. Nie tylko językowo. Rozłożyłam na cześci pierwsze i wytłumaczyłam gdzie zrobiłaś błąd w rozumieniu tego, co napisałam.
              dalej łapiesz za słówka więc albo nie rozumiesz o co mi chodzi albo masztaką nature i lubisz się czepiać słów wyrwanych z kontekstu.
              Sama sobie nadinterpretujesz, dopowiadasz, ironizujesz i nadal rób to sama smile
    • nurfe Re: jak.... 19.09.09, 13:11
      MArzena swietnie Cie rozumiem, naprawde.
      Moja córa, Gabryśka, ma 14 m-cy. Niemal od zawsze spi z nami, a od kiedy
      swobodnie sama pokonuje przestrzen w nocy robi sobie na lozku cyrk. Raczkuje
      przez sen, wierci sie niemilosiernie itd. Kiedy ona sie uspokaja wlacza sie moj
      maz z chrapaniem. Chwilami mam ochote isc spac do windy, bo mialabym wiecej
      spokoju wink Tez sama zajmuje sie dzieckiem poza tymi krotkimi chwilami kiedy maz
      wraca z pracy i jest w stanie wykrzesac z siebie jeszcze troche pary wink Gaba
      kocha piers ponad zycie, a ja od porodu 4h ciurkiem przespalam moze z 5
      razy.Kilka razy w tygodniu w duchu groze Gabie ze ja odstawie i nosze sie z
      zamiarem napisania tu, na forum. I wtedy sobie czytam Fizule, "Zasypianie bez
      placzu", Korczaka i mi odchodzi.
      Bo uswiadamiam sobie, ze to po prostu taki okres zycia dziecka. Bezpowrotnie
      minie szybciej niz nam sie wydaje i przyjdzie czas ze nie bedzie mozna
      obywatelki wolami z lozka do szkoly wyciagnac wink
      Ze opieka nocna jest czyms wyjatkowym. Trudnym, tak, ale wyjatkowym i dajacym
      dziecku znacznie wiecej niz jestem w stanie sobie wyobrazic. Zmienilam swoj
      stosunek do opieki nocnej to i zmienily sie noce troche. Juz sie nie wkurzam na
      Gabe, nie planuje skrycie odstawienia i dziecko stalo sie spokojniejsze. Jedna
      noc lepsza, inna gorsza - tak to jest - ja tez roznie sypiam przeciez.
      Ustalilam jednak kilka punktow, ktorych bezwzglednie przestrzegam zeby nie
      osiwiec za mlodu i zeby nie wygladac i nie czuc sie jak wrak:
      1. Gaba spi z nami. Nie ma opcji zebym po nocy wstawala, utulala itd. Dzieki
      wspolnemu spaniu karmie ja w nocy niemalze przez sen i sporej ilosci tych
      karmien w ogole nie pamietam.
      Powiekszylismy powierzchnie spania laczac ze soba dwa materace (szerszy i
      wezszy) tak ze kazdy ma sporo miejsca dla siebie.

      2. Gaba tez z dzieci co w dzien spia w 30minutowych setach. Dlatego, zeby
      pospala dluzej, klade sie z nia. Ona po 30 min nawet oczu nie otwiera, lapie
      piers i spi dalej.I potrafi tak pospac i ze 2h. A ja czytam, dumam, albo tez
      slodko usypiam jak noc byla ciezka. Czasem w dzien zdarza sie Gabie spac z
      piersia w buzi. Wiem, ze i z tego wyrosnie.

      3.Sobota to dzien ojca. W sobote tato zabawia Gabe niemal caly czas poza
      drzemkami, a ja mam wychodne i robie cos dla siebie. Balam sie, ze beda
      protesty, ale wyobraz sobie, ze Gaba od otwarcia w sobote oczu w ogole nie
      zwraca na mnie uwagi. Jest tata i koniec! Ilosc razy kiedy w sobote robi mi papa
      jest niezliczona wink

      4. Dalam sobie na luz. Pranie, sprzatanie na tip top itd moze poczekac. A w
      zajecia, w ktore moge wlaczam Gabe. Ona uwielbia mi pomagac, segresowac pranie
      czy podaac mokre do rozwieszenia. I naprawde przestalam sie przejmowac ze biale
      majtki zapetaja sie do ciemnego prania, albo, ze mokre rozwleczone jest po calym
      przedpokoju, bo Gaba pomaga wink

      5. W weekendy gotuje moj maz (bynajmniej nie jest wirtuozem kuchni) i naprawde
      jesli zjemy dwa dni pod rzad spaghetti, albo jajko sadzone czy pizze to nic nam
      sie nie stanie. A mi odpada z glowy problem myslenia i przygotowania.

      6. Raz w tygodniu ide spac z Gabryska. Ona usypia ok.21 i wstaje 5-6 rano. Mimo,
      ze mam pokuse posiedziec i jestem przekonana, ze nie chce mi sie spac to i tak
      odpadam w 5 minut po uspieniu Gaby. Daje mi to dodatkowe godziny snu i jest
      bezcenne.

      7. Teraz kombinuje jak tu chrapanie mezowi wylaczyc wink

      To sa moje sposoby, moze z nich skorzystasz, moze znajdziesz swoje. Bo odstawic
      ZAWSZE mozesz, ale wrocic do tego bedzie trudno, wiec moze lepiej to super
      bardzo dobrze przemyslec?
      A najlepiej sie pogodzic. One naprawde nie beda piersiowaly do osiemnastki i
      naprawde naucza sie przesypiac noce. SAME. Jak im ukl. nerwowy odpowiednio
      dojrzeje. Naprawde, naprawde, chociaz samej czasami ciezko mi w to uwierzyc.
      I czytaj Fizule, bo to jest madra babka i czytanie jej chroni mnie przed
      zwariowaniem, jak slowo daje! smile

      Trzymaj sie!
      • oda100 nurfe 20.09.09, 14:12
        bardzo trafne propozycje ulatwienia sobie zyciasmile przynajmniej ja
        wiekszosc z nich stosowalam i tez przy jednym z kryzysow trafilam na
        to forum, i nabralam silwink Wprawdzie przy drugim dziecku ciezko z
        realizja niektorych punktow, bo starszak czesto stoi nad glowa, ale
        za to pewnosc i latwosc, z jaka karmi sie kolejne dziecko po nocach -
        nieporownywalnasmile
        • midla Re: nurfe 21.09.09, 14:31
          oj trafne, trafne, też je stosuję i też polegam na chrapaniu crying
    • agaguru Re: jak.... 21.09.09, 23:40
      Wg mnie najlepsza metoda na wyspanie sie w nocy jest kupienie
      wiekszego lozka, spanie nago/w dole od pizamy z cyckiem na wierzchu,
      polozenie dziecka obok jak maz woli- Ty w srodku, albo dziecko. I
      tak przezylismy 2 lata (i pewnie jeszce troche tak przezyjemy...),
      bez pobudek przy zabkowaniu, bez pobudek jak sie chcialo pic, jesc,
      bez pobudek jak mala byla chora i przy zlych snach i do tego jeszcze
      wstawanie o 6 jej sie 'odwiduje' jak sie do cyca przyssie. Kilka
      pierwszych nocy jak ksiazkowo kladlismy ja do lozeczka i jeszce
      kilka jak b.madrzy lekarze kazali w nocy przestawic na wode byly
      horrorem.
      • kaeira Re: jak.... 22.09.09, 08:16
        agaguru napisała:
        > spanie nago/w dole od pizamy

        Wcale niekoniecznie, wystarczy coś z "dostępem górą" - rozpięta góra od piżamy,
        koszula nocna z długim rozpinanym dekoltem, albo szlafroczek.
        • agaguru Re: jak.... 22.09.09, 23:46
          Racjasmileale mi wygodniej bez gory, jak cos sie przypadkiem schowa
          mala sie irytuje i mnie budzi, co z kolei mnie irytuje...
    • kinga_owca Re: jak.... 23.09.09, 15:23
      mój gdy mial roczek to w nocy szalał, było kilka-kilkanaście pobudek
      teraz sam sobie wydłużył i zazwyczaj budzi się pierwszy raz około 3
      (usypia około 22)
      nie próbowałam go "oszukiwać" wodą bo uznałam to za bardziej męczące
      niz karmienie
      śpię z nim, on woła mama cici, ja mówię - juz jest cici, wyjmuję,
      daję i zazwyczaj drzemię, chyba, że się wierci za bardzo wink
      jak sobie pomyślę, że miałabym dawać wodę, on by się rozbudzał i
      potem czekałoby mnie ponowne usypianie, to dziękuje z góry wink
    • bernimy Re: jak.... 27.09.09, 13:42
      Witaj!
      Doskonale Cię rozumiem, bo sama dużo przeszłam z karmieniem,
      budzeniem nocnym!
      Wiem, że jesteś bardzo zmęczona, ale jeszcze trochę wytrwaj
      jednocześnie dużo córce tłumacząc. Ja mojej nigdy nie brałam do
      łóżka (za wyjątkiem chorób czy ząbków). Zawsze Ją usypiałam u Niej w
      pokoju na tapczacie, po czym przenosiłam do łóżeczka. Gdy miała rok
      i 2-3 m-ce zaczęliśmy pracować nad likwidacją nocnych karmień. Nie
      od razu, ale stopniowo, gdy obudziła się po godzinie od karmienia
      poprzedniego, nie wyjmowałam Jej z łóżeczka (tzn. na moment
      przytuliłam ale nie karmiłam), tylko klękałam obok łóżeczka i
      głaskałam, i byłam przy Niej (lub mąż) dokąd nie usnęła. Jak się
      obudziła po 3-4 godz. to karmiłam. Oczywiscie był straszny płacz,
      ale trwało to 2-3 noce. Nauczylismy Ją, że nigdy nie jest sama dokąd
      nie uśnie, zawsze ktoś obok siedzi i czuwa.
      I tak stopniowo karmień było coraz mniej a tym samym coraz mniej
      pobudek i od 1,5 roczku całkowicie zaczęła przesypiać noce bez
      karmienia i bez pobudek!
      Ja nigdy nie potrafiłam zmrużyć oczu karmiąc jak również spać przy
      Niej, więc dlatego to ja do Niej chodziłam i karmiłam a nie brałam
      do nas do łóżka. Zresztą nie chciałam też potem bolesnego oduczania
      spania z nami, co w końcu kiedyś też musiałoby nastąpić!
      Tak więc szczerze, jeszcze daj Jej troszkę czasu, ale jednocześnie w
      dzień dużo tłumacząc i pokazujac, gdzie jest Jej łóżeczko a gdzie
      Twoje i kto gdzie śpi. Ona to "zakoduje" i zrozumie!
      Życzę powodzenia.
      • szczur.w.sosie Re: jak.... 27.09.09, 16:31
        Zrobisz ja zechcesz, tylko czemu przeprowadzka do własnego łóżka ma być bolesna
        i trudna? Nie musi, mój starszy spokojnie się przeprowadził. Dać trzeba tylko
        dziecku czassmile
        • mad_die dokładnie 27.09.09, 17:31
          Moja córka (20mscy) zasypia na naszym łóżku, po czym mąż przenosi ją na jej
          łóżko. Czasami przychodzi do nas w nocy i dosypia do rana z nami, a czasami
          prześpi całą noc. W nocy już nie je - kilka razy jej powiedziałam, że cyś śpi w
          nocy i że będzie rano i przestała wołać.
          Za to jak śpi, to jest dosłownie wtulona we mnie, głowę przy piersiach moich ma,
          rączki zarzucone na moją szyję - tak nam wygodnie smile i nie powiem, ale strasznie
          miło smile
          A przeprowadzka na jej łóżko będzie wtedy, kiedy ona na to będzie gotowa - bo
          nie uśmiecha mi się wstawać w nocy i siedzieć przy jej łóżeczku - zwłaszcza
          teraz, z wielkim brzuchem. Kiedy możemy sobie spokojnie razem spać wszyscy,
          wyspać się i rano obudzić z uśmiechem na buziach big_grin
    • ola33333 Re: jak.... 27.09.09, 18:33
      zostaw mala w waszym lozku i karm ja na spiocha jak sie obudzi. Ja
      tak robilam i na prawde to sekunde trwalo jak mloda przytawilam i
      spalam dalej. Do pozycji na boku na bacznosc mozna sie przyzwyczaic
      i nie powiem, wysypialam sie smile
      • marzena_gabi Re: jak.... 29.09.09, 11:07
        dzięki smile zostawiam ją z nami, przyjdzie moment i sama się odstawi, przestawi,
        wyprowadzi smile)) a to takie fajne przytulić się do niej a ona do mnie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka