Muszę odstawić. Czy to się mojej małej podoba czy nie. Bo zwariuję.
Albo jeszcze gorzej.
Młoda ma 2 lata i 5 miesięcy. Karmimy sie przed spaniem południowym
i wieczornym. I-a jakże-w nocy. W nocy na potęgę, myślę, że co ok 2
godziny.
Planowałam pokarmić jeszcze do wiosny bo grypa,sezon przeziębień itd.
Ale nie dam rady choćby nie wiem co.
Problem w tym, że moje piersi,sutki zrobiły się POTWORNIE drażliwe.
Każde karmienie to horror. Mała pociągnie 3-4 razy a ja mam ochotę
wyrwać jej wymię z buzi. I se je odciąż

Kamrmiania nocne odbywały
się przez sen,teraz za każdym razem się budzę wściekła, że mała
znowu ciągnie.
Muszę odstawić. Bo już teraz każde karmienie wywołuje we mnie
wstręt

A że kiedyś w planach drugi ssak to wolałabym żeby mnie
całkiem nie odrzuciło