Moze nie wszystkie sie ze mna zgodzicie ale czesto spotykam sie ze
stereotypem matki karmiacej, jako takiej Matki Polki, Madonny wrecz,
ale niestety raczej nie takiej pieknej Madonny, tylko troche
zaniedbanej, ktora nie robi nic tylko karmi, karmi, karmi, karmii
nie spi, ma podkrazone oczy i nie ma czasu sie uczesac.. Nawiasem,
sama taka bylam pzez doss dlugi okres. Choc to nie karmienie mnie
tak zbrzydzilo i splycilo.
No ale otoz, wczoraj rano zauwazylam w sklepie na jednej polce,
bratersko obok siebie... wkladki laktacyjne z esktra farba do wlosow!
Nie wiem, czy to p prostu komercyjna proba zdobycia "nowej
publicznosci" ale mi sie to spodobalo mimo wszystko, znaczy, ze
wychodzimy z tego stereotypu zapyzialych karmicielek, ociekajacych
mlekiem, juz nie tylko tak nas widza, skoro uwazaja, ze moze
zainteresujemy sie farbami do wlosow ?