wyboista
12.11.10, 18:17
Podczytuję Was już długo, ale nigdy nie miałam śmiałości, żeby się odezwać. Bo po pierwsze, nie karmiłam moich dzieci dłuuugo, a po drugie nie bardzo umiem pisać tak, żeby oddać rzeczywiście to, co czuję. Ale lubię to forum i dobrze się na nim czuję, bo mam takie przeczucie, że osoby, które tu piszą naprawdę wierzą w to, co robią. Np. taka Fizula - bardzo lubię ją czytać. Ale dlaczego zaczęłam nowy wątek?Ot, żeby się wygadać. Pracuję w wielkiej korporacji na eksponowanym stanowisku i na co dzień nikt nie wie, że przyklejony uśmiech to nie ja, że tak naprawdę bardzo, bardzo chciałam być z moimi dziećmi w domu długo, najlepiej zanim nie pójdą do przedszkola, że nie karmiłam piersią tyle, ile bym chciała
i mogła, że to na mnie spoczywa ciężar utrzymania rodziny etc.I różne jeszcze inne sprawy mnie dręczą...Ale myślę sobie, ze muszę akceptować tę drogę, jak mi została przeznaczona. Całkiem wyboistą - jak dla mnie. I że ta akceptacja to chyba nie ma być łagodna akceptacja, ale mimo wszystko duch walki?Przepraszam, że moze tak od trochę od czapy. Pozdrawiam wszystkie forumowiczki.