Dodaj do ulubionych

emergency post

17.01.11, 09:34
Witajcie dziewczyny, dawno tu nie zaglądałam a i tak byłam głównie czytająca.
Mam pytanie do was, potrzebuję pomocy dla szwagierki. Mimo że sama karmię trzeciego ssaka, nie wiem jak pomóc, żadne z moich dzieci nie miało kolek i nie krzyczało.
Mały ma miesiąc. Przez pierwszych 10 dni noworodek idealny, jadł, spał. Nie dokarmiany, nie smoczkowany, nie zaszczepiony, ze szpitala wyszedł 2 h po porodzie (nie udało się w domu). Po 10 dniach zaczął płakać regularnie przed południem i wieczorem, ale jako że było to po wigilii, była mozliwość że to kulinarne rewelacje. Ale wrzeszczy do dziś, chyba coraz bardziej. Ani spanie, ani lulanie, ani chusta, ani wózek. W nocy leży przy piersi, odpłynie na kwadrans, potem przebudza sie i od poczatku i tak w kółko.
No i własnie, takie pytanie, czy to że w kółko żre maluch, juz nie taki mały bo ma jakieś 6 kilo, urodził się 4 kilogramowy, nie pogarsza sprawy? Tak na logikę, jak jelita nie maja chwili odpoczynku to mozna miec pewnie niepokój? Co o tym sądzicie, co byście poradziły?
Obserwuj wątek
    • misanka Re: emergency post 17.01.11, 10:21
      u nas podobnie było, kolki potem mineły, ale przypuszczam, ze to był najwcześniejszy objaw alergii na nabiał przeze mnie spozywany
      • marianna0077 Re: emergency post 17.01.11, 10:34
        Dzięki za odzew, ale rozumiem, że nic nie pomagało? I długo to trwało? A mleko chyba juz odstawia.
        • monicus Re: emergency post 17.01.11, 10:50
          moje dziecko sie tak darlo. okazalo sie, ze mleko za szybko lecialo. na siedzaco to go topilam, jak lezalam na wznak - tryskalo w gore na 30 cm. i dziecko mialo potworne kolki bo lykalo w pospiechu i nerwowo. pomoglo wlasnie karmienie na wznak. niech tak sprobuje. upierdliwe to strasznie, ale drugi juz znacznie spokojniej mial, choc i ten bywal podtopiony i napowietrzony...
        • misanka Re: emergency post 18.01.11, 15:02
          > Dzięki za odzew, ale rozumiem, że nic nie pomagało? I długo to trwało? A mleko
          > chyba juz odstawia.

          nosiliśmy, tuliliśmy, maasowaliśmy brzuszek - nic nie pomagało, dzię w dzień ok. 2 godziny regularnego ryku (po wiadomościach w TV wink)
          ok. 4 miesięcy minęło, wyszły wysypki, przeszlam na dietę
          ale nawt w wieku ok. 10 miesięcy, po spożyciu alergenu dziecko reagowało (wśrod innych objawów) takimi nocnymi "kolkami"

          P.S. No może trochę buczenie suszarki pomagało czasem...
    • klarci Re: emergency post 17.01.11, 15:11
      moje dziecko ważyło 4190 i miało ze 3-4 kolki, więc chyba waga nie ma nic do tego.
      ja bym w ruch puściła sabsimplex. wiem, że są jakieś nowe (sprowadzane na zamówienie) krople naturalne - wyciąg z kopru (?) - znam rodziców, którzy uzywali i chwalili. jak im się skończyły problemy wróciły, jak podali znowu lepiej. jak dla mnie to dzieciak nie miał rasowych kolek, ale skoro polepszało sprawę, to może warto spróbować.
      • lilianapola Re: emergency post 17.01.11, 15:30
        u nas kolki były straszne,niemal całodniowe,pomimo że trzymałam dietęuncertain
        Lila jadła co30-40min i był czas,że przybierała 90g dziennie!
        nie wydaje mi się,żeby to był problem.
        badaliśmy jej krew i mocz,nie było przyczyny.czasem nie mogła jesc ani spać....
        po kilku dniach kupy zrobiły sie bardziej smierdzące...
        odstawiłam nabiał,przepajałam ,żeby wyplukac nagromadzoną laktozę w jelitkach...
        lekarze mówili tylko ,że to kolka,ale ja swoje wiem,bóle miała nadal,ale o wiele mniejsze.
        sab simplex-jedyny lek który dawał ulgę,kąpiele we wiaderku,suszarka-jedyny sposób na zaśnięcie.masaże,wytrwałośc.
        to mija...
        ale wg mnie warto sprawdzić,czy nie ma innej przyczyny,lekarze jak widza płaczące niemowlę to najprościej im postawić diagnoze ,że to kolkasad
    • asjula1 Re: emergency post 17.01.11, 15:44
      U obu synow to przerabialam. Takie dzieciatko daje popalic, masakra.
      Nic nie pomagalo. W koncu dostalismy jakis krople typu espumisan (nie pamietam nazwy, podobno bylo mocniejsze wg lekarza) i bylo ciut lepiej.
      Sprawdzal sie tylko wariant hustaweczka z melodyjka (no wiem, niby beznadzieja, a jednak maly popadal w hipnoze na tymwink) - rybki, melodyjka, kolysanie + obowiazkowo suszarka do wlosow, ktorej cieplym powietrzem wykonywalam ruchy wahadlowe - ramie, brzuszek, ramie.
      Oczywiscie w sensownej odleglosci.
      Jakos w ogole dobrze maly reagowal na buczenia - pralki itd
    • froobek Re: emergency post 17.01.11, 19:33
      No więc teoryja wszelaka temu przeczy, ale znam osobiście dwoje dzieci, którym naprawdę pomogło rzadsze karmienie, a podawanie w zamian wody i smoczka... Podobno jednak możliwe jest przejedzenie w tak młodym wieku... Nie wiem, nie wiem, im pomogło...
    • froobek Re: emergency post 17.01.11, 19:35
      No i jeszcze taki środek...
      www.ekodrogeria.pl/product-pol-783-Olejek-do-pielegnacji-brzuszka-niemowlat-50ml.html
    • mynikitka jeśli to kolka to 17.01.11, 20:06
      dźwięk suszarki do włosów, GRIPE WATER- taka woda koperkowa i spokój,
      spokój i jeszcze raz spokój

      aha no i spokój wink
      • mooi1 Re: jeśli to kolka to 17.01.11, 21:23
        To ja napiszę co pomogło mojemu synkowi na bóle brzuszka, jak był malenki. Ale rzecz chyba nie do dostania w Polsce (sama wysyłałam kuzynce)- enzym laktazy w kropelkach Colief Infant Drops albo Lactease.
    • mrowka75 Re: emergency post 17.01.11, 22:34
      na najmłodsza na kolki mozna było zegarek nastawiac, nic nie pomagało, do momentu, az przeszło po kilku tygodniach.
    • froobek Re: emergency post 17.01.11, 22:46
      Piszecie, że nic nie pomaga... A przecież chusta miała pomagać niezawodnie... Głoszę często teorię, że chuściochy kolek nie mają. To co, wprowadzam w błąd?
      • lilianapola chuściochy z kolką.. 18.01.11, 10:02
        istnieją,bo ja mam go w domusmile
        owszem,chusta i kąpiele w wiaderku pomagały,ale nie zapobiegały strasznym,dosłownie całodniowym kolkom,a jedynie dawały chwile wytchnienia i pozwalały dziecku zjeść czy się zdrzemnąć.
        co do enzymu laktazy-stosuje się go raczej u ludzi którzy przetrwale go nie "produkuja" i musza wystrzegać się laktozy.troszkę bym się bała podawać go dziecku,zresztą typowa kolka to co innego niż nietolerancja laktozy...
        tak jak pisałam-dokladne badania i obserwacja to podstawa,bo może to wcale nie kolka.
    • 1.maaika Re: emergency post 18.01.11, 11:01
      U nas przyczyną takich płaczów była nietolerancja laktozy.
      Myślę, że najrozsądniejszym wyjściem z sytuacji będzie wizyta u kompetentnego lekarza.
      Ja odwiedziłam ich kilku, aż trafiła się Pani doktor, która postawiła trafną diagnozę. A tak słyszałam-kolka. Dziecko płacze-kolka. Pręży się-kolka. Nie śpi-kolka. Wyje-kolka. Nic nie pomaga? To normalne-kolka. Przejdzie. Ja tak nie myślałam i szukałam.
      Z całego serca życzę powodzenia smile
      • lilianapola Re: emergency post 18.01.11, 12:47
        1.maaika napisała:

        > U nas przyczyną takich płaczów była nietolerancja laktozy.
        > Myślę, że najrozsądniejszym wyjściem z sytuacji będzie wizyta u kompetentnego l
        > ekarza.
        > Ja odwiedziłam ich kilku, aż trafiła się Pani doktor, która postawiła trafną di
        > agnozę. A tak słyszałam-kolka. Dziecko płacze-kolka. Pręży się-kolka. Nie śpi-k
        > olka. Wyje-kolka. Nic nie pomaga? To normalne-kolka. Przejdzie. Ja tak nie myśl
        > ałam i szukałam.
        > Z całego serca życzę powodzenia smile

        dokładnie tak,u nas najpierw była klebsiella(a odsyłali nas o 2 w nocy z izby przyjęć,że to kolka) i skończyło się szpitalem zakaźnym,a potem nietolerancja laktozy.
        Sama zdiagnozowałamuncertain
    • fizula Re: emergency post 19.01.11, 12:23
      Jeśli bardzo szybki jest wypływ mleka podczas karmienia, to warto zastosować radę Monicus plus dodatkowo próbę "rozbicia" jednego karmienia na kilka mniejszych (z jednej piersi) przedzielonych podnoszeniem do odbicia (lub kładzeniem na brzuchu, również swoim, brzuch do brzucha - np. w nocy). Z mojego doświadczenia takie zachowanie się zdarza u dziecka, które np. zamiast pomocy w odbiciu połkniętego powietrza jest za każdym razem karmione.
      Żeby chusta działała, to trzeba dziecko dużo nosić nie tylko jak wykazuje objawy kolki, ale przez cały dzień, wiele czasu na to poświęcać w ciągu dnia, nie tylko jak dziecko płacze.
      Można szukać winowajcy pokarmowego, np. wykluczyć samo mleko z diety mamy jako bardzo częsty alergen.
      Te różne kropelki mogą nie tylko pomóc, ale też zaszkodzić tak małemu człowiekowi, dlatego proponuję daleko posuniętą ostrożność.
      Czasem tego typu rewelacje powodują "obowiązkowe" witaminy K, czy D3.
      Masaż antykolkowy, polewanie brzuszka ciepłą wodą, ciepły termofor na brzuszek nie zaszkodzą na pewno.

      Żeby pomóc takiemu maluszkowi, warto by pobyć
      • marianna0077 Re: emergency post 19.01.11, 22:07
        Dziękuję wam dziewczyny, mam nadzieję że coś małemu pomoże. BTW dziś obejży(ał) go lekarz. Obaczym.
        • laoni27 Re: emergency post 20.01.11, 06:06
          Może to faktycznie silna alergia. U nas na bóle brzuszka pomogło odstawienie jajek, mała ma alergię. A nim zorientowałam się, że jaja uczulają to pomagała każdorazowo suszarka, delikatne ogrzewanie brzuszka, i dźwięk suszarki na spokojny sensmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka