aniamamakasi
01.04.11, 23:25
Już nie mogę. Drugi raz usłyszałam, że zniszczyłam córeczce ząbki przez nocne karmienie i że po roku mleko jest bez wartości więc powinnam już dawno odstawić, ble ble ble i tak dalej.
Faktycznym powodem złego stanu ząbków córeczki jest to, że będąc w ciąży (i nie wiedząc o tym) zażywałam tetracyklinę, która wpłynęła na zawiązki zębów. W efekcie mojej małej kruszy się szkliwo. Mamy zalecone lapisowanie.
Opinia dentysty nt. karmienia to woda na młyn mojego męża, który obwinia mnie o zły stan ząbków malutkiej, a ja nie mogę się pogodzić z tym, że jej czarny uśmiech będzie mi co dzień przypominał, jak fatalną jestem matką i jak wielką krzywdę zrobiłam własnemu dziecku.
I znowu ryczę.
Proszę Was o pomoc w znalezieniu w Warszawie stomatologa dziecięcego mającego zgoła inne pojęcie o wpływie karmienia na zęby malucha. Wiem, że tacy istnieją, bo czytałam o nich gdzieś tu na forum. Przy okazji chciałabym skonsultować się, czy lapisowanie jest jedyną słuszną metodą postępowania w takich przypadkach.
Jestem naprawdę totalnie załamana, liczę na Was!!! Kasia niedawno skończyła dwa latka.
A o związku (czy raczej jego braku) karmienia i próchnicy przeczytałam oczywiście tutaj