Witam, pytam... :-)

15.12.11, 17:18
Kochane, mój drugi synek ma tydzień, urodziłam w domu smile)))))) i karmię obu smile))))))))
Jak na razie tandem ma same zalety - rozumiem, że ewentualne trudy to potem?

I od razu zapytam: mój nowosmrodek jest dosyć leniwy, mało zdecydowanie domaga się mleka, raczej krótko ssie, szybko i na długo zasypia i niespecjalnie daje się obudzić na ssanie. Jutro będzie ważony, więc jest prawdopodobne, że będzie ładny przyrost i przestane wymyślać problemy wink ale np. między 4. a 6. dobą przybrał 25g, więc chyba nie ma szału? Czy jest OK? Urodzony z wagą 3130, najniższa zarejestrowana 2970.

kiss
    • aga_mama_zosi Re: Witam, pytam... :-) 15.12.11, 18:41
      Gratulacje!!!
      Mam nadzieję, że ważenie Cię uspokoi, że wszystko jest ok.
      Ja też karmię tandem ale mój młodszy wisiał na piersi godzinami i przybierał początkowo po 400-600 gramów na tydzień.

      Pozdrawiam,
      Agnieszka
      • froobek Re: Witam, pytam... :-) 15.12.11, 20:30
        Ha! Ten obywatel też wisiał, ale w 2. i w 3. dobie - rozkręcał laktację. To po prostu niewiarygodne, ale wydaje mi się, że jednej nocy ssał przez sześć godzin - co się lekko przebudziłam, to on był wciąż przyssany!! A teraz naprodukował, mleko leje się strumieniami i on zadowala się 15 minutami, po czym śpi np. 4 godziny wink
        • aga_mama_zosi Re: Witam, pytam... :-) 15.12.11, 20:41
          Może trafiło Ci się "dziecko z promocji" - jak to mówią niektórzy smile
          Szybko się najada i długo śpi.
          Poza tym zazdroszczę Ci porodu domowego. Zmieścisz gdzieś relację?
          • froobek Re: Witam, pytam... :-) 15.12.11, 20:54
            Jakoś mi się wydaje, że całe moje życie jest z promocji smile

            Sama sobie zazdroszczę. Warto było.
            Muszę i tak poszukać gazetowego forum o porodach domowych, bo chcę się zorientować, gdzie i jak mogłabym oprotestować fakt, że muszę w całości prywatnie zapłacić za poród i jeszcze np. 300 PLN za immunoglobulinę, choć, jak wiadomo, a już na pewno po Standardzie, mam prawo wyboru miejsca rodzenia, a immunoglobulina w szpitalu się należy (podobno są nawet rodziny, które pozywają państwo). Więc może tam opiszę...
            • aga_mama_zosi Re: Witam, pytam... :-) 15.12.11, 21:12
              Już nie musisz szukać smile
              Tutaj

              A ja 12 dni po terminie dowiedziałam się, że muszę rodzić w szpitalu... a też planowałam domowy
              • froobek Re: Witam, pytam... :-) 17.12.11, 09:40
                No tak, 12 po to ja bym chyba już ze względu na samo "przenoszenie" pojechała, choć formalnie 14...
                • nurfe Re: Witam, pytam... :-) 17.12.11, 13:56
                  A nawet 21, ake to juz trzeba byc mega czujnym smile
                • aga_mama_zosi Re: Witam, pytam... :-) 18.12.11, 10:06
                  Wiesz, gdybym nie była przygotowana na poród domowy to pewnie koło 12 dnia zaczęłabym panikować. Jednak ja miałam przeczucie graniczące z pewnością, że mojemu synkowi nic złego się nie dzieje, po prostu potrzebował jeszcze kilku dni.
                  Oczywiście chodziłam na KTG, które do końca wychodziło bardzo dobrze, przepływy też były idealne, ilość wód płodowych była duża i do końca nie zmniejszała się (blisko górnej granicy normy), ruchy czułam dobrze...
                  12 dnia po terminie, po KTG w szpitalu zrobili mi znowu USG żeby sprawdzić przepływy i wówczas lekarka zobaczyła, że pępowina jest dwunaczyniowa. To był powód, dla którego nie mogłam rodzić w domu.
                  Do szpitala udałam się 14 dnia po terminie, oczywiście od razu stwierdzili, że następnego dnia będą mi indukować poród, jednak urodziłam w nocy z 14 na 15 dnia po terminie.
                  Synek nie miała żadnych oznak przenoszenia, lekarka, która go oglądała po urodzeniu pytała, czy to był 37/38 tydzień ciąży. Jedynie synek urodził się dość spory, bo waży 3980g

                  Pozdrawiam,
                  Agnieszka
    • asjula1 Re: Witam, pytam... :-) 15.12.11, 22:22
      Gratulacje!smile
      Ważenie np. na różnych wagach jest niedokładne, jakieś pojęcie będziesz miała, gdy kilka razy na tej samej go zważą.

      Sorry, bo ja sie nie znam na domowych porodach - robi się badanie poziomu bilirubiny?
      Dzieci z żółtaczką są dość senne.
      • mad_die Re: Witam, pytam... :-) 15.12.11, 23:30
        Że się wtrącę wink
        Rodziłam w NL w szpitalu dwójkę dzieci i ani jedno ani drugie nie miało badanego poziomu bilirubiny - ot były zółte w normie, w normie im żółć zeszła i po krzyku wink
        W domu byłam tego samego dnia, zwykle 2-3h po porodzie smile
        Co prawda syn był bardziej "opalony" od córki, ale i on jakoś sobie z żółtaczką dał radę (ssał, spał, dostawał strzykawką śladowe ilości sztucznego mleka, tak dla spokoju mojego sumienia wink i tak przez pierwsze 4-5 dni może? potem waga ruszyła i rósł nie jak na mleku, tylko na śmietanie wink)
        • asjula1 Re: Witam, pytam... :-) 15.12.11, 23:57
          > Rodziłam w NL w szpitalu dwójkę dzieci i ani jedno ani drugie nie miało badaneg
          > o poziomu bilirubiny - ot były zółte w normie, w normie im żółć zeszła i po krz
          > yku wink

          Hmm. W Polsce raczej inaczej się tę sprawę traktuje. Mówię jako mama dwóch synków, po porodzie z wysoką bilirubiną, po fototerapiach itd.
          • nurfe Re: Witam, pytam... :-) 15.12.11, 23:59
            W Polsce bilurbinę bada się jeśli istnieje podejrzenie, że jest za wysoka, tzn. dzieci są żółte bardziej niż fizjologicznie.
            • asjula1 Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 00:13
              > W Polsce bilurbinę bada się jeśli istnieje podejrzenie, że jest za wysoka, tzn.
              > dzieci są żółte bardziej niż fizjologicznie.

              No właśnie - zastanawiam się, jak wygląda podjęcie takiej decyzji w przypadku porodu domowego. Przychodzi, mam nadzieję, jakiś lekarz or compatible?
              • nurfe Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 00:19
                Rodziłam w domu to powiem wink
                Po pierwsze ocenia położna po porodzie. W pierwszej dobie życia dziecka przychodzi lekarz, ocenia "stan zażółcenia", osłuchuje serduszko, odruchy itp itd.
                Jako rodzic podejmujący decyzję nie miałam problemu,bo wiem jak sobie radzić z żółtaczką bez szpitala. Natomiast jesli byłoby to konieczne można się zgłosić do odpowiedniej placówki na naświetlania.
                Oczywiście się człowiek nasłucha wink)))

                Tyle tylko, że ja nie mam nabożnej wiary w lekarzy i generalnie często mi z nimi nie po drodze wink I uważam, że za często i za szybko kobiety rodzące w szpitalach są do naświetlań zmuszane.
                • asjula1 Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 00:33
                  No wiesz, ja jestem (z nomenklatury Tracy Hogg zdaje sie) poprzeczniak urodzony, więc - zawsze mam wywrotowe nastawienie, gdzie bym nie byławink, no ale... starszy syn miał 19 bilirubinę, młodszy niewiele mniej , więc ... Nie polemizowałam, tylko katowaliśmy się cholernym naświetlaniem. Swoją drogą dla producentów zsuwających się okularków, nieustające brawa, do końca życia nie zapomnę tych nieprzespanych nocy, spędzonych na poprawianiu okularków, budzącemu się od tego i krzyczącemu wniebogłosy dziecku (drugiemu, bo w sprawie pierwszego mogłam co najwyżej w szybkę stukać, o ile był ktoś dorosły za nią w ogóle, echhhhhhhh).
                • green.sabcia Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 07:57
                  uważam, że za często i za szybko kobiety rodzące w szpitalach są do naświetlań zmuszane.

                  Nie zgadzam się i uważam, ze to nieprawda. Ryzyko powikłań i konsekwencji zaniedbania zółtaczki u noworodka jest zbyt wysokie, żeby narażać na nie zarówno dziecko jak i matkę.
                  Piszę to z własnego doświadczenia. Mój syn urodził się całkiem sprawnie-poród się nie przedłużał, dostał 10 pkt w skali Apgar,a w 3 dobie okazało się, że poziom bilirubiny przekracza normę. Zostaliśmy na naświetlaniach-10 dni, a to dlatego, że poziom zamiast spadać rósł, lub po jednodniowym spadku znowu wzrastał. Mnie te naświetlania denerwowały, bo nie mogłam mieć dziecka dopiero co urodzonego przy sobie cały czas, i ociągałąm się, żeby tam go odwozić po każdym karmieniu, Serce mnie bolało, jak widziałm, że tam płacze, że okularki sie obsunęły itd. Znalazła się w końcu jedna litościwa pielęgniarka, która widziała co się ze mną dzieje i porozmawiała ze mną o tym, jakie moga byc konsekwencje niewyleczonej zółtaczki. Więcej nie potrzebowałam słuchać.
                  Moja zanjoma nie miała tyle szczęścia i po 3 dnaich wypisali ją do domu z zółtym dzieckiem, które żótte było jeszcze przez miesiąc czy dwa. Skutki są dość opłakane.Dziewczynka jest globalnie opóźniona w rozwoju, wg badań przeprowadzanych przez poradnię na przełonie 2 lat.
        • green.sabcia Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 07:45
          Wiesz, jesteś dość niepoważna pisząc takie rzeczy. Żołtaczki patologicznej nie wolno bagatalizować, a jesli poziom bilirubiny jest dość wysoki i znacznie przekracza dopuszczalne normy, to żadne nawet całodniowe i całonocne ssanie piersi nie pomoże. Trzeba dziecko naświetlać, czasem dopajać, żeby wypłukać tą bilirubinę, w krańcowych i niebezpiecznych dla zdrowia i życia dziecka sytuacjach robi się transfuzję krwi-ale to rzadko.
          Przedłużająca się i nie włąściwie leczona żółtaczka, uszkadza mózg i ukłąd nerwowy dziecka, co bardzo często objawia się dopiero po kilku latach w różnych zaburzeniach w rozwoju.

          A do froobek: mozliwe, że Twój maluch po prostu spokojny facecik i lubi sobie pospaćsmile Ale mnie także od razu z opisu nasunął się pomysł, że należałoby sprawdzić ten poziom bilirubiny, dla pewności.
          • nurfe Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 14:22
            Green czy ktokolwiek tu pisał o ignorowaniu zoltaczki patologicznej???!!
            Czytanie ze zrozumieniem jest podstawą udanej komunikacji.

            Dziecko rodzone w domu po pierwsze: ma zdecydowanie mniejsze "szanse" na żółtaczkę, a po drugie: jest tak samo pod czujną opieką lekarza i położnej.
            • green.sabcia Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 14:55
              Osa Cię dzisiaj ugryzła, czy jakiś inny gad? Możesz już ze mnie zejść, czy masz zamiar bojkotowac mnie w każdym wątku, tak dla zasady, bo nie zamknęłąm dzioba i nadal upieram się przy swoich "herezjach"?

              Owszem mad-die napisała post w ignoranckim tonie, że co tam, że żółte i śpi, to pewnie nic. Tak go odebrałam i zrozumiałam-MOJE PRAWO!
              A zółtaczka jest zbyt powaznym problemem, żeby ją ewentualnie ignorować. I Ty tego chyba nie wiesz.

              Dziecko rodzone w domu po pierwsze: ma zdecydowanie mniejsze "szanse" na żółtac
              > zkę, a po drugie: jest tak samo pod czujną opieką lekarza i położnej.
              Tak, a jakie są dowody na to? Co ma piernik do wiatraka? Czy Ty wiesz w ogóle skąd się bierze żółtavzka patologiczna noworodkowa? Bo mam wątpliwości.
              • nurfe Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 15:04
                Green poki co agresywna i atakująca oraz nieprzyjemna jesteś Ty.
                W odpowiedzi na Twoje pytanie - tak wiem.
                Długie miesiące szkoleń w temacie za mna.

                Dowody na co? Ze sa mniejsze szanse czy ze jedt pod czuba opieką? Green błagam! Poszukaj sobie sama bo ja naprawde nie mam kiedy.

                Nie bojkotuje Cie w.każdym wątku tulko "nadrabiam" wątki, w których wypowiadalam sie wczoraj, proste.
                Nie mam ambicji ganiać Cie po forum bo to ani sensowne ani przyjemne. Nie patrz na mnie przez pryzmat siebie, jestem inna osobą.
                • green.sabcia Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 15:19
                  smilesmilesmileRany jak Ty mnie bawisz nurfesmile

                  Długie miesiące szkoleń w temacie za mna.
                  Sama teoria nie wystarczy, żeby coś wiedzieć i o czymś prawić. Pewne rzeczy trzeba przeżyć i ich doświadczyć, żeby wiedzieć co się mówi i pisze tak do końca.
                  Mam wrażenie, że jesteś bardzo wyedukowana, ale głównie teoretycznie, a ja jestem praktykiem i praktyczna strona życia mnie interesuje.

                  Green błagam!
                  > Poszukaj sobie sama bo ja naprawde nie mam kiedy.
                  Gdzie mam tego szukać? W wypowiedziach innych osób, takich jak Twoje wyżej, nie dziękuję.

                  Nie patrz
                  > na mnie przez pryzmat siebie, jestem inna osobą.

                  Przecież Cię nawet nie widzęwink Nie mam pojęcia jaką jesteś osobą, więc nie postrzegam Ciebie w jakiś szczególny sposób. Za to widzę, jedno: Ty za to świetnie wiesz jaka ja jestem, przejrzałaś mnie na wylot, na podstawie tych kilku wpisów na forum. Jak to zrobiłaś?wink

                  Aha i daj spokój już z tą moją agresją, bo nudne się to robi. Chyba naprawdę z agresywnymi ludźmi nie miałaś w życiu do czynienia. A szkoda, może by Cię to zahartowało i nie przyklejałabyś komuś tak szybko łatki, jak mi.
                  • nurfe Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 15:22
                    Green, praktyka tez, nie tylko teoria.
                    Tyle w temacie.
          • mad_die Re: Witam, pytam... :-) 17.12.11, 23:52
            A to niby do mnie jest?
            Kto tu pisze o patologicznej żółtaczce?
            Ja piszę o fizjologicznej, która schodzi sama z siebie, gdy dziecko prawidłowo je i przybiera na wadze.
            I napiszę jeszcze raz - nie wiem jaki poziom bilirubiny miały moje dzieci. Może to jest gdzieś w ich kartach zapisane, w szpitalu, ale mi tej informacji nie podano. Ja wiem, że wszystko z nimi było ok i żadne lampy ani dopajanie nie było potrzebne. Ok, dostały w pierwszych dniach sztuczne mleko, ale to tylko dlatego, że moje mleko późno przychodzi (5-6 doba dopiero, niby norma jest od 3 do 5 dni, no ale, dla spokoju sumienia to zrobiłam, zresztą pisałam tu na forum, jak syn sikał na czerwono).

            I znowu green, ton Twojej wypowiedzi mi się nie podoba. Może i dla Ciebie jest luzacki i cool i nie wiem co, ale wyobraź sobie, że inni - całkiem spora grupa kobiet tutaj - odbiera go zupełnie inaczej.
    • nurfe Re: Witam, pytam... :-) 15.12.11, 23:43
      Gratulacje!!!! smile)))))
      Nie waż go tak codziennie bo osiwiejesz wink
      A jeśli już konecznie musisz - w dwa dni 25 gr to w ok. tydzien 100. Czyli w miesiąc ponad 400.
      Kochana - przybory jak mały słonik!
      Daj się dziecku wyspać i sama odpocznij! smile
      • jombusiowa Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 20:29
        Gratulacje-rośnijcie pięknie-i własnie może masz egzemplarz promocyjnysmile
        Co do naświetlań, to mój miał sesję w solarium-ale lampa stała tuż obok mojego łóżka-za to jak miał sesję nocną to oka nie zmrużyłam, okularki się zsuwały -nie można ich taśmą klejąca czy co? Więc tak gapiłam się, bo mówię-nie dość że niepełnosprawny to jeszcze oczy ma mieć do kitu? Ale wielki plus, ze ta lampa przenośna mogła być.
        No i w sumie to lekarze mówili,że jest tak na granicy i lepiej trochę pod lampę, niech spadnie,żeby nie było potem źle.
    • fizula Re: Witam, pytam... :-) 16.12.11, 21:51
      Ojej, wielkie gratulacje.
      Skoro karmisz dwójkę, to młodsze z rodzeństwa wysilać się musi mniej, w końcu starszak mu cały czas przeciera szlaki. Wynik 25g/2 dni w pierwszym tygodniu: super!
      Tygodniowy młody człowiek, to musi się wyspać, więc jeśli nie jest zbytnio żółty, to zezwól mu na to.
      Przypomniały mi się moje domowe porody :o) Super sprawa.
      • froobek Re: Witam, pytam... :-) 17.12.11, 09:45
        Wszystkie dzieci rodziłaś w domu?
        • fizula Re: Witam, pytam... :-) 18.12.11, 01:45
          roobek napisała:

          > Wszystkie dzieci rodziłaś w domu?

          Nie, najstarsza córa przyszła na świat w szpitalu. Troje młodszych w domu.
    • froobek Re: Witam, pytam... :-) 17.12.11, 09:39
      Dziękuję za wszystkie gratulacje smile jak również za kolejny ring na moim wątku uncertain

      Dla ciekawych:
      - pobiera się tuż po porodzie krew pępowinową na grupę i bilirubinę. Mój miał bardzo niską bilirubinę wyjściową i jeszcze ujemny jakiś czynnik bta, co prognozuje brak dalszych problemów. Następnie był monitorowany wizualnie przez położną oraz jeden raz jakimś "skanerem" wink do dzieci - bilicheck czy coś (11). Sama też widziałam, że mało żółty. Ponadto, jak Nurfe, mam świadomość, że dzieci z domowych porodów są mniej narażone na żółtaczkę.
      - w Polsce (bo np. w UK nie) jest wymagana wizyta pediatry w I dobie. Wystarczy zwykły, ale ja chciałam kogoś z oddziału noworodkowego i takiego wezwałam.
      - przybrał 300 g w 3 dni!!!!!!!!! Odczepiam się od dziecka, piorę kolejny rozmiar śpiochów wink
      Nurfe, przychodziła położna z wagą, to ważyłam - akurat raz wyszło w krótkim odstępie.
      • nurfe Re: Witam, pytam... :-) 17.12.11, 14:03
        Hi, hi, sloniatko słodkie smile
        Wiesz mam taka prywatna obserwację, nie popartą absolutnie żadnymi badaniami, jedynie obserwacją z, pracy z mamami, ze noworodki karmione w tandemie przyrostami biją na głowę wszystko wink

        Oj, az mi się znow zachciało! W marcu, jak Bog da, kolejny domowy i kolejny tandem smile
    • froobek A czy wiemy coś... 17.12.11, 22:46
      ...o Misance? Termin miała tydzień przede mną...
      • aldakra Re: A czy wiemy coś... 18.12.11, 11:26
        Gratulacje serdeczne maluszka i porodu domowego, no i pięknych przyrostów big_grin I aż mi się łezka w oku zakręciła na wspomnienie porodu (ja dwójkę w domu urodziłam). I mimo że w tandemie nie karmię to druga córa mimo że ssie mniej intensywnie niż ta starsza gdy była w jej wieku to jest rodzinnym mega grubasem! i przyrosty początkowe też były szokujące wink zdrówka dla was życzę!
      • misanka Re: A czy wiemy coś... 18.12.11, 18:29
        hej jestem smile
        Froobek, serdeczne gratulacje smile
        wzystkiego dobrego
        Myślałam o Was podczas pobytu w szpitalu
        kończe i się nie rozpisuję więcej, bo dopiero co się zbieramy po naszym długim pobycie w szpitalu i rozłącze z mężem i starszą córeczką - prawie nas nie odwiedzali, bo starsza podłapała infekcję nosowo-gardłową sad
        a co u mnie opisałam już w moim wątku o prowokacyjnym tytule wink
        trzymajcie się powodzenia - ja nie wiem ile gram dziennie rośnie moja córka, ważne, że je, śpi i widzę jak się rozwija - myślę, ze z przyrostami tez będzie dobrze wink
    • green.sabcia Re: Witam, pytam... :-) 19.12.11, 15:34
      Cieszę się, ze z Twoim maluchem wszystko dobrze i że ospałość malca, to nie żółtaczkasmile
      Niech chłopak rośnie na zdrowiesmile
      • froobek Re: Witam, pytam... :-) 19.12.11, 19:25
        Dziękujemy!
        Ma już fałdki na karku i tłuste łapki wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja