Chciałam Was zapytać przed wizytą u lekarza.
Karmię maluszka 18 miesiąc. Moja laktacja nigdy nie była na oszałamiającym poziomie, bo zawsze dokarmiałam. Mimo to, pierwszą miesiączkę miałam dopiero po roku ( czyli prolaktyna jednak jest/była wysoka? ). Teraz cykl się wyrównał ( 30 dni ), a i tak nie mogę zajść w ciążę. Codziennie ( oprócz weekendów ) mamy przerwy w karmieniu około 10-11 h ( pracuję dość daleko od domu ), po powrocie młody ma nielimitowany dostęp do piersi, z którego korzysta ( powiedziałabym, że ponad miarę

). Co do jego jedzenia - od jakiś 2 miesięcy ssie bardzo często, czasem nawet co paręnaście minut ( wtedy raczej tylko pociumka i biegnie dalej ). Noce czasem prześpi prawie całe, czasem ssie ( a częściej niestety tylko ciumka ) prawie przez całą noc.
Chciałabym pójść do lekarza, sprawdzić, zrobić jakieś badania, czy wszystko jest ok, ale obawiam się, że zamiast badań, mogę dostać poradę typu "proszę odstawić". Odstawić nie mam zamiaru, więc zastanawiam się, czy w ogóle jest sens iść do lekarza? Czy powinnam prosić o jakieś badania? Jeśli tak, to jakie? Czy może to rzeczywiście tylko kwestia karmienia i powinnam cierpliwie czekać?
Wiem, że w każdym przypadku może być inaczej, ale może coś jednak doradzicie...