Dodaj do ulubionych

karmienie na dworze

18.10.12, 13:57
siedziałam dzisiaj na podwórku na ławce ze znajomą. Mała się bawiła i w pewnym momencie podbiegła i poprosiła o pierś. Jak znajoma zobaczyła że daję jej pić na dworze to zaczęła się wydzierać, że zwariowałam bo zaziębie sobie piersi i będę chodziła po ścianach. Podobno ona tak miała jak dziecko miało 3 tyg. wyszła w cienkiej koszulce na wiatr i dostała zapalenia piersi. Ale nie ma się co dziwić ona karmiła tylko 3 miesiące bo podobno matka tak ją wkurzyła że jej się pokarm spalił smile. Słyszałam już wiele cudów w ciągu ostatnich 2,5 lat ale o zapaleniu od karmienia na dworze jeszcze nie.
Obserwuj wątek
    • ona1983.10 Re: karmienie na dworze 18.10.12, 14:32
      mnie kiedyś ciocia zwróciła uwage żebym sobie płaszcz zapieła bo sobie piersi/mleko przeziębie...
      • ciociacesia nie wiem 18.10.12, 14:59
        mnie czasem 'zawieje' i boli np szyja, wiec czemu nie biust. miesni tam wprawdzie za wiele nie mam, ale jakies sa.
        • aniaturek0409 Re: nie wiem 18.10.12, 16:43
          ale idąc tym tropem powinno zawiewać nam nogi jak jesteśmy w kieckach, dłonie itp. Czemu te części ciała od zawiania nie bolą?
          • ciociacesia nie mam pojecia 18.10.12, 17:02
            piersi mi nigdy nie zawiało, plecy i szyje zdarzało sie. i uszy, najmniejszy wiaterek to u mnie bol uszu sad
            • aniaturek0409 Re: nie mam pojecia 18.10.12, 18:46
              mi "zawiewa" tylko głowę. Potem boli mnie głowa lub zatoki. Nic innego mi nigdy nie zawiało. Piersi też nie a karmiłam nawet zimą na dworze.
              • misior_biorn Zawiane piersi 18.10.12, 21:08
                A czy jak piersi są zawiane, to mleko w nich procentowe? big_grin
                Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać.

                A na poważnie to myślę, że każda z nas ma różną tolerancję na chłod. Sama wcześnie przestałam karmic na dworze bo bylo to dla mnie niekomfortowe, ale nie ze wzgledu na temperatury. Nie sądzę jednak, żeby pd wyciągnięcia kawałka piersi można było się przeizębić. Przecież dziecko cię grzeje smile

                A ten tekst o zawianiu to słyszałam tez od koleżanki, w sumie karmiącej nawet nie tak krótko bo z 1,5 roku - na weselu znajomej miala suknię bez ramion (coreczka jej miala wtedy ze 3 miesiące) i wychodząc z sali zakładała szal czy bolerko ze slowami "muszę uwazac zeby mi piersi nie zawialo".
              • illegal.alien Re: nie mam pojecia 19.10.12, 00:28
                Tez tak mam - wystarczy, ze chwile podjade samochodem z otwartym oknem jak jest chlodniej i bol zatok murowany. Jak mam mokre wlosy to juz w ogole kaplica.
                A jak mi stopy zmarzna, to latam siku co piec sekund smile
                • asjula1 Re: nie mam pojecia 19.10.12, 09:38
                  A ja mam murowane zapalenie gardla po wypiciu czegos lodowatego w upale.
                  Niby nie od temperatury czlowiek choruje, a od wirusow/bakterii, no ale jednak takie rzeczy naruszaja jakos rownowage i czasem organizm sie poddaje.
                  Co do biustu na zimnie - nie wiem, ale ja mam jakos tak, ze mroz mi "zmraza" brodawki i potem mnie pieka.
                  W ogole mam niedokrwione koncowki, typu nos, uszy, dlonie, stopy i błyskawicznie mi przemarzaja, co jest koszmarem w mrozy lub raczej bylo, dopoki nie przestawilam sie z komunikacji miejskiej na samochod.. Dla mnie 10 minut na duzym mrozie to max, potem zaczynam umierac.
    • illegal.alien Re: karmienie na dworze 18.10.12, 15:31
      Karmilam miedzy jednym zjazdem na snowboardzie a drugim, siedzac na dworze - nic mi sie nie przeziebilo smile ani piersi, ani dziecko wink
    • bloodbrothers Re: karmienie na dworze 18.10.12, 15:33
      No trochę racji mają, przynajmniej ja mogę potwierdzić (może akurat ja mam wrażliwe piersi), ale na pewno miałam b. ciężkie zapalenie po tym jak sobie siedziałam w mokrym stroju kąpielowym, raz na plaży a raz na basenie w dżakuzi i na pewno związane to było z wychłodzeniem.
      I kiedyś wyszłam wyletniona bo mi się zdawało że jest tak ciepło i od razu - pyk, zapalenie. Od tamtych przypadków już trzymam zamrożone liście kapusty bo tylko to mi pomagało. I teraz już staram się nie karmić na dworze choć to ciężkie przy cycoholiku. Karmię 15mcy.
      • elphina Re: karmienie na dworze 19.10.12, 08:17
        Teściowa powiedziała mi kiedyś (jak zimą przyszłam do niej w rozpiętej kurtce) żebym odciągnęła trochę mleka przed karmieniem bo to początkowe będzie zimne smile ale jakoś przeziębienie piersi nie przyszło jej do głowy big_grin
        • asjula1 Re: karmienie na dworze 19.10.12, 09:43
          > Teściowa powiedziała mi kiedyś (jak zimą przyszłam do niej w rozpiętej kurtce)
          > żebym odciągnęła trochę mleka przed karmieniem bo to początkowe będzie zimne smile

          Ej, i tak dobrze, że nie w formie lodów włoskich;PPP
          Ty by była dopiero radocha dla dziecka, jakby wafelek mogło podstawiacwink)
          • aniaturek0409 Re: karmienie na dworze 19.10.12, 15:49
            Czyli jak w rozpiętej kurtce mleko jest zimne, to jest szansa, że jak wywalimy pierś na pół godziny na mrozie,to faktycznie zrobią się lody włoskie big_grin
            • asjula1 Re: karmienie na dworze 19.10.12, 16:55
              Nono. Taki wniosek nalezaloby wyciagnacwink
    • misanka Re: karmienie na dworze 19.10.12, 10:50
      ale wesoły wątek smile

      a co do przewiania piersi, to mi się zdarzyło jak karmiłam młodszą w lekkim przeciągu, jak miała ok. 2 miesiące; od kąpieli w chłodnym dość Bałtyku miałam też bóle piersi, ale nie ostre zapalenie, jak starsza miała z rok; generalnie im młodsze dziecko i mniej ustabilizowana laktacja tym moje piersi mniej odporne na chłody sad tak więc ziarnko prawdy w tym co mówiła znajoma autorki wątku jest

      np teraz (o tej porze roku) już nie karmię na dworze, bo za zimno mi jest i boję sie właśnie przeziębienia piersi, utrudnia mi to czasem życie, bo np. muszę szybciej wracać do domu itp.
    • vangie Re: karmienie na dworze 19.10.12, 11:56
      cos musi byc na rzeczy, moja babcia raczy nas opowiescia, jak to ciotki karmic nie mogla piersia, bo w szpitalu po porodzie, jak sie szlo do lazienki, to tam okno bylo otwarte i przeciag; zapomniala sobie czegos zarzucic na piersi i dostala zapalenia lacznie z ropniem, piers jej cieli i w efekcie nie karmila ciotki piersia;
    • mad_die jeeeny laski.... 19.10.12, 19:33
      serio w to wierzycie? w to zawianie piersi? to tak jakby wierzyć, że mleko jest słabe albo że się kończy samo z siebie.....
      zapalenie piersi bierze się od bakterii, a te dostają się do piersi poprzez ranki lub otarcia w naskórku, czyli zapalenie jest pochodną złego ssania piersi
      zastój (czy zatkany kanalik) też ze złego ssania piersi się bieże, ucisku, uderzenia
      no przecież to wiecie, nie?

      ja wielokrotnie karmiłam na zimnie, na spacerze, również w górach, gdzie z tyłu wieje a z przodu świeci słońce, piersi rozgrzane od kurtki i jazdy na desce i wystawiane na zimno, i NIGDY mi się nic nie zrobiło, żadne zapalenie, zatkany kanalik, zgrubienie, czerwona plama, temperatura i tak dalej
      ALE
      gdy dzieci moje uczyły się ssać, to i owszem, cierpiałam
      gdy byłam osłabiona (niedojadałam, zestresowana itp) to od razu ranki na piersi i grzybica
      gdy córka się za mocno do mnie przytuliła - bam! zatkany kanalik i 2 dni się go pozbywałam

      także weźcie, nie ma czegoś takiego jak zawianie piersi....
      • asjula1 Re: jeeeny laski.... 19.10.12, 20:38
        No, ja akurat mowie nie o calych piersiach, tylko brodawkach, ktore mam wrazliwe na mroz.
        Tak samo jak palce i resztę końcówek
      • misanka Re: jeeeny laski.... 19.10.12, 21:30
        > także weźcie, nie ma czegoś takiego jak zawianie piersi....

        ale ja tego doświadczyłam na własnej skórze (piersiach wink)
        kilkakrotnie wystawienie piersi na chłód skutkowło u mnie bólami piersi włąsnie, nie od razu zapaleniem, ale tak jakby je "brało już" na zapalenie
        na pewno wychłodzony organizm jest mniej odporny na działanie zarazków, to i zawiana pierś bardziej narażona na działanie tychże bakterii z mikroranek, ja tam się będę upierać przy swoim tongue_out
        • paniusia.aniusia Re: jeeeny laski.... 19.10.12, 23:13
          Teraz to synek tylko w domu piersiuje ale jak był malutki to juz o tej porze roku go na dworze nie karmiłam bo bym chyba zamarzła brrr

          Po urodzeniu synka w szpitalu słyszałam jak jedna mama mówiła do córki wychodzącej na korytarz :"Chroń piersi" (w sensie zawiń szlafrokiem, żeby nie zmarzły) he he
      • illegal.alien Re: jeeeny laski.... 22.10.12, 11:01
        Ale jezeli od zimna zwezaja sie naczynia krwionosne, to moze kanaliki w piersi tez? I zastoj gotowy? Nie wiem, ja sie na tym nie znam smile Ale mysle, ze nagla zmiana temperatur czesto naraza nasz organizm na infekcje (po prostu latwiej cos zlapac, przynajmniej z mojego doswiadczenia - ja np. na poczatku lata zlapalam angine, bo na dworze goraco, a w pracy klima i zimno - lekarz powiedzial, ze zmiany temperatur mogly mi obnizyc odpornosc, a bakterie dziecko przywlec ze zlobka).
    • jombusiowa trochę of 20.10.12, 19:47
      Co się dziwić, jak ja widziałam wczoraj dziecko-na oko tak ze 4 latka, ubrane w puchową zapiętą kurtkę i czapkę-na spacerze-a było...ze 20 stopni?
      • agasobczak Re: trochę of 22.10.12, 12:16
        mad die - zapalenie piersi nie bierze się TYLKO od bakterii. Tak jak zapalenie wiązadeł, ścięgien itp. Na pewno nie raz miałyście "przewianą szyję"... to bardzo rposty mechainizm - niektore są bardziej narazone. Wystarczy napiecie miesni, przegrzanie ich i szybkie ochlodzenie. B. często na "zespoł bolwoy karku" barku chorują kierowcy zawodowi smile)) Zapalenie piersi więc nie jest żadnym przesądem a po prostu taką kombinacją smile
        • mad_die Re: trochę of 22.10.12, 12:55
          No jasne, ze nie tylko od bakterii, również od złej techniki ssania smile która to powoduje, że bakterie w ogóle mają dostęp do wnętrza piersi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka