dziewczyny,wątek o mojej siostrze,do której jadę w czwartek jako odsiecz wiedeńska

urodziła w czwartek przez cc,pies wie,czy dobrze,czy źle,już się nie odwróci
ale-od samego poczatku ma problemy z kp,dali jej dziecko dopiero na drugi dzień,w międzyczasie urosło crp,dali antybiotyk-dopierow 3.dobie wyszło zapalenie ucha(leciała małemu krew z ropą,wzięli posiew.po antybiotyku...),mały ma jeszcze jakieś szmery na sercu
ale wiecie co mnie pokonało-w salach nie ma klamek w oknach,klimatyzacji też nie ma...na salach jest po 30st.wymiękłam.szpital super nowoczesny,mają tam to łóżko obrotowe,czy jak tam zwał.a na klamki zabrakło...
dzisiaj odwiedziła siostrę kobieta ze szkoły rodzenia,która ma tam jednocześnie poradnię laktacyjną i dostało się jej od noworodkowych,że położne maja swój rejon na porodówce...
ręce opadywują

a moja siostra siedzi i płacze,że jest złą matką,bo miała cięcie i nie umie karmic
jak tam pojadę,to chyba rozwalę oddział

a szwagier będzie czekał przed oddziałem z moim ssakiem

a niech się wprawia

tak się żalę,bo z kim mam o tym gadac...