Dodaj do ulubionych

wyżalam się.i wściekam.

18.06.13, 22:16
dziewczyny,wątek o mojej siostrze,do której jadę w czwartek jako odsiecz wiedeńskawink
urodziła w czwartek przez cc,pies wie,czy dobrze,czy źle,już się nie odwróci
ale-od samego poczatku ma problemy z kp,dali jej dziecko dopiero na drugi dzień,w międzyczasie urosło crp,dali antybiotyk-dopierow 3.dobie wyszło zapalenie ucha(leciała małemu krew z ropą,wzięli posiew.po antybiotyku...),mały ma jeszcze jakieś szmery na sercu
ale wiecie co mnie pokonało-w salach nie ma klamek w oknach,klimatyzacji też nie ma...na salach jest po 30st.wymiękłam.szpital super nowoczesny,mają tam to łóżko obrotowe,czy jak tam zwał.a na klamki zabrakło...
dzisiaj odwiedziła siostrę kobieta ze szkoły rodzenia,która ma tam jednocześnie poradnię laktacyjną i dostało się jej od noworodkowych,że położne maja swój rejon na porodówce...
ręce opadywująwink a moja siostra siedzi i płacze,że jest złą matką,bo miała cięcie i nie umie karmic
jak tam pojadę,to chyba rozwalę oddziałwink
a szwagier będzie czekał przed oddziałem z moim ssakiemwink a niech się wprawiasmile
tak się żalę,bo z kim mam o tym gadac...
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: wyżalam się.i wściekam. 18.06.13, 22:41
      Jasne!
      Jedź i walcz i pomagaj! komu jak komu, ale siostrze trzeba smile

      Trzymam kciuki, będzie dobrze, na pewno! big_grin
      • mama.rozy Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 07:43
        już wczoraj trafiła na jakieś łagodniejsze pigulstwo,które nawet pozwoliło jej karmic
        młody jest pod puloksymetrem pod monitorem-czyli nic takiego strasznego,po prostu nie mają przenośnych(saturacja 95-97%),ale musi byc w innym pomieszczeniu(klimatyzowanym,siostra tam się chłodzi) i wtedy nie pozwalają jej karmic...naprawdę masakra,myślałam,że takie rzeczy to tylko w erzewink
        czego się jeszcze dowiedziałam o tych oknach-siostra mi mówiła,że ichnie można otwierac,to myślałam,że technicznie,a tu nie-ich PO PROSTU nie można otwierac.bo będzie przeciąg.o jak klęłam w tym momencie.bo drzwi na salę nie wolno zamykac.i koniec rozmowy z personelem.
        zrobię tam jutro wojnę,naprawdę.
        dzięki za wysłuchaniewink
        • mad_die Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 09:19
          Jakiś dziwny ten szpital...

          Ale oby do przodu, jak już mały się lepiej poczuje, to niech siostra z nim do domu ucieka i będzie po wszystkim smile
          • ciociacesia jakich ja sie rzeczy o polskich szpitalach 20.06.13, 12:28
            ostatnio dowiedzialam. dzieci osobno od matek przywozone na karmienie co 3 godziny. koniecznosc spedzenia po porodzie 3-4 dób, bo wyjsc na ządanie mozesz, ale bez dziecka. włos sie jeży. Polska AD 2013
            • mama.rozy Re: jakich ja sie rzeczy o polskich szpitalach 27.06.13, 19:48
              więzienie,
              ja się zastanawiam,jak ich i gdzie opisac
            • 987ania Re: jakich ja sie rzeczy o polskich szpitalach 25.07.13, 23:33
              A gdzie tak jest?
              • mama.rozy Re: jakich ja sie rzeczy o polskich szpitalach 26.07.13, 07:38
                Gorlice,Małopolska
    • aguar Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 09:56
      Moja siostra też miała cesarkę, też była rozdzielona z dzieckiem, dziecko było dokarmiane, zatykane smoczkiem, dostawiła je pierwszy raz po kilku dniach (ale wcześniej odciągała, znalazł się ktoś, kto ją nauczył). Potem wróciła do domu bez dziecka, odwiedzała je dwa razy dziennie i tylko wtedy podawała pierś...
      A potem maleństwo wróciło do domu, po paru dniach siostra przestała dokarmiać i dziecko było tylko na piersi. Teraz ma ponad dwa lata i nadal ssiesmile
      Czasem się nawet dziwiłam, że mimo tylu przeszkód jej się udało, z naprawdę bardzo małą pomocą z zewnątrz.
      A z innej beczki, tam gdzie ja rodziłam, w nocy nie można było gasić światła w salach!
      • mama.rozy Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 10:02
        aguar,to światło akurat rozumiem,wszędzie gdzie rodziłam,nie było wolno
        ale to ze względów bezpeiczeństwa
        no i jednak zdarzają się psychozy poporodowe,byłam świadkiem jednej,brrr,ciary mam do dzisiaj
        za to mam wiadomości z linii frontuwink
        saturacja ok,teraz czekają na wyniki posiewu ucha,mają byc dzisiaj,zobaczymy,jak crp,wczoraj było 5,z najwyższym 13
        ale-już jest duży problem z karmieniem,tu mi koniecznie doradźcie
        siostra karmi przez nakładki,dobrze,ze w ogóle
        za to w jednej piersi ma ju zastój,oczywiście nią nie karmi,bo nakładki nie nałoży,noworodkowe kazały masowac...
        i teraz-ja bym te nakładki od razu wywaliła,nigdy tak nie karmiłam
        ale-lepiej odcinac te końcówki?tylko co wtedy z zastojem?
        help
        • anias2000 Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 11:07
          Mamo Róży,
          Z pomocą dobrych ludzi nauczyłam jeść skrajnego wcześniaka, po 2 miesiącach na oiomie wcześniaczym, sondach, butelkach i zapychaniach smokiem, żeby się nie darł. Myślę więc, że jeśli Twoja siostra ma wsparcie to dadzą radę.

          Nie wiem co z nakładkami w czasach zastojów sie robi, bo ja też bez nakładek karmiłam, ale masaże, ciepło i odciąganie - a najlepiej przystawianie do zastałej piersi powinno pomóc.... Najlepszy laktator nie wyssie tak dobrze jak ssak.
          Mnie bardzo pomagał ciepły prysznic na cycka - też byłam po cc i bez problemu pozwalali mi ze szwem na brzuchu włazić do brodzika i sie chlapać. Aaaa - suszarka z ciepłym nawiewem przed masażem i odciąganiem też pomagała - prawie tak samo jak prysznic. No i przynajmniej tak nie bolało przy odciąganiu.

          Powodzenia w robieniu porządku na oddziale smile Pozdrawiam serdecznie. ania
          • marcelina_szpak Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 11:45
            Moj ulubiony instrument na zastoje i zatkane przewody, oprocz ssaka smile, to grzebien z szeroko rozstawionymi zebami. Dwa razy mialam problem, raz drobny, a raz wiekszy - juz myslalam, ze bedzie zle, bo pol piersi bylo bolesna gruda, ale cieply prysznic i 'czesanie' w strone sutka pod prysznicem rozwiazaly problem - do rana bylo super smile Grzebien to dla mnie najlepszy masaz.
        • mad_die Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 12:57
          > ale-już jest duży problem z karmieniem,tu mi koniecznie doradźcie
          > siostra karmi przez nakładki,dobrze,ze w ogóle
          dobrze, że w ogóle,ale wiesz, że te nakładki nie pomagają ssać?więc jak najszybciej wywal je, po prostu do kosza, nic nie odcinaj, po prostu weź i wywal

          > za to w jednej piersi ma ju zastój,oczywiście nią nie karmi,bo nakładki nie nał
          > oży,noworodkowe kazały masowac...
          oczywiscie, ze MUSI karmic z tej piersi z zastojem, pomóż jej dostawić malucha tak, żeby gruda/zgrubienie bylo tam gdzie jego broda
          PRZED karmieniem ciepły prysznic lub okład z rozgrzanego ręcznika, karmienie do oporu, ile wlezie, jedna i druga piers, podczas karmienia GŁADZENIE piersi w stronę sutka, po karmieniu zimny okład ze schłodzonego ręcznika

          > i teraz-ja bym te nakładki od razu wywaliła,nigdy tak nie karmiłam
          tak tez zrób

          > ale-lepiej odcinac te końcówki?tylko co wtedy z zastojem?
          karmić, karmić, karmić!
          • mad_die Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 12:58
            aaaa i przeciwbólowo nurofen/ibuprofen/paracetamol

            i karmić! to podstawa
            • mama.rozy Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 14:03
              dzięki,mam nadzieję,że będę tam miała dostęp do internetu i ewentualnie na bieżąco będę pytacwink
              chcę ją stamtąd jak najszybciej wyciągnąc,od rana czekają na pediatrę,żeby się dowiedziec,co z tym posiewem
              i już kazałam kapuchę do lodówki wsadzic,bo spodziewam się jutro zastoju...
              • juisy Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 15:42
                Ja w czasie zastojów kochałam termofor (ale dwa razy rodziłam jak były śnieżyce - 23gru2009, 20mar 2013). I odciąganie mleka pod prysznicem, masowanie piersi w misce wody - przy rozmiarze 80g(bryt) możliwe do zrobienia wink Odciąganie oczywiście ręczne (bo jakoś nie dogadywałam się z laktatorem i nasze spotkania były raczej bolesne).
                Zawsze mnie rozwala strach przed przeciągami...Tylko jeden lekarz i to na oddziale pediatrycznym kazał wietrzyć salę i trzymać względny chłód.
                • mama.rozy Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 19:02
                  to jeszcze dorzucę rewelacjęwink
                  próbuję na razie dojśc,co jest nie tak z karmieniem-widziałam zdjęcie,jak siostra karmi,leży na wznak a dziecko obok niej...a doradca-że świetnie jej idzie
                  więc pytam tej mojej siostry-jak ci przystawiały za pierwszym razem,poczułaś taki charakterystyczny ból,jakby ciągnięcie?
                  a ona-nikt mi go nie przystawiał,jak zobaczyły moje piersi,to powiedziały,że tym się nie da karmic
                  kurtyna
                  jutro tam rozwalam oddziałwink
                  • vuvu4 Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 19:08
                    Czytam, czytam ale to ostatnie mnie juz powaliło...uncertain Trzymam kciuki za rozwalenie oddziału i pomoc siostrze!!smile
                    • mama.rozy Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 19:11
                      na szczęście bakteria niegroźna,może jutro skończą antybiotyk-będzie 5 doba i w piatek wyjdą
                      a ja jutro o 4 rano wstaję i ciągnę starszaka i ssaka przez pól Polskiwink
                      jak która moze ,niech westchnie w naszej intencji
                    • anias2000 Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 19:14
                      Padłam.
                      Nie wiadomo śmiać się, czy płakać...
                      Twojej siostry szkoda, wracajcie do domu tak szybko jak się da.
                      • mama.rozy Re: wyżalam się.i wściekam. 19.06.13, 19:19
                        no szkoda
                        ale wiecie,jak to jest przed pierwszym porodem-patrzy się tylko na to,żeby było dobrze w trakcie,myśląc,że to najtrudniejsze do zrobienia
                        a tak naprawdę-dla mnie-poród to pikuśw porównaniu z życiem po
                        ja tak naprawdę dopiero po trzecim z tęsknotą czekałam na te pierwsze chwile
                        i teraz ciągle mi małowink
                  • juisy Re: wyżalam się.i wściekam. 20.06.13, 09:41
                    To hasło to i ja usłyszałam przy pierwszym dziecku. Jak widać nie udało się mnie i dziecka zniechęcić tongue_out, przy drugim nie chciałam żadnych porad. Położna nieomalże na siłę sprawdzała mi brodawki, czy nadają się do karmienia...

                    Walczcie i się nie dajcie!
                    • mama.rozy pomóżcie znaleźc optymalną strategię 20.06.13, 19:44
                      wiem,że powinnam z tym na kp,ale nie chce mi się tego od poczatku opisywac
                      byłamdzisiaj u siostry przez chwilędzielniepróbuje sobie radziec,ale-każą jej cały czas byc w staniku,a ona jest już tak im poddana,że w nim cały czas żyje,z tego tez,przy nawale,ma piesri płaskie jak ziemiawinkpróbowalam małego przystawiac,ale średnio to idzie,sytki az się chowają w brodawkę...kaząłm jej cwiczyc wyciaganie,ew.wspomóc sie laktatorem,żeby tę brodawkę wyciagnąc i wtedy dawac ssakowi.dobrze?
                      wg mnie młody był dokarmiany,jak sie go przystawia(ładnie szuka,u mnie od razu wyczuł mlekowink),to otwiera trochę dziób i czeka,aż samo poleci.a nie leci.to sie od razu wścieka.
                      mój plan jest taki-jak młody zaczyna szukac,ma go przystawic,jak nie zassie,trochę pomóc laktatorem(najpierw łatwiejsza pierś),jak juz zacznie ssac,jednoczesnie ma trochę odciagac z tej gorszej(tam mi sie w ogóle nie udało chwycic sutka,ona z tej ani nie karmi,ani nie odciaga,robi sie zastój)i jak mały ssie tę dobra,wtedy przystawic na tę gorszą.jutro tam posiedzę dłużej,dzisiaj jechalismy 9h,ale się udało dojechacwink
                      a szpital jak z najwiekszych koszmarów-na ścianach marmury,w mózgach dziurywinkmatki nic same nie robia,do przewijania,ubierania,mycia,muszą zawoxic do noworodkowych.a potem się dziwią,że matka po powrocie do domu potrzebuje armii służących do pomocy.dziekuje Bogu,że rodzilam w szpitalach,gdzie były stare podłogi,ale dobry personel...
                      • dzidz_dzidziulec Re: pomóżcie znaleźc optymalną strategię 21.06.13, 10:38
                        Mamo Roży, ja nie pomogę, bo się nie czuję kompetentna, ale trzymam mocno kciuki i czekam na dalsze wieści z frontu. Najważniejsze że siostra wychodzi do domu i uwolni się spod władzy szpitalnego personelu.
                      • mad_die Re: pomóżcie znaleźc optymalną strategię 21.06.13, 12:50
                        mama.rozy napisała:

                        > wiem,że powinnam z tym na kp,ale nie chce mi się tego od poczatku opisywac
                        > byłamdzisiaj u siostry przez chwilędzielniepróbuje sobie radziec,ale-każą jej c
                        > ały czas byc w staniku,a ona jest już tak im poddana,że w nim cały czas żyje,z
                        > tego tez,przy nawale,ma piesri płaskie jak ziemiawink
                        Dobry stanik nie zaszkodzi, pomoże być piersiom na miejscu wink

                        próbowalam małego przystawia
                        > c,ale średnio to idzie,
                        a jak dostawiasz? tak:
                        www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=75:when-latching&catid=5:information&Itemid=17
                        sytki az się chowają w brodawkę...kaząłm jej cwiczyc wyc
                        > iaganie,ew.wspomóc sie laktatorem,żeby tę brodawkę wyciagnąc i wtedy dawac ssak
                        > owi.dobrze?
                        no nie bardzo, nie sądzę, żeby przy spragnionym mamy noworodku był czas na "wyciąganie sutków"
                        wystarczy mieć dziecko przy sobie, miziać je sutkiem po nosie, policzku, wardze górnej i sutek sam wyjdzie, z radością big_grin

                        > wg mnie młody był dokarmiany,jak sie go przystawia(ładnie szuka,u mnie od razu
                        > wyczuł mlekowink),to otwiera trochę dziób i czeka,aż samo poleci.a nie leci.to si
                        > e od razu wścieka.
                        a skąd wiesz, że nie leci? może leci za szybko?
                        dziób to on musi szeroko mieć otwarty, właśnie jak na tym linku wyżej
                        a tak musi ssać:
                        www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=124:good-drinking&catid=6:video-clips&Itemid=13
                        > mój plan jest taki-jak młody zaczyna szukac,ma go przystawic,jak nie zassie,tro
                        > chę pomóc laktatorem(najpierw łatwiejsza pierś),jak juz zacznie ssac,jednoczesn
                        > ie ma trochę odciagac z tej gorszej(tam mi sie w ogóle nie udało chwycic sutka,
                        > ona z tej ani nie karmi,ani nie odciaga,robi sie zastój)i jak mały ssie tę dobr
                        > a,wtedy przystawic na tę gorszą.
                        nosz trochę jej to utrudniasz...
                        ona ma dostawiać, nawet jak mały nie szuka
                        jak nie chce ssać, to niech lezy sobie na mamie ciało do ciała
                        a mleko można podać strzykawką, kilka mililitrów dla takiego małego brzucha wystarczy na "rozruch"
                        i potem znowu do piersi
                        jak sobie wyobrażasz karmienie z jednej a odciąganie z drugiej po cc?? i to jednocześnie? ghm...
                        ciepłe kompresy jej rób na piersi, naucz dostawiać
                        zabroń kategorycznie podawać butelkę i smoczka
                        i dzieć załapie
                        spokojnie smile

                        jutro tam posiedzę dłużej,dzisiaj jechalismy 9h
                        > ,ale się udało dojechacwink
                        > a szpital jak z najwiekszych koszmarów-na ścianach marmury,w mózgach dziurywinkma
                        > tki nic same nie robia,do przewijania,ubierania,mycia,muszą zawoxic do noworodk
                        > owych.a potem się dziwią,że matka po powrocie do domu potrzebuje armii służącyc
                        > h do pomocy.dziekuje Bogu,że rodzilam w szpitalach,gdzie były stare podłogi,ale
                        > dobry personel...
                      • kinga_owca Re: pomóżcie znaleźc optymalną strategię 21.06.13, 21:57
                        Moja płaskie są, a nawet lekko wklęsłe były
                        tez zaraz po cc dowiedziałam się, że "takimi piersiami to pani dziecka nie wykarmi"
                        na szczęście miałam motywację
                        z mojej strony bym doradziła - pozycja spod pachy - wtedy widać jak dziecko układa buzię i łatwo je poprawić, mi pomogła poduszka do karmienia - taki rogal - kładłam sobie dziecko z boku na tym, głowa dziecka na dłoni, w drugiej ręce pierś i nasadzałam na dzioba
                        a, i jeśli pierś jest nabrzmiała a brodawka płaska, to mi pomagało ściągnięcie odrobiny mleka przed karmieniem laktatorem - wtedy pierś się rozluźniała i łatwiej było dziecko dostawić, tak robiłam przez jakieś 2 pierwsze tygodnie, potem już się nauczył
                      • fizula Re: pomóżcie znaleźc optymalną strategię 23.06.13, 00:34
                        Po kolei:
                        >ale-każą jej c
                        > ały czas byc w staniku,a ona jest już tak im poddana,że w nim cały czas żyje,z
                        > tego tez,przy nawale,ma piesri płaskie jak ziemiawink

                        Jaką koszulę nocną ma zakładać, też jej rozkazują? Nie ma powodów chodzić w staniku po porodzie (chyba, że mamie wygodniej), zwłaszcza że najczęściej warto je wietrzyć, niedopasowany stanik to też większe ryzyko zastojów, zapaleń itd. Jej piersi, jej stanik- jej wybór, kiedy i jak ich używa. Większości kobiet nie służy używanie staników od razu po porodzie.
                        >próbowalam małego przystawia
                        > c,ale średnio to idzie,sytki az się chowają w brodawkę...kaząłm jej cwiczyc wyc
                        > iaganie,ew.wspomóc sie laktatorem,żeby tę brodawkę wyciagnąc i wtedy dawac ssak
                        > owi.dobrze?

                        Dobrze. Czy brodawki wcześniej też były płaskie, czy tylko z powodu nawału/zastoju takimi się stały? Odciąganie laktatorem aż do rozluźnienia piersi spełniałoby swoją role w obydwu przypadkach. Gdyby brodawki były już wcześniej płaskie, można by jeszcze więcej podpowiedzieć.

                        > wg mnie młody był dokarmiany,jak sie go przystawia(ładnie szuka,u mnie od razu
                        > wyczuł mlekowink),to otwiera trochę dziób i czeka,aż samo poleci.a nie leci.to si
                        > e od razu wścieka.

                        A skąd wiesz, że siostra nie ma szybkiego wypływu? Nie wścieka się przypadkiem dlatego, że leci za szybko? Dziecko też będzie się wściekało przystawiane do piersi, jeśli nie chce jeść, a mu się daje.

                        >trochę odciagac z tej gorszej(tam mi sie w ogóle nie udało chwycic sutka,
                        > ona z tej ani nie karmi,ani nie odciaga,robi sie zastój)i jak mały ssie tę dobr
                        > a,wtedy przystawic na tę gorszą.

                        Brak odciągania oraz karmienia z piersi może zaowocować zmianą zastoju w zapalenie, dalej w ropień lub w bardziej lub mniej optymistycznym wariancie (jak kto woli) w zanik wydzielania mleka w tej piersi. Albo konieczne jest więc skuteczne odciąganie (przejściowo) albo skuteczne karmienie.
                        *Oprócz ciepłych okładów lub ciepłego prysznica na tę pierś (co już opisały dziewczyny), pomocny może być też:
                        *masaż w trakcie odciągania (nie forsowny, ale też nie całkiem powierzchowny) w kierunku brodawki; najskuteczniej będzie, gdy obie metody połączymy;
                        *przed odciąganiem/ssaniem albo na początku zachęcam też do pomasowania w ogóle siostry (zwłaszcza ramiona, kark)- spięta mama blokuje wydzielanie oksytocyny, a brak wydzielania oksytocyny powoduje, że piersi pękają w szwach od nadmiaru mleka, a mimo tego ono nie wypływa; to wpływa na siebie, jest od siebie zależne: rozluźnienie -> wydzielanie oksytocyny -> wypływ mleka;
                        *zimna kapusta po karmieniu/odciąganiu- zdaje się, że już masz.
                        Proponuj siostrze po rozluźnieniu piersi pozycję na brzuchu (dużo poduszek, wałków pod głowę, kark mamy, dziecko brzuch do brzucha: czasem dzieci lepiej same się przystawiają w tej pozycji niż my umiemy je przystawiać) albo pozycję z dużą kontrolą mamy: spod pachy albo krzyżową. Konieczne energiczne nakładanie szeroko otwartego dzioba w odruchu szukania na pierś, nie zaś odwrotnie wciskanie dziecku piersi.
    • atoar Re: wyżalam się.i wściekam. 22.06.13, 20:03
      Prośba do wszyskich matek by kontrolowały swoje dziecko i chroinły je na wizycie laryngologicznej, twoje dziecko może być zagrożone i upośledzane latami może mieć różne następstwa w dziecinstwie i w wieku dorosłym nie do zauważenia przez lata przy wychowaniu, nawet może być zwyrodnione,ponieważ firma T-Mobile robi nie legalne badania na dzieciach i młodzierzy które mogą się przyczynić do trwałego upośledzenia.Dzieci mogą się źle uczyć mieć różne powikłania zdrowotne mieć upośledzony wzrok i nie ukończyć edukacji na odpowiednim poźiomie.Szczególną uwagę należy poświęcic podczas wizyty lekarskiej czy lekarz nie umieszcza głęboko w uchu małego przedmiotu w wielkości dwuch główek od zapałek bardzo słabo widoczne,jest to urządzenie elektroniczne które wykonuje firma w dachau dokł Telefunken na zamówienie firmy T-Mobile które to urządenie odbiera fale emitowane z stacji BTS i po przetworzeniu emituje do mózgu fale, które mogą wpływać na różne stany po osłabienie samopoczucia i koncetrtacji a nawet mogą zatrzymać akcje serca.
      • mama.rozy Re: wyżalam się.i wściekam. 23.06.13, 16:51
        mam tu strasznie słaby interent,tylko pobieznie udał mi sie przeczytac wasze rady,ale
        jest dobrzesmile
        brodawki były ewidentnie od stanika-po tym pierwszym moim dniu zdjęła i juz było lepiej,w pietek jeszcze troche musiała odciągac,wczoraj już nic,tylko nie potrafi się przemóc,zeby karmic bez nakladek(młody się denerwuje),za to psrzedalam jej patent z ozę po ppbcinaniem końcowek w nakldkach,zacznie po powrocie-jutro wychodzi
        raz mi się udalo przsytawic młodego bez nakladki,ale na sali jest tropikalnie,mały po dwóch ssaniach wyslizgiwal mi sie z rąk,tak był spocony,zotawiłam im to,niech w domu próbuję
        maly przybiera ładnie,kupy i siki w porządku,siostra juz lepsza psychicznie-chociaż takich kwiatkow ze strony persolelu nazbierałam jeszzce kilka-napiszę po powrocie
        dzięki dziewczyny,jak będzie jeszcze potrzeba,zaraz piszę
        • justkawb Re: wyżalam się.i wściekam. 24.06.13, 00:14
          Zarowno The Womanly Art of Breastfeeding jak i Breastfeeding Answers Made Simple przestrzegaja przed odcinaniem silikonowych kapturkow, gdyz istnieje ryzyko, ze niemowle moze sobie poranic buzie ostra krawedzia. Odcinanie bylo zalecane przy kapturkach starszego typu.

          Twoja siostra duzo przeszla, super ze mogla miec Twoje wsparcie. Najwazniejsze ze udaje sie jej karmic piersia, a czy z nakladkami czy bez to chwilowo chyba jest mniej wazne. Jesli nie potrafi sie przemoc by sprobowac karmic bez, to znaczy, ze byc moze narazie potrzebuje nabrac troche pewnosci siebie, a dopiero potem odstawiac kapturki. O ile maluch ma cala nakladke w buzi, aktywnie ssie, a po karmieniu widac mleko w kapturki, to znaczy, ze karmienie jest efektywne.
          • mama.rozy Re: wyżalam się.i wściekam. 24.06.13, 09:14
            to napiszcie mi więcej o tych nakładkach,nigdy tego nie robiłam,nakładki są z canpolu
            ssie ładnie,ladnie przybiera
            tylko siostra ma niesamowity strach,że bez nich nie nakarmi,taka psychiczna bariera
            dzisiaj przyjeżdża,trochę z nią pocwiczę przystawianie bez,ale jutro juz jade,niech sobie scielą to gniazdko,szwagier od wczoraj chodzi jak nakręconywinksprząta,gotuje...ech,dziewczyny,moja siostra ma super mężasmile
            • justkawb Re: wyżalam się.i wściekam. 24.06.13, 17:09
              Skoro Twoja siostra ma psychiczna bariere przed karmieniem bez nakladek, to byc moze oznacza, ze potrzebuje czasu i zwiekszonej pewnosci siebie, by dokonac jakichs zmian. Nacisk by karmila bez nakladek moze czasem spowodowac wiekszy stres i zmniejszone poczucie wartosci. Kazda kobieta jest inna, i wspierajac matki w karmieniu dobrze jest pamietac, ze rozne rozwiazania sprawdzaja sie u roznych osob. Oczywiscie, ze uzywanie nakladek jest dalekie od idealu, ale skoro dzieki nakladkom matka karmi, to znaczy, ze sie sprawdzaja.

              Przy karmieniu w nakladkach bardzo wazne jest dobre przystawienie do piersi, tak aby cala czesc otaczajaca brodawke znajdowala sie w buzi niemowlaka. Teoretycznie powinno byc jedynie widac krawedz nakladki. Jesli nakladka wysuwa sie z buzi niemowlaka podczas ssania, to znaczy, ze maluch zlapal piers za plytko. Jesli widac duzo aktywnego ssania i polykania, a po karmieniu w nakladce widac mleko, to znaczy ze karmienie jest efektywne.

              Twoje wsparcie jest bardzo wazne dla Twojej siostry i super, ze tam z nia jestes, nawet jesli tylko do jutra.
              • mama.rozy Re: wyżalam się.i wściekam. 26.06.13, 08:22
                radzi sobie świetnie,jak na te warunki(paskudny szpital=personel)
                przedłużyli im ten antybiotyk do czwartku(wrr),ale ja już wróciłam,swoje zadanie wykonałamwink
                dzięki dziewczyny
    • mama.rozy Re: wyżalam się.i wściekam.poród 27.06.13, 19:51
      mi się w ogóle marzy taka szkoła rodzenia,która po porodzie będzie przy kobiecie tak,jak przed
      taka prawidłowa opieka okołoporodowa-przed,w trakcie i po
      doula czy co?wink
      w ogóle mam dużo zastrzeźeń do szkoł rodzenia,ale to nie na ten wątekwink
      dzisiaj wyszli do domu,młody z wrażenia przespał na klacie tatusia 3 godzinywink
    • monika7920 Re: wyżalam się.i wściekam. 29.06.13, 22:04
      "i nie umie karmic "
      i mama i dziecko na początku się tego uczą

      "> ale-lepiej odcinac te końcówki?tylko co wtedy z zastojem?
      karmić, karmić, karmić! "
      najlepiej tak, żeby broda dziecka była od strony zastoju
    • juisy teraz ja... 10.07.13, 16:23
      Jak dobrze pójdzie, to jadę na odsiecz w weekend. Sis po cięciu, lekarze mówią, że głodzi dziecko...Piersi świetne do karmienia: dość duże, wystające brodawki. Mleko jest w prawidłowych ilościach - ale dziecko jest ważone przed i po karmieniu i po młodej mamie lekarze jeżdżą, że za mało mleka. A jak dziecko ma zjeść nawet to 20ml skoro dwie godziny wcześniej wlano w nie 30ml mm? I jeszcze pojenie glukozą!!! Normalnie masakra. Sis ma ode mnie książki, sama jest zdeterminowana. Kazałam jej potakiwać głową, zgadzać się z lekarzami i na te dwa dni przystosować do systemu, a jak wyjdzie, to spędzi kilka dni w łóżku przystawiając i karmiąc karmiąc karmiąc. Dobrze, że z niej jest mądra kobieta i nie wierzy w stratę pokarmu w dwa dni big_grin - ma zamiar troszkę popracować laktatorem jeszcze w szpitalu.
      Ona sama mówi, że w tym szpitalu, gdzie rodziła, to co do kp jakieś średniowiecze panuje (ale w średniowieczu nie było mm i butelek). Na stole ulotki z kp a lekarze do niej z wiedzą z lat 80 ubiegłego wieku.

      Och, normalnie się we mnie gotuje...
      • mama.rozy Re: teraz ja... 10.07.13, 20:05
        już współczuję-te oddziały chyba z kosmosu się biorą
        ale na siłę przecieżź nie mogą dawac mm?ma go cały czas przy sobie?
        siostra to siostrawink
        mój siostrzeniec jeszcze na kapturkach,ale już ma podbródekwink
        • juisy Re: teraz ja... 11.07.13, 10:24
          Zabawa polega na tym, że z piersi cieknie rzeka mleka, a pediatra każe dokarmiać mm co trzy godziny! Nieporozumienie jakieś. No i sis zamiast się kłócić, to próbuje podawac to mm, ale bez przekonania. I często przystawia do piersi. I ręcznie odciąga nadmiar z piersi (albo samo wycieka). I czeka na wypis, żeby zacząć żyć normalnie, po ssaczemu, w domu. Uważam, że mam mądrą siostrę. Ja to chyba nie będę potrzebna, bo wierzę, że sobie dadzą świetnie radę big_grin
          • nancy_callahan Re: teraz ja... 27.07.13, 23:29
            Aż mi się nóż w kieszeni otwiera... właśnie dziś mija dwa lata od urodzenia mojej córy. Też cc, też dziecko zabrali na pierwsze 24 h i przez 3 doby zakazali karmić w uwagi na leki, które mi podawano (a ja głupia matka po pierwszym porodzie i bez żadnej wiedzy się na to zgodziłam). Jedyne co mi się pozytywnego w szpitalu zdarzyło to to, że znalazły się położne, które laktatorem nakazały utrzymać laktację. Poza tym żadnej pomocy, próby nauczenia nas karmienia były traumatyczne i bezsensowne, nawet nie chce mi się o tym pisać...
            Ja na szczęście wyszłam ze szpitala w czwartej dobie, w szóstej trafiłam do fajne doradczyni laktacyjnej i wszystko udało się naprawić, ale do dziś mam skok ciśnienia na myśl o tym jaką nam krzywdę w szpitalu uczyniono...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka