Witajcie
Tak przy niedzieli coś mnie naszło o dkp. Otóż spotkałam dzisiaj koleżankę i zgadałyśmy się o naszych dzieciach, że moja mała budzi się w nocy, a jej synuś całe noce przesypia. To jej powiedziałam, że moja się budzi na cyca. A ona jak na mnie nie naskoczy, że przecież mała ma już ponad dwa lata i że to już nie jest karmienie i że to jest nienormalne. Szybko się z nią pożegnałam po takiej reakcji i z mężem doszliśmy do wniosku, że już nikomu chyba nie będę mówiła, że dalej się z małą karmimy bo teraz to już jest temat tabu bo nie wypada takiego dużego dziecka cycem poić. W dodatku przyznam się szczerze, że sama się zastanawiałam przez chwilę czy aby mała jeszcze powinna być na cycu. Wiem, że można odstawiać na siłę bo przepłacze dwie noce i będzie spokój, ale ja sumienia nie mam więc czekam aż sama się kiedyś odstawi. Przyzwyczaiłam się do nocnych podskubywań, do tych oczek wpatrzonych w cysie jak mówi "tu cycy" (pierwsze ułożone zdanie dwuwyrazowe)

) Ufff wygadałam się i już mi lepiej.