rulsanka
14.05.16, 20:44
Od jakiegoś czasu syn ssał pierś tylko rano i wieczorem, przy czym to ssanie było coraz bardziej irytujące, czuć było, że chwyta pierś coraz mniej umiejętnie, za płytko. Próbowałam tłumaczyć, że już niedługo zapomni jak się ssie i że to oznacza, że jest już duży. Młody był jednak zdeterminowany, twierdził, że jest malutki i płakał, że chce mymy. Nie odmawiałam, choć zawsze zabierałam pierś, gdy ssał byle jak. W sumie ten stan trwał kilka miesięcy. Dziś pierwszy raz obudził się nie wołając mnie nad ranem. Teraz zasnął przy czytaniu.
Tak na logikę to jestem ogromnie dumna z tego, że moje dzieci miały możliwość dojrzeć do samodzielnego rozstania z piersią, starszak w wieku 2,2, młodszy w wieku 3,6. To głupie, ale łezka mi się w oku kręci. Coś się kończy nieodwołalnie, już nigdy nie będę matką małego ssaka. Kurcze, jak starszak się odstawił, to był radosny moment, taki naturalny. A u młodszego zamiast się cieszyć z kolejnego samoodstawienia, to popłakuję, głupia baba. Kryzys wieku średniego mnie chyba dopadł.