Dodaj do ulubionych

Chyba koniec...

14.05.16, 20:44
Od jakiegoś czasu syn ssał pierś tylko rano i wieczorem, przy czym to ssanie było coraz bardziej irytujące, czuć było, że chwyta pierś coraz mniej umiejętnie, za płytko. Próbowałam tłumaczyć, że już niedługo zapomni jak się ssie i że to oznacza, że jest już duży. Młody był jednak zdeterminowany, twierdził, że jest malutki i płakał, że chce mymy. Nie odmawiałam, choć zawsze zabierałam pierś, gdy ssał byle jak. W sumie ten stan trwał kilka miesięcy. Dziś pierwszy raz obudził się nie wołając mnie nad ranem. Teraz zasnął przy czytaniu.
Tak na logikę to jestem ogromnie dumna z tego, że moje dzieci miały możliwość dojrzeć do samodzielnego rozstania z piersią, starszak w wieku 2,2, młodszy w wieku 3,6. To głupie, ale łezka mi się w oku kręci. Coś się kończy nieodwołalnie, już nigdy nie będę matką małego ssaka. Kurcze, jak starszak się odstawił, to był radosny moment, taki naturalny. A u młodszego zamiast się cieszyć z kolejnego samoodstawienia, to popłakuję, głupia baba. Kryzys wieku średniego mnie chyba dopadł.
Obserwuj wątek
    • ewstko Re: Chyba koniec... 14.05.16, 21:52
      Moja córka ma 15 miesięcy i ostatnio niby czekam aż przyjdzie czas, że się sama odstawi, bo ssie jak szalona i mało śpię, ale myślę, że będzie mi kp brakowało. Tak więc rozumiem, mimo że kwestie odstawienia są dla mnie dopóki co tylko teoretyczne.
    • amiralka Re: Chyba koniec... 14.05.16, 21:57
      To logiczne, przy pierwszym to byl koniec jakiegos jego etapu, teraz to jest koniec tez dla Ciebie, ta lezka jest uzasadnionawink Oczywiscie, kazdy koniec to poczatek i tak dalej, ale... lezka i tak sie kreci. Ja w kazdym razie gratuluje z calego serca dwoch samoodstawionych ssaków. Good jobwink
      Polecam cos budujacego jako lekture, na mnie dobrze dziala Biegnaca z wilkami, kiedy mam problem z akceptacja przemijania i cykliczności.
      • rulsanka Re: Chyba koniec... 15.05.16, 11:03
        Dzięki za dobre słowo smile
        Co ciekawe, moja wiedza na temat kp przed planowaniem potomstwa była dosłownie żadna. Wydawało mi się, że karmi się 3 miesiące i koniec. Później jak się starszak urodził i przystawianie do piersi to była mordęga, młody tak się odginał, że nie dało się go normalnie karmić, to była bardziej walka, siłowanie się, niż miłe chwile dla obojga. Jadł 8x dziennie po 3 minuty... te 3 miesiące wydawały mi się wariantem optymistycznym. Miałam nadzieję, że uda się karmić pół roku, ale w tym okresie karmienie było okropne. Musiałam karmić w całkowitej ciszy i ciemności, bo tylko w tych warunkach dziecko jadło. Po 6m karmienie stało się neutralne, więc postanowiłam poczekać do roku. Nie miałam najmniejszego zamiaru karmić ponad rok, nie widziałam potrzeby ani sensu. W okolicach roku perspektywy mi się zmieniły, widać było jak bardzo syn jest szczęśliwy w czasie karmienia, że tego rzeczywiście potrzebuje. Pomiędzy rokiem a 22m ssał często, szczególnie w nocy, a później nagle zrobiły się 2 karmienia i po kolejnych 4 miesiącach zanik odruchu ssania. Po ukończeniu roku karmienie było w ogóle bezproblemowe, karmiłam w różnych dziwnych miejscach w podróży, mleko pozwalało na spokojne zaśnięcie np. w autokarze, samolocie, pod namiotem.
        Tak więc to pierwsze długie karmienie było nieplanowane na początku, stopniowo do tego dojrzewałam. A samoodstawienie zaskoczyło mnie, że to właśnie tak się odbywa, dziecko samo dochodzi do pewnego etapu.
        Z drugim synem od początku planowałam karmić do samoodstawienia, byłam ciekawa, jak to będzie wyglądało u dziecka, które od początku było cyckoholikiem - no i też nadszedł ten magiczny moment smile Z kolei ponieważ młodszy ssał długo po 2 rż, padały pytania w rodzinie czy JUŻ go odstawiłam, więc w pewnym momencie to karmienie stało się tematem tabu. Musiałam męża pilnować, żeby nie wygadywał publicznie rzeczy typu "mymy i spać" , dla męża to karmienie było oczywiste, ale dla innych ludzi raczej nie. Na szczęście ludzie do tego stopnia nie wyobrażają sobie, że można karmić takie duże dziecko, że o ile naga pierś nie wyląduje im przed nosem, to się nie zorientują.
        • collin79 Re: Chyba koniec... 15.05.16, 12:03
          Mnie zaskoczyła w ostatnim czasie reakcja personelu medycznego, który zleciał się rano na obchód, żeby zobaczyć mamę, która karmi JESZCZE swoje 14 miesięczne dziecko, bo akurat wtedy wylądowaliśmy w szpitalu na obserwacji. Dopytywały się mnie pielęgniarki czy córka je coś jeszcze oprócz mleka z piersi? uncertain. Nie wiem czy chciały ze mnie zrobić idiotkę, bo ciężko mi sobie wyobrazić że karmienie dziecka powyżej roku może być i jest takim dziwowiskiem sad
          • collin79 Re: Chyba koniec... 16.05.16, 15:45
            A Tobie gratuluję długiej mlecznej drogismile
            • rulsanka Re: Chyba koniec... 16.05.16, 15:50
              Dzięki smile
              Personel załamka. Pamiętam jak starszak miał gorączkę i lekarka w szpitalu się dopytywała, czy coś je i piję. Odpowiedziałam, że w czasie gorączki tylko pierś, na co ta stwierdziła, że dziecko nic nie je i nie pije. Na szczęście do szpitala nie został przyjęty.
          • wikasik Re: Chyba koniec... 08.07.16, 07:44
            smile u mnie rok temu ogladali noworodka i trzylatka, jak okazy z zoo tongue_out Teraz juz prawie 14 miesiecy pozniej i nie wybieramy sie do szpitala, zreszta starszak juz tylko na dzien dobry sie zasysa.
        • amiralka Re: Chyba koniec... 22.05.16, 11:23
          Bardzo ciekawie mi się czyta Twoją historię, bo sama chyba nie wierzę, że mój dwuletni cycoholik się kiedyś odstawi. Czasem mówi "nie" jak mu proponuję pierś, bo on w ogóle ostatnio ma ogromną potrzebę na przeciwstawianie się (co jesz mamo? jabłko. - Nie, to banan!wink ale za chwilę miłośnie biegnie i mówi: "mleczko, tak tak, mleczko" smile Też dużo się zastanawiam co odpowiadać jak ludzie pytają o karmienie, już nawet ci wspierający kiedyś mówią: wiesz, ale w pewnym momencie to się trzeba zdecydować, żebyś nie karmiła potem pięciolatka. Szczerze mówiąc nie wiem nigdy za bardzo jak odpowiedzieć (jak, nie COwink, nie wiem od czego zacząć. Odpowiadam, że w Monogolii karmi się jeszcze siedmiolatki, najprawdopodobniej dlatego, że tam dieta jest bardzo uboga. I że to pokazuje, że karmienie piersią, zawsze ma głębszy sens dla dziecka, choć w naszych warunkach jednak dzieci się odstawiają średnio około trzech lat. Wtedy jest widzę lekką ulgę, bo to jak w negocjacjach, on mówi pieć - ja siedem i schodzimy do trzech big_grin Na szczęście mój mąż ma takie stanowisko jak Twój.
          W ogóle jeszcze raz gratuluje! Ja też myślałam, że będę karmić 6 miesięcy... wink
          • rulsanka Re: Chyba koniec... 30.05.16, 12:39
            Melduję, że u nas jeszcze pożegnanie z piersią jeszcze trwa, zazwyczaj syn przypomina sobie o piersi rano, ale dzisiaj np. zapomniał, tak więc mamy karmienie raz na 1,5 doby średnio. Wieczorem zasypia przy czytaniu lub śpiewaniu.
            W międzyczasie syn zaliczył infekcję z wysoką gorączką i sobie o piersi przypomniał. Może i dobrze, bo infekcja minęła po dobie. Myślę, że u nas odstawienie się przeciąga, bo syn nie toleruje krowiego mleka, ma po nim rozwolnienie. A dla mnie takie spokojne odstawienie jest super, zero nawału, spokojne przechodzenie w kolejny etap macierzyństwa.
            • born_to_sea Re: Chyba koniec... 15.06.16, 13:54
              Gratuluję, to bardzo miłe, że tak spokojnie się to pożegnanie z piersią u Was toczy.
              Powoli zamykacie kolejny etap życia, ale nie znikaj z forum smile Zaglądaj czasem i pisz, bo cenne są wpisy mam, które długie karmienie i samoodstawienie dziecka mają już za sobą. Dodają wiary i siły kolejnym matkom.
              Ja właśnie dzięki temu forum dowiedziałam się, że owszem, karmi się powyżej roku; owszem, można karmiąc wrócić do pracy i wreszcie owszem, można spokojnie czekać aż dziecko zrezygnuje z piersi (i nie, nie jest to normalne w wieku 10 czy 12 miesięcy!).
              Dobrze, że to forum jest.
    • ela.dzi Re: Chyba koniec... 15.05.16, 21:58
      Dzieci dorastają i nic z tym nie zrobimy smile Dla swoich mam zawsze będą malutkie smile Gratulacje
    • kopiko-lol Re: Chyba koniec... 30.05.16, 17:51
      Gratuluję smile pięknie to opisałaś smile
    • agawierzba Re: Chyba koniec... 15.02.17, 13:39
      Pięknie, że tak długo karmiłaś! smile Też bym chciała tak długo... Oglądam podczas kryzysów ten filmik: femaltiker.pl/mama-pelna-piersia-jak-poradzic-sobie-z-problemami/ i zaraz jestem znów zmotywowana do KP. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka