dorota.alex
12.08.05, 15:09
Witam!
Od kilku nocy mamy straszne przejscia nasza roczna coreczka. Budzi sie w
srodku nocy i jest strasznie "nakrecona" Pediatra twierdzi, ze budzi sie na
"cycka" ale ona po malym jedzeniu zamiast isc spac, jak zawsze do tej pory,
zabiera sie za ostra zabawe. Skacze po nas, krzyczy, turla sie po calym lozku,
zlazi na podloge i biegnie do drugiego pokoju. Nie mozna jej wyciszyc i
uspokoic. Proby przytulenia albo uglaskania koncza sie dzikim wyciem. I trwa
to okolo 2 -3 godziny. Potem zasypia ale tak lekkim snem, ze nasze krecenie
sie juz ja budzi. Myslalam, ze to sprawa zabkow - ale wczoraj przed snam
dostala Viburcol i syrop przeciwbolowy i pobudke mielismy o kolo 1 w nocy. Za
dwa dni wraca z wakacji Kuba (3 latka) i juz sie boje, jak on potraktuje
takie nocne pobudki. Oboje z mezem po takiej nocy jestesmy wykonczeni. Moze
macie jakis pomysl o co moze chodzic?