Witam. Dołączam do szanownego grona mamuś karmiących i od razu startuję z
moim bolesnym problemem. Odkąd Karolinka dostała ząbki (ma 2 na dole) gryzie
mi brodawki do krwi. Nie mam już siły i nie wiem jak ją tego oduczyć.
Próbowałam już na spokojnie mówić "nie wolno", "ałć" głośno, żeby ją
wystraszyć a nawet raz dałam lekkiego klapsa, ale ona ze wszystkich moich
reakcji robi sobie zabawę, mimo mojej bardzo poważnej miny. Po ugryzieniu
zabieram jej pierś i chowam na kilka minut. Już jestem załamana, bo co sobie
podleczę sutki, to zaraz znowu są pogryzione. Próbowałam też kapturków
ochronnych, ale taki kapturek to dopiero zabawka do gryzienia, przez kapturek
nie ma wogóle ochoty ssać. Tydzień temu jej przeszło i myślałam, że już
zapomniała, ale teraz znowu wróciło i to ze wzmożoną siłą. Pewnie idą górne
ząbki. Jak będzie i góra, to juz chyba mi odgryzie małpeczka te sutki
Macie jakąś radę ?