Dodaj do ulubionych

Linkuję z niesmakiem

22.07.08, 14:45
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=82358176&a=82358176
Taki uroczy wąteczek znalazłam. I wiecie co mnie uderzyło? Że
wszystkie te wątpliwe skądinąd "zalety" są zaletami z punktu
widzenia matki. Nie ma ani jednej mającej na względzie dziecko.
O tempora, o mores....
Obserwuj wątek
    • abiela Re: Linkuję z niesmakiem 22.07.08, 15:49
      Przeczytałam z niesamkiem i trochę z przerażeniem.
      • anaj75 Re: Linkuję z niesmakiem 22.07.08, 16:08
        A ja na spokojnie przyjęłam i nawet niektóre argumenty rozumiem.
        Każda figura ma swoje tło. Czasem, by się dobrze czuć każdy z nas
        szuka pozytywnych stron swoich takich, czy siakich wyborów, choć
        często są to po prostu racjonalizacje.
        I gdzieś po cichu myślę sobie, że karmienie a zwłaszcza długie, do
        tego dziecka chorego, z jakąś restrykcyjną dietą wymaga bohaterstwa
        a do tego nie da się nikogo zmusić. Jak spotykam takie mamy, które
        właśnie z zaciętościa karmią naturalnie to je podziwiam i czesto
        myślę sobie, że mogłabym się poddać, bom wygodnawink
        • hanti Re: Linkuję z niesmakiem 22.07.08, 19:39
          nie mogłam się powstrzymać, ale ja z natury złośliwa jestem ;P
          • kumpelka1111 Re: Linkuję z niesmakiem 06.08.08, 13:08
            > nie mogłam się powstrzymać, ale ja z natury złośliwa jestem ;P

            fakt.
            i samoocena poprawiona przy okazji wink
    • anqa_77 Hanti :) 22.07.08, 19:47
      Pięknie to ujęłaś smile)
      • mama_mak Re: Hanti :) 22.07.08, 20:05
        Powtorze, to co napisalam tam - Hanti, jestes wielka!

        Wiecie co, az mi serce, bez kitu!, drgnelo, jak probowalam to
        przezytac. A ja dzis nabylam ksiazke pt. : "karmienie piersia jest
        zdrowe. Dla mamy i dziecka". i nie moge sie oderwac, bo to po prostu
        powinno sie na ulicy rozdawac takie madrosci, to po prostu jest to!
        • basiak36 Re: Hanti :) 22.07.08, 20:52
          Dokladniesmile Ja jeszcze uwazam ze trzeba przetlumaczyc na polski ksiazke La Leche
          League 'Breastfeeding Answer Book' i kazdy lekarz oraz polozna powinien
          obowiazkowo przeczytac i zdac egzamin ze znajomosci tematykismile
          Jest jeszcze sporo innych ciekawych ksiazek ale ta bylaby podstawasmile
          • basiak36 Mialo byc do mama_mak w zwiazku z ksiazkaOT 22.07.08, 20:57
            Masz jeszcze jakies ciekawe ktore mozesz polecic? Chetnie polece jakies od
            siebie, tyle ze tylko anglojezyczne.
            • mama_mak Re: Mialo byc do mama_mak w zwiazku z ksiazkaOT 23.07.08, 08:53
              Byloby pare, ja czytam glownie po francusku. Postaram sie wypiasac.
              Soja droga, jestem tlumaczem z wyksztalcenia i staram sie obecnie o
              dogadanie sie z wydawnictwami o wydanie tych wlasnie kilku krotkich
              ksiazek o karmieniu piersia, o noszeniu dzieci i rodzinnym spaniu.
              Jakbyscie znaly kogos, kty by chcial wydac, to mi mowcie!
              Druga rzecz, chcialabym aby ktos wydal artykuly, ktore tlumaze na
              naszym blogu. Najlepiej, zeby byly one potem darmowo rozprowadzane.
              Macie jakis pomysl ? Bede probowac z LLLInternational (ale sa
              wakacje wiec jak na razie kleska), moze pewna firma od laktatorow by
              nam to sfinansowala ? Probowalam tez z WHO ale na razie bez odzewu.
              Jestem otwarta na pomysly
              • abiela Re: Mialo byc do mama_mak w zwiazku z ksiazkaOT 23.07.08, 09:31
                Miałam podobny pomysł względem tłuamczenia ksiąźek z niemieckiego,
                ale również wydawnictwa brak. PO niemiecku jest świetna biblia matki
                karmiącej Hannah Lothrop.
    • moofka Re: Linkuję z niesmakiem 22.07.08, 20:50
      uuuuuu, ostro
      bedzie zadyma smile
      • emiliah Re: Linkuję z niesmakiem 22.07.08, 20:55
        moofka napisała:

        > uuuuuu, ostro
        > bedzie zadyma smile

        Ooooo taaaak;-P i bardzo mi się to podobawink)). A śmiech i dobry humor bardzo
        służy mnie i Maluchowi;-P
        • hanti Re: Linkuję z niesmakiem 22.07.08, 21:38
          żal mi ich dlatego że dla mam wypowiadających się tam najlepszą formą obrony
          jest atak.
          Dlatego ze wkładają w usta mam piersiowych słowa które nigdy nie padły.
          Dlatego że widać że nie radzą sobie z butelką w sensie emocjonalnym, są nerwowe
          w wypowiedziach, napastliwe...
          • jagandra Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 09:34
            No ale jakby nie patrzeć - butelka MA zalety, z punktu widzenia matki, rzecz jasna.
            • moofka Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 10:20
              z cala pewnoscia ma zalety - wieksza swoboda i to, ze kazdy moze cie zastapic
              i na pewno jest mniej intymna, czyli mozesz ja podac wszedzie
              ja, kiedy chce nakarmic musze szukac ustronnego kata, albo przynajmniej okrywac
              sie po brode, zeby cyckiem nie swiecic
              cala reszta "zalet" jest sformulowana jako zaprzeczenie "problemow" typowo
              piersiowych:
              NIE MUSISZ wstawac
              NIE MASZ poobgryzanych sutek
              NIC ci nie wyplywa
              NIE MASZ zastojow
              itd
              to smutne w sumie, ze z tym kojarzy sie naturalne przeciez karmienie
              jako smycz i pasmo udreki
              ale ja rozumiem, ze dziewczyna nie ma o nim pojecia po prostu
              bo nie wyszlo, choc pewnie chciala, bo sie nie udalo
              a nie udalo sie pewnie tez z niewiedzy, bo tak najczesciej jest
              ja praktyczne pojecie wzglednie mam, wiec czytam i sie dziwie smile
              bo ja sie wysypiam, mi nic nie wyplywa, nic mi sie nie zastalo, nic mi nie
              krwawi, laktator mialam w rekach raz w szkole rodzenia na prezentacji, jem co
              lubie, a i kapie sie bez pospiechu i mam swiezy pedikiur smile

              za to jak karmie lewym piersiem to prawa reką moge na forum popisac tongue_out
              na tym forum tez pamietam czesto pojawialy sie calkiem zaskakujace zalety
              karmienia, czyli po prostu kazda pliszka swoj ogonek smile
              co to komu szkodzi, ze ktos sie bedzie tak afirmowal, krzywdy nikomu nie robi,
              sobie humor poprawia
              • jagandra Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 14:24
                > bo ja sie wysypiam, mi nic nie wyplywa, nic mi sie nie zastalo, nic mi nie
                > krwawi, laktator mialam w rekach raz w szkole rodzenia na prezentacji, jem co
                > lubie, a i kapie sie bez pospiechu i mam swiezy pedikiur smile

                No widzisz, a ja się nie wysypiam, wypływa a nawet bywa że tryska fontanną, zastało mi się tym razem bardzo łagodnie, nie krwawiło, ale strupki były, laktatorem musiałam ściągać, bo mi dziecko pierś odrzuciło, a ja nie wiedziałam, dlaczego, jestem na diecie przeciwalergicznej. Z kąpielą różnie to wygląda, zależy od wieczoru smile Czytać z nią przyssaną jest ciężko, bo się wierci, czasem nawet nie mogę rozmawiać, bo się dzidzia dekoncentruje i krztusi tongue_out
                Gdyby to było moje pierwsze dziecko, kto wie czy nie skończyłoby się na butelce, zwłaszcza gdybym jeszcze do tego nie miała internetu albo nie znała forum o długim karmieniu wink
                Ale i tak uwielbiam to karmienie. Dziś mała małpka patrzyła mi głęboko w oczy i próbowała się uśmiechnąć nie wypuszczając cycka z buzi smile Zresztą samo to ssanie jest fajne, takie rozczulająco-relaksujące.

                Z poważnych wad za to - przydałoby mi się pojechać ze starszą do specjalisty do innego województwa i nie pojadę, bo mam schizę, że jak zostawię malutką z butlą, to albo będzie głodowała, albo przeciwnie rozsmakuje się w butli i pierś odrzuci.
                Zresztą nie wiem, na ile to jest związane z karmieniem takim czy siakim, ale dla mnie rozstawanie się z niemowlęciem to ostateczność. Ale czy to normalne to już nie wiem.
                • moofka Re: Linkuję z niesmakiem 24.07.08, 10:30
                  kurcze, Jagandra, ja nie mowie, za to zawsze jest obrazek jak z pisemka smile
                  jakby to bylo takie latwe, mile, wygodne i przyjemne to kazda by wolala ten
                  piers niz ten butelek, tym bardziej, ze za friko
                  a miesieczny koszt karmienia butla to ladnych pareset zlotych
                  najczesciej siegniecie po butelke jest wynikiem tego, ze ostatecznie przeszkod
                  okazaly sie zbyt duze - pewnie tez dlatego butelkowym mamom z tym sie tylko cyc
                  kojarzy - z bolem, krwia, uwiazaniem, poczuciem bezradnosci i placzacym z glodu
                  dzieckiem
                  no bo z czym innym moze skoro wygody i komfortu karmienia nie zaznaly, a dopiero
                  mieszanka ich wszystkie problemy rozwiazala
                  a karmienie "naturalne" wbrew nazwie nie przychodzi "naturalnie"
                  Tobie - jak sama piszesz - wystarczylo wiedzy i cierpliwosci, zeby przeszkody
                  pokonac, bo wiesz, ze warto
                  zreszta, kto ich na poczatku karmienia nie mial, mial prawie kazdy
                  piszac post mialam na mysli, ze to jednak nie jest pasmo cierpien li i jedynie,
                  ze mozna karmic i zaden z podpunktow, ktorymi afirmuje sie autorka cie nie
                  dotyczy, ale to wiedziec tylko ktos, komu sie ostatecznie udalo, a i tak kazdy
                  wie lepiej
                  stad ta dyskusja moze nabic i 1000 postow i tak sie nie dogadają wink



                  • ludolphine Re: Linkuję z niesmakiem 24.07.08, 12:37
                    Kurcze, przeczytalam, chcialam cos napisac, ale zrezygnowalam... Bo wiecie, ja
                    sie z nimi nie zgadzam, pewnie! Mysle, ze karmienie piersia jest zdrowsze,
                    latwiejsze, przyjemniejsza etc. (a ja z natury leniwa jestem i ani chorowac, ani
                    przygotowywac mi sie nie chce). Ale... uwazam, ze one maja racje mowiac, zeby
                    sie nie wtracac do ich dyskusji. To znaczy post Hanti jest zajebisty (usmialam
                    sie moja droga setnie), ale potem jest niestety ta cala pyskowka. One maja INNE
                    standardy i INNY punkt widzenia, INNA strukture pojeciowa. "Macierzynstwo"
                    znaczy cos innego, bycie "dobra matka" znaczy cos innego. Nie chce oceniac czy
                    lepsze sa ich pojecia czy gorsze. Chce tylko zwrocic uwage, ze dyskusja nie jest
                    mozliwa, zanim nie ustali sie zakresu pojecia uzywanych w niej nazw. A swoja
                    droga, najwazniejsze przeciez, ze sie kocha dziecko, nie? i ze sie chce dla
                    niego jak najlepiej, prawda? Reszta to rzecz nabyta.

                    Ostatnio na forum "nie-przedszkolaki" przyszly laski nam pisac o zaletach
                    przedszkola. No naprawde! Forum nazywa sie "nie-przedszkolaki" i nie widze
                    powodu otwierania watku o zaletach instytucji edukacyjnych! I troche tutaj jest
                    podobnie... (ich forum nazywa sie "karmienie butelka").
                  • jagandra Re: Linkuję z niesmakiem 25.07.08, 09:01
                    Moofko, to że się pod Ciebie podpięłam, nie znaczy, że jakoś specjalnie do Ciebie piję wink ale tak ładnie wyliczyłaś wady nie będące wadami, że się łatwo było odnieść.
                    Jeśli komuś stosunkowo łatwo przyszło karmienie, to może się dziwić tym wszystkim zaletom butelki. Ja się nie dziwię. Na pewno części z tych kobiet karmienie piersią nie wyszło, tym bardziej doceniają butelkę. Nie oburza mnie to. Jedno co mnie naprawdę oburza, to zakładanie z góry, że się nie będzie karmić, bo nie i już. No i gdy ktoś twierdzi, że te karmiące są be, to też jest irytujące wink Ale wyliczanie zalet butelki? Nie ma się czym oburzać.
                    • fizula Re: Linkuję z niesmakiem 25.07.08, 11:24
                      Wyliczanie zalet butelki?
                      Nie mają przynajmniej kobiety dysonansu poznawczego: to co myślą i
                      to co słyszą w reklamie tworzy doskonałą jedność.
                      Nie to co my:
                      reklama pokazuje i bardzo skutecznie wmawia, że mieszanki są lepsze
                      od karmienia piersią (bądź przynajmniej takie same) wciskając się
                      zewsząd: gazety, TV, internet, pakiety szpitalne, szkolenia
                      (dostałam na ostatnim szkoleniu nt. rodzenia: butelkę ze smoczkiem
                      dla noworodków!!!); czy ktokolwiek jest taki wszędobylski i
                      natarczywy z karmieniem piersią? jak się człowiek sam nie zatroszczy
                      o swoją edukację, to ma zaledwie szczątkowe informacje (gazety są
                      coraz bardziej "poprawne politycznie", p. Monika też jest "poprawna
                      politycznie" czyli "nie chcesz to nie karm, nie widzę powodów, żeby
                      Cię zachęcać do karmienia".
                      A tak na marginesie, to nie wiem co zrobić z tą butelką. Chyba
                      wyrzucę jako podsumowanie tego wątku. Nie widzę możliwości
                      nieszkodliwego stosowania.
                      • abiela Względem butelki 25.07.08, 11:30
                        Ja dostałam kilka - w szkole rodzenia oraz od odwiedzających moje
                        dziecko wraz ze smoczkiem-uspokajaczem. Wszystko scedowałam
                        szwagierce, która, ku mojej uciesze, z butelkami teź nie wie co
                        zrobić mimo że w szpitalu dziecku na siłę butelkę wciskano, bo
                        przecież po cc nie ma pokarmu! NOta bene szpital naprawdę na
                        poziomie europejskim, ale chyba tylko z wyglądu i opieki, bo z
                        wiedzą o karmieniu w lesie.
                        Fizula ja jednej uźywam jako shakera do dressingów, dobrze się
                        sprawdza.
                        • jagandra Re: Względem butelki 25.07.08, 12:46
                          > Fizula ja jednej uźywam jako shakera do dressingów, dobrze się
                          > sprawdza.

                          No patrz, kolejna zaleta butelki big_grinDD
                          • mruwa9 Re: Względem butelki 26.07.08, 02:58
                            ja kiedys lejka laktatora uzywalam do wykrawania pierogow..to bylo
                            IMHO najlepsze zastosowanie tego urzadzenia..
                            A butelka? Tez kiedys moj pierworodny od kogos dostal..dzieci nie
                            chcialy jej nawet do zabawy , bo nie wiedzialy, co to jest i do
                            czego sluzy. One (dzieci) nawet misie i lalki karmily piersia (syn
                            rowniez..).
                            • anaj75 Re: Względem butelki 26.07.08, 09:12
                              U mni eteż butelka kiedyś się zaplątała, chyba z jakiegoś pakietu
                              reklamowego. Moi synowie uznali, że służy do rzutów w dalwink a
                              smoczek jak przyuważyli, to zabierali się za niego od drugiej
                              stronywink Jak oni sobie dadzą radę w kontakcie z rówieśnikami, wszak
                              mają inny system odniesieńwink
                      • ewa_anna2 Re: Linkuję z niesmakiem 12.08.08, 18:33
                        fizula napisała:


                        >
                        > A tak na marginesie, to nie wiem co zrobić z tą butelką. Chyba
                        > wyrzucę jako podsumowanie tego wątku. Nie widzę możliwości
                        > nieszkodliwego stosowania.


                        Doszły do mnie słuchy, że już znalazłaś zastosowanie butli wink
                        • fizula Re: Linkuję z niesmakiem 12.08.08, 22:50
                          Znalazłam zastosowanie butli, bo jednak nie wyrzuciłam jej. Dzieci
                          mają frajdę, bo karmią bardzo małego kotka przez smoczek.
                          Przynajmniej mają naukę, że nie jest to dobry przyrząd do karmienia
                          małych ludzi. Ale zwierzątka, czemu nie? Fajnie dziś moje Lidzia
                          tłumaczyła koleżance, że dla dzieci to jest nieodpowiednie, więc
                          mama im dała do zabawy z kotkiem :o)
                          Ciekawe miałam refleksje po prawie 3 tygodniach spędzonych w górach
                          z innymi rodzinami. 3 rodziny były tam z małymi dziećmi karmionymi
                          butelką i przyglądałam im się trochę. W ogóle lubię patrzeć na małe
                          dzieci. Starałam się patrzeć bez uprzedzeń, tym bardziej, że
                          polubiłam tych ludzi. Co zaobserwowałam? Zdumiewający kontrast z
                          tym, co zazwyczaj twierdzą mamy butelkowe z tym, co robią. Twierdzą
                          zazwyczaj, że ich dzieciom nie braknie ciepła, przytulenia, że mają
                          go tyle samo, co dzieci przy piersi. Moja obserwacja nie
                          potwierdziła tego: dzieci te były karmione zwykle leżąc samotnie w
                          wózkach, trzymając samemu butle. Taka gratka: karmienie piersią na
                          odległość, bez przytulenia by się nie udała. Ale pomyślałam, że może
                          akurat na wyjątkowe egzemplarze trafiłam, że inni rodzice robią
                          inaczej, że może wcześniej inaczej były karmione (bo one miały ok. 9-
                          10 miesięcy). Dzisiaj w poradni dzieci zdrowych mogłam się przyjrzeć
                          z kolei dwóm młodszym dzieciom: 2-miesięcznemu i 5-miesięcznemu.
                          Byłam przekonana, że tak małe niemowlaczki nawet karmione butelką
                          bierze się do karmienia na ręce. Ale oba maleństwa zostały
                          nakarmione bez przytulenia: jedno w foteliku samochodowym, drugie w
                          wózku. Bez komentarza :o(
                          • anaj75 Re: Linkuję z niesmakiem 13.08.08, 10:53
                            Faktycznie w większości przypadków rodzice cieszą się, że dziecko
                            jest samoobsługowe.
                            Znam jednak jednego malucha, którego w trakcie karmienia zawsze
                            widzę u mamy na rękach. Wygląda jednak na to, że taka troska
                            rodziców o bliskość w czasie karmienia to wyjątek.
                            • abiela Re: Linkuję z niesmakiem 13.08.08, 11:11
                              Gdy się tak zastanawiam to faktycznie najczęściej widzę dzieci,
                              które karmione sa butelka gdy leżą w wózku albo foteliku.
                          • ewa_anna2 Re: Linkuję z niesmakiem 13.08.08, 16:00
                            fizula napisała:

                            > Znalazłam zastosowanie butli, bo jednak nie wyrzuciłam jej.
                            Dzieci
                            > mają frajdę, bo karmią bardzo małego kotka przez smoczek.
                            > Przynajmniej mają naukę, że nie jest to dobry przyrząd do
                            karmienia
                            > małych ludzi. Ale zwierzątka, czemu nie? Fajnie dziś moje Lidzia
                            > tłumaczyła koleżance, że dla dzieci to jest nieodpowiednie, więc
                            > mama im dała do zabawy z kotkiem :o)
                            No w sumie dla zwierzątka też nie. Nie ma to, jak mleko mamy.
                            Kocicy dla kotków, krowy dla cielaczków...
                            Ale jak mamy brak...
                            Też lubię patrzeć na dzieci. Wybrałam się dziś do groty solnej, i
                            tam byłą mama z 2 dzieci, w tym jednym półtorarocznym maluszkiem. I
                            między innymi ten maluszek korzystał z maminego pokarmu.
            • alexkieszek Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 10:22
              ja Was jedynie podczytuje bo nie czuje się uprawniona do pisania bo synuś się
              odstawił jak miał nieco ponad 10 miesięcy i nie było możliwości coby go zmusić
              do powrotu do piersi ale w dyskusje się włączyłam...

              i jako mama niestety butelkowa od ponad pół roku napiszę bzdura, bzdura,
              bzdura... karmienie butlą jest tak upierdliwe, że szkoda gadać... to ciągłe
              mycie, wyparzanie, robienie zapasów, latanie po lekarzach po recepty... Kota
              można dostać... i może i mąż wstaje w nocy ale cała kuchnia obklejona mlekiem,
              rozchlapana woda ogólnie bagno...

              ale każdemu kto co lubi... a już najbardziej śmieszy mnie tekst o nowoczesności
              mieszkanek... buahahaha smile
              • abiela Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 10:33
                Dla mnie te wszystkie argumenty pachną odseparowaniem od dziecka na
                siłę - bo mogę wypić, bo mogę wyjść na zakupy, bo mogę się kąpać. PO
                pierwsze te ograniczenia nie są tak wielkie, jak opisują tam mamy, a
                po drugie nic mi się nie stanie jak np. rok będę w pierwszej linii
                do dyspozycji dziecka. Miałam te 5 czy 15 lat na wyjścia, imprezy,
                alkohol i co tam jeszcze, to mogę ten rok czy 2 lata poświęcić na
                przytulanie, wstawanie, noszenie, spanie z dzieckiem i dla mnie
                szeroko pojętą "domowość".
                • moofka Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 10:54
                  abiela napisała:

                  > Dla mnie te wszystkie argumenty pachną odseparowaniem od dziecka na
                  > siłę - bo mogę wypić, bo mogę wyjść na zakupy, bo mogę się kąpać.

                  ale czy naprawde sposob karmienia odbiera ci mozliwosc wyjscia czy kapieli?
                  to jest bzdura jakas wymyslona przez kogos kto nigdy nie karmil
                  nawet z tym alkoholem - nie przesadzajmy
                  ja tam sobie czasem po karmieniu male jasne dziabne bez wyrzutow
                  wieksze ilosci to nie jest kwestia sposobu karmienia tylko w ogole faktu opieki
                  nad niemowleciem
                  z drugiej strony wlasnie karmiac piersia moge sobie pozwolic na calodniowe
                  wyjscia, bez wracania o okreslonej godzinie, bo karmienie
                  niedawno urodzilam drugiego synka - od pierwszych jego dni spedzamy bardzo duzo
                  czasu na swiezym powietrzu
                  zaliczylismy juz kilka dalszych wycieczek, wypady nad wode, rejs po odrze, a
                  jutro jedziemy w glusz lesna nad jezioro na kilka dni (mlody konczy piec tygodni)
                  pakuje pampersy w kieszen, piers w chomato, dziecko w wozek czy do chusty
                  drugie za lape i czuje sie niczym nieograniczona
                  zadne sterylizacje i podgrzewacze mnie nie obchodza - zal by mi bylo, ze lato mi
                  mija, a ja odmierzam proszki wygotowana miarką do sterylnej butelki od spaceru
                  do spaceru

                  PO
                  > pierwsze te ograniczenia nie są tak wielkie, jak opisują tam mamy, a
                  > po drugie nic mi się nie stanie jak np. rok będę w pierwszej linii
                  > do dyspozycji dziecka.

                  no z tym sie liczylam rodzac dzieci wink
                  nawet dluzej niz ten rok wink
                  • abiela Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 11:45
                    moofka napisała:


                    > ale czy naprawde sposob karmienia odbiera ci mozliwosc wyjscia czy
                    kapieli?
                    > to jest bzdura jakas wymyslona przez kogos kto nigdy nie karmil
                    > nawet z tym alkoholem - nie przesadzajmy
                    > ja tam sobie czasem po karmieniu male jasne dziabne bez wyrzutow
                    > wieksze ilosci to nie jest kwestia sposobu karmienia tylko w ogole
                    faktu opieki
                    > nad niemowleciem
                    > z drugiej strony wlasnie karmiac piersia moge sobie pozwolic na
                    calodniowe
                    > wyjscia, bez wracania o okreslonej godzinie, bo karmienie
                    > niedawno urodzilam drugiego synka - od pierwszych jego dni
                    spedzamy bardzo duzo
                    > czasu na swiezym powietrzu
                    > zaliczylismy juz kilka dalszych wycieczek, wypady nad wode, rejs
                    po odrze, a
                    > jutro jedziemy w glusz lesna nad jezioro na kilka dni (mlody
                    konczy piec tygodn
                    > i)
                    > pakuje pampersy w kieszen, piers w chomato, dziecko w wozek czy do
                    chusty
                    > drugie za lape i czuje sie niczym nieograniczona
                    > zadne sterylizacje i podgrzewacze mnie nie obchodza - zal by mi
                    bylo, ze lato m
                    > i
                    > mija, a ja odmierzam proszki wygotowana miarką do sterylnej
                    butelki od spaceru
                    > do spaceru


                    No ale mnie właśnie o to chodzi. Nie wyobrażam sobie naszych
                    wyjazdów w tym żeglowania w ciężkich warunkach we dwójkę z
                    dziesięciomiesięczniakiem. Córkę wtedy praktycznie przekarmiłam
                    tylko piersią, bo nie było jak siedzieć, a co dopiero szykowac
                    jakiegoś jedzenia.
    • agusia19-84 Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 10:52
      Hmm... uważam, że karmienie piersią jest dla dziecka najlepsze. Ale
      co mają zrobić mamy które pomimo tego że bardzo chciały karmić, nie
      udało im się to z różnorakich problemów. Jest im po prostu przykro,
      szukają plusów całej tej sytuacji i faktycznie można ich nieco
      znaleść. Zresztą wszystko ma swoje plusy i minusy. Karmienie piersią
      wcale nie musi byc takie urocze jak to niektóre z Was opisują. Ja
      miałam dwukrotnie zapalenia piersi z wysoką gorączką i
      antybiotykiem, wielokrotnie bolesne zastoje z którymi muszę sobie co
      jakiś czas radzić, przespane noce mogę policzyć na palcach jednej
      ręki... Ale karmię, bo uważam że to najlepsze dla mojego dziecka.
      Karmię równiez bo jestem leniwa, nie chce mi się jej odstawiać bo
      wiem że będzie ryk jak nie wiem, rozpacz, noce bez snu itd.. Szkoda
      mi mojej córy bo wiem że bardoz by to przeżyła. Nie przeszkadza mi
      to karmienie po prostu.
      A niektóre posty typu "tragedia, lakarz kazał mi odstawić" i wielkie
      ochy i achy nieco mnie śmieszą. Robię swoje a wszytskich innych z
      którymi się nie zgadzam mam daleko w nosie.
      Trochę dystansu do siebie i innych jeszcze nikomu nie zaszkodziło...
      A przeciąganie liny w stronę butelki czy piersi jest po prostu bez
      sensu. Rozumiem ideę propagowania karmienia piersią ale bez
      obrażania, oskarżania i wzbudzania poczucia winy u mam które tego
      nie robią.
      • akaef Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 11:28
        Wszystko fajnie, ale mnie nadal przeraża mentalność kobiet, które
        mogą karmić piersią, ale nie chcą z własnej wygody, natomiast swoją
        decyzję uzasadniają głupotami podobnymi do tych w linkowanym poście.
        Takiego podejścia nigdy nie zrozumiem i nie zaakceptuję, bo jak już
        kiedyś napisałam - nie mam zmiłowania dla głupoty. Jak się kobieta
        decyduje na dziecko to niestety musi się liczyć z mniejszymi czy
        większymi wyrzeczeniami i poświęceniem, bo inaczej się nie da
        wychowywać dziecka. A z perspektywy czasu wiem doskonale, że nawet
        karmienie z problemami (pogryzione brodawki, zastoje, itd.) to
        bardzo niewielkie poświęcenie wobec poświęcenia i zaangażowania,
        jakich wymagają nieco starsze dzieci smile)
        • akaef PS 23.07.08, 11:46
          Teraz to ja też już nie strzymałam...
          • moofka Re: PS 23.07.08, 12:05
            faktycznie poziom zajadlosci i frustracji osiaga w tym watku wartosci krytyczne ;P
        • agusia19-84 akaef 23.07.08, 12:25
          Ja też w życiu nie zrozumiem takiego podejścia:
          najważniejszy komfort mamy, a dziecko ma sie dostosować i kropka.
          Tylko nie można uogólniać, wkładać do jednego pudełka wszystkie mamy
          karmiące butelką, wszystkie jednakowo oskarżać...
      • abiela Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 11:46
        Ale IMO nikt nie mówi, źe karmienie to cud miód i wogóle bajka.
        Kaźda z nas chyba miała bardzo ciężkie chwile.
        • agusia19-84 Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 12:29
          > Ale IMO nikt nie mówi, źe karmienie to cud miód i wogóle bajka.
          > Kaźda z nas chyba miała bardzo ciężkie chwile.

          Chyba jednak mówi. Zwłaszcza w konfrontacji z mamami butelkowymi smile
          BTW ja swoje 5 groszy też dorzuciłam do linka butelkowego, bo
          właśnie wkurza mnie takie ugoólniania "cud miód" i to zarówno przy
          karmieniu butelkowym jak i piersiowym
          • akaef Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 15:02
            Agusia19-84, masz rację absolutną. Ja też nie uogólniam. Wkurza mnie
            tylko postawa egocentryczna, szczególnie jeśli chodzi o maleńkie
            dzieci, zdane w tym względzie całkowicie na matkę.
            Bo że w życiu bywa różnie i że nie zawsze tak, jak tego chcemy, to
            wiadomo. I wtedy nawet żadne racjonalizacje nie są potrzebne.
            • midla Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 22:03
              To jakaś paranoja... Poniekąd niechcący wywołałam tą pyskówkę,
              naiwnie próbując prostować jakąś nieprawdziwą informację. Poziom
              agresji mnie zdumiewa, naprawdę. Moim zdaniem nie należy się wdawać
              w kłótnie, bo to jest kontrproduktywne, prostować - już sama nie
              wiem...
    • lila4 Re: Linkuję z niesmakiem 23.07.08, 21:39
      Hanti jesteś wielka!
      Uwielbiam kramić piersią.Wszędzie i na życzenie.A życzy sobie
      częstosmile
    • krystynacr odnośnie linka 24.07.08, 12:58
      Witajcie, dawno tu nie pisałam, ale dyskusja w tym linku i wokół niego trochę
      mnie dusi. Mój Mały ma niecałe 18 mies, tyleż ma i mój staż karmicielki i oto
      moje zdanie.
      Dziewczyna na forum karmienie butelką napisała posta, w którym wymieniła kilka
      zalet karmienia butlą. Inna sprawa, że wyłącznie ze strony matki, od strony
      dziecka moim zdaniem wygląda to inaczej (dlatego karmię piersią wink). Nigdy nie
      miałam pokrwawionych brodawek, zastojów, laktatora używałam tylko w szpitalu,
      gdzie stoczyłam małą wojnę z personelem tegoż o karmienie piersią. Ale ten,
      nieudany głównie przez ten personel, początek, to był krótki i przejściowy
      problem z karmieniem. Nie wysypiam się, ale z prysznicem czy zrobieniem paznokci
      nie mam problemu, gdy zdecydowałam się wrócić do pracy, też nadal karmiłam. Ale
      nie zmienia to faktu, że gdy wybiera się butlę, to ma się gwarancję, że pewnych
      problemów nie będzie, a przy naturalnym np zastoje mogą się zdarzyć (co nie
      oznacza, że muszą). W ten sposób rozumiem to, że dziewczyna napisała, że to są
      zalety. Z drugiej strony - ja się nie dziwię, że pojawił się taki post, bo przy
      wszechobecnej gloryfikacji karmienia piersią (oczywiście nie długo, bo same
      wiemy, co myśli tzw opinia publiczna o długim karmieniu ...) w każdym miejscu, w
      którym mowa o żywieniu dzieci, dziewczyny, które wybrały butlę, mogą czuć się
      zaszczute. A przecież każda matka ma prawo do decyzji, jak będzie karmić i do
      poszanowania tej decyzji. Nie wiem skąd przekonanie, że wszystkie matki karmiące
      butlą to frustratki, które chciały a im nie wyszło? Część wybiera to świadomie
      ... i to ich sprawa.
      Pamiętacie przecież, że czasem tu wpadają osoby wytykające nam nasze "obwisłe
      piersi" i "karmienie do matury". I niekoronkową bieliznę, z tego co pamiętam
      wink) Jak się wtedy czujemy? Myślę, że pisanie na forum butelkowym o zaletach
      karmienia piersią też jest bez sensu.
      Przeraził mnie poziom zjadliwości i niezdrowych emocji w obu tych połączonych
      dyskusjach. Wcale nie czuję się wielka dlatego, że karmię ani że ktoś jest
      wspaniały, bo karmi. My karmimy tak, inni inaczej ... to nasze wybory i nasza
      sprawa.
      Wołam o tolerancję, dystans do sprawy i rozsądek. I pozdrawiam smile))
      • anaj75 Re: odnośnie linka 24.07.08, 15:05
        Otóż to!
        Mnie nawet przez głowę nie przyszło włączyć się w przytaczaną
        dyskusję, bo, moim zdaniem, tamte dziewczyny, znając lepiej lub
        gorzej argumenty za karmieniem piersią, starają się dostrzec
        jakiekolwiek zalety butelki. Do karmienia i tak nie wrócą, bo mleko
        już rozlane (nie mogą, bo np. chorują na jakąś chorobę bezwzględnie
        przeciwskazaną przy kp, nie chcą - tego nie wiemy) a chcą zobaczyć
        cokolwiek w tym pozytywnego. Ich prawo. A o wadach butelki można
        sobie poczytać w nagłówkach pozostałych wątków, typu po tym mleku
        zaparcia, czy nie zjada za dużo/za mało, że trzeba specjalne mleko
        sprowadzać ze Stanów i płaci za nie jak za zboże itp.
        I też sobie cały czas myślałam o wszystkich krucjatach na nasze
        forum. Długie karmienie też ma swoje wady, przynajmniej dla
        niektórych, bo np. nie można dziecka, od tak, wysłać na kolonie, czy
        samej wyrwać się na parę dni do SPA;P
        Dlatego ja miałam mieszane odczucia czytając w/w wątek.
        • anqa_77 Anaj:) 24.07.08, 16:06
          Ehhh na kolonie ??? No chyba do tego czasu to już zaprzestanę karmieniasmile))
          • anaj75 Re: Anaj:) 24.07.08, 16:42
            Tudzież do szkoły z internatemwink
    • akaef Odnośnie "zalet" butelki 25.07.08, 12:30
      Wyobrażcie sobie, że butelka może narobić bigosu nawet w
      przypadku "starego" ssaka.
      Mój cyckowy Franek do wieku ok. 14 miesięcy w ogóle niczego nie pił.
      Ani wody, ani soku, ani kubkiem, ani łyżeczką, nic nie chciał. W
      czerwcu przyjechała na dłużej moja mama i stwierdziła, że tak być
      nie może, no i (przy braku mojego sprzeciwu w sumie) nauczyła go pić
      wodę z butelki (mam taką od laktatora, młody z niej może 3 razy w
      życiu dostał awaryjnie moje mleko i w sumie pić z butli nie
      potrafił).
      Za to mnie zaczęło niemal od razu boleć karmienie. Tyle, że
      skojarzyłam fakty dopiero po kilku dniach. Butli zabroniłam i ssanie
      piersi po jednym dniu wróciło do bezbolesnej normy.
      Plus butelki jest w naszym wypadku taki, że młody nauczył się pić
      coś innego poza moim mlekiem i teraz ślicznie pije wodę... z
      kubeczka smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka