bemari
15.08.08, 03:15
Na ostatnim wakacyjnym spotkaniu pojawiła mama,która ot tak po prostu przy stole(zasiadało towarzystwo od lat 70 do 2 - ale różnie spowinowacone) wyciągnęła karmidełko i zaczęła nasycać(raczej zabawowo) dwulatka. Pełna konsternacja wszystkich prócz mamy.Dzieci zdziwione,nastolatki zaintrygowane,starsi zażenowani.
Moim zdaniem powinna usiąść z boku,a nie zmuszać wszystkich do oglądania tak intymnych widoków.Nie każdy czuje miłość do ssaka i matki karmicielki.Przegięła kobitka z luzem.