Dodaj do ulubionych

Jestem przerażona

17.02.09, 15:14
tym, co czytam na rozmaitych forach o odżywianiu dzieci. Pomijam
sprawę mieszanki zamiast maminego mleka, chodzi mi o
posiłki "pozapiersiowe". Nie jestem zwolenniczką słoiczkowych dań,
bo uważam, że najlepsze jest jedzenie świeżo przyrządzone w domu,
ale jak ktoś chce to czemu nie, to raczej nie trucizna. Ale te
kaszki, to jest wg mnie horror. Kupiłam ostatnio na próbę kaszkę
ryżową z jabłkami i gruszkami i dosłownie oniemiałam. Ten sztuczny
landrynkowy aromat mnie powalił, w dodatku ten gruszkowy walił
acetonem. Szok i horror, jak można coś takiego podać niemowlakowi?
To straszne jak łatwo manipulować społeczeństwem za pomocą reklamy.
Nawet mój pediatra kazał mi ostatnio tymi kaszkami podtuczyć moją
chudzinę, argumentując to tym, że "mają atest". Od takiego
odżywiania nie mozna być zdrowym, już widzę te cukrzyce i alergie
pokolenia dzieci naszych dzieci sad.
Obserwuj wątek
    • kadewu1 Re: Jestem przerażona 17.02.09, 15:46
      Zgadzam się. Są z reguły dosładzaneiwstrętne. Ja raz przeczytałam skład herbatki
      supernaturalnej w proszku - po czym już nigdy nie przyszło mi do głowy, by coś
      kupić "z tej półki". Moje dziecko było bezkaszkowe i bezherbatkowe, i o dziwo
      przeżyło -i widzę, że jesteśmy w mniejszości...
    • dimma Re: Jestem przerażona 17.02.09, 16:45
      My tez bezkaszkowe i bezherbatkowe. tylko to moje dziecko było mądrzejsze ode mnie, bo te kaszki jej kiedyś wciskałam. herbatki
      "instant" mnie na szczęście same odrzuciły. Teraz moja córa pije wodę i niesłodzony rumianek.

      W ogóle u nas etap kaszek, papek trwał krotko i był to koszmar, bo córa nie jadła, a ja nie wiedziałam, ze można z mleka mamy wejść w
      "dorosłe normalne" jedzenie, bo to się w schemacie żywienia niemowląt IMID nie mieściło, a ja nauczona byłam wierzyc autorytetom. teraz nauczyłam się mięć własny rozum, czyli dawać rożne zdrowe rzeczy i ufać dziecku,ze zrobi z tym, co powinnosmile

      Musze powiedzieć, ze bardzo cieszy mnie kierunek, w jakim rozwija się gust kulinarny mojej córki. je mało- ale smakują jej wieloziarniste
      produkty, surowe warzywa i owoce. raz dalam jej slodki kompot do
      wypicia - pluła nim strasznie, po czym popiła moja gorzka zielona
      herbata(przy okazji - nie wiecie, czy może pic, i jeśli tak - to ile?
      ?)

      moje dziecko nie zna gum, cukierków, MC Donalda, etc... czasem - b.
      rzadko, głownie u Babc - dostanie herbatnika i paluszka slonego. no
      coz, niech ma u babci dzień dzieckasmile, rzadko tam jesteśmy...
      śmiejecie sie z McDonald? a ja znal sporo 2 latkow, co bywa tam
      regularnie, a guma mamba o smaku coli to ulubiony przysmak na
      spacer... i powiedzcie, dlaczego to nam zarzucaja niewlasciwe
      karmienie naszych dzieci?? niezły paradoks, prawda?
      • ewela38 Re: Jestem przerażona 17.02.09, 17:03
        A co sądzicie o kleikach? Moja Mała się zajada kukurydzianym i ryżowym na gęsto
        oczywiście na maminym mleku i do tego owoce ( ze słoiczka ). Co do kaszek mam
        takie samo zdanie. Kupiłam raz, przeczytałam skład i to mi wystarczyło. Nad
        kleikami się zastanawiam. Do picia daje tylko wodę. Herbatki moim zdaniem
        absolutnie. To sama chemia.
    • kam.xt Re: Jestem przerażona 17.02.09, 17:19
      czasem daje małej kleik ryżowy misiowy ogródek, nie mam mu nic do zarzucenia,
      żadnych sztuczności (poza witaminami i żelazem smile ) nie ma. Słodkich kaszek nie
      próbowałam
    • atenette Re: Jestem przerażona 17.02.09, 18:53
      Sprowadzam specjalne kaszki z UK, robione na naturalnych,
      organicznych skladnikach, bez dodatku cukru. Jest to nawet bardziej
      sproszkowane pelnoziarniste musli niz kaszka. Czasami takze sama
      robie. Polskich w zyciu bym nie podala.
      • ann_a30 Re: do atenette 17.02.09, 22:06
        a co to konkretnie za kaszki są?
    • tra_1 Re: Jestem przerażona 17.02.09, 20:39
      Zgadzam się z tym w zupełności. Chemia to straszna i daleko jej do naturalnego
      "mało przetworzonego" jedzenia. Jeszcze najmniej słodkie są Hippa. Na szczęście
      moja mała ma po nich zatwardzenia, więc gotuje jej codziennie kaszki na wodzie
      typu: zmielone płatki owsiane z kaszą kukurydzianą i/lub z kaszą jaglaną czy
      zmielonymi płatkami żytnimi. Zajada sie nimi tak, że kolacja to najbardziej
      obfity posiłek.
      • ewela38 Re: Jestem przerażona 17.02.09, 20:45
        tra_1 możesz coś więcej napisać jak to robisz, w czym to mielisz, czy na mleku
        czy wodzie i co dodajesz, żeby było dobre, czy to w ogóle samo w sobie jest dobre??
        • kejzi-mejzi Re: Jestem przerażona 17.02.09, 20:57
          Rozgotowana kasza jaglana jest łagodna w smaku, nie wiem, jak duże
          masz dziecko, ale myślę, ze jeśli się taką nauczy jesć to będzie ok.
    • kejzi-mejzi Re: Jestem przerażona 17.02.09, 20:56
      Ja robię tak: mielę w młynku do kawy (mam taki super na korbkę "od
      ruskich") kaszę gryczaną niepaloną i kaszę jaglaną. Gotuje się to
      przez jakieś 20 min i gotowe. Można dodać owoców lub rodzynek, moje
      dziecko nie może więc wcina z dynią albo samo. Te dwie kasze to w
      ogóle u nas podstawa, nie ma dnia, żeby mały tego nie jadł, dodaję
      do każdej zupki. Jak ktoś nie ma młynka, to moze kasze po prostu
      rozgotować, i jeśli trzeba to przetrzeć przez sito. Do kleiku można
      dodać trochę oleju lnianego lub z pestek dyni, ja kiedyś rozgniotłam
      w moździerzu pestki dyni i słonecznika i dodałam do kaszy, mały
      pięknie wcinał. Przymierzam się też do amarantusa, ale u nas nie ma
      i muszę przez net zamówić.
      • ewela38 Re: Jestem przerażona 17.02.09, 22:28
        Moja Gabi ma 10 miesięcy więc my w zasadzie rozpoczynamy przygodę z glutenem.
        Ugotowałam jej dzisiaj płatki owsiane na wodzie i dodałam do tego odciągnięte
        mleko, tak trochę rozrzedziłam. Wyszła prawdziwa ohyda. Ty kejzi_mejzi to jakoś
        przyprawiasz na przykład solą te zmieszane kasze? I jak to dodajesz do zupy?
        żeby zagęścić czy jak??
        • kejzi-mejzi Re: Jestem przerażona 17.02.09, 23:54
          Ja mojemu dziecku nic nie solę, trzeba pamiętać, że to, co nam
          wydaje się mdłe dla dziecka takie nie jest. Warto nauczyć je
          naturalnego smaku potraw, większa szansa, że w przyszłości rzadziej
          będzie sięgać po niezdrowe solne czipsy czy słodycze, bo po prostu
          będą się mu wydawały sa słone czy za słodkie. Może ta owsianka nie
          była taka zła, ja owsiankę bardzo lubię. a dziecko jadło?
          Kaszki do zupy dodaję tak po prostu, w całości, potem miksuję, chcę,
          żeby zupa była bardziej kaloryczna, bo mi dziecko na trzeci centyl
          spadło i muszę je utuczyć. Oraz dlatego, ze te kasze są bardzo
          wartościowe i zdrowe.
      • akaef Kaszę krakowską polecam! 18.02.09, 00:03
        To jest kasza gryczana, tylko niepalona i drobno mielona. U nas
        podstawa - obok jaglanej. Franek uwielbia, najbardziej ukochana
        kolacja to micha kaszy krakowskiej na gęsto + mielone gotowane
        mięsko z warzywami (odzyski z rosołów smile)+ starty ogórek kiszony.
        Mógłby taką porcyjke zjadać chyba i 3 razy dziennie.
        Tyle, ze jak dla mnie, to i krakowska, i jaglana są lepsze na słono-
        kwaśno, tzn. raczej mięcho, niż owoce. Do owoców jakoś wolę manne
        (np. z bananem i truskawkami - ale to raczej podwieczorek, nie
        posiłek).
        Aha, co do płatków owsianych. UWAGA! Płatki owsiane niekorzystnie
        wpływają na proces przyswajania wapnia przez organizm. Dlatego
        raczej nie powinno się ich podawać małym dzieciom zbyt często, a
        jeśli już - to na mleku, nie na wodzie (potwierdzone niezależnie
        przez pediatrę i przez dietetyczkę).
        • ewela38 Re: Kaszę krakowską polecam! 18.02.09, 20:39
          No więc byłam dzisiaj w sklepie z zdrową żywnością i dowiedziałam się, że kaszę
          krakowską mogę kupić tylko na targu bo jej już nie paczkują. Jutro kupię
          gryczaną niepaloną, jaglaną już mam i zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Do tej
          pory dawałam Małej tylko słoiczki chociaż po ukończeniu 6 miesięcy gotowałam
          obiadki ale lekarz mnie skrytykował, że za dużo chemii w jedzeniu. Kazał do roku
          dawać słoiczki. Do roku mam jeszcze dwa miesiące ale kasze będę już gotować.
          Jako doświadczone matki doradzcie w jednej jeszcze kwestii. Jak moja Gabi miała
          pół roku kupiłam królika, po porcjowałam i zamroziłam. Potem zaczęłam dawać
          słoiczki a mięso leży. Myślicie,że ono się jeszcze nadaje do ugotowania. Pewnie
          nie i chyba je wyrzucę ale moja mama twierdzi,że na przykład owoce całą zimę się
          trzyma i są dobre.
          • kejzi-mejzi Re: Kaszę krakowską polecam! 18.02.09, 21:59
            Ja się nie znam, ale proponuję po prostu spróbować tego mięsa,
            myślę, że w -20 stopniach nie mogło się zepsuć. Ale jeszcze raz
            podkreślam, ze to są moje przypuszczenia. Ja też mam królika
            poporcjowanego w zamrażarce, daję małemu dwa razy w tygodniu.
            • akaef Re: Kaszę krakowską polecam! 21.02.09, 00:07
              Myśmy się ostatnio zajadali pieczenią jagnięcą z udźców, które
              leżały w zamrażarca (w -18 stopniach) dobrze ponad rok.
              Bardzo były dobre smile
              A co do kaszy krakowskiej, to fakt, ja kupuję na targu, ale tydzień
              temu na własne oczy widziałam paczkowaną w sklepie ze zdrową
              żywnością (oczywiście producenta nie pamiętam). Więc spróbuj może w
              jakimś innym sklepie. Ona dla dzieci jest idealna - delikatna, na
              gesto robi się fajna papa, a zdrowa przy tym, że hej!
    • budzik11 Re: Jestem przerażona 17.02.09, 23:35
      Zawsze można dawać kaszki niedosładzane, naturalne (ryżową, kukurydzianą,
      ryżowo-kukurydzianą, 8-zbóż (z tych instant), albo gotować i miksować.
      Mnie bardziej dziwi ogólne zalecenie podawania kaszek. IMO jak dziecko ładnie
      przybiera, albo jest okrąglutkie, to kaszek wcale jeść nie musi. Moja starsza
      nie dostawała bo była na 97 centylu, młodszy je, bo chudzina.
    • agmani Re: Jestem przerażona 17.02.09, 23:48
      Kupuje wylacznie ekologiczne kaszki, bez dosladzaczy, aromatow i z pelnego
      ziarna (Alnatura, czasem Holle, Demeter, dwa Aptamile tez sa w sumie ok).
      Sloiczki sa w warunkach polowych, np. jakies pilne wyjscia, podroz
      15-18-godzinna do Polski.
      Gotuje sama, niania tez gotuje (i w dodatku - jak bosko! - jej rodzice maja
      ekologiczne gospodarstwo).
      Odzywianie wyrobami, na ktorych powinny byc szyldy ostrzegawsze, jak na
      papierosach, tez mnie przeraza. Ale my ogolnie jemy w miare zdrowo, domowo (na
      ile praca pozwala), bio i naturalnie. Sa efekty w porownaniu z czasami, kiedy
      zywilam sie glownie w stolowkach studenckich wink.
    • kejzi-mejzi Re: Jestem przerażona 18.02.09, 00:08
      Ja bym jeszcze poleciła rozgotowany ryż naturalny, brązowy, jest
      pyszny, naprawdę. Albo delikatniejsze płatki ryżowe, odpowiednie na
      pierwszy pozapiersiowy posiłek. A przyprawic mozna trochę starszemu
      imbirem, kurmumą, albo dodać owoców.
    • zaisa Re: Jestem przerażona 18.02.09, 01:30
      Czasem uzywamy kleik kukurydziany nestle - bez dodatkow, jak mama sie nie
      wyrabia z ugotowaniem zwyklej kaszy wink Dodatki juz daje sama - rodzynki
      posiekane (inaczej kupa wyglada jak ciasteczko z rodzynkami sad ), jablko tarte,
      jakies przyprawy - kardamon, gozdziki, imbir, cynamonu ostatnio raczej nie, bo
      podobnoz jakas substancja jest tam w masakrycznie duzych ilosciach zamiast
      symbolicznie (naturalna, tylko standardowe cynamony sa produkowane z kory innego
      gatunku niz powinny).
      Z kleiku ryzowego pieklam ciasteczka i sama na szybko jadlam w czasach diety
      ostrej (bo brzuszek mlodemu dokuczal). W tym czasie zdecydowanie chudlam a nie
      przybieralam na wadze wink
      Poza tym juz dawno stwierdzilam, ze przeraza mnie morze cukru w wyrobach dla
      dzieci. Wiec jak juz Mlody je krowi nabial to jest to ser bialy (czasem wrecz
      wola "serek! sereczek!" wink ) I zaskoczylam mame dwulatka z sasiedniego podworka
      mowiac, ze nie daje danonkow np. To bylo w ramach dyskusji o zdrowiu zabkow.
      A te slodkie kleiki "owocowe" to jadalam na studiach czasem i troche po -
      raczej w charakterze slodyczy niz posilku wink
      • midla Re: Jestem przerażona 18.02.09, 11:40
        W Polsce też można dostać organiczne kaszki np. Holle w delikatesach
        i sklepach ekologicznych
        • burdziaa Re: Jestem przerażona 18.02.09, 22:03
          nigdy nie podałam jeszcze mojemu synkowi takiej kupnej kaszki (
          teraz ma 18 miesiecy) sama robie- kukurydziana, otreby owsiane,
          zarodki pszenne itp- jest mnostwo mozliwosci.
    • tra_1 Re: Jestem przerażona 18.02.09, 22:36
      Ja mielę płatki w takim zwykłym młynku do mielenia kawy, kaszę jaglana gotuję w
      całości. Ja gotuję na wodzie bo mała cały czas piersiowa, a lekarka nie kazała
      dawać w ogóle krowiego mleka. Ogólnie zalecała by kupować kasze w całości (np
      pęczak, jaglana) dopiero przed podaniem rozdrabniać. Wtedy zachowuje najwięcej
      wartości, nie utleniają składniki odżywcze np kwasy nienasycone w trakcie
      długotrwałego przechowywania.
      Mojej bardzo smakują te kaszki na wodzie hit to właśnie płatki owsiane z kaszką
      kukurydzianą, czasem dodaję trochę np ugotowanych i startych buraczków, jabłko.
      W ogóle stwierdziłam że moje dziecko przez cały dzień zjada chyba z połowę tego
      co na kolacje właśnie
    • sugarxxx Re: Jestem przerażona 19.02.09, 17:55
      kejzi-mejzi, dziękuję za ten wątek. Spiszę sobie Wasze pomysły na posiłki dla
      dziecka.

      Mam tylko jeden kłopot z małą. Opróćz tego że niejadek, to jeszcze jak już ma na
      coś ochotę, to na junk food. Generalnie jemy zdrowo, ale jak zobaczy tatę z
      hamburgerem czy lodem (takim na wynos), to wpada w histerię, żeby jej dać. Dziś
      np zrobiła tak z okazji tłustego czwartku i pączków.

      Dodam, ze nigdy jej nie dawaliśmy nic słodkiego. zero cukierków, czekolady.
      Również zero hamburgerów itp. Tych słodkich kaszek też nie. Tylko kleik
      kukurydziany i ryżowy. Na mleku modyfikowanym, bo nie mogę ściągnąć swojego.

      Czy może macie pomysły jak zmienić małej gust kulinarny. Aha, na pewno nie ma go
      po rodzicach (no, tata czasami zgrzeszy hamburgerem czy hot dogiem)
      • kristin4 Re: Jestem przerażona 20.02.09, 22:57
        No to ja tez podziele sie sposobem na kaszki. moje dziecko tez nie
        chciało tych kaszek, więc zaczełam jej gotowac sama kasze manne,
        płatki owsiane, płatki jeczmienne, a robie to tak:
        Na wodzie gotuje płatki lub kasze, dodaje oliwy z oliwek, pod koniec
        gotowania jakis owoc np. jabłko lub maliny lub gruszke, dodaje
        troche słodkiego soku ze słoika i jeszcze zółtko, później miksuje i
        wychodzi pyszna kaszka, naprawde nie czuc ze bez mleka jest pozywna
        i smaczna.
    • ciociacesia wstrętne? 21.02.09, 09:21
      ja rozumiem ze to w kontekscie zywienia niemowlęcia ta wstrętność? bo same w
      sobie kaszki sa całkiem smaczne. nie ma jak szklanka kaszki na sniadanie smile w
      ciazy miałam etap ze głownie tym sie zywiłam smile
      • majelka2 Re: wstrętne? 21.02.09, 11:34
        no tak, ja swego czasu jak sie chciałam zasłodzic, też kupowałam
        sobie kaszkę dla dzieci i zawsze sie zastanawiałam, jak można dawac
        coś takiego dziecku.
        A ostatnio znajomi znajomych jak się dowiedzieli, że nie jadamy w mc
        donalds i w domu nie dajemy Julii słodyczy, to spytali: to ona ma
        jakieś przyjemności w życiu? wink
    • magdalena.sz Re: Jestem przerażona 21.02.09, 12:28
      Ja zrobiłam raz podejscie do takiej kaszki "dzieciowej" - bo wszyscy
      dawali smile)) Otworzyłam opakowanie... i zamknęłam. Na tym się
      skończyło. Dzięki forum znalazłam inne patenty na kasze (dzięki
      akaef przemycam wołowinę - z tym, że w jęczmiennej z masłem). Mały
      kasze uwielbia - zaczęliśmy od kukurydzianej na wodzie z owocami, a
      teraz to już inne: jaglana z owocami, rodzynkami, cynamonem -PYCHA,
      jęczmienna, kukurydziana, manna, płatki owsiane. Mały jest
      oczywiście ciągle na piersi. Jak robiłam mu kasze na mleku to go
      wysypywało więc kupuje od czasu do czasu takie mleko modyfikowane w
      kartonie i czasem mu kasze na tym mleku gotuję. A tak to głównie na
      wodzie.
      Pozdrawiam
      • alexkieszek Re: Jestem przerażona 21.02.09, 13:59
        Ej dziewczyny bez przesady smile
        ja dodaję do kleiku ryżowego na mleku ryżowym jedną dwie łyżeczki takiej kaszki
        i jest ok. Jemy też inne rzeczy zdrowe ale nie popadamy w skrajnosci. 2 latek
        lubi paluszki bez soli (to w sumie mąka i woda), słodyczy nie je wcale więc
        czasem daje mu kaszkę i nikt od tego nie umarł.

        Kaszy jaglanej on nie tknie, gryczaną i ryż wsuwa więc kaszka raz na tydzień
        krzywdy mu nie zrobi. Młodszy zaczyna przygodę z klejem ryżowym i bardzo mu
        odpowiada. Za dwa tygodnie podam jaglaną i zobaczymy co będzie...

        Wszystko dla ludzi tyle, że w odpowiednich ilościach i proporcjach. Bo fakt nie
        kumam pasienia dziecka tym codziennie i to kilka razy big_grin
        • ann_a30 Re: Jestem przerażona 21.02.09, 14:47
          Ja tam jeszcze nic nie wprowadziłam (wciąż sama pierśsmile), ale ja tak nie cierpię
          wszelkiego i rodzaju kasz (mąż też nie) , że nigdy nie przyrządzam i nawet nie
          wiem jak się za to zabrać...
          Poza tym starszy synek niestety je słodycze, aczkolwiek nie jakieś straszne
          ilości. Właściwie jak ma nie jeść jak my jemy... Ostatnio robimy krówkę z
          czekolad i mleka skondensowanego... Nie wyobrażam sobie nie jeść słodyczy, tak
          samo jak nie picia kawy. Czasem się zastanawiam, czy to nie jest podstawą mojej
          dietysad I tak sobie myślę, czy z tego co my jemy to cokolwiek nadałoby się, by
          dać małemu dziecku .. Pewnie ryba, warzywa, ryż, makaron, ale reszta? Nie wiem
          czy bylibyśmy w stanie zmienić nawyki żywieniowe...
    • ewela38 Re: Jestem przerażona 21.02.09, 23:25
      Miałyście rację z tymi kaszami. Ugotowałam dzisiaj mojej Małej jaglana z
      gryczaną niepaloną na króliczku ( co prawda miał już trzy miesiące ale chyba
      dobrze mu było w moim zamrażalniku bo pachniał całkiem przyzwojcie )i z
      marcheweczką. No i super. Gabi się zajadała. Ale dzisiaj na obiad miałam ogórka
      kiszonego dałam jej spróbować bo jadła oczami. Wyczytałam,że niby już można
      takiemu dziesięciomiesięczniakowi takie rzeczy dawać ale napiszcie co sądzicie.
      Jakie w ogóle dajecie dodatki do obiadów i gdzie je kupujecie. Czy na przykład
      mrożone mogą być. Chciałam kupić kalafior i brokuły ale boję się,że to sama
      chemia o tej porze roku. Nawet ogórków kiszonych nie mam swoich bo mi często
      gniły i jakoś ostatnio nie robię.Cały czas słyszę słowa mojego lekarza - do roku
      nie wolno chyba, że z pewnego źródła.
      • kejzi-mejzi Re: Jestem przerażona 22.02.09, 00:02
        Fajnie, że Małej smakowało. U nas dziś też był królik, ale w postaci pulpecików
        z ziemniakami i szpinakiem. A kasze na śniadanie gotowałam tez z kilkoma
        śliwkami suszonymi eko, było trochę kwaśne ale jak zaczęłam udawać, ze sama to
        jem to mały się na nią rzucił.
        Czy Wasze dzieci też chcą jesć to samo co Wy i to razem z Wami?
        • kejzi-mejzi Zobaczcie, co znalazłam 22.02.09, 00:10
          hipernet24.pl/prodinfo.php?item_id=11128&pkt_id=&pro_id=&char_id=
          • kejzi-mejzi Re: Zobaczcie, co znalazłam 22.02.09, 00:14
            www.dobrakuchnia.net/kasze-i-ryz/kasza-krakowska-na-slodko.html
            www.puszka.pl/przepis/1669-przepis.html
            www.przepisy.rzeszow.pl/content/kostka-z-kaszy-krakowskiej
        • ewela38 Re: Jestem przerażona 22.02.09, 14:56
          U mnie właśnie jest tak samo. Zawsze Mała je z nami ale oczywiście co innego.
          Ona jednak nie jest taka głupia i chce to co my. Dlatego też załapała się na
          tego ogórka kiszonego. Daje jej spróbować ale odrobinę i nic smażonego co jemy
          rzadko ale dużo pieczonego bez tłuszczu na przykład ale to i tak nie dla niej.
          Kejzi-Mejzi te ziemniaki i szpinak to rozumiem osobno dawałaś a pulpety z samego
          mięsa?? Jak zrobiłaś taki pulpet, z jakimi przyprawami ?Ile ten Twój Mały ma??
          bo przepisy z kaszy super ale chyba jeszcze nie dla mojej Gabi ( 10 miesięcy ).
          • jagandra Re: Jestem przerażona 22.02.09, 15:34
            "dużo pieczonego bez tłuszczu na przykład ale to i tak nie dla niej."

            Dlaczego nie?
            • ewela38 Re: Jestem przerażona 22.02.09, 22:05
              Właściwie nie wiem dlaczego, myśle, że dla takiego dziecka to tylko gotowane.
              Mama kupiła mi pstrąga bezpośrednio z hodowli i też go chyba ugotuje no bo jak
              inaczej??
              • jagandra Re: Jestem przerażona 23.02.09, 12:34
                Ja piekę, właśnie niedawno mi mała (8 miesięcy) wcinała karpia z wielkim apetytem. Może właśnie nie powinnam? Ale gotowana ryba nie kojarzy mi się najsmaczniej.
          • kejzi-mejzi Re: Jestem przerażona 22.02.09, 15:58
            Ja chciałam małemu zrobić taki "dorosły" obiadek, ziemniaki i szpinak położyłam
            na talerz, pulpety osobno, ale w końcu musiałam mu rozgniatać wszystko widelcem.
            Pulpety ogóle robiłam pierwszy raz w życiu, wykroiłam mięsko z nóżki królika,
            zmieliłam w robocie, lekko posoliłam, dodałam mąki ziemniaczanej, wrzuciłam na
            wrzątek. nic się nie rozpadały, wyszły pyszne. Dziś to, co zostało zmiksowałam
            razem z zupą warzywną. Mój mały na 13 miesięcy.
    • basiak36 Re: Jestem przerażona 22.02.09, 19:20
      Co do mojego gotowania, od ilus lat nie dodaje soli w ogole, sila rzeczy dzieci
      tez bez soli jedza.
      Kaszki kupuje albo w sklepie ze zdrowa zywnoscia, zwykle bez dodatkow, albo
      Holle. Do kaszek dodaje przy sniadaniu zmiksowane suszone owoce z woda (daktyle,
      figi, morele, sliwki - swietne zrodlo zelaza), a czasem kasze do obiadu,
      najbardziej lubie cous cous, jaglana (tutaj znana jako millet), amarantus,
      quinoa (ryz peruwianski), ryz dziki, pelnoziarnisty.
      Maki bialej wlasciwie nie uzywam po tym jak sie dowiedzialam co w niej zostaje -
      czyli nic. Uzywam pelnoziarnistej.
      Nabial ograniczam w domu do minimum. Jemy duzo owocow, warzyw, dzieci dostaja
      przynajmniej 4-6 porcji warzyw i owocow dziennie.
      Nie slodze niczego, do picia dzieci dostaja wode.
      Coreczka (17 mcy) ze slodyczy dostaje rodzynki i wafle ryzowe dla dzieci, przede
      wszystkim jednak owoce (mango, truskawki, jablka, maliny, jezyny itp)
      Lubie czytac o jedzeniu, szukac zdrowszych alternatyw do istniejacych itp.
    • kejzi-mejzi Re: Jestem przerażona 23.02.09, 13:52
      Dziewczyny, szczerze polecam Wam książkę Bożeny Żak-Cyran "Odżywiaj dziecko w
      zgodzie z naturą". Jest super, ma bardzo dużo ciekawych przepisów.
      • kejzi-mejzi Re: Jestem przerażona 23.02.09, 13:56
        www.dietoterapia.info/ksiazki.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka