Właśnie uciełam sobie z moją mamą "miłą" pogawędkę przez telefon... tematem
jaki podsuneła moja mama było krmienie piersią mojego prawie 20-miesięcznego
synka. cytuję: Jesteś taka chuda, wszystko z Ciebie wypija, na pewno masz
anemie, gdzieś słyszałam, że dziecko się karmi do roku, karmić czterolatka to
chore, ciągle syn Ci wisi na piersi... itp.
Nic nie dały cytaty z WHO itp. moja 55 letnia mama, która karmiła mnie przez
pierwsze trzy tygodnie życia jest mądrzejsza. Takie to właśnie mam wsparcie ze
strony mamy. Jakoś szczerze mówiąc mnie ta rozmowa nie zaskoczyła bo kontakt z
mamą mam mierny, a po lekturze "w głębi kontinuum" zaczynam rozumieć dlaczego

Rzecz w tym, że wkurza mnie to potwornie!!!! To ciągłe tłumaczenie się
przed ,lekarzami, znajomymi, rodziną!!! Wiecie co by pomogło... Reklamy
telewizyjne MLEKO MAMY-TO JEST TO!!! ALWAYS MUMMY MILK!!! Powinny być nadawane
pomiędzy "taniez z gwiazdami" a " to tylko miłość" Może moja mama by w końcu
zrozumiała...