Dodaj do ulubionych

Mama "dobra rada"... mam dość!!!!

22.04.09, 20:28
Właśnie uciełam sobie z moją mamą "miłą" pogawędkę przez telefon... tematem
jaki podsuneła moja mama było krmienie piersią mojego prawie 20-miesięcznego
synka. cytuję: Jesteś taka chuda, wszystko z Ciebie wypija, na pewno masz
anemie, gdzieś słyszałam, że dziecko się karmi do roku, karmić czterolatka to
chore, ciągle syn Ci wisi na piersi... itp.
Nic nie dały cytaty z WHO itp. moja 55 letnia mama, która karmiła mnie przez
pierwsze trzy tygodnie życia jest mądrzejsza. Takie to właśnie mam wsparcie ze
strony mamy. Jakoś szczerze mówiąc mnie ta rozmowa nie zaskoczyła bo kontakt z
mamą mam mierny, a po lekturze "w głębi kontinuum" zaczynam rozumieć dlaczego
smile Rzecz w tym, że wkurza mnie to potwornie!!!! To ciągłe tłumaczenie się
przed ,lekarzami, znajomymi, rodziną!!! Wiecie co by pomogło... Reklamy
telewizyjne MLEKO MAMY-TO JEST TO!!! ALWAYS MUMMY MILK!!! Powinny być nadawane
pomiędzy "taniez z gwiazdami" a " to tylko miłość" Może moja mama by w końcu
zrozumiała...
Obserwuj wątek
    • ata99 Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 22.04.09, 21:39
      Nie sądzę. Mamy mają to do siebie (przynajmniej w większości), że
      traktują swoje dorosłe córki jak małe niedorozwinięte dziewczynki.
      Człowiek ma nadzieję na jakąs wymianę myśli z b. bliskim człowiekiem,
      na jakimś poziomie, a tu ciągle traktowany jest jak bobo. No i tak to
      jest. Całą resztę : lekarzy, ciocie, panie "dobra rada" można mieć w
      nosie, ale wlasną matkę nie sposob.Dlatego tak to boli.Póki co róbmy
      swoje smile.Pozdrawiam
    • mania2347 Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 22.04.09, 23:26
      Doskonale rozumię Twój problem. Przynajmniej tak mi się wydaje. Ja też może nie
      od mamy, raczej od teściowej się osłucham. Ja sobie to tłumaczę w ten sposób że
      oni po prostu nam zazdroszczą wytrwałości ( bo ja np.miałam dużo problemów żeby
      tyle karmić a jednak się zawzięłam i się udało), umiejętności zdobywania się na
      wiele wyrzeczeń przez długi okres czasu, tej wspaniałej więzi z dzieckiem.....
      można by wymieniać więcej i właśnie to ich wszystkich boli szczególnie te
      mamusie którym się nie chciało i dały dziecku butle. Moja nie karmiła mnie nawet
      jednego dnia ale przynajmniej popiera mnie i podziwia za to że tyle karmię.
      Reklamy to dobry pomysł tylko musiałyby lecieć chyba cały dzień wink ale i tak są
      te mądrzejsze od wszystkich kobiety mające swój pomysł na życie którego nic nie
      zmieni. Kobiety w innych krajach karmią sześciolatki, moja koleżanka karmiła
      nawet swoją ośmioletnią córkę gdy już urodziła drugie dziecko a mała chciała no
      to dostała i jakoś nikt się nie pochorował. Się rozpisałam ale mnie też to
      wkurza do granic możliwości....
      • agasobczak Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 23.04.09, 07:56
        A ja mysle ze nie zazdroszcza ale chca dla nas jak najlepiej ale im to nie
        wychodzi...pewnie beda sie dalej "wtracac"na ile im pozwolimy... co dziennie
        trzeba odcinac pepowine i tyle... czasem sie zastanawiam jakie my bedziemy dla
        swoich dzieci?smile
        ja bym wysluchala i swoje robila - tak robie w innych kwestiach. A jak sie w
        czyms myle to najwyzej ucze sie na swoich bledach.
        • fiamma75 Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 23.04.09, 09:49
          a moja mi zazdrości smile żałuje, że w jej czasach nie było żadnego
          wsparcia, zalecenia, które utrudniały/uniemożliwiały karmienie
          piersią. Do teog uważa za normalne, że karmię duże dziecko smile
          Oczywiście w innych kwestiach mamy inne zdanie.
          • agasobczak Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 23.04.09, 10:46
            Ostatnio rozmawialam z sasiadka - troche mlodsza od mojej mamy - wiec pewnei w
            iweku Twojej - moze starszej... karmila ponad rok...bez zadnego wsparcia ... big_grin
            Jeje tato sie marwtil ze taka chuda i zeby przestala smile Babka bardzo symaptyczna
            i taka naturalna...
            Swoja droga ciekawi mnie jak to jest ze dawniej karmienie bylo czyms bardzo
            naturalnym. Po prostu sie karmilo i nie bylo jakis innych alternatyw. Mowie -
            DAWNIEJ! Ja sie chowalam na butli - moja duzo starsza siostra i brat tez... ale
            dawniej? Moze kobiety bardziej sobie ufaly?
            Moja mama mi nie zazdrosci - a moze nie mowi otwarcie ze zadrosci ale podziwiasmile
            Jedynie czego otwarcie powiedzial ze zazdrosci to ze moge siedziec w domu i sie
            nimi zajmowac do bólu smile
            • agasobczak Re: ps 23.04.09, 10:51
              siostra mi zazdrosci smile bo mial wlasnie "dobre" rady typu za chude mleko itp. A
              bylo to 17 lat temu smile
            • mimi040908 Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 23.04.09, 15:12
              "dawniej" ale tak naprawdę "dawniej" nikt nie pomyślal o butelce! mleko było w
              piersiach dla dziecka i koniec i karmiło się do oporu, a jak mamuśka była
              szlachcianką i nie uchodziło jej jak chłopce karmić piersią to szukało się
              mamki. Swoją drogą to ciekawy temat z tymi mamkami ale lepsze to niż butla...
              chyba. A pokolenie naszych mam to takie pierwsze pokolenie "nowoczesnych" kobit,
              które uważały że karmienie piersią to tylko na wsi uchodzi, a przecież trzeba
              wypróbować tej nowej Humany co to dzieci żłopią na zachodzie. Poza tym nie było
              żadnej edukacji w temacie laktacji, a i niwewiele się teraz zmieniło. Moja mama
              tłumaczy to, że nie karmiła piersią tym, że mleka nie miała... I koniec tematu!
    • budzik11 Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 23.04.09, 08:59
      Mamuśki... Moja przyzwyczaiła się do moich różnych nietuzinkowych pomysłów i
      zachowań, więc nie komentuje. Czasem o coś zapyta, bo nie wie, bo "za jej czasów
      kazali inaczej", ale po prostu przyjmuje do wiadomości moje odpowiedzi.
      Natomiast teściowa wszystko chyba, co robię (już abstrahując od innych dziedzin
      życia) z dziećmi - komentuje krótko: "Średniowiecze". To, że karmię > 1,5
      roczniaka (dla niej karmienie chodzącego dziecka to obraza boska, zboczenie,
      kazirodztwo i w ogóle "sodomia i gomoria"), że noszę w chustach, że używam
      tetry, że nie mam w domu butelki dla dziecka, że młodszy śpi z nami, że nie
      używamy od początku łóżeczka, tylko maluch spędzał dnie na podłodze na kocu, że
      nie używam wózka, chodzika, leżaczka, że dzieci boso chodzą w domu a nie w
      sztywnych butach za kostkę itd - to wszystko jest "średniowiecze".
      • 987ania Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 24.04.09, 20:52
        budzik11 napisała:

        > Mamuśki... Moja przyzwyczaiła się do moich różnych nietuzinkowych pomysłów i
        > zachowań, więc nie komentuje. Czasem o coś zapyta, bo nie wie, bo "za jej czasó
        > w
        > kazali inaczej", ale po prostu przyjmuje do wiadomości moje odpowiedzi.
        > Natomiast teściowa wszystko chyba, co robię (już abstrahując od innych dziedzin
        > życia) z dziećmi - komentuje krótko: "Średniowiecze". To, że karmię > 1,5
        > roczniaka (dla niej karmienie chodzącego dziecka to obraza boska, zboczenie,
        > kazirodztwo i w ogóle "sodomia i gomoria"), że noszę w chustach, że używam
        > tetry, że nie mam w domu butelki dla dziecka, że młodszy śpi z nami, że nie
        > używamy od początku łóżeczka, tylko maluch spędzał dnie na podłodze na kocu, że
        > nie używam wózka, chodzika, leżaczka, że dzieci boso chodzą w domu a nie w
        > sztywnych butach za kostkę itd - to wszystko jest "średniowiecze".

        Całe szczęście nie ja jedna w tym średniowieczu tkwię smile
        Teraz całe pudło prezentów od teściowej i cioć, jedzie do rodzinnego domu
        dziecka. Dostałam mnóstwo butelek, smoczków, kubków niekapków, herbatek, mleko
        modyfikowane, kremy pachnące i drogie i inne różności, których nie używałam, a
        które przecież są niezbędne i świadczą o nowoczesności.
      • mania2347 Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 24.04.09, 22:01
        Hehehe dobre z tym "średniowieczem"! Pomyślałam sobie teraz czytając wasze wpisy
        że jest jeszcze jedna rzecz której mi "zazdroszczą" (ja to tak nazywam bo nie
        znam lepszego określenia).Szczególnie moja teściowa to że chętnie biorę syna
        wszędzie ze sobą ( no bo bez cyca ani rusz) i tylko słyszę docinki jakby to było
        fajnie jakby Eryk pił butlę bo mogłabym wszędzie wychodzić sama - tylko że ja
        nie chcę! Bo czy warto zamienić jeden "wypad" w miesiącu lub na dwa m-ce za to
        wspaniałe uczucie bliskości?!?!?! Doszłam do wniosku że są mamy którym się nie
        udało karmić i takie którym karmienie przeszkadzało i cieszyły się jak im
        powiedziano że mają "pokarm za chudy". Ja tam wiem że to jest najlepsza rzecz
        jaką mogę dać swojemu dziecku i nikt mi nie wmówi inaczej...
    • bernimy Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 23.04.09, 10:21
      W kwestii karmienia jestem szczęściarą, ale tylko w tej kwestii, bo
      np. o brak odkładania do łóżeczka, aby dziecko plątało się po
      podłodze musiałam walczyć, teściowa najchętniej by odłożyła na cały
      dzień do łóżeczka!
      Co do karmienia, moja mama zaakceptowała już u siostry i pomimo, że
      najdłuzej z 3 dzieci karmiła 3 m-ce to jest dla Niej jakby normalne,
      nie dyskutuje, wręcz uwielbia patrzeć jak moją małą akrobatkę
      karmię, a córcia mi nóżki na głowę zarzuca smile Mąż był i jest zawsze
      dla mnie wspierającym mężem w karmieniu.
      U teściowej "wypracowałam" to sobie po strasznym objeździe Jej,
      kiedy mała miała 0,5 roczku. Od tamtej pory temat karmienia nie
      istnieje. Ja tylko czekam... big_grin
      • karola2314 Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 23.04.09, 13:31
        ja przy synku słyszałam od teściów,ze zadługo,widac było w ich
        oczach obrzydzenie wrecz jak synka u nich karmiłam .Ale i tak
        wytrwałam i karmiłam prawie 2 i pół roku.
        Teraz przy córce nawet tego tematu niezaczynaja,bo wiedzą ,że
        niedałabym sobie w kasze dmuchac smile smile smile smile.Moi rodzice neutralnie
        do tego podchodzą,nawet niezaczynają tego tematu.Natomiast moja
        babcia ponad 70 letnia staruszka jest wrecz dumna ze mniesmile))sama
        karmiła mojego tate ponad 3lata smile)
    • wit0705 Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 23.04.09, 14:01
      mam podobnie, tyle tylko, że mamę "wspiera" z dobrymi radami też
      tata: "może dałabyś mu wreszcie butlę?". Tato ale po co? on ma juz 2
      lata i jakoś żyje bez butli. "no zasnąłby z butlą" Ale zasypia z
      cycem w 10 minut. "No wy dostawaliście butlę do 6 roku życia"
      Podobne nic nie wnoszące dialogi odbywaja się średnio raz w miesiącu.
      I nie dociera, że Wituś odkąd skończył rok to pije ze zwykłych
      szklanek i kubków. Już nie mówię o tych osteoporozach i innych które
      mi wrózą odkąd nie przerwałam karmienia jak synek skończył rok tak
      jak chciała cała rodzina.
    • zaisa Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 24.04.09, 07:10
      Rozumiem, wiem, że na bieżąco ma się dość. Dobrze jest jakoś "ustawić" kwestię,
      żeby głupim gadaniem nie psuć sobie stosunków.
      Bo kiedy tej upierdliwej mamy zabraknie to... to jest po prostu jej brak. Brak
      tego, ze dziecko nie ma babci. Nie można się już o nic zapytać, o coś co kiedyś
      było. Znika kawałek twojego życia. No i wiecie co - czasem się okazuje, że
      czasem mama miewała racjęwink

      • szczur.w.sosie Re: Mama "dobra rada"... mam dość!!!! 24.04.09, 12:18
        A mi się wydaje, że tamto pokolenie nie rozumie, że można sie"poświęcić".
        Oczywiście, ja karmienia nie traktuję w kategoriach poświęcenia smile ale tak to
        jest odbierane niestety... Nikt nie rozumie, że to dla mnie wygodne, nie wstawać
        w nocy, nie przygotowywać butelki, wyparzać itp., że jak wychodzę to jedzonko
        zawsze ciepłewink pod rękąsmile
        A argumenty na 'nie': a bo się nie wyśpisz, a to jesteś uwiązana... No, a jakby
        był na butelce to nie byłabym uwiązana? Jeszcze bardziej, bo ja i tak bez
        dziecka nie wychodzę nigdzie, bo nie mam nikogo, kto by z nim został.
        Takie argumenty dotyczą nie tylko karmienia, ale i noszenia w chuście, używania
        pieluch wielorazowych i innych rzeczy które robię "na przekór"winksmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka