Tym razem problem w miarę na temat

Otóż moja mała ma prawie 8 mies. Rozszerzanie diety zaczęłyśmy jak
miała koło 5,5 mies. (wracałam do pracy). Jakiś czas po rozpoczęciu
tego całego rozszerzania, młodą wysypało - najpierw pojawiły się dwie
plamki pod pachą, które po jakimś czasie zaczęły się hmm... łuszczyć?
W międzyczasie suche plamki pojawiły się na łapkach. Mała jadła wtedy
kleiki ryżowy i kukurydziany na wodzie oraz jedzonka słoiczkowe dla
dzieci od 4 mies. Wydaje mi się, że wysypało ją po zupce jarzynowej,
więc odstawiłam i znowu powoli jedzonka jedno lub dwuskładnikowe.
Niestety, poprawy nie było, zwłaszcza pod pachą, więc posżłyśmy do
lekarki. Kazała odstawić słoiczki (wg niej w sumie nie wiadomo, co
oni tam dodają tak naprawdę), zapisała maść robioną bodajże z jakimiś
sterydami czy cuś i kazała tym smarować dwa razy dziennie przez
tydzień, podawać fenistil w kroplach...
Po odstawieniu słoiczków i smarowaniu maścią, skóra pięknie wróciła
do normy w ciągu chyba 2 dni.
Niestety, jakiś tydzień później młoda zachorowała na oskrzela i
musiała brać antybiotyk, jadła wyłącznie cyca w tym czasie, a mimo to
pod pod koniec brania antybiotyków znowu ją "wyplamiło".
Stwierdziłam, spoko, pewnie po antybiotyku, zwłaszcza, że zaraziłam
się od niej i też dostałam antybiotyk.
Niestety, uczulenie w zasadzie już się nie cofnęło. Są okresy, że
wysypana jest mniej, ale generalnie ciągle ma te plamki pod pachą
(okresowo mniej lub bardziej widoczne) oraz suche plamki na plecach i
rączkach.
Zmieniłam proszek do prania.
Wypróbowuję różne smarowidła do ciała - ostatnio krem oilatum, ale
niespecjalnie działa.
Po skończeniu antybiotykoterapii, jak młoda pzreprosiła się z
jedzeniem, zaczęłam od nowa powoli wprowadzać po jednym składniku
jedzonko i już sama nie wiem... obserwuję ją, ale kompletnie nie
umiem stwierdzić, po czym ją wysypuje mocniej.
Teraz oprócz cyca je te kleiki na wodzie oraz zupki gotowane w domu -
ziemniaczek, marchewka, kalafior, brokuły, kasze itp.
Ostatnio na pewno wysypało ją mocniej po takiej "dorosłej" zupie
pomidorowej. Wiem, może to był błąd, że jej dałam, aletak się rwała
do talerza, że szok.
Ale tak w sumie, to nie wiem, co robić... Od początku jadłam wszystko
karmiąc cycem, ale zaczynam się zastanawiac, czy ja nagle nie zaczęło
uczulac coś, co ja jem. Czy mam próbowac odstawic np nabiał?
Czekoladę?
Co jeszzce... hm hm... kłopotów z brzuszkiem raczej nie ma. Kupe robi
normalną, kolek nigdy nie miała, czasem odrobine jeszcze ulewa, ale
myslę, że to raczej związane jest z tym, że bardzo dużo się rusza,
skacze itp.
te plamki chyba jej nie swędzą specjlnie, bo raczej się nie drapie...
W ogóle to już nie wiem czym ja smarowac, żeby też pomóc od zewnątrz
skórze. Krem oilatum średnio się sprawdza jak na razie. Ktoś mi
polecał coś takiego, jak dermobaza...