22.10.14, 20:06
Witajcie,

pracuję dla firmy językowej X, która prowadzi zajęcia w firmie Y. Mam wiele grup w firmie Y. W jednej z nich jest uczeń z bardzo silną osobowością, dominujący, chcący byc w centrum uwagi. Jest na zdecydowanie wyższym poziomie niz reszta jednak nie chce przeniesc sie do wyzszej grupy bo w obecnej nie musi się wysilać i 'błyszczy'. Reszta grupy jest zniechęcona bo osoba rozklada zajecia. Zaproponowalam tej osobie przenosiny do wyzszej grupy jednak uczen nie chce bo tam musialby cos robić, i nie bylby ze swoją psiapsiolką w grupie. Skontaktowalam się więc z moją firmą jezykową aby przeniesc tę osobę do wyższej grupy, szkola z kolei przedstawila sprawę w dziale szkolen firmy odpowiedzialnych za języki. Przyszla odpowiedz, ze po 'wewnętrznej analizie' ta osoba zostanie w dotychczasowej grupie. Czyli wg mnie po prostu zapytali tę osobę czy chce się przenieśc a ona oczywiscie ze nie. Czyli wyszlo, ze ja (jedyna znająca sytuację w grupie i poziom) nie mam nic do powiedzenia i to uczen decyduje w jakiej jest grupie. Co robić? Walczyc? Spróbować rozmawiać z tym uczniem i wprowadzać nowe zasady na zajęciach?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: problem 23.10.14, 09:01
      Nic nie mozesz zrobic poza intensywnym przestawianiem sie na dzialalnosc prywatna tzw freelanserstwo.Wtedy mozesz wypowiedziec panu wojne , zalezc mu za skore i uklonic sie najpierw przodem potem tylem szkole ktora ma Ciebie w glebokim powazaniu.Choc jest nadzieja ze oleja skargi pojedynczego ucznia jesli bedziesz reszte grupy miec za soba.
      Takie sa uroki pracy w szkolach jezykowych.Nic nikogo nie obchodzi byle kasa sie zgadzala.
      • escollo Re: problem 23.10.14, 09:46
        Tzn. pan skarg nie wnosi - dobrze mu tak jak jest, nic nie musi robić, to raczej ja się skarżę.
        Myślisz, żeby naprawde dać spokój? Ta sytuacja naprawde mnie wiele kosztuje, dokładnie jest tak jak piszesz - nic nikogo nie obchodzi byle kasa byla i byle sie nie narazil bo mozna kase stracić. Krew mnie zalewa bo facet smieje mi sie w twarz, powiedzial ze zostaje to zostaje i kropka. Najbardziej szkoda mi grupy bo reszta ludzi jest naprawde w porządku, zalezy im a widzę, jak motywacja siada przez to jak wyglądają zajęcia. Ja się czuję jak jakaś oferma, która na to przyzwala.
        Mam wiekszosc zajęć prywatnych ale to jednak w tym miejscu mam zajęcia w blokach w dobrych godzinach. Z drugiej strony nie jestem w podbramkowej sytuacji i jak cierpliwość mi sie skonczy to bez problemu pozegnam sie z nimi. Tylko zastanawiam sie czy to nie bedzie wygrana tego gościa.
        • bfthumbelina Re: problem 23.10.14, 10:03
          A nie możesz jakoś udowodnić mu, że nie jest taki świetny z angielskiego? On zna cały słownik? Wszystkie gramatyczne zagwozdki?
          • escollo Re: problem 23.10.14, 10:25
            Jasne, moge mu udowodnić bardzo łatwo tyle że to jest liczna grupa początkująca gdzie są osoby które 3 miesiące temu w ogole mialy pierwszy w zyciu angielski. Także facet bieżące zagadnienia ma opanowane a jak zacznę go pytać o trudne rzeczy to bedzie się puszył że znów jest w centrum. Bedzie plótł bzdury ale bedzie. Tzn. wiem ze musze to rozegrać odpowiednio i da się to zrobić tylko musze przemyslec strategie i nie dać sie zbic z tropu.
            • kociamama Re: problem 23.10.14, 21:37
              Miałam kiedyś podobną sytuację, z tym że u mnie jeszcze własnie taki false beginner był na wyższym stanowisku niż reszta. Po prostu uciszaj gościa - kulturalnie, humorystycznie ale zdecydowanie. To nie jest lekcja prywatna i chyba ważne, żeby większość grupy skorzystała.

              A jak wyglądają lekcje? Ja zawsze dbam o symetrię i pytam wszystkich. Jak ktoś cały czas chcę dominować, to uciszam i mówię, że teraz kolej innych. Jak jest lepszy, to żeby się dobrze poczuł zadaję trudniejsze pytanie. Jak się rozgada, to włączam innych do rozmowy, np. that's interesting - Franek, what do you think about that? U mnie działało, choć nie ma uniwersalnych rozwiąń:(
        • baba67 Re: problem 23.10.14, 10:06
          Pan skarg nie wnosi bo mu jeszcze nie dajesz popalic. Trudno wylewac dziecko z kapiela skoro szkola oferuje niezle warunki. Jesli mozesz sobie pozwolic na ryzyko mozesz wystapic z otwarta przylbica. Powiedziec przy grupie jasno o wyraznie ze skoro pan chce tu byc choc nie powinien bedzie dostawal zadania na swoj poziom bo tu nie reality show tylko inni chca popracowac.Moze sie poskarzy, wejdziesz w konflikt jednak jesli reszta grupy Cie poprze nie beda dla jednego bufona poswiecac calej grupy i dobrego lektora,
    • claratrueba moje doświadczenia 23.10.14, 10:22
      Miałam taką "gwiazdę" - zgasiłam jak peta.
      Przy pomocy nawiązywania do jego gwiazdorskiej osoby przy każdej okazji: "chciałabym zająć się kwestią, która oczywiście na pewno doskonale znana jest panu Piotrowi ale warto by i państwo się z nią zapoznali", "w razie wątpliwości proszę pytać- oczywiście według uznania - mnie lub pana Piotra", "zanim pan Piotr podzieli się z nami swoja wiedzą w temacie, pozwólcie państwo, że wyjaśnię na czym polega..."
      Po dwóch zajęciach człowiek siedział cicho jak myszka.
      Oczywiście trzeba liczyć się z tym, że gwiazdeczka się poskarży, że jest ośmieszana czy szykanowana. Wtedy robimy wieeelkie oczy: "Ależ skąd, ja tylko podkreślam, jak dużą wiedzę ma pan Piotr."
      • escollo Re: moje doświadczenia 23.10.14, 10:29
        Dzięki Dziewczyny za sugestie. Baba, myslałam juz o tym żeby zrobić taką konfrontację przy grupie tylko jednak mialam opory, ze przy wszystkich powiem otwarcie cos w stylu: ''Pan nie powinien tu byc i nikt tu pana nie chce ale nie mamy wyjscia'. Moze lepiej go wziąc na indwidualną rozmowe najpierw?
        • claratrueba Re: moje doświadczenia 23.10.14, 10:38
          Można z nim porozmawiać w tonie "ja widzę, że pan bardzo przewyższa (istotne słowo łechcące jego próżność) resztę grupy i myślę, że nie wykorzystuje swoich możliwości".
          Ale skoro już padła taka sugestia i on w tej grupie został to raczej nie odniesie skutku. Po prostu są ludzie, którzy celowo wybierają towarzystwo gorszych od siebie w czymś tam by móc czuć się lepszym bez konieczności zadawania sobie trudu by faktycznie stać się w czymś lepszym.
    • engteacherka Re: problem 23.10.14, 10:28
      ale on jest wyrywny i pierwszy do każdego zadania? może częśc rzeczy niech robi z grupą, do innych możesz przygotować mu inne materiały, żeby popracował, kiedy ty coś omawiasz z pozostałymi?
      • engteacherka Re: problem 23.10.14, 10:30
        niech może zrobi samodzielnie jakieś zadanie, stosownie do jego poziomu, a potem ci przedsztawi. To by go uciszyło na jakiś czas
        • escollo Re: problem 23.10.14, 10:36
          Dzięki, wykorzystam. Musze tez postawić twarde granice.
      • escollo Re: problem 23.10.14, 10:34
        Tak, jest wyrywny i jak ktos zaczyna mówić i sie zastanawiać to nie wytrzymuje i 'podpowiada', ja zwracam uwage a on cos mamrocze pod nosem, pyta sie co chwile o cos kumpla, jak ktos powie zle to natychmiast wykrzykuje korekte, jak cos tlumacze to natychmiast ma dodatkowe pytania nie wiadomo skąd i nie na temat. Ja mowie, zeby po lekcji przyszedl zapytać ale wiecie, to wszystko zajmuje czas i to sa przepychanki. Juz mu przygotowywalam inne materialy ale przeciez nie wytrzymal i i tak sie wtrącał jak ktos zaczynal mowic.
        • englove Re: problem 23.10.14, 10:40
          Jak to taki typ to bądź dla niego słodka jak miód. Jednocześnie zadawaj mu jak najbardziej podchwytliwe i trudne pytania, pytaj o rzadziej używane słowa a najtrudniejsze zdania z ćwiczeń niech trafią zawsze na niego.
          • escollo Re: problem 23.10.14, 10:49
            :). Tyle że najpierw musze wyegzekwować brak przerywania innym i czekania na swoją kolej.
            • englove Re: problem 23.10.14, 10:55
              Miałam kiedyś takiego typa na wymianie studenckiej. Była to grupa studentów z całego świata, w tym jeden z Europy Wschodniej, który też się wyrywał do odpowiedzi. I np. lektorka pyta Mary o coś. Na to niepytany odzywa się ten człowiek, nazwijmy go Ivan. Na co lektorka z uśmiechem (i w języku, którego się uczyliśmy): Dziękuję Ci Mary. Po tygodniu wymiękł;)
              • escollo Re: problem 23.10.14, 11:15
                :P. Nie chce przynudzac i marudzić ale w tym przypadku pan bedzie wybuchal śmiechem i dobrze sie bawil, chocbym do niego Mary mówila:P. Trochę przesadzam ale na maksa się wkurzylam.
    • englove Re: problem 23.10.14, 10:36
      A nie lepiej przeprowadzić jeszcze raz test poziomujący? Wtedy będziesz miała czarno na białym, że jest na zupełnie innym poziomie. Co jak co, ale argument, że w takiej sytuacji nie możesz nikomu z grupy zapewnić stosownego poziomu powinien trafić do każdego działu HR.
      • escollo Re: problem 23.10.14, 10:39
        Tak tyle że firma wysyla uczniów na taki test raz w roku, facet powiedzial otwarcie ze on celowo pisze zle zeby nie trafic do innej grupy (nie ściemniam, uwierzcie mi). Poza tym ten test jest tylko pisemny, nie ma zadnej rozmowy. Ogolnie w tej firmie angielski jest na slabym poziomie i wszystkich, którzy nie osiągną zalóżmy 100pkt pakują do jednej grupy. To jest naprawdę chore.
        • englove Re: problem 23.10.14, 10:42
          To faktycznie Ci się trafiło. W takim razie musisz próbować sztuczek;)
        • escollo Re: problem 23.10.14, 10:42
          Dodam jeszcze, że naprawdę HR nie ma żadnego argumentu, nawet najgłupszego. Nie uzasadnili tej decyzji w ogole, bo co to jest za odpowiedz: po naszej analizie pan zostaje w grupie. Wrrr.
          • englove Re: problem 23.10.14, 10:47
            Wnioskuję z tego co piszesz, że jest to duża korporacja. Uczyłam przez dwa lata w korporacji, też przez szkołę językową. Zrezygnowałam dla zdrowia psychicznego, mimo, że miałam dobrą stawkę
            • escollo Re: problem 23.10.14, 11:10
              Zgadza się. Ogolnie z większością grup jest w porządku, ale jesli chodzi o 'gorę' to masakra. Zero logiki. I tylko prywatnie uczysz? Ja juz zrezygnowalam ze szkol językowych bo tam to bylo dopiero nieporozumienie.
              • aga.p.p Re: problem 23.10.14, 11:50
                Nie idź na otwartą wojnę, bo sama się wykończysz. Ale możesz facetowi powiedzieć na boku, że jeśli chce zostać w grupie, to ma się odpowiednio zachowywać. Daj mu do zrozumienia, że jest mało ambitny, bo bycie najlepszym w słabej grupie to cienizna. Jak nie będzie się zachowywał, to osobiście porozmawiaj z koordynatorem (nie przez szkołę, bo szkole nie zależy) - tylko żadnych argumentów osobistych, ale konkret: jest za mocny, innych to deprymuje. Opcja trzecia: niech skarga wyjdzie od grupy, w końcu ludzie chcą się uczyć, a ktoś im w tym przeszkadza.

                Jak nic nie zadziała, to znajdź facetowi zajęcie, które go wyłączy, może jakieś proste teksty do tłumaczenia (nawet same zdania), z wyrazami, których nie zna, niech sobie pogrzebie w słowniku, to nie będzie przeszkadzał. Jak tak się nie da, to rób jak najwięcej ćwiczeń w grupach/parach i kontroluj je indywidualnie, a nie całą grupą - upierdliwość gościa spadnie wtedy na jedną osobę (która albo weźmie to na klatę, albo sama się wkurzy, ale to już nie będzie Twój konflikt).
                • anglofil Re: problem 25.10.14, 12:31
                  Racja, to jest wyjście, ale z drugiej strony robienie ćwiczeń głównie w parach czy grupach oznacza całkowite dopasowanie sposobu pracy pod gościa. Może rzeczywiście ta rada z dawaniem mu czegoś do zrobienia ? Absolutnie z nim nie "walcz" otwarcie - zjedzą cię, może ja się znam, bo mało w korpo uczyłam ale moje doświadczenie jest takie że nie zależy im aż tak na nauce, żeby zignorować względy osobiste i "systemowe", jak nadepniesz typowi na odcisk a grupa cię nie poprze (bo nie wiesz jakie są układy) to możesz stracić całą tą korpę. Bywa, że lektorzy tracą grupy bo JEDEN (SŁOWNIE JEDEN) dziad czy baba ich nie lubi. Możesz dawać mu osobno coś do zrobienia, pracować w parach, fałszywie wychwalać tak jak mówi claratrueba, ale nie szłabym do żadnego koordynatora- koordynator też ma w dupie i nie chce nikomu podpaść. Nie znasz układów w grupie. Jakby tak im to przeszkadzało, to by sami zgłosili problem. Przede wszystkim nie traktuj tego osobiście i ambicjonalnie, weszłaś między wrony a facet pojebem jest i tyle.
              • englove Re: problem 25.10.14, 08:31
                escollo napisała:

                > Zgadza się. Ogolnie z większością grup jest w porządku, ale jesli chodzi o 'gor
                > ę' to masakra. Zero logiki. I tylko prywatnie uczysz? Ja juz zrezygnowalam ze s
                > zkol językowych bo tam to bylo dopiero nieporozumienie.

                Uczyłam nie poprzez stacjonarną szkołę językową, tylko firmę zajmującą się szkoleniami językowymi. Firma ta była OK, właściciel naprawdę znał się na rzeczy, oferował dobrą stawkę (jeśli taką podałaś na początku, bo wiem, że niektórzy tam pracowali za 60% mojej stawki, no comment), nie zatrudniał studentów itp. Tylko że niestety niewiele mógł w kwestii wewnętrznej polityki szkoleń w tych korporacjach. Odeszłam więc i uczę tylko prywatnie. Niemniej, te dwa lata uczenia w korporacji wiele mi dały. Przede wszystkim doceniam bardziej zalety swojej pracy. Praca na etacie w korporacji, etat, stałe dochody, ubezpieczenie ZUS może i brzmi kusząco, ale jeśli się jej przyjrzeć z bliska to już tak różowo nie jest. Dlatego, mimo, że czasami jest ciężko, doceniam swój wolny zawód.
    • anglofil Re: problem 25.10.14, 12:36
      Acha, jak masz wiele grup to najwyżej ta jedna pójdzie, a w sumie jak oni będą niezadowoleni, to zrzucą winę na ciebie, że nic z tym nie zrobiłaś - i tak źle, i tak niedobrze.
      • escollo Re: problem 25.10.14, 16:37
        Dzięki za wszystkie wypowiedzi, naprawde mi pomogliscie. Fajnie, ze jest forum, gdzie są życzliwi ludzie. Sprawa się rozwiązała, wywalczyłam to, ze pan został odgórnie przeniesiony. Ale ile stresu mnie to kosztowało to tylko ja wiem. Wszyscy wydają się zadowoleni, pan ucichł, staram sie tez tę sytuację pozytywnie przedstawiać (bo jest pozytywna - poszedl do wyższej grupy) i facet wydaje sie mile polechtany że tyle osob nad nim debatowalo. Takze udalo się, ale w najblizszym czasie planuje sie tak nie angazowac w pracę:P.
        • robak.rawback Re: problem 04.11.14, 20:38
          ale numer dobrze ze ci sie to udalo - nie chialabym byc w takiej sytuacji.
          kiedys uczylam grupe panow z jednej instutucji - wszyscy sie znali mniej lub bardziej poza zajeciami, troche musialam sie z nimi jak z jajkiem obchodzic bo byli na dosc wysokich stanowiskach - i to byl tez troche taki prestizowy kursik zlecony przez mojego szefa ktory chcial sie pochwalic - wiec musialam uwazac co robie jesli chodzilo o uciszanie ich,

          jeden pan nie draznil sie ale strasznie lubil gledzic na zajeciach - i wdawal sie w monologi trudne do uciecia. nie wiedzialam na ile moge ich po katach porozstawiac wiec tak w sumie dawalam mu za mocno gledzic na zajeciach. ale po jakims czasie dalam uczniom do wypelnienia feedback form - i pare osob w komentarzach napisalo zeby - uciszyc tego pana bo jest denerwujacy - wiec poczulam sie troche bardziej pewna ze moge go zgasic wiec juz potem ucinalam jego monologi w zarodku.
          wiec mailam powiedziec ze mozna dawac feedback form i konkretne pytnie postawic - czy jest cos co ci sie nie podoba na zajeciach co bys chcial zeby zmienic - i wtedy zobaczyc co ludzie napisza... no ale rozwiazalas temat juz sama i tak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka