last-green-orange
29.10.17, 10:55
W tym roku napisałam w ogłoszeniu, że uczę dzieci, młodzież i studentów, gdyż dorośli to jednak specyficzny temat. Jednak zgłosiła się do mnie pani około 40 i po namyśle zgodziłam się z nią spotkać. Okazało się, że:
1) kilka razy podejmowała naukę ang. ale nic z tego nie wychodziło
2) obecnie nie ma styczności z językiem ani potrzeby jego nauki - chce się uczyć hobbystycznie
3) ewentualnie chciałaby czasem czytać po angielsku literaturę psychologiczną, jest terapeutką
4) chce "głównie konwersacje", jednak robi mnóstwo podstawowych błędów gram., głównie z czasami, słownictwo też leży. jej poziom oceniam na słabe b1
Zgłosiła się do mnie, gdyż kończę także psychologię, i faktycznie pisałam pracę z dziedziny psych po angielsku - dlatego wiem, że wymaga to po pierwsze bardzo dobrej znajomości ogólnego angielskiego oraz do tego pojawi się mnóstwo nowego słownictwa na poziomie który przekracza jej możliwości. Przyznam, że nie wiem jak się zabrać do niej, bo wg mnie zależy jej na tym, żeby porozmawiać sobie z kimś godzinę po angielsku - wyczuwam niechętny stosunek do gramatyki. Dałam jej na pierwszych zajęciach listę idiomów, śmiała się, że jest jak w szkole.
Jako że nie miałam jeszcze nigdy zajęć czysto konwersacyjnych, mam pytanie do was - czy widzicie taką sytuację z uczniem na słabym poziomie? Moim zdaniem, bez gramatyki nie ruszy do przodu, a błędy będą się utrwalać.
Mam wątpliwości, jak i czy prowadzić współpracę - pomyślałam sobie, żeby zaproponować jej kurs ogólny nastawiony na mówienie, a w międzyczasie podrzucać do dyskusji jakieś proste artykuły psychologiczne - o badaniach / książkach na razie nie ma mowy, to ją przerośnie.Mam też spore wątpliwości co do jej motywacji.