Dodaj do ulubionych

Śląski problem

11.12.04, 22:14
Ślązacy dążą do uzyskania statusu mniejszości narodowej. W innym portalu
prowadzone było niedawno forum o dyskryminacji ludności śląskiej. Zapoznajmy
się z poniższą wiadomością. Co o tym myślicie?

"Za wcześnie mówić o narodowości śląskiej"
PAP 16:35

Dążenie do zarejestrowania Związku Ludności Narodowości Śląskiej to prąd
społeczno-polityczny, a nie zjawisko o charakterze narodowym - uważa poseł
Prawa i Sprawiedliwości Marek Jurek, który uczestniczył w Katowicach w
konferencji programowej Ruchu Obywatelskiego "Polski Śląsk".

Zdaniem Jurka, kwestia narodowości śląskiej to zjawisko zupełnie nowe, "które
trudno traktować jako pojawienie się narodu".

Mniejszości narodowe mają uprawnienia określone prawem publicznym, mają
określone uprawnienia wyborcze, to są pewne przywileje. Zanim się je przyzna,
naprawdę trzeba - po pierwsze - rozwagi, po drugie - należy sprawdzić, czy
dane zjawisko ma naprawdę charakter narodowy, bo na razie mamy do czynienia
raczej z prądem społeczno-politycznym - ocenił.

Ruch Obywatelski "Polski Śląsk" powstał pod koniec lat 90. w reakcji na
działania osób dążących do zarejestrowania Związku Ludności Narodowości Śląskiej.

Po tym, jak polskie sądy odmówiły rejestracji związku, a ich stanowisko poparł
w ubiegłym roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, powstał nowy
komitet założycielski, dążący do zarejestrowania związku. Komitet złożył
kolejny wniosek o rejestrację stowarzyszenia, zmieniając kontrowersyjne zapisy
w statucie.

Komitet skrytykował też przygotowywaną przez parlament ustawę o mniejszościach
narodowych i etnicznych, uznając, że "powoduje ona jednoznaczną eliminację
Ślązaków z zakresu grup społecznych objętych ochroną".

W ustawie wymieniono dziewięć mniejszości: białoruską, czeską, litewską,
niemiecką, ormiańską, rosyjską, słowacką, ukraińską i żydowską oraz cztery
mniejszości etniczne: karaimską, łemkowską, romską i tatarską.

To wynika z przyjętego kryterium. Narodowości wymienione w tej ustawie, to są
przede wszystkim narodowości związane z istnieniem państwa, reprezentującego
dany naród w Europie - powiedział Marek Jurek.

Z historycznego punktu widzenia nie byłoby ruchu narodowości śląskiej, gdyby
nie było polskiego Śląska. Gdyby nie było polskiego odrodzenia narodowego
przed przeszło 100 laty, to nie byłoby też emancypacji politycznej Śląska,
byłby traktowany jako część obszaru niemieckiego - dodał.

Według ustawy, mniejszością narodową jest grupa obywateli polskich, mniej
liczna od pozostałej części ludności Polski, dążąca do zachowania swojego
języka, kultury i tradycji, mająca świadomość własnej historycznej wspólnoty
narodowej, zamieszkująca Polskę od co najmniej 100 lat.

Górny Śląsk jest polski, wbrew dominującym głosom w debacie publicznej, które
mówią o Śląsku jako o ziemi pogranicza, terenie multikulturowym,
wieloetnicznym - powiedział prezes Ruchu "Polski Śląsk" Piotr Spyra.

Oczywiście mniejszość niemiecka, czy Ślązacy, którzy nie czują się Polakami,
mają pełne prawo do swojej działalności, do wyrażania swojego zdania - dodał.

Przypomniał, że spis powszechny wykazał, że ponad 90 proc, mieszkańców Śląska
uważa się za Polaków. Ponad 170 tys. osób zadeklarowało w spisie narodowość
śląską.

W deklaracji programowej "Polski Śląsk" opowiedział się za odrodzeniem
tradycyjnej kultury śląskiej "w jej kontekście chrześcijańskim i
ogólnonarodowym". Ruch opowiada się też za połączeniem województw śląskiego i
opolskiego, tworzących wspólnie historyczny Górny Śląsk.

Jak poinformował Spyra, "Polski Śląsk" zrzesza stu kilkudziesięciu członków,
wspierają go również inne organizacje, jak Niezależne Zrzeszenie Studentów
Uniwersytetu Śląskiego. Prawdopodobnie z początkiem przyszłego roku powstaną
struktury terytorialne ruchu, co ma być pierwszym krokiem do startu
przedstawicieli Ruchu w wyborach samorządowych. (jp)"
źródło www.wp.pl
Obserwuj wątek
    • czarek1 Re: Śląski problem 11.12.04, 22:32
      Wydaje mi sie, ze posel Jurek w sumie ma racje. To, ze 170 tys. osob
      zadeklarowalo narodowosc "slaska", wcale nie oznacza, ze wszystkie te osoby nie
      uwazaja sie za Polakow. Czesto slyszy sie, ze ludzei okreslaja sie, jako
      np.Kaszubi. Na wschodzie Polski, pod Terespolem, czesto slyszalem chlopow
      okreslajacych sie "ja tutejszy". Ludzie na Slasku maja prawo do wyrazania
      swoich mysli, ale nie oznacza to, ze natychmiast tworzy sie dla nich
      niepodlegle panstwo.
      • ijaw Re: Śląski problem 12.12.04, 04:24
        Ale Ślązacy często dopominali się o odrębność. W gruncie rzeczy, też nie wiem po
        co te dyskusje. A może nie rozumiem czegoś?
        • czarek1 Re: Śląski problem 12.12.04, 04:41
          ijaw napisała:

          > Ale Ślązacy często dopominali się o odrębność. W gruncie rzeczy, też nie wiem
          p
          > o
          > co te dyskusje. A może nie rozumiem czegoś?

          <Moze ja tez czegos nie rozumiem. Ale dlaczego Slazacy tak dzielnie i zawziecie
          walczyli o polski Slask w trzech powstanaich?
          • ijaw Re: Śląski problem 12.12.04, 04:59
            Na dobrze i to powód, by teraz żądać np odłączenia od Polski, np, własnego
            państewka niezdolnego funkcjonować i konkurować z ekonomią globalną.
            dobranoc
            • czarek1 Re: Śląski problem 12.12.04, 11:45
              ijaw napisała:

              > Na dobrze i to powód, by teraz żądać np odłączenia od Polski, np, własnego
              > państewka niezdolnego funkcjonować i konkurować z ekonomią globalną.
              > dobranoc

              Rozne bywaja zboczenia... Mysmy cos podobnego pzrezyli w 1995 roku, kiedy
              secesja Quebecu od Kanady wisiala na wlosku. Ale i tam, na szczescie, pomimo
              falszerstw, nie starczylo separatystow, by utworzyc panstewko i tak calkowicie
              uzaleznione ekonomicznie od Kanady i USA
      • mr_pope Re: Śląski problem 19.02.05, 10:37
        Z takich "tutejszych" narodzili się Białorusini, prawda?
        • ijaw Re: Śląski problem 19.02.05, 19:52
          mr_pope napisał:

          > Z takich "tutejszych" narodzili się Białorusini, prawda?
          Prawda, lecz tamtych "tutejszych" było o wiele więcej.
          • mr_pope Re: Śląski problem 19.02.05, 21:50
            > Prawda, lecz tamtych "tutejszych" było o wiele więcej.

            Karaimów jest w Polsce 60.
            • ijaw ..o Karaimach.. 20.02.05, 15:56
              Karaimowie pochodzą z Krymu. Głównym skupiskiem była Czufut-Kale. Kraimowie to
              wyznawcy religii, opartej na judaiźmie, ale zawierającej elementy islamu.
              Uważają się za Żydów. Podstawą wiary Karaimów jest Tora, bez uznania Talmudu.
              Niektóre grupy karaimskie uznają za proroków,Jezusa i Mahometa.
              Według legendy, chan plemienia Chazarów, poch. tureckiego, z którego wywodzą się
              Karaimowie postanowił przyjąć którąś z uznanych religii. Spośród przedstawionych
              teologii: żydowskiej, chrześcijańskiej i muzułmańskiej, spodobał się judaizm.
              Niegdyś na Krymie stanowili liczącą się warstwę społeczną. Obecnie pozostało ich
              kilkuset.
              Na Litwę zostali sprowadzeni przez Wielkiego Księcia Witolda w 1392 r. Według
              przekazów było to 330-400 rodzin. Karaimowie pełnili straż na zamku księcia, jak
              również jego osobistą ochronę.
              Obecnie skupisko Karaimów żyje na Litwie, w Trokach, w pobliżu Wilna. Jest ich
              około 70.
              Domy Karaimów są łatwe do rozpoznania po oknach, których jest trzy od ulicy.
              Trzecie okno służy do lepszego widoku na księżyc.
              Karaimowie żyją także w Turcji, Egipcie, Ukrainie i Polsce. Nadwornym lekarzem
              króla Jana Kazimierza był El Medigo, przełożony gminy karaimskiej.

              W Polsce społeczność karaimska jest nieliczna i pewnie zawiera się w liczbie
              wskazanej przez Ciebie. Z tego powodu nie odgrywa zbytniej roli w życiu
              politycznym kraju, a o tworzeniu autonomicznego panśtwa być nie może. Dążenia
              takie można zaobserwować u Ślązaków
              • mr_pope Re: ..o Karaimach.. 21.02.05, 12:29
                > W Polsce społeczność karaimska jest nieliczna i pewnie zawiera się w liczbie
                > wskazanej przez Ciebie. Z tego powodu nie odgrywa zbytniej roli w życiu
                > politycznym kraju, a o tworzeniu autonomicznego panśtwa być nie może. Dążenia
                > takie można zaobserwować u Ślązaków

                I to jakiś argument aby odrzucić uznanie Ślązaków za mniejszość etniczną? Bo
                jest ich 100 tysięcy a nie 60?

                Każdy może uznać się za kogo chce, choćby za Galata czy Gepida i państwo NIE MA
                prawa mu tego odmawiać w żaden sposób. To jest właśnie piękny przykład
                dyskryminacji gdy w skutek niejasnych kryteriów odmawia się największej(!)
                mniejszości etnicznej uznania tej odrębności. Dziękuję, ja znów wysiadam.
                • ijaw Re: ..o Karaimach.. 21.02.05, 19:37
                  Ślązaków jest 170 tysięcy, kryteria jakie były brane pod uwagę przez sądy przy
                  odmowie rejestracji Związku Narodu Śląskiego, są w artykułach. I nie wiem czemu
                  ujmujesz ich liczebności. Odwołania do Trybunalu w Strasburugu też nie pomogły.
                  Powiem, że nie do końca rozumiem to wszystko, ale jestem Polką.
                  Czy każdy moze uznać się za kogo chce?

                  Gepidem mógłbyś być tylko w marzeniach sennych:) Gepidowie byli plemieniem
                  mieszkającym we wczesnym okresie naszej ery w Skandynawii. Plemię
                  wschodniogermańskie, koczownicze, dość długo zajmowało tereny nadbałtyckie, aż
                  do ujścia Wisły. W wyniku systematycznego przemieszczania się dotarli do Dacji.
                  W IV-V wieku byli pod panowaniem silniejszych Hunów. Kolejne wędrówki zakończyły
                  się starciem z innymi plemionami, Longobardami i Awarami, przez które zostali
                  wchłonięci.
                  Możesz spróbować przyznac się do związków z Gepidami, bardzo jestem ciekawa finału:)
                  • mr_pope Re: ..o Karaimach.. 22.02.05, 10:58
                    > Ślązaków jest 170 tysięcy, kryteria jakie były brane pod uwagę przez sądy przy
                    > odmowie rejestracji Związku Narodu Śląskiego, są w artykułach.

                    Sądziłem, że osoba tak zaangażowana w walkę z dyskryminacją nie będzie się
                    powoływała na przepisy prawne. Człowiek ma prawa niezależnie od tegoc co będzie
                    zapisane, czyż nie tak?

                    > I nie wiem czemu ujmujesz ich liczebności.

                    Bo nie wiem ilu ich dokładnie jest.

                    > Czy każdy moze uznać się za kogo chce?

                    Czemu nie? Państwo albo jakaś wyższa istota ma mi zabronić czuć się i uważać za
                    kogo chcę? W imię przepisów prawnych?!

                    > Możesz spróbować przyznac się do związków z Gepidami, bardzo jestem ciekawa fin
                    > ału:)

                    Niestety, żeby zaczęto nas, Gepidów, traktować powaznie, musielibyśmy liczyć
                    milion dusz:) Albo i więcej:) Tak pozostaje nam ukrywać skandynawskie pochodzenie;)
                    • ijaw Re: ..o Karaimach.. 22.02.05, 16:34
                      "Człowiek ma prawa niezależnie od tegoc co będzie zapisane, czyż nie tak?"

                      Ma i nie ma, bo zależy o które prawa chodzi. Czy odmawiając rejestracji związku
                      narodowości, odmawia się prawa do posługiwania się gwarą, (językiem), czy jest
                      to jednoznaczne z odrzuceniem kultury śląskiej, czy gdziekolwiek pojawiły się
                      takie zapisy? Czy Ślązacy nie mogą kultywować tradycji, ogranicza się im, bądź
                      uniemożliwia spotkania, itp? Tak absurdalnych przepisów nie ma w odniesieniu do
                      żadnej grupy etnicznej, ani religijnej.
                      Mam sporo znajomych na Śląsku, wielopokoleniowych Ślązaków, nie usłyszałam
                      żadnych pretensji o śląskość ani do państwa o narodowość. Ciekawe?

                      "Niestety, żeby zaczęto nas, Gepidów, traktować powaznie, musielibyśmy liczyć
                      milion dusz:) Albo i więcej:) Tak pozostaje nam ukrywać skandynawskie pochodzenie;)"

                      Zbyt długie ukrywanie jest niebezpieczne, może by tak przy korzeniach
                      pomanipulować:))
                      • mr_pope Re: ..o Karaimach.. 22.02.05, 17:33
                        > Ma i nie ma, bo zależy o które prawa chodzi. Czy odmawiając rejestracji związku
                        > narodowości, odmawia się prawa do posługiwania się gwarą, (językiem), czy jest
                        > to jednoznaczne z odrzuceniem kultury śląskiej, czy gdziekolwiek pojawiły się
                        > takie zapisy?

                        Jeśli czują się mocniej związani z kulturą i językiem śląskim niż z analogicznie
                        polską, to pozbawienie ich prawa do korzystania z tego języka jest uderzeniem w
                        ich narodowość, uznaną bądź nie. Przez pozbawienie prawa rozumiem tutaj język
                        urzędowy.

                        > Czy Ślązacy nie mogą kultywować tradycji, ogranicza się im, bądź uniemożliwia
                        > spotkania, itp?

                        Zupełnie inaczej wygląda kultywowanie tradycji będąc mniejszością narodową,
                        inaczej gdy się jest zupełnie nikim.

                        > Zbyt długie ukrywanie jest niebezpieczne, może by tak przy korzeniach
                        > pomanipulować:))

                        Zawsze możemy powrócić do korzeni i objąć triumfalnie władzę w Szwecji:))
                        • ijaw Re: ..o Karaimach.. 22.02.05, 18:12
                          Zatem błędne koło?
                          Miejmy nadzieję, że strony kiedyś się dogadają.
                          Przecież Śląsk nie odłączy się od Polski.

                          > Zawsze możemy powrócić do korzeni i objąć triumfalnie władzę w Szwecji:))
                          Wróćmy:)))
                          • mr_pope Re: ..o Karaimach.. 22.02.05, 19:07
                            > Zatem błędne koło?
                            > Miejmy nadzieję, że strony kiedyś się dogadają.
                            > Przecież Śląsk nie odłączy się od Polski.

                            No właśnie, nie odłączy się. I nawet Ruch Autonomii tego nie chce. Jaki więc
                            problem z wprowadzeniem do szkół i urzędów języka śląskiego? Ślązaków jest
                            wystarczająco dużo aby nie stanowiło to dla nikogo problemu.

                            > Wróćmy:)))

                            Zabierasz się ze mną? We dwójkę odtworzymy potęgę Gepidów:))
                            • ijaw Re: ..o Karaimach.. 23.02.05, 16:56
                              >Jaki więc problem z wprowadzeniem do szkół i urzędów języka śląskiego?

                              Jakiś widać jest. Parę lat temu były problemy językowe z Kaszubami. Nie pamiętam
                              jaki był finał sprawy, chyba odmowa.
                              Kto ma rację?

                              > Zabierasz się ze mną? We dwójkę odtworzymy potęgę Gepidów:))

                              A nie boisz się, że celtyckie geny zwyciężą Gepidów i na panewce spalą nadzieje?
                              Nie przyznawałam się, ale w korzeniach mam Galata, stąd ma twardość i
                              wojowniczość:-). Potężnie zbudowany Gepid przy celtyckiej wojowniczce ułomkiem
                              się zdaje.
                              Chyba, że na integrację i bezrasowość stawiasz, to i proszę, Ślązakom trochę
                              pomożemy:))
                              • mr_pope Re: ..o Karaimach.. 23.02.05, 18:26
                                > Jakiś widać jest. Parę lat temu były problemy językowe z Kaszubami. Nie pamięta
                                > m
                                > jaki był finał sprawy, chyba odmowa.

                                Tylko co da uznanie Ślązaków za mniejszość etniczną? Wprowadzenie języka
                                śląskiego do urzędu i nauczanie go w szkole? To Litwini, których jest znacznie,
                                znacznie mniej, mogą się uczyć we własnych szkołach? Nie podnoszą buntu? To
                                czemu Ślązakom się tego odmawia?
                                Siły prawicowe twierdzą, że Ślązacy inspirowani są przez Niemców, którzy chcą
                                wywalczyć dzięki temu sobie autonomię. To co powiem to przestępstwo w świetle KK
                                (podważanie ustroju RP), ale ja nie mam nic przeciw regionom autonomicznym.
                                Co do Kaszubów, na stronie MSWiA określeni są jako "społeczność posługująca się
                                językiem regionalnym". Nie wiem czy w szkołach tez.

                                > Chyba, że na integrację i bezrasowość stawiasz, to i proszę, Ślązakom trochę
                                > pomożemy:))

                                Ach, to dobrze, pobierzmy się. Bedziemy mieli córkę, która przejmie po mnie
                                siłę, po Tobie hart ducha. I wydamy ją za Greka, wszak Grecy to potomkowie
                                Arystotelesa (wszyscy?:))). Stworzymy naszego nadczłowieka, wolnego od
                                uprzedzeń. Dla zabawy oddamy go na wychowanie Ślązakom:)
                                • ijaw Re: ..o Karaimach.. 24.02.05, 03:20
                                  Prawdą jest, że Litwinów jest mniej. Obecnie w Polsce mieszka ich ok. 25 tysięcy
                                  z czego ok 10-12 tysięcy mieszka na na ziemiach etnicznie litewskich, tj. na
                                  Suwalszczyźnie.
                                  Ludność litewska mieszka na terenie gminy Puńsk, ok. 80 proc. mieszkańców, na
                                  terenie gminy Sejny, ok. 40 proc. mieszkańców , w gminie Szypliszki oraz w
                                  mieście Sejny i w Suwałkach.
                                  Nauczanie we własnych szkołach nie jest dziwne (o ile mówisz prawdę) bo Litwini
                                  są narodowością, stąd mają prawa, ktorych nie mają Ślązacy. No, ale to jest
                                  przedmiotem usilnych starań Ślązaków. Nie wiem jaki pożytek byłby z regionów
                                  autonomicznych? Wydzielić można, tylko...

                                  >I wydamy ją za Greka, wszak Grecy to potomkowie
                                  > Arystotelesa (wszyscy?:))). Stworzymy naszego nadczłowieka, wolnego od uprzedzeń..

                                  Dlaczego za Greka? Artystoteles był Macedończykiem, więc nie wszyscy Grecy mieli
                                  te same korzenie. Grecy pochodzą od Jonów i Achajów. Arystoteles jest
                                  pochodzenia jońskiego. Przyczym oba ludy są indoeuropejskie. Podobnie jak moi
                                  Galaci:)))
                                  Nadczłowiek źle się kojarzy:( Niech to będzie DUŻY CZŁOWIEK, w rozumieniu mądry,
                                  silny, waleczny, ponadrasowy, ech wplata się jakaś propaganda:-)

                                  Uważaj, słowo zapisane, od ślubu się nie wykręcisz:))
                                  • mr_pope Re: ..o Karaimach.. 24.02.05, 13:07
                                    > Nauczanie we własnych szkołach nie jest dziwne (o ile mówisz prawdę) bo Litwini
                                    > są narodowością, stąd mają prawa, ktorych nie mają Ślązacy. No, ale to jest
                                    > przedmiotem usilnych starań Ślązaków.

                                    Mają własne szkoły. Chciałbym tylko zauważyć, że wg prawa Litwini są
                                    mniejszością nie przez istnienie narodu litewskiego na Litwie, ale przez uznanie
                                    ich za naród przez polskie prawa.

                                    > Nie wiem jaki pożytek byłby z regionów autonomicznych? Wydzielić można,
                                    > tylko...

                                    Olbrzymi, w kwestiach gospodarczo-prawnych i próbach reform.

                                    > Dlaczego za Greka? Artystoteles był Macedończykiem, więc nie wszyscy Grecy miel
                                    > i
                                    > te same korzenie.

                                    Mniejsza z tym czy Grek, czy Macedończyk. Ważne, żeby był mądry, inteligentny,
                                    uczciwy i bogaty, co by na starość teściów mógł utrzymać:)

                                    > Nadczłowiek źle się kojarzy:( Niech to będzie DUŻY CZŁOWIEK, w rozumieniu mądry
                                    > ,
                                    > silny, waleczny, ponadrasowy, ech wplata się jakaś propaganda:-)

                                    Przecież ponad rasowy będzie. Syn córki Gepida i Galatki (Galata? nie wiem jak
                                    się odmienia:)), syn Macedończyka. Ba, jak wnuk nasz ożeni się z kimś z plemion
                                    nigeryjskich będzie ambasadorem ludzkości!:)

                                    > Uważaj, słowo zapisane, od ślubu się nie wykręcisz:))

                                    Stawię się na miejscu o wskazanej porze:) Daj tylko znać tydzień wcześniej:))
                                    • ijaw Re: ..o Karaimach.. 24.02.05, 17:44
                                      >Chciałbym tylko zauważyć, że wg prawa Litwini są
                                      mniejszością nie przez istnienie narodu litewskiego na Litwie, ale przez uznanie
                                      ich za naród przez polskie prawa.

                                      Tak też próbowałam przekazać.

                                      >Ba, jak wnuk nasz ożeni się z kimś z plemion nigeryjskich będzie ambasadorem
                                      ludzkości!:)

                                      I w taki prosty sposób znikną wszystkie podziały. Szczęść Boże, mówi polskie
                                      porzekadło.:)
                                      Nigeria, a i owszem, dobry start życiowy tamże:-) Radny stamtąd, piłkarz stamtąd
                                      dobra krew, udzielam zgody na ten mariaż awansem.

                                      > Stawię się na miejscu o wskazanej porze:) Daj tylko znać tydzień wcześniej:))
                                      Wskażę, palcem na klawiaturze:)
              • ijaw Re: ..o Karaimach.. - portal Karaimów polskich 21.02.05, 14:50
                Mr_pope oboje musimy przeprosić polskich Karaimów, bowiem jest ich ok 120.
                Informacje z bardzo ciekawego portalu Karaimów. Polecam.

                www.karaimi.org
                • mr_pope Re: ..o Karaimach.. - portal Karaimów polskich 21.02.05, 15:32
                  Nikogo przepraszać nie będę:

                  www.mswia.gov.pl/mn_narod_karaimi.html
                  • ijaw Re: ..o Karaimach.. - portal Karaimów polskich 21.02.05, 20:00
                    To samo co w przypadku Łemków.
                    Ciekawe. Wygląda na to, że w czasie spisu nie przyznają się do Karaimów, czy
                    rachmistrze spisowi oszukują?
                    • mr_pope Re: ..o Karaimach.. - portal Karaimów polskich 22.02.05, 10:55
                      > Ciekawe. Wygląda na to, że w czasie spisu nie przyznają się do Karaimów, czy
                      > rachmistrze spisowi oszukują?

                      Mam nadzieję, że to Karaimi się wstydzą. Strach pomysleć, że w innych
                      przypadkach rachmistrzowie też oszukiwali.
                      • ijaw Re: ..o Karaimach.. - portal Karaimów polskich 22.02.05, 16:36
                        Może się spolonizowali? A związek z grupą traktują sentymentalnie i emocjonalnie?
                        • mr_pope Re: ..o Karaimach.. - portal Karaimów polskich 22.02.05, 17:46
                          Trzeba spytać o to Karaimów:)
                          • ijaw Re: ..o Karaimach.. - portal Karaimów polskich 23.02.05, 16:43
                            > Trzeba spytać o to Karaimów:)

                            To niezły pomysł, napiszę maila:))
                            • mr_pope Re: ..o Karaimach.. - portal Karaimów polskich 23.02.05, 18:27
                              Daj znać czy odpowiedzieli, najlepiej też co odpowiedzieli, jeśli odpowiedzą:))
                              • ijaw Re: ..o Karaimach.. - portal Karaimów polskich 24.02.05, 03:24
                                Mało, zaproszę ich tutaj:)
    • ijaw Kaj żeśmy som? 15.12.04, 14:23
      Dzisiaj w gazecie:

      "Kaj żeśmy som?
      Aleksandra Klich, Józef Krzyk 14-12-2004 , ostatnia aktualizacja 14-12-2004 17:19
      W ustawie o mniejszościach narodowych nie ma śladu po Ślązakach. Gdzie
      wyparowały 173 tysiące obywateli?
      Tylu ludzi podczas spisu powszechnego w zeszłym roku zadeklarowało, że jest
      narodowości śląskiej. Swój wybór tłumaczyli podobnie: jestem Ślązakiem, bo tutaj
      się urodziłem, czuję się związany ze śląską historią, tradycją i kulturą, to
      moja mała ojczyzna. Tu jest mój Nikiszowiec, Halemba albo Bobrek. Podkreślali,
      że choć są narodowości śląskiej, pozostają lojalnymi obywatelami polskiego państwa.
      Mimo tych mocnych i jednoznacznych zastrzeżeń w Polsce powiało strachem przed
      śląskim separatyzmem, a w najlepszym razie - autonomią gospodarczą. O zagrożeniu
      ze strony dążących do samodzielności Ślązaków mówili zgodnie zarówno politycy
      prawicy, jak lewicy. I na niewiele pomogły uspokajające głosy, że
      autodefiniujące deklaracje narodowe to w demokratycznym świecie normalna sprawa,
      bo każdy obywatel ma prawo do określenia swej tożsamości. Że Ślązacy to po
      prostu grupa, która wykorzystała spis powszechny, żeby po pierwsze - zwrócić
      uwagę na swą odmienność, a po drugie - wyrazić sprzeciw wobec kiepskiej sytuacji
      regionu. Przeważył pogląd, że Ślązak jest labilny narodowo i trzeba dbać o
      utwierdzanie go w przekonaniu, że jest Polakiem. Inaczej może zechcieć np.
      stworzyć własne państwo albo przyłączyć się do Niemiec.
      Nie są grupą etniczną, bo nie
      Oficjalnie państwo odniosło się do wyników zeszłorocznego spisu dopiero kilka
      dni temu. W ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku
      regionalnym przyjętej przez Senat nie ma nawet śladu Ślązaków. Nie znaleźli się
      ani wśród dziewięciu narodowości, ani wśród czterech grup etnicznych.
      Pierwszy przypadek nie dziwi, bo można mieć poważne zastrzeżenia, czy
      rzeczywiście Ślązacy są już narodem. Dlaczego jednak Ślązaków nie uznano za
      grupę etniczną?
      Zgodnie z ustawą grupa etniczna musi: • odróżniać się w sposób istotny od
      pozostałych obywateli; • dążyć do zachowania swojego języka, kultury lub
      tradycji; • mieć świadomość wspólnoty etnicznej; • zamieszkiwać państwo
      polskie od co najmniej 100 lat.
      O Śląsku w ustawie w ogóle nie ma mowy. Śląski nie został uznany nawet za język
      regionalny - taki status uzyskał kaszubski. Podczas dyskusji w parlamencie
      urzędnicy i politycy nie powoływali się na żadne wyniki badań, które
      rozstrzygałyby, że Ślązacy nie spełniają kryteriów stawianych grupie etnicznej.
      Dlaczego? Bo takich badań nie ma. Są za to opracowania opisujące gwarę jako
      język regionalny, podkreślające odrębność tożsamościową, etnologiczną i
      kulturalną Ślązaków (nawet jeśli autorzy tych badań, jak np. prof. Dorota
      Simonides, są sceptyczni wobec pomysłu narodowości śląskiej).
      Posłowie i senatorowie zlikwidowali problem Ślązaków bez rzeczowej dyskusji
      poprzedzonej analizą badań nad tożsamością regionu. Uznali, że nie ma ani
      Ślązaków, ani języka, którym się posługują, ani tradycji, którą żyją, ani
      kultury, którą tworzą.
      Zapomniano o 173 tysiącach ludzi, którzy tę śląskość zadeklarowali, na czele z
      senatorem Kazimierzem Kutzem, pisarzem i malarzem Henrykiem Wańkiem,
      dramatopisarzem Ingmarem Villquistem oraz Wojciechem Kuczokiem, laureatem
      tegorocznej Nike. Zapomniano też, że narodowość śląską zadeklarowało najwięcej
      spośród tych obywateli, którzy uznali, że nie są narodowości polskiej. Więcej od
      Niemców, Ukraińców czy Białorusinów.
      Najgłośniej w obronie Ślązaków wystąpił Kutz. Jeszcze w Senacie grzmiał, że
      ustawa o mniejszościach to dowód na nikczemne poniżanie Śląska. W "Przekroju"
      nazwał ustawę majstersztykiem zacofaństwa, a w felietonach publikowanych na
      katowickich stronach "Gazety Wyborczej" wystosował rozpaczliwy apel: czym jest
      dla naszych nacjonałów śląskość - niedopuszczalną aberracją, trądem czy ukrytą
      chorobą czarnego luda?
      Na Śląsku rośnie społeczne ciśnienie. Słychać opinie, że posłowie uznali
      Ślązaków za zagrożenie, które trzeba szybko zlikwidować. Na forum internetowym
      gazeta.pl ktoś wpisał: "To my naród śląski! Przetrwaliśmy wysiedlania po II
      wojnie światowej, przetrwaliśmy rugowanie naszej godki, przetrwamy też i
      papierek stwierdzający, że nas nie ma". Michał Smolorz, publicysta z Katowic,
      producent telewizyjny: - Czeka nas nawrót do państwa narodowościowego. Gdyby
      ustawa ta weszła w życie, moglibyśmy powiedzieć: witaj, Polsko czasów i praktyk
      Ottona von Bismarcka! Witaj, Polsko nacjonalistycznych spadkobierców Romana
      Dmowskiego.
      Rozczarowani są nie tylko Ślązacy, ale i ci, którzy znają Śląsk z racji swych
      zainteresować zawodowych. Prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu
      Śląskiego (pochodzi z Częstochowy, na Śląsku od lat 80.) zajmuje się głównie
      kulturą i tradycją górniczą: - Daleki jestem od traktowania Ślązaków jak narodu.
      Ale to największa w Polsce grupa etniczna! W dodatku jej członkowie zdefiniowali
      się podczas spisu powszechnego. Dziwi mnie, że w Polsce, kraju o tak znikomej
      liczbie mniejszości, tak wrogo ich potraktowano. Przecież Polska się nie zawali,
      jeśli uhonoruje się Ślązaków zaliczeniem do grupy etnicznej.
      I dodaje, że rozgoryczenie wśród Ślązaków jest tym większe, iż przetrwali
      kilkaset lat poza granicami Polski właśnie jako społeczność polska. - Teraz ta
      celowo pominięta grupa z przekory będzie eksponowała swoją inność - zapowiada.
      Nie tylko gest
      Ślązacy, tępieni przez lata PRL-u za używanie gwary, przestali się jej w ciągu
      ostatnich 15 lat wstydzić (najlepszym dowodem jest gremialny udział Ślązaków w
      konkursie "Po naszymu, czyli po śląsku"). Tak jak przestali się wstydzić
      odmiennych doświadczeń historycznych (Polakowi trudno zrozumieć, że czyjś
      dziadek mógł najpierw służyć w wojsku polskim, a potem został wcielony do
      Wehrmachtu). Ślązacy nauczyli się formułować swoje potrzeby - do szkół
      wprowadzono elementy wiedzy o kulturze regionu, ośrodki kultury organizują
      konkursy wiedzy o regionie, gwarze, lokalnej historii. W internecie powstały
      setki stron w gwarze śląskiej.
      Co dałoby prawne uznanie Ślązaków za grupę etniczną? Najważniejsze, że byłoby to
      docenienie długich starań Śląska o uznanie odmienności. Byłby to gest tym
      ważniejszy, że stałby za nim autorytet polskiego państwa. Gest niewiele
      kosztujący, a tak ważny dla Ślązaków. Dzięki niemu mogliby się czuć bezpieczni -
      chronieni przed dyskryminacją i wsparci siłą polskiego prawa.
      Przecież nie ma niczego złego w tym, że ktoś czuje się związany z jakąś grupą
      etniczną. Europejczycy podkreślają przynależność do regionów. Więcej: doceniają
      te regionalne przywiązania, bo to właśnie w regionach są pielęgnowane podstawowe
      wartości - mocne i autentyczne więzi między ludźmi.
      Zalegalizowanie Ślązaków jako grupy etnicznej to przede wszystkim szansa na
      prawdziwe pojednanie między Polakami i Niemcami. W taki sposób wytrącono by z
      ręki oręż nacjonalistom. Ślązacy to grupa etniczna ponad granicami, odarta z
      nacjonalistycznej ksenofobii i nietolerancji. Ludzie, którzy wiedzą, jak
      naprawdę być zwornikiem polsko-niemieckiego pojednania - prawdziwego,
      obywatelskiego, na poziomie codziennych doświadczeń. Bez względu na to, kto
      rządzi Polską: lewica, platformersi czy skrajna prawica.
      Silna grupa etniczna wsparta potęgą państwa, pracująca na rzecz pojednania ponad
      granicami - czy to się może Polsce nie opłacać?
      To jednak na razie tylko pobożne życzenia. Na razie żyjemy w rzeczywistości
      zafundowanej nam przez Sejm i Senat, czyli w świecie bez Ślązaków.
      Ślązacy sobie poradzą
      Do czego decyzja posłów i senatorów może doprowadzić? W najlepszym wypadku
      Ślązacy zaczną się organizować na poziomie samorządów i staną się siłą
      napędzającą aktywność lokalną. O tym marzy Kazimierz Kutz, to również przewiduje
      Wojciech Łukowski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Ślązacy powinni
      zweryfikować swoją siłę w wyborach lokalnych. Jeśli uda im się pokazać, że
      potrafią lepiej od działaczy partyjnych rządzić
      • ijaw Re: Kaj żeśmy som? cd 15.12.04, 14:25

        Jeśli uda im się pokazać, że potrafią lepiej od działaczy partyjnych rządzić w
        lokalnych wspólnotach, to będzie poważne wsparcie ich sprawy - tłumaczy.
        Gorzej, jeśli zaczną organizować się w opozycji do państwa polskiego. A jest to
        prawdopodobne, jeśli czują się urażeni jawnym i oficjalnym lekceważeniem ich
        istnienia, czyli - jak to ujął Kutz - wygumkowaniem ich z polskiej
        rzeczywistości. Wtedy - żeby działać legalnie - mogą zapisywać się do
        mniejszości niemieckiej (tak przewiduje Kutz) lub zaczną naciskać na
        decentralizację państwa i autonomię regionu (to już oficjalnie zapowiada Jerzy
        Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska).
        Ani jedno, ani drugie nie jest jednak najgorszym rozwiązaniem. Najgorzej, jeśli
        Ślązacy odwrócą się plecami, ogarnie ich apatia i bierność. Stracimy w taki
        sposób niepowtarzalną szansę zbudowania obywatelskiego państwa. Tę szansę, którą
        stworzyliśmy sobie, pytając w czasie spisu powszechnego: do jakiej narodowości
        Pan lub Pani należy?
        W kuluarach Senatu szeptano, że rugując Ślązaków z ustawy, chciano uniemożliwić
        "doprowadzenie do eskalacji żądań mniejszości i konfliktów na tle etnicznym".
        Spokojnie. Ślązacy nie są buntownikami. Nie pójdą z ułańską fantazją na czołgi.
        Po prostu odczekają i w następnym spisie powszechnym narodowość śląską
        zadeklaruje 300 tys. ludzi.
        Może nim się to stanie, czas na prawdziwą dyskusję o Ślązakach?"
      • xurek Re: Kaj żeśmy som? 15.12.04, 15:03
        Mnie jako Slazaczce jest bardzo przykro, kiedy cos takiego czytam. Nie uwazam,
        ze Slazacy pragna „wlasnego panstwa“, ale ta ciagle wmawianie nam, ze nie
        jestesmy, kim jestesmy, ze tak naprawde to nas nie ma, jest bardzo smutne.
        Chetnie napisalabym wiecej o tym, jak czuja sie ludzie uwazani przez Niemcow za
        Polakow i przez Polakow za Niemcow a bedacy tym, czego nikt uznac nie chce,
        czyli Slazakami, ale nie mam chwilowo czasu.

        Xurek
        • ijaw Re: Kaj żeśmy som? 15.12.04, 15:56
          A to dobrze, że będziesz mogla nam powiedzieć więcej w sprawie. Przepraszam ja
          też zastanawiałam się nad tym ewnetulanym wyodrębnieniem Ślązaków. Bez złych
          intencji.
        • mr_pope Re: Kaj żeśmy som? 19.02.05, 10:49
          No właśnie, czyż to nie paradoks? Niemcy uważają Was za Polaków, Polacy za
          Niemców, a Wy jesteście Ślązakami. I jak świetnie mówicie po polsku.

          Ale jeśli jesteście kim jesteście, to bez względu na uznanie czy nie za
          mniejszość etniczną i tak Ślązakami będziecie.

          Hmm, sytuacja jest jednak dość specyficzna. Wasza "śląskość" opiera się na
          zadeklarowaniu w spisie powszechnym, że Ślązacy jesteście. Na tej samej zasadzie
          podam się chętnie wraz z tysiącami innych osób za Gepidów. Hmm, nieźle, co?
    • ijaw Sąd odmówił rejestracji Związku Ludn/Narod/Śląskie 18.02.05, 16:19
      Wiadomość z www.interia.pl z 15.02. Sąd odmówił zarejestrowania Związku Ludności
      Narodowości Śląskiej. Jak czują się Ślązacy? Może Xurek pojawi się i powie coś
      nt? Byłoby miło.

      "Dyskryminowani Ślązacy?
      15.02.2005 06:38
      Sąd Rejonowy w Katowicach po raz kolejny odmówił zarejestrowania Związku
      Ludności Narodowości Śląskiej. Niewykluczone jednak, że Stowarzyszenie zostanie
      zarejestrowane w.... Beligii i będzie działać w całej Europie.
      Przynajmniej taki plan ma lider Komitetu Założycielskiego Andrzej Roczniok -
      pisze "Dziennik Zachodni".
      "Zabawa w odwoływanie przestała nam się podobać. Albo wybierzemy wariant
      belgijski, albo będziemy działać tak jak kiedyś "Solidarność" - ocenił Roczniok
      (mając na myśli okres stanu wojennego). Jego zdaniem Polska polonizuje Śląsk i
      dyskryminuje Ślązaków.
      Dlaczego tym razem sąd nie chciał zarejestrować Związku? Sprawa poszła o
      kontrowersyjne, już wcześniej podważane, zapisy w statucie. W jego pierwotnej
      wersji zapisano, że związek jest stowarzyszeniem mniejszości narodowości
      śląskiej. Zarejestrowany w tej formie dawałby jego członkom prawa wyborcze
      przynależne przedstawicielom mniejszości. Zdanie to nakazano zmienić. Teraz
      związek miał być organizacją osób deklarujących przynależność do narodowości
      śląskiej - wyjaśnia "Dziennik Zachodni".
      Po raz pierwszy opinia publiczna o Związki Narodowości Śląskiej usłyszała
      dziewięć lat temu. Jego inicjatorami są działacze Ruchu Autonomii Śląska.
      Związek od początku był traktowany jako organizacja o charakterze
      separatystycznym. Ówczesne starania o rejestrację skończyły się w Sądzie
      Najwyższym, który uznał, że narodowość Śląska nie istnieje. Sprawa trafiła do
      Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, ale i ten orzekł, że
      polskie sądy nie złamały prawa rozpatrując i odrzucając rejestrację ZLNŚ -
      informuje "Dziennik Zachodni".
      (PAP)"
    • ijaw Re: Śląski problem - www.lubliniec- forum 20.02.05, 16:00
      można tu zajrzeć, żeby poznać nastroje samych Ślązaków, choć nie zawsze opinie
      są cenzuralne:
      www.lubliniec.info/forumbb/viewtopic.php?t=164&postdays=0&postor
    • ijaw Nadzieja dla Ślązaków 01.06.05, 11:51
      Postanowienie Sądu Okręgowego w sprawie ZLNŚ daje Ślązakom nadzieję. Decyzję
      Sądu Ślązacy przyjęli owacjami.

      "Uchylona odmowa rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej 2005.05.31
      Sąd Okręgowy w Katowicach uchylił postanowienie Sądu Rejonowego w Katowicach,
      który odmówił rejestracji Związku Ludności Narodowości Śląskiej ze zmienionym w
      stosunku do pierwotnej wersji statutem. Sąd wskazał na uchybienia podczas
      postępowania w I instancji i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Obecni
      na sali sympatycy ruchu przyjęli to postanowienie oklaskami, rozpostarli też
      śląską flagę.

      rzeczpospolita.pl
      • snajper55 Re: Nadzieja dla Ślązaków 01.06.05, 13:09
        ijaw napisała:

        > Postanowienie Sądu Okręgowego w sprawie ZLNŚ daje Ślązakom nadzieję.

        I bardzo dobrze, Każdy powinien móc założyć taką organizację, jaka mu sie
        podoba. Chyba, że jej program jest sprzeczny z prawem. Wolność zrzeszania się
        to jedna z podstawowych wolności człowieka.

        S.
        • ijaw Re: Nadzieja dla Ślązaków 01.06.05, 15:06
          >Wolność zrzeszania się to jedna z podstawowych wolności człowieka.

          Teoretycznie. W praktyce wygląda inaczej. W tym przypadku chodzi o coś więcej, o
          prawa które otrzymają Ślązacy wraz z uznaniem ich jako mniejszości narodowej.
          Życzę powodzenia.
          • xurek Trudny orzech do zgryzienia. 01.06.05, 15:55
            Jestem zdania, ze kazda mniejszosc narodowa powinna miec prawo do pewnego
            samostanowienia o sobie i swoim terenie zamieszkania. Warunkiem, by cos takiego
            przynioslo pozytywne efekty jest jednak pewna “homogenicznosc, jednomyslnosc i
            wspolna swiadomosc” owej mniejszosci. No i na terenie, o ktorym ma moc
            wspoldecydowac, powinna byc zdecydowana wiekszoscia.

            W wypadku Slaska, na skutek 60-letniej “polonizacji” (przepraszam, jezeli komus
            to slowo przeszkadza, ale nie umiem znalezc lepszego) wiele z tych warunkow nie
            jest tak naprawde spelnionych. Dla mnie Slazacy sa niewatpliwie “odrebnoscia”,
            czy narodowa, czy tez “historycznie uksztaltowana” mozna by dyskutowac. Owa
            odrebnosc “rozmyla” sie jednak w przeciagu ostatnich dziesiecioleci. Wielu
            mlodych Slazakow ma ze tak powiem “mgliste” pojecie o swojej “Slaskosci” pod
            wzgledem historii, tradycji itd, poza tym nie mam wrazenia, ze Slazacy na
            Slasku to przytlaczajaca wiekszosc. Wieloletnia migracja zawodowa z pozostalych
            obszarow Polski jak rowniez emigracja Slazakow za granice bardzo zmienila te
            proporcje, szczegolnie w duzych miastach. Do tego dochodzi pytanie, jaki cel
            przyswieca takim stowarzyszeniom i komu owe cele przyswiecaja. Czesto nie
            jestem w stanie oprzec sie wrazeniu, ze za kazda slaska ogranizacja na Slasku
            stoi jakies niemieckie “ziomkostwo” badz inny “Schlesische Verein”, ktore to
            moim zdaniem nie powinny miec zadnych mocy decyzyjnych w sprawach Slaska, ktory
            jest czescia Polski a nie Niemiec.

            Z drugiej strony Slask przez dziesieciolecia byl eksploatowany i
            wykorzystywany. Obecna styuacja zarowno socjalna jak i ekologiczna, bedaca
            wynikiem takiej a nie innej polityki centralnej jest katastrofalna. Dla
            Slazakow jest to rownie bolesne co wnerwiajace, wiec usilowania uzyskania
            pewnej autonomii podyktowane byc moga troska o los regionu i brakiem zaufania
            do rzadu centralnego. Czy majac te autonomie Slazacy beda w stanie sensownie ja
            wykorzystac to nastepne pytanie, na ktore nie mam odpowiedzi.

            Moim zdaniem, jezeli w ogole Slask mialby sie stac ekonomicznie silna i
            zadowalajaca odrebnoscia, zaczac powinien od wzmocnienia i “wyodrebnienia” (a
            nie jak ostatnio czesto ma miejsce zniemczania na sile) wlasnej osobowosci i
            skrystalizowania wlasnych potrzeb a potem dobiero “brac sie za polityke i
            gospodarke”.

            Ja nie mam zamiaru angazowac sie (nawet myslowo :)) w dalsze losy Slaska,
            poniewaz uwazam, iz nie zyjac na miejscu brak mi po temu wystarczajacej bazy.
            Mam nadzieje, ze jakiekolwiek one nie beda, bedzie to z korzyscia dla ludzi
            zamieszkujacych te tereny, obojetnie skad sie wywodza.

            Xurek
            • snajper55 Re: Trudny orzech do zgryzienia. 02.06.05, 00:12
              xurek napisała:


              > Dla mnie Slazacy sa niewatpliwie “odrebnoscia”, czy narodowa, czy tez "history
              > cznie uksztaltowana" mozna by dyskutowac.

              Każdy ma prawo do samookreślenia. Każdy ma prawo samemu określać swą
              narodowość. Skoro jest grupa osób, uważających się za Ślązaków, to taka
              narodowość z definicji istnieje i powinna mieć wszystkie prawa mniejszości
              narodowej.

              S.
              • broneknotgeld Re: Trudny orzech do zgryzienia. 30.03.06, 22:51
                Powiedziałbym - etniczną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka