mthomas1
30.09.09, 21:09
Obserwując (sporadycznie) to forum dochodzę do przekonania, że każdy rodzaj
fanatyzmu jest groźny, a z drugiej strony marginalny. Nie ważne, czy na głowie
fanatyka jest moher, czy czapka z daszkiem. Nie ważne, co na głowie, ale co w
głowie, a u jednych i drugich zbyt wiele rozumu znaleźć nie można.
To fantastyczne, że człowiek ma tak zbudowany mózg, że gdy staje się czegoś
fanatykiem (nie ważne czego - religijnym, gier komputerowych czy politycznym)
jego zwały mózgowe koncentrują się wyłącznie na jednym temacie, są
przygotowane do dyskusji tylko o jednej kwestii... wskaźniki pobudzenia
reagują wyłącznie na TEN temat, a wszystko inne traci wartość. Koncentracja
jest tak wielka, że poziom obiektywizmu jest bliski zeru, a faktycznie
znaczenie wypowiadania słów zupełnie nieznaczące.
Fantastyczne jest też to, że człowiek który wierzy/nie wierzy jest w stanie
poświęcać wiele lat (ba! nawet całe swoje życie) tylko po to by przekonywać do
swoich racji.
Z fanatyzmem jest jak z miłością/zakochaniem. Myślisz, że nikt nie widzi
twoich prób przypodobania się innej osobie, nie widzi tego też osoba, której
chcesz się przypodobać - natomiast widzą to wszyscy inni. Przekładając na
temat fanatyzmu - wszyscy wiedzą, że dana osoba jest fanatykiem, poza
podmiotem, dlatego tak trudno jest się do niego przyznać.