08.07.11, 01:46
Jest taka niewielka wioska licząca ~ 20 budynków (czytaj - chałup), nad rzeką Bug, gdzie od bardzo wielu lat robię sobie wypady - "na ryby". Wieś jest rozciągnieta przy drodze leśnej i dojechać jest do niej trudno, aby nie uszkodzić zawieszenia samochodu (chyba, że ma się terenowy). Mieszkańcy tej wsi postanowili postawić niewielką kapliczkę z figurą NMP aby widać wieś nie była "gdzie diabeł mówi - dobranoc". W swoim czasie, będąc tam, poproszono mnie jako "przybysza" o wyrażenie swojej opinii, w ktorym miejscu najlepiej ją postawić?
Doradziłem, że najlepiej pośrodku wsi i na terenie państwowych lasów, będzie najtaniej. Tak też się stało. Kapliczka składa się z figury ~1,6 m NMP (gipsowa), osłonięta szklaną obudową (pewno ochrona przed deszczem i warunkami atmosferycznymi). Stoi na postumencie z polnych kamieni i otoczona jest kutą balustradą. Ot, kapliczka jakich wiele. Mieszkańcy tej wioski modlili się przed tą figurą, składali kwiaty, palili znicze itd. i chwalili się, że bardzo tanim kosztem mają gdzie się pomodlić, bo do kościoła jest bardzo daleko. Niestety, zbyt piękne aby było prawdziwe. Po pewnym czasie dowiedział się o tym proboszcz, ktoremu ta wieś podlega, i zrobił straszą awanturę. Nie wolno się modlić, bo kapliczka jest niepoświęcona (widać modlitwy się nie wznoszą). Koniecznie trzeba poświęcić i to przez biskupa. Taki nie przyjedzie za darmo po tych wykrotach do wsi, trzeba zapłacić. Przez pół roku była zbiórka pienięzna, dlatego tak długo, że było mało i mało. Za cenę prawie jak na 10 takich kapliczek, biskup od święceń przybył. Dodatkowo trzeba było zrobić prowzoryczny ołtarz do mszy przy kapliczce. Uroczystość poświęcenia odbyła się i teraz można się modlić do tej kapliczki. Modlitwy wartko wzroszą się do adresata. Dziwne, biskup decyduje czy modlitwy mogą się wznosi, czy nie? Wynikałoby też z tego, że o szybkości lotu tych modlitw we wlaściwym kierunku decyduje też kwota zbiórki pienięznej zainkasowanej przez biskupa i to bez podatku i VAT. Jeżeli tak jest, to obowiązkiem biskupa (po to on jest) jest jego darmowa usługa i to jak najszybsza aby modlitwy nie były marnowane. Chyba coś żle myślę?
Obserwuj wątek
    • dunajec1 Re: Kapliczka 08.07.11, 17:47
      Kociak, Ty to zawsze kombinujesz jak kon pod gore, Zdajesz sobie sprawe z tego ze droga wznoszonych modlitw jest najezona grzechami, i takie kropienie sw. woda przez biskupa przegania te grzechy na bok i juz modly maja lepsze wejscie do odbiorcy, ze nie wspomne o zakretach na tej drodze, a ze biskup tez czlowiek, i on tez musi sie posilic zeby to kropienie bylo mocniejsze i wyczyscilo te droge, a jak jeszcze bedzie mial tace zapelniona datkami na oczach, to Ty zdajesz sobie sprawe jak mocno bedzie machal kropidlem?
      Tak czy owak biskupom sie "nalezy" taca i nie co laska ale wiecej, wszak zycie wieczne kosztuje.
      • kociak40 Re: Kapliczka 08.07.11, 19:06

        Niestety, za darmo możemy się tylko urodzić i umrzeć, wszystko inne kosztuje, nawet niebo.
        • dunajec1 Re: Kapliczka 09.07.11, 02:42
          Kociak,cos powiem, lubie czytac co piszesz,ja tez tak mysle jak Ty na temat kosciola, nie wiary czy czego innego.A teraz jak chcesz poczytac cos z zycia o czym czytalem w gazecie, hehe, tez na temat wielebnych i Vatykanu,
          A dzialo sie to moze z 10 lat temu w srodkowym stanie usa, niewazne ktorym, oto kuria biskupia miala sprawe w sadzie z rada parafialna o przekazanie aktu wlasnosci dzialki i kosciola oraz zabudowan (plebania, szkola i chyba konwentu zakonu) na rzecz kuri czy inaczej vatykanu, jak to sie stalo ze akt byl na rade parafialna? Jeden Bog to wie, a wiec kuria do sadu ze parafianie nie dbaja o zabudowania i budynki sie rozlatuja, sad poslal bieglych zeby sprawdzono, okazalo sie ze budynki sa w swietnym stanie i rada parafialna jest tez osoba prawna i moze zarzadzac tym mieniem, jednyn slowem kosciol przegral. Ale to nie koniec, oto jak parafia nie chce przekazac zabudowan to my(kuria)odwoluje ksiedza i nikogo tam nie posle ( a wiec mamy przyklad ze modlitwy nie dochadza do celu bo nie z koscielnego majatku), ale parafianie nie glupi i znalezli gdzies ksiedza ze przyjechal i sluzyl ludziom , i sakramenty byly udzielane, wtedy to kuria pozbawila ksiedza mozliwosci odprawiania mszy i malo tego , te sakramenty ktore udzielil UNIEWAZNILA, a wiec znowu , nie w naszym to spierdalac, nie pojdziecie do nieba, to tak pokrotce, co potem sie stalo, nie wiem bo stracilem kontakt. Aha, jeszcze jeden szczegol dosc istotny, parafianie pisali do vatykanu do "naszego" papieza, i chcieli sie z nim spotkac w tej sprawie, ale nie zostali dopuszczeni do niego, kto w tym maczal palce? Dziwisz? czy inni? Tez pytanie.
          Tak ze bez biskupa i nie z ich wlasnosci zadne modlitwy nie doja tam gdzie sa wznoszone,a wiec na kolana "choloto" i kasa na tace bo inaczej pieklo was czeka.
          Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka