kociak40
16.06.14, 13:46
Znalazłem bardzo ciekawy wyjątek, który odnosi się do wiary,
i który pokazuje jej filozofię.
“...Panie, mówiłem, tam na gałęzi
drzewa siedzi kruk. Rozumiem, że
Twój majestat nie może się zniżać
do mówiącego. Lecz ja potrzebuję
znaku. Gdy skończę moją modlitwę,
spraw, aby ten kruk odleciał. To będzie
jakby skinienie w moją stronę na znak,
że nie jestem zupełnie sam na tym świecie...
I patrzyłem na ptaka. Ale on siedział
nieruchomo na gałęzi. Wtedy znowu
zwróciłem się do kamienia.
Panie, mówiłem, masz słuszność.
Twój majestat nie może się zniżać do
moich żądań. Gdyby kruk odleciał,
byłbym jeszcze smutniejszy. Bo taki
znak byłby znakiem danym mi przez
kogoś równego - a więc znowu przeze
mnie samego, znowu byłby odbiciem
moich pragnień. I ciągle tkwiłbym
w swojej samotności.
I oddawszy cześć wróciłem.
Lecz wtedy właśnie moja rozpacz
ustąpiła miejsca nieoczekiwanej
radości...”
Antoine de Sait Exupery ("Citadelle")