Dodaj do ulubionych

Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji.

09.10.04, 11:39
Poproszono mnie, po raz kolejny na matkę chrzesną. To przypomniało mi
sytuację, z jaką się spotkałam kilka lat wcześniej. Miałam wtedy 33 lata. Tak
się składa, że bardzo młodo wyglądam. Poszłam do parafii po wyciąg, że jestem
bierzmowana . Przyjął mnie ksiądz taki przed 60-tką. Z miejsca zaczął się do
mnie zwracać per "dziewuszko". Rozmawialiśmy dardzo przyjaźnie do momentu,
kiedy nie padło pytanie o lata. Gdy podałam swój wiek, ksiądz diametralnie
się zmienił. Zaczął syczeć: przyznaj się, ilu masz kochanków, z kim
mieszkasz ?? Zatkało mnie. Zdołałam tylko wybąkać, ze skoro ksiądz mi nie
wierzy, może zapytać moich rodziców, złapałam kartkę i wyszłam.
Opowiedziałam tę "anegdotę" mojej przyjaciółce, która też jest "panienką" w
podobnym wieku. Okazało się, że ona przeżyła gorszy horror. Teraz przy
spowiedzi podaje się lata. Podczas ostatniej spowiedzi, ksiądz dowiedziawszy
się ile ma lat i że nie ma męza ani nie żyje z nikim (!!!!!!) nawymyślał jej
od starych zasuszonych cip ( nie wiem czy mi to gazeta puści) Oczywiście była
to jej ostatnia spowiedź, doszła do wniosku, że woli żyć w grzechu
niespowiadania się, niż przeżyć coś takiego jeszcze raz.
Zbliża się termin chrztu. Będe zmuszona po raz kolejny udać się po wyciąg z
bierzmowania. Boję się, że znowu trafię na tego księdza, że znowu zostanę
upokorzona, nie wspomnę już o spowiedzi. Co mi radzicie ??
Obserwuj wątek
    • ogolone_jajka Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 09.10.04, 12:20
      Moja rada jest jedna. Olać czarnuchów. A jak bardzo chcesz, to chrzestną chyba i tak możesz być. Czy oni żądają okazania dowodu spowiedzi?????

      A przy okazji mam pytanie: z tym wiekiem to powszechna praktyka czy tylko przypadek. Za moich młodych lat w formułce do spowiadania nie było mowy o wieku. Po co wiek klechom? Pewnie prowadzą statystyki grzechów, a spowiedzi nagrywają by potem móc to wszystko do bazy danych wpisać.
      • lucjola Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 09.10.04, 13:21
        ogolone_jajka napisał:

        > Moja rada jest jedna. Olać czarnuchów. A jak bardzo chcesz, to chrzestną
        chyba i tak możesz być. Czy oni żądają okazania dowodu spowiedzi?????

        Nie chodzi o spowiedź tyko o wyciąg z metryki bierzmowania. Od wielu lat albo
        nie spowiadam się, chyba że trafię na znajomego księdza proboszcza. Jest to
        jedyny normalny ksiądz, jakiego znam, niestety już bardzo stary.
        > A przy okazji mam pytanie: z tym wiekiem to powszechna praktyka czy tylko
        przypadek. Za moich młodych lat w formułce do spowiadania nie było mowy o
        wieku. Po co wiek klechom? Pewnie prowadzą statystyki grzechów, a spowiedzi
        nagrywają by potem móc to wszystko do bazy danych wpisać.

        Od jakiś 15 lat dodano parę rzeczy do formułki spowiedzi. Niestety niezbyt
        często się spowiadam, więc nie pamiętam. Sama w wieku 20-tu lat przeszłam
        strasznie upokarzająca spowiedź. Odeszłam od konfesjonału bez rozgrzeszenia
        właściwie po prostu odeszłam, nie czekając na dalsze upokarzające pytania. Jest
        to bardzo osobiste - nie będę o tym pisać. Niestety ksiądz, który mnie wtedy
        spowiadał stał się naszym prześladowcą. Przyplątał się do akademika, w którym
        ja i moje koleżanki mieszkałyśmy. Nie wiem czy mnie rozpoznał ale wielu ludziom
        wyrządził dużo krzywd. Zaczął organizować msze święte w akademiku ( jakby mu
        kościoła było mało!!!) a na kazaniach padały teksty : "nie bedę mówił kto ale
        dziś w nocy u jednej dziewczyny z 6-tego piętra nocował chłopak" Na szóstym
        pietrze było 10 pokoi, więc chyba łatwo było się zoriętować o kogo chodzi.
        Pewnie powiecie, że nie należało się głupkiem przejmować - tak i my sadziliśmy.
        Jakie było zaskoczenie mojej koleżanki, która brała ślub ??? Okazało się, że
        klecha wszedł w konszachty z administratorką akademika, pobrał od niej adresy i
        zawiadomił parafie dziewczyn i chłopców żyjących "na kocią łapę" o tym fakcie.
        Dziewczyna myślała, że zapadnie się pod ziemię,jak przy pobieraniu kartki do
        spowiedzi przedlubnej ( coś takiego naprawdę funkcjonuje ) ma się wyspowiadać z
        takiego to a takiego grzechu. Pamiętacie piosenkę T Lov "... a z pod łóżka
        wylazł biskup..." To wszystko działo się NA PRAWDĘ na przełomie lat 90-tych.
        • ogolone_jajka Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 10.10.04, 00:40
          Kurde, aż się wierzyć nie chce. Normalnie Orwell wysiada. Szkoda, że mnie tacy księża omijają. Mnie nic takiego się nigdy nie przytrafiło sad( A staram się! Gdy kupiłem mieszkanie i podczas pierwszej kolędy miał przyjść ksiądz (nie pytali się ministranci czy przyjmę, tylko powiedzieli, że przyjdzie), przygotowałem ukrytą kamerę, aby nagrać scenkę rodzajową. Niestety na moje grzeczne "dziękuję" ksiądz też podziękował i poszedł sobie. Żadnej sensacji nie było sad(
    • miriam_73 Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 09.10.04, 16:59
      Lucjola, mnie jako katolicze jest przykro, że miałaś do czynienia z imbecylem
      (przepraszam, ale trudno kogos tak zachowującego się nazwać księdzem.
      Po pierwsze, prośba i rada na przyszłość - jesli zdarzyłby Ci sie taki
      incydent - zawiadom kurię biskupią. Niestety wśrod księży też zdarzają się
      ludzie hmmm.... niedopowiedni, niestety i trzeba o takich przypadkach
      informować przełozonych. I nie obawiac się tego.

      Co do spowiedzi, szczerze mówiąc nie znam "wymogu" podawania wieku. Można (ale
      nie ma tegoego obowiązku) powiedziec o tym kim się jest, ile się ma lat, bo to
      księdzu może pomóc w ocenie tego co penitent mówi, z czego sie spowiada.

      Natomiast (i powie ci to równiez każdy NORMALNY ksiądz) spowiednik nie ma prawa
      z butami włazić w twoje osobiste sprawy, zwłaszcza intymne.

      Nie wiem jak jest u Ciebie, ale u mnie w parafii wiadomo którego dni który z
      księży jest w kancelarii - może trzebaby sprawdzić i spróbować
      ominąć "przyjemność" spotkania z tym mało ciekawym.


      A co do spowiedzi - nie wiem skąd jesteś żeby ewentualnie coś podpowiedzieć. W
      każdym razie - sugerowałabym rozejrzeć się niekoniecznie we własnej parafii
      (może masz gdzieś koło siebie np. duszasterstwo dominikańskie albo jezuickie)i
      nie zdawać się na przypadkowego księdza w lokalnej parafii.
      • bosonogastewardesa Re: lucjola 11.10.04, 05:34
        Twoja trauma zwalila mnie po prostu z nog. Moje problemy sa niczym w stosunku
        do twoich. Tak bardzo ci zazdroszcze.
    • tom1111 Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 11.10.04, 12:04
      weź dyktafon i idź do księdza , nagraj wszystko i zrób aferę (możesz nawet
      założyć takiemu sprawę o zniesławienie)
      media na pewno się zainteresują takim materiałem ,księżulek dostanie za swoje
      a inni księża przynajmniej się zastanowią nim coś powiedzą i uświadomią sobie że
      nie wszystko im wolno.
      • lucjola Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 11.10.04, 12:52
        tom1111 napisał:

        > media na pewno się zainteresują takim materiałem ,księżulek dostanie za swoje
        > a inni księża przynajmniej się zastanowią nim coś powiedzą i uświadomią sobie
        że nie wszystko im wolno.

        Tak naprawdę od kilku dni zastanawiam się czy nie zinteresować tym prasy. Może
        dlatego, że najprawdopodobniej większość z nas miała lub ma prowadzone
        kartoteki przez KK. W kartotekach tych zapisywane są takie ciekawostki jak z
        mojego postu, lub informacje, że ktoś się rozwiódł. Osoby takie mają potem
        wszelakie problemy, (głównie natury finansowejsuspicious) z uzyskaniem świadczeń od KK.
        Ja osobiście spotkałam się z odmową pochówku kobiety rozwiedzinej, przy czym KK
        nie interesowało, że rozwód nie nastąpił z jej winy(była maltretowana przez
        męża) Spotkałam się też z odmową pochówku martwonarodzonych dzieci. I przez
        takie to tragedie zostajemy wyrzucani po za społeczeństwo KK.
        Dzięki za rady po wyciąg wyślę rodziców, do spowiedzi pójdę do Dominikanów,
        podobno spowiadają nawet homoseksualistów smile
        • miriam_73 Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 15.10.04, 09:50
          Pozwolę sobie odnieść się do paru Twoich stwierdzeń, bo to o czym piszesz nie
          jest takie proste i oczywiste jak Ci się wydaje.
          Owszem w parafiach są kartoteki, trudno zresztą sobie wyobrazić by mogło byc
          inaczej w sytuacji, gdy (zwłaszcza miejskie) parawie sa bardzo liczne. Bez tego
          księża nie byliby się w stanie poruszać. I muszą zawirać siłą rzeczy
          informacje, które z punktu widzenia Kościoła sa istotne w kontekście np.
          korzystania z sakramentów. Nie spotkałam się natomiast z czymś takim, żeby w
          kartotekach parafialnych figurowały informacje nt. takie jak przedstawione
          przez ciebie "ciekawostki". Jesli nie jest to li tylko twoje domniemanie, to
          oznacza tylko jedno - nadgorliwość (i to bardzo źle pojętą) w lokalnej parafii.
          I w takim przypadku powinnaś zwrócić na to uwagę w Kurii. Zacznij od tego a nie
          od prasy.
          Piszesz o "uzyskiwaniu świadczeń" od Koscioła i problemach jakie moga się z tym
          wiązać. Są takie sytacje,gdy tenże rozwód czy inne okoliczności sa istotne.

          piszesz - Ja osobiście spotkałam się z odmową pochówku kobiety rozwiedzinej,
          przy czym KK nie interesowało, że rozwód nie nastąpił z jej winy(była
          maltretowana przez męża.

          Jeśli tylko tak było, to żle się stało i trzeba tez było na bieżąco
          zaiterweniowac u przełozonych księdza. Ale mam pytanie - czy ta osoba po
          rozwodzie żyła samotnie, czy w kolejnym związku??? Bo to jest zasadnicza sprawa.

          Spotkałam się też z odmową pochówku martwonarodzonych dzieci.
          Polecam artykuł w Polityce (chyba) z ub. tygodnia nt. własnie sytuacji rodzin,
          któe straciły dzieci. Są tam tez informacje o tym jak wygląda (czy powinno w
          praktyce) stanowisko KK w tej bolesnej sprawie. Jesli znasz przypadki które
          stoja z tym w sprzeczności to onzacza to samowolkę i postepowanie duchownego
          wbrew oficjalnym zaleceniom. Ale w takim razie prosiłabym Cię, żebys nie
          pisała, że Kościół in pleno robi to albo nie robi czegos innego. Nie - tylko
          lokalni księżą, niestety. Czasem niektózy nie dorastają do powierzonych im
          obowiązków i odpowiedzialności.

          I przez takie to tragedie zostajemy wyrzucani po za społeczeństwo KK.
          Przepraszam, ale nie rozumiem tego stwierdzenia??? Czy mogłabys mi wyjaśnic co
          masz na mysli? Jeśli zyjesz zgodnie z nauka Kościoła, jesteś wierna Bogu to
          nic i nikt nie jest Cię w stanie "wyrzucić" poza Kościół. Możemy to zrobic
          wyłącznie sami, żyjąc "w poprzek". Ale też zawsze mamy mozliwość powrotu -
          porzez sakramentalne pojednanie smile

          Jesli masz taką mozliwość - Dominikanie są faktycznie bardzo OK.
          • lucjola Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 15.10.04, 16:52
            miriam_73 napisała:
            > I przez takie to tragedie zostajemy wyrzucani po za społeczeństwo KK.
            > Przepraszam, ale nie rozumiem tego stwierdzenia??? Czy mogłabys mi wyjaśnic
            co masz na mysli? Jeśli zyjesz zgodnie z nauka Kościoła, jesteś wierna Bogu to
            > nic i nikt nie jest Cię w stanie "wyrzucić" poza Kościół. Możemy to zrobic
            wyłącznie sami, żyjąc "w poprzek".
            No nie Miriam powiedz mi tak naprawdę czy chciałabyś zostać wyzwana od qrew i
            po takim fakcie leciałabyś na skrzydłach do kościoła ???
            > Ale też zawsze mamy mozliwość powrotu - porzez sakramentalne pojednanie smile
            Wiesz Miriam miałam w pracy koleżankę, która mi to samo mówiła i tylko dzięki
            niej chadzam jeszcze czasmi do kościoła a przede wszystkim nie przestałam
            wierzyć.
            PS Ta kobieta, której nie chciał pochować ksiądz, w chwili śmierci była wdową.
            Rozwiodła się z mężem, bo ją maltretował. Natomiast, co ciekawe, rodzina męża
            nie miała żadnego problemu z pochówkiem, chociaż facet się powiesił. Wiesz
            Miriam, ja sobie tego nie wymyślam. Tak w realiach wygląda mój kościół.
            • miriam_73 Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 17.10.04, 13:37
              No nie Miriam powiedz mi tak naprawdę czy chciałabyś zostać wyzwana od qrew i
              po takim fakcie leciałabyś na skrzydłach do kościoła ???

              Przede wszystkim - "poleciałabym" do kurii, a nie wylewała żale na publicznym
              forum internetowym. To ewentualnie tylko w dalszej kolejności.

              Wiesz Miriam miałam w pracy koleżankę, która mi to samo mówiła i tylko dzięki
              niej chadzam jeszcze czasmi do kościoła a przede wszystkim nie przestałam
              wierzyć.

              Wiesz jeśli przy Kościele trzymają Cię ludzie, a nie Bóg to chyba coś nie jest
              w porządku. To tak przede wszystkim.

              Oczywiście - ludzie mogą wyrządzić wiele złego, ale to nie oni i ich postawy
              (zwłaszcza takie jak to co opisałaś) powinny decydować o naszym byciu/ nie
              byciu w Kościele. Trzeba być pomimo tego. A głupców i osoby nieodpowiedzialne
              po prosty "olać". I tyle.

              PS Ta kobieta, której nie chciał pochować ksiądz, w chwili śmierci była wdową.
              Rozwiodła się z mężem, bo ją maltretował.

              OK, spokojnie. A po rozwodzie z mężem żyła sama czy z kimś innym? Może o to
              chodzi. Że po rozwodzie z pierwszym (jedynym, niezaleznie od okoliczności)
              mężem pozostawała w związku niesakramentalnym i gdzieś w kartotece porafialnej
              (pomimo, że pierwszy mąż zmarł) był po tym jakiś slad?
              Jeśli zaś nie - to pytanie - interweniowaliście w Kurii w sprawie tej odmowy???

              Natomiast, co ciekawe, rodzina męża
              nie miała żadnego problemu z pochówkiem, chociaż facet się powiesił. Wiesz
              Miriam, ja sobie tego nie wymyślam. Tak w realiach wygląda mój kościół.

              Nie mnie to oceniać. Czy to się działo w obrębie jednej parafii???

              Gwoli wyjaśnienia - Kościół nie odmawaia posługi samobójcom. Już od dawna.
              • bez_senna Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 17.10.04, 17:53
                To może ludzie, którzy CHCĄ wyznawać tą wiarę mają gonić po parafiach w
                poszukiwaniu odpowiedniego księdza? Czekać, aż któryś zrobi im łaskę i nie
                okaże się idiotą? Ile można???
                To ludzie są dla kościoła, czy kościół dla ludzi?!

                > "poleciałabym" do kurii, a nie wylewała żale na publicznym forum internetowym

                No jasne, jak tak można w ogóle księdzom dobrą opinię psuć uncertain. O takich
                sprawach trzeba milczeć, a jak już to potajemnie załatwiać, coby się nikt nie
                dowiedział...

                > jeśli przy Kościele trzymają Cię ludzie, a nie Bóg to chyba coś nie jest
                > w porządku.

                A z czego składa się kościół - z ludzi, czy z boga?...

                > OK, spokojnie. A po rozwodzie z mężem żyła sama czy z kimś innym?

                Aha - czyli jak sobie ułożyła życie, to już zasługuje, o grzesznica, na
                potępienie?

                > Gwoli wyjaśnienia - Kościół nie odmawaia posługi samobójcom. Już od dawna.

                To oficjalnie. Nie widzisz, czy nie chcesz widzieć, jak jest?
                • miriam_73 Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 17.10.04, 23:08
                  ABstrahując od tego dziecko, że wtrącsz się w nie swoją dyskusję (bo ty
                  wszędzie masz coś do powiedzenia), to powiem tak - nic się nie zmieni, jesli
                  sami o to nie zadbamy. Bardzo wygodnie jest narzekać na księży, parafię itd,
                  ale jak przychodzi co do czego, to kładziemy uszy po sobie i nie reagujemy jak
                  należy, nawet jeśli wręcz nas obrażono. A włąśnie od reakcji na idiotę tam
                  gdzie należy, czyliu jego przełożonych należy zaczynać. A nie od żalenia się na
                  forum. Proste.

                  > To może ludzie, którzy CHCĄ wyznawać tą wiarę mają gonić po parafiach w
                  > poszukiwaniu odpowiedniego księdza? Czekać, aż któryś zrobi im łaskę i nie
                  > okaże się idiotą? Ile można???
                  > To ludzie są dla kościoła, czy kościół dla ludzi?!

                  Kościół to ludzie. I to my musimy zadbac o to by wszystko było jak należy. W
                  tym - jesli zajdzie taka potrzeba - porządek z nieodpowiedzialnym człowiekiem,
                  który niestety został księdzem.
                  >
                  > > "poleciałabym" do kurii, a nie wylewała żale na publicznym forum internet
                  > owym
                  >
                  > No jasne, jak tak można w ogóle księdzom dobrą opinię psuć uncertain. O takich
                  > sprawach trzeba milczeć, a jak już to potajemnie załatwiać, coby się nikt nie
                  > dowiedział...
                  Nie ptaszku, są księża i są księżyska. Tyle, że jeśli takie księżysko będzie
                  miało poczucie bezkarności, to właśnie nic się nie zmieni. Rzecz jednak w tym,
                  że każdy ksiądz ma przełożonych. I od tego należy zacząć.
                  >
                  > > jeśli przy Kościele trzymają Cię ludzie, a nie Bóg to chyba coś nie jest
                  > > w porządku.
                  >
                  > A z czego składa się kościół - z ludzi, czy z boga?...

                  Kościół to mistyczne ciało Chrystusa. Tak więć i Bóg i ludzie. Sęk w tym, żę do
                  Kościoła nie przychodzisz dla ludzi (takich czy innych) tylko dla spotkania z
                  Bogiem. Jesli zaś człowiek sieje zgorszenie, to nie znaczy że można i trzeba
                  porzucić Kościół. Raczej - spróbowac wpłynąć na człowieka. Np. z pomocą jego
                  przełożonych.
                  >
                  > > OK, spokojnie. A po rozwodzie z mężem żyła sama czy z kimś innym?
                  >
                  > Aha - czyli jak sobie ułożyła życie, to już zasługuje, o grzesznica, na
                  > potępienie?

                  Nauka Kościoła w tej kwestii jest jednoznaczna. Nie uważałaś na katechezie.
                  Nie można wymagać katolickieggo pochówku, kto nie był faktycznie za życia
                  katolikiem, czy swoim własnym zyciem odrzucał to, czego Kościół naucza w
                  kwestii zaróno nierozerwalności małżeństwa jak i tzw. związków
                  niesakramentalnych.
                  >
                  > > Gwoli wyjaśnienia - Kościół nie odmawaia posługi samobójcom. Już od dawna
                  > .
                  >
                  > To oficjalnie. Nie widzisz, czy nie chcesz widzieć, jak jest?
                  Właśnie lucjola Ci podała przykład. W praktyce samobójca został pochowany w
                  obrządku katolickim. W czym problem?
                  >
                  • bez_senna Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 18.10.04, 12:01
                    > ABstrahując od tego dziecko, że wtrącsz się w nie swoją dyskusję (bo ty
                    > wszędzie masz coś do powiedzenia),
                    O ile mi wiadomo, to jest publiczne forum. I nie jest to dyskusja
                    prywatna ,,face to face'', tylko otwarta. Może się mylę?

                    > A włąśnie od reakcji na idiotę tam gdzie należy, czyliu jego przełożonych
                    > należy zaczynać.
                    Ja bym powiedziała, że zacząć to by należało od modlitwy, aby przełożeni w
                    ogóle coś z tym zrobili. Bo - patrząc na różne przypadki - bez koperty to śmiem
                    wątpić.

                    > Kościół to ludzie. I to my musimy zadbac o to by wszystko było jak należy.
                    Kto - wierni? Kościół tworzą duchowni. I jeżeli, załóżmy, 8 na 10 księży to
                    idioci - to czy wynika z tego, że to wierzący powinni ich pilnować, sprawdzać,
                    donosić o nich? Co można sądzić o kościele, który przyjmuje łaskawie w swoje
                    progi każdego idiotę, który chce mieć wygodniejsze życie? T a c y ludzie mają
                    uczyć moralności, wiary?

                    > Tyle, że jeśli takie księżysko będzie miało poczucie bezkarności, to właśnie
                    > nic się nie zmieni.
                    A które ,,księżysko'' nie ma? Mi to osobiście wisi, ale gdybym była wierząca i
                    rzeczywiście chciała internweniować w sprawie każdego nieuczciwego księdza, to
                    by mi po prostu brakło czasu.

                    > Kościół to mistyczne ciało Chrystusa. Tak więć i Bóg i ludzie.
                    To powiedzcie swojemu bogu, żeby to on się zajął doborem duchownych.

                    > Sęk w tym, żę do Kościoła nie przychodzisz dla ludzi (takich czy innych)
                    > tylko dla spotkania z Bogiem.
                    Podobno bóg jest wszędzie - po co więc wam pośrednictwo jakiś kretynów? Nie
                    można się spotkać z nim ,,na osobności'', chociażby w zaciszu prywatnego domu?

                    > Nie można wymagać katolickieggo pochówku, kto nie był faktycznie za życia
                    > katolikiem, czy swoim własnym zyciem odrzucał to, czego Kościół naucza w
                    > kwestii zaróno nierozerwalności małżeństwa jak i tzw. związków
                    > niesakramentalnych.
                    Fantastycznie. Czyli jak mąż pije, bije żonę i zdradza - to wtedy jest po
                    bożemu i wszystko super. Ale jeżeli ona się rozwiedzie - już grzech! Należy ich
                    wyrzucić z kościoła! A jeżeli już - broń boże - po tym rozwodzie ułoży sobie z
                    kimś życie i będzie szczęśliwa, to po śmierci będzie nawet szkoda dla niej
                    zarobaczywionej ziemi (jeżeli porządnie nie da w łapę, oczywiście).
                    • miriam_73 Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 18.10.04, 20:54
                      > O ile mi wiadomo, to jest publiczne forum. I nie jest to dyskusja
                      > prywatna ,,face to face'', tylko otwarta. Może się mylę?

                      Trzeba jednak miec coś sensownego do powiedzenia. Natomiast ty zabierasz głos
                      wszędzie, nic do dyskusji nie wnosząc.

                      > Ja bym powiedziała, że zacząć to by należało od modlitwy, aby przełożeni w
                      > ogóle coś z tym zrobili. Bo - patrząc na różne przypadki - bez koperty to
                      śmiem wątpić.

                      A śmij sobie. A jak przestaniesz snuć niczym nie uzasadnione domniemania, to
                      zajmij się czymś pożyteczniejszym.

                      Kościół to ludzie. I to my musimy zadbac o to by wszystko było jak należy
                      > Kto - wierni?

                      Tak, dziecinko, wierni. My wszyscy.

                      Kościół tworzą duchowni.

                      Nie, nie tworzą. I może na całe szczęście.

                      I jeżeli, załóżmy, 8 na 10 księży to idioci - to czy wynika z tego, że to
                      wierzący powinni ich pilnować, sprawdzać, donosić o nich?

                      Od kiedy regowanie na nieprawidłowości jest donosem? Jesli robisz to w sposób
                      otwarty, to nie ma nic wspólnego z donoszeniem.

                      Co można sądzić o kościele, który przyjmuje łaskawie w swoje progi każdego
                      idiotę, który chce mieć wygodniejsze życie? T a c y ludzie mają uczyć
                      moralności, wiary?

                      Nie wszyscy są tacy, ba, śmiem twierdzić, że większośc nie jest taka. Natomiast
                      niestety czarne owce najbardziej rzucają się w oczy.

                      >
                      A które ,,księżysko'' nie ma?
                      Większość. Na szczęście.

                      Mi to osobiście wisi, ale gdybym była wierząca i rzeczywiście chciała
                      internweniować w sprawie każdego nieuczciwego księdza, to by mi po prostu
                      brakło czasu.

                      Wystarczy plan minimum, nie trzeba od razu naprawiac całego świata. Wystarczy
                      poczuć się trochę odpowiedzialnym za własną parafię.

                      > To powiedzcie swojemu bogu, żeby to on się zajął doborem duchownych.

                      Bóg zaprasza do siebie każdego, bez wyjątku. Natomiast nie każdy do tego
                      dorasta. zwyczajnie po ludzku.
                      >
                      > Podobno bóg jest wszędzie - po co więc wam pośrednictwo jakiś kretynów? Nie
                      > można się spotkać z nim ,,na osobności'', chociażby w zaciszu prywatnego domu?

                      A kto Ci tego broni, by spotykac się z Bogiem w domowym zaciszu? Oprócz tego
                      jednak Kościół ma wymiar wspólnotowy... Do tego potrzebni sa prezbiterzy.
                      Przypadkiem dotyczy to nie tylko katolicyzmu, gdybys nie zauważyła.

                      Fantastycznie. Czyli jak mąż pije, bije żonę i zdradza - to wtedy jest po
                      > bożemu i wszystko super. Ale jeżeli ona się rozwiedzie - już grzech!

                      Naucz się dziecko czytać ze zrozumieniem. Nie fakt rozwodu w takich
                      okolicznościach jest grzechem, lecz ewentualne poprzestawanie w kolejnym,
                      niesakramentalnym związku, niezależnie od fakjtycznych przyczyn rozpadu
                      pierwszego związku. Może Ci się to podobać lub nie, ale nauczanie Kościoła jest
                      w tym względzie jednoznaczne - do śmierci współmałżonka pozostaje się w
                      sakramentalnym związku. Możesz się rozwieść z takich powodów jak te, ale żeby
                      żyć właściwie, móc uczestniczyć w sakramentach, nie możesz żyć z kimś innym.

                      Należy ich wyrzucić z kościoła! A jeżeli już - broń boże - po tym rozwodzie
                      ułoży sobie z kimś życie i będzie szczęśliwa, to po śmierci będzie nawet
                      szkoda dla niej zarobaczywionej ziemi (jeżeli porządnie nie da w łapę,
                      oczywiście).
                      Czy ci się to podoba czy nie, Kościół stoi na stanowisku nierozerwalności
                      sakramentu małżeństwa. Ja wiem, ty wszelkie sakramenty masz w d... Niemniej,
                      przyjmij do wiadomości, że przynalezność do Kościoła to także obowiązki, w tym
                      przestrzeganie zasad. takich jak ta. I nikt nie wyrzuca par niesakramentalnych
                      poza nawias. Przeciwnie. Zapraszam np. do nas na Rakowiecką do Jezuitów.
                      >
              • lucjola Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 18.10.04, 08:04
                Przepraszam Miriam, ale czegoś tu nie rozumiem. Usprawiedliwiasz ksiedza, który
                najprawdopodobniej pochował samobójcę bez spowiedzi( ale zapewne za grube
                pieniądze ) natomiast pytasz się, co robiła kobieta umierająca na raka, że
                ksiądz odmówił jej pochówku?? Mogę cię zapewnić, że wg Waszych zasad
                przystąpiła do spowiedzi i zapewne ostatniego namaszczenia.Zapewne jej GRZECHEM
                było ubustwo. Zresztą tak naprawdę we wszystkich tych przypadkach cierpią
                przede wszystkim inni; dzieci tej kobiety miały 15 i 17 lat i zadnej rodziny,
                któraby się upomniała o swoje ( poleciała ze skarga do kurii).
                Wiesz, jak byłam mała to dziadek śpiewał mi taką wiejską przyśpiewkę :
                Za pieniadze ksiądz sie modli
                Za pieniadze lud się podli
                Za pieniądze się ożenię
                Za pieniądze los swój zmienię.
                I to była prawda. Mój dziadek był bogatym człowiekiem, stać było go na to by
                księżom mówić prawde w oczy. Kupował ich i śmiał się im prosto w twarz. Ja nie
                bedę ich opłacać. I mało tego będę głośno krzyczeć, ze tak własnie jest.
                Chyba zmieniłam zdanie i nie będe chrzesą. Widzę, ze nie będę dość dobra
                kandydatką. Miło mi, ze mi to uświadomiłaś.
                • miriam_73 Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 18.10.04, 11:45
                  Lucjona, bynajmniej nie usprawiedliwiam księdza. Spokojnie zapytałam tylko, czy
                  są może jakieś okoliczności, o których nie wspomniałaś, a które mogłyby wpływac
                  na jego decyzje. Bo takie okoliczności moga istnieć. Nie wiemy też, jakie
                  powody przyświecały pochówkowi samobójcy z oprawą kościelną (poza twoim
                  domniemaniem, że stały za tym pieniążki). Natomiast niezależnie od tego, jaka
                  była przyczyna śmierci tej pani, pamiętaj, że pochówek katolicki nie jest
                  obowiązkiem księdza należnym każdemu (niezależnie od tego jak bardzo ta osoba
                  cierpiała przed śmiercią) i nie wynika tylko i wyłącznie z "chciejstwa"
                  bliskich.
                  Jeśli jest zaś tak jak piszesz, że była przed śmiercią u spowiedzi i przyjęła
                  ostatnie namaszczenie (piszesz jednak, że zapewne... - stąd naprawdę ostrożnie
                  z osądami, proszę) - to zgoda - w tym momencie zupełnie nie rozumiem księdza,
                  bo jego postepowanie jest zdecydowanie nie w porządku. I faktycznie nie można
                  nad tym przejść do porządku dziennego. Tylko czy aby na pewno wiemy o
                  wszystkich okolicznościach???? Bardzo dużo jest w tym co piszesz "zapewne"...

                  A jeśli rzeczywiście od strony wymogów "formalnych" było wszystko w porządku,
                  zaś dzieci zostały z problemem same, to mam pytanie do Ciebie - skoro ty jesteś
                  tak dobrze w tej sprawie zorientowana, to dlaczego nic nie zrobiłaś dla tych
                  osieroconych dzieci?

                  I wierz mi że naprawdę jest wielu wspaniałych księży, którzy nie zachowują się
                  tak, jak ten opisany przez Ciebie, i nie wszyscy działają poprzez pryzmat kasy.
                  czarne owce są wszędzie, księża nie są tutaj (niestety) wyjątkiem.
                  • boykotka Re: Wiesz dlaczego ??? 18.10.04, 14:02
                    Bo się dowiedziałam o tym po fakcie!!! Nie chciałam tu, by obrazić takich
                    katolików jak ty pisać do końca wszystkiego ale rzecz wyglądała następująco.
                    Kobieta o której pisałam była przyjaciółką mojej koleżanki z pracy. Koleżanka
                    przyszła kiedyś do pracy i zaczęła mi opowiadać co się wyprawia w mojej
                    parafii. Nie będę się powtarzać. Sprawa była o tyle bulwersująca, że ta kobieta
                    PRZEWIDZIAŁA ( a może zwróciła się do niego z tą prośbą a on jej odmówił???)
                    zachowanie proboszcza naszej parafii, udała się więc do innej ( może tylko
                    wtrącę, że nikogo oprócz księdza nie poinformowała, że umiera na raka - dzieci
                    o niczym nie wiedziały) i tam zamówiła ostatnią posługę. Cała jej rodzina to te
                    dzieci, jedna siostra zmarła a druga wyemigrowała.
                    Żeby było śmieszniej, nasz proboszcz jak się o tym dowiedział, zabronił tamtemu
                    ją chować. Nie wiem, jak ją w końcu pochowano, czy z księdzem, czy bez, bo na
                    te wszystkie perypetie z pochówkiem przyjechała siostra( bynajmniej nie
                    zakonna) z Włoch.
                    I Ty mi mówisz, że ludzie na własne życzenie wychodzą po za nawias KK?? Na
                    miejscu tych dzieci, nigdy więcej w zyciu nie weszłabym do kościoła.
                    Wiesz nie pomyliłam się. Nie warto. Powiedz mi czego można się od Was
                    nauczyć ??? Obłudy ??? Bo tego, że za pieniądze ksiadz sie modli już mnie
                    dziadek nauczył. Ale, że nie znajdę zrozumienia u ludzi, którzy w pierwszej
                    kolejności powinni mnie zrozumieć to chyba teraz dopiero.
                    Czytałam kiedyś artykuł na temat zamykania czakr podczas sakramentów takich jak
                    chrzest i bierzmowanie. Trochę się pośmiałam nad tym artykułem. Teraz zaczynam
                    go brać co raz bardziej na poważnie.
                    • lucjola Re: Wiesz dlaczego ??? 18.10.04, 14:19
                      sorki wpisałam się pod innym nickiem
                    • miriam_73 Re: Wiesz dlaczego ??? 18.10.04, 16:23
                      Bo się dowiedziałam o tym po fakcie!!!

                      Lucjola, nie krzycz, proszę, ja spokojnie pytam. Czasem po prostu jest
                      nieopatrznie tak że cos nam umknie i osąd jest po prostu niepełny. Stąd moje
                      pytanie.

                      Nie chciałam tu, by obrazić takich
                      > katolików

                      A w czym niby miałabys mnie obrażać? Tym, że piętnujesz zachowanie po prostu
                      niegodne??? Przeciez ja w pierwszym mailu wyraźnie napisałam, że jesli nie ma
                      jakichś okoliczności, o których wyraźnie nie wspomniałaś, a które mogłyby
                      wpłynąć na rzetelną ocene sytuacji to ksiądz jest - bodaj - idiotą.

                      Kobieta o której pisałam była przyjaciółką mojej koleżanki z pracy. Koleżanka
                      przyszła kiedyś do pracy i zaczęła mi opowiadać co się wyprawia w mojej
                      parafii. Nie będę się powtarzać. Sprawa była o tyle bulwersująca, że ta kobieta
                      PRZEWIDZIAŁA ( a może zwróciła się do niego z tą prośbą a on jej odmówił???)
                      > zachowanie proboszcza naszej parafii, udała się więc do innej ( może tylko
                      > wtrącę, że nikogo oprócz księdza nie poinformowała, że umiera na raka -
                      dzieci o niczym nie wiedziały) i tam zamówiła ostatnią posługę. Cała jej
                      rodzina to te dzieci, jedna siostra zmarła a druga wyemigrowała.
                      > Żeby było śmieszniej, nasz proboszcz jak się o tym dowiedział, zabronił
                      tamtemu ją chować. Nie wiem, jak ją w końcu pochowano, czy z księdzem, czy bez,
                      bo na te wszystkie perypetie z pochówkiem przyjechała siostra( bynajmniej nie
                      > zakonna) z Włoch.

                      Ok, w takiej sytuacji sprawa jest jasna - proboszcz to zwykły łobuz, ani mniej
                      ani więcej. Należy ubolewać, że proboszczem został i spróbowac podjąć wysiłek,
                      by się takiego delikwenta pozbyć. Bo będzie to tylko z pozytkiem dla parafii i
                      ludzi w niej skupionych. BO TO SZKODNIK. Więc tym bardziej, nawet post factum
                      należy zrobic z tym porządek, zwłaszcza jeśli - jak piszesz - zachowuje się
                      skandalicznie w stosunku do ludzi, którzy przychodzą coś w parafii załatwić
                      (tak jak ty zaświadczenie).

                      > I Ty mi mówisz, że ludzie na własne życzenie wychodzą po za nawias KK??

                      A gdzie ja coś takiego napisałam? Zapytałam tylko czy czasem nie jest tak, że
                      przypadkowi i źle postawieni ludzie decydują o tym, że odchodzimy, zamiast po
                      prsotu ich olać i robić swoje. Niech kundle ujadają ale karawana idzie dalej.
                      Przecież Kościół NIE JEST dla księży... To też tylko ludzie, których czasem
                      trzeba przywołac do porządku. zwłaszcza jak nie dorośli do bycia księżmi.

                      Na miejscu tych dzieci, nigdy więcej w zyciu nie weszłabym do kościoła.

                      A ja bym weszła, dla jezusa, a nie dla księży, po to by przede wszystkim do
                      Niego modlić się za matkę. Oraz ewentualnie za księdza-głąba o nawrócenie.


                      > Wiesz nie pomyliłam się. Nie warto. Powiedz mi czego można się od Was
                      > nauczyć ??? Obłudy ???

                      Lucjolo, wytłumacz mi proszę dlaczego jesteś w stosunku do mnie tak bardzo
                      agresywna i zarzucasz mi obłudę, tylko dlatego że pytam, bo z twoego pierwszego
                      postu osąd całej sytuacji wydawał mi się zbyt daleko idący??? Zrozum, że
                      czasem oceniamy sytuacje dość pochopnie, zwłaszcza niektózy na tym forum coś
                      takiego wręcz sobie upodobali.

                      Bo tego, że za pieniądze ksiadz sie modli już mnie dziadek nauczył.
                      Kochana, naprawdę nie każdy. jest mi bardzo przykro, że masz w tym względzie
                      złe doświadczenia, ale proszę nie generalizuj. Krzywdzisz tym wielu uczciwych i
                      dobrych ludzi. Naprawdę jest wielu "sprawiedliwych".

                      Ale, że nie znajdę zrozumienia u ludzi, którzy w pierwszej
                      > kolejności powinni mnie zrozumieć to chyba teraz dopiero.

                      Przecież ja cały czas próbuję zrozumieć, nawet zaraz na samym początu
                      napisałam, że jest mi bardzo przykro z powodu twoich doświadczeń...

                      Czytałam kiedyś artykuł na temat zamykania czakr podczas sakramentów takich jak
                      chrzest i bierzmowanie. Trochę się pośmiałam nad tym artykułem. Teraz zaczynam
                      go brać co raz bardziej na poważnie.

                      ???
                      • lucjola Re: Wiesz dlaczego ??? 18.10.04, 18:03
                        miriam_73 napisała:

                        > Bo się dowiedziałam o tym po fakcie!!!
                        >
                        > Lucjola, nie krzycz, proszę, ja spokojnie pytam.

                        A ja w miarę spokojnie odpowiadam, na zarzut dlaczego to właśnie ja jej nie
                        pomogłam. Wiesz to specyficzne. Wy zawsze szukacie winnych. Nie potraficie
                        przebaczać.
                        > A ja bym weszła, dla jezusa, a nie dla księży, po to by przede wszystkim do
                        > Niego modlić się za matkę. Oraz ewentualnie za księdza-głąba o nawrócenie.

                        Otóż to dzięki Bogu modlić można się wszędzie i nie za pieniądze. I
                        niekoniecznie się z tym afiszować. Właśnie to zrozumiałam.
                        Przeżyłam już polowanie na czarownice. Mam nadzieję, że dożyję dnia, kiedy to
                        księża będą chodzić od domu do domu i prosić, by ktoś chciał przyjść do
                        kościoła

                        > Lucjolo, wytłumacz mi proszę dlaczego jesteś w stosunku do mnie tak bardzo
                        > agresywna i zarzucasz mi obłudę....

                        Odpowiedź jest prosta. Ja to samo wnioskuję z Twoich wypowiedzi. Jak czytam to
                        co piszesz, mam wrażenie, ze jednak nie mam czego szukać w KK. Zawsze będę się
                        tam czuła jak na ławie oskarżonych. Szkoda, że tak piękna idea została tak
                        wypaczona.
                        • miriam_73 Re: Wiesz dlaczego ??? 18.10.04, 20:39
                          > A ja w miarę spokojnie odpowiadam, na zarzut dlaczego to właśnie ja jej nie
                          > pomogłam.

                          Przecież ja nie stawiam zarzutu - zadałam jedynie pytanie. Odpowiedziałaś,
                          przyjęłam to do wiadomości.

                          Wiesz to specyficzne. Wy zawsze szukacie winnych.

                          Ja osobiście nie szukam winnych, chciałam jedynie uzyskac informacje, bo
                          brakowało szczegółów, pozwalających się na rzetelne ustosunkowanie do
                          poruszonej kwestii. Na podstawie szczątkowych informacji - mogłam mieć
                          wątpliwości, czy nie???
                          Nie wiem co ma w związku z tym oznaczać "wy". Ja jestem jedna i po prostu pytam.

                          Nie potraficie przebaczać.

                          Oj, kochana chyba troszkę się zagalopowałaś. Każdy człowiek przebacza i prosi o
                          wybaczenie. Zwłaszcza rzeczywiście wierzący chrześcijanin. Bez tego nie można
                          nim być. A że wśród duszpasterzy zdarzają się ludzie niedopowiedni.... Właśnie -
                          wybacz im, jeśli potrafisz (PS. to naprawdę nie jest tożsame z
                          usprawiedliwianiem czy "rozgrzeszaniem" postaw złych!).

                          > Otóż to dzięki Bogu modlić można się wszędzie i nie za pieniądze.

                          Ale dlaczego ty uważasz że modlić się można tylko za pieniądze? Na podstawie
                          własnych jednostkowych doświadczeń? Przecież każdy chrześcijanin modli się
                          całym swoim życiem, swoją pracą, swoją postawą. To nic nie kosztuje. Nie patrz
                          na to przez pryzmat pojedyńczych księży, bo nie wszyscy są tacy. Nie każdy
                          proboszcz jest dusigroszem i sknerą (ps. mój niestety jest - dlatego w swojej
                          parafii co do zasady nie bywam). U "sąsiedztwa" ten problem zupełnie nie
                          istnieje. Dwie sąsiadujące parafie, a całkowicie różne postawy.

                          I niekoniecznie się z tym afiszować. Właśnie to zrozumiałam.

                          Oczywiście, że nie nalezy się afiszować. Zresztą najważniejsze jest to by nie
                          ograniczać sie do modlitwy, tylko rzeczywiście żyć z Bogiem i dla Boga. Ludzie,
                          z którymi miałaś nieszczęście się zetknąć niestety tego nie potrafią/ nie chcą/
                          nie rozumieją... Ale NAPRAWDĘ nie jest tak, że wszyscy księża są tacy jak ten z
                          Twojej parafii.

                          > Przeżyłam już polowanie na czarownice. Mam nadzieję, że dożyję dnia, kiedy to
                          > księża będą chodzić od domu do domu i prosić, by ktoś chciał przyjść do
                          > kościoła

                          Alż to przeciez w ogóle nie powinno zależeć od nich. Kościół jest dla ciebie,
                          dla mnie dla kżdego z nas. Niezaleznie od tego, kto tym "rządzi".

                          > Odpowiedź jest prosta. Ja to samo wnioskuję z Twoich wypowiedzi.
                          Ale co wnioskujesz? Przecież ja zadałam konkretne pytania, bez żadnych ukrytych
                          intencji czy zamiarów, żeby mieć jasność sytuacji. Dlaczego doszukujesz się w
                          tym, co piszę czegoś, czego nie powiedziałam? Nie masz do tego podstaw. Nie
                          imputuj mi złych intencji, gdyz ich nie ma.

                          Jak czytam to co piszesz, mam wrażenie, ze jednak nie mam czego szukać w KK.

                          Nie myśl tak, proszę - Kościół jest zbyt piękny, zróżnicowany i bogaty, pomimo
                          zdarzających się wpadek (czytaj - ludzi, którzy nie powinni byli zostać
                          księżmi, wychowawcami itd.). Daj sobie spokój z małymi ludźmi u siebie w
                          parafii i rozejrzyj się za jakąś dobrą wspólnotą. Jest ich wiele, i są w nich
                          mądrzy, odpowiedzialni księża.

                          Zawsze będę się tam czuła jak na ławie oskarżonych. Szkoda, że tak piękna idea
                          została tak wypaczona.

                          Ale przecież Ty nie masz powodów do tego! To raczej pod pręgierz należałoby
                          postawić księdza, któremu nie wolno było się wobec Ciebie zachowac tak, jak to
                          zrobił. I to jak najszybciej, by nie szkodził innym.
                • bez_senna Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 18.10.04, 12:05
                  Lucjola, ze swojej strony gratuluję podjęcia dobrej decyzji.
    • future88 Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 11.10.04, 12:30
      Po wyciąg z bierzmowania możesz wysłać kogokolwiek z rodziny, lub znajomych
      którzy podadzą się za twoich krewnych. A co się tyczy spowiedzi to zawsze
      możesz zrobić to w innym kościele lub zainwestować pare złotych w pieczątke i
      sama sobie podbić karteczkę ze spowiedzi.
    • sliwka1977 Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 11.10.04, 12:40
      Nie rozumiem jak możesz jeszcze chcieć tam wrócić? Nie dostrzegasz obłudy jaka
      panuje w KK? Mówi się o miłości bliźniego, a postępuje wręcz odwrotnie. I to
      jeszcze kto! Ci, którzy uważają się za godnych mówienia innym, że źle
      postępują? Co można sobie pomyślec o takiej religii, która ma gdzieś to co
      głosi?
    • bez_senna Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 15.10.04, 21:35
      Wal z tym do prasy! Na takich s... nie ma teraz innej metody.

      Nigdy się nie spotkałam z taką sytuacją (bo i jak), ale dużo moich znajomych
      doświadczyło podobnych przykrości od duchownych. I ludzie się jeszcze dziwią
      negatywnemu nastawieniu do kościoła...
      • lucasa Re: Niegodne zachwania księży-z własnej autopsji. 28.10.04, 23:10
        nie czytalam calego watku, bo szkoda mi czasu,
        tylko jedno pytanie: czy ktos autorce watku zasugerowal zainteresowanie sie co
        to znaczy byc matka chrzestna i jakie sa jej obowiazki, a moze niech sie
        zastanowi zanim wyrazi zgode?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka