mistyfikacja13 19.04.05, 21:31 Dogmatycy Kościoła Katolickiego! Odpowiedzcie, dlaczego morderca może uzyskać rozgrzeszenie a osoba rozwiedziona potępioną na wieki być musi? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maxy6 Re: rozwód=piekło? 19.04.05, 21:49 Żebys jak sie już zdecydujesz na slub nie była egoistką i dorosła do tej decyzji - co - widziały gały co brały - trzeba myśleć głową !!!A wybieracie facecików, elegancików, chłoptasiów z bogatych domów niedojrzałych, modnisiów z żurnala albo patologicznych misiów napakowanych - treba myśleć - dupa nie but zeby ją przymierzać !!! Odpowiedz Link
maxy6 Re: rozwód=piekło? 19.04.05, 22:19 No to czego tu szukasz? Nie da się udowodnić żadnymi argumentami twojej niewiedzy i głupoty. Nie jestem dogamatykiem ale takim głupim babom nie dał bym rozgrzeszenia. Ot to - powiem tak według ewolucji jesteś nieprzystosowana do środowiska - trzeba było myśleć a za swoje trzeba zapłacić - nic nie ma za darmo. Odpowiedz Link
maxy6 Re: rozwód=piekło? 19.04.05, 22:21 A nikomu nie bdzie odpuszczone jak nie bdyie żałował nie mieszaj metafizyki z karami doczesnzmi pa Odpowiedz Link
milka755 Re: rozwód=piekło? 19.04.05, 22:40 mistyfikacja13 napisała: > Dogmatycy Kościoła Katolickiego! > Odpowiedzcie, dlaczego morderca może uzyskać rozgrzeszenie a osoba > rozwiedziona potępioną na wieki być musi? Nikt nie potępia rozwiedzionej osoby. Dopiero jak taka osoba weżmie powtórnie ślub (cywilny) to nie może przystępować do spowiedzi i do komunii. Co nie znaczy, że jest potępiona... Mnóstwo rozwiedzionych widzę w kościele i ksiądz ich się nie czepia...wielu księży rozumie, że różnie się w życiu układa, i nawet organizuje się specjalne spotkania dla par żyjących w powtórnym, niesakramentalnym związku... A co do rozgrzeszenia, to może uzyskać je każdy, kto szczerze żałuje swoich błędów. Odpowiedz Link
epa5 Re: rozwód=piekło? 19.04.05, 23:38 Jak jesteś dobrze urodzoną osobą, dobrze postawioną społecznie i kasiastą, to rozwód ci da sam papież. Odpowiedz Link
wilma.flinstone DLACZEGO KATOLIKI STOSUJECIE UNIKI? 20.04.05, 12:59 Dlaczego nikt nie odpowie rzeczowo na to pytanie, tylko przytaczacie jakies teoryjki, a jeden tu gada o idiotkach nieprzystosowanych do zycia? A co ma zrobic "idiotka", ktora maz bije i gwalci, chociaz przed slubem byl czuly i kochajacy? Rozwiesc sie, ale nie miec prawa do szczescia z kims innym, bo to grzech? Prosze o rzeczowa odpowiedz: dlaczego ja, jako rozwodka, nie mam prawa do rozgrzeszenia w KK, a moja przyjaciolka ktora zrobila skrobanke - rozgrzeszenie dostala? Bo ja na codzien zyje z innym mezczyzna, aona zabieg robi nie codziennie? Odpowiedz Link
maxy6 Re: DLACZEGO KATOLIKI STOSUJECIE UNIKI? 20.04.05, 14:21 A czemu inni nie bija - nie przesadzajmy ze ludzie sie tak szybko zmieniają - wiszialy gały co brały a jak nie były pewne trzeba było poczekać. Poza tym kościół nie ma wyłączności na prawdę i prędzej moze Bóg odpuści tobie za twoje przewiny bo jesteś moze uczciwa i żyjesz ok a tym co cię potępiają nie - trudno powiedzieć - ale niestety warunkiem rozgrzeszenia jest spełnienie 5 warunków Odpowiedz Link
zoltra Re: DLACZEGO KATOLIKI STOSUJECIE UNIKI? 20.04.05, 14:51 Jeżeli nie dają Ci rozgrzeszenia to po prostu olej to jeżeli jesteś szczęśliwa to tylko to się liczy a nie jakieś pierdoły z rozgrzeszeniem .To ludzie wymyślają prawo a Bóg nie ma nic z tym wspólnego jak byś księdzu sypnęła kasą to na pewno dałoby się to załatwić. Powiedz jak może taki ksiądz dawać Ci rozgrzeszenie jak sam niejednokrotnie ma jakąś lewą rodzinkę na boku no jak może Ci taki ktoś oceniać? Odpowiedz Link
wilma.flinstone Do zoltry 20.04.05, 15:52 Akurat na rozgrzeszeniu w KK niespecjalnie mi zalezy. Ale fakty sa takie jakie sa... Odpowiedz Link
ned_pap Re: Do zoltry 21.04.05, 22:29 Niestety, Kosciol to nie supermarket, gdzie wszystko jest dla klienta - takie sa po prostu zasady, zwane Dziesieciorgiem Przykazan. Ktos juz to wyzej napisal, ale powtorze - sam rozwod nie jest grzechem i nie trzeba sie spowiadac z rozwodu. Grzechem jest natomiast zycie w innym zwiazku niz sakramentalny. Ale i tu nikt nie jest potepiony - jezeli zakonczy taki zwiazek, to moze sie wyspowiadac. Poza tym - w obliczu smierci tez moze uzyskac rozgrzeszenie. Tylko blagam, nie pytaj "ale dlaczego mam cierpiec za to, ze on okazal sie taki czy siaki?". Powtorze jeszcze raz - takie sa zasady. Nie tylko w Kosciele zreszta. Za nieumyslnie popelnione przestepstwo tez mozna zostac skazanym. A w Kosciele katolickim istnieje tez mozliwosc uznania malzenstwa za niewazne. Procedura jest dluga i skomplikowana, ale wyjscie jest. Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do zoltry 22.04.05, 12:40 To dlaczego zasada "Nie zabijaj" ma dla KK mniejsze znaczenie niz "Nie cudzoloz"? Bo jak mowilam - za te pierwsza moja kolezanka otrzymala rozgrzeszenie, a ja nie, bo wedlug KK - lamie te druga? P.S. A moj byly maz nie byl "taki czy siaki". Nie pasowalismy, to wszytsko. Odpowiedz Link
kapitan.kirk Re: Do zoltry 22.04.05, 14:31 Rozgrzeszenie zależy nie tylko od wagi uczynku, ale też i od żalu zań i postanowienia poprawy. A także od osoby kapłana, kontekstu kulturowego i szeregu innych czynników. A Ty zamierzałaś się poprawić? Zresztą nie moja sprawa... Pzdr Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do zoltry 23.04.05, 14:57 Od osoby kaplana i kontekstu kulturowego? Czyli przekladajac to na polskie warunki - od tego czy spowiadam sie u swiatlego ksiedza Jana w Warszawie, czy u buraczanego proboszcza - Jozefa w Gluchach Dolnych? A coz oznacza zal i postanowienie poprawy? Zaluje, ze rozwiodlam sie z mezem? Przeciez to nielogiczne, gdybym zalowala to bym sie nie rozwodzila! Postanowienie poprawy? czyli co - nie rzuce drugiego meza? Ale jak to zadoscuczyni krzywdzie pierwszego? Smieszne, bez sensu, bez ladu i skladu, jak cala zreszta doktryna KK, ktora Ty, mimo iz, nie wiedziec czemu, dostajesz tyle pochwal za "inteligentne" posty, raz bronisz, raz krytykujesz, raz jestes niby po jednej stronie, potem znowu ironizujesz w druga...Prawdziwy katolik, bez pol litra nie razbieriosz! Odpowiedz Link
milka755 Re: Do zoltry 23.04.05, 15:15 Rozwód (wg KK) nie jest grzechem i z niego nikt się nie musi spowiadać. Grzechem jest współżycie seksualne z osobą, z którą nie jest się w związku sakramentalnym. Spowiadanie się z czegoś, czego nie żałujesz i wiesz, że zrobisz jak tylko wrócisz do domu, nie ma po prostu sensu. Skoro nie rozumiesz (a nie rozumiesz w ogóle o co chodzi), to albo postaraj się zrozumieć, albo daj sobie z tym spokój. Nikt Ci nie każe przecież przestrzegać reguł religii, której nie wyznajesz...ale czy trzeba zaraz krytykować? Odpowiedz Link
mistyfikacja13 Re: Do zoltry 23.04.05, 15:18 dobrze, ale mnie chodzi o to, że za zabójstwo można dostać rozgrzeszenie, za współprace z faszystami, nazistami można zostac swietym. ale skończy sie wyświęcanie i na całe szczescie Odpowiedz Link
milka755 Re: Do zoltry 23.04.05, 15:24 mistyfikacja13 napisała: > dobrze, ale mnie chodzi o to, że za zabójstwo można dostać rozgrzeszenie, za > współprace z faszystami, nazistami można zostac swietym. > > ale skończy sie wyświęcanie i na całe szczescie Faktycznie, to się nad tym nie zastanawiałam. Ja wierzę, że Bóg wie, co mamy w sercu i tylko on oceni nas sprawiedliwie. Odpowiedz Link
mistyfikacja13 Re: Do zoltry 23.04.05, 15:26 a myślisz że skąd wziął sie jeden z moich najbardziej kontrowersyjnych postów, taki, przez których sam admin 0golone_jajka dostał maila z ostrzeżeniem Odpowiedz Link
milka755 Re: Do zoltry 23.04.05, 15:38 mistyfikacja13 napisała: > a myślisz że skąd wziął sie jeden z moich najbardziej kontrowersyjnych postów, > taki, przez których sam admin 0golone_jajka dostał maila z ostrzeżeniem Nie wiem skąd się wziął, nie czytałam. Odpowiedz Link
mistyfikacja13 Re: Do zoltry 23.04.05, 15:42 pisałam o próbie wyświęcania faszystowskiego papieza i ogłoszenia świętym nazistowskiego kardynała z Bałkanów. a póżniej napisałam wątek że Wojtyła to... Odpowiedz Link
milka755 Re: Do zoltry 23.04.05, 15:48 mistyfikacja13 napisała: > pisałam o próbie wyświęcania faszystowskiego papieza i ogłoszenia świętym > nazistowskiego kardynała z Bałkanów. > > a póżniej napisałam wątek że Wojtyła to... Trudno mi się wypowiedzieć, bo za bardzo nie siedzę w temacie... Myślę, że każda z nas patrzy na te wydarzenia z innej strony... Nie wiemy dokładnie, jak to wyglądało i czemu papież tak zdecydował. Nie mnie oceniać... Mój ojciec jest prawosławnym Serbem...poszedł na wojnę i zabijał katolików - Chorwatów...nigdy nie powiem o nim, że był złym człowiekiem i nikomu nie pozwolę tak mówić. Ktoś czasem decyduje za nas... Życie nie jest czarno - białe... Odpowiedz Link
mistyfikacja13 Re: Do zoltry 23.04.05, 15:52 poczytaj sobie o powiązaniach finansowych KK. Ojciec mojego kumpla miał być księdzem i zrezygnował. Redaktor naczelny Faktów i Mitów też był księdzem. Ratzinger jest papiezem i tez był kiedyś ksiedzem. I czytałąm jego dyskretne słowa że tych wyświęcen było stanowczo za dużo i że najwyższa pora zakończyć ten proceder Odpowiedz Link
milka755 Re: Do zoltry 23.04.05, 16:05 mistyfikacja13 napisała: > poczytaj sobie o powiązaniach finansowych KK. > Ojciec mojego kumpla miał być księdzem i zrezygnował. Redaktor naczelny Faktów > i Mitów też był księdzem. > > Ratzinger jest papiezem i tez był kiedyś ksiedzem. I czytałąm jego dyskretne > słowa że tych wyświęcen było stanowczo za dużo i że najwyższa pora zakończyć > ten proceder Poczytam. Byleby to była obiektywna ocena. Jeśli J.P. II popełniał błędy, mam nadzieję, że Benedykt XVI ich nie powtórzy... Z pewnością mógł zrobic coś żle, był człowiekiem, nie Bogiem... Odpowiedz Link
mistyfikacja13 Re: Do zoltry 23.04.05, 16:17 to nie były błędy, to było działanie świadome Odpowiedz Link
milka755 Re: Do zoltry 23.04.05, 16:22 mistyfikacja13 napisała: > to nie były błędy, to było działanie świadome No to jeśli świadome, to w jakim celu? Jaki to miało sens? Rzeczywiście muszę co nieco poczytać. Odpowiedz Link
ned_pap Re: Do zoltry 29.04.05, 14:48 Owszem, za zabojstwo mozna dostac rozgrzeszenie, ale tylko w przypadku, jezeli sie zaluje za jego popelnienie, i jezeli chce sie poprawic - czyli nie grzeszyc nadal. Ergo - morderca na zlecenie rozgrzeszenia nie otrzyma, chyba ze sklamie na spowiedzi - ale wtedy popelnia grzech jeszcze wiekszy. Z rozwodnikami jest dokladnie tak samo - dopoki zyjesz w innym zwiazku - grzeszysz ciagle, wiec rozgrzeszenia nie otrzymasz. Jezeli nie zyjesz w innym zwiazku i nie sypiasz z innymi partnerami lub partnerkami - otrzymasz rozgrzeszenie. Odpowiedz Link
psychopata.z.borderline Re: Do zoltry 29.04.05, 15:00 chyba jest subtelna różnica między seksem a zabójstwem, nie uważasz? nawet patrząc z punktu widzenia samej szkodliwosci czynu Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do zoltry 29.04.05, 17:36 I tak to szczesliwie ktos mnie tu wreszcie zrozumial...Kamien z serca. Odpowiedz Link
ned_pap Re: Do zoltry 30.04.05, 21:38 Oczywiscie, ze jest. Przechodzac do nieco mniej drastycznych porownan - rozgrzeszenia nie otrzyma tez notoryczny zlodziej, czy notoryczny klamca. Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do zoltry 03.05.05, 13:00 ned_pap napisał: > Oczywiscie, ze jest. Przechodzac do nieco mniej drastycznych porownan - > rozgrzeszenia nie otrzyma tez notoryczny zlodziej, czy notoryczny klamca. Taaaa, no to faktycznie, jako rozwodka notorycznie spiaca w tym samym lozku z drugim mezem, do KK powrotu nie mam. Tyle, ze w swietle takich zasad, nawet nie mam ochoty wracac... Odpowiedz Link
ned_pap Re: Do zoltry 04.05.05, 13:42 Tak to wyglada. Chociaz ostatnio slyszalem o probach "wpuszczenia do kosciola" ludzi zyjacych w zwiazku niesakramentalnym, wiec jest dla Ciebie nadzieja. Takie zasady, mimo, ze trudne i niewygodne dla czlowieka, powoduja, ze mam duzy szacunek dla Kosciola. Za to, ze nie podaza za modami, ale nie boi sie plynac pod prad. Na marginesie - w pewnym przedwojennym modlitewniku znalazlem ciekawe informacje. Otoz w ogolnosci, do uzyskania rozgrzeszenia podczas spowiedzi potrzebny jest zal za grzechy, i powinien to byc tak zwany zal doskonaly - czyli na prawde powinno sie zalowac popelnienia grzechow tylko dlatego, ze postapilo sie zle. Natomiast in articulo mortis, na przyklad podczas katastrofy lotniczej, zeby grzechy zostaly odpuszczone, wystarczy zal tzw niedoskonaly - czyli wynikajacy na przyklad ze strachu przed potepieniem. Czyli de facto - "wystarczy" bac sie piekla. Ciekawe, prawda? Odpowiedz Link
wilma.flinstone Do Milki 23.04.05, 15:51 Wlasnie dlatego, mimo iz wychowana przez dwoje zarliwych katloikow, sama zrezygnowalam z bycia jedna z nich, bo kompletnie nie rozumiem dlaczego w oczach KK zycie z osoba, z ktora nie jestem w zwiazku sakramentalnym, nawet jesli kontytnuowane dzien w dzien, jest wiekszym grzechem niz aborcja mojej kolezanki. To tak jakby wypuscic z wiezienia morderce, bo on juz nigdy wiecej tego nie zrobi, to mu sie tylko raz przydarzylo, a posadzic facecika, ktory regularnie podkrada bulki w supermarkecie, bo REGULARNIE. Zreszta najbarzdiej paradoksalny jest fakt, ze tu, w Szwecji, mam slub koscielny, czyli w oczach tutejszego kosciola zyje w zwiazku sakramentalnym. A wg KK - nie, a w koncu tutaj wierza tak jakby w tego samego Boga. Czyli co - znowu mamy rownych i rowniejszych? Odpowiedz Link
milka755 Re: Do Milki 23.04.05, 16:01 Masz ślub kościelny w kościele katolickim, czy innym? Tak pytam z ciekawości... Ja też nie mogę się zgodzić z pewnymi rzeczami, ale do diaska, nigdy koścół nie sterował moim życiem...żyłam z facetem bez ślubu i uważałam, że nie robię nic złego, jednak KK to instytucja która ma swój regulamin i na pewne rzeczy nic nie można poradzić. Można się tylko od tego odciąć... Wg innej religii, będę zapewne "potępiona", bo np. jem wieprzowinę.. A cóż jest złego w jedzeniu wieprzowiny? Odpowiedz Link
mistyfikacja13 Re: Do Milki 23.04.05, 16:02 a ja nie jem świętych krów bo nie bardzo lubie Odpowiedz Link
milka755 Re: Do Milki 23.04.05, 16:10 mistyfikacja13 napisała: > a ja nie jem świętych krów > bo nie bardzo lubie To masz szczęście .Potępiona nie będziesz...))) Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do Milki 23.04.05, 16:41 Oczywiscie, ze nie w katolickim a w protestanckim, zreszta slubu udzielala mi pani-ksiadz...Coz, Milko, my tu jednak glownie dyskutujemy o tym, ze KK chce sterowac naszym zyciem i ze bez przestrzegania jego durnych regul nie jestes godna czegos tam. Mieszanie innych religii nie ma tu sensu - zostanmy moze w kregu Chrzescijanstwa europejskiego - dlaczego w kosciele protestanckim moglam wyjsc za maz i isc do komunii a w KK - nie? Bo KK ma takie zasady, mowisz. Czemu wiec nie zmieni zasad, ktorych i tak nikt przy zdrowych zmyslach sie nie trzyma, nawet zdeklarowani katloicy, tacy jak ty? Po co wiec podtrzymywac te zasady, wymagac od wiernych zeby cos tam udawali albo dazyli do "doskonalosci", ktora wcale nie uznaja za doskonala? Tu, w Szwecji, malo kto chodzi do kosciola, ale jak juz chodzi, to naprawde z potrzeby serca i ducha, a nie dlatego zeby pomachac balonikiem w kolorach papieskich i poplotkowac z sasiadka podczas procesji. A tutejszy Kosciol przeciez tez jakies zasady ma. Tyle ze one sa po prostu "ludzkie", da sie z nimi zyc i je wypelniec, jesli sie wierzy: "Nie codzoloz" znaczy - nie zyj z innym bedac czyjas zona/mezem. Ale dlaczego nasz "kocia lapa" ma byc codzolostwem? A jesli zyje z jednym facetem od 30 lat,nie zdradzajac, nie raniac, tyle ze nie podpisalam "kontraktu"? Zreszta to sa truizmy, kazdy wie ze ideologia KK to absurd - masz racje - kazda religia ma swoje aksjomaty, zasady, zakazy, nakazy...Tylko czemu tak niezyciowe jak KK? Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do Milki 23.04.05, 16:44 Oczywiscie mialam na mysli: Nie CUDZOLOZ, a nie: Nie codzoloz. Mam adzieje, ze i tak zostalam zrozumiana... Odpowiedz Link
milka755 Re: Do Milki 23.04.05, 17:04 wilma.flinstone napisała: > Oczywiscie mialam na mysli: Nie CUDZOLOZ, a nie: Nie codzoloz. Mam adzieje, ze > i tak zostalam zrozumiana... Tak, rozumiem Cię doskonale... I nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytania, niestety. Staram się nie zaprzątać sobie głowy pewnymi sprawami.. Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do Milki 23.04.05, 17:17 A wiec nie znasz odpowiedzi a jednak wierzysz...Coz, blogoslawieni, ktorzy nie widzieli a uwierzyli, jak to mowia... Odpowiedz Link
milka755 Re: Do Milki 23.04.05, 17:30 wilma.flinstone napisała: > A wiec nie znasz odpowiedzi a jednak wierzysz...Coz, blogoslawieni, ktorzy nie > widzieli a uwierzyli, jak to mowia... Wierzę w Boga, nie w kościół,... tam są ludzie, tacy sami jak ja. Na wiele rzeczy nie znam odpowiedzi... Nie jestem zdeklarowaną katoliczką,... kiedy mieszkałam za granicą chodziłam z tatą do cerkwi prawosławnej. O tym, że określam siebie jako katoliczkę zdecydował fakt, że w tym duchu wychowała mnie babcia (matka mojej matki). I do tej religii jestem najbardziej przywiązana, co nie znaczy, że nie mam wątpliwosci...takie same wątpliwości można mieć w stosunku do każdej religii. Zdeklarowaną to jestem chrześcijanką, ale bez fanatycznych uprzedzeń do ludzi o odmiennym światopoglądzie. Kto rano wstaje, ten leje jak wół na malowane wrota Odpowiedz Link
kapitan.kirk Re: Do zoltry 26.04.05, 11:58 > Smieszne, bez sensu, bez ladu i skladu, jak cala zreszta doktryna > KK, ktora Ty, mimo iz, nie wiedziec czemu, dostajesz tyle pochwal > za "inteligentne" posty, raz bronisz, raz krytykujesz, raz jestes niby po > jednej stronie, potem znowu ironizujesz w druga...Prawdziwy katolik, bez pol > litra nie razbieriosz! Widzisz, to wynika z faktu, że tylko rydzykowcy uważają Kościół za skończoną doskonałość i tylko "zawodowi" ateiści uważają go za nieskończone zło. Ja jestem katolikiem, ale zdaję sobie sprawę z tego, że Kościół jest instytucją złożoną z ludzi, podlegającą zatem wszelkim ludzkim błędom i pomyłkom. Dlatego też pochwalam to co w Kościele dobre i piękne, a ganię to co złe i niesprawiedliwe. Gdzie tu sprzeczność? Co do "adremu", to nie bardzo chwytam - jeżeli jesteś niewierząca, to co Cię właściwie obchodzi jakieś klesze rozgrzeszenie? Jeżeli zaś jesteś wierząca, to dlaczego żądasz rozgrzeszenia bez postanowienia poprawy? Ot, zagadka... Kościół - jak to ładnie ktoś tu napisał - to nie hipermarket, w którym klient ma zawsze rację. Istnieją pewne reguły których należy przestrzegać. Pzdr Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do zoltry 26.04.05, 12:45 Ja nie jestem niewierzaca, ja jestem watpiaca. Dla mnie nie tyle Boga nie ma, ile jest On albo kims zupelnie innym niz my tu uwazamy, albo...sama nie wiem... Faktem jest jednak, ze KK z jego ortodoksyjnymi zasadami bardzo pomogl mi zaczac watpic... Rozgrzeszenie bez postanowienia poprawy? Czyli co, mam obiecac, ze sie wiecej nie rozwiode? Moge obiecac, ale to zdaje sie nie wystarcza...A moja przyjaciolka obiecala, ze wiecej sie nie wyskrobie...i wystarczylo. Gdzie tu logika? Odpowiedz Link
kapitan.kirk Re: Do zoltry 26.04.05, 12:55 Nie wiem o czym rozmawiałaś ze spowiednikiem. Jeżeli zależy Ci jednak na rozgrzeszeniu, zastanów się może co powiedziałaś nie tak i spróbuj jeszcze raz - może u kogo innego? Pzdr i powodzenia życzę Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do zoltry 26.04.05, 13:37 I to jest wlasnie najbardziej zalamujace, ze u ksiedza Jana nie dostalam rozgrzeszenia, ale jak pojde do ksiedza Dariusza, to kto wie... Odpowiedz Link
kapitan.kirk Re: Do zoltry 26.04.05, 14:35 Ano cóż, tak to już jest na tym świecie, wszędzie tam, gdzie oprócz ścisłych przepisów decyduje niedoskonałe ludzkie sumienie. Podobnie w procesie karnym sędzia Iksiński może cie uniewinnić za to samo, za co Igrekowska wlepiłaby Ci pięć lat bez zawiasów (czego Ci, broń Boże, nie życzę oczywiście Pzdr Odpowiedz Link
bigq Re: Do zoltry 26.04.05, 09:06 wilma.flinstone napisała: > To dlaczego zasada "Nie zabijaj" ma dla KK mniejsze znaczenie niz "Nie > cudzoloz"? Bo jak mowilam - za te pierwsza moja kolezanka otrzymala > rozgrzeszenie, a ja nie, bo wedlug KK - lamie te druga? > > P.S. A moj byly maz nie byl "taki czy siaki". Nie pasowalismy, to wszytsko. O ile dobrze sobie przypominam to nie zabijaj jak i nie cudzołóż są tak samo ważnymi przykazaniami. A z drugiej strony jak chcesz uzyskać rozgrzeszenie za coś co robisz i będziesz nadal robiła. W KK spowiedź składa się z rachunku sumienia (myślę co żle zrobiłem, staram sobie przypomnieć grzechy), wysłuchania przez kapłana, wzbudzenia żalu za popełnione grzechy no i szczerego postanowienia poprawy czyli postanawiam że bedę starał się być doskonalszy w oczach Boga. Wiec jeśli nie żałujesz tego że żyjesz w związku niesakramentalnym bo jesteś związana przysięgą złożoną przeg Bogiem z innym mężczyzną i nie postanawiasz szczerze poprawić się to jaki sens ma dla Ciebie taka spowiedź taki sam jak bys poszła do spowiedzi i specjalnie zataiła że zyjesz w takim związku żeby otrzymać rozgrzeszenie. Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do zoltry 26.04.05, 11:42 bigq napisał: > O ile dobrze sobie przypominam to nie zabijaj jak i nie cudzołóż są tak samo > ważnymi przykazaniami. A z drugiej strony jak chcesz uzyskać rozgrzeszenie za > coś co robisz i będziesz nadal robiła. Dla mnie, jak juz gdzies napisalam, skala porowniania jest mniej wiecej taka, jak miedzy morderca, ktory "nigdy wiecej tego nie zrobi" a facetem, ktory kradnie bylki w sklepie i robi to codziennie...Ktorego z nich wsadzilbys do wiezienia? Wiec jeśli nie żałujesz tego że żyjesz w związku niesakramentalnym > bo jesteś związana przysięgą złożoną przeg Bogiem z innym mężczyzną i nie > postanawiasz szczerze poprawić się to jaki sens ma dla Ciebie taka spowiedź > taki sam jak bys poszła do spowiedzi i specjalnie zataiła że zyjesz w takim > związku żeby otrzymać rozgrzeszenie. Spojrz na swoj wywod:"żyjesz w związku niesakramentalnym bo jesteś związana przysięgą złożoną przeg Bogiem z innym mężczyzną i nie postanawiasz szczerze poprawić się". Poprawic sie??? A dlaczego to jest takim strasznym grzechem? Dlaczego w oczach szwedzkiego Kosciola zyje w zwiazku sakramentalnym i nikt nie robil zadnych problemow ze slubem tutaj, a wg KK - nie mialabym do tego prawa? W koncu wierzymy wszyscy w tego samego Boga! Ale miara, jaka sie mierzy nasze uczynki jest inna w zaleznosci od szerkoosci geograficznej, w ktorej mielismy szczescie sie urodzic? Przeciez to absurd! Odpowiedz Link
milka755 Do Wilmy. 26.04.05, 12:19 Wilmo, w KK są prawa takie a nie inne i lepiej chyba, że jest to pewna konsekwencja, której możemy się trzymać. Szwedzki Kościół rządzi się swoimi prawami i jest to, moim zdaniem, religia tworzona przez ludzi, dla ludzi, tak jak im wygodnie. Jeśli bardziej Ci odpowiada, trzymaj się jej i nie przejmuj religią katolicką. Czyję, że jesteś ogromnie rozgoryczona faktem, że ktoś może powiedzieć, że żyjesz w "grzechu", ale na innej szerokości geograficznej, za grzech będzie uznana jeszcze inna sytuacja. Zresztą, nie wiem dokładnie w którym miejscu, ale w Biblii jest napisane, że współżyc może tylko mąż z żoną, i jeśli się rozstaną, powinni już życ samotnie. Wiem, że cytaty z biblii mozna różnie interpretować, ale interpretacja KK jest właśnie taka i małżeństwo zawarte przed Bogiem, uznaje za nierozerwalne do śmierci. Jest ono sakramentem, takim samym jak kapłaństwo, więc wyświęconemu księdzu, też nie wolno będzie wziąć ślubu kościelnego. Ja w ogóle nie rozumiem, czym Ty się przejmujesz, żyj szczęśliwie ze swoim mężem i nie przejmuj się sprawami, na które nie można nic poradzić. Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do Wilmy. 26.04.05, 12:50 > Szwedzki Kościół rządzi się swoimi prawami i jest to, moim zdaniem, religia > tworzona przez ludzi, dla ludzi, tak jak im wygodnie. Czy twierdzisz przez to, ze tylko KK to jedyny, prawdziwy i czysty odlam chrzescijanstwa, a reszta to ludzkie wygodnictwo? > Czyję, że jesteś ogromnie rozgoryczona faktem, że ktoś może powiedzieć, że > żyjesz w "grzechu", ale na innej szerokości geograficznej, za grzech będzie > uznana jeszcze inna sytuacja. Jestem, bo np. "Nie zabijaj", lub "Nie kradnij" na calym swiecie interpretowane sa podobnie. Tylko "nie cudzoloz" zupelnie inaczej. Czyli co, caly swiat kreci sie wokol tylka i penisa? > Ja w ogóle nie rozumiem, czym Ty się przejmujesz, żyj szczęśliwie ze swoim > mężem i nie przejmuj się sprawami, na które nie można nic poradzić. Nie przejmuje sie tylko mnie to wszystko wpienia! Odpowiedz Link
milka755 Re: Do Wilmy. 26.04.05, 13:04 Absolutnie nie twierdzę, że religia katolicka jest jedyną słuszną. Tyle odłamów chrześcijaństwa powstało dlatego, że różne były interpretacje słów Biblii i ich znaczenia, lub z jeszcze innych, bardzo "ludzkich" powodów. Musisz jednak przyznać, że Kościół Protestancki jest bardzo "przyjazny" współczesnemu człowiekowi i pozwala na wiele, co może niektórym się podobać, i wtedy KK wypada w tym świetle bardzo słabo. Może też byc pułapką dla ludzi, którzy potrzebują konkretnych wytycznych i jasno postawionych granic. Każdy powinien sam wybrać z którą religią bardziej się utożsamia. Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: Do Wilmy. 26.04.05, 13:36 Musisz jednak > przyznać, że Kościół Protestancki jest bardzo "przyjazny" współczesnemu > człowiekowi i pozwala na wiele, co może niektórym się podobać, i wtedy KK > wypada w tym świetle bardzo słabo. Prawda. Mimo to Kosciol protestancki nie gromadzi na swych mszach nawet jednej setnej ilosci wiernych, ktorzy przychodza do KK...Czyli co, ci ktorzy naprawde wierza zdolni sa do wiekszych poswiecen? A moze bardziej skutecznie ich zindoktrynowano? Odpowiedz Link
milka755 Re: Do Wilmy. 26.04.05, 14:29 wilma.flinstone napisała: > Prawda. Mimo to Kosciol protestancki nie gromadzi na swych mszach nawet jednej > setnej ilosci wiernych, ktorzy przychodza do KK...Czyli co, ci ktorzy naprawde > wierza zdolni sa do wiekszych poswiecen? A moze bardziej skutecznie ich > zindoktrynowano? Hmmm, mnie osobiście nie podoba się określenie "indoktrynacja", ale coś w tym jest. Dzieciom wpaja się od początku, że do kościoła trzeba chodzić i już, i potem robią to przez całe życie. Niektórzy z potrzeby serca, niektórzy z przyzwyczajenia i strachu, że będą wytykani palcami. W Kościele protestanckim, chyba nie kładą tak na to nacisku. Odpowiedz Link
watanabe.miharu Re: DLACZEGO KATOLIKI STOSUJECIE UNIKI? 20.04.05, 15:53 No właśnie. Co to za grzech, skoro da się go "załatwić"? Nie ma się czym przejmować. A te głupie zasady kk będzie musiał wreszcie zmienić, jeśli nie chce utracić owieczek. Ileż lat można jechać na nieżyciowych głupich zasadach nt rozwodów... Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: DLACZEGO KATOLIKI STOSUJECIE UNIKI? 20.04.05, 15:51 Jestes albo bardzo mlody i nie masz pojecia o tym, ze po paru latach bycia z kims moze sie okazac, ze to zupelnie inna osoba, bo ludzie sie przeciez zmieniaja i to niekoniecznie na lepsze, albo bardzo glupi, zacietrzewiony w swoich jedynie slusznych pogladach i gotowy ich bronic, zeby nie wiem jak durne byly. Ot, cos jak Roman G. Odpowiedz Link
bigq Re: DLACZEGO KATOLIKI STOSUJECIE UNIKI? 26.04.05, 08:49 wilma.flinstone napisała: > Dlaczego nikt nie odpowie rzeczowo na to pytanie, tylko przytaczacie jakies > teoryjki, a jeden tu gada o idiotkach nieprzystosowanych do zycia? A co ma > zrobic "idiotka", ktora maz bije i gwalci, chociaz przed slubem byl czuly i > kochajacy? Rozwiesc sie, ale nie miec prawa do szczescia z kims innym, bo to > grzech? Prosze o rzeczowa odpowiedz: dlaczego ja, jako rozwodka, nie mam prawa > do rozgrzeszenia w KK, a moja przyjaciolka ktora zrobila skrobanke - > rozgrzeszenie dostala? Bo ja na codzien zyje z innym mezczyzna, aona zabieg > robi nie codziennie? Moim zdanie choć jest są to moje przemyślenia to nikt Cię nie potępi KK wyznacza pewną poprzeczkę ale każdy taki rozwód należałoby rozpatrzyć indywidualnie czy ktoś rozwiódł się bo miał takie widzimisię czy zrobił to ktoś bo psychicznie czy fizycznie był w takim związku maltretowany. KK nie zgadza się na rozwód bo wyrażenie zgody na rozwody w KK nawet obwarowanej pewnymi warunkami byłoby polem do nadużyć, wiadomo ludzie są tylko ludźmi. Dobrze jest jeśli ludzie dwa razy się zastanowią podejmą taki krok szczególnie gdy w związku są dzieci. No ale trudno tworzyć związek gdy jedno z małżonków nie dorasta do tej roli. Oczywiście mozna się poswiecić żyć samotnie itp. itd. ale nie każdy potrafi. Moim zdaniem ważniejsza jest miłość w tym znaczeniu jak nas uczył Jezus czyli czyń tak innym jakbyś chciał by Tobie czyniono. Skoro wierzymy że Bóg wydał na śmierć i to męczeńską swojego syna żeby nas zbawić to jakie mamy prawo sądzić że chce abyś żyła w związku który sprawia że umierasz? Odpowiedz Link
milka755 Re: DLACZEGO KATOLIKI STOSUJECIE UNIKI? 26.04.05, 09:01 bigq napisał: > > Moim zdanie choć jest są to moje przemyślenia to nikt Cię nie potępi KK > wyznacza pewną poprzeczkę ale każdy taki rozwód należałoby rozpatrzyć > indywidualnie czy ktoś rozwiódł się bo miał takie widzimisię czy zrobił to ktoś > > bo psychicznie czy fizycznie był w takim związku maltretowany. KK nie zgadza > się na rozwód bo wyrażenie zgody na rozwody w KK nawet obwarowanej pewnymi > warunkami byłoby polem do nadużyć, wiadomo ludzie są tylko ludźmi. Dobrze jest > jeśli ludzie dwa razy się zastanowią podejmą taki krok szczególnie gdy w > związku są dzieci. No ale trudno tworzyć związek gdy jedno z małżonków nie > dorasta do tej roli. Oczywiście mozna się poswiecić żyć samotnie itp. itd. ale > nie każdy potrafi. Moim zdaniem ważniejsza jest miłość w tym znaczeniu jak nas > uczył Jezus czyli czyń tak innym jakbyś chciał by Tobie czyniono. Skoro > wierzymy że Bóg wydał na śmierć i to męczeńską swojego syna żeby nas zbawić to > jakie mamy prawo sądzić że chce abyś żyła w związku który sprawia że umierasz? Och, bigq...jak Ty ładnie zawsze wytłumaczysz Odpowiedz Link
bigq Re: DLACZEGO KATOLIKI STOSUJECIE UNIKI? 26.04.05, 10:21 Gadam czasem jak nawiedzony, no ale poprostu ja tak czuję choć święty nie jestem . Odpowiedz Link
wilma.flinstone Re: DLACZEGO KATOLIKI STOSUJECIE UNIKI? 26.04.05, 11:44 bigq napisał: Skoro > wierzymy że Bóg wydał na śmierć i to męczeńską swojego syna żeby nas zbawić to jakie mamy prawo sądzić że chce abyś żyła w związku który sprawia że umierasz? Klechy w KK widac maja do tego prawo! Odpowiedz Link
kapitan.kirk Re: rozwód=piekło? 22.04.05, 10:46 > Odpowiedzcie, dlaczego morderca może uzyskać rozgrzeszenie a osoba > rozwiedziona potępioną na wieki być musi? Nie mam pojęcia kto Ci nagadał takich pierdoł, ale na Twoim miejscu, na wszeski wypadek odrzuciłbym oświadczyny tego kogoś. Pzdr Odpowiedz Link
scool Re: rozwód=piekło? 22.04.05, 10:57 Mam podobna sytuację i okazuje się, że "nałgał" ksiądz proboszcz? Dla scisłości było to kilka lat temu. Wygląda na to, że nastepuje jakas ewolucja, ponieważ ostatnio dowiedziałem się, że po napisaniu podania do dekanatu i jego pozytywnym rozpatrzeniu moge sobie przystąpić do komunii np. Odpowiedz Link
scool Re: rozwód=piekło? 25.04.05, 22:58 .....nierozerwalność małżeństwa to dobro oparte na planie Bożym i służy dobru wszystkich ludzi. Sędziowie i adwokaci, jako "szafarze sprawiedliwości", winni bronić tego dobra, nawet wtedy, gdy jego ważność jest podawana w wątpliwość...... i to chyba nieco wyjasnia, dlaczego !? www.spp.episkopat.pl/kazania/020210.htm Odpowiedz Link
fehu1 Re: rozwód=piekło? 26.04.05, 00:33 HEY, Mistyfikacjo, i ja myslalam ze to forum dla ateistow lub ludzi inaczej niz fundamentalisci myslacych. a tu jeszcze lepiej wycinaja posty niz gdzie indziej.A tak, zeby ci humor poprawic to swiety Pedros hiszpanski byl najlepszym wspolpracownikiem Torquemady.Jakie on torturki by dla nas wymyslil, to sie w glowie nie miesci. Pius wobec niego to pikus, bo tylko popieral... Odpowiedz Link