Dodaj do ulubionych

Chamy w sutannach

09.05.05, 11:39
"Chamy w sutannach to ogromny problem Kościoła. Chamów, tak samo jak w tramwaju czy na ulicy, w Kościele niestety widać najwyraźniej. Chamy są agresywne, niebezpieczne i silne swoją bezkarnością. Cham w sutannie nie rozumie, że on nie robi na kopalni, gdzie ma kasę z tego, ile węgla wykopie, tylko żyje dzięki ludziom, którzy przychodzą do kościoła. Taki człowiek ślubował wierność Bogu, ale jeżeli sam się nie zmieni, nie ma sensu, żeby dalej był księdzem, bo będzie tylko męczył siebie i innych."

Interesujący artykuł o problemie rozwodników widzianych przez pryzmat wiary katolickiej, kościoła katolickiego i jego (bardzo często chamskich) funkcjonariuszy. Ale najciekawsze jest to, że niektórzy rozwodnicy PRZEJMUJĄ się zdaniem głupich księży, którzy o spełnionej miłości wiedzą tyle ile przeczytają w Harlequinie. Dla mnie to niezrozumiałe, że można tak bezmyślnie i bezkrytyznie przyjmować to co powie facet w sukience!?!?!

kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,53302,2690696.html
Obserwuj wątek
    • marecki997 Re: Chamy w sutannach 09.05.05, 12:13
      Co do życia osobistego duchownych, to w pierwszych wiekach chrześcijaństwa
      panował pogląd, że tylko ktoś, kto jest przykładnym mężem i ojcem, ten nie
      będzie nigdy dobrym kapłanem.

      A jeśli chodzi o butę i arogancję księży, ale również urzędników - oni mają w
      Polsce (i nie tylko w Polsce - np. Słowacja jest w podobnej sytuacji) realną
      władzę. Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje aboslutnie.
      • marecki997 Re: Chamy w sutannach 09.05.05, 12:14
        Przepraszam, "nie" mi wcięło. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa panował
        oczywiści pogląd, że tylko ktoś, kto NIE JEST przykładnym mężem i ojcem, ten nie
        będzie nigdy dobrym kapłanem.
    • milka755 Re: Chamy w sutannach 09.05.05, 13:32
      Bardzo mądry artykuł, i bardzo mądry ksiądz...takich nam trzeba.
      Tylko, że to jeszce nieprędko nastąpi, niestety...sad
      • fehu1 Re: Chamy w sutannach 09.05.05, 19:16
        Moze i madry artykul, ale pointa troche jakby z horroru.Kobieta ma prawo
        przystepowac do komunii jezeli znosi cierpliwie dranstwo malzonka, przemoc i
        temu podobne, mezczyzna zreszta tez. Czy naprawde dziala az tak daleka i
        gleboka indokrynacja, ze ludzie nie widza absurdu?Zabojstwo jest bardziej
        tolerowane , bo jak zaluje, wyspowiada sie to dostanie rozgrzeszenie i moze
        przyjmowac komunie, a czlowiek ktory po rodzinnym horrorze, odbudowuje sobie
        zycie, zyje godnie , nie ma prawa do tego?
        nigdzie nie jest powiedziane, ze czlowiek urodzil sie do cierpienia.Od koscila
        odeszlam dawno, wiary nie stracilam, bo rozrozniam co to jest wiara, a co
        koscielna instytucja.I naprawde, nie wiem jakie znaczenie moze miec dla kogos
        komunia przyjmowana z nieczystych rak chama w sutannie.
        • milka755 Re: Chamy w sutannach 09.05.05, 21:15
          "nie wiem jakie znaczenie moze miec dla kogos
          > komunia przyjmowana z nieczystych rak chama w sutannie."

          Nie każdy ksiądz jest chamem w sutannie...choć pewnie wielu.
          Ja też nie zawsze rozumiem motywy postępowania innych ludzi, ale nie da się
          wszystkiego zrozumieć, należy natomiat starać się przynajmniej uszanować.
          Myślę, że nieważne są ręce, które komunię podają, ale to, co czuje się po jej
          przyjęciu...a wielu wierzy, że to sam Jezus przyszedł do ich serca i napełnił
          je radością.

          Co do absurdu...hmmm, jest ich tak wiele w naszym życiu...
        • mistyfikacja13 chyba o tym pisałam 09.05.05, 21:23
          gdzie mój wątek, chciałabym podlać
    • marecki997 Re: Chamy w sutannach 09.05.05, 21:28
      A tak w ogóle to "chamstwu należy się przeciwstawiać SIŁOM I GODNOŚCIOM OSOBISTOM".
    • red_one Re: Chamy w sutannach 09.05.05, 23:48
      a ja z innej beczki to skomentuje. chodzi o to zdanie

      >Ale najciekawsze jest to, że niektórzy rozwodnicy PRZEJMUJĄ się zdaniem głup
      > ich księży..

      tak sobie mysle, bo podpadam pod kategorie zyjacych w grzechu - na kocia lape.
      sama dzieci nie mam, ale moja siostra bedzie ich miala mnostwo, bo jej sie caly
      instynkt macierzynski w rodzinie dostal w spadku i tu zaczynam myslec. :o)
      dotad chrzestna nie bylam, bo nie moge wg kosciola. poza tym nigdy na tyle nie
      chcialam, by cos w tym kierunku zrobic. ale chialabym zostac chrzestna jej
      dzieci, bo jesli jej sie kiedys cos stanie, to wlasnie ja bede miala je pod
      swoja opieka. nie wiem czy sie uda czy nie (chrzestna), ale zastanawia mnie
      aspekt prawny tej sytuacji. jesli chrzestna bedzie ktos inny i bedzie chcial
      dzieci wziasc pod opieke, a ja jako siostra - tez. czy sad "przyznajac" dzieci
      bierze to pod uwage? nie spotkalam sie jeszcze z taka sytuacja. a wy?
      • cham_i_prostak Re: Chamy w sutannach 10.05.05, 21:16
        a po co chrzcic dzeciaka? pytam sie po co? jak tak mo zna bez zgody samego
        zainteresowanego?

    • piotrjackowski1 Słówa kard. Ratzingera 10.05.05, 07:56
      Iluż powiewów nauki zaznaliśmy w ostatnich dziesięcioleciach, iluż
      ideologicznych prądów, ile sposobów myślenia... Łódeczka myśli wielu
      chrześcijan była nierzadko huśtana przez te fale - miotana z jednej skrajności
      w drugą: od marksizmu do liberalizm aż po libertynizm; od kolektywizmu do
      radykalnego indywidualizmu; od ateizmu do niejasnego mistycyzmu religijnego; od
      agnostycyzmu po synkretyzm i tak dalej. Każdego dnia rodzą się nowe sekty i
      urzeczywistnia się to, co święty Paweł nazywa "oszustwem ze strony ludzi i
      przebiegłością w sprowadzaniu na manowce fałszu" (por. Ef. 4,14). Posiadanie
      jasnej wiary, zgodnej z credo Kościoła, zostaje często zaszufladkowane jako
      fundamentalizm. A tymczasem relatywizm, to znaczy zdanie się na "każdy powiew
      nauki", zdaje się być jedyną postawą godną współczesności. Ustanawiany jest
      rodzaj dyktatury relatywizmu, która nie uznaje niczego za pewnik, a jedynym
      miernikiem ustanawia własne ja i jego zachcianki.

      My natomiast mamy inną miarę wielkości: Syna Bożego, prawdziwego człowieka. To
      on jest wyznacznikiem prawdziwego humanizmu. Wiara "dorosła" nie idzie z prądem
      mód i nowinek; wiara dorosła i dojrzała jest głęboko zakorzeniona w przyjaźni z
      Chrystusem. Ta przyjaźń otwiera nas na każde dobro dając nam zarazem kryterium
      rozeznania prawdy i fałszu, odróżnienia ziarna od plew. Do tej dorosłej wiary
      musimy dojrzewać, ku niej powinniśmy prowadzić Chrystusową trzodę. I właśnie ta
      wiara - i tylko ona - tworzy jedność, realizując się w miłości. Święty Paweł w
      tym kontekście - w przeciwieństwie do nieustannego miotania się tych, którzy
      niczym dzieci pozwalają się nieść falom - daje nam piękne słowo: czynić prawdę
      w miłości, jako podstawową zasadę chrześcijańskiego życia. W Chrystusie
      spotykają cię prawda i miłość. W miarę zbliżania się do Chrystusa także w
      naszym życiu prawda i miłość stapiają się ze sobą. Miłość bez prawdy byłaby
      ślepa; prawda bez miłości byłaby niczym "cymbał brzmiący" (1Kor 13,1).

      • wanda43 Re: Słówa kard. Ratzingera 03.07.05, 17:02
        Ble,ble,ble i koniec ewangelii na dzien dzisiejszy.Wiele slow i malo
        tresci.Przejaw tej "milosci blizniego" mam na codzien.Zwykla obluda.
    • svintuh Re: Chamy w sutannach 30.06.05, 17:34
      Cham zawsze chamem
      na wieki wieków amen
      więc trzymaj się swoich
      a nic ci się nie stanie!
    • andrzej105 Re: Chamy w sutannach 17.09.05, 20:18
      to normalne w tym zawodzie. wykonywanie zawodu polegającego na opowiadaniu bajek
      ,życie w samotności i bez kobitek pada im w końcu na głowę.

      --
      street art
      rat.bzzz.net/
      • g.burzynski Re: Chamy w sutannach 17.09.05, 22:22
        Prawda jest taka że tam gdzie pojawia sie wladza pojawia sie bardzo czesto
        arogancja, poczucie wyższosci.

        Głupim ludziom (w tym księzom) bardzo taka sytuacja odpowiada.

        Niestety glupcy maja to do siebie że opowiadaja glupoty i dlatego kościól
        katolicki bardzo czesto wyglada po prostu glupiosmile))

        Grzenio!!!
    • wujek_zla_rada Re: Chamy w sutannach 17.09.05, 22:34
      To zacznijcie strzelać do księży, coś się może ruszy. Ale w sumie po co, wyginą
      śmiercią naturalną, nasza myśl i świadomość ewoluuje niezależnie od nas, po
      jakimś czasie nikt nie będzie chciał być księdzem bo to wstyd kłamać.
      • kociak40 Re: Chamy w sutannach 18.09.05, 20:58
        Oj! nie byłbym tak pewny tego. Seminaria "pękają w szfach", tylu
        chętnych. Łatwe życie, dostatnie, nie grozi bezrobocie ani kara
        za wyłudzanie, teraz już nie chodzi się w sutanie po ulicy, nie ma
        się w dowód wpisanego - "ksiądz". Czy jest pan pewien, czy ten obok,
        w kasynie podwajający stawki to nie ksiądz?, albo ten co ubiegł nas
        w Agencji Towarzyskiej do najładniejszej, jaki jego fach? Nie, to
        jest niemożliwe, tak może dopiero się stać jak sami wierni nie "zmądrzeją"
        i nie tak łatwo będą "dawać", przynajmniej rządać wprowadzenia kas fiskalnych,
        wglądu do kont, gdzie będą wpłacać na kościół, wtedy tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka