kociak40
23.08.05, 03:09
Dyskutując na tym forum religijnym, używa się pojęcia - "rzeczywistość".
Chciałbym zwrócić uwagę, że rzeczywistość nie jest jedna, ona też jest inna,
i zależna od układu "ruchomego" i "nieruchomego". Aby być zrozumianym o co mi
chodzi, cofnę się na krótko do czasów Newtona. Po jego słynnych prawach
mechaniki, uczeni, nabrali przekonania, że oto nadchodzi czas poznania
wszystkiego, lub prawie wszystkiego. Nastąpiły czasy tak wielkich umysłów,
jak Lorentz, Maxwell, Mach, Hertz, Planck, Eistein. Wgryzając się w falową
naturę światła, wyliczając jej prędkość i określając do niej prawa, Einstein
zadał oto takie pytanie. "Czy poruszając się z prędkością światła i trzymając
w ręku
lusterko, będzie w nim nasze odbicie". Odpowiedzią może być tylko - tak lub
nie. Każda z tych dwóch odpowiedzi, podważała dobrze poznane już prawa fizyki
i "świat" nauki znalazł się w "kropce". Było to pytanie teoretyczne, bo w
tamtych czasach nie można było tego sprawdzić praktycznie. Odpowiedz, że
będzie takie odbicie, oznaczało, że lecąc z prędkością światła, musi się z
naszej twarzy oderwać promień świetlny aby dolecieć do lusterka i obserwator
"nieruchomy" będzie widział, że ten promień oderwany z twarzy ma prędkość 2C.
To było sprzeczne z prawem Dopplera, które mówi, że prędkość ruchu falowego
nie zależy od prędkości źródła, a tylko od rodzaju ośrodka (powietrze,
woda ,prożnia itd.).A więc dla obserwztora nie może być większa prędkość niż
C. W takim razie, promień z twarzy nie może się oderwać i nie doleci do
lusterka, odbicia w lusterku nie będzie. Taka odpowiedz, przeczyła dobrze
poznanej zasadzie względności Galileusza, a która mówi, "każdy ruch jest
względny i nie może być wykryty bez odniesienia do punktu zewnętrznego". Bo
oto, będać w układzie i trzymając lusterko, moglibyśmy w tym samym ukladzie
powiedzieć -"mamy prędkość światła, bo odbicie w lusterku znikło" nie
odnosząc się do układu zewnętrznego. Ówczesny świat nauki znalazł się
w "kropce". Nikt nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Einstein myślał nad
nim ponad 10 lat. Robiono rożne hipotezy, rózne przeprowadzano obliczenia
matematyczne i nie umiano z tego wybrnąć. Geniusz Einsteina polega na tym, że
on jako pierwszy człowiek na tym świecie wyszedł poza standardowe wyobrażenie
czasu (jako jedna wielkość wypełniająca wszechświat)i przyjął, że czas zależy
od prędkości układu i jest inny w układzie ruchomym a inny w ukladzie
spoczynkowym do tego układu. Reasumując, jeśli będziemy podróżować w rakiecie
przez 30 lat z prędkością 0,8 C (materia nie może poruszać się z prędkością
światła C) to dla czlowieka na ziemi minie 50 lat i jest to rzeczywistość a
nie fantazja. Dla podróżującego rakieta będzie miała inną masę, inny wymiar w
kierunku prędkości oraz inny czas. Ten słynny wzór E=mc2 to wynik
matematyczny, gdyż jego Szczególna Teoria Względności rozszerzyła wzory
Newtona, zmieniła słynne prawo zachowania masy na prawo zachowania materii i
energii, doprowadziła do rozczepienia jądra atomowego i bomby atomowej,
powstanie lasera itd. Wszystkie jego założenia teoretyczne znalazły dopiero
potwierdzenie w betatronach i cyklotronach, gdzie cząstki elementarne są
rozpędzane do prędkości bliskich prędkości swiatła, zmienia się masa, wymiar,
inny jest czas.