Dodaj do ulubionych

modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do kogo?

06.09.05, 18:49
czy ktos zna do kogo ze świętych mozna pomodlic sie o swoje nienarodzone
jesccze dziecko aby urodziło sie zdrowe ,miałam poronienie i nie chciałabym
znowu przechodzić tego znowu dziekuję
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Swiety od Badan Prenatalnych? 06.09.05, 18:56
      Hm, nie znam.
      • dupekzoledny Re: Swiety od Badan Prenatalnych? 06.09.05, 19:19
        O TO RACZEJ PYTAJ U TYCH WIERZĄCYCH.
    • hiperrealizm Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 06.09.05, 19:30
      A poco ci święty!!???
      =======
      Módl się do Boga!
    • josarna Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 06.09.05, 20:05
      Sandro, najmądrzejsze, co możesz zrobić, to jak najlepiej zadbać o siebie.
      Bardzo ważna jest opieka dobrego lekarza, ale psychika jest równie ważna.
      Tłumacz sobie, że znacznie więcej kobiet przez to przeszło, niż Ci się wydaje
      (ponad połowa moich znajomych), a potem urodziły zdrowe dzieci. Podobno natura
      często eliminuje uszkodzone płody - może tak było? Wierz mocno, że wszystko
      będzie dobrze i bądź pogodna.
      Modlitwę uważam za formę psychoterapii. Jeśli Ci pomaga, to dobrze, ale ja
      raczej nie wierzę w inną jej skuteczność.
    • bloodysunday99 Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 06.09.05, 20:41
      sandra775 napisała:

      > czy ktos zna do kogo ze świętych mozna pomodlic sie o swoje nienarodzone
      > jesccze dziecko aby urodziło sie zdrowe ,miałam poronienie i nie chciałabym
      > znowu przechodzić tego znowu dziekuję

      Kondolencje z powodu poronienia, ale jesli myslisz ze pomoga ci w tych sprawach
      jacys swieci, to sie puknij. I to zdrowo. Idz do ginekologa, zaplac mu dobrze
      (chcieliscie kapitalizm, to macie), zapytaj sie lekarza ktorego wczesniej mialas
      o mozliwe przyczyny poronienia, wiek, zaburzenia hormonalne itp., jedz owoce i
      warzywa, unikaj tlustej ryby i pij duzo wody. Nie wodki, wody.

      P.S. Mozesz sie ewentualnie pomodlic do Busha, bo to on chyba w tej chwili jest
      bogiem....
      • grgkh Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 10:12
        bloodysunday99 napisała:

        > P.S. Mozesz sie ewentualnie pomodlic do Busha,
        > bo to on chyba w tej chwili jest bogiem....
        Ooo, osobista niechęć? wink))
        Ja bym radził do papieża: rozłożone ramiona, wzniesione ku niebu, jak u ptaka, co wzlecieć ma zaraz, szaty białe i nie skalane, jak u istoty najwyższej, uśmiech najszczerszy i dobrocią przesycony, aż serce staje ze wzruszenia. Czyż to nie Bóg nieomal, a przynajmniej Jego ziemskie wcielenie? No, ostatecznie może być jakiś już nieżyjący.
    • lizaxo Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 06.09.05, 21:14
      Módl się do Baga, możesz też prosić aby Maryja uprosiła dla Ciebie łaski u
      Boga. Ja tak się modliłam
      • josarna Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 06.09.05, 21:40
        Czy ten Bóg nie ma serca, że trzeba go błagać o urodzenie zdrowego dziecka?!!!
        • lizaxo Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 06.09.05, 22:17
          Nie trzeba go wcale błagać. Ale modlitwa nie zaszkodzi tym bardziej , że tyle
          zła jest na świecie i tyle złego my czynimi , często nawet nie zdając sobie
          sprawy z tego. Jeśli ktoś ma świadomośc tego , że wiele powinien naprawić , że
          wiele jest niedobrego, naturalnie pojawiają się obawy przed " karą boską"
          Powiem teraz całkiem po ludzku.A czy gdybyś Ty wiecznie popełniała błędy to
          Twój tatuś jako kochający ojciec zawsze głaskał by Cię po główce i nagradzał?To
          cóżby to był za ojciec. Sama jestem matką. MAm synka 9 lat i córcie 5cio
          miesięczną i czasem bywam okrutna ( w moim mniemaniu) , surowa itd.Często
          popuszczam , ale jak nie widzę poprawy, karam.I wszystko to robię z miłości
          tłumaczac nawet synkowi , że nawet jak jestem bardzo surowa to tylko po to ,
          aby zrozumiał błąd i naprawił go. Czy rozumiesz?U nas ludzi te kary są banalne
          ale u Boga nie ma przelewek . Ja moge dać klapsa itd, Bóg musi używać wyższej
          klasy metod, tym bardziej , że zło na świecie jest strasznie wielkie.
          No, ale może Twój tatuś zasypywał Cię nagrodami , głaskał po główce nawet jak w
          wieku dojrzewania nie byłaś grzeczną dziewczynką. Ja Boga rozumiem. A
          zapamiętaj to nie On czyni zło , on jedynie dopuszcza je szanując wolną wolę
          człowieka. Tessa dała znakomity przykład:Wyobraż sobie,że młody mężczyzna
          mieszka w rodzinnym domu ze swoim mądrym
          kochającym ojcem.Pewnego dnia zaczyna się buntować i postanawia odejść.
          Ojciec go nie zatrzymuje .Młodzieniec schodzi na złą drogę i popada w kłopoty.
          Kto je spowodował? Ojciec? Skądże!
          Ale to mogą pojąć jedynie wierzący
          • bloodysunday99 lizaxo.... 07.09.05, 00:21
            Ty to jednak jestes nawiedzona. I stosujesz przemoc wobec swoich dzieci, to jest
            dopiero porazka... Co, twoj tatus ciebie tez bil? I co? Bylo fajnie?
            • kociak40 Re: lizaxo.... 07.09.05, 00:46
              Nawet nie sądziłem, że tak jak lekarstwa są na pewne choroby,
              tak i mogą być święci od pewnych przypadłości (wyspecjalizowali się?).
              Może coś w tym jest, kościoły też mają "specjalizację" w święceniach.
              Jedne święcą nowe wiaty autobusowe, pomieszczenia gospodarcze, most
              natomiast inne tylko samochody i przybory szkolene.
              Moja już dawno temu zmarła babcia, miała ołtarzyk (duży ołtarz) w swoim
              mieszkaniu i tam była figura św. Antoniego (~ 1m wysokości). Twierdziła,
              że modlitwa do tego świętego pomaga jej we wszystkim, i na ból glowy, na ból
              w krzyżu, zaparcie, i na rękę bolącą i na nogę itd. Żyła 92 lata i w swoim
              życiu urodziła 5 x bliżnięta (dostała 250 rubli nagrody od cara za ten "wyczyn",
              i stosowne ozdobne pismo z podpisem samego imperatora). Może coś w tym jest.
              • bloodysunday99 Re: lizaxo.... 07.09.05, 01:00
                5 x blizniaki????? Wow!
                Ja bym chcial tak zrobic 1 x blizniaki, ale moje plemniki sa chyba jakies
                niedorozwiniete...
            • lizaxo Re: lizaxo.... 07.09.05, 07:56
              a Ty jednak jesteś chory, sam sobie dodajesz, koloryzujesz i wogóle bajkopisasz
              z Ciebie. Kto tu pisał o maltretowaniu? No cóż najgorzej jak ktoś się stara ,
              ale ni w ząb nie jest w stanie zrozumieć sensu wypowiedzi. OOO Litościi!!!!!
              • the_dzidka Re: lizaxo.... 09.09.05, 17:08
                A gdzie bloodys napisał o maltretowaniu?..
          • watanabe.miharu Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 01:34
            lizaxo napisała:

            > ale u Boga nie ma przelewek . Ja moge dać klapsa itd, Bóg musi używać wyższej
            > klasy metod

            Wyższej klasy? To znaczy bardziej okrutnych, tak? Szarańcza, głód, zaraza,
            trzęsienia ziemi tudziez inne katastrofy...

            > zapamiętaj to nie On czyni zło , on jedynie dopuszcza je szanując wolną wolę
            > człowieka

            Też mi wolność, skoro jeśli się uczyni coś złego, będzie za to kara... Różnica
            jest tylko taka, że możesz to zrobić, ale koniec końców i tak dostaniesz w łeb
            za to wink

            > Wyobraż sobie,że młody mężczyzna
            > mieszka w rodzinnym domu ze swoim mądrym
            > kochającym ojcem.Pewnego dnia zaczyna się buntować i postanawia odejść.
            > Ojciec go nie zatrzymuje .Młodzieniec schodzi na złą drogę i popada w kłopoty.
            > Kto je spowodował? Ojciec? Skądże!

            OK, idąc tym tokiem myślenia dalej. Wspomniany ojciec (rozumiem, że tu
            symbolizuje boga, tak?) za to, że jego synek wpakował się w złe towarzystwo,
            przychodzi do niego i tłucze go kijem, aż synek wyzionie ducha. Owszem, synek
            mógł odejsć, miał też prawo do niecnych postępków, ale ostatnie słowo i tak
            należy do jego starego..

            • lizaxo Re: watanabe.miharu 07.09.05, 08:01
              nie chodziło mi o Boga w tym przykładzie, ale o to, że Bóg jako Ojciec tak jak
              nasz ziemski ojciec musi karać , być surowy jeśli zachodzi potrzeba, Nie jestem
              Bogiem i nie mnie mówić jakie to mają być kary. Ponadtto przykład miał ukazać ,
              że jeżeli Bóg stoi z boku nic czasem nie robiąc, nie znaczy , że jest
              odpowiedzialny za zło danego człowieka.
          • bloodysunday99 Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 01:39
            lizaxo napisała:

            > Nie trzeba go wcale błagać.

            GRZESZNICA!!!!!!!! NAPISALA "GO" Z MALEJ LITERY, NA STOS Z NIA, NIECH JA
            PLMIENIE PIEKELNE WYCZYSZCZA!!!!!!!!
            • lizaxo Re: bloody 07.09.05, 08:02
              Ty albo jakimś szczeniaczkiem jesteś, albo masz poważne problemy emocjonalne
              • bloodysunday99 Re:LIZAXO - grzesznico 07.09.05, 09:09
                lizaxo napisała:

                > Ty albo jakimś szczeniaczkiem jesteś, albo masz poważne problemy emocjonalne

                Nie, jedynie czasami kiedy jestem zmeczony najezdza na mnie taka
                "kato-lizaxo-inspiracja" kiedy czytam twoje teksty - inspiracja na nizszym
                poziomie. Kiedy piszesz.: "...możesz też prosić aby Maryja uprosiła dla Ciebie
                łaski u Boga. Ja tak się modliłam..." - to tak duzo o tobie mowi. Bredzisz cos o
                trzech groszach, ze ludzie sie wtracaja do zycia dziewczyny ktora prosi ateistow
                o pomoc w wybraniu odpowiedniego "swietego" ktory moze jej pomoc zapobiec
                nastepnego poronienia. Ty, zamiast sciagnac ta biedna zablakana dziewczyne na
                ziemie, jeszcze jej dolewasz oliwy do ognia twoja fundamentalistyczna gadka...

                Jezeli twierdzisz ze wasz zekomy bozek interweniuje, to podaj chociaz jeden
                przyklad, przyklad ktory nie zostawia zadnych watpliwosci.

                Piszesz ze bijesz swoje dzieci i wymyslasz kary. W moim domu dzieci sie nie
                bije, sa rownowaznymi i szanowanymi czlonkami rodziny, ktore podejmuja wspolne
                decyzje na temat co jemy, jak uzywamy nasze pieniadze, gdzie podrozujemy, kogo
                zapraszamy na kawe (jest to tez ich dom, oczywiscie maja wplyw na to kto w nim
                przebywa), nie ma ograniczen w uzywaniu komputerow, mozna porozmawiac o
                wszystkim bez zastrzezen. Ja mam wolnos w istnieniu, oni tez. I jestem pewny ze
                twojemu synkowi by sie podobalo u wujka ateisty. Nie byloby przymusu modlenia
                sie, czytania glupich ksiazek o Jezusku i nudzenia sie w kosciele. Nie byloby
                przemocy. Zal mi go. Idz go przytul, to ode mnie.
                • lizaxo do bloody 07.09.05, 11:33
                  Wiesz co zbyt płytki jesteś abym z Tobą spierała się w kwestiach , których nie
                  rozumiesz. Dziewczyna być może nie wiedziała , że to forum ateistyczne. Z
                  tytułu forum może nic nie wynikac oprócz tego iż nie ma cenzury.Zadała jasno
                  pytanie na , które udzieliłam jej jasno odpowiedzi. Ponadtto w moim domu nikogo
                  sie nie bije. Przysłowiowy , że tak powiem klaps jest wielką różnicą od bicia.
                  Ponadtto do niczego dziecka nie zmuszam , ale nie ma też życia w postaci" hulaj
                  dusza piekła nie ma"I uszanuj to , że ktoś wierzy. Jeśli ona wierzy w
                  modlitwe , ja czy ktokolwiek inny nie Twoja to sprawa.
                  Co do Boga , który interweniuje nie będę podawała Ci przykładów ,bo podawałam
                  wiele w innych wątkach , najwyraźniej Ty tego nie wyłapujesz.
                  Co do kar stosowanych wobec dzieci to wiedz o tym , że z psychologicznego
                  punktu widzenia, są doskonałą formą wychowawczą.Ale Ty najwyraźniej nic nie
                  wiesz o psychologii wobec dziec. A to podstawa. Dowodem Twojej niewiedzy jest
                  używanie komputera bez ograniczeń. hahahha. To ja współczuje Twoim dziecom , że
                  główne wartości jakie czerpią z domu to pudło komputerowe w które wlepiają gały
                  ile im się tylko podoba. Wszystkiego najlepszego życzę. Na tym zakańczam jałową
                  dyskusję
                  • josarna Do lizaxo 07.09.05, 11:58
                    To jeszcze odpowiedz na mój ostatni post.
                  • bloodysunday99 Kocham jak sie wywyzszasz nade mna, lizaxo! 07.09.05, 21:39
                    lizaxo napisała:

                    > Wiesz co zbyt płytki jesteś abym z Tobą spierała się w kwestiach , których nie
                    > rozumiesz. Dziewczyna być może nie wiedziała , że to forum ateistyczne. Z
                    > tytułu forum może nic nie wynikac oprócz tego iż nie ma cenzury.

                    Wiem ze uwazasz ze jestem plytki, bo nie wierze w twojego smieszno-zalosnego
                    boga. Odnosnie tej dziewczyny, to faktycznie biedna jesli nie zorientowala sie
                    stosunkowo szybko o co chodzi na forum Jaja.
                    Widoczie tez czyta piate przez dziesiate, i dlatego jest taka dobra katoliczka.
                    Po prostu robi to co jest od niej oczekiwane.

                    >Zadała jasno pytanie na , które udzieliłam jej jasno odpowiedzi. Ponadtto w
                    moim domu nikogo
                    >
                    > sie nie bije. Przysłowiowy , że tak powiem klaps jest wielką różnicą od bicia.
                    > Ponadtto do niczego dziecka nie zmuszam , ale nie ma też życia w postaci" hulaj
                    >
                    > dusza piekła nie ma"I uszanuj to , że ktoś wierzy. Jeśli ona wierzy w
                    > modlitwe , ja czy ktokolwiek inny nie Twoja to sprawa.

                    W twoim domu sie bije dzieci, jestes oprawnica i bydlakiem. Kto dziecku daje
                    KLAPSY? Jest to przemoc. Ja klapsow nigdy nie dawalem, WOGOLE, i moje sa w miare
                    normalne. Nie wiem jak w biednej polsce, ale w Szwecji, Danii to sie idzie
                    siedziec za klapsy, i pani sedzina ogranicza prawa rodzicielskie.

                    U mnie w domu jest wolnosc pod odpowiedzialnoscia, i tez wprowadzam
                    ograniczenia, na ktore wszyscy sie wczesniej zgodzili, nawet moze dojsc do
                    aresztu domowego czy utraty przywilejow typu, telefon komorkowy, Playstation,
                    deserki... Zrobilismy z dzieciakami taki "kontrakt" i musze powiedziec ze
                    przestrzegaja, i ja wpadam czesciej niz oni (bo mam zobowiazania tak jak oni),
                    co powodoje ograniczenia wobec mojej osoby. Daja sie jednak wykupic za mile
                    spedzony weekend na go-kartach, Laserdomie, experymentarium albo w muzeum.

                    Mam dla ciebie tez propozycje: Zapytaj sie twojego synka czy nie chce w nastepna
                    niedziele zostac w domu i sobie odpoczac kiedy mamusia pojdzie z tatusiem do
                    kosciolka powalic glowa w posadzke i pomodlic sie do zlotego krzyza wbrew 2.
                    przykazania. I nie manipuluj go, tylko daj mu szczery wybor. Dam sobie reke
                    uciac ze zostanie. Ale ty nie masz odwagi dac mu tego wyboru bo sie boisz
                    twojego wymyslonego boga, a synek nie ma szansy na wolnosc, bo mamusi bedzie
                    przykro ze on nie kocha bozi, i na pewno za to pojdzie sie smazyc w piekle... Na
                    wieki wiekow, no nie?

                    > Co do Boga , który interweniuje nie będę podawała Ci przykładów ,bo podawałam
                    > wiele w innych wątkach , najwyraźniej Ty tego nie wyłapujesz.

                    Taaaaak, tak jak interweniowal kiedy sie topili w tsunami i palili w Beslanie.
                    Albo jak interweniowal kiedy million ludzi mordowali w Congo i Rwandzie?
                    Interweniuje tylko wtedy kiedy to pasuje w twojej katolickiej propagandzie, a
                    jesli nie interweniuje, to ma to swoj powod, no nie? Popraw mnie, jesli sie myle...

                    > Co do kar stosowanych wobec dzieci to wiedz o tym , że z psychologicznego
                    > punktu widzenia, są doskonałą formą wychowawczą.Ale Ty najwyraźniej nic nie
                    > wiesz o psychologii wobec dziec. A to podstawa. Dowodem Twojej niewiedzy jest
                    > używanie komputera bez ograniczeń. hahahha. To ja współczuje Twoim dziecom , że
                    >
                    > główne wartości jakie czerpią z domu to pudło komputerowe w które wlepiają gały
                    >
                    > ile im się tylko podoba. Wszystkiego najlepszego życzę. Na tym zakańczam jałową
                    >
                    > dyskusję

                    Kar sie nie stosuje wobec 9-latka. Z 9-latkiem sie ROZMAWIA.

                    Powiem ci cos mo moich dzieciach. Odkladam wszystkie pieniadze jakie zarabiam.
                    Sprzedalem moje Audi. Moje dzieci w tym roku byly 2 razy w Azji Srodkowej, na
                    nastepny rok planuje sie urwac w maju na trzy miesiace, ktore spedzimy razem w
                    Hiszpanii (jedziemy ogladac byki), Laosie (bardzo ciekawa historia podczas wojny
                    witnamskiej, chce im pokazac systemy jaskin na polnocy kraju w ktorych mieszkal
                    Laoski rzad podczas tajnej wojny z USA - lata 67-74), odwiedzic po drodze Burme
                    (3 tygodnie) i Tajlandie (kilka dni), i zakonczyc znow na Azji Srodkowej, bo byl
                    to hit. Wczesniej bylismy na Grenlandii, jechalismy koleja Transsyberyjska z
                    Moskwy do Mongolii, ogladalismy Forum Romanum i Circus Maximus w Rzymie (no
                    przyznam sie, nawet Bazylike Sw. Piotra), i nic z Pekinu, bo nie wytrzymalismy
                    zimnicy Mongolskiej i polecielismy prosto do Vietnamu (przez BKK). Nie mow ze sa
                    ograniczone, bo to jest nieprawda. Hehe...

                    Do kompa beda mialy dostep bez ograniczenia, nawet moga ogladac pornografie (i
                    tak nie zmoge ich kontrolowac, i nie bede im szpiegowal, sa za wane na to), i
                    wiem ze jesli maja pytania, to maja do mnie tyle zaufania, ze nie maja problemu
                    z zadawaniem ich, nawet tych bardziej "problematycznych".

                    Ich matka tez nie jest najgorsza, tez daje im luz. Tak juz jest u nas, kochana
                    lizaxo. I nikt nie dostawal i nie dostaje zadnych klapsow.

                    Czego nauczylas twojego synka? Ladnie spiewac na pielgrzymce do Czestochowy?
                    Odpowiadac odpowiednimi slowami na pytania kleru kiedy przychodza po forse po
                    koledzie? Nauczylas go jak bozia stworzyla swiat w 6 dni? 2. przykazania?

                    Wiesz, coraz bardziej jest mi go szkoda...
                    • marcinlet Re: Kocham jak sie wywyzszasz nade mna, lizaxo! 08.09.05, 11:28
                      bloodysunday99 napisała:

                      > W twoim domu sie bije dzieci, jestes oprawnica i bydlakiem. Kto dziecku daje
                      > KLAPSY? Jest to przemoc. Ja klapsow nigdy nie dawalem, WOGOLE, i moje sa w
                      miar
                      > e
                      > normalne. Nie wiem jak w biednej polsce, ale w Szwecji, Danii to sie idzie
                      > siedziec za klapsy, i pani sedzina ogranicza prawa rodzicielskie.
                      Pewnie, najlepsze to jest wychowanie bezstresowe. Nie karać, na wszystko
                      pozwalać.
                      > U mnie w domu jest wolnosc pod odpowiedzialnoscia, i tez wprowadzam
                      > ograniczenia, na ktore wszyscy sie wczesniej zgodzili,
                      Jeśli w Twoim domu jest taka wolność, to Twoje dzieci też powinny mieć prawo do
                      narzucania własnych ograniczeń. Np., żeby nie chodzić do szkoły i jeść tylko to
                      co chcą.

                      > Kar sie nie stosuje wobec 9-latka. Z 9-latkiem sie ROZMAWIA.
                      To sobie sama zaprzeczasz. Wcześniej napisałaś:" U mnie w domu jest wolnosc pod
                      odpowiedzialnoscia, i tez wprowadzam
                      > ograniczenia, na ktore wszyscy sie wczesniej zgodzili, nawet moze dojsc do
                      > aresztu domowego czy utraty przywilejow typu, telefon komorkowy, Playstation,
                      > deserki.."
                      To są te kary, czy nie?

                      > Powiem ci cos mo moich dzieciach. Odkladam wszystkie pieniadze jakie zarabiam.
                      > Sprzedalem moje Audi. Moje dzieci w tym roku byly 2 razy w Azji Srodkowej, na
                      > nastepny rok planuje sie urwac w maju na trzy miesiace, ktore spedzimy razem w
                      > Hiszpanii (jedziemy ogladac byki)
                      Ładnie to tak pokazywać dzieciom chorą przemoc wobec zwierząt? Klapsa dać nie
                      wolno, ale niech sobie popatrzy jak dźgają byka?
                      , Laosie (bardzo ciekawa historia podczas wojn
                      > y
                      > witnamskiej, chce im pokazac systemy jaskin na polnocy kraju w ktorych
                      mieszkal
                      > Laoski rzad podczas tajnej wojny z USA - lata 67-74), odwiedzic po drodze
                      Burme
                      > (3 tygodnie) i Tajlandie (kilka dni), i zakonczyc znow na Azji Srodkowej, bo
                      by
                      > l
                      > to hit. Wczesniej bylismy na Grenlandii, jechalismy koleja Transsyberyjska z
                      > Moskwy do Mongolii, ogladalismy Forum Romanum i Circus Maximus w Rzymie (no
                      > przyznam sie, nawet Bazylike Sw. Piotra), i nic z Pekinu, bo nie wytrzymalismy
                      > zimnicy Mongolskiej i polecielismy prosto do Vietnamu (przez BKK). Nie mow ze
                      s
                      > a
                      > ograniczone, bo to jest nieprawda. Hehe...
                      A jakbyś nie miała możliwości tych wyjazdów to co?
                      > Do kompa beda mialy dostep bez ograniczenia
                      A zcemu tylko do kompa, a nie np. do Twoich pieniędzy?
                      Ja jak będę miał dzieci to będę dla nich RODZICEM, nie jakimś "kumplem".
                      • josarna o wychowaniu 08.09.05, 13:48
                        marcinlet napisał:

                        "Ja jak będę miał dzieci to będę dla nich RODZICEM, nie jakimś "kumplem"."

                        Wiesz, w mojej rodzinie za największy autorytet w spawie wychowania dzieci i
                        problemów małżeńskich uważa się ciotka, lat 92, tzw. "stara panna". Wszyscy
                        pozostali mają masę wątpliwości na temat metod wychowawczych.
                      • lizaxo marcinlet widzę że też zauważyłeś bezsens 08.09.05, 19:57
                        i brak logiki w wypowiedziach bloody. Bloody to facet całkowicie niewychowany i
                        sądząc bo rozjechanych wypowiedziach, ma rozdwojenie jaźni , bo jakże to ując
                        inaczej. Skoro sam przeczy sobie. Raz pisze to, za chwile całkowicie temu
                        przeczy. ach....
                    • lizaxo Re: Kocham jak sie wywyzszasz nade mna, lizaxo! 08.09.05, 19:53
                      Wiesz co bloody nic bardziej żałosnego chyba w życiu nie czytałam. Nie dośc ,
                      że jesteś chamski , źle wychowany i używasz ciągle epitetów w kierunku ludzi,
                      to na dodatek przechwalasz się tak ludzkimi,normalnymi sprawami, jakby to
                      niewiadomo co było.Kogo obchodzi gdzie Ty jeździsz z dziećmi.Mam to gdzieś jak
                      hodujesz swoje dzieci bo najwyraźniej to hodowla( i tu niestety musiałam to
                      skomentować). Każdy chowa dziecko tak jak uważa za stosowne.I nie pleć już
                      bzdur na temat bicia, bo naprawdę aż żal czytać.Wiem , że lubisz wmawiać swoje
                      schizy, ale oszczędź sobie, bo nie dam sobie wmówić , że mój klaps to bicie
                      za , które można pójść siedzieć. Po tym klapsie , który był więcej przenośnia
                      niz całym słowem on nawet nie skrzywi się. Więc nie wymądrzaj się.Poza tym
                      wiesz co udaj się do psychologa i powiedz mu , że wobec 9-cio latka nie stosuje
                      się kar, to cie wyśmieje.Rozmowa rozmową, ale nie mów mi , że Twoje dzieci są
                      idealne i nie naruszają najmniejszych zasad. Skoro stosujesz ograniczenia , to
                      coś w tym jest. Mówisz mi o karach a w takim razie powiedz mi co to jest areszt
                      domowy, który stosujesz wobec swoich dzieci? Może nie kara?ahhahaha, śmieszne.

                      bloodysunday99 napisała:
                      > Czego nauczylas twojego synka? Ladnie spiewac na pielgrzymce do Czestochowy?
                      > Odpowiadac odpowiednimi slowami na pytania kleru kiedy przychodza po forse po
                      > koledzie? Nauczylas go jak bozia stworzyla swiat w 6 dni? 2. przykazania?
                      >

                      Na pielgrzymce nie byliśmy i nie kpij sugerując , że jestem nawiedzona, gdybym
                      była ton moich wpowiedzi byłby inny. Czego nauczyłam synka? Otóż mój drogi
                      nauczyłam go prawdziwych wartości : takich jak miłość, uczciwośc, wrażliwość na
                      krzywdę ludzką,szacunek dla ludzi.Też widział wiele miejsc na świecie, bo
                      poszerza to jego rozwój intelektualny. Ale w przeciwieństwie do Ciebie
                      nauczyłam go rzeczy ważniejszych aniżeli uwielbienie dla dóbr materialnych i
                      zachwytu dla tego świata. To rzecz na drugim planie.
                      Co do chodzenia do kościoła. Guzik Cię powinno to obchodzic tak jak mnie guzik
                      obchodzi czy Twoje dzieci będą miały zamiast mądrych filmów pornografię
                      udostępnioną przez Ciebie czy tez nie.
                      Aż kipisz , że ktoś wierzy w Boga, aż cały sie pienisz haahha, oby znowu żyłka
                      Ci nie pękła. Acha i naucz się dobrych manier jeśli rodzicie Cię nie wychowali.
                      Bo ja może i się wywyższam czasem , ale Tylko w stosunku do ludzi prostackich,
                      którzy nie wiedzą co to dobre wychowanie.I mam prawo bo jestem dobrze
                      wychowana.A jak na razie drugie policzka nieumiem nadstawiać, jestem zbyt
                      ludzka, nie święta.
                      • bloodysunday99 Liiiiiiii-zaxo! 09.09.05, 12:08
                        Klapsy, kary - juz sobie wyobrazam... U mnie jest rozmowa zamiast kar i klapsow,
                        sa wzajemne umowy, wolny wybor zamiast indoktrynacji - na polce jest Eminem,
                        Stan Getz, Gilberto Joao, Coldplay, The Smashing Pumpkins, Tarkovski, Sally
                        Mann, Salman Rushdie, 200 filmow dvd - tych z Hollywood mozna policzyc na jednej
                        rece, jest Michael Moore, Harry Potter, Noam Chomsky, ksiazki z zawartoscia
                        erotyczna - co chcesz. Rozumiesz kochana, jest w moim domu wolny wybor. Jestem
                        kolega moich dzieci, jestem ich ojcem, jestem wsparciem i zrodlem nieskonczonej
                        milosci. Nie jestem katem, oprawca i dyktatorem.

                        Co do mojego wychowania, to wybieram sam, czy szanuje kogos czy nie, czy do
                        kogos sie odnosze grzecznie i z szacunkiem czy ponizam po chamsku. To jest moj
                        wybor, w twoim wypadku nie oczekuj zbyt duzo zyczliwosci, ludzie jak ty
                        reprezentuja wszystko czego nienawidze: Przemoc, faszyzm, indoktrynacje,
                        falszywe wartosci, pokaz dla sasiadow, fanatyzm religijny, zaklamanie, podwojne
                        standardy.

                        Tutaj moge sobie tobie powiedziec co chce, i to robie. (Nie boj sie, moje dzieci
                        nie slysza nigdy tonu ktorego uzywam wobec ciebie, nigdy sobie na to nie zasluza)

                        Kpie z twojej wiary, bo jest ona owocem dlugoetniego prania mozgu, dowodem na to
                        ze nie myslisz samodzielnie, ze masz swoje katolickie szablony, ze potrzebujesz
                        wynagrodzenia za twoje "dobro", i musisz miec bat nad tylkiem, aby nie lamac
                        waszych wariackich sredniowiecznych przepisow. Zalosne jest to ze nosisz te
                        katolickie klapki na oczach, i ze robisz kzywde twoim dzieciom, piorac im mozgi
                        twoim fundamentalizmem.

                        P.S. No i jak idzie z eksperymentem z synkiem? Idzie do kosciolka czy zostaje w
                        domu? Czy nie ma wyboru?
                        • vitmik Re: Liiiiiiii-zaxo! 09.09.05, 12:22
                          ty bloody? a te twoje dizeci maja jakis kregoslup moralny, etyczny czy cos w
                          tym stylu?
                          a moze to rozpuszczone bachory, ktore maja wszystko, moga wszystko i czuja sie
                          pepkiem swiata? o to ci chodzi. przeciez przez takie wychowanie wyrosna albo
                          juz wyroasly pedraki ktore nie dadza sobie w zyciu rady. beda myslec ze na
                          wzzystko moga sobie pozwolic, wszystko mowic, lac na kazdego kto jest innego
                          zdania bo beda wiedziec ze nie poniosa zadnych konsekwencji. to ze im na
                          wszystko pozwalasz i ze jestes im oddany i je kochasz nie oznacza zeo ne czuja
                          to samo do ciebie.
                          eminen? ten homofob, rzucajacy "kurwami" i "skurwielami" na lewqo o prawo to
                          ich wzor muzyczny, akceptowany w dodatku przez ich postepowego tatusia?
                          harry potter? zabobonna ksiazeczka, sztucznie nakrecana przez media? 9tylko nie
                          porownuj biblii do pottera bo stanies sie smieszny)
                          noam chomsky? wygodnie jest krytykowac usa bedac obywatelem usa chronionym
                          przez konstytucje tego wg.chomskiego najgorszega rezimu swiata. co za piprzony
                          hipokryta ten noam. doopa nie intelektualista,robi wam wode z mozgu. cjak mu
                          tak zle w tej ameryce to czemu nie wyjedzie na kube czy do korei i chin?
                          czemu ? bo tam zamkna mu ryja wsadza do pierdla i nie bedzie dostawal zielonych
                          papierkow.
                          no to twoje dzieci maja fantastyczne autorytety. zycze im powodzenia w zyciu.
                          ich odole sa grzeczni (eminem), szanuja innych (eminem i noam), nie emanuja
                          przemoca i zabobonem (potter).
                          chlopie otworz oczy. potworki chowasz na wlasnej piersi. ale to twoja sprawa i
                          wali mnie szczerze powiedziawszy jak skoncza twoje potomstwa i ty.
                          KPIĘ Z CIEBIE,A NAJBARDZIEJ ZE SPOSOBU WYCHOWAWCZEGO PROWADZONEGO PRZEZ CIEBIE.
                          BIEDNE DZIECI..... BUAHAHAHAHAHAHAHA
                          • bloodysunday99 Re: Liiiiiiii-zaxo! 09.09.05, 13:07

                            Nie - moje dzieci nie maja kregoslupu moralnego, ani etycznego, bo z tego co
                            rozumiem to trzeba byc katolikiem zeby posiadac DOBRE cechy. Moralnosc i etyka
                            nalezy zdecydowanie do katolow.

                            Przeczytalem wszystkie ksiazki Rowling, i uwazam ze sa fantastyczne - zaczalem
                            je czytac dlatego ze katolicka banda zaczela je krytykowac i namawiac do
                            bojkotu. Nie porownam biblii do Pottera, bo nie ma Potterowskich fanatow ktorzy
                            sa gotowi podrzynac gardlo za byle jajco, i Rowling napisala bajke, ktora dobrze
                            sprzedaje. Tak samo jak nastepna ksiazka w programie to The Da Vinci Code, dla
                            samego faktu ze wam katolom tak podnosi puls, musi byc ciekawa.

                            Noam Chomski: Twoim zdaniem nie mozna krytykowac kraju w ktorym sie mieszka? Mi
                            sie nie podobaja pewne rzeczy w Skandynawii, jednak wybralem tu mieszkac i
                            dostosowac sie.

                            A tak na koniec to, co? Ty tez uwazasz bicie za normalne wychowywanie dziecka?

                            --
                            "Beware of the man of only one book"
                            - St. Thomas Aquinas
                            • vitmik Re: Liiiiiiii-zaxo! 09.09.05, 13:29
                              mozna byc dobrym czlowiekiem nie bedac katolikiem,ba nie bedac wierzacym nawet.
                              to ze kosciol mowi inaczej nie oznacza ze tak jest.
                              nie lubie bajek typu potter, kod przeczytalem juz dawno temu,inne ksiazki
                              browna rowniez. to co tam jest napisane wiem o 10 lat. jak chcesz moge ci podac
                              tytuly jeszcze bardziej heretyckich ksiazek ktore znajduja sie mojej
                              bibliotece,tylko takie czytam.
                              chomski krytykuje sysytem dzieki ktoremu zarabia krocie i dzieki ktoremu ten
                              system moze bezkarnie krytykowac. to hipokryzja a to jest najgorsze qrewstwo
                              jakie znam i nie cierpie tego.
                          • lizaxo Re: Liiiiiiii-zaxo! 09.09.05, 21:12
                            to było naprawde dobre vitmik
                            aahahhahahahahahhahahhahahahahahahahhahahahhaahhaha, ostro ale nalezy mu sie
                        • lizaxo Re:bloody reprezentujesz margines 09.09.05, 21:10
                          Wiesz co, to chore, że oceniasz kogoś na podstawie swoich wyimaginaowanych
                          wyobrażeń.

                          bloodysunday99 napisała:
                          Kpie z twojej wiary, bo jest ona owocem dlugoetniego prania mozgu, dowodem na t
                          > o
                          > ze nie myslisz samodzielnie, ze masz swoje katolickie szablony, ze
                          potrzebujesz
                          > wynagrodzenia za twoje "dobro", i musisz miec bat nad tylkiem, aby nie lamac
                          > waszych wariackich sredniowiecznych przepisow

                          A co Ty jasnowidz czy co , że znasz mnie i wiesz o mnie wszystko?I wiedz , że
                          myślę samodzielnie. Nauczyły mnie tego studia , gdyż zdobywając tytuł inżyniera
                          musiałam myśleć ściśle , a nie bujać w obłokach czy dopytywać się innych co i
                          jak. Nikt też nie prał mi mózgu do wiary doszłam sama. Sama czytam szukam pytam
                          itd, więc przestań chrzanić , bo zaczynasz mnie wkurzać Tymi wyzwiskami typu "
                          Bydlak" jakim obdarzyłeś mnie w innych wątkach. Powinni takiego bezmózgowca
                          wywalić za chamstwo z tego forum, ale ja ogólnie mam to gdzieś co myślisz na
                          mój temat. Wiem ,że reprezentuję sobą o wiele więcej niż Ty, nie potrzebuję do
                          przedstawiania swoch racji wyzywać ludzi od bydlaków. Znam takich brukowatych
                          ludzi jak Ty.Brakuje im języka w buzi to zaczynają mięsem rzucać.
                          Życzę Ci , aby Twoje dzieci wyniosły z Twojego marnego wychowania jakieś
                          wartości , bo czarno widze taki"luz blues". Poza tym zastanów się człowiecze co
                          Ty klepiesz . Juz pare osób wychwyciło bezsens Twoich wypowiedzi. Raz piszesz ,
                          że nie dajesz kar, a innym razem mówisz, jak to robisz areszt domowy. Czy ty
                          coś bierzesz? Czy może sam nie wiesz co robisz w życiu i tak się motasz. Zajmij
                          wreszcie jakieś stanowisko i przestań przyczepiać się do mnie
                          • bloodysunday99 Moze i reprezentuje.... 11.09.05, 04:04
                            lizaxo napisała:

                            > Juz pare osób wychwyciło bezsens Twoich wypowiedzi. Raz piszesz ,
                            >
                            > że nie dajesz kar, a innym razem mówisz, jak to robisz areszt domowy. Czy ty
                            > coś bierzesz? Czy może sam nie wiesz co robisz w życiu i tak się motasz. Zajmij
                            >
                            > wreszcie jakieś stanowisko i przestań przyczepiać się do mnie

                            Kochaniutka lizaxo, napisze ci przyklad z prawdziwego zycia moich dzieci i
                            przyklad takiego ograniczenia.

                            Umowilem sie z moim najstarszym (13lat) ze ma wracac do domu od niedzieli do
                            czwartku o godz. 21, piatki i soboty 23 jesli wiem gdzie jest i jesli nie ma
                            innej umowy - i umowa jest taka ze negocjujemy ograniczenie wolnosci osobistych
                            lub przywilejow w przypadku zlamania umowy. Nie dyskutuje z nim np. 15 minut
                            spoznienia. Nie dyskutuje z nim, jesli spozni sie (na) autobus i nie ma przy
                            sobie telefonu. Wszystko to, oczywiscie, po odrobieniu lekcji.

                            W lutym mlody spoznil sie do domu o 4 godziny, mial byc o 17. Zapomnial o pracy
                            z fizyki w ktorej ma pewne zaleglosci, (nie jest to jego najsilniejszy
                            przedmiot) do oddania na nastepny dzien. Mial wylaczony telefon, poszedl ze
                            swoim najlepszym kolega do kina. Zapomnial o swoim mlodszym bracie ktory
                            przychodzac do domu o 17.30, nie mogl wejsc, i musial poczekac nastepne pol
                            godziny na moj powrot u kolegi z podworka. Po powrocie do domu bylo mu bardzo
                            przykro, widzialem po nim ze mial wyrzuty sumienia za braciszka, fize chcial
                            jednak skasowac. Usiedlismy wiec nad herbatka z cukrem i mlekiem, zjedlismy
                            kilka czekoladek, i od razu byla zgodnosc ze bedzie ograniczenie ktore odpowiada
                            wykroczeniu. Byl mu potrzebny dodatkowy dzien lub 2 na zadanie z fizy, wiec mial
                            przyjsc prosto ze szkoly do domu, i zajac sie fizyka. Ustalilismy 2 dni na fize,
                            1 dzien dla ogolnego myslenia i odpoczywania i zero compa, Playstation i
                            telewizji - telefon, radio i ksizazki dozwolone. Poszlismy spac w zgodzie,
                            zadanie bylo gotowe na nastepny wieczor (nie bylo najlepsze, ale bylo), byl
                            jeden dzien dzien myslenia i czytania fizyki, w ostatni dzien wzialem wczesniej
                            wolne, i spedzilismy mily wieczor grajac w RISK, pieszczac sie i smiejac sie z
                            mojej wielkiej przegranej - kosztowalo mnie to wytarzanie sie w sniegu bez
                            ubrania, jestem im jeszcze winny, bo sniegu jakos nie bylo.

                            Widzisz lizaxo, ograniczylem mu wolnosc po wspolnej negocjacji z zamiarem
                            nauczenia go odpowiedzialnosci, dalem mu czas na odrobienie zaleglosci w czym
                            widzial rozsadek, a nie po to zeby karac dla samego karania. Wiem ze mlody
                            proboje jak tylko moze, zeby zyc bez domowych konfliktow. Moglem go uderzyc -
                            jestem pewny ze zrobiloby to OGROMNE wrazenie, ale szczerze mysle ze moja
                            "glupia i lewacka" metoda przyniosla wiekszy owoc, i jakos nie powtarza (czesto)
                            swoich bledow. Mysle ze zdaje sobie sprawe z tego ze jest stosunkowo
                            uprzywilejowany swoja wolnoscia, i docenia to pilnujac sie sam. To byl wlasnie
                            taki "surowy areszt domowy", mozna tez podpasc w takim stopniu ze dostanie sie
                            dodatkowe (uwaga) zmywanie garow albo (o zgrozo) mycie kibla. Nie jeden raz juz
                            szorowalem bo nie sprzatam po sobie.
                        • marcinlet Re: Liiiiiiii-zaxo! 10.09.05, 09:34
                          bloodysunday99 napisała:

                          > Klapsy, kary - juz sobie wyobrazam... U mnie jest rozmowa zamiast kar i
                          klapsow
                          > ,
                          > sa wzajemne umowy, wolny wybor zamiast indoktrynacji - na polce jest Eminem,
                          > Stan Getz, Gilberto Joao, Coldplay, The Smashing Pumpkins, Tarkovski, Sally
                          > Mann, Salman Rushdie, 200 filmow dvd - tych z Hollywood mozna policzyc na
                          jedne
                          > j
                          > rece, jest Michael Moore, Harry Potter, Noam Chomsky
                          , ksiazki z zawartoscia
                          > erotyczna - co chcesz. Rozumiesz kochana, jest w moim domu wolny wybor. Jestem
                          > kolega moich dzieci, jestem ich ojcem, jestem wsparciem i zrodlem
                          nieskonczonej
                          > milosci.
                          Akurat tacy badacze jak Sigmund Freud i Melanie Klein udowodnili, że relacje
                          rodziców z dziećmi nie są wcale takie jednowymiarowe. Zdarza się, że jak ktoś
                          się przechwala jak to jest dobry dla swych dzieci, może w ten sposób wypierać
                          podświadome wrogie uczucia wobec nich.

                          • bloodysunday99 Re: marcinlet 11.09.05, 02:24
                            marcinlet napisał:

                            > Akurat tacy badacze jak Sigmund Freud i Melanie Klein udowodnili, że relacje
                            > rodziców z dziećmi nie są wcale takie jednowymiarowe. Zdarza się, że jak ktoś
                            > się przechwala jak to jest dobry dla swych dzieci, może w ten sposób wypierać
                            > podświadome wrogie uczucia wobec nich.

                            Mam nadzieje ze nie dalem Ci takiego wrazenia ze moje dzieci sa idealne, bo moze
                            i nie sa. Ale nie kradna, nie klna (jak ja), czuja empatie wobec innych ludzi,
                            rozrozniaja niesprawiedliwosci, pokazuja swoja milosc, nie klamia, podejmuja
                            swoje wlasne przemyslane, samodzielne decyzje, itd.

                            Nie pisalem ze jestem jednoznacznie dobry, pisalem ze daje im mozliwosc wyboru w
                            praktycznie wszystkim i ze ich nie bije. Nie stosuje kar, stosuje ograniczenia w
                            wolnosci, ktore ustalamy i negocjujemy przez rozmowe. Te same ograniczenia
                            dotycza mnie, chodzi tu o szacunek i poczucie rownowartosci. Moje dzieci czasami
                            sa nawet na mnie wsciekle, np. kiedy pracuje w projektach, i nie zdazam zrobic
                            dla nich / z nimi tego co im obiecalem. Z drugiej strony, kiedy z nimi jestem,
                            jestem dla nich w 100%.
                  • l_arte Lizaxo, 09.09.05, 15:16
                    > Co do kar stosowanych wobec dzieci to wiedz o tym , że z psychologicznego
                    > punktu widzenia, są doskonałą formą wychowawczą.

                    ...a możesz powiedzieć, na jaką teorię się powołujesz? Bo z tego, co napisałaś,
                    wnioskuję, że wiedzę psychologiczną posiadasz rozległą.

                    • lizaxo Re: Lizaxo, 09.09.05, 21:19
                      Moja matka całe zycie była nauczycielką. Przeczytałam masę książek na temat
                      pedagogii dzieci a także obecnie uzupełniam tą wiedzę różnymi artykułami na
                      temat wychowania dzieci.Mam wręczx hopla na punkcie wychowania. I nie ma to nic
                      wspólnego z wiarą. I tu powtarzam nie biję, klaps a bicie to różnica. Po
                      klapsie dziecko nie płacze, a jedynie zaczyna dostrzegac , że robi źle. A tak z
                      autopsjii to nawet jak ktos da w tyłek mocniej , dziecku nie zaszkodzi.I
                      napewno nie jeden się z tym zgodzi. Oczywiście nie mówie tu o małych
                      dzieciach , które niewiele rozumieją.
                      • l_arte Re: Lizaxo, 09.09.05, 22:27
                        Bez obrazy dla książek Twojej Mamy, ale wiedza psychologiczna też się
                        uaktualnia!
                        Pytam o kierunek psychologiczny, na którym opierasz swój pogląd na temat
                        stosowania kar, ale niestety nie udzieliłaś mi odpowiedzi.
                        Stosowanie kar i nagród, czyli wzmocnień pozytywnych i negatywnych (Psy
                        Pawłowa) niewątpliwie wpływa na występowanie określonych reakcji. Ale akurat w
                        przypadku kar efekt niekoniecznie jest zgodny z zamiarami karzącego, a czasami
                        wręcz odwrotny, bo kara budzi w karanym protest. Nawet behawioryści nie uważają
                        kar za skuteczny środek wychowawczy.

                        www.psyche.com.pl/?p=pokaz_art&q=biznes/motywacjapraca2
                        Z linkowanego artykułu polecam zwłaszcza te cytaty:
                        "Popierane przez behawiorystów pozytywne wzmocnienia (pochwaly) zwiekszaja
                        czestotliwosc takich reakcji. Negatywne wzmocnienia (kary) takze zwiekszaja
                        czestotliwosc takich reakcji.
                        Kara jest uzywana we wszystkich dziedzinach zycia, ale nie jest popierana przez
                        behawiorystow. Jednym z powodów braku skutecznosci kary jest to , ze kara
                        ukazuje co nie powinno byc robione, a nie co powinno byc zrobione. Dlatego
                        ukarany czlowiek wie, ze zrobil cos zle, ale nie wie jak sie poprawic."


                        Nawet jeżeli pewne kierunki dopuszczają stosowanie kar, to najczęściej zwraca
                        się uwagę na to, że kara jest skuteczna wtedy, gdy:
                        1. nie poniża godności dziecka
                        2. jest dla dziecka zrozumiała
                        3. jest adekwatna do ciężaru "przewinienia"
                        Poza tym kara powinna być raczej brakiem nagrody i uzgodniona z dzieckiem
                        (właśnie w celu zrozumienia tejże), aniżeli "wymyślną torturą" psychiczną czy
                        cielesną, wykoncypowaną przez rodziciela.Co na to podręczniki Twojej Mamy?

                        Czy klapsy (słabe, mocne) są poniżające? Lizaxo-prosty test: jak odebrałabyś
                        klapsa w tyłek od swojego szefa w pracy "za karę", że coś źle zrobiłaś, albo od
                        męża ze złości za niedokładnie pozmywane naczynia? Dziecko też ma swoją godność.
                        • lizaxo Re: Lizaxo, 09.09.05, 22:46
                          l_arte napisała:
                          bo kara budzi w karanym protest.

                          I tu się zgodzę z Tobą.

                          Jednak zależy jaka kara.Wiele z tego co czytałam , naprwdę nie pamietam w
                          której konkretnie książce czy artykule, ale wielokrotnie to czytałam, iż kara
                          jest bardzo dobrą metoda wychowawczą. Tylko musi być wykonana w odpowiedni
                          sposób. Nie mówię tu o karach cielesnych , bo one mogą rodzić agresję. Klaps
                          raczej tego nie wywoła. Niby każdy psycholog powie iż bicie to zła metoda , ale
                          klaps dla podkreślenia swojego stanowiska nie jest przez nich negowany.Czasem
                          ludzie za późno zajmuja sie wychowaniem dzieci i jest bardzo ciężko je
                          ułożyc.Dlatego stosują " klapsy" , bo one bardziej dosadnie docierają.Niektórzy
                          biją, a to rodzi bunt, nawet nienawiść a czesem może mieć opłakane
                          skutki.Dlaczego ja akurat nie neguję klapsa, bo czasem zdarzyło mi się go
                          zastosować i nie wywołał w/w reakcji u mojego dziecka.Zwykle doskonale dogaduję
                          się z synkiem, do tego stopnia iz nawet jak ma problem , oprócz szczerej
                          rozmowy , potrafi wypłakac się mi w rękaw. Tak go nauczyłam , że to nie wstyd ,
                          a rozładowuje negatywne emocje , które źle odbijają się na psychice.Raz
                          rozmawiałam z nim o jego zachowaniu wśród dzieci.Jest dobrym dzieckiem , ale
                          jak to dziecko. Nie jestem mamą z klapkami na oczach i wiem , ze nie ma
                          ideałów. Toteż wiedząc jak wyrażaja sie dzieci , zadałam synkowi pytanie czy
                          zdarzyło mu się przeklinac.Rozmowa byłą spokojna. Nic mu nie sugerowałam , nie
                          obiecywałam i nie straszyłam. Sam się przyznał, że się zdarzyło. Bo inne dzieci
                          mówiły. Nie dałam mu kary , nawet nie krzyczałam. Powiedziałam , że to źle i
                          tym samym my wyglądamy jako rodzice źle w oczach innych.Po czym stwierdziłam ,
                          że doceniam fakt iż się przyznał.Kary w sensie zakazów typu zakaz ogladania
                          telewizji, kupowania czegokolwiek, i tego typu podobne, nie są niczym złym .
                          Niczym co wywoła negatywne reakcje.I chyba nie zaprzeczysz. Co innego kara idz
                          do kąta na 3 godziny , to juz sadyzm. Ja miałam na myśli kary w formie
                          zakazów.I nie wierzę jak ktoś pisze , że ma idealne dzieci i nigdy klapa nie
                          dał.Bo niestety to tylko dzieci, które naruszaja ustalone przez nas zasady. Nie
                          wszystkie , nie zawsze , ale jednak się zdarza.
                          • l_arte Re: Lizaxo, 09.09.05, 23:02
                            Ale zgodzisz się chyba, że teoria na temat klapsów jest _Twoja własna_ i nie
                            znajduje potwierdzenia w literaturze?
                            Moja teoria jest natomiast taka: klaps świadczy o słabości rodzica, który nie
                            znalazł innych, mniej poniżających i skuteczniejszych środków perswazji.
                            • lizaxo Re: Lizaxo, 09.09.05, 23:12
                              Tak teoria klapsa nie ma potwierdzenia w literaturze nie jest tez moja teoria a
                              teorią z życia wziętą.Czy klaps świadczy o słabości rodzica? to zalezy.U mnie
                              nigdy nie była to słabość, bo zarozumiale może to zabrzmi ,ale udało mi się
                              dziecko jak na razie dobrze wychować.Chwalą go wszyscy.Więc to świadczy o moich
                              dobrych metodach. Jesli dałam klapsa to nie ze słabości a odruchowo. Poprostu
                              wiadomo, każdy się nie raz zdenerwuje. Ja tez przyznaje. I jak mnie zdenerwował
                              nie miałam czasem ochoty na inne metody a akurat na klapsa.Czy klaps tak
                              poniża? Bez przesady.Nie zauwazyłam aby klaps u mojego 9-cio latka jakoś
                              negatywnie się na nim odbijał.
                              • l_arte Re: Lizaxo, 09.09.05, 23:35
                                lizaxo napisała:

                                > Tak teoria klapsa nie ma potwierdzenia w literaturze nie jest tez moja teoria
                                a teorią z życia wziętą

                                Znaczy z Twojego życia wziętą wink, nie uogólniaj,proszę, bo ja takich
                                doświadczeń nie mam i nie potwierdzam!


                                > Jesli dałam klapsa to nie ze słabości a odruchowo. Poprostu
                                > wiadomo, każdy się nie raz zdenerwuje. Ja tez przyznaje. I jak mnie
                                >zdenerwował nie miałam czasem ochoty na inne metody a akurat na klapsa.

                                Oj,teraz chyba się zakałapućkałaś, właśnie tak uzasadniałam słabość: klaps
                                zamiast innych, skuteczniejszych metod! Zadziałałaś odruchowo - znaczy
                                działanie nie było zamierzone, tylko było efektem chwilowej utraty kontroli nad
                                emocjami.
                                Cóż, człowiek jest tylko człowiekiem, ma prawo czasami stracić panowanie nad
                                sobą, ale nie zaprzeczaj, że takie zachowanie jest słabością i nie twierdź, że
                                jest świadomym środkiem pedagogicznym!

                                > Czy klaps tak poniża?

                                Dałam Ci odpowiedź kilka postów wcześniej - lubisz dostawać klapsy po tyłku od
                                wkurzonego na Ciebie męża?
                                • lizaxo Re: Lizaxo, 10.09.05, 00:05
                                  Moim zdaniem wybacz ale zupełnie bez sensu ten przykład z mężem. Całkowicie
                                  inne to ma znaczeniei inaczej by to wygladało. Nie mów mi , że nigdy nie
                                  słyszałaś o tym iż ludzie nie daja klapsów, nie wierzę.Teoria z życia wzięta a
                                  teoria z własnego życia wzieta to różnica.No oczywiście że zdarza się czasem
                                  coś odruchowo, ale były tez klapsy zamierzone. Poprostu mam obecnie 5-cio
                                  miesieczna córcię , a poniewaz nie lubie odwalać rozmów z dzieckiem,
                                  zastosowałam klapsa aniżeli tłumaczenia dlaczego i po co?Poza tym uznałam , że
                                  klaps szybciej zadziała. Rozmowa nie działa tak szybko. To małe dziecko na
                                  początku rozumie , ale często się zapomina.Więc nie posądzam siebie o słabość,
                                  bo doskonale wiem co robię. Zreszta nie ma sensu w tym watku rozwodzic się na
                                  temat klapsów , bo posądza nas o przynudzanie.Ty masz takie metody do dzieci ja
                                  inne . I wszystko.Uważam swoje za wręcz doskonałe. Bo obrazem ich jest mój syn.
                                  A wiadomo nikt nie jest idealny. Oby się nie zmienił bo jak na razie jestem
                                  dumna. Pozdrawiam
                                  • l_arte Re: Lizaxo, 10.09.05, 13:07
                                    > Nie mów mi , że nigdy nie
                                    > słyszałaś o tym iż ludzie nie daja klapsów, nie wierzę.

                                    Niczego takiego nie mówiłam, wręcz przeciwnie - dawanie klapsów jest niestety
                                    powszechną "metodą" wychowawczą w naszym pięknym kraju, ale doświadczenie
                                    życiowe wcale nie potwierdza, żeby była to metoda najskuteczniejsza i
                                    najwłaściwsza moralnie.
                                    Jest to Twoja opinia i proszę nie głoś jej, jako prawdy jedynie słusznej!

                                    A co do moich przykładów z klapsami dawanymi osobie dorosłej - dla Ciebie bez
                                    sensu, bo nie potrafisz przyjąć, że dziecko wymaga szacunku tak samo jak
                                    człowiek dorosły. Dorosłego nie uderzysz? Czemu? Bo się obroni? Bo Ci odda? A
                                    co zrobisz, gdy własny syn wpadnie na pomysł, żeby Ci oddać, jak go
                                    zdenerwujesz? Nie mieści Ci się to w głowie? Obyś się nie zdziwiła, jak
                                    będziesz starsza, schorowana i całkowicie zależna od niego, tak, jak on jest w
                                    tej chwili od Ciebie!Przecież sama dajesz mu właśnie teraz przykład, jak
                                    postępować z osobą słabszą i niesamodzielną!

                                    Mam nadzieję, że oprócz doskonałości, Twój syn będzie w życiu szczęśliwy.
                              • l_arte Re: Lizaxo, 09.09.05, 23:46
                                > U mnie
                                > nigdy nie była to słabość, bo zarozumiale może to zabrzmi ,ale udało mi się
                                > dziecko jak na razie dobrze wychować.Chwalą go wszyscy.Więc to świadczy o
                                moich
                                >
                                > dobrych metodach.

                                I tu także się mylisz! To, co mówią inni nie jest akurat weryfikacją dobrego
                                wychowania. Będziesz mogła tak powiedzieć dopiero wtedy, gdy Twój syn, jako
                                dorosły,sam będzie szczęśliwym człowiekiem a inni nie będą z jego powodu
                                cierpieli, czego mu serdecznie życzę.
                                • lizaxo Re: Lizaxo, 10.09.05, 00:11
                                  Napewno czas pokaze, napisłam póki co jestem dumna. Może dla Ciebie nie liczy
                                  sie fakt , że ludzie podziwiają jego zachowania w różnych sytuacjach.
                                  Nauczyciele , wychowawcy , inne dzieci.To dziecko , które jako nieliczne
                                  dogaduje się z każdym nawet najgorzej upierdliwym , czy wyizolowanym
                                  dzieciakiem. Poczynając od dzieci spokojnych po okropne.W relacjach z dorosłymi
                                  też mam takie obserwacje. Wiec jak można mówic , że zdanie innych się nie
                                  liczy. Co ty opowiadasz.Właśnie liczy się bardzo ,ponieważ dziecko może byc
                                  wspaniałe przy mamusi, tóra często może mieć klapki na oczach. Odkrywa się
                                  dopiero wtedy gdy jest bez matki. Wtedy dostrzega się metody wychowawcze a
                                  dokładniej ich owoce.Właśnie kiedy mnie nie ma ludzie , pedagodzy jako
                                  doskonali obserwatorzy, przekazują mi obiektywne informacje, bo wiadomo dla
                                  matki każde dziecko jest wspaniałe
                          • bloodysunday99 Re: Lizaxo, 11.09.05, 04:43
                            lizaxo napisała:

                            > Toteż wiedząc jak wyrażaja sie dzieci , zadałam synkowi pytanie czy
                            > zdarzyło mu się przeklinac.Rozmowa byłą spokojna. Nic mu nie sugerowałam , nie
                            > obiecywałam i nie straszyłam. Sam się przyznał, że się zdarzyło. Bo inne dzieci
                            >
                            > mówiły. Nie dałam mu kary , nawet nie krzyczałam. Powiedziałam , że to źle i
                            > tym samym my wyglądamy jako rodzice źle w oczach innych.Po czym stwierdziłam ,
                            > że doceniam fakt iż się przyznał.

                            Obiecywalam, straszylam, sugerowalam, zdarzylo, bo inne dzieci, nawet (NAWET)
                            nie krzyczalam, doceniam. Rozpoznaje to wszystko, jestes lizaxo BARDZO podobna
                            do mojej matki, az mi ciarki przechodza...

                            > I nie wierzę jak ktoś pisze , że ma idealne dzieci i nigdy klapa nie
                            > dał.Bo niestety to tylko dzieci, które naruszaja ustalone przez nas zasady. Nie
                            >
                            > wszystkie , nie zawsze , ale jednak się zdarza.

                            Wiesz, szkoda ze nie wierzysz. Ja nie znam nikogo kto ma idealne dzieci, ale
                            znam ludzi ktorzy maja wspaniale dzieci pelne milosci i szacunku, ktore nigdy
                            nie czuly przemocy.
                            • lizaxo do bloody 11.09.05, 19:50
                              Wiesz co bloody ,niewiem jaka jest Twoja matka , ale musisz mieć traumatyczne
                              przeżycia z dzieciństwa skoro na sama myśl o matce przechodzą Cie ciarki.
                              Rzadko osoba , która wyniosła z domu zły bagaż doświadczeń, potrafi być dobrym
                              rodzicem , nawet jak bardzo się stara i jak jej wychodzi to gdzieś w środku
                              zakodowane rzeczy z dzieciństwa pozostają.I wiesz co skończ gadki o tej
                              przemocy, bo zabrnąłeś za daleko ,ja nigdy nigdzie nie powiedziałam , że
                              propaguję przemoc.A ty ciągle do mnie z tą przemocą.Poza tym jeszcze jedno:
                              nawet najlepszym , najbardziej idealnym rodzicom zdarza się i krzyknąc i dać
                              się wyprowadzić z równowagi. Oczywiscie ty jesteś ideałem nad ideły. Co widać,
                              słychać i czuć .Poza tym nie pisz do mnie, bo nie mam ochoty dyskutować z kimś
                              kto wielokrotnie mnie obraził. Żegnam ozięble
                              • bloodysunday99 Re: do bloody 12.09.05, 08:39
                                Bede sobie pisal do ciebie, kidy mi sie na to zechce. Nie jestem twoim malym
                                9-letnim niewolnikiem zebys mi cos dyktowala. Nie chcesz, to nie czytaj. Wybor
                                nalezy do ciebie. Trudne do zrozumienia, ale coz...

                                Uderzenie jest przemoca, moja matka tez zaczynala od klapsa. Pozniej byly
                                kapcie, smycze, piesci, drewniaki. Skonczylo sie na policji, szkole z
                                internatem, rozpaczy. Nie rozmawialem z nia juz 10 lat, nigdy nie widziala
                                swoich wnukow, ale moglo byc inaczej. Wy ktorzy bijecie swoje dzieci, jestescie
                                wszyscy tacy sami, macie te same podle argumenty, jestescie slabymi ludzmi
                                ktorzy nie maja argumentow, i ktorych jest tak latwo wyprowadzic z rownowagi...

                                Piszesz ze masz obsesje na punkcie wychowywania. Wychowywania po katolicku, chyba...
                                • lizaxo Re: do bloody 12.09.05, 10:29
                                  Ogólnie wychowania. Katolicyzm nie ma tu nic do rzeczy. Acha i teraz rozumiem
                                  Twoje postepowanie wobec dzieci. TRaumatyczne przeżycia z dzieciństwa
                                  spowodowały iż teraz klaps w tyłek , gdzie dziecko nawet nie zapłacze jest dla
                                  Ciebie maltretowaniem do potęgi.Twoja matka mogła zaczynać od klapsa , ale nie
                                  uogólniajproszę , bo nie każdy jest taki jak Twoja matka. Skoro nie potrafiłą
                                  się zatrzymac w swoim złym postępowaniu powinna sie leczyć i tyle
                                  • bloodysunday99 Re: do bloody 13.09.05, 21:10
                                    Leczyc sie powinien kazdy kto bije dzieci.
                                    • lizaxo Re: do bloody 13.09.05, 23:01
                                      Tak samo jak każdy kto podnosi głos na dzieci. Bez przesady może.
                        • bloodysunday99 Re: Bardzo dobry link 11.09.05, 04:34
                          Dzieki za bardzo ciekawy link, zgadzam sie w 100%.

                          Bardzo istotne pytanie: Czy ktos z nas (doroslych) uwaza ze (przydzielona nam)
                          kara cielesna nie jest ponizjaca - np. dostalem po pysku od dresiarza, ktory
                          postanowil mnie za cos tam ukarac? Nie musicie odpowiadac, to bylo pytanie
                          retoryczne...

                          Dziekuje za rozsadne argumentowanie.
                • marcinlet Re:LIZAXO - grzesznico 08.09.05, 11:02
                  bloodysunday99 napisała:
                  W moim domu dzieci sie nie
                  > bije, sa rownowaznymi i szanowanymi czlonkami rodziny, ktore podejmuja wspolne
                  > decyzje na temat co jemy, jak uzywamy nasze pieniadze, gdzie podrozujemy, kogo
                  > zapraszamy na kawe (jest to tez ich dom, oczywiscie maja wplyw na to kto w nim
                  > przebywa), nie ma ograniczen w uzywaniu komputerow, mozna porozmawiac o
                  > wszystkim bez zastrzezen.
                  Rozumiem, że masz już bardziej dojrzałe dzieci, bo chyba nie podejmujesz
                  wspólnie decyzji dotyczących pieniędzy i innych ważnych spraw ze szkrabami do
                  lat, powiedzmy 10?
                  • bloodysunday99 Re: ekonomia rodzinna 11.09.05, 05:08
                    marcinlet napisał:

                    > Rozumiem, że masz już bardziej dojrzałe dzieci, bo chyba nie podejmujesz
                    > wspólnie decyzji dotyczących pieniędzy i innych ważnych spraw ze szkrabami do
                    > lat, powiedzmy 10?

                    Budzet domowy wisi w kuchni, zarobki nie sa tajemnica, kazdy dostaje swoja
                    czesc, najwieksza czesc pieniedzy odkladamy na podroze. Chodzimy tez do kina i
                    mamy abonament na World of Warcraft.

                    Kiedy dzieci mialy lat 2-3-4-5, byly czasami sceny w supermarketach typu "chce
                    to czy tamto", i jesli mamusia i ja kupujemy butelke wina na dobry wieczor, to
                    nie rozumie dlaczego dziecko nie ma prawa do np. lizaka. Mozna tez kupic owoce,
                    obrac i pokroic, i bedzie taka sama frajda jak slodycze, i do tego zdrowa. Kiedy
                    podrosly (7, 8, 9 lat), mozna byla juz podejmowac wspolne decyzje na temat
                    budzetu domowego. Dzieci ogolnie nie sa takie glupie ze nie rozumieja ograniczen
                    ekonomicznych, jesli sie im to wytlumaczy.

                    Jesli chodzi o marke samochodu, to podejmuje decyzje ja, bo dzieciole by kupily
                    HUMMERA i kazaly sie wywiezdz na gorzaste pole, i juz chyba nigdy bysmy nie
                    pojechali na wakacje. (20 litrow na 100 km) x 12 koron za litr oktanu 95 =
                    bankrutctwo.... Zartuje...
                    Auto zostalo sprzedane, do szkoly chodzimy na piechote, ja jezdze do pracy na
                    moim starym rowerze, zreszta wspolna decyzja, aby wiecej podrozowac - mowie wam
                    - nie sa takie glupie...
          • josarna Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 09:43
            lizaxo napisała:

            "Ja moge dać klapsa itd, Bóg musi używać wyższej klasy metod, tym bardziej , że
            zło na świecie jest strasznie wielkie."

            Skąd Ty bierzesz tę spiskową teorię dziejów?! Już długo żyję na tym świecie,
            ale tego okropnego zła wokół siebie jakoś nie widzę. Zwróć uwagę, że setki
            przeciętnych ludzi nie zauważasz, a jednego chuligana od razu.
            Poza tym, dlaczego bóg miałby karać niewinnych za winnych?

            "Ja Boga rozumiem. A zapamiętaj to nie On czyni zło , on jedynie dopuszcza je
            szanując wolną wolę człowieka."

            Czy wolną wolą założycielki wątku było poronienie?! Nic o tym nie wspomniała!
            A Ty skąd to wiesz?

            Bóg nie może albo nie chce niczego zrobić, by zapobiec złu w postaci klęsk i
            chorób. Albo go nie ma - to jasne. Jak mógłby mścić się za jakiegoś zboczeńca na
            młodej kobiecie i jej dziecku?! To, co wypisujesz jest chore! Czy ta dziewczyna
            zbuntowała się i zeszła na złą drogę? Zastanów się choćby przez moment, o co ją
            oskarżasz!

            Tatuś nie zasypywał mnie nagrodami. Był alkoholikiem z wyrokiem za znęcanie się
            nad rodziną. Mimo to nie ma we mnie nienawiści do ludzi. Lubię ich i pomagam jak
            umiem. Nie mam czasu na psalmy, modlitwy i wkuwanie Biblii, bo jest wiele
            pilniejszych rzeczy do zrobienia. A Tobie szczerze życzę, byś kiedyś żyła z
            synem w takiej przyjaźni jak ja. Obawiam się jednak, że raczej Ci się to nie uda
            - a szkoda.
            • lizaxo Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 11:59
              I znowu to samo. Co do mojego synka wiedz o tym , że zyję z nim w doskonałej
              przyjaźni.Jako 9-cio latek potrafi powierzyć mi każdy sekret, zwierzyć się z
              każdego problemu. Jest bardzo dobrym dzieckiem.

              josarna napisała:

              A Tobie szczerze życzę, byś kiedyś żyła z
              > synem w takiej przyjaźni jak ja. Obawiam się jednak, że raczej Ci się to nie
              ud
              > a
              > - a szkoda.

              Znowu widzę masz dar janwidzenia. Co Ty uważasz , że jak jestem katoliczką to
              nie mogę żyć w przyjaźni z synem czy co? Co za paranoja.

              josarna napisała:

              Już długo żyję na tym świecie,
              > ale tego okropnego zła wokół siebie jakoś nie widzę.

              Wybacz , ale skoro nie widzisz okronego zła na świecie to albo masz kłopoty ze
              wzrokiem,albo już sama niewiem. Nawet ateiści na tym forum nie przeczą ile jest
              okrucieństw. A wojny , gwałty, zboczenia, rozboje , terroryzm to co? Co to jest
              pytam Ciebie?

              josarna napisała:

              > Czy wolną wolą założycielki wątku było poronienie?! Nic o tym nie wspomniała!
              > A Ty skąd to wiesz?

              I tu nie zrozumiałaś absolutnie o co chodzi z wolną wolą jaką dał Bóg
              człowiekowi. Chodziło o wybór wolny między dobrem a złem , między wiarą w Niego
              lub nie. Przeczytaj to jeszcze raz, bo nie chodziło w tym o założycielkę tego
              wątku.

              josarna napisała:
              Tatuś nie zasypywał mnie nagrodami. Był alkoholikiem z wyrokiem za znęcanie się
              > nad rodziną.
              Skoro nie zrozumiałaś sensu to zamień sobie wyraz tatuś na mamusię. Skoro
              tatusia wyeliminowałaś.Podałam przykład ojca, a chodziło ogólnie o postępowanie
              rodzica.

              A dochodząc do sedna to po co te konwersacje, co Ciebieobchdzi w jaki sposób ja
              radzę komuś.Dziewczyna pytałą o modlitwę a może mnie wzrok myli?Więc odpisałam
              z mojego punktu widzenia , a tu widzę co niektórzy nie mogą zboleć tego iż
              wierzę i modlę się.
              • josarna Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 12:43
                lizaxo napisała:

                > I znowu to samo. Co do mojego synka wiedz o tym , że zyję z nim w doskonałej
                > przyjaźni.Jako 9-cio latek potrafi powierzyć mi każdy sekret, zwierzyć się z
                > każdego problemu. Jest bardzo dobrym dzieckiem.

                Jeśli powiesz to samo za 15 lat to dopiero można będzie powiedzieć, że
                wszystko jest ok. 9-latek niemal zawsze żyje w przyjaźni z matką.

                "Wybacz , ale skoro nie widzisz okronego zła na świecie to albo masz kłopoty ze
                > wzrokiem,albo już sama niewiem."

                Piszę, że przesadzasz z tym złem wokół nas. Ludzi poczciwych jest wielokrotnie
                więcej niż złych. O złych się krzyczy, o dobrych milczy. Bez histerii! Zawsze
                zło było, tylko nie było telewizji. Nie zmieniam zdania, że ludzie w większości
                są dobrzy - ja nie narzekam! Pomagam ludziom i sama mogę na nich liczyć. Nie
                rozumiem, dlaczego Ty masz inne doświadczenia - może nie umiesz zadbać o ludzką
                przyjaźń. To takie proste!
                A ze wzrokiem rzeczywiście mam kłopoty. To chyba zatem zaleta, bo widzę głównie
                dobrych ludzi, choć i źli bywają (może ze 3%...).

                Jeśli chodzi dobro i zło to WIELOKROTNIE powtarzałaś, że ZŁO JEST WYNIKIEM
                WOLNEJ WOLI LUDZI LUB KARĄ ZA GRZECHY! Stąd wniosek, że Sandra chciała poronić,
                albo została ukarana za złe uczynki. Bądź konsekwentna!

                Ja też jej radziłam, że jeśli modlitwa jest dla niej formą psychoterapii to
                zdecydowanie polecam, ale medycyna i spokój przede wszystkim.
                • lizaxo Do josarna 07.09.05, 20:39
                  No jednak się nie dogadamy. Bardzo bym chciała , ale widzę , że nie ma jak
                  • josarna Re: Do josarna 07.09.05, 22:40
                    Rozumiem, że trudno jest walczyć z logiką.
                  • the_dzidka Re: Do josarna 09.09.05, 17:19
                    Nie ma to, jak w sytuacji bez wyjścia udać, że adwersarz jest na zbyt niskim
                    dla nas poziomie, aby dalej z nim dyskutować smile
                    Lizaxo - jak dla mnie poległaś w tej walce sromotnie.
                    • lizaxo Re: Do josarna 09.09.05, 21:21
                      Może i poległam , ale josarna nie rozmie sensu tego co do niej pisałam.
                      Poprostu wiele odbiera inaczej stąd nie mogę z nią konwersować , bo ja mówie o
                      gruszce a ona o pietruszce
                      • josarna Do lizaxo 09.09.05, 23:55
                        Jeśli twierdzisz, że zło jest wynikiem wolnej woli ludzi lub karą za grzechy,
                        to logika nakazuje uznać, że Sandra chciała poronić, albo źle się prowadziła.
                        Absurdalne? Trudno, bądź konsekwentna.
                        • lizaxo Re: Do lizaxo 10.09.05, 00:13
                          Nigdzie nie napisałam że zło jest wynikiem wolnej woli
                          • lizaxo Re: Do lizaxo 10.09.05, 00:15
                            o wolnej woli pisałam zupełnie w innym sensie, i o karze też w innym. Nie bedę
                            rozwodzić się nad tematem Sandry bo ona tego nie robi więc to zbyteczne. Z
                            jakiegoś powodu jednak poczuła pragnienie modlitwy. I ja rozumiem to
              • sascar do lizaxo 08.09.05, 06:32
                Pare slow na temat sugestii pana Krwawej niedzieli na temat spytania sie synka
                czy on chce do kosciola. Ja to zrobilem jakis rok temu. Synek mial wtedy lat
                10 a corka 14. Zaznacze, ze do tej pory do kosciola chodzilismy cos tak ze 4
                razy w roku. Oczywiscie dzieci okazaly sie madrzejsze od taty, ktory po tylu
                latach religijnego wychowania nawet sam sobie boi sie przyznac, ze juz dawno w
                to nie wierzy i zgodnie powiedzialy, ze to wszystko z ta religia to jest bs i
                strata czasu. Potem zrobilo sie jeszcze filozoficznie, bo czemu jak ten Jezus
                umarl to taka wielka sprawa a jak umieraja inni w gorszych cierpieniach to jest
                drobiazg. Bo oni nie sa bogami???
                • josarna Re: do lizaxo 08.09.05, 09:56
                  sascar napisał:

                  "...bo czemu jak ten Jezus umarl to taka wielka sprawa a jak umieraja inni w
                  gorszych cierpieniach to jest drobiazg. Bo oni nie sa bogami???"

                  Zadałam sobie to pytanie po przeczytaniu artykułu o tym, jak zamarznięte bryły
                  ludzkich ciał przecinano piłami po otwarciu wagonów na Syberii. To było lata
                  temu, a wciąż mnie to prześladuje. I dzieci zjeżdżające z górki po śniegu na
                  trupach. Dlaczego tamte istnienia nie mają wartości?
                • bloodysunday99 Re: do lizaxo 08.09.05, 09:59
                  Pelne uszanowanie dla sascara za potraktowanie swoich dzieci powaznie i z
                  szacunkiem.
          • serhamesar Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 23:19
            lizaxo napisała:
            "Tessa dała znakomity przykład:Wyobraż sobie,że młody mężczyzna
            > mieszka w rodzinnym domu ze swoim mądrym
            > kochającym ojcem.Pewnego dnia zaczyna się buntować i postanawia odejść.
            > Ojciec go nie zatrzymuje .Młodzieniec schodzi na złą drogę i popada w kłopoty.
            > Kto je spowodował? Ojciec? Skądże!
            > Ale to mogą pojąć jedynie wierzący"

            Tylko wierzacy ? Brednie.
            U buddystów to bedzie przyczyna i skutek. Karma.
            U ateistów przypadek
            U muzułamanów "Allah tak chciał"

            Dla mnie to syn je spowodował. Kazdy odpowiada za swoje czyny i nie ma co do
            tego mieszac osob trzecich. Mógł odejsc z domu i nie spowodac kłopotów, nie ?
    • grgkh Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 00:40
      Pomódl się do Medycyny, z pewnością będzie to najskuteczniejszy kontakt.

      Mówię bardzo poważnie.
    • mcmaxim Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 00:52
      DO SWIETEGO SIE MODLIC?!? przeciez to jest balwochwalstwo i grzech smiertelny! modlitwy jedyne - do samego Szefa, i nikogo wiecej.
      • vitmik Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 07:35
        co sie tak wszyscy oburzacie na Boga? wiekszosc z was jest za aborcją,płód nie
        uznajecie za czlowieka tylko za twor a teraz wielkie oburzenie ,ze Bóg jest
        zły. hipokryci jestescie i tyle
        • lizaxo znowu bezsens 07.09.05, 08:05
          Poza tym moi drodzy dziewczyna zadała pytanie o modlitwę, widocznie dla niej to
          ważne. Więc po co niektórzy wtrącają swoje trzy rosze , nie trzymając się
          tematu. Nie pytała czy się modlić itd spytała do kogo.Więc co ma piernik do
          wiatraka?Ona wierzy więc po co te gadki
          • serhamesar Re: znowu bezsens 07.09.05, 23:29
            lizaxo napisała:

            > Poza tym moi drodzy dziewczyna zadała pytanie o modlitwę, widocznie dla niej
            to
            >
            > ważne. Więc po co niektórzy wtrącają swoje trzy rosze , nie trzymając się
            > tematu. Nie pytała czy się modlić itd spytała do kogo.Więc co ma piernik do
            > wiatraka?Ona wierzy więc po co te gadki

            Yep. Popieram.
            Heh, chyba pierwszy raz zgodziłem sie z Lizaxo.
            Ide to opić smile
            • lizaxo do serhamesar 08.09.05, 20:01
              hahah fajnie, chyba też to opije serhamesar
        • mcmaxim Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 08:52
          eee... co prosze? na kogo sie oburzam?...
          oburzam sie jedynie na "modlenie do swietego", bo jest to niezgodne z Dekalogiem!
        • josarna Re: modlitwa o urodzenie zdrowego dziecka.....do 07.09.05, 11:05
          vitmik napisał:

          > "co sie tak wszyscy oburzacie na Boga? wiekszosc z was jest za aborcją,płód nie
          > uznajecie za czlowieka tylko za twor a teraz wielkie oburzenie ,ze Bóg jest
          > zły. hipokryci jestescie i tyle"

          Pamiętaj, że jak facet stoi obok płodnej akurat kobiety i nie zapłodni jej to
          zabija człowieka! Przecież jajo + plemnik = człowiek, a zatem nie wolno dopuścić
          do ich zniszczenia - to śmiertelny grzech (Onana).
          • lizaxo Ludzie trzymajcie mnie!!!hahahha 07.09.05, 12:12
            josarna napisała:

            Pamiętaj, że jak facet stoi obok płodnej akurat kobiety i nie zapłodni jej to
            > zabija człowieka! Przecież jajo + plemnik = człowiek, a zatem nie wolno
            dopuści
            > ć
            > do ich zniszczenia - to śmiertelny grzech

            Matko josarno kto Ci takich bzdur naopowiadał, proszę Cię nie ośmieszaj się.
            Usmiałam się z tego stwierdzenia. Co Ty jako niewierząca możesz wiedzieć o
            grzechu , skoro nie wierzysz ani w Boga ani w grzech?I z niewiedzy piszesz
            potem takie głupoty.
            • josarna Re: Ludzie trzymajcie mnie!!!hahahha 07.09.05, 12:27
              W szkole mnie uczono, że plemnik + jajo to: człowiek/koń/pies/ryba/ptak/żaba....
              itp. *) - niepotrzebne skreślić. Czy coś się zmieniło?
              • lizaxo do josarna 07.09.05, 20:36
                jejku josarno , ależ ciężko się z Tobą pisze. Cytuję Twoje słowa:
                josarna napisała:
                Pamiętaj, że jak facet stoi obok płodnej akurat kobiety i nie zapłodni jej to
                > zabija człowieka! Przecież jajo + plemnik = człowiek, a zatem nie wolno
                dopuścić do ich zniszczenia - to śmiertelny grzech

                Bzdurą jest nie to , że jajo + plemnik to człowiek , tylko to iz jak mężczyzna
                nie zapłodni kobiety ,która akurat jest płodna to grzech.Bądź to , że zabija
                człowieka. To jest bzdurą .Mam nadzieję , że teraz zrozumiałaś. Pozdrawiam
                • josarna Re: do josarna 07.09.05, 22:37
                  Droga lizaxo! To jasne, że robię sobie "jaja", bo bardzo trudno nie pękać ze
                  śmiechu. Rozumuję logicznie: jeśli połączony z jajem plemnik to człowiek, to
                  dlaczego nie są człowiekiem jajo i plemnik w odległości 1 metra? Czy ich budowa
                  i skład są inne? Czy nie tworzą razem pełnoprawnego człowieka?
                  • serhamesar Re: do josarna 07.09.05, 23:33
                    josarna napisała:

                    > Droga lizaxo! To jasne, że robię sobie "jaja", bo bardzo trudno nie pękać ze
                    > śmiechu. Rozumuję logicznie: jeśli połączony z jajem plemnik to człowiek, to
                    > dlaczego nie są człowiekiem jajo i plemnik w odległości 1 metra? Czy ich
                    budowa
                    > i skład są inne? Czy nie tworzą razem pełnoprawnego człowieka?

                    Jak zmieszasz wino z woda po połowie, a masz butelke wina i butelke wody w
                    odległosci 1 metra to to samo ?
                    Albo z Cola na ten przykład ? carimocho (50% coli i 50% wina czerwonego) jest
                    czad, nie spijesz sie tym. Ale samym winem ? Z doswiadczenia powiem ze
                    carimocho nie idzie sie upic, a wina starczy jeden litr (jak dla mniesmile)
    • lizaxo to wątek sandry775 07.09.05, 12:20
      więc nie odbiegajmy od tematów dobrych do innych wątków
      • kociak40 Re: to wątek sandry775 07.09.05, 19:08
        Wracając do problemu, jakiego świętego wybrać aby pomoc była najskuteczniejsza?
        W tym właśnie problem. Papież JP2 zrobił za swojego potyfikatu taką liczbę
        nowych świętych, że już nikt nie może się połapać, który jest od czego.
        Na logikę, taki nowy święty powinien być bardziej "chętny" do pomocy niż jakiś
        "stary" święty (ten już ma dość tych modlitw do siebie, jest zmęczony, ile
        można, nawet przysłowiowa cierpliwość świętego ma jakieś pewno granice). A z
        nowych? Trzeba by sprawdzić na mniej ważnej sprawie, np. mamy przegląd
        techniczny samochodu, wiemy, że klocki hamulcowe już powinny być dawno temu
        wymienione, tylko może pomoc "cud" i tu właśnie możemy wypróbować jakiegoś
        świętego.
        Ja osobiście uważam, że "modlitwy do świętych" to tak jakbyśmy zwracali się
        o protekcję do urzędniczki "niższego" szczebla, mało jest skuteczna i
        problematyczna, co innego jak do samego Szefa. To takie ziemskie porównanie
        ale może i takie jest w "niebie", może tam też trzeba liczyć na protekcję, tego
        nie wiem.
        • grgkh O świętych w ogóle 08.09.05, 11:25
          JPII był wielkim człowiekiem. smile
          Jak mało kto wcześniej przed nim, potrafił wyczuć i zastosować reguły, które będą bardziej niż dotąd popularyzowały religię. Biblia dlatego wygrywa z innymi świętymi księgami, że jest księgą O WSZYSTKIM, na każdą "okazję" się coś znajdzie. JPII zorientował się, że to samo trzeba zrobić ze świętymi. smile))
          Muszą być na każdą okazję i dla każdego narodu, i dla każdego typu mentalności, a podane w atmosferze "szołbiznesu" najlepiej trafią pod "strzechy" (czyli rozczochrane owłosienie na czubku głowy). Jeśli jakiegoś świętego brakuje, to jego następca uzupełni wkrótce lukę. Religia musi być uniwersalna. I będzie. smile
        • tessa18 Re: to wątek sandry775 08.09.05, 14:42
          Całkowicie się zgadzam z panem ,jedynie Bóg wysłuchuje modlitwy.Żaden święty
          ani ktoś inny.W Biblii wszystkie modlitwy kierowane są do JEDYNEGO PRAWDZIWEGO
          BOGA.



























          A jedynym pośrednikiem w tej modlitwie jest Jezus.
          I Tymoteusza 2:5
          "Albowiem jeden jest Bóg ,jeden też pośrednik między Bogiem a ludżmi człowiek
          Jezus Chrystus".
          Warto modlić się o wszystko ,co leży nam na sercu.Jednak jest jeden warunek,
          nieprawi nie są wysłuchiwani,chyba że się zmienią.Izajasza 1:15-17.
          • josarna Re: to wątek sandry775 08.09.05, 20:11
            tessa18 napisała:
            "Warto modlić się o wszystko ,co leży nam na sercu.Jednak jest jeden warunek,
            > nieprawi nie są wysłuchiwani,"

            Moje dwie znajome są lekarkami. Obie leczą dzieci: jedna białaczki, druga np.
            guzy mózgu. Czy potrafisz powiedzieć rodzicom i dziadkom dzieci, których nie
            uratowano, że byli "nieprawi" i dlatego ich błagania nie zostały wysłuchane?
            • lizaxo Re: to wątek sandry775 08.09.05, 20:22
              I tu się nie zgodzę z tessą. Nieprawi też są wysłuchiwani jak każdy.A decyzje
              boskie są różne to fakt. Czasem jednak taki "nieprawy" , uwierzy, że jedyne
              wyjście to modlitwa. Bóg go wysłucha i nawraca się.
              • kociak40 Re: to wątek sandry775 09.09.05, 03:10
                Co do modlitw do Boga, to się zgadzam, ale do jakichś świętych?
                Chyba można nazwać to przestępstwem ustanawianie czegoś na ziemi
                przez ludzi, co Bóg musi uznawać w niebie. Papież ustanawiając tu
                na ziemi "świętych" i kierując ich do nieba, narzuca swoją wolę "ludzką"
                Bogu. Coś tu nie jest tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka