Dodaj do ulubionych

Zmiany psychiczne

17.09.05, 20:38
Podzielę się pewnym swoim spostrzeżeniem, ktore może być do przemyślenia
jakie zmiany może wywoływać tz. Radio Maryja.
Mam znajomego, starszy ode mnie o 5-6 lat, wykształcenie wyższe techniczne,
(mechanik-technolog). Ceniłem go za znajomość historii oraz wielkie umiłowanie
przyrody. Podobno był wcześniakiem i ma nie wykształconą siatkówkę w jednym
oku (nie można tego skorygować szkłami) więc nie ma prawa jazdy ani samochodu.
Jeszcze jakieś 3-4 lata temu jeździliśmy moim samochodem, gdzieś 5-6 razy do
roku, zwiedzać słynne miejsca bitew, przeprawy brodowe, puszcze, zamki, muzea,
skanseny itd. On przyszykowywał wcześniej "marszrutę", robił mi pogadanki
historyczne o tych miejscach, jednym słowem bardzo ciekawy człowiek, dużo
można było dowiedzieć się od niego z historii, można było dyskutować
na "każdy" temat, z wyłączeniem religii (bardzo religijny). Zawsze tylko przy
spotkaniu do wyjazdu był mały "zgrzyt", nie witaliśmy się po męsku - "cześć",
tylko on zawsze mówił podając rękę - "ja już byłem na mszy świętej i mogę
jechać", ja podając rękę odpowiadałem - "a ja nie byłem na mszy i też mogę
jechać" (zawsze wyjazdy były w niedzielę), to jedyna "niezgodność" jaka była.
2,5 roku temu prosił mnie aby pojeździć z nim po sklepach i doradzić jakie
radio ma kupić aby odbierać - Radio Maryja. Doradziłem dobrze, Thompsona z
pełnym UKF, odbiór wspaniały. Właśnie dzisiaj rano zadzwonił do mnie (2 lata
nie widzieliśmy się) aby znowu wznowić jazdy w celach turystycznych. Chętnie
pojechałem do niego na rozmowę ustalającą "marszrutę" i oniemiałem jak się
pojawiłem u niego. Dawniej przyjmował mnie w małym pokoju (~ 8m2) gdzie stały
tylko 2 fotele, mały stolik i półka z książkami na scianie, abyśmy mogli
swobodnie rozmawiać i nie przeszkadzać innym członkom rodziny. Zawsze
pojawiała się jego żona z herbatą itd. Teraz niby pokój ten sam, ale nie
można, chodzić, oprocz dawnych mebli jest jeszcze tapczan 1-osobowy, szafka
z garnkami i czajnikiem,szafa, mały telewizor i to radio. Nie wypadało się
mnie pytać, co się stało, że taka zmiana, mogłem się tylko domyślać.
Obecnie telewizor jest nastawiony na kanał Puls i nie można go przestawić,
Radio tylko na "Radio Maryja" i jak powiedział, tylko to może być odbierane
w jego domu (chyba tylko w tym pokoju?), żona z herbatą się nie pojawiła, sam
zrobił mając wszystkie akcesoria w tym pokoju. Marszrutę jaką przedstawił
to - Klasztor w Częstochowie, Licheń, jakaś święta Lipka gdzieś na Mazurach,
Kalwaria Zebrzydowska itd. Wszystko z godzinami i uroczystościami w jakich
mamy brać udział, powiało grozą. Wymówiłem się z tej niedzieli pod jakimś
pozorem, może później "jak czas pozwoli". Zachodzę teraz w głowę, co się
stało, czy religijność jego tak się rozwinęła, czy to Radio Maryja to
spowodowało. Jakby nie było, trzeba dobrze przemyśleć zaczym zacznie się być
słuchaczem Radia Maryja, skutki mogą być nieodwracalne.
Obserwuj wątek
    • tingel-tangel Re: Zmiany psychiczne 17.09.05, 21:02
      Ale to ciekawe, bo telewizja "Puls" teraz już chyba należy do "Polsatu"
      ("Pulsat"?), bo stała się takim jakby kanałem, gdzie pokazują powtórki z
      "Polsatu" i TV4.

      Moja sąsiadka, taka miła staruszka, słucha tego radyja. Na codzień uprzejma, ale
      gdy kiedyś usłyszała jak w telewizji mówią coś o Leszku Balcerowiczu,
      zareagowała natychmiastowo - "O, Balcerowicz - paskudne żydzisko!".
    • wanda43 Re: Zmiany psychiczne 17.09.05, 21:28
      Niestety,nie tylko dzieci są podatne na reklame.Starszym tez sie zdarza.
    • ned_pap Re: Zmiany psychiczne 17.09.05, 21:34
      Kazdy fanatyzm powoduje zmiany w psychiczne, a Twoj kolega jest dobrym
      przykladem tego stwierdzenia. Zadatki juz mial wczesniej, skoro piszesz, ze nie
      mozna bylo z nim dyskutowac na tematy religijne.
      Jezeli jestes niewierzacy, to propozycja uczestniczenia w uroczystosciach
      religijnych byla duzym nietaktem z jego strony. A swoja droga - polowa
      proponowanej przez niego trasy jest ciekawa. Klasztor jasnogorski warto
      zwiedzic, dla jego architektury chociazby, ale w terminie jak najbardziej
      oddalonym od swiat i uroczystosci, inaczej nie zobaczysz niczego spoza tlumow
      ludzi. A Swieta Lipka to klasztor i sanktuarium, i tez warto je obejrzec.
      Kosciol ma bardzo ciekawe malowidla - na przyklad jeden z swietych jest
      namalowany w ten sposob, ze zawsze pokazuje palcem na osobe nan patrzaca,
      niezaleznie od miejsca, w ktorym ta by stala. Sa tam tez ciekawe
      organy, "wyposazone" w figury aniolow i swietych, ktore podczas gry moga
      poruszac choragwiami, dzwonkami, itd. Co jakis czas przychodzi jeden z
      zakonnikow, opowiada kilka slow na temat intrumentu i potem prezentuje jego
      mozliwosci w okolo 20-minutowym koncercie. Piesni religijnych nie zapodaje,
      pamietam, ze gral m. in. Bacha. Ale albo sie nie przykladal, albo te organy
      nadaja sie do remontu smile
      • kociak40 Re: Zmiany psychiczne 17.09.05, 23:21
        Bardzo dziękuję za podanie przykładów, że warto to zobaczyć. Fakt, nie widziałem
        tych miejsc (poza widokówkami) i to mnie przekonało. Nie wiem jak mam się
        zwracać pan/pani? Rozwiało to moje wątpliwości, oczywiście nie będę od początku
        do końca uczestniczył w jakiś uroczystościach, mogę na ten czas zostawić kolegę
        i niech się modli. Ja też jestem wierzący, ale inaczej, nie uznaje tz.
        ceremoniału w tym znaczeniu, że to jest zasługa nasza dla Boga, to tylko dla
        naszej psychiki jeśli takie mamy potrzeby. Zasługa to nasze postępowanie w
        stosunku do innych. Trudno mi to wytłumaczyć. Kolega uważa, że jak będzie na
        takiej uroczystości, w miejscu świętym, gdzie będzie muzyka kościelna,
        podniesienie Hostii, dym kadzidła, to on ma przy sobie jakby Jezusa, że ma
        odczucie, że sam Chrystus koło niego stoi. Tak mi mówił, rozmawiałem z nim o
        tym. Mam diametralnie inne zdanie i dałem mu przykład, że nie w splendorze
        miejsca, szat złotych i wspaniałości świątyń ma go szukać, tam go nie znajdzie,
        co Jezus by tam robił?. Może go spotkać, jak przykładowo, w mrożną noc, zaprosi
        do swego mieszkania bezedomnego, ktory grzebie w smietniku i może nie dożyje
        rana, wtedy tak, wtedy mogę uwierzyć, że sam Jezus był przy nim. On mnie nie
        rozumie, ja może nie rozumiem jego. Unikamy dyskusji religijnych, bo zawsze
        kończą się, delikatnie mówiąc, sporem.
        • ned_pap Re: Zmiany psychiczne 17.09.05, 23:47
          Niektorzy chyba musza czuc, ze przezywaja cos wyjatkowego i wspanialego,
          podczas praktykowania religii. W polaczeniu z jakze powszechnym
          gustem "masowym" prowadzi to do powstania takich koszmarkow (to moja prywatna
          opinia) jak nowa bazylika w Licheniu. Byc moze panski kolega tez nalezy do tej
          grupy. Domyslam sie, ze zmiana musiala byc dla pana szokujaca smile.

          Zgadzam sie w pelni z pogladem, ze im wiecej taniego blichtru, tym mniej w tym
          Chrystusa. Kiedy bylem w Licheniu, o wiele lepiej czulem sie w starym, ciasnym
          kosciolku, na podniszczonej lawce, niz w zimnym (w odczuciu), "wspanialym"
          wnetrzu nowej bazyliki. Bylem tam jeszcze przed ukonczeniem prac, teraz podobno
          jest jeszcze "wspanialej" - ozdoby, zlocenia, wszystko na pokaz... Ale pojade
          tam jeszcze raz, zeby posluchac organow, jakie tam sa zainstalowane.

          Pytal pan, jak sie do mnie zwracac? - na imie mam Grzegorz.
          • kociak40 Re: Zmiany psychiczne 18.09.05, 00:17
            Nie byłem w Licheniu. To 6 pod względem wielkości świątynia w Europie, w Polsce
            największa. Mam widokówkę gotowej już Bazyliki i jest ona dla mnie symbolem
            niebotycznie drogiego blichtru. Zawsze, obojętnie gdzie ją zobaczę, pomyślę,
            że za jej cenę budowy, można było zbudować 4-5 centr medycznych w pełni
            wyposażonych, wielkości C.Sz.K. na Banacha w Warszawie. Takie szpitale
            pozwoliłyby uratować niezliczone rzesze chorych. Jak z tego widać, chwała
            Boża jest bardzo kosztowna, pieniądze dzień i noc są odprowadzane (bez podatku),
            do watykanu, prawdziwa fabryka pieniędzy, ale nie ja na nią dałem, więc
            nie mnie ją krytykować. Tam wyjątkowo nie pojadę, szkoda na benzynę, kolega
            pojedzie pociągiem.
        • josarna Re: Zmiany psychiczne 06.11.05, 17:45
          Rankiem 29.10 wypuściłam się z aparatem na połów. Cudowna droga, Jezioro
          Rożnowskie "z lotu ptaka", rajd przez las. Po powrocie powiedziałam teściowej,
          że byłam w Raju, teraz już mogę iść do piekła smile....
          Ale może to taka dygresja nie na temat?...
    • 8pasazer Re: Zmiany psychiczne 18.09.05, 01:29
      a jakie skutki może wywołać platforma?

      Mówią o sobie, że są nową jakością na scenie politycznej. Twierdzą, iż potrafią
      zmienić dotychczasowe zasady uprawiania polityki. Przekonują, że chcą stworzyć
      nowoczesną centroprawicę wzorującą się na partiach zachodnich. Ale im większego
      rozpędu nabiera Platforma Obywatelska, tym lepiej widać, jacy ludzie zasilają
      jej szeregi. A są to w dużej mierze ludzie, którzy przez ostatnie dwanaście lat
      dali już się poznać, i to z nie najlepszej strony. Prześledźmy więc kariery
      czołówki tego ugrupowania.

      Liberał Olechowski – “ten, co się przyznał”

      Zacząć wypada od najważniejszej niewątpliwie osoby w całej Platformie, czyli
      Andrzeja Olechowskiego. Bo chociaż nie zamierza on kandydować do parlamentu
      (cierpliwie czekając na kolejne wybory prezydenckie), to jego znakomite
      kontakty w ważnych kręgach zarówno krajowych, jak i zagranicznych czynią go
      postacią kluczową w PO. Pisaliśmy o nim już nieraz, ale przypomnijmy
      najważniejsze etapy jego kariery. W okresie PRL: oficjalnie – praca w agendach
      ONZ w Genewie oraz w Banku Światowym w Waszyngtonie, a nieoficjalnie –
      współpraca z ówczesnym wywiadem, podobno “tylko gospodarczym”. Natomiast po
      roku 1989: I wiceprezes NBP (1989–1991), wiceminister współpracy gospodarczej z
      zagranicą (1991–1992), minister finansów (1992), doradca ds. ekonomicznych
      prezydenta Wałęsy (1992–1993), minister spraw zagranicznych (1993–1995), a
      także wieloletni przewodniczący Rady Nadzorczej Banku Handlowego, znanej
      twierdzy czerwonej nomenklatury. Czy taki człowiek może zbudować “nową jakość”
      w polskiej polityce?

      Koledzy z Belwederu

      Jednak Olechowski to nie tylko “fachowiec do wynajęcia”, zwłaszcza w dziedzinie
      ekonomii, ale również – o czym się często zapomina – czynny polityk mający za
      sobą dwie znaczące inicjatywy “porządkujące” prawicę.

      Pierwszą było utworzenie Bezpartyjnego Bloku Wspierania Reform na bazie
      otoczenia Wałęsy w 1993 roku. Olechowski był wówczas kandydatem tego
      ugrupowania na premiera, ale gdy okazało się, że BBWR uzyskał zaledwie 5 proc.
      głosów, zarówno niedoszły premier, jak i sam prezydent stracili zainteresowanie
      swoim “dziełem”, które tylko powiększyło zamieszanie po prawej stronie. Ale
      kontakty z tamtego czasu przetrwały, bowiem Olechowski jeszcze po przegranej
      Wałęsy zasiadał we władzach Instytutu jego imienia, a w Platformie znaleźli się
      inni wierni pretorianie byłego prezydenta: nadworny prawnik Lech Falandysz,
      lider prowałęsowskiej “Sieci” w “Solidarności” poseł Jerzy Borowczak, czy były
      szef kontrwywiadu UOP, również poseł, Konstanty Miodowicz (dwaj ostatni do dziś
      są członkami władz Instytutu Lecha Wałęsy). Miodowicz jest zresztą kolejnym
      oficerem służb specjalnych, który znajduje swoje miejsce w nowym ugrupowaniu –
      niedawno pisaliśmy m.in. o generałach Czempińskim i Petelickim, stanowiących
      najbliższe otoczenie samego Olechowskiego, a także o byłym wiceministrze MSW z
      lat 1997–1999 Wojciechu Brochwiczu, obecnie działaczu warszawskiej PO.

      Kanapa Stu

      Drugą inicjatywą byłego ministra, niezbyt odległą personalnie od BBWR, było
      utworzenie w 1995 roku Komitetu Stu, przekształconego później w Ruch Stu.
      Olechowski był w tej partii przez dwa lata i chociaż pełnił funkcję szefa Rady
      Politycznej, to odszedł stamtąd na skutek konfliktu z prezesem Czesławem
      Bieleckim. Jednak ostatecznie to nie Bielecki (nieco już dzisiaj zapomniany
      poseł AWS), lecz Olechowski okazał się prawdziwym liderem tej konserwatywno–
      liberalnej “kanapy”, skoro czołowi działacze Ruchu Stu znajdują się dziś na
      Platformie. Wymieńmy tu przede wszystkim takie osoby, jak: Aleksander Grad –
      były wojewoda tarnowski i wiceminister zdrowia z lat 1999–2000 (obecnie
      pełnomocnik PO w okręgu tarnowskim), poseł Paweł Graś – były doradca premiera
      Buzka ds. obronności (pełnomocnik w okręgu chrzanowsko–oświęcimskim), Lucyna
      Szmurło (pełnomocnik w okręgu elbląskim) czy prof. Jan Winiecki, skrajnie
      liberalny ekonomista, który znalazł się w gronie założycieli warszawskiej
      Platformy.

      Powrót aferałów

      Znajomi Olechowskiego z różnych etapów jego życia to jednak tylko jedno ze
      środowisk, jakie znalazły się w nowym ugrupowaniu. Równie znaczącym, a na pewno
      liczniejszym są działacze Unii Wolności, którzy odeszli z tej partii wraz z
      Donaldem Tuskiem. W większości są to dawni członkowie Kongresu Liberalno–
      Demokratycznego – partii istniejącej zaledwie kilka lat (1989–1994), ale
      zapamiętanej przez wyborców pod wdzięczną nazwą “aferałów”. Dzisiaj KLD–owcy
      odżyli i pojawiają się we wszystkich rejonach Polski, tym razem jako aktywiści
      Platformy. Mamy więc byłego premiera z nadania Wałęsy Jana Krzysztofa
      Bieleckiego, byłego dwukrotnego ministra prywatyzacji Janusza Lewandowskiego
      (chce być ponownie posłem z Gdańska), szefa Instytutu Badań nad Gospodarką
      Rynkową Jana Szomburga oraz czołowego pomorskiego biznesmena Jacka Merkla,
      który buduje dla Platformy nowy koncern medialny (przejął już m.in.
      dziennik “Życie”wink. W Platformie Obywatleskiej objawił się były krakowski poseł
      Jan Pamuła, wobec którego prokuratura jeszcze niedawno prowadziła śledztwo pod
      zarzutem przyjęcia łapówki, a także inni posłowie byłego KLD: Paweł Abramski z
      Olsztyna (dziś senator SKL), Filip Kaczmarek z Poznania, Wiesław Wójcik z
      Koszalina, Mirosław Drzewiecki z Łodzi, Jan Rzymełka z Katowic, Grzegorz
      Schetyna z Wrocławia czy Tadeusz Jarmuziewicz z Opola (czterech ostatnich
      zasiada w Sejmie obecnej kadencji).

      Warszawski folwark

      Najbardziej znanym przedstawicielem tego środowiska jest jednak Paweł
      Piskorski, od dwóch lat prezydent Warszawy, a obecnie także szef kampanii
      wyborczej Platformy. Dzięki opanowaniu przez niego stołecznych struktur UW
      teraz PO ma nie tylko prezydenta, ale i dwóch wiceprezydentów miasta (Wojciecha
      Kozaka i Tomasza Siemoniaka), sześciu radnych w Radzie Warszawy, dziewięciu w
      Radzie Gminy Centrum i tyluż w Sejmiku Województwa Mazowieckiego. W tej
      ostatniej instytucji szefem klubu Platformy jest bardzo charakterystyczna
      postać – Piotr Fogler, niegdyś poseł Unii Demokratycznej, potem członek Partii
      Konserwatywnej, SKL i znowu UW, najbardziej jednak chyba znany z obecności na
      liście Macierewicza pod kryptonimem “Turysta”. Inni radni PO w Sejmiku to Jan
      Dworak – wiceprzewodniczący Radiokomitetu w czasach, gdy rządziła nim udecka
      ekipa Andrzeja Drawicza, oraz Zbigniew Eysmont – biznesmen i poseł SKL, który
      swoją karierę parlamentarną rozpoczynał w szeregach Polskiej Partii Przyjaciół
      Piwa.

      Skoro jesteśmy już przy biznesie, to warto zwrócić uwagę na osobę pełnomocnika
      PO na warszawską gminę Białołęka – Jeremiego Mordasewicza, do niedawna
      wiceszefa Zarządu Business Center Club. Z kolei pełnomocnikiem na Woli jest
      były burmistrz tej dzielnicy Paweł Bujalski, obecnie – z nadania prezydenta
      Piskorskiego – prezes Zarządu Pałacu Kultury i Nauki. Tak oto ludzie Platformy,
      dzięki sojuszowi z postkomunistami, uczynili ze stolicy swój prywatny folwark.

      Towarzysze z Platformy

      Takich folwarków i związków z dawnymi towarzyszami z PZPR nowe ugrupowanie ma
      zresztą znacznie więcej. Wymieńmy te najważniejsze: Wrocław, gdzie od 11 lat
      rządzi formalnie bezpartyjny Bogdan Zdrojewski (dziś pełnomocnik PO), Gliwice z
      prezydentem Zygmuntem Frankiewiczem i Nowy Sącz z Andrzejem Czerwińskim
      (również pełnomocnicy PO), Kraków z dwoma wiceprezydentami (Krzysztofem
      Adamczykiem i Tomaszem Szczypińskim), a wreszcie Trójmiasto, w całości
      opanowane przez ludzi tej formacji: Gdańskiem rządzi Paweł Adamowicz, Gdynią –
      Wojciech Szczurek, Sopotem – Jacek Karnowski.

      Wśr
    • andrzej105 Re: Zmiany psychiczne 04.11.05, 18:38
      NFZ powinien rządać zwrotu pieniędzy od ks.Rydzyka jakie wydał na leczenie
      cięższych przypadków wśród Radimaryjan


      --
      pl.indymedia.org/pl/2005/04/13257.shtml
      • sascar Re: Zmiany psychiczne 04.11.05, 19:49
        rzecz sie dzieje na Florydzie. Ktoregos dnia jakis 4 lata temu, kolega
        zaprosil mnie na grilla. Kolega skad innad kiedys znany polski lekkoatleta.
        Znalismy sie dosc luzno, ale byl kiedys klientem mojej firmy wiec nie wypadalo
        odmowic. Przyjechalismy do niego, bbq odbywa sie na basenie w condominium i
        jest ze 20 osob. Zostalem przedstawiony jakims duchownym, i kilku innym
        rodakom z Kraju. Nagle tenze kolega przynosi radio i sluchamy Radia Maryja.
        Jeden z ksiezy dzwoni do radia i jestesmy teraz na zywo. Musze zaznaczyc, ze
        jako juz wtedy bardzo malo praktykujacy katolik o takowym radiu i Rydzyku nie
        mialem pojecia. Religia nie moj temat, wiec po cichutku usunalem sie z zona na
        boczek, zlapalem sie z jeszcze jakims mniej religijnym facetem i nadszrpnelismy
        jakiegos cienkiego scotcha. Juz po jakims czasie wracam do glownego stolu
        gdzie rozmowa toczy sie sie juz nie na religijne tematy ale duzo mi blizsze
        finansowe i inwestycyjne. Otoz ksiadz glowny wyglasza jakas dyspute o
        potrzebie inwestycji funduszy emerytalnych w Polsce w krajowe huty i kopalnie.
        Nie wiem skad sie ten temat "wzion" ale jako, ze bylem juz ciut wypitrzy i do
        niesmialych nie naleze zaczelem ksiedzu tlumaczyc, ze pierdoly wygaduje i niech
        juz lepiej zostanie przy tematach na ktorych sie zna, jak zmartwychwstanie i
        dziewicorodzenie, bo jako to w finansach cudow "nima". Zribil sie troche
        rejbach, ze to ktos smie wyrazac sprzeczne opinie z tymi ze swietych ustow
        plynacymi, a zona mnie pociagnela leciutko za rekaw. W naszym juz 20 letnim
        malzenskim jezyku oznacza to "kochanie czas zwijac zagle". No to sie
        grzecznie pozegnalismy i bye, bye. Nie musialo byc tam tak tragicznie bo za
        jakis czas ow kolega znow zaprasza mnie na jakies winko, tom razom do niego do
        domu. Mimo pewnych oporow ze strony lepszej polowy poszlismy, bo do winkow i
        innych takich mam pewna wrodzona slabosc. Na wszelki wypadek, pamietajac
        taniego scotchyka z ostatniej imprezy, zatrzymalem sie w "lakierni" i
        zaopatrzylem sie w prezent dla hosta, ktory mialem nadzieje zostanie postawiony
        na stol. Mialem chyba jakis ekstra zmysl gdy to zrobilem, bo winko okazalo sie
        jakims rozowym sikaczem a host powiedzial, ze nic innego nie ma bo on teraz
        tylko winka popija. Ale do rzeczy. Po jakiejs godzince spedzonej na rozmowach
        o wszystkim, lecz glownie o kolegi wielu "rozmodlonych" znajomych (jego
        okreslenie) zostalismy zaproszeni do sypialni, gdzie na scianie byl oltarzyk
        dla Marysienki (znowu jego) i radio. Kolega zapalil swieczke Marysience,
        wlaczyl radio poprosil bysmy klekneli przy lozku (my z zona + 2je naszych
        dzieci dwoje jego i on z zona)i zaczyna odmawiac rozaniec. Mysle sobie, jajca
        jakies, ale jedna zdrowaske moge odwalic. Niestety kolega po pirweszej jedzie
        dalej i na moje niesmiale pytanie ile to zajmie odpowiedzial "mala godzinke".
        Zrobilem z rodzinka bye, bye again i namacilem sobie bo nie moglem powstrzymac
        sie od smiechu. Szkoda mi tylko zlotego Jasia ktory ledwie napoczety zostal na
        stole i pewnie sie zmarnowal. Nza koniec dodam jeszce, ze znam goscia od kilku
        lat i przed Maryja nie mial zadnego specjalnego pird...lca. Mozna bylo z nim w
        tenisika zagrac a i piwko wypic. Nie chce tu juz nawet pisac co dzieje sie z
        jego dziecmi przez to jego rozmodlenie.
      • sascar Re: Zmiany psychiczne 04.11.05, 19:49
        rzecz sie dzieje na Florydzie. Ktoregos dnia jakis 4 lata temu, kolega
        zaprosil mnie na grilla. Kolega skad innad kiedys znany polski lekkoatleta.
        Znalismy sie dosc luzno, ale byl kiedys klientem mojej firmy wiec nie wypadalo
        odmowic. Przyjechalismy do niego, bbq odbywa sie na basenie w condominium i
        jest ze 20 osob. Zostalem przedstawiony jakims duchownym, i kilku innym
        rodakom z Kraju. Nagle tenze kolega przynosi radio i sluchamy Radia Maryja.
        Jeden z ksiezy dzwoni do radia i jestesmy teraz na zywo. Musze zaznaczyc, ze
        jako juz wtedy bardzo malo praktykujacy katolik o takowym radiu i Rydzyku nie
        mialem pojecia. Religia nie moj temat, wiec po cichutku usunalem sie z zona na
        boczek, zlapalem sie z jeszcze jakims mniej religijnym facetem i nadszrpnelismy
        jakiegos cienkiego scotcha. Juz po jakims czasie wracam do glownego stolu
        gdzie rozmowa toczy sie sie juz nie na religijne tematy ale duzo mi blizsze
        finansowe i inwestycyjne. Otoz ksiadz glowny wyglasza jakas dyspute o
        potrzebie inwestycji funduszy emerytalnych w Polsce w krajowe huty i kopalnie.
        Nie wiem skad sie ten temat "wzion" ale jako, ze bylem juz ciut wypitrzy i do
        niesmialych nie naleze zaczelem ksiedzu tlumaczyc, ze pierdoly wygaduje i niech
        juz lepiej zostanie przy tematach na ktorych sie zna, jak zmartwychwstanie i
        dziewicorodzenie, bo jako to w finansach cudow "nima". Zribil sie troche
        rejbach, ze to ktos smie wyrazac sprzeczne opinie z tymi ze swietych ustow
        plynacymi, a zona mnie pociagnela leciutko za rekaw. W naszym juz 20 letnim
        malzenskim jezyku oznacza to "kochanie czas zwijac zagle". No to sie
        grzecznie pozegnalismy i bye, bye. Nie musialo byc tam tak tragicznie bo za
        jakis czas ow kolega znow zaprasza mnie na jakies winko, tom razom do niego do
        domu. Mimo pewnych oporow ze strony lepszej polowy poszlismy, bo do winkow i
        innych takich mam pewna wrodzona slabosc. Na wszelki wypadek, pamietajac
        taniego scotchyka z ostatniej imprezy, zatrzymalem sie w "lakierni" i
        zaopatrzylem sie w prezent dla hosta, ktory mialem nadzieje zostanie postawiony
        na stol. Mialem chyba jakis ekstra zmysl gdy to zrobilem, bo winko okazalo sie
        jakims rozowym sikaczem a host powiedzial, ze nic innego nie ma bo on teraz
        tylko winka popija. Ale do rzeczy. Po jakiejs godzince spedzonej na rozmowach
        o wszystkim, lecz glownie o kolegi wielu "rozmodlonych" znajomych (jego
        okreslenie) zostalismy zaproszeni do sypialni, gdzie na scianie byl oltarzyk
        dla Marysienki (znowu jego) i radio. Kolega zapalil swieczke Marysience,
        wlaczyl radio poprosil bysmy klekneli przy lozku (my z zona + 2je naszych
        dzieci dwoje jego i on z zona)i zaczyna odmawiac rozaniec. Mysle sobie, jajca
        jakies, ale jedna zdrowaske moge odwalic. Niestety kolega po pirweszej jedzie
        dalej i na moje niesmiale pytanie ile to zajmie odpowiedzial "mala godzinke".
        Zrobilem z rodzinka bye, bye again i namacilem sobie bo nie moglem powstrzymac
        sie od smiechu. Szkoda mi tylko zlotego Jasia ktory ledwie napoczety zostal na
        stole i pewnie sie zmarnowal. Nza koniec dodam jeszce, ze znam goscia od kilku
        lat i przed Maryja nie mial zadnego specjalnego pird...lca. Mozna bylo z nim w
        tenisika zagrac a i piwko wypic. Nie chce tu juz nawet pisac co dzieje sie z
        jego dziecmi przez to jego rozmodlenie.
    • szajba666 Re: Nieodwracalne zmiany .:) 05.11.05, 19:34
      • misiabella Re: Nieodwracalne zmiany .:) 05.11.05, 22:48
        Temu też chyba lekko szurnęło:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
    • andrzej105 Re: Zmiany psychiczne 06.11.05, 20:31
      www.radiomaryja.pl.eu.org/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka