kociak40
17.09.05, 20:38
Podzielę się pewnym swoim spostrzeżeniem, ktore może być do przemyślenia
jakie zmiany może wywoływać tz. Radio Maryja.
Mam znajomego, starszy ode mnie o 5-6 lat, wykształcenie wyższe techniczne,
(mechanik-technolog). Ceniłem go za znajomość historii oraz wielkie umiłowanie
przyrody. Podobno był wcześniakiem i ma nie wykształconą siatkówkę w jednym
oku (nie można tego skorygować szkłami) więc nie ma prawa jazdy ani samochodu.
Jeszcze jakieś 3-4 lata temu jeździliśmy moim samochodem, gdzieś 5-6 razy do
roku, zwiedzać słynne miejsca bitew, przeprawy brodowe, puszcze, zamki, muzea,
skanseny itd. On przyszykowywał wcześniej "marszrutę", robił mi pogadanki
historyczne o tych miejscach, jednym słowem bardzo ciekawy człowiek, dużo
można było dowiedzieć się od niego z historii, można było dyskutować
na "każdy" temat, z wyłączeniem religii (bardzo religijny). Zawsze tylko przy
spotkaniu do wyjazdu był mały "zgrzyt", nie witaliśmy się po męsku - "cześć",
tylko on zawsze mówił podając rękę - "ja już byłem na mszy świętej i mogę
jechać", ja podając rękę odpowiadałem - "a ja nie byłem na mszy i też mogę
jechać" (zawsze wyjazdy były w niedzielę), to jedyna "niezgodność" jaka była.
2,5 roku temu prosił mnie aby pojeździć z nim po sklepach i doradzić jakie
radio ma kupić aby odbierać - Radio Maryja. Doradziłem dobrze, Thompsona z
pełnym UKF, odbiór wspaniały. Właśnie dzisiaj rano zadzwonił do mnie (2 lata
nie widzieliśmy się) aby znowu wznowić jazdy w celach turystycznych. Chętnie
pojechałem do niego na rozmowę ustalającą "marszrutę" i oniemiałem jak się
pojawiłem u niego. Dawniej przyjmował mnie w małym pokoju (~ 8m2) gdzie stały
tylko 2 fotele, mały stolik i półka z książkami na scianie, abyśmy mogli
swobodnie rozmawiać i nie przeszkadzać innym członkom rodziny. Zawsze
pojawiała się jego żona z herbatą itd. Teraz niby pokój ten sam, ale nie
można, chodzić, oprocz dawnych mebli jest jeszcze tapczan 1-osobowy, szafka
z garnkami i czajnikiem,szafa, mały telewizor i to radio. Nie wypadało się
mnie pytać, co się stało, że taka zmiana, mogłem się tylko domyślać.
Obecnie telewizor jest nastawiony na kanał Puls i nie można go przestawić,
Radio tylko na "Radio Maryja" i jak powiedział, tylko to może być odbierane
w jego domu (chyba tylko w tym pokoju?), żona z herbatą się nie pojawiła, sam
zrobił mając wszystkie akcesoria w tym pokoju. Marszrutę jaką przedstawił
to - Klasztor w Częstochowie, Licheń, jakaś święta Lipka gdzieś na Mazurach,
Kalwaria Zebrzydowska itd. Wszystko z godzinami i uroczystościami w jakich
mamy brać udział, powiało grozą. Wymówiłem się z tej niedzieli pod jakimś
pozorem, może później "jak czas pozwoli". Zachodzę teraz w głowę, co się
stało, czy religijność jego tak się rozwinęła, czy to Radio Maryja to
spowodowało. Jakby nie było, trzeba dobrze przemyśleć zaczym zacznie się być
słuchaczem Radia Maryja, skutki mogą być nieodwracalne.