Dodaj do ulubionych

Oblegane szkoły katolickie

02.10.05, 20:52
Oblegane katolickie szkoły podstawowe. Rodzice zapisują swoje dzieci do pierwszych klas z kilkuletnim wyprzedzeniem. Siostry tworzą listy rezerwowe uczniów już na 2012 rok!

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2943697.html
Ciekawe co dzieci mają do powiedzenia na ten temat i czy z takich szkół wychodzą potem różne Giertychy czy Marki Jurki?
Obserwuj wątek
    • tingel-tangel Re: Oblegane szkoły katolickie 02.10.05, 21:41
      Jeśli ktoś nie ma jeszcze dzieci, ale planuje, to powinien myśleć za wczasu i
      już zapisać potencjalnego do takiej szkoły na rok szkolny 2012/2013. A nuż się
      urodzi. Tylko taka szkoła będzie przepustką do kariery.
      • tingel-tangel Re: Oblegane szkoły katolickie 02.10.05, 21:43
        Miało być "zapisać potencjalnego potomka". Jak zwykle przy tak długiej
        wypowiedzi zjadłem słowo, mniam, mniam.
    • tingel-tangel Re: Oblegane szkoły katolickie 02.10.05, 21:45
      Ale najbardziej mnie rozbawiło "zero bujek na korytarzach".
      • chelseaa Re: Oblegane szkoły katolickie 02.10.05, 22:16
        Brigitte Bardot też chodziła do szkoły katolickiej...
        i jak widać w niczym jej to nie zaszkodziło ; )

        images.amazon.com/images/P/B00008K794.01._SCLZZZZZZZ_.jpg
        rock.metal.free.fr/amies/bardot001.jpg
        • des4 Re: Oblegane szkoły katolickie 03.10.05, 11:10
          Na całym świecie szkoły katolickie cieszą się popularnościa i zasłużoną renomą
          z racji swojego wysokiego poziomu i skutecznej dyscypliny. Tak jest jeśli
          chodzi o szkolnictwo podstawowe i średnie. Wystarczy też wspomnieć o Georgetown
          i Notre Dame (USA) czy też UMCS (Polska) jeżeli chodzi o szkolnictwo wyższe....
          • grgkh Szkoła źródłem dziecinnej moralności 03.10.05, 12:01
            > Na całym świecie szkoły katolickie
            > cieszą się popularnościa i zasłużoną
            > renomą z racji swojego wysokiego poziomu
            > i skutecznej dyscypliny.
            > Tak jest jeśli chodzi o szkolnictwo
            > podstawowe i średnie.

            Cieszą się, zgoda. A, zwróć na to uwagę, największe sukcesy mają przedszkola.

            Są dobre i złe strony tego zjawiska.

            Pozytywna, to oddziaływanie na moralność NIEUKSZTAŁTOWANYCH jeszcze charakterów ludzi młodych.

            Ponieważ są oni chłonni jak gąbka i potrzebują WYRAŹNYCH, OSTRO ZAZNACZONYCH, JEDNOZNACZNYCH wskazówek postępowania, religia zabrania im i nakazuje żyć w określony sposób. Dotyczy to najbardziej podstawowych sfer życia, współistnienia z ludźmi. Dorastając, wchodzimy w inny, znacznie szerszy zakres działania. Wychodzimy spod opieki i MUSIMY się stawać opiekunami dla własnych dzieci. I wtedy okazuje się, że zasady religijne w dorosłym świecie nagminnie nie są przestrzegane, a moralność jest fałszywa. Niemniej zasady absolutnej podległości dla idei już są wdrukowane w psychikę i jest to wędzidło, przy pomocy którego można, żyjąc już według zakłamanych zasad, jednocześnie podlegać manipulacji. Jest to tym łatwiejsze, że manipulowany nie jest w stanie zobaczyć czemu podlega, możliwość ulegania manipulacji jest proporcjonalna do braku rozumienia zasad rządzących światem, do - nazwijmy to wprost, choć może brutalnie - głupoty.

            > Wystarczy też wspomnieć o Georgetown
            > i Notre Dame (USA) czy też UMCS (Polska)
            > jeżeli chodzi o szkolnictwo wyższe....

            Szkoły są od tego by uczyły i ich poziom zależy od fachowości nauczycieli. Religijność jest czymś równoległym i nie ma bezpośredniego związku z wiedzą stricte naukową. Ewentualnie religia może się okazać na tyle "łaskawa", że dopuści do szerzenia poglądów naukowych sprzecznych z jakimiś dogmatami, doprowadzając przy okazji do mętliku logicznego w głowach szanownych wykładowców i słuchaczy.

            Jest korzyść? Ostatecznie głównie dla samej religii. Ta jest jednoznaczna.
            • des4 Re: Szkoła źródłem dziecinnej moralności 03.10.05, 12:09
              Nie zrozumiałeś mnie . Odnosiłem się do poziomu nauczania i dyscyplini w
              szkołach katolickich. Są bezsprzecznie ich zalety. Doceniają to także rodzice
              innych wyznań i religii, którzy zapisują swoje dzieci do tych szkół. Także ci
              niewierzący. Ocenia się, że w USA takie dzieci to pond 30% ucznóiów w szkołach
              katoliczkich. Oni jakoś się nie boją "prania mózgów" u swoich pociech...
              • grgkh Re: Szkoła źródłem dziecinnej moralności 03.10.05, 12:55
                Wprost przeciwnie. Zrozumiałem i powiedziałem to "w pierwszych słowach mego listu" wink...

                Oto one:

                > > > Na całym świecie szkoły katolickie
                > > > cieszą się popularnościa i zasłużoną
                > > > renomą z racji swojego wysokiego poziomu
                > > > i skutecznej dyscypliny.

                > > Cieszą się, zgoda.
                > > A, zwróć na to uwagę, największe sukcesy
                > > mają przedszkola.
                > > Są dobre i złe strony tego zjawiska.

                > Są bezsprzecznie ich zalety.

                Mówimy JEDNYM głosem, bo też to zauważam.

                Nóż służy do krojenia chleba, ale można nim zabić. Bez noża trudno by się było obyć, a czy możliwe jest istnienie bez religii? Czy są tacy ludzie? wink
                Moja intencja polega na zauważeniu, że im dziecko młodsze, tym skuteczniej się na nie wpływa poprzez religię, ale jeśli już religii ulegnie, to staje się w życiu dorosłym podatne na używanie tejże do manipulowania nim w ogóle (rzesze stojących za Rydzykiem Polaków).

                > Ocenia się, że w USA takie dzieci
                > to ponad 30% uczniów w szkołach
                > katolickich. Oni jakoś się nie boją
                > "prania mózgów" u swoich pociech...
                Nie wiem, czy się nie boją. Dokonują wyboru mniejszego zła, być może, a może idą na łatwiznę - tam, gdzie widzą klęskę nauczania moralności, gdzie sami jej nie potrafią dziecku przekazać z nieudolności, braku czasu, wiary w siebie - tam liczą na coś, co ma tysiącletnie tradycje, na jakiś idealizm, który w życiu sprawdza się umiarkowanie.

                Jest też i efekt negatywny. Zapomniałeś o nim, czy celowo pominąłeś?
                W USA święci triumfy kreacjonizm, a wokół Terri S. rozpętano akcję, która fałszowała prawdziwy obraz sytuacji (gdy wykonano badania po sekcji, to ich wyników już nie nagłaśniano, bo okazały się zgodne z diagnozą lekarzy zalecających odłączenie aparatury podtrzymującej funkcje życiowe).

                Religia w końcu zawsze znajdzie okazję by prowadzić do fundamentalizmu i radykalizmu. Bo religia to PRZEDE WSZYSTKIM narzędzie do sterowania ludźmi.
                • des4 Re: Szkoła źródłem dziecinnej moralności 03.10.05, 13:56
                  grgkh napisał:

                  > Jest też i efekt negatywny. Zapomniałeś o nim, czy celowo pominąłeś?
                  > W USA święci triumfy kreacjonizm, a wokół Terri S. rozpętano akcję, która
                  fałsz
                  > owała prawdziwy obraz sytuacji (gdy wykonano badania po sekcji, to ich
                  wyników
                  > już nie nagłaśniano, bo okazały się zgodne z diagnozą lekarzy zalecających
                  odłą
                  > czenie aparatury podtrzymującej funkcje życiowe).

                  Kreacjonizm i Terri Schiavo nie mają raczej wiele wspólnego z katolicyzmem.
                  Zauważ, że chrześcijańscy fundametaliści, zwłaszcza w USA to przede wszystkim
                  protestanccy ortodoksi z rozmaitych kościłow i sekt, przy których nasi
                  katoliccy ultrasi spod znaku Romana i ojca dyrektora to naprawdę mały pikuś
                  >

                  > Religia w końcu zawsze znajdzie okazję by prowadzić do fundamentalizmu i
                  radyka
                  > lizmu. Bo religia to PRZEDE WSZYSTKIM narzędzie do sterowania ludźmi.

                  Wiesz, jakoś nie czuję się sterowany, myślałem że takie hasła przemineły z
                  marksem i najlepszym z ustrojów....
                  • grgkh Re: Szkoła źródłem dziecinnej moralności 03.10.05, 14:07
                    > Kreacjonizm i Terri Schiavo nie mają
                    > raczej wiele wspólnego z katolicyzmem.
                    > Zauważ, że chrześcijańscy fundametaliści,
                    > zwłaszcza w USA to przede wszystkim
                    > protestanccy ortodoksi z rozmaitych
                    > kościłow i sekt, przy których nasi
                    > katoliccy ultrasi spod znaku Romana
                    > i ojca dyrektora to naprawdę mały pikuś

                    Z amerykańskim katolicyzmem ma za to wiele wspólnego afera pedofilska, w wyniku której trzeba było płacić ofiarom żywą gotówką odszkodowania, a której NA CZAS Watykan NIE ZAUWAŻAŁ (bo nie chciał).

                    Ja staram się wielokrotnie podkreślać, że mniej interesuje mnie, która religia ma zapaćkane konto, a chodzi mi o to, że to jest ogólnie RELIGIA. Jeśli piszesz, że "jakaś tam" jest idealna, to masz złą wiedzę lub złą wolę, a ogólnie dopuszczasz się manipulacji szerząc nieprawdę.

                    > > Religia w końcu zawsze znajdzie okazję
                    > > by prowadzić do fundamentalizmu i
                    > radykalizmu.
                    > > Bo religia to PRZEDE WSZYSTKIM
                    > > narzędzie do sterowania ludźmi.
                    >
                    > Wiesz, jakoś nie czuję się sterowany,
                    > myślałem że takie hasła przemineły z
                    > marksem i najlepszym z ustrojów....

                    Wystarczy, że ja to widzę i Ci próbuję uświadomić.

                    Dobry animator i zadowolona kukiełka - idealny układ. smile
                    • des4 Re: Szkoła źródłem dziecinnej moralności 03.10.05, 14:23
                      grgkh napisał:

                      > Z amerykańskim katolicyzmem ma za to wiele wspólnego afera pedofilska, w
                      wyniku
                      > której trzeba było płacić ofiarom żywą gotówką odszkodowania, a której NA
                      CZAS
                      > Watykan NIE ZAUWAŻAŁ (bo nie chciał).

                      Wątek dotyczy jakości i poziomu szkó łkatolickich, ty wzorem wielu wchodzisz w
                      szerokie dygresje - są już pedofile, zaraz pewnie przejdziemy do Torquemady i
                      wypraw krzyżowych...

                      >
                      > Ja staram się wielokrotnie podkreślać, że mniej interesuje mnie, która
                      religia
                      > ma zapaćkane konto, a chodzi mi o to, że to jest ogólnie RELIGIA. Jeśli
                      piszesz
                      > , że "jakaś tam" jest idealna, to masz złą wiedzę lub złą wolę, a ogólnie
                      dopus
                      > zczasz się manipulacji szerząc nieprawdę.
                      >
                      > > > Religia w końcu zawsze znajdzie okazję
                      > > > by prowadzić do fundamentalizmu i
                      > > radykalizmu.
                      > > > Bo religia to PRZEDE WSZYSTKIM
                      > > > narzędzie do sterowania ludźmi.
                      > >
                      > > Wiesz, jakoś nie czuję się sterowany,
                      > > myślałem że takie hasła przemineły z
                      > > marksem i najlepszym z ustrojów....
                      >
                      > Wystarczy, że ja to widzę i Ci próbuję uświadomić.
                      >
                      > Dobry animator i zadowolona kukiełka - idealny układ. smile

                      Znaczy się miliony zaczadzonych religią ludzików, ONI - Masters of Puppets oraz
                      TY - jedyny sprawiedliwy, który zna prawdę i nie da się manipulować. Coś za
                      dużo to spiskowej teroii dziejów i książek Ludluma czy Browna. Problem w tym że
                      to ty coś/kogoś usiłujesz atakować i udowodnić i robisz to w dziwnie
                      zapalczywy, rzekłbym rozpaczliwy sposób. Podobnie zresztą jak wielu na tym
                      forum, którzy podkręcają się swoimi atakami na religię i wierzących i co dziwne
                      robią to jako strona atakująca...jakieś frustracje...?

                      A poza tym szkoły katolickie naprawdę są dobre, więc trudno się dziwić że
                      ludzie chcą aby dzieci się tam uczyły, no chyba że to kolejna MANIPULACJA
                      ONYCH...dobry materiał na thrillera, możesz zbić kase...wink
                      • grgkh Re: Szkoła źródłem dziecinnej moralności 03.10.05, 14:51
                        Ależ ja przecież wciąż mówię, że katolickie szkoły są dobre. Czy mam sięgnąć po cytaty?

                        smile)))
                  • mosze_singer Re: Szkoła źródłem dziecinnej moralności 04.10.05, 12:10
                    > Wiesz, jakoś nie czuję się sterowany, myślałem że takie hasła przemineły z
                    > marksem i najlepszym z ustrojów....

                    nieustanne nawiązywanie do marksa i najlepszego z ustrojów to
                    prysłowiowa "zarta płyta" katolików. o czymś to świadczy, np. o braku
                    umiejętności samodzilenego formułowania kontrargumentów i powatarzaniu w kółko
                    sentsncji wdrukowanej przez KK.
          • l_arte Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 01:04
            des4 napisał:
            > i Notre Dame (USA) czy też UMCS (Polska) jeżeli chodzi o szkolnictwo
            wyższe....

            To UMCS też jest uczelnią katolicką???
            • des4 Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 11:50
              l_arte napisała:

              > des4 napisał:
              > > i Notre Dame (USA) czy też UMCS (Polska) jeżeli chodzi o szkolnictwo
              > wyższe....
              >
              > To UMCS też jest uczelnią katolicką???

              Oczywiście chodziło mi o KUL...
              • l_arte Ufff.. 04.10.05, 11:56
                Ale mnie przestraszyłeś! wink
          • mosze_singer Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 12:02
            UMCS ???

            cosik ci się pokiełbasiło
      • ac78f92aa421c5e2b9 Re: Oblegane szkoły katolickie 03.10.05, 16:05
        tingel-tangel napisał:

        > Ale najbardziej mnie rozbawiło "zero bujek na korytarzach".

        To pewnie napisał ktoś wykształcony w szkole katolickiej.

        BTW, wczoraj (2005-10-02) widziałem reportaż na TVN. I było tam
        między innymi o katolickiej właśnie szkole wyższej. Założonej
        przez samego proroka Rydzyka Szkole Mediów czy czegoś tam w Toruniu.
        I się okazało, że składając papiery, treba też złożyć zaświadczenie
        od proboszcza. Z czego, jak przypuszczam, wynika, iż żeby tam studiować,
        to trzeba być katolem. Czyli mamy doczynienia z dyskryminacją.
        A szkoła ta jest dotowana przez państwo (podatników). A minister edukacji
        jest (wciąż jeszcze) z lewicy.

        To ja pieprze taką lewicę, to katolewica jest i tyle.
    • gringo68 Re: Oblegane szkoły katolickie 03.10.05, 12:02
      0golone_jajka napisał:

      > Oblegane katolickie szkoły podstawowe. Rodzice zapisują swoje dzieci do
      pierwsz
      > ych klas z kilkuletnim wyprzedzeniem. Siostry tworzą listy rezerwowe uczniów
      ju
      > ż na 2012 rok!


      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2943697.html
      > Ciekawe co dzieci mają do powiedzenia na ten temat i czy z takich szkół
      wychodz
      > ą potem różne Giertychy czy Marki Jurki?
      >

      Pogięło cię? A co ma mieć 6-letni gówniarz do powiedzenia w sprawie szkoły?
      Szkołę wybierają rodzice. A może ze swoim kilkuletnim dzieckiem negocjujesz
      kolor rajstopek jakie ma założyć na imprezę do koleżanki i czy może wrócić po
      północy, he he...?

      P.S. prawdopodobieństwo że z takiej szkoły wyjdzie porządny człowiek jest
      znacznie większe niż w przypadku szkoły "zwykłej" gdzie 12-letnie panienki
      ubierają się i malują jak kooorwy na wybiegu, chłopcy licytują się który ma
      bardziej wypasiona komórkę, nauczycieli lży się i wyśmiewa (filmując przy
      okazji), a dragi są ogolniedostępne....
      • grgkh Re: Oblegane szkoły katolickie 03.10.05, 12:57
        OBAJ macie rację. I co z tego wynika?
    • facet123 Re: Oblegane szkoły katolickie 03.10.05, 14:13
      To prawda. Co by nie mówić o szkołach katolickich to reprezentują one wysoki
      poziom.
      Na szczęście są też świecke szkoły o równie wysokim poziomie.
      • des4 Re: Oblegane szkoły katolickie 03.10.05, 14:27
        facet123 napisał:

        > To prawda. Co by nie mówić o szkołach katolickich to reprezentują one wysoki
        > poziom.
        > Na szczęście są też świecke szkoły o równie wysokim poziomie.

        No właśnie, dlatego dziwię się tym frustratom na forum. Co ich obchodzi do
        jakiej szkoły ktoś pośle swoje dziecko? Podejrzewam, że drażni ich sama
        świadomość, że szkoła katolicka może być dobra. To się kłoci z jedynie słusznym
        światopoglądam...wink
        • grgkh Re: Oblegane szkoły katolickie 03.10.05, 15:03
          Różnica jest.

          Jeśli przeanalizować przeszłość agresywnego tłumu broniącego z pianą na pysku Rydzyka, to na pewno się okaże, że, im kto większego związku z religią w szkołach doświadczał, tym większą ma szansę w tym tłumie się znaleźć. To samo dotyczy bojówek Młodzieży Wszechpolskiej atakującej warszawską manifestację homoseksualistów chcących tylko istnieć bez strachu o własne życie. To samo dotyczy środowisk, w których można zaszczuć człowieka "dla idei", bo jest inny, jak np. tu
          wiadomosci.onet.pl/1,15,11,14203482,40052296,1781904,0,forum.html
          Takich ludzi wychowuje nie światopogląd neutralny, ale między innymi szkoły katolickie.

          I znów podkreślam - mimo tego, często złego, wpływu mają duże znaczenie w ochronie dzieci przed innym złem.

          I tyle.
        • josarna Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 09:26
          Drogi Des! Chcę Ci zwrócić uwagę, że szkoły katolickie są dobre, gdyż są po
          prostu BOGATE. Czesne może nie jest niskie, ale i tak uczeń jest dofinansowany
          przez zamożny KK, któremu bardzo zależy na ukształtowaniu jak największej
          liczby potulnych, zwłaszcza zamożnych, wyznawców, którzy potem będą
          masowo "wspierać" tę instytucję. Czy wyobrażasz sobie, co by się stało, gdyby
          nagle wierni przestali finansować Kościół?! Chyba nie przeżyliby, gdyby musieli
          zacząć pracować i żyć na takim poziomie, jak przeciętny wierny! Straszne! Wiem,
          że BYWAJĄ ciężko pracujący księża, a zwłaszcza zakonnice, ale większość nie
          przepracowuje dziesiątej części Twojego, czy mojego czasu.
          Niestety, ateiści są zbyt słabi, by tworzyć niezależne światopoglądowo szkoły
          na równie dobrym poziomie, ale być może i takie istnieją (nie orientuję się).
          Szkoły katolickie MUSZĄ być dobre, gdyż w innym przypadku nikt zamożny nie
          posłałby do nich dziecka.

          Druga sprawa: jako typowy katolik zaczynasz "wstawiać" wyuczone w kościele
          teksty o frustracji niewierzących.

          "Problem w tym że to ty coś/kogoś usiłujesz atakować i udowodnić i robisz to w
          dziwnie zapalczywy, rzekłbym rozpaczliwy sposób. Podobnie zresztą jak wielu na
          tym forum, którzy podkręcają się swoimi atakami na religię i wierzących i co
          dziwne robią to jako strona atakująca...jakieś frustracje...?"

          Zaraz zapewne dowiemy się, że zapewne Twój rozmówca był molestowany przez
          księdza, albo bity przez tatusia pod krzyżem, albo mamusia była dewotką i stąd
          jego chorobliwa nienawiść do KK. Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać!
          Napiszesz człowieku o bogactwie księży, albo o przestępstwach seksualnych
          Legionistów Chrystusa, a w odpowiedzi przeczytasz, że masz ukryte lęki i
          kompleksy.
          A frustracje? Tak, są - ja piszę zawsze tylko z jednego powodu: nigdy nie
          pogodzę się z faktem, że KK wtrąca się do prywatnego życia KAŻDEGO z nas. Nie
          pojmiesz tego do czasu, gdy jakaś znajoma kobieta nie zostanie zmuszona do
          rodzenia upośledzonego dziecka, albo umrze, bo płód jest ważniejszy... Nie
          zdarzyło mi się to, ale taka już jestem, że krzywda obcych ludzi boli mnie tak
          samo, jak moja własna.
          Druga, mniej istotna przyczyna to odrażająca wręcz pycha katolików. Sąsiaduję
          z duszpasterstwem. "Postawiłam się" ich "guru" (zdemaskowałam obłudę) i wszyscy
          tam mają zakaz rozmowy ze mną. Czasem przyjezdni jeszcze o tym nie wiedzą i
          porozmawiają, ale muszę ich ostrzegać, by nie przyznali się do tego przed
          swoimi, bo wyrzucą ich z sekty. Dodam, że z ludźmi we wsi żyję doskonale.
          I co tu się kłóci z jedynie słusznym światopoglądem?
          • facet123 Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 10:54
            Chyba żaden niewierzący nie poświęciłby wolności umy7słowej swojego dziecka
            dla "dobrego startu w żuciu" (jaki może dać edukacja na wysokim poziomie w
            szkole katoliczkiej).
            Więc na szczęście - są jeszcze dobre szkoły które nie narzucają światopoglądu
            religijnego.
            • josarna Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 11:29
              Myślę, że ludzie różnie to sobie tłumaczą: czasem mówią, że trochę wiedzy
              religijnej dziecku nie zaszkodzi, a gdy dorośnie, to wybierze samo. Może często
              nie zdają sobie sprawy z tego, że dla wrażliwego dziecka "eksperymenty na
              duszy" bywają bolesne? Chyba co człowiek to inny przypadek
          • des4 Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 12:07
            josarna napisała:

            > Drogi Des! Chcę Ci zwrócić uwagę, że szkoły katolickie są dobre, gdyż są po
            > prostu BOGATE. Czesne może nie jest niskie, ale i tak uczeń jest
            dofinansowany
            > przez zamożny KK, któremu bardzo zależy na ukształtowaniu jak największej
            > liczby potulnych, zwłaszcza zamożnych, wyznawców, którzy potem będą
            > masowo "wspierać" tę instytucję. Czy wyobrażasz sobie, co by się stało, gdyby
            > nagle wierni przestali finansować Kościół?! Chyba nie przeżyliby, gdyby
            musieli
            >
            > zacząć pracować i żyć na takim poziomie, jak przeciętny wierny! Straszne!
            Wiem,
            >
            > że BYWAJĄ ciężko pracujący księża, a zwłaszcza zakonnice, ale większość nie
            > przepracowuje dziesiątej części Twojego, czy mojego czasu.

            To sprawa wiernych na co dają pieniądze. Jeśli chcą dawać dużo na szkołę
            katolicką i wymagać za to wysokiego poziomu to chwała im za to. Nie jesteś
            katolikiem więc nie powinno cię to obchodzić. Daję ze swojej kieszeni, a kto
            wtyka nos w to ile daję i na co daję może liczyć najwyżej na oberwanie nochala.

            > Niestety, ateiści są zbyt słabi, by tworzyć niezależne światopoglądowo
            szkoły

            Mnie jako katolika to nie obchodzi...


            > na równie dobrym poziomie, ale być może i takie istnieją (nie orientuję się).
            > Szkoły katolickie MUSZĄ być dobre, gdyż w innym przypadku nikt zamożny nie
            > posłałby do nich dziecka.

            Tu cię rozczaruję, w szkołach katolickich dzieci zamożnych rodziców nie są
            grupą dominującą. Często właśnie to ci zamożniejsi rodzice sposorują swoimi
            opłatami dzieci z biednych rodzin...
            >
            > Druga sprawa: jako typowy katolik zaczynasz "wstawiać" wyuczone w kościele
            > teksty o frustracji niewierzących.

            Nie wyuczyłem się tego w kościele, co najwyżej na zajęciach z psychologii.
            Średniej klasy obserwator zauważy w wielu wypowiedzich na tym forum przejawy
            prostracji o manni prześladowczej...
            >
            > "Problem w tym że to ty coś/kogoś usiłujesz atakować i udowodnić i robisz to
            w
            >
            > dziwnie zapalczywy, rzekłbym rozpaczliwy sposób. Podobnie zresztą jak wielu
            na
            > tym forum, którzy podkręcają się swoimi atakami na religię i wierzących i co
            > dziwne robią to jako strona atakująca...jakieś frustracje...?"
            >
            > Zaraz zapewne dowiemy się, że zapewne Twój rozmówca był molestowany przez
            > księdza, albo bity przez tatusia pod krzyżem, albo mamusia była dewotką i
            stąd

            Coś pisałeś/aś parę linijek wyżej o wyuczonych w kościele tekstach, przyganiał
            kocioł garnkowi, he he...

            > jego chorobliwa nienawiść do KK. Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać!
            > Napiszesz człowieku o bogactwie księży, albo o przestępstwach seksualnych
            > Legionistów Chrystusa, a w odpowiedzi przeczytasz, że masz ukryte lęki i
            > kompleksy.
            > A frustracje? Tak, są - ja piszę zawsze tylko z jednego powodu: nigdy nie
            > pogodzę się z faktem, że KK wtrąca się do prywatnego życia KAŻDEGO z nas. Nie
            > pojmiesz tego do czasu, gdy jakaś znajoma kobieta nie zostanie zmuszona do
            > rodzenia upośledzonego dziecka, albo umrze, bo płód jest ważniejszy... Nie
            > zdarzyło mi się to, ale taka już jestem, że krzywda obcych ludzi boli mnie
            tak
            > samo, jak moja własna.
            > Druga, mniej istotna przyczyna to odrażająca wręcz pycha katolików.
            Sąsiaduję
            >
            > z duszpasterstwem. "Postawiłam się" ich "guru" (zdemaskowałam obłudę) i
            wszyscy
            >
            > tam mają zakaz rozmowy ze mną. Czasem przyjezdni jeszcze o tym nie wiedzą i
            > porozmawiają, ale muszę ich ostrzegać, by nie przyznali się do tego przed
            > swoimi, bo wyrzucą ich z sekty. Dodam, że z ludźmi we wsi żyję doskonale.
            > I co tu się kłóci z jedynie słusznym światopoglądem?

            I kto tu mówi o stareotypach, siedzisz w nich po uszy...
            • josarna Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 13:37
              des4 napisał:

              "To sprawa wiernych na co dają pieniądze. Jeśli chcą dawać dużo na szkołę
              > katolicką i wymagać za to wysokiego poziomu to chwała im za to. Nie jesteś
              > katolikiem więc nie powinno cię to obchodzić. Daję ze swojej kieszeni, a kto
              > wtyka nos w to ile daję i na co daję może liczyć najwyżej na oberwanie
              nochala."

              Nie pisałam o czesnym, (bo to jest stosunkowo niskie); szkoły są dofinansowane
              z innych źródeł kościelnych. Pozostałe szkoły prywatne muszą w większym stopniu
              utrzymać się same. A że zdecydowana większość kościelnych pieniędzy jest
              zdobyta w sposób nie do końca czysty, to i finansowanie szkół całkiem klarowne
              nie jest.

              Teksty o frustracji niewierzących pojawiały się tu i na innych forach
              nagminnie. Jak tylko pytanie jest trudniejsze, to zaraz dowiaduję się, że na
              pewno jestem strasznie skopana przez życie, molestowana w dzieciństwie,
              sfrustrowana i agresywna. To takie pseudo-psychologiczne wyjaśnienia wdrukowane
              przez Kościół.

              Nie wiem, jakie stereotypy masz na myśli. Napisałam wyraźnie, że BYWAJĄ
              porządni księża i zapewniam, że powtarzam DOSŁOWNIE opinię dziesiątek
              mieszkańców okolicznych wiosek w najbardziej katolickiej diecezji w Polsce
              (wszyscy są katolikami lekko wkurzonymi na Kościół). Dodam, że z racji mojej
              pracy znam sporo ludzi i opinii.
              A sektą nazwali duszpasterstwo sąsiedzi-katolicy, nie ja. To ja czasem wyciągam
              rękę, ale dla nich ktoś, kto nie leży krzyżem (lub chociaż udaje) przed "guru"
              jest gorszy od diabła.


              • des4 Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 14:11
                josarna napisała:

                > > Teksty o frustracji niewierzących pojawiały się tu i na innych forach
                > nagminnie. Jak tylko pytanie jest trudniejsze, to zaraz dowiaduję się, że na
                > pewno jestem strasznie skopana przez życie, molestowana w dzieciństwie,
                > sfrustrowana i agresywna. To takie pseudo-psychologiczne wyjaśnienia
                wdrukowane
                >
                > przez Kościół.
                >

                Coś w tym musi być sskoro wciaż się nad tym rozwodzisz. Weź sobie trochę luzu i
                jedź gdzieś w ciepełko nad morze śródziemne ochłonąć, tylko uważaj bo w Grecji
                i na Cyprze w twoje życie bedzie ingerował kościół prawosławny powszechnym
                widokiem popów i mnóstwem cerkiewek, a w Turcji czy Egipcie ingerencja śpiewu
                muezzina w twój narząd słuch może doprowadzić cię do depresji, nie piszę już co
                się może stać jakbyś trafiła na okres ramadamu....
                • des4 Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 14:14
                  A swoją drogą trzeba być lekko "psycho" aby zajmować się indagacją dziesiątek
                  osób w temacie ich opinii o KK, cóz rózne są zboczenia...do ludzi walczących o
                  SPRAWĘ trzeba podchodzić jednak z wyrozumiałością...
                  • josarna Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 14:26
                    Przepraszam, nie wiedziałam, że jesteś chory...

                    Wiem, że szlag Cię trafi na miejscu, ale powiem, że dla miejscowych jestem
                    autorytetem i bardzo lubią mi się wygadać. Przyznam, że bywam tym strasznie
                    zmęczona, ale trudno jest odmawiać. Poza tym prowadzę kameralną leśniczówkę, w
                    której jako gospodyni również sporo się nasłucham i o Kościele i o polityce i o
                    tym, jak jest w innych regionach Polski.

                    Więcej pogody ducha! Nie zachowuj się jak ORTODOKSYJNY katolik: wściekły jak
                    wielbicielki Rydzyka i Jankowskiego!
                    • gringo68 Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 14:58
                      josarna napisała:

                      > Przepraszam, nie wiedziałam, że jesteś chory...
                      >
                      > Wiem, że szlag Cię trafi na miejscu, ale powiem, że dla miejscowych jestem
                      > autorytetem i bardzo lubią mi się wygadać. Przyznam, że bywam tym strasznie
                      > zmęczona, ale trudno jest odmawiać. Poza tym prowadzę kameralną leśniczówkę,
                      w
                      > której jako gospodyni również sporo się nasłucham i o Kościele i o polityce i
                      o
                      >
                      > tym, jak jest w innych regionach Polski.
                      >
                      > Więcej pogody ducha! Nie zachowuj się jak ORTODOKSYJNY katolik: wściekły jak
                      > wielbicielki Rydzyka i Jankowskiego!


                      A ja z racji swojego zawodu wysłuchałem już chyba kilka tysięcy osób i nie
                      zaobserwowałem, żeby sprawa kościoła była dla ludzi najważniejsza, a na pewno
                      nie jest tak, że ludzdzie odbierają kościło negatywnie. Wręcz przeciwnie, w
                      wielu, zwłaszcza wiejskich społecznościach jest to podstawowe oparcie życia
                      wspólnoty, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, które nie mają wiele do
                      zaoferowania ludzion w takich mijscowościach,. Widocznie do tej twojej
                      leśniczowki przyjeżdząją specyficzni ludzie i połozona jest w specyficznym
                      miejscu. Z racji swojego zawodu podejrzewam że to raczej ty masz problemy
                      emocjonalne i emanujesz ukrytą agresją dokonując jej projekcji i atrubutyzacji
                      na swoich oponentów. Nie mogę być oczywiście tego pewien, ale przeczytawszy
                      szereg twoich wpisów można wysnuć pewne wnioski. To by było na tyle.
                      • nick_penis Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 15:03
                        ...podejrzewam że to raczej ty masz problemy
                        emocjonalne i emanujesz ukrytą agresją dokonując jej projekcji i atrubutyzacji
                        na swoich oponentów...

                        Przebóg! Jasnowidz! Siła nieczysta! Apage satanas!
                      • josarna Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 15:25
                        Gringo, wydaje mi się, że jednak nie przeczytałeś moich wpisów. Po tekście
                        wnioskuję, że jesteś gorącym katolikiem, bo znowu czytam:
                        "że to raczej ty masz problemy emocjonalne i emanujesz ukrytą agresją dokonując
                        jej projekcji i atrubutyzacji na swoich oponentów."
                        Dopiero o tym pisałam - zechciej przeczytać! I przeczytaj CAŁY dialog z moim
                        rozmówcą. Jako psycholog widzisz w nim MOJĄ agresję?! Jeśli katolik usiłuje
                        obrazić (ja się nie daję), to jest ok, ale gdy ja leciutko "puknę", to jestem
                        agresywna?
                        Nie przyjeżdżają do mnie specyficzni ludzie - chyba, że za specyficznych uznać
                        nie lubiących deptaków i hałasu. Okolica natomiast jest o tyle specyficzna, że
                        wyjątkowo religijna (czytałam, że należy do najbardziej religijnych w Polsce po
                        Pelplinie i Podhalu). Ludzie jednak są "charakterni", niezależni i nie mają
                        zwyczaju wybielać księży tylko z racji ich profesji. Moim sąsiadom z
                        okolicznych wsi nikt niczego nie musi oferować, bo sami walczą o byt, sami
                        znajdują sobie źródła dochodu, a biedy tu nie widać. Jestem z nich bardzo
                        dumna, choć oczywiście kilka ciemnych typków się znajdzie.
                      • mosze_singer Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 15:36
                        "atrubutyzacji"

                        ROTFL

                        nie wiem, co chciałeś wyrazic tym neologizmem, ale użycie takiego "uczonego"
                        słowka wskazuje na psycho-mędrkowanie domorosłego "specjalisty". teksty o
                        o "problemach emocjonalnych" i "ukrytej agresji" są tragicznie śmieszne.


                        • josarna Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 17:19
                          mosze_singer napisał:
                          "teksty o "problemach emocjonalnych" i "ukrytej agresji" są tragicznie
                          śmieszne."

                          .... i wałkowane zawsze, gdy nie umie się dać rzeczowej odpowiedzi.
            • lch74 Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 14:39
              > To sprawa wiernych na co dają pieniądze. Jeśli chcą dawać dużo na szkołę
              > katolicką i wymagać za to wysokiego poziomu to chwała im za to. Nie jesteś
              > katolikiem więc nie powinno cię to obchodzić. Daję ze swojej kieszeni, a kto
              > wtyka nos w to ile daję i na co daję może liczyć najwyżej na oberwanie
              > nochala.

              No cóż z moich podatków KK też jest finansowany, mimo że jestem niewierząca i
              nikt mnie się o zdanie nie pyta czy wyrażam na to zgodę niestetysad Dlatego
              żeby było wszystko jasne i bez niedomówień KK i inne związki wyznaniowe powinny
              być finansowane tylko i wyłącznie przez swoich członków za pomocą podatku
              kościelnego, religijnego czy jak to nazwiemy, no ale pamiętamy jaki był ostry
              sprzeciw KK na tę propozycję - ale dlaczego skoro w Polsce jest taka ogromna
              wiekszość katolików, czyżby to była pozorna większość?
              • josarna Re: Oblegane szkoły katolickie 04.10.05, 15:33
                lch74 napisała:

                "No cóż z moich podatków KK też jest finansowany, mimo że jestem niewierząca i
                > nikt mnie się o zdanie nie pyta czy wyrażam na to zgodę niestetysad"

                Podatki podatkami, ale pisaliśmy o przekrętach podatkowych z darowiznami;
                o "praniu mózgów" staruszkom nawet nie mam siły wspomnieć - a to jest niezłe
                źródełko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka