Dodaj do ulubionych

Na wesoło

05.10.05, 10:53

Proszę wpisywać w tym wątku ciekawe anegdoty,humoreski,cięte riposty
śmieszne zdarzenia z życia np.sławnych ludzi.

Rozpocznę od mojego ulubionego G.B.Schaw:

W pewnym towarzystwie dwie młode panienki spytały obecnego tam Shawa:
- Ile pan ma lat?
Pisarz odparł ostrożnie:
- To zależy od waszych zamiarów moje panie.
Obserwuj wątek
    • tingel-tangel Re: Na wesoło 05.10.05, 11:03
      Znany ze swojego nacjonalizmu polski reżyser, Bohdan Poręba przed wielu laty
      spotkał się ze swym kolegą po fachu, Kazimierzem Kutzem:

      - Kaziu, słuchaj, nakręciłem taki film, który rzuci naród na kolana!
      - Dobra, tylko uważaj jak naród wreszcie wstanie z kolan żeby ci nie przypierdolił
    • ghost25 Re: Na wesoło 05.10.05, 16:04

      Kiedyś w obecności Bernarda Shawa znany tenor zaśpiewał starą pieśń angielską.
      Młodzieńczo wystrojona dama rzekła do pisarza:
      - Ta pieśń przypomina mi moją młodość!
      - Nie sądziłem, że jest taka stara... - odparł nieubłagany Shaw.
      • wanda43 Re: Na wesoło 05.10.05, 17:04
        Nieodzalowany Jerzy Waldorf kurtuazyjnie przepuszczal w drzwiach pewną dame.
        Dama : och, dziekuje
        Waldorf : nie ma za co, jestem dzemtelmenem i nawet na cmentarz damy przodem
        puszczam.
      • chelseaa Re: Na wesoło 05.10.05, 17:05
        Zapytano kiedyś starego
        mnicha:
        -Kiedy twój towarzysz w
        celi śpiewa psalmy , ty zawsze
        stoisz przy oknie.Dlaczego?
        Ten odpowiedział z uśmie-
        chem:
        -Nie chcę , by pomyślano,
        że go torturuję.
      • ghost25 Re: Na wesoło 05.10.05, 21:22

        Pociagnę jeszcze riposty mojego ulubieńca:

        Podczas rozmowy o małżeństwie ktoś zwrócił się do Bernarda Shawa:
        - Mężczyzna, który źle traktuje żonę, zasługuje na to, by dach zawalił mu się na
        głowę!
        - Na to pisarz, który dobrze znał rozmówcę:
        - Sądzę, że ubezpieczył pan dom na dużą sumę..
    • grgkh To mi się podobało ;) 05.10.05, 18:22
      Stoję sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Stoję sobie... stoję... Nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzoną we mnie i uśmiechającą się DO MNIE blondynę. Ale jaką blondynę. Mówię Wam - Karaiby, słońce, plaża, Bacardi...!

      Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy przytaszczyłem do akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę zimnego piwa. Ale to było 10 lat temu...

      Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez piwa. Jakaś taka znajoma mi się przez chwilę wydała ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd... Pewnie podobna do jakiejś aktorki...

      Powoli budził się we mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka adrenaliny i testosteronu wypełniały mój organizm. To one kazały mi bez zastanowienia zapytać:
      - Przepraszam, czy my się skądś nie znamy?
      Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka, uśmiech bez zmian:
      - Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...

      Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie gorzej od komputera. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z najlepszymi. Po chwili miałem wydruk. Zawsze używam gumek. Zdrada małżeńska jest już sama w sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się mężczyzny. Po co ją jeszcze dodatkowo komplikować? Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko trzy
      przypadki, które były odstępstwem od tej zasady.
      • Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, tak że sama jej twarz była najlepszym zabezpieczeniem.
      • Koleżanka żony z pracy, na szczęście po takim alkoholu, że mi nie do końca... tego...
      • Jest. Pozostała tylko jedna możliwość, kiedy mogłem sobie "strzelić" dzidziucha na boku. Nie omieszkałem podzielić się tą radosną nowiną z matką "mojego" nieślubnego dziecka i setką kupujących przy okazji:

      - Już wiem. Pani musi być tą stripteaserką, którą moi koledzy zamówili na mój wieczór kawalerski przed 10-ma laty. Pamiętam, że za niewielką dodatkową opłatą zgodziła się pani wtedy robić TO ze mną na stole w jadalni na oczach moich klaszczących kolegów!!!

      Zaległa całkowita cisza. Nawet kasjerki przestały pracować. Wszyscy wpatrywali się na przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej ślicznotkę. Kiedy osiagnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako "Deep Purple" wysyczała przez śliczne usteczka:
      - Pan sie myli! - Karaiby zastapila Arktyka.
      - Jestem wychowawczynią pana syna w 2b...
      • kociak40 Re: To mi się podobało ;) 05.10.05, 21:17
        Na ogół żart powinien być krótki, zachęcony poniekąd opisem pana Grgkh, napiszę
        co mnie ostatnio rozśmieszyło (mam specyficzne poczucie humoru, prawie
        wyłącznie mnie tylko śmieszy) i muszę zrobić wstępny opis.
        Mam kolegę, rówieśnika, chodziliśmy razem do podstawówki i stąd pewien sentyment
        dla niego. On jest tz. człowiekiem trunkowym, czyli alkoholikiem. Dowiedziałem
        się, że pojechał do Częstochowy, aby pomodlić się do tego obrazu i wrócić już
        jako abstynent. Właśnie dla tej okoliczności, z ciekawości, jak ten obraz
        działa, po odczekaniu pewnego czasu jak wrócił, pojechałem ostatniej niedzieli
        przekonać się jaki jest rezultat. Zastałem go samego w domu, co prawda trzeźwy,
        ale strasznie skacowany, leczył się kefirem. Nie pytałem się o rezultat podróży,
        bo i po co, widać go. W pewnej chwili, prawie płacząc, takim zbolałym głosem
        powiedział do mnie - "i co mi zostało?!", "co mi więcej potrzeba dziennie niż
        ten talerz zalewajki i tą flaszkę!". Zamilkł, chwilę pomyślał, zastanowił się i
        dodał - "albo dwie!". I to cały żart, autentyczny, dla mnie śmieszny.
        • chelseaa wstrząsający artykuł w "Boston Morning News" 05.10.05, 21:49
          Powszechnie szanowany gej okazał się księdzem

          Przypadek Manfreda Copinsa podany niedawno przez "Boston Morning News"
          spotkał się z kolejną falą oburzenia .
          Ten ceniony działacz na rzecz równouprawnienia mniejszości seksualnych,
          redaktor naczelny pisma "Adam First Boy", okazał się duchownym.
          Coppins twierdzi , że był to dawny , incydentalny przypadek i ze od lat nie
          jest już księdzem i nawet nie pamięta , jakiego był wyznania ani jaki krawat
          nosi się do sutanny.




          żródło : WWW.NOWY POMPON.PL
          • kociak40 Re: wstrząsający artykuł w "Boston Morning News" 05.10.05, 21:56
            Pewne odruchy mogą zawsze "zdradzić", że ktoś jest księdzem.
            Jak zobaczymy w szatni jakiegoś lokalu, jak gość "nagrzany", odbierając
            ubranie, pocałuje szalik przed założeniem go na szyję - to ksiądz! (pomylił
            ze stułą).
    • ghost25 Re: Na wesoło 05.10.05, 22:42

      Wyznanie prawdziwego męszczyzny

      Trzy słowa burzą
      w mych żyłach krew:
      Są to: kobiety, wino i śpiew.
      Przyznam jednak bez gniewu,
      że zrezygnuję ze śpiewu,
      sceny także nie zrobię,
      jeśli nie będzie kobiet,
      lecz z gniewu rzednie mi mina,
      kiedy zabraknie wina!
    • ghost25 Re: Na wesoło 06.10.05, 00:04

      Jeszcze coś na dobranoc;

      Kowalski postanowił zaprowadzić w domu porządek.Wraca podpity i od progu
      woła.Za trzy minuty na stole ma być obiad i pół litra.
      Jak to ?! protestuje żona. Co takiego ?! wtóruje teściowa.
      A tak to!- replikuje Kowalski- jestem panem tego domu czy nie?
      Zjadł,wypił i mówi. A teraz prześpię się z teściową!!
      Jak to ? - krzyczy żona. Tak to ! On jest panem tego domu-zgadza się
      natychmiast teściowa.

      A teraz moi drodzy: zrobię sobie pedicure,lulu,paciorek i spać.
      Wcale nie z teściową. Dobranoc.
      • chelseaa Re: Na wesoło 07.10.05, 18:51
        Szanowne Radio

        Ja mam pytanie , niestety ostre , bo tępy nie jestem.Czy to prawda że
        wszystkie socjalizmy z ostatnich lat przeminęły z wiatrem? A ostatni jaki był -
        realny okazał się fikcyjny? Chciałbym też wiedzieć , jaka to teraz panuje
        wydra ..., hmm hydra (chyba...) hmmm, hybryda ( : ) polityczna, gdyż nie wiem
        w jakim sosie mnie się obraca i czy to jest jeszcze jakiś ustrój , czy już
        rozstrój , bo tak się czuję. I w razie czego jak się to to nazywa: socjalizm
        kapitalny czy kapitalizm socjalny , bo nie wiem jaki mam mieć stosunek do
        społeczeństwa :krwiożerczy czy miłosierny? Ostatnio słyszałem , że ma się
        rozplenić inna odmiana, mianowicie socjalizm z ludzką twarzą . Czy to by
        znaczyło , że do tych pór to on był w ogóle bez twarzy , czy miał nieludzką , a
        jeśli z nieludzką on był to czyja ta morda była? Pytam przez ciekawość , bo
        teraz na zachodzie to takie przeszczepy robią , że można by jakiś pysk
        bezboleśnie przyczepić , prze...przeszczepić oczywiście- będzie jak z modą :
        coś się nie przyjmie , to przeszczepi się nową. Oni to nazywają liftingiem.Jak
        się twarz zużyje , zrobią nową.Gdyby trzeba było jakąś twarz dać to ja w
        ramach :nie stój nie czekaj,mogę dać swoją.Ajest na co popatrzeć.Czasem jak
        spojrzę w lustro , to aż słabo się robi.Kiedyś w chwili słabości pewna znajoma
        powiedziała mi , że jestem piękny jak ten Grek, Achilles , a ja jednak
        podejrzewam że on jednak do pięt mi nie dorasta. Niestety Zdzisiek , mój sąsiad
        mówi, że jakie kierownictwo taka twarz i na moim miejscu on by nie ryzykował ,
        bo jak się ta nowa odmiana wywali i da twarzą w tro..., trotuar lubo w asfalt ,
        to kto mi zęby pozbiera ?I jeszcze powiedział mi , że ten socjalizm z ludzką
        twarzą to nie postęp tylko podstęp jest, bo gdy tę gębę ma się przyprawić to
        łatwiej nas będzie wziąć za mordę .Trochę się więc boję , że mogę stracić
        twarz , albo co gorsza , głowę . Wkażdym razie łeb mi pęka.
        P.S. Gdyby z twarzą coś nie wyszło to proponuję wprowadzić socjalizm
        rozwinięty, bo wtedy może sami go sobie zwiną , w razie co i już.

        Sympatyk

        z Powtórki z Rozrywki sprzed lat paru
    • deltalima Re: Na wesoło 07.10.05, 19:00
      Królowa odwiedzala szpital psychiatryczny w srodkowej Anglii. Oprowadzono ja
      po kilku “bezpiecznych” oddziałach , wypiła herbatę z lekarzami i nadchodzil
      czas odjazdu. Administrator szpitala eskortuje krolowa ze swego bura na balkon
      z ktorego roztacza sie niezwykly widok na ogrody. “Wspaniale” wykrzykuje
      krolowa. “Te ogrody mogly by konkurowac z moim własnym w Pałacu Buckingham! Ale
      ja mam dwudziestu ogrodnikow na pelnym etacie, którzy nie robia nic innego,
      tylko dbaja o krzewy i kwiaty. Te tutaj latwo dorownuja moim.”
      Administrator wskazuje na czerwony kapelusz podskakujacy wsrod róż.
      “Zawdzięczamy to wszystko naszemu Mortonowi, Wasza Wysokość. On jest
      pacjentem naszego szpitala od 20 lat i ogrody sa dziełem jego życia. Kiedyś
      wygladaly jak smietnisko, dziś są rajem". Królowa jest pod wielkim
      wrazeniem. “Bardzo bym chciała go poznać” -mówi.
      Jej Wysokosc jest pospiesznie sprowadzona na dół aby odbyć prywatną turę po
      ogrodach. Morton uchyla kapelusza, kiedy jest przedstawiany królowej i skromnie
      pochyla głowę.
      Używa łacinskich nazw wszystkich roślin i objaśnia jak przeszczepiał i
      przycinał drzewka aby zapewnic jednorodne naswietlenie liści. Krolowa jest
      oniemiala. “Zrobiles to wszystko sam w ciagu 20 lat?” - pyta. “Tak jest, Wasza
      Wysokosc. To wszystko bylo straszliwą pomyłką. 20 lat temu moj brat zbiegł
      stąd w czasie gdy go odwiedzałem. Od tej pory jestem tu w jego miejsce
      przetrzymywany. “Moj Boze” -wzdycha królowa. ”Nie udalo mi sie przekonać
      władz szpitala, ze jestem niewłaściwą osobą”. “To okropne, dzis jest środa. Do
      piątku bedziesz wolnym człowiekiem” - oznajmia Królowa. “Masz na to moje
      słowo”. Odwraca sie i idzie w stronę szpitala. Ale w tym momencie leci w jej
      kierunku spora porcja nawozu, ktora uderza ją w głowę, strąca z głowy różowy
      kapelusz, ktory zsuwając się zasłania jej prawe oko.
      Krolowa odwraca sie aby ustalic skąd przyleciał ten pocisk. Widzi
      usmiechniętego Mortona kiwajacego na królową palcem : “Nie zapomnisz ,co?”
      • wanda43 Re: Na wesoło 07.10.05, 19:29
        Dzis 53 urodziny Putina.Bardzo rozbawila mnie info o zyczeniach jakie mu
        przeslal z tej okazji Chodorkowski - "jak Bog pozwoli,niedlugo się spotkamy".
        • chelseaa Re: Na wesoło 07.10.05, 20:21
          papież Klemens VIII, w czasach kiedy był nuncjuszem apostolskim w
          Polsce, zasmakował w wareckim piwie. Podobno na łożu śmierci wzdychał w
          gorączce: "O sancta piva di Polonia! O sancta biera di Warka". Otaczający go
          dostojnicy myśleli, że przywołuje jakąś świętą osobę i przyłączyli się do tych
          westchnień mówiąc: "O Sancta Piva, ora pro eo" (łac. O Święta Piwo, módl się za
          nami")
    • deltalima Specyficzne poczucie humoru 07.10.05, 20:42
      Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon,
      zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i
      kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie.
      W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna
      charczeć i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w
      głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja. Student ze
      zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa...
      Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos,
      piana z ust, wychodzące z orbit oczy. Znów w ruch idzie walizka i znów
      kierowca zachowuje się normalnie.
      Student nie wytrzymuje:
      - Co się panu stało? Może jakoś mogę pomóc?
      - Eeee... ja tylko tak się z siostrą drażnię... no bo wczoraj mąż jej się
      powiesił.
    • chelseaa Re: Na wesoło 08.10.05, 18:42
      www.latkowski.com/?page=143
    • ghost25 Re: Na wesoło 20.10.05, 21:48




















      Kto tam?
      - Harcerze.
      - Nie wierzę.
      - Otwieraj hamie klecha nigdy nie kłamie.

      Spowiedź to najcwańszy sposób na zmuszenie ludzi do samokablowania.

      Dla klechy dobra spowiedź jest wtedy gdy zapamięta sobie spowiadającego się i
      informacje które on o sobie udzielił.

      Na spowiedzi ludzie udzielają o sobie najwięcej najbardziej poufnych informacji.

      Gdyby nie przekupywanie dzieci wizją prezentów komunijnych to mało które z nich
      dobrowolnie poszłoby na ten gwałt psychiczny jakim jest spowiedź.

      Podobno msze są święte, w sam raz święte na to żeby klechy nimi kupczyli bo tak
      robią od wieków.

      Każdy klech jest jak pech, kradnie jak złodziei trzech.

      Każda klecha, to zasada co by ukraść ciągle bada.

      Każda klecha co do joty opowiada swe głupoty.

      Klechy to jest taki ród który forsy kradnie w brud.

      Klesza masa, wredna rasa im to tylko w głowie kasa.

      Nawet wrzody na dupie nie są tak upierdliwe jak kleszy wrzód.

      Klesze cwaniactwo jest jak łajdactwo.

      Najnowsze badania amerykańskich uczonych niezbicie dowodzą, że klesza rasa to
      banda cwaniaków, złodziei, pedofilów, kłamców, oszustów i przemądrzałków.

      Klecha to jest taki przemądrzałek który bredzi przemądrzale ale nic z tego nie
      wynika.

      Przemądrzałek to jest klech który mądrzy się za trzech.

      Przemądrzałki to są klechy które bredzą dla uciechy.

      Klechy to jest taki chłam który forsę kradnie nam.

      Idzie klecha, idzie i kradnie ile ukradł nikt nie zgadnie.

      Idzie klecha polną drogą, albo coś ukradnie albo kopnie nogą.

      Klecha kradnie, klecha bierze, klechom nigdy ja nie wierzę.

      Klechów stado jest parszywe a ich brednie są fałszywe.

      Klechów stado to zakała, wstydzi się ich Polska cała.

      Klechów stado to jest wrzód który niesie wielki smród.

      Klechów stado - stado bydła ich bezczelność już mi zbrzydła.

      Biedny naród, biedny lud musi karmić kleszy wrzód.

      Klesze ryje jak pomyje, śmierdzą bo ich nikt nie myje.

      Klecha zawsze, wszędzie szczeka, klechę słychać już z daleka.

      Klecha zawsze, wszędzie pyszczy, chamstwa klechy nikt nie zniszczy.

      Klecha zawsze się gdzieś wtrąci, klecha zawsze spokój zmąci.

      Klecha cicho nie usiedzi, tylko ciągle bredzi, bredzi.

      Klecha rządzi, klecha radzi, klecha zawsze ciebie zdradzi.

      Klecha pyszczy, klecha szczeka, z chamstwem klecha dziś nie zwleka.

      Klecha straszy, szantażuje, klecha zawsze kombinuje.

      Klecha bierze, bierze, bierze, klecha w braniu jest jak zwierzę.

      Na spowiedzi klesze bobki dobrze nasłuchują, po spowiedzi komu trzeba wszystko
      wykablują.

      Spowiedź to jest taka rzecz która iść powinna precz.

      Klecha, klecha, klecha kto cię spotkał ten ma pecha.

      Jak idzie klecha to przyniesie pecha.

      Kleszy naród, naród kleszy, gdy jest bieda to się cieszy.

      Na cudzym nieszczęściu, na cudzej biedzie, ksiądz dobro[zło]dziej daleko zajedzie.

      Kiedy bieda wszędzie piszczy, ksiądz bm-ką ostro świszczy.

      Kasa, forsa, forsa, kasa o tym myśli klechów masa.

      Co by tu wyrwać z państwowej kasy, o tym to myślą klesze grubasy.

      Klesza myśl jest taka, obrobić każdego biedaka
    • ghost25 Re: Na wesoło 24.10.05, 15:14
      Idzie listonosz i widzi bacę:
      - Baco co tam robicie?
      - Aaa misom...
      - A co mieszacie?
      - Aaa gówno z zimiom.
      - A co z tego będzie?
      - Listonos!
      Listonosz się wciekł i poszedł do policjanta i gada:
      - Panie władzo idźcie do bacy to wam powie, że z gówna lepi policjanta
      Policjant się wkurzył i poszedł do bacy:
      - Baco co tam robicie?
      - Aaa misom.
      - A co mieszacie?
      - Aaa gówno z zimiom...
      - A co z tego będzie?
      - Aaa listonos...
      - Jak to, to nie będzie policjant?
      - Niii, za mało gówna !
      • vitmik Re: Na wesoło 24.10.05, 15:17
        Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
        - Ojcze, mam pewien problem. Otóż mam w domu dwie gadające papugi,
        samiczki, ale nie wiem czemu tak strasznie bluźnią.
        - A co takiego mówią? - zapytał ksiądz. Kobitka na to :
        - W kółko powtarzają : - Cześć, jesteśmy dziwkami, chcecie
        się zabawić ?
        Ojciec zaniepokojony myśli, myśli, aż w końcu mówi :
        - Ja też mam w domu dwie gadające papugi, samce, tylko ze moje
        całymi
        dniami czytają Pismo Święte i odmawiają różaniec. Przyprowadź
        swoje papugi
        do mnie, wpuścimy je do jednej klatki i wtedy moje papużki oduczą
        twoje mówić tak brzydko.
        Kobieta się zgodziła i na drugi dzień przyprowadziła swoje
        nieznośne papugi
        do księdza. Wpuścili je do klatki. Ptaki popatrzyły na nowe
        towarzystwo i
        po chwili odezwały się papugi - kobiety :
        - Cześć, jesteśmy dziwkami, chcecie się zabawić ? Papugi
        księdza podniosły
        oczy znad Biblii, popatrzyły na siebie i jedna mówi :
        - Odłóż tę księgę bracie. Nasze modły zostały wysłuchane !
        • ghost25 Re: Na wesoło 24.10.05, 15:19
          Świetne.
    • ghost25 Re: Na wesoło 24.10.05, 15:26
      Ksiadz i kierowca taksówki spotykaja się w niebie przed bramą niebios. Św. Piotr
      otwiera bramę i ksiądz rzuca się do bramy. Św. Piotr go zatrzymuje.
      -Czemu, przecież odprawiałem msze! - mowi ksiądz, a Św. Piotr na to:
      -Tak, ale jak ty prowadziłeś msze to wszyscy spali, a jak on prowadził taksówkę
      to wszyscy sie modlili!
      • vitmik Re: Na wesoło 24.10.05, 15:32
        Drogi Mężu:

        Piszę do Ciebie ten list, aby powiedzieć, że opuszczam Cię na dobre.
        Byłam
        dla Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie otrzymałam za to
        nic dobrego. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem. Twój szef
        zadzwonił do mnie i powiedział, że rzuciłeś dziś robotę. Ostatniego
        tygodnia
        wróciłeś do domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową fryzurę, pięknie
        zrobione paznokcie, przygotowałam Twoje ulubione mięso i mam na sobie
        nową,
        piękną i kuszącą bieliznę. Przyszedłeś sobie, zjadłeś w dwie minuty, i
        poszedłeś spać zaraz po obejrzeniu meczu. Nigdy nie mówiłeś mi też, że
        mnie
        kochasz czy czegoś podobnego. Zatem albo mnie zdradzałeś, albo nigdy nie
        kochałeś. Ale to już nieważne, ponieważ odchodzę.

        P.S. Jeżeli masz ochotę mnie szukać, to nie rób tego. Twój BRAT i ja
        przeprowadziliśmy się razem do Szczecina! Mamy nowe wspaniałe życie!
        Twoja Była Małżonka.

        Droga Była Małżonko:

        W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list. To prawda, że
        byliśmy małżeństwem przez siedem lat, jednak do dobrej kobiety było Ci
        naprawdę daleko. Oglądałem mecze za każdym razem, kiedy epatowałaś mnie
        swoją żałosną nagością, chodząc po domu w bieliźnie, aby na to nie
        patrzeć.
        Szkoda że to nie działało. Zauważyłem kiedy obcięłaś włosy w ubiegłym
        tygodniu i pierwszą rzeczą, którą pomyślałem było "wyglądasz jak facet!".
        Moja matka nauczyła mnie, żeby lepiej nie mówić nic, kiedy nie jestem w
        stanie powiedzieć czegoś miłego. Kiedy przygotowywałaś moje ulubione
        mięso,
        musiałaś pomylić mnie z MOIM BRATEM, ponieważ zaprzestałem jedzenia
        wieprzowiny już siedem lat temu. Poszedłem sobie spać, kiedy zobaczyłem
        Twoją nową bieliznę, ponieważ była na niej jeszcze metka z ceną. Modliłem
        się, żeby to był przypadek, że tego samego dnia, którego rano pożyczyłem
        mojemu bratu dwieście złotych, Twoja bielizna miała na metce 199,99 zł.
        Po
        tym wszystkim nadal Cię kochałem i czułem, że jeszcze możemy to naprawić.
        Zatem kiedy zorientowałem się, że właśnie wygrałem w totka dziesięć
        milionów, rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na Jamajkę. Kiedy jednak
        przyszedłem do domu, Ciebie już nie było. Jak sądzę, wszystko to stało
        się
        nie bez powodu. Mam nadzieję, że właśnie ułożyłaś sobie życie, tak jak
        zawsze chciałaś. Mój prawnik powiedział, że list, który do mnie napisałaś
        jest wystarczającym powodem, aby orzec rozwód z Twojej winy i nie dzielić
        majątku. Zatem trzymaj się.

        P.S. Nie wiem czy Ci mówiłem, że mój brat Karol urodził się jako
        Karolina.
        Mam nadzieję, że to nie problem.

        Podpisano - Bogaty Jak Chuj i Wolny!

    • ghost25 Re: Na wesoło 24.10.05, 15:52
      Księdzu podczas spowiedzi zachciało się do kibla i poprosił organistę, żeby
      usiadł za niego w konfesjonale. Dał mu listę na której napisał jaką pokutę za
      grzechy. Organista zaczął spowiadać. Na początku całkiem nieźle mu szło, ale w
      końcu przychodzi młoda kobieta i mówi, że zrobiła laskę swojemu chłopakowi.
      Organista patrzy na kartkę, ale tam nie ma takiej opcji. Idzie więc na
      zachrystię szukać księdza, a tam tylko są ministranci:
      - Nie wiecie gdzie ksiądz polazł?
      - No wyszedł na chwilę.
      - A ile on daje za laskę?
      - No nam to po Snickersie
      • chelseaa Re: Na wesoło 02.11.05, 11:34
        KOBIETA wg KOCIAKA 40 :

        "Kobiety , jak mówią sondaże , kierują się w większości wyglądem polityków ,
        względami niepolitycznymi"

        "Wojsko , polityka (...) są nie dla kobiet"

        "Rolą kobiety , jest być piękną , powabną , jednym słowem kobiecą"

        "Każdy mężczyzna ceni więcej w kobiecie jej zgrabne nogi i ładny biust niż 2
        fakultety , jakie by nawet miała"

        "Ja mógłbym kobiecie " do nóg upaść" , ale tylko dla jej urody"
        • chelseaa Re: Na wesoło 05.11.05, 22:49
          mb-soft.com/believe/tpxt/baptism.htm
          • ghost25 Re: Na wesoło 05.11.05, 22:53
            chelseaa napisała:

            > mb-soft.com/believe/tpxt/baptism.htm
            ============================================================


            chelseaa,idź się lepiej przespać.Odpocznij.
            • chelseaa Re: Na wesoło 05.11.05, 23:05
              ghost25 napisał:

              > chelseaa napisała:
              >
              > > mb-soft.com/believe/tpxt/baptism.htm
              > ============================================================
              >
              >
              > chelseaa,idź się lepiej przespać.Odpocznij.
              >
              wink) , ghost , zapomniałam , że Ty wolisz te rubaszne dowcipy o duchownych wink
              • chelseaa Polskie orlęta 21.11.05, 19:48
                www.wielkarzeczpospolita.net/info.php?wiadomosc=645
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka