21.11.05, 09:40
"Bóg nie interesuje już ludzi tak jak dawniej.Coraz rzadziej myślą o nim w
życiu codziennym lub przy podejmowaniu decyzji.Zastąpiły go inne
wartości:dochody i wydajność.O ile kiedyś może uważano że iż nadaje sens
wszelkiej działalności człowieka ,o tyle dziś został zepchnięty do ciemnych
lochów historii.Bóg zniknął ze świadomości ludzi."
Jak to się stało,że ludzie do tego stopnia wyrugowali ze swego życia Boga?
Reformacja w XVI wieku zmieniła stosunek ludzi do władzy,czy to religijnej
czy innej.Miejsce podporządkowania zajęła walka o prawa i wolność słowa.
Niektórzy zaczęli kwestionować dogmaty i podstawowe nauki istniejących
kościołów.Inni natomiast stracili zaufanie do religii jako
takiej,uświadomiwszy sobie jej odpowiedzialność dziejową za
wojny,niesprawiedliwość,cierpienia.
Wątpliwości co do Boga i religii oraz sceptycyzm narosły też pod wpływem
nauki,filozofii,laicyzacji i materializmu.Rozwój wiedzy poderwał zaufanie do
wielu nauk kościelnych opartych na błędnej interpretacji pewnych fragmentów
Biblii.Na przykład odkrycia Kopernika czy Galileusza zaprzeczyły popieranemu
przez kościół geocentryzmowi.Kiedy zrozumiano prawa przyrody rządzące światem
fizycznym nie było już potrzeby przypisywać Bogu zjawisk uznawanych dotąd za
niewytłumaczalne jak grzmoty i błyskawice czy ukazanie się pewnych gwiazd czy
komet.
Z niedowierzaniem zaczęto odnosić się do cudów oraz ingerencji Bożej w życie
człowieka.Wszystko co wiązało się z Bogiem ,religią uznano za staroświecczyznę
toteż ludzie chcący uchodzić za nowoczesnych szybko się od Niego odwrócili i
tłumnie przyłączyli do kultu nauki czczonej niczym "święta krowa".
Karol Darwin publikując pracę "O powstawaniu gatunków " zakwestionował
relację o stwarzaniu.Jak zareagowały kościoły?Początkowo kler w Anglii potępił
ową teorię.Ale sprzeciw ten szybko osłabł.Jeszcze za życia Darwina "bardziej
wnikliwi i elokwentni duchowni doszli do wniosku,że ewolucja jest całkowicie
zgodna z Pismem Świętym odczytywanym w sposób światły".
Zamiast bronić Biblii chrześcijaństwo uległo presji naukowców i skwapliwie
uchwyciło się popularnych poglądów.Poszli na kompromis i w ten sposób
podkopali wiarę w Boga II Tymoteusza 4:3,4
Pod koniec XIX wieku tacy myśliciele jak Darwin,Marks,Freud,Nietzhe wysunęli
teorie które podkopały wiarę w Boga.Zadawali pytania w rodzaju:Kim jest Bóg?
Dlaczego miałby być potrzebny?Jak wiara w Boga wpływa na społeczeństwo?
Powstały teorie,że Bóg jest tylko wytworem wyobrażni człowieka,religia to
opium dla ludu,Bóg jest martwy.Sprawiały one wrażenie nowych i pasjonujących
na tle nudnych i bezsensownych dogmatów kościelnych.Wydawało się,że wielu
ludzi znalazło sposób jasnego wyrażania wątpliwości i podejrzeń które od
dawna kryli w sercu.Ochoczo przyjęli te idee niczym nową ewangelię.
Jak zachowały się kościoły zaatakowane i poddane krytyce przez naukę i
filozofię?Zamiast stanąć w obronie Pisma uległy naciskom i poczyniły
ustępstwa nawet w sprawie tak podstawowych artykułów wiary jak stwarzanie i
autentyczność Biblii.
Do czego to doprowadziło? Zmalało zaufanie do kościołów chrześcijaństwa i
wiele ludzi straciło wiarę.Dla ludzi religia stała się przeżytkiem ,czymś
mającym upamiętniać ważne momenty w życiu:narodziny,ślub ,śmierć.
Mnóstwo ludzi zrezygnowało z poszukiwania prawdziwego Boga.
Warto się zastanowić,czy nauka i filozofia rzeczywiście zadały śmiertelny
cios wierze w Boga?Czy niepowodzenie religii oznacza to,że zawiodła też
Biblia na której niby kościoły chrześcijaństwa nauczają?
Czy należy dalej poszukiwać Boga?
Obserwuj wątek
    • crax Re: Ateizm 21.11.05, 10:26
      tessa18 napisała:
      "...ludzie chcący uchodzić za nowoczesnych szybko się od Niego odwrócili..."

      Nie "chcący uchodzić za nowoczesnych", tylko NIE MAJĄCY KLAPEK NA OCZACH i
      UMIEJĄCY PATRZEĆ.
      • tessa18 Re: Ateizm 21.11.05, 10:55
        Jedne klapki zastąpili drugimismile
        Człowiek ma w swej naturze,że często popada z jednej skrajności w drugą.
        Większość ludzi wie,że sporo kościołów zajmuje się organizowaniem pomocy dla
        bezdomnych.Ale też codziennie prasa donosi też o przemocy i rozlewie krwi
        spowodowanym konfliktami religijnymi wśród tych ,co podają się za
        chrześcijan.Czy mogą więc dziwić czyjeś wątpliwości co do tego,czy ugrupowania
        dopuszczające się przemocy praktykują właściwą religię?W ostatnich latach
        oskarża się księży o seksualne wykorzystywanie dieci powierzonych ich opiece.
        Czy może dziwić,że ludzie w ten sposób tracą zaufanie do kościołów?
        Rzeczywiście jak napisałeś UMIEJĄ PATRZEĆ.Ale czy nie wylewają przy tym dziecka
        z kąpielą sądząc ,że Boga nie ma?
        Pewien człowiek powiedział:"Łatwiej mi sobie wyobrazić świat bez stwórcy,niż
        stwórcę ,na którym ciążą wszystkie sprzeczności tego świata."
        Ale czy różne formy niesprawiedliwości występujące na świecie stanowią dowód że
        Boga nie ma?
        Podam taki przykład:
        Jeśli ktoś posłużył się nożem by zranić niewinną osobę ,czy to dowodzi,że tego
        noża nikt nie zaprojektował?Czy nie świadczy raczej,że zrobiono z niego
        niewłaściwy użytek?
        Podobnie większość kłopotów ludzkich bierze się stąd,że człowiek żle korzysta
        ze zdolności otrzymanych od Boga,a także z samej ziemi.
        Thomas Jefferson miał zrónoważony pogląd na tą sprawę.Napisał:
        "To prawda,że jestem przeciwny zepsuciu w chrześcijaństwie,ale nie odrzucam
        czystych nauk samego Jezusa".
        I wielu ludzi przejawia dziś takie nastawienie.Są przeciwni obłudzie religijnej
        zakłamaniu,ale nie przestają wierzyć w Boga.Nie znaczy to jakoby większość
        ludzi otwarcie odrzucała Boga.Przeciwnie z badań przeprowadzonych w 11 krajach
        Europy,Azji i obu Ameryk wynika,że za ateistów podaje się 2% ludności.
        • ghost25 Re: Ateizm 21.11.05, 10:59
          Tesso,prowadzisz dialog czy monolog ?
          Ja odpisałem Ci na Twoje zarzuty,oczekuję tego samego od Ciebie.
          • stek22 Re: Ateizm 18.03.06, 20:25
            Monolog. Niedawmo spotkałem ŚJ. Chcieli podyskutować. Nie ma z nimi rozmowy.
            Oni tak to tylko nazywają. Na moje wątpliwości, które tu wielokrotnie
            poruszałem nie umiały odpowiedzieć, ale to nie przeszkadzało im twierdzić iż na
            to są odpowiednie wersety.
            Ale udało mi się je wprowadzić dwa razy w konsternację:
            1. Gdy powiedziałem, że w innych kulturach były proroctwa, które też się
            spełniały i opieranie się iż spełniają się proroctwa tylko dla jednej słusznej
            sprawy to kiepski argument. Choćby np. Indianie wierzyli w przybycie białego
            brodatego człowieka i spełniło się
            2. Na podstawie kilku wersów udowadniały iż w Biblii jest przewidziane iż
            powstanie ONZ i upadnie. Nie pamiętam miejsca, może tessa18 przypomni. Chodziło
            tam o 7 królów rządzących bestią, która leży na 7 wzgórzach, a 8 król jakby
            był a nie był. Proste, to zaowolowana forma opisu Rzymu, wprost nie mogli
            napisać. Rzym leży na 7 wzgórzach i miał 7 królów, a dopiero długo potem nie
            było takiego władzcy i nastali cesarze
            3. Najśmieszniejszy argument - jedna z nich powiedziała mi iż jej mąż nie
            wierzył iż upadnie ZSRR, a na mu odowadniała iż wg Biblii upadnie. Do tego nie
            trzeba Biblii żeby stwierdzić iż wszystko przemija i nic nie trwa wiecznie.
    • ghost25 Re: Ateizm 21.11.05, 10:36
      Z perspektywy moralności ateizm posiada zdecydowaną przewagę nad religiami.
      Religijny umysł cierpi na iluzję, że istnieją tak zwane "wartości wyższe". Z
      winy tej iluzji popłynęły rzeki krwi i rozbrzmiewały jęki konających heretyków i
      pogan. W imię boże i w imię "wartości wyższych" chrześcijanie nienawidzili,
      tropili, prześladowali i palili na stosie niezliczone rzesze heretyków,
      innowierców, ateistów i tych co odważyli się na krytykę bezużytecznego szablonu
      kulturowego, opartego na zabobonie i bezkrytyczności. Iluzja "wyższej
      moralności" umożliwia im jednak oczyszczenie się z odpowiedzialności w
      hipokrytycznej instytucji spowiedzi, która ma anulować dokonane zło i przywrócić
      czystość sumienia.

      Dla ateisty nie istnieje moralność ponad zło i dobro. Nie ma również ucieczki
      przed sumieniem za pośrednictwem zinstytucjonalizowanej magii. Ludobójstwo
      zawsze jest i pozostaje zbrodnią. Prześladowanie innowierców, polowania na
      czarownice, propagowanie ascezy, rozpętywanie wojen religijnych, haniebna
      postawa wobec kontroli urodzeń oraz wyłudzanie respektu i bogactw w imię
      fałszywych obietnic pozagrobowej sielanki, są przestępstwami przeciw ludzkości.
      Nie ma wartości wyższych niż ludzkie szczęście oraz postęp przez poznanie i
      opanowanie mechanizmów wszechświata. Wiara religijna neguje te wartości. Ateizm
      je kultywuje.
      • ghost25 Re: Ateizm 21.11.05, 10:40
        c.d
        Ateistyczna postawa pozwala dostrzec, że religijność posiada wszystkie cechy
        psychozy. Religijny umysł musi bowiem akceptować istnienie nadprzyrodzonego
        świata, wypełnionego bytami zwanymi bogiem (lub bogami), diabłów, aniołów,
        demonów i temu podobnych tworów. Podobne wierzenia, nieufortyfikowane majestatem
        kościoła, kwalifikują ich wyznawcę do psychiatrycznego leczenia. Jeśli wiara w
        cuda uchodzi dzieciom oczarowanym perspektywą wizyty Świętego Mikołaja, to
        dorosły liczący dni do gwiazdki nie może być traktowany jako osoba godna
        zaufania. Nasuwa się tu analogia do sytuacji, kiedy widzowie telewizyjnych
        seriali (soap operas) wysyłają listy z poradami do bohaterów tych programów, z
        modłami wznoszonymi do wyśnionych bóstw, zatraciwszy zdolność rozróżnienia
        fantazji i rzeczywistości. Dorosła osoba, na serio wznosząca modły do boga,
        produktu zbiorowego lęku wobec natury, manifestuje poważne zachwianie w
        pojmowaniu rzeczywistości. Nie może również wzbudzać takiego samego respektu jak
        ktoś, kto widzi świat i siebie w nim jako naturalne zjawisko, nawet jeśli nie
        podobają mu się niektóre aspekty bytu oraz jego doczesność.

        Dzieje ludzkości usprawiedliwiają pogląd, że religie są formą zbiorowego
        szaleństwa. Żaden zdrowy umysł nie rozpętywałby wojen religijnych, wypraw
        krzyżowych i pogromów innowierców. Instytucja Świętej Inkwizycji nie mogła być
        powołana przez całkowicie normalne umysły. Nie mogli być przy zdrowych zmysłach
        pobożni i obsesyjnie gorliwi tropiciele czarownic. Trzeba być maniakiem, żeby
        spostrzegać inspirację w Biblii, księdze pełnej horrorów, gwałtu, ludobójstwa i
        cudów traktując ją do tego jako "słowo boże". Mit Jezusa, opisujący boga, który
        zstąpił na ziemię i dał się zamordować zanim odpuścił ludzkości jej grzechy,
        skądinąd będące skutkiem brakoróbstwa przy akcie stworzenia świata, jest
        przykładem szczególnej brutalizacji wyobrażeń religijnych.

        Do tej kategorii należą również faszyzm i komunizm, które w imię "wartości
        wyższych" pochłonęły miliony ofiar. Nie trzeba być ateistą, żeby spostrzec
        szereg analogii między religią i ekstremizmem politycznym. Wszystkie zbudowane
        są na niekwestionowalnych założeniach i posługują się przemocą dla utrzymania
        swej dominacji. (Warto zauważyć, że inicjatorem zakończenia "zimnej wojny" był
        ateista Gorbaczow, a nie nawiedzony religijną psychozą i astrologią Reagan).

        Ateizm to świat realizmu, rozumu i wolności myśli. Ateizm to kultywacja
        humanizmu i intelektualnej uczciwości, w stopniu niepojmowalnym dla ludzi
        opętanych religią. Ateizm jest antytezą psychozy oraz dobrowolnej rezygnacji z
        poznania. Ateizm pozwala bez wstydu stwierdzić, że jesteśmy częścią i produktem
        natury, bez podpierania się intelektualną protezą religii, bowiem lepiej być
        inteligentnym szympansem niż tępym kandydatem na aniołka.

        "Horyzont"Nr 2 1998.


        Dlatego też jestem dumny,że jestem ateistą.
        • watanabe.miharu religia a obłąkanie 21.11.05, 11:49
          tessa18 napisała:

          >W ostatnich latach
          > oskarża się księży o seksualne wykorzystywanie dieci powierzonych ich opiece.
          > Czy może dziwić,że ludzie w ten sposób tracą zaufanie do kościołów?
          > Rzeczywiście jak napisałeś UMIEJĄ PATRZEĆ.Ale czy nie wylewają przy tym dziecka
          > z kąpielą sądząc ,że Boga nie ma?

          Dobra, ale to dwie różne rzeczy. To znaczy - wiara i religia. Tak przynajmniej
          sądzę. Zaufanie do kleru nie ma nic wspólnego z przekonaniem o istnieniu boga.
          Tak więc to nie żadne "wylewanie dziecka z kąpielą". To po prostu słuszne
          oburzenie na ludzi, którzy krzywdzą dzieci (mam na myśli ksieży). A to, czy ktoś
          faktycznie wierzy, czy nie, trudno jest stwierdzić na podstawie tego, czy chodzi
          do kościoła. Tyle na ten temat.

          ghost25 napisał:

          > Ateistyczna postawa pozwala dostrzec, że religijność posiada wszystkie cechy
          > psychozy. Religijny umysł musi bowiem akceptować istnienie nadprzyrodzonego
          > świata, wypełnionego bytami zwanymi bogiem (lub bogami), diabłów, aniołów,
          > demonów i temu podobnych tworów. Podobne wierzenia, nieufortyfikowane majestate
          > m
          > kościoła, kwalifikują ich wyznawcę do psychiatrycznego leczenia.

          Doskonałe spostrzeżenie. Okazuje się bowiem, że o tym, czy ktoś jest chory
          psychicznie, czy nie, decyduje jedynie przedmiot jego fantazji czy wiary. Jeżeli
          ktoś jest przekonany, że widział anioły, wierzy w istnienie demonów, to jest po
          prostu "wierzący". Jeśli druga osoba będzie z równą powagą opowiadała o swoich
          kontaktach z krasnoludkami i szczerej wierze w istnienie trolli, uznana zostanie
          za czubka. Gdzie tu konsekwencja?
          Tak czy inaczej, ja dziękuję za trolle, fantasy lubię tylko w filmachsmile
          • tessa18 Wiara 21.11.05, 12:02
            Często na tym forum porównuje się wiarę w Boga i osoby duchowe z wiarą w
            krasnoludki.Jest to absolutne nieporozumienie.
            Tak sądzą ludzie mówiący,że nie wierzą w Boga,bo nie mogą go zobaczyć.Co w
            takim razie powiedzą tacy ludzie o powietrzu,falach dżwiękowych i zapachach?
            Nie widzimy ich a jednak istnieją.Upewniają nas o tym nasze płuca ,uszy i
            nozdrza.Nie ulega wątpliwości,że jeśli mamy dowody ,wierzymy w coś ,czego nie
            możemy zobaczyć.Osoby wierzące mają mnóstwo takich dowodów na istnienie Boga i
            świata duchowego.Nauka i jej rozwój najlepiej nam dowdzi istnienia rozumnego
            Stwórcy.
            • wanda43 Re: Wiara 21.11.05, 16:16
              Tesso,argumentu o wietrze,ktorego nie widać,o falach dźwiękowych uzywają wszyscy
              twoi bracia i siostry w wierze.Nie piszesz nic nowego.
              • tessa18 Re: Wiara 22.11.05, 07:59
                Są więc rzeczy niewidzialne dla oczu ludzkich,które istnieją.Nie można ich
                zobaczyć literalnym wzrokiem ale po skutkach ich działania wiemy,że są.
                Stwórcy też nie można zobaczyć.Nawet jest taki werset:"Boga nikt nigdy nie
                widział".Oraz"Nie można zobaczyć Boga i pozostać przy życiu".
                Dlaczego?
                Jak potężny jest Bóg i jak potężną mocą dysponuje,można sobie wyobrazić
                podziwiając wszechświat który stworzył.Miliardy gwiazd,a "wszystkie je woła po
                imieniu",czyli zna bardzo dobrze.W porównaniu z tym olbrzymim wszechświatem
                człowiek jest pyłkiem.Izajasza 40:25-26
                "Wszystkie narody są jak pyłek na wadze" a mimo to,Bóg troszczy się o ludzi.
                • nauma Re: Wiara 22.11.05, 12:10
                  Tesso, nie czepiaj się jednego zmysłu. Ani bogów, ani krasnoludków, się też nie
                  słyszy, czuje, dotyka czy smakuje. Powietrze, falę dźwiękową etc. można odebrać
                  zmysłem. Boga czy żywego Spidermana - nie.
            • tomalbudda Re: Wiara 17.03.06, 10:23
              dowod na istnienie boga jest podobnym nieporozumieniem jak dowod na istnienie
              zebry w kratke
              jak ktos bardzo chce to pomaluje zebre zrobi zdjecie i bedzie mial dowod
              ale przeciez nie o to chodz zeby przekonywac kogos do czegos
              a to niestety jest wpisane w kulture zachodu
              nawracac nawracac nawracac
              bo ludzie zachodu wiedza najlepiej w co trzeba wierzyc
              • adam81w Re: Wiara 17.03.06, 21:05
                o przepraszam zebra w kratke moze istniec , wystarczy ja narysowac .
                nikt jeszcze nie udowodnil istnienia boga . zeby udowodnic jego istnienie nie
                wystarczy namalowac go . to bylby przeciez zaden dowod .

                ludzie zachodu nawracaja ?????? no skad taki pomysl ?
                jezeli ktos nawraca i narzuca to tylko iwylacznie ruchy religijne typu
                chrzescijanstwo .
                ludzie zachodu nie wiedza lepiej w co trzeba wierzyc ale wiedza ze wierzyc w
                rzeczy takie jak bog to bezsens .
      • tessa18 Wartości wyższe 21.11.05, 11:10
        To nie iluzja.To fakt.Rzeczywiście istnieją wartości wyższe.Człowiek ma taką
        naturę,że same rzeczy materialne nie dają mu prawdziwego zadowolenia.Potrzebuje
        czegoś dla ducha.Codzienna egzystencja skoncentrowana jedynie na zdobywaniu
        rzeczy niezbędnych dla ciała ,ze sporadycznymi okresami wypoczynku nie
        zaspokaja najgłębszych pragnień człowieka.W przeciwieństwie do zwierząt ludzie
        chcą wiedzieć :na czym polega sens ich życia,czy wszystko się kończy na tym
        krótkim życiu,na które się składa wiele spraw pięknych ,ale też odrażających...
        Zgadzam się z tobą,że w imię religii dokonywano wielu złych rzeczy.Znasz mój
        pogląd na tą sprawęsmile
        Każdy człowiek ma sumienie i pragnie dbać o czystość tego sumienia.Ale kto jest
        twórcą tego sumienia i kto ma prawo ustanawiać co jest dobre a co złe?
        W dążeniu do wolności absolutnej ludzie zbuntowali się przeciw władzy
        Boga,stanęli przeciw jego normom i prawu sprawowania nad nimi władzy.Od tamtego
        czasu próbują sami dla siebie ustanawiać normy.Zdobywszy upragnioną wolność
        musieli sami rozwiązywać swe problemy tak jak umieli najlepiej.Wkrótce się
        przekonali,że ta ich "wolność" stała się żródłem niewoli.Przekonali się,że choć
        tak bardzo się starają ich umiejętności są dalece niewystarczające .Wskutek
        braku doświadczenia i ograniczonej wiedzy wpadli w niewolę ludzkiej
        niedoskonałości.Rzymian 8:22
        Czy ateizm rzeczywiście zapewnił ludziom szczęście?
    • ghost25 Re: Ateizm 21.11.05, 10:45

      Stephen Hawking zaliczany do najwybitniejszych współczesnych fizyków teoretyków,
      w swej słynnej Krótkiej historii czasu... z 1988 r. wiele miejsca poświęca
      kwestii boga. Jego ostateczna konkluzja jest taka: wszechświat nie ma granic w
      prze­strzeni, nie ma początku i końca w czasie, nie ma też w nim nic do
      zrobienia dla Stwórcy. Pisał: "...w kwantowej teorii otwiera się nowa możliwość:
      czasoprzestrzeń może nie mieć żad­nych brzegów, a więc nie ma potrzeby, by
      określać zachowanie wszech­świata na brzegu. Nie ma żadnych osobliwości, w
      których załamują się prawa nauki, ani żadnych brzegów czasoprzestrzeni,
      wymagających od­wołania się do pomocy Boga lub do jakiegoś zbioru nowych praw
      wy­znaczających warunki brzegowe dla czasoprzestrzeni. Można powie­dzieć:
      'warunkiem brzegowym dla wszechświata jest brak brzegów'. Taki wszechświat byłby
      całkowicie samowystarczalny i nic z zewnątrz nie mogłoby nań wpływać. Nie mógłby
      być ani stworzony, ani znisz­czony. Mógłby tylko BYĆ. (...) W miarę postępu
      nauki większość ludzi doszła do przekonania, że Bóg pozwala światu ewoluować
      zgodnie z określonym zbiorem praw i nie łamie tych praw, by ingerować w bieg
      wydarzeń. Prawa te nie mówią jednak, jak powinien wyglądać wszechświat w chwili
      początkowej, zatem Bóg wciąż jest tym, kto nakręcił zegarek i wybrał sposób
      uruchomienia go. Tak długo, jak wszechświat ma początek, można przypuszczać, że
      istnieje jego Stwórca. Ale jeżeli wszechświat jest naprawdę samowystarczalny,
      nie ma żadnych granic ani brzegów, to nie ma też początku ani końca, po prostu
      istnieje. Gdzież jest wtedy miejsce dla Stwórcy?"
      • tessa18 badacz???? 21.11.05, 11:20
        Uczciwy badacz nie kładzie założenia,że Boga nie ma.On bada rzeczywistość i
        dopiero po jej zbadaniu dochodzi do odpowiednich wniosków.
        Inaczej jest wśród niektórych "uczonych".Oni zakładają ,że Boga nie ma i
        dopasowują do tej teorii swoje badania.
        Nauka nie potwierdza faktu,że wszechświat istniał zawsze.Wprost przeciwnie
        naukowcy twierdzą,że wszechświat miał początek w wielkim wybuchu.Faktem jest
        ekspansja wszechświata.
        Skoro tak,to musiała być jakaś praprzyczyna tej ekspansji.Czy tą praprzyczyną
        było coś wiecznego ?
        Nie jest prawdą,że Bóg nie interesuje się ludżmi.Daje na to wiele dowodów,że
        jednak nie jest Mu obojętny los ludzi.
    • ghost25 Re: Ateizm 21.11.05, 10:55

      Inny wybitny fizyk, S. Weinberg, stwierdza: "Dziś rozumiemy większość zjawisk
      [które dawniej tłumaczono interwencją boską] jako fizyczne procesy których
      przebieg determinują bezosobowe prawa. (...) Nic nie przemawia za tym, jakoby
      były jakiekolwiek wyjątki od naturalnego porządku rzeczy, jakiekolwiek cudy. Mam
      wrażenie, że obecnie większość teologów jest zakłopotana mówieniem o cudach, ale
      wielkie monoteistyczne religie powstały na bazie cudownych historii: płonący
      krzak, pusty grobowiec, anioł dyktujący Koran Mahometowi (...) Nie znamy jeszcze
      praw całościowych , ale tak jak daleko się posuwamy się w ich poznawaniu,
      widzimy je zupełnie bezosobowymi i bez jakiejkolwiek specjalnej roli dla życia.
      Nie ma siły życia. Jak powiedział Richard Feynamn, kiedy przyglądasz się
      wszechświatowi i rozumiesz jego prawa, 'teoria jakoby wszystko to było
      zaaranżowane jako scena, na której Bóg może obserwować ludzi walczących o dobro
      i zło, zdaje się nieodpowiednia'"
      • tessa18 Wiara uczonych 21.11.05, 11:47
        Jehowa jest Stwórcą i czyni cuda.Cudem jest całe życie i cały istniejący
        wszechświat.
        Irving William Knobloch specjalista w zakresie nauk przyrodniczych poczuł się
        zmuszony powiedzieć:"Wierzę w Boga gdyż Jego Boskie istnienie jest dla mnie
        jedynym logicznym wyjaśnieniem obserwowanego porządku rzeczy".
        Podobnie twierdzi fizjolog Marlin Kreider:"Jako zwykły śmiertelnik ,a także
        jako człowiek ,który swe życie poświęcił badaniom naukowym,nie mam żadnych
        wątpliwości co do istnienia Boga".
        Ludzie ci nie należą do wyjątków.Jak twierdzi profesor fizyki Henry Margenau
        "wśród wybitnych uczonych jest bardzo mało ateistów".Ani rozwój nauki ani
        niedopisanie kościołów nie powinno być powodem do odrzucenia wiary w Stwórcę.
        • ghost25 Re: Wiara uczonych 21.11.05, 12:08
          tessa18 napisała:

          > Jehowa jest Stwórcą i czyni cuda.Cudem jest całe życie i cały istniejący
          > wszechświat.
          > Irving William Knobloch specjalista w zakresie nauk przyrodniczych poczuł się
          > zmuszony powiedzieć:"Wierzę w Boga gdyż Jego Boskie istnienie jest dla mnie
          > jedynym logicznym wyjaśnieniem obserwowanego porządku rzeczy".
          > Podobnie twierdzi fizjolog Marlin Kreider:"Jako zwykły śmiertelnik ,a także
          > jako człowiek ,który swe życie poświęcił badaniom naukowym,nie mam żadnych
          > wątpliwości co do istnienia Boga".
          > Ludzie ci nie należą do wyjątków.Jak twierdzi profesor fizyki Henry Margenau
          > "wśród wybitnych uczonych jest bardzo mało ateistów".Ani rozwój nauki ani
          > niedopisanie kościołów nie powinno być powodem do odrzucenia wiary w Stwórcę.

          ===============================================================================


          Ten post jest dowodem Twojej manipulacji i stosowania erystyki.
          Czy jest Ci potrzebna lista naukowców,którzy są ateistami ?
          Tesso prowadź sobie dalej sama ten monolog,możesz zaprosić swoją
          nową koleżankę.
          Ja,myślę,że "wray" miał rację - Ty nie czytasz postów od swoich
          przeciwników,do niczego się nie ustosunkujesz jeżeli wiesz,że nie masz
          argumentów-Twoim ulubionym występem jest monolog.
          Tokuj więc dalej,ale nie oczekuj odpowiedzi.
          • tessa18 Re: Wiara uczonych 22.11.05, 08:13
            Jeśli chodzi o Keplera to podoba mi się jego pogląd na harmonię.
            Kepler wierzył,że wśród ludzi powinna panować taka harmonia jak wśród
            planet ,dlatego nienawidził nietolerancji religijnej.
            Natomiast Voltaire w książce "Jan Chryzoston" tak napisał:
            "Kto chwali grzech jest dużo gorszy od tego kto go popełnia,tedy każdy kto
            chwali zbrodnie i zbrodniarzy historii jest gorszy od nich samych".
            A fr.pisarz Destouches tak się wyraził:"Krytykować łatwo,tworzyć trudno".
            "Każdy widzi subiektywnie każdy jest wielorako ukształtowany indywidualnie i
            społecznie przez swe pochodzenie,wychowanie,środowisko społeczne,doświadczenie
            życiowe.zainteresowania religią lub jej brak...."
      • tessa18 Re: Ateizm 21.11.05, 12:24
        Czy według ciebie zrozumienie przez ludzi istoty zjawisk fizycznych uminiejsza
        mądrość i potęgę Stwórcy? Według mnie przeciwnie,budzi jeszcze większy szacunek
        i podziw dla niezwykłej precyzji z jaką te prawa zostały zastosowane w praktyce.
        www.rumburak.ozimek.net.pl/BIBLIA/publikacje/jak_powstalo_zycie/11.php
        • ghost25 Re: Ateizm 21.11.05, 12:38

          Jako dowód, że religia jest zgodna z nauką podaje się czasami przykłady
          wybitnych naukowców, którzy byli zarazem ludźmi przywiązanymi do religijnych
          wyobrażeń. Często były to po prostu postawy niekonsekwentne lub takie, w których
          nie poświęcało się zbyt wiele czasu refleksji ogólnej. Oczywiście nie zawsze tak
          jednak było. Max Planck stwierdził nawet: "Uwierzyłem. Uwierzyłem, ponieważ
          doszedłem w myśleniu do końca, a wszyscy przerywamy myślenie zbyt wcześnie."
          Podobnie mniemał Heisenberg: "Pierwszy kieliszek z butelki nauk przyrodniczych
          robi z nas ateistów, ale na dnie tej butelki jest Bóg." Zdecydowana jednak
          większość naukowców powiedziałaby może nieco złośliwie, iż Heisenberg pomylił
          Boga z korkiem owej butelki, który prawdopodobnie znajduje się na jej dnie. Być
          może Bóg jest lub bywał w istocie tym korkiem zatykającym "butelkę nauk
          przyrodniczych"... po jej otwarciu spoczął na dnie. Musisz pić z tej butelki
          rozważnie, a nie zbyt raptownie, gdyż może się zdarzyć tak, że Bóg-korek znów
          zatka butelkę w razie zbyt nachalnego jej nachylania...

          Z religijnych naukowców nowożytnych wymienić można na początku Johannesa Keplera
          (1571-1630), niemieckiego astronoma i matematyka, który opracował tablice ruchu
          planet (tzw. prawa Keplera) i odkrył eliptyczny kształt orbit planetarnych. Miał
          on być "gorliwym luteraninem", choć wiadomo, że w swoich pracach naukowych
          pozostawał częściowo pod natchnieniem "pogańskiego" kultu Słońca
          (przypominającym nauki Zoroastra)

          Dalej należy wymienić Blaise'a Pascala (1623-62), wybitnego francuskiego
          matematyka, fizyka, filozofa i pisarza. Był on zagorzałym obrońcą sekty
          jansenistycznej. Napisał słynne Prowincjałki, w których ośmieszył jezuitów. W
          porządku moralnym i religijnym głosił wyższość poznania uczuciowego i
          intuicyjnego (fideizm). Sformułował słynny "zakład Pascala". "Dowodzi to, że
          ludzie genialni mogą mieć przesądy, mogą być małoduszni, mogą mieć wyobraźnię,
          która ich zwodzi i uniemożliwia zbadanie rzeczy z zimną krwią. Przykład Pascala
          bynajmniej nie przemawia na korzyść religii, świadczy on o tym jedynie, że
          człowiek genialny może mieć w sobie zalążek szaleństwa i że staje się dzieckiem,
          gdy w słabości swojej ulega własnym przesądom. Pascal powiada sam, że umysł może
          być mocny i ciasny, równie rozległy, jak słaby" (Meslier). Najlepszym
          komentarzem do jego postawy mogą być jego własne słowa: "Można mieć rozum
          przenikliwy, a niejednakowo podchodzić do wszystkich rzeczy; istnieją bowiem
          ludzie, którzy widząc jasno pewne rzeczy, są zaślepieni, gdy chodzi o inne"
          • ghost25 Re: Ateizm 21.11.05, 12:41
            Henryk Cunow pisał: "Można być bardzo cenionym fizykiem i jednoczenie pisać lub
            mówić głupstwa w sprawach społecznych lub religijnych. Dowodzi to tylko
            niekonsekwencji wewnętrznej takiego uczonego, ale nie pogodzenia religii z
            nauką". Religia może być uzupełnieniem światopoglądu opartego na nauce, lecz na
            ogół pozostaje alternatywą dlań. A poznanie naukowe nadal produkuje więcej
            ateistów niż inne procesy społeczne (być może poza wzrostem dobrobytu).
            • tessa18 Religia i nauka 22.11.05, 16:12
              Czy według ciebie nie można pogodzić religii z nauką?
          • tessa18 Czy cuda się nie zdarzają? 21.11.05, 12:50
            Szczególnie z ostatnim zdaniem się zgadzamsmile
            Nie chcę stracić tak wspaniałego rozmówcy więc przedstawiam ci link na temat
            cudów.Szkocki filozof David Hume żyjący 200 lat temu miał wątpliwości w
            istnienie zjawisk nadnaturalnych.Zastrzeżenia Hume'a były następujące:
            Cud stanowi naruszenie praw przyrody.
            Hume uważał to za niezbity dowód,że cuda się nie zdarzają.Na pozór brzmi to
            logicznie.Jednak jak sądzą naukowcy w niezwykłych warunkach zdarzają się rzeczy
            niezwykłe.Jak masz czas poczytaj coś na ten temat.
            www.rumburak.ozimek.net.pl/BIBLIA/biblia/slowo_boze/06.php
            • ghost25 Re: Czy cuda się nie zdarzają? 21.11.05, 12:56
              Zgadzasz sie z ostatnim zdaniem - czyim ? pisała również do Ciebie post
              misiabela,ona w przeciwieństwie od Ciebie zaadresowała post do Ciebie
              Ty ,się nigdy na to nie wysilasz,stąd nie wiem komu odpowiadasz ?
              • tessa18 Twój cytat ghost 25 21.11.05, 22:15
                Chodzi o cytat o przenikliwym umyśle.
                • ghost25 Re: Twój cytat ghost 25 21.11.05, 23:55
                  tessa18 napisała:

                  > Chodzi o cytat o przenikliwym umyśle.
                  ========================================================================

                  Link mi nie wchodzi Tesso.
                  • tessa18 Re: Twój cytat ghost 25 22.11.05, 08:02
                    www.rumburak.ozimek.net.pl/BIBLIA/biblia/slowo_boze/06.php
                    Może teraz wejdziesmile
    • misiabella Ateizm-do Tessy 21.11.05, 12:48
      Ateizm to według Ciebie walka z Bogiem,podyktowana egoizmem i brakiem
      moralności.Negacja istnienia Boga lub nawet tylko sceptycyzm w tej dziedzinie
      jest dla Ciebie czymś niezrozumiałym.
      Dla innych wiara w Boga to z kolei uciekanie od problemów,które są tu i
      teraz.To pogarda dla rzeczywistości i egoizm przebrany w świątobliwe
      szatki.Dlaczego?Zaraz to wyjaśnię.
      Niechęć do przeżywania życia takim jakie jest,podyktowane myślą o jakimś bliżej
      nieokreślonym zbawieniu powoduje,że nie żyjesz naprawdę.Żyjesz przyszłością,a
      nie tym co masz w tej jedynej niepowtarzalnej chwili - teraz.Teraz jest dla
      Ciebie tylko środkiem,a nie celem.A żyjemy przecież nie wczoraj i nie
      jutro,żyjemy dzisiaj.Pogarda dla teraz zubaża życie i tak naprawdę nie widzisz
      tego,że jest ono cudem.
      Dlaczego wiara w Boga jest egoistyczna?Bo wszystko co robisz robisz po to,by
      osiągnąć swój cel-zbawienie.Nawet Twoje dobre uczynki wynikają z tego,że chcesz
      być za to wynagrodzona.Tak naprawdę osoba bardzo religijna myśli nie o Bogu,ale
      o sobie.I w czym jesteś lepsza od ateisty? W niczym.I Ty i on robicie coś dla
      własnej przyjemności,dla własnych korzyści. Tobie wiara w Boga jest po prostu
      potrzebna, bo zaspokaja Twoje poczucie bezpieczeństwa, poczucie przynależności,
      porządkuje Twój świat. Czujesz się dzięki temu potrzebna, wyjątkowa, wybrana.
      I to jest też ok.
      Ale zrozum ateistę,który inaczej zaspokaja te same potrzeby.
      • tessa18 Re: Ateizm-do Tessy 21.11.05, 13:15
        Masz skrajne poglądy zarówno na ateizm jak i na wiarę opartą na Biblii.
        Wiara w Boga wcale nie jest egoistyczna i nie polega unikaniu "życia".Coś
        takiego mogłabyś powiedzieć o zakonnicach zamkniętych w klasztorze.ŚJ są
        normalnymi ludżmi cieszącymi się z życia.
        Nie uważam że jestem w czymś lepsza od ateisty ,mam po prostu inny pogląd na
        świat.Wierząc w Boga dostrzegam w pełni piękno świata ,nie przenoszę życia poza
        niewiadomą rzeczywistość.Wiara w Boga nie polega tylko na myśleniu o
        nagrodzie,choć nagroda jest wspaniałasmile
        Zauważ,na co zdobył się Jezus.Na jakie poświęcenie.I dzięki czemu?
        Właśnie ze względu na nagrodę zniósł on upokorzenie,hańbę i okrutną śmierć.
        Ale czy nagroda jest podstawowym motywem postępowania? Nie sądzę.Ludzie by nie
        mogli służyć Bogu tylko ze względu na nagrodę,tu potrzeba coś więcej.
        Z historii można się nauczyć,że niektórzy zostali ŚJ tylko ze względu na nagrodę
        i na bliski koniec.Ale nie wytrzymali długo w wierze.Odpadli,bo ich pobudki
        były złe.Nie można być długo ŚJ tylko ze względu na nagrodę.
        Wiara w Boga nie jest egoistyczna,ona troszczy się nie tylko o siebie samego
        ale i o innych ludzi.Wielu ludzi poznając zasady biblijne i stosując je w swoim
        życiu stają się już teraz lepszymi mężami,żonami,dziećmi.Dlatego ta wiara ma
        "obietnicę życia terażniejszego i przyszłego".I Tymoteusza 4:8
        • ghost25 Re: Ateizm-do Tessy 21.11.05, 13:22
          tessa18 napisała:

          > Masz skrajne poglądy zarówno na ateizm jak i na wiarę opartą na Biblii.


          =============================================================================

          Do kogo kierujesz ten post ? może byś napisała? czy ktoś inny odwala za Ciebie
          tę pracę? Czy nie czytałaś tego co przed chwilą do Ciebie pisałem.Jesteś
          w kontakcie z czasem teraźniejszym ?
          • tessa18 Re: Ateizm-do Tessy 22.11.05, 08:14
            "Masz skrajne poglądy.....to do misiabelli
        • wanda43 Re: Ateizm-do Tessy 21.11.05, 16:45
          tessa napisała:

          >Zauważ,na co zdobył się Jezus.Na jakie poświęcenie.I dzięki czemu?
          Właśnie ze względu na nagrodę zniósł on upokorzenie,hańbę i okrutną śmierć.

          Zakładając,ze tak było,to co nam to dało?Komu i do czego była potrzebna
          bezsensowna smierć?Swiat sie zatrzymał? Nie,zycie toczy sie nadal i toczyloby
          sie bez tej smierci.
          Poświecenie? po co?dla kogo?
          Zresztą zostal skazany na smierc.I wowczas i obecnie osoba skazana nie dysponuje
          sama sobą.Nie ma wplywu na to,co z nią zrobią po wyroku.
          A wogole,jakim trzeba być ojcem,aby wlasne dziecko przeznaczyc na smierc, na ofiarę.
          • tessa18 okup 22.11.05, 16:30
            Co nam to dało?
            Bardzo dużo.Pierwsi rodzice byli doskonali i mogli żyć wiecznie.To wszystko
            utracili wskutek nieposłuszeństwa.Co wtedy mógł zrobić Bóg?
            Mógł zgładzić buntowników i zacząć wszystko od nowa.Wtedy by nas nie
            było.Jednak tego nie zrobił.
            Powziął pewne zamierzenie które wyjawił w Rodzaju 3:15.
            To zamierzenie póżniej konsekwentnie realizował.Choć Adam i Ewa umarli,to Bóg
            dał ich potomkom,którzy nic nie zawinili,możliwość życia wiecznego.
            W jaki sposób? Właśnie ofiarując życie doskonałego człowieka.
            Ponieważ nikt z ludzi żyjących na ziemi nie był doskonały nikt też nie mógł
            wykupić się od grzechu i od śmierci.
            Czasem stajemy wobec wyboru,aby ratować czyjeś życie musimy poświęcić życie
            innej osoby.Zdarzają się takie przypadki w życiu.
            Bóg tak bardzo kocha ludzi,że dał swego syna na ofiarę.
            "Bóg tak bardzo umiłował świat,że dał swego jednorodzonego syna na okup,aby
            każdy kto w niego wierzy nie zginął,lecz miał życie wieczne".Jana 3:16
            Od tamtego czasu świat nie stanął w miejscu,ale świat miał nadzieję.
            Nie był skazany na zagładę i wieczną śmierć.Jak zmartwychwstał Jezus tak i
            wszyscy co zasnęli snem śmierci powstaną.Jana 5:28,29
            Natomiast żyjący mają łatwy przystęp do Boga w modlitwie poprzez Jezusa
            jedynego pośrednika między Bogiem a ludżmi.I Tymoteusza 2:5,I Jana 2:1-2
            Wierząc w Jezusa mamy odpuszczenie grzechów i czyste sumienie.
            Dlatego ofiara Jezusa była największym darem Boga dla ludzkości.
            • wanda43 Re: okup 22.11.05, 17:00
              Wiesz Tesso,powiem ci krotko.
              Po glupotach wygadywanych przez ksiezy,zaczelam kiedys wątpic.Po tym co wyzej
              napisalas,zostaje 100% ateistką.
              Swojego syna Bog skazal na okrutną smierc.A teraz sie pastwi nad moim i
              milionami ludzi na swiecie.Dziekuję ci bardzo za takiego Boga.Weż go sobie,niech
              ciebie i innych obdarza taką "miloscią", ja za nią dziekuje.
              • misiabella Re: okup 22.11.05, 17:09
                "Dziekuję ci bardzo za takiego Boga.Weż go sobie,niec
                > h
                > ciebie i innych obdarza taką "miloscią", ja za nią dziekuje."
                Podpisuję się pod tym!

                • ghost25 Re: okup 22.11.05, 18:18
                  Jednakowo wszystkich nienawidzą bogów.
                  O religii i wierze : patrz w sygnaturce.
            • lunana Re: okup 10.01.06, 21:44
              tessa18 napisała:


              >Choć Adam i Ewa umarli,to Bóg dał ich potomkom,którzy nic nie
              >zawinili,możliwość życia wiecznego. W jaki sposób? Właśnie ofiarując życie
              >doskonałego człowieka.

              Czy to znzczy ze jednak najlepsza religiną ofiara jet człowiek?
        • misiabella Re: Ateizm-do Tessy 21.11.05, 23:03
          "Masz skrajne poglądy zarówno na ateizm jak i na wiarę opartą na Biblii."
          Nie zgadzam się,raczej ŚJ są znani ze swojej skrajnej postawy.Nie sądzę,żeby
          moje poglądy były jakoś szczególnie skrajne.
          Czy Ty nie realizujesz poprzez wiarę swoich potrzeb?To naturalne i oczywiste.Ja
          te potrzeby spełniam w inny sposób.Ale Ty zatytułowałaś swój wątek "ateizm",by
          nam pokazać jak bardzo "błądzimy" choć każdy religijny człowiek według mnie
          błądzi jak dziecko we mgle równie często jak ateista.Doprawia sobie do tego
          tylko piękną oprawę.
          Ja nie samooszukuję się.Wy tak.Nie chcecie sami podejmować żadnych decyzji
          dopóki nie skonsultujecie to z jakimś dogmatem.Tak jest przecież
          łatwiej.Uciekacie od wolności.Zrzucacie odpowiedzialność za siebie na kogoś z
          zewnątrz,bo życie jest piękne,ale i bardzo trudne.Ateista nie może zrzucić na
          nikogo odpowiedzialności.Na szatana,że ten go kusi,ani nie liczy na wybaczenie
          winy u Boga.Sam musi podejmować trud codziennych wyborów.Nie jest przez to
          lepszy.Ale i nie jest gorszy.A tak nas tutaj traktujesz.
          • misiabella Re: Ateizm-do Tessy 21.11.05, 23:27
            Przepraszam za błędy gramatyczne i stylistyczne,jestem już dziś bardzo zmęczona.
            • kociak40 Re: Ateizm-do Tessy 22.11.05, 00:52
              ""Ale jeżeli wszechświat jest naprawdę samowystarczalny,
              nie ma żadnych granic ani brzegów, to nie ma też początku ani końca, po prostu
              istnieje. Gdzież jest wtedy miejsce dla Stwórcy?"" - Ghost25

              Odpowiedz na końcowe pytanie:

              Po prostu istnieje.
              • kociak40 Re: Ateizm-do Tessy 22.11.05, 01:03
                Zapoznałem się z postami i nie bardzo rozumiem o co idzie spór?
                Kto jaki jest, czy dobry czy zły, przecież nie ma znaczenia czy to wierzący
                czy ateista, kodeks karny to określa, a jeśli jesteśmy z nim w zgodzie
                to inni ludzie wydadzą opinię o nas. Cały spór można przedstawić inaczej,
                prościej, wiemy, że pierwszym mordercą był Kain (wierzący). A kto będzie
                ostatnim? (wierzący czy ateista).
                • tessa18 Re: Ateizm-do Tessy 22.11.05, 16:35
                  Czy zawsze na tym forum musimy się spierać?Nie można zwyczajnie porozmawiać?
              • ghost25 Re: do Kociak 40 22.11.05, 08:13

                kociak40 napisał:

                > ""Ale jeżeli wszechświat jest naprawdę samowystarczalny,
                > nie ma żadnych granic ani brzegów, to nie ma też początku ani końca, po prostu
                > istnieje. Gdzież jest wtedy miejsce dla Stwórcy?"" - Ghost25
                >
                > Odpowiedz na końcowe pytanie:
                >
                > Po prostu istnieje
                =================================================================================

                Oczywiście,że istnieje.Pytanie jest o miejsce dla stwórcy,który jest
                zbędny w tej procedurze,Wypowiedź jest wypowiedzią S.Hawkinga
                ja tylko przytoczyłem jego wypowiedź.Hawking - Einstein naszych czasów
                jest ateistą.Ta wypowiedź Hawkinga to odpowiedź dla Tessy,która uważa
                że świat nauki to ludzie wierzący.


                To wypowiedź S.HawkingaPrawa te nie mówią jednak, jak powinien wyglądać
                wszechświat w chwili
                początkowej, zatem Bóg wciąż jest tym, kto nakręcił zegarek i wybrał sposób
                uruchomienia go. Tak długo, jak wszechświat ma początek, można przypuszczać, że
                istnieje jego Stwórca. Ale jeżeli wszechświat jest naprawdę samowystarczalny,
                nie ma żadnych granic ani brzegów, to nie ma też początku ani końca, po prostu
                istnieje. Gdzież jest wtedy miejsce dla Stwórcy?"
                • vitmik Re: do Kociak 40 22.11.05, 08:21
                  hawking jest sceptykiem co nie oznacza ze jest ateistą
                  www.celebatheists.com/w/index.php?title=Main_Page
                  • ghost25 Re:do Vitmik 22.11.05, 09:01
                    Kiedy S.Hawking zmienił poglądy ? Sceptycyzm =wątpiący,krytykujący jest
                    to bardziej stanowisko filozoficzne.Zapoznaj się dokładnie z tym terminem.
                    Mam przed sobą książkę M.White i J.Gribbin "Stephen Hawking" życie i nauka
                    jest to historia jego życia.W tej książce sam mówi o sobie,że jest ateistą.

                    Ja Ci też dam linka gdzie zobaczysz jego nazwisko na liście ateistów.

                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,361

                    Uprzedzam,wiem,że to dla Ciebie nic nie znaczy,Ty i tak wiesz lepiej.
                    Podobnie jak w sporze czy Sosnowiec leży na śląsku,tak Sosnowiec leży
                    na śląsku.Tak właśnie napisałem w poście,nie wnikając w to, czy mieszkańcy
                    są ślązakami.Administracyjnie należą do śląska.
                    Spór o to, kto jest prawdziwym ślązakiem,jest obecny nawet wśród rdzennej
                    części mieszkańców śląska.
                    • vitmik Re:do Vitmik 22.11.05, 09:15
                      opieramy sie na roznych/innych dokumentach wiec moga wynikac pewne roznice. to
                      czy hawking jest ateista czy masochista czy geniuszem absolutnie mnie nie
                      obchodzi bo nie ma on wplywu na moje zycie.

                      rozumiem twoj tok rozumowania
                      sosnowiec-śląsk bo to wojewodztwo sląskie
                      zakopane-małopolska a nie podhale bo to woj.malopolskie
                      • misiabella do Tessy 22.11.05, 10:18
                        Tesso,ale nie rozumiem czegoś,skoro w Biblii napisano,że kobieta ma nosić
                        chustkę to dlaczego tego nie robicie?Muzułmanki też mają taki zapis w Koranie i
                        noszą.A ten werset-"nie pozwalam uczyć niewieście"?Nie przestrzegacie
                        tego.Dlaczego jedne wersety są dobre a inne złe?
                        Widzisz,to są takie dogmaty,które sami "olewacie".Traktujesz rady Pawła
                        wybiórczo.
                        Nieee,no co to za argumenty,że ateiści przestrzegają przykazań biblijnych "nie
                        zabijaj,nie cudzołóż".Czy nie rozumiesz,że jest zupełnie odwrotnie.Na tej samej
                        zasadzie mogę powiedzieć,że żyjesz zgodnie ze wskazaniami nadanymi przez
                        Buddę,więc jesteś buddystką tylko się nie chcesz przyznać.
                        • tessa18 Re: do Tessy 23.11.05, 09:33
                          Chustkę miały nosić w pewnych szczególnych okolicznościach.
                          I KOryntian 11:3-10
                          Chodzi tu o zasadę zwierzchnictwa ,ta zasada zawarta jest w I Koryntian 11:3
                          "Ale chcę byście wiedzieli,że głową każdego mężczyzny jest Chrystus a głową
                          kobiety jest mężczyzna a głową Chrystusa jest Bóg."
                          Gdy chrześcijanka w pewnych okolicznościach nakrywa głowę,daje tym dowód
                          szacunku dla tej zasady zwierzchnictwa.
                          Mężczyzna nie nosi nakrytej głowy gdy się 'modli lub prorokuje' natomiast
                          kobieta 'modląc się i prorokując' z nie nakrytą głową okazałaby brak szacunku
                          dla roli jaką Bóg wyznaczył mężczyżnie i okryłaby go hańbą.
                          Tak więc zawsze modli się mężczyzna w obecności kobiety,gdy jednak kobieta chce
                          pomodlić się w obecności mężczyzny ,powinna nałożyć chustkę.Nie wiem,czy byłaś
                          na zebraniu ŚJ?Zauważ,że modlą się mężczyżni.
                          Jeśli chodzi o nauczanie ,to tak samo nauczają mężczyżni.Zauważ,że chodzi o
                          nauczanie 'w zborze'.Poza zborem kobiety mogą nauczać,a nawet mają obowiązek
                          nauczać swe dzieci.Miały też być głosicielkami dobrej nowiny.DzAp.2:17,18
                          Jednak przyznałaś,że ateiści nie przestrzegają wszystkich przykazań Bożych,a
                          tylko niektóre wygodne dla nich.Z chrześcijanami jest inaczej starają się
                          przestrzegać wszystkiego.Mateusza 28:20.
                          Czy zasada zwierzchnictwa poniża kobiety? Wcale nie,to mężczyzna ma
                          predyspozycje do sprawowania zwierzchnictwa w rodzinie.I gdy tylko jest poddany
                          Chrystusowi w rodzinie panuje harmonia.Żona jest uzupełnieniem
                          męża.Uzupełnienie to jedna z dwu dopełniających się części.
                          "I mówił Jehowa Bóg:"Nie jest dobrze dla człowieka ,żeby dalej był
                          sam.Zamierzam uczynić dla niego pomocnicę jako jego uzupełnienie".
                          Bóg wcale tu nie mówi,że mężczyzna jest lepszy niż kobieta.
                          W I KOryntian 11:11 pisze:
                          "Poza tym w związku z Panem ani kobieta nie jest beż mężczyzny ani mężczyzna
                          bez kobiety.Bo jak kobieta jest z mężczyzny tak też mężczyzna jest poprzez
                          kobietę a wszystko jest z Boga".
                          Czy podleganie mężczyżnie nie poniża kobiet?
                          Podleganie czyjmuś zwierzchnictwu nie jest poniżające.Sprawowanie
                          zwierzchnictwa służy zachowaniu pokoju i porządku.I Koryntian 14:33
                          Wyobraż sobie dwóch kapitanów na statku,jeden nakazuje płynąc w prawo a drugi w
                          lewo.Taki statek nigdy nie dopłynie do celu.Dlatego jeśli chodzi o rodzinę Bóg
                          wyznaczył na "kapitana"mężczyznę.Jezus jak napisano też podlega zwierzchnictwu
                          Boga.I jak to traktuje?
                          Jana 5:19,20
                          "Zaprawdę ,zaprawdę wam mówięsmirkyn nie może uczynić nic z własnej
                          inicjatywy,lecz tylko to co widzi że czyni Ojciec.Cokolwiek bowiem Ten czyni
                          podobnie czyni również Syn."
                          Jana 8:29
                          "A ten ,który mnie posłał,jest ze mną nie pozostawił mnie samego,ponieważ
                          zawsze czynię to,co się jemu podoba".
                          Bóg jednak nie dał władzy absolutnej mężczyżnie nad kobietą.Za sposób
                          sprawowania tej władzy jest on odpowiedzialny przed swą głową Jezusem.
                          Musi więc przestrzegać zasad podanych przez Jezusa.
                          "Ma miłować żonę jak własne ciało" oraz ma "darzyć je szacunkiem".
                          Efezjan 5:28,I PIotra 3:7
                          Także potrzeby seksualne mężczyzny nie są ważniejsze niż potrzeby kobiet.
                          I Koryntian 7:3,4
                          Z biblijnego opisu dzielnej kobiety w Przysłów 31:10-31 wyrażnie wynika jak
                          cenna jest jej rola w rodzinie i społeczeństwie.Ma ona szerokie pole do
                          przejawiania inicjatywy a jednocześnie okazuje docenianie dla zwierzchnictwa
                          męża.
                          Biblia nakazuje dzieciom czcić nie tylko ojca ale też i matkę Efezjan 6:1-3
                          Przywiązuje wielką wagę do zaspokajania potrzeb wdów Jakuba 1:27
                          Więc wśród chrześcijan kobieta może się czuć bezpiecznie każda jest kochana i
                          doceniana i może znajdować zadowolenie w tym ,co robi.
                          Patrząc z duchowego punktu widzenia nie ma różnicy między mężczyzną i kobietą
                          Galatów 3:26-28.
                    • tessa18 Re:do Vitmik 22.11.05, 16:34
                      Słowo ateista ludzie różnie rozumieją.Spotkałam się z takimi co mówili,że są
                      ateistami a okazało się ,że wierzą w Boga ale nie uznają kościoła.
                • tessa18 Re: do Kociak 40 22.11.05, 08:49
                  Czy człowiek jest samowystarczalny i sam potrafi żyć bez Stwórcy to rzecz
                  dyskusyjna.Obserwując dzisiejsze społeczeństwo kierujące się własnymi normami
                  widzę,że coś mu brak.
                  Brak solidarności
                  Brak miłości
                  Brak sprawiedliwości
                  Brak pokoju
                  Brak jedności
                  Tych braków jest naprawdę znacznie więcej.
          • tessa18 Re: Ateizm-do Tessy 22.11.05, 08:39
            Czy choć jednym słowem wspomniałam,że ateiści są gorsi?Skąd więc takie
            przypuszczenie?Rzeczywiście ludzie błądzą we mgle,bo nie chcą skorzystać ze
            światła które by oświetlało ich drogę.
            "Słowo twoje jest lampą dla mej stopy i światłem na moim szlaku".Psalm 119:105
            Ale czynią to z własnego wyboru,więc ponoszą konsekwencje takiego postępowania.
            "Co człowiek sieje to i żąć będzie".
            Czy ateiści nie uznają takich zasad jak miłość bliżniego,nie kradnij,nie zabijaj
            nie cudzołóż? A przecież te zasady zawarte są w Biblii.
            Oni też kierują się w życiu tymi zasadami czasem nawet nie wiedząc o tym.
            Dlaczego sądzisz,że wierzący się sami oszukują? Oni po prostu nie polegają na
            samych sobie tylko na Bogu.Czy to jest brakiem wolności?
            Wprost przeciwnie.Jest wyrazem wolności.
            "Gdzie duch Jehowy tam wolność" II Koryntian 3:17
            Nie zrzucamy też na nikogo odpowiedzialności za swoje czyny,sami za siebie też
            jesteśmy odpowiedzialni."Każdy sam za siebie zda sprawę Bogu".
            Czy ty zawsze wiesz jak masz postąpić,a gdy nie wiesz to gdzie szukasz
            informacji na ten temat? W poradnikach ,czasopismach dla kobiet,książkach?
            Ja szukam rad na ten temat w Biblii i jestem pewna że te rady są ponadczasowe
            nie podlegają ludzkim modom są najbardziej wiarygodne i najlepsze.
            Chociażby taka sprawa jak wychowywanie dzieci.Ludzkie poradniki jakiś czas temu
            propagowały tzw wychowywanie bezstresowe.I co z tego wyszło?Wychowano
            społeczeństwo nieposłuszne ,krnąbrne,wzrosła przestępczość wśród młodzieży...
            Natomiast Biblia radzi,by karcić swe dzieci w duchu miłości oraz by je pouczać
            stosownie do drogi którą mają iść.Taki rodzaj wychowania zawsze zdaje egzamin.
            Bóg nikomu nie narzuca swoich pouczeń,każdy jest wolny i może zrobić ze swoim
            życiem co mu się podoba.Ale mądrze jest po prostu słuchać jego rad ,bo się na
            tym dobrze wychodzi.Izajasza 48:17-19
            • dagmama Re: Ateizm-do Tessy 22.11.05, 09:15
              Tesso, przebrnęłam przez dyskusję, ale zaczynam tracić cierpliwość.
              Zgadzam się, że Biblia jest niezłym poradnikiem, jak żyć.
              Są tam zawarte rady ponadczasowe, można powiedzieć, ze ateiści przestrzegają
              praw człowieka, czyli, z grubsza, przykazań i możesz twierdzić, że i tak żyjemy
              jak Biblia każe.
              Ale pewne rzeczy są przestarzałe. Nie pogodzę się z traktowaniem kobiety oraz
              dzieci. Nie pogodzę się z wieloma rzeczami, które Biblia nakazuje i których ŚJ
              przestrzegają.
              • tessa18 Re: Ateizm-do Tessy 22.11.05, 16:31
                Jak mianowicie Biblia traktuje kobiety i dzieci?
                Według mnie całkiem dobrze.
                • kociak40 Re: Ateizm-do Tessy 23.11.05, 01:30
                  ""Czy człowiek jest samowystarczalny i sam potrafi żyć bez Stwórcy to rzecz
                  dyskusyjna.Obserwując dzisiejsze społeczeństwo kierujące się własnymi normami
                  widzę,że coś mu brak.
                  Brak solidarności
                  Brak miłości
                  Brak sprawiedliwości
                  Brak pokoju
                  Brak jedności
                  Tych braków jest naprawdę znacznie więcej."" - Tessa

                  Zbyt dużo jest braków jak na Boski twór, zbyt niedosonałe, czyżby
                  w podtekscie można sugerować, że szatan jest tym Stwórcą? Może
                  dopiero to przyszłe reklamowane Królestwo będzie boskie?
                  • misiabella Re: Ateizm-do Tessy 23.11.05, 08:20
                    "dopiero to przyszłe reklamowane Królestwo będzie boskie?"
                    Są tacy,którzy twierdzą,że to Królestwo jest w nas i niepotrzebnie szukamy go
                    na zewnątrz zamiast spojrzeć w siebie.

                  • tessa18 Re: Ateizm-do Tessy 23.11.05, 09:42
                    Rzeczywiście Biblia nigdzie nie mówi,że tym światem rządzi Bóg.Raczej mówi
                    o "bogu tego świata" i wskazuje na Szatana.
                    "Wiemy że pochodzimy od Boga lecz cały świat podlega mocy niegodziwca".
                    I Jana 5:19
                    • dagmama Re: Ateizm-do Tessy 23.11.05, 10:24
                      Tessosmile
                      Miło mi się zrobiło.
                      Przez całe lato spotykałam się z taką młodą parą Świadków Jehowy. Dostałam od
                      nich Biblię w przekładzie Nowego Świata, czytaliśmy ją sobie i dyskutowaliśmy na
                      ławce w parku, podczas, kiedy moje dziecko spało.
                      Wiem oczywiście, ze światem, według Biblii, rządzi Szatan i to, co gorsza,
                      właściwie od samego początku.
                      Łatwo można w ten sposób wytłumaczyć, że wszelkie zło pochodzi od Szatana, rządy
                      ludzi nigdy nie będą sprawiedliwe i należy poczekać, aż nadejdzie Królestwo
                      Boże, Jezus zostanie królem.
                      Widzisz, ja rozumiem to wszystko, cóż, brakuje mi wiary.
                      Biblia zakłada odział na role męskie i żeńskie, a ja jestem za równością płci.
                      Nie chcę, aby jedyną szansą na rozwód była zdrada.
                      Wiem, że ludzie są jedynymi władcami świata. Nie umieją rządzić, nie są
                      sprawiedliwi, ale nie zostali stworzeni jako ideały, a potem skażeni.
                      To nie Szatan nami rządzi, to my sami. To nie Bóg nad nami czuwa.
                      Naprawdę można to wszystko wytłumaczyć bez udziału Biblii.
                      • tessa18 Mi też miło cię spotkać 25.11.05, 20:54
                        Co rozumiesz przez równość płci? Czy oznacza to,że kobieta ma mieć takie same
                        obowiązki jak mężczyzna?Czy ma ponosić taką samą odpowidzialność jak mężczyzna?
                        Bo równość to właśnie oznacza.
                        Małżeństwo jest czymś cennym i trzeba je chronić.Wymaga tego chociażby dobro
                        dzieci.Nie jest czymś co się zmienia jak się znudzi.Kiedy w małżeństwie panują
                        napięte stosunki rozwód wydaje się najprostszym rozwiązaniem.Ale choć w wielu
                        krajach przybywa rozwodów ostatnie badania wykazują,że mnóstwo rozwiedzionych
                        żałuje swojej decyzji.Biblijna podstawa do rozwodu to cudzołóstwo,ale nie
                        zawsze dochodzi do rozwodu z tego powodu.Bywa tak,że strona zdradzona potrafi
                        wybaczyć zdradę,gdy widzi oznaki skruchy .Gdy po zdradzie podejmuje się
                        współżycie ,daje się do zrozumienia że mu przebaczasz i pragniesz utrzymać
                        związek.Ale istnieją też inne powody do separacji lub rozwodu. Wtedy jest rada
                        by pozostać niezamężną.Tymi powodami są pijaństwo,niełożenie na utrzymanie
                        rodziny,gdy panuje przemoc w rodzinie,gdy współmałżonek stanowi zagrożenie dla
                        życia duchowego.To wersety na podstawie których można podjąć taką decyzję:
                        I Koryntian 7:11, I Tymoteusza 5:8, Dzieje Apostolskie 5:29.
                        Biblia zawiera wiele cennych rad jak pielęgnować miłość w małżeństwie.Między
                        innymi jest rada ,by nie kłaść się spać w zagniewaniu na partnera,należy raczej
                        wyjaśnić między sobą wszystkie żale i niedomówienia.Efezjan 4:26
                        "Bądżcie srodze zagniewani a jednak nie grzeszcie niech słońce nie zachodzi nad
                        waszym zagniewaniem".
                        Piszesz,że brakuje ci wiary,wiarę możesz budować czytając i rozmyślając nad
                        Biblią.A także prosząc Boga w modlitwie o wiarę.Galatów 5:22
                        Jest to dar ducha.Nabywaj dalej wiedzy o Bogu,jest ona drogocenna i daje życie
                        wieczne.
                        Jak wytłumaczysz bez Biblii sens życia? Czy żyjemy tylko po to żeby wydać
                        potomstwo i umrzeć?
                        • dagmama Re: Mi też miło cię spotkać 26.11.05, 11:06
                          Witamsmile
                          Cóż, trudne pytania zadajesz.
                          Biblia mówi: "Bądźcie podporządkowane swym mężom, żeby - jeśli niektórzy nie są
                          posłuszni Słowu - mogli bez słowa zostać pozyskani dzięki postępowaniu swych
                          żon, będąc naocznymi świadkami waszego nieskalanie czystego postępowania,
                          połączonego z głębokim respektem" 1 Piotra 3:1, 2.

                          Właśnie z tym się nie zgadzam.

                          Wynika z tego, że kobieta powinna tkwić przy mężu i nadal głęboko go szanować,
                          nawet, jeśli jego postępowanie jest bezbożne - czyż nie oznacza to, że może pić,
                          zaniedbywać rodzinę, używać przemocy, mimo, że winien jest jej taki sam
                          szacunek. Tym samym, Biblia zakłada, że to mężczyzna ma jakąś skłonność do
                          błądzenia. Należy mu wybaczyć i świecić przykładem. "Głęboki respekt" oznacza,
                          że nie wolno na niego nawrzeszczeć ani zastosować jakichś sankcji, na przykład
                          groźby.

                          Kobieta może mieć takie same obowiązki i ponosić tę samą odpowiedzialność.
                          Dlaczego nie? Jaka jest różnica między nią a mężczyzną?
                          Nie żyjemy w świecie, w którym jedyną misją kobiety jest wyjść za mąż i urodzić
                          dzieci. Posłuszeństwo nie najszczęśliwiej wybranemu mężowi może kobietę poważnie
                          ograniczać. I to wydaje się nie przeszkadzać Biblii.

                          Jaki jest sens życia?
                          Godnie przeżyć swój czas?
                          Dla mnie sensem jest szczęście. Wychować dziecko, pokazać mu świat, na który je
                          przywołałam.
                          Pojawienie się człowieka na Ziemi jest, według mnie, dziełem przypadku,
                          wszystko, co się dzieje, można wytłumaczyć racjonalnie.
                          Gdyby człowiek był w założeniu nieśmiertelny, po cóż miałby się rozmnażać?

                          Jestem szczęśliwą mężatką od ponad dziesięciu lat, nigdy nie myślałam o
                          rozwodzie - na pewno nie potraktowałabym rozwodu, czy choćby myśli o nim, tak
                          lekko.
                          Jak widzisz czegoś mi jednak brakuje, czytam Biblię, szanuję jej mądrość,
                          szukam sensu życiasmile

                          Pozdrawiam
                          • kociak40 Re: Mi też miło cię spotkać 27.11.05, 02:39
                            Pani dagmama

                            Z tego co czytam, nabieram pewności, że pani mąż będzie bardzo długo
                            żył, nie pozwola mu pani wypowiedzieć "ostatniego słowa".
                            • dagmama Re: Mi też miło cię spotkać 27.11.05, 21:13
                              Nie bardzo rozumiem, skąd ten wniosek wysnuty, ale bardzo się cieszę z prognozy
                              długiego życia dla mojego mężasmile))
                          • tessa18 Re: Mi też miło cię spotkać 29.11.05, 19:26
                            Witaj dagmarna!
                            Apostoł Piotr dalej pisze o Sarze która darzyła Abrahama takim respektem.
                            "jak Sara okazywała posłuszeństwo Abrahamowi nazywając go "panem".
                            Czy Abraham zasłużył sobie na ten respekt? Z pewnością tak,bo był
                            nazwany "Przyjacielem Boga".Czy uważasz ,że Sarze trudno było szanować swego
                            męża? Wydaje mi się że nie.
                            Ale ci co nie znają prawa Bożego zazwyczaj postępują inaczej.Jest to wynikiem
                            odstępstwa od prawa Bożego.
                            W poprzednim poście napisałam ci,że kobieta nie musi tkwić przy mężu gdy jest
                            on pijakiem,nie łoży na rodzinę i jawnie ją zaniedbuje i dzieci,stoi na
                            przeszkodzie gdy żona chce poznawać prawdę ze słowa Bożego.
                            Nie musi żyć z nim ,może pozostać w separacji lub rozwieść się z nim.
                            To wersety biblijne potwierdzające tą myśl:
                            I Koryntian 7:11,I Tymoteusza 5:8,Dzieje Apostolskie 5:29
                            Biblia wymaga przykładnego zachowania nie tylko od żony ,ale i od męża.
                            Mąż ma "wciąż miłować żonę' Efezjan 5:25,"ma tak miłować swą żonę jak własne
                            ciało" Efezjan 5:28,"kto miłuje swą żonę ten samego siebie miłuje" Efezjan 5:28
                            Ponadto gdy mąż gniewa się i okazuje nienawiść w stosunku do żony,wtedy sam Bóg
                            nie wysłuchuje jego modlitwy.
                            Kolosan 3:8,19,
                            Mężowie mieli respektować też następującą radę;
                            "Toteż wybrani Boży święci i umiłowani ,przyodziejcie się w tkliwe
                            uczucia ,współczucie,życzliwość,uniżenie umysłu,łagodność i wielkoduszną
                            cierpliwość ...."
                            Gdy mąż respektuje to prawo Boże z pewnością żonie łatwo jest go sznować i
                            darzyć głębokim respektem.
                            Gdy tak się zdarzy,że wybierzemy męża nie najszczęśliwiej to co możemy ze
                            swojej strony zrobić? Gdy nie mamy powodu do rozwodu,ani separacji.To właśnie
                            wtedy możemy same własnym dobrym przykładem pozyskać męża dla prawdy.Mąż widząc
                            nasze przykładne postępowanie może z czasem sam zostać chrześcijaninem.
                            Jest taki werset biblijny:
                            "Żelazo ostrzy się żelazem Tak jeden człowiek zaostrza oblicze drugiego".
                            Nasze postępowanie więc odbija się na postępowaniu męża.Sama to sprawdż w
                            praktyce.Spróbuj być "naj" dla męża ,a zobaczysz,czy on się stopniowo nie
                            zmieni na korzyśćsmile
                            Jeśli dalej czytasz Biblię i studiujesz ,to nic ci nie brakuje.Postępy każdy
                            robi we własnym tempie.Ważne jest to,że szukasz Boga.A zaufanie i wiara
                            pojawiają się w wyniku doceniania prawdy.Gdy prawda dla ciebie będzie czymś
                            cennym,sama zapragniesz zbliżyć się do Boga.
                            Mnie osobiście bardzo pomógł werset Przysłów 3:5,6
                            Na początku Adam i Ewa byli sami na ziemi dlatego Bóg dał im nakaz by się
                            rozmnażali i napełnili ziemię.Napełnili nie przepełnili.Widocznie kiedyś ludzie
                            nie będą dalej się rozmnażać,bo Jezus oświadczył,że w nowym świecie nie będą
                            się żenić i wychodzić za mąż.
                            O poszukiwaniu szczęścia chętnie porozmawiamsmile
                            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka