Dodaj do ulubionych

Dobroć księdza

09.12.05, 02:27
Znalazłem dość ciekawy opis pewnej sprawy, jest napisana w
duchu "szczęśliwego" zakończenia, pochwały dobroci księdza. Ja mam natomiast
watpliwość. Przedstawie to w skrocie. Jest to prawdziwa sprawa, opis
reportera. Jakaś samotna kobieta, obecnie ~80 lat, była przez całe swoje
życie gosposią u jakiegoś samotnego pana. On utrzymywał ją, ale nie
zarejestrował, nie ubezpieczył. Nagle ten facet umarł, znaleźli się
spadkobiercy, babcie przenieśli do jakiejś starej chałupy (wypadek ten miał
miejsce na wsi) i przestali się nią interesować. Opieka społeczna wypłaca jej
150 zł miesięcznie i to jak ona sama twierdzi, nie w każdy miesiąc bo brak
funduszy. Babcia wpadła na pomysł,wynajmowania tego swojego mieszkania na tz.
godziny zakochanym parą, młodym ludziom. Wieść o tym rozeszła się po
okolicznych wsiach i zaczęła być nawet spora frekwencja. Babcia "stanęła na
nogi". Skończyło się jej głodowanie, znalazła środki do życia. Dowiedział się
o tym ksiądz, nie dał jej rozgrzeszenia, zabronił tego precederu. Babcia po
jakimś czasie poszła do niego po jałmużne, bo grozi jej śmierć głodowa.
Ksiądz po długim namyśle, dał jej rozgrzeszenie pod pewnym warunkiem. Nie
wolno jej w tym czasie przebywać w kościele (tu babcia skarży się, że teraz
musi siedzieć na przystanku PKS aby korzystać z wiaty, gorzej jest zimą) oraz
ma dawać za swój grzech ofiarę na mszę za swoją duszę. Dziennikarz chwali
księdza, że jest taki dobry, że rozwiązał problem, że babcia nie umrze z
głodu. Babcia podniosła taryfę bo musi teraz i dla siebie zarobić i księdzu
dawać na msze. Mam wielką wątpliwość co do "dobroci" tego księdza, więcej,
uważam, że teraz ksiądz czerpie zysk z nierządu i powinien odpowiadać z
odpowiedniego paragrafu, czyli krotko mówiąc robi za alfonsa. Czy mylę się?
Obserwuj wątek
    • bloodysunday99 Re: Dobroć księdza 09.12.05, 03:12
      kociak40 napisał:

      > Czy mylę się?

      Tak. Czy dziewczyna ktora wynajmuje pokoik u babci aby odbyc stosunek ze swoim
      chlopakiem jest dziwka? Chyba nie. Owszem, ksiadz jest draniem, ale alfonsem
      raczej nie jest. I babunia zreszta tez nie, jest wlascicielka skromnego
      hoteliku. Mam nadzieje ze zmienia przescieradla po kazdej wizycie...

      8/
      • kociak40 Re: Dobroć księdza 09.12.05, 11:38
        bloodysunday99 napisała:

        > kociak40 napisał:
        >
        > > Czy mylę się?
        >
        > Tak. Czy dziewczyna ktora wynajmuje pokoik u babci aby odbyc stosunek ze swoim
        > chlopakiem jest dziwka? Chyba nie. Owszem, ksiadz jest draniem, ale alfonsem
        > raczej nie jest. I babunia zreszta tez nie, jest wlascicielka skromnego
        > hoteliku. Mam nadzieje ze zmienia przescieradla po kazdej wizycie...
        >
        > 8/
        >
        >

        Trochę jednak przesadziłem, przyznaję. Babunia nic nie jest winna, ona zresztą
        może zakładać co innego, przszedł chłopak z dziewczyną, zapłacili za dwie
        godziny, może chcą sobie posiedzieć w samotności, w ciszy, popatrzeć w oczy,
        dzwonki polifoniczne na komórkach posłuchać, ich sprawa. Babunia może tylko
        żałować, że nie jest młodsza o 50 lat, własny "interes" mogłaby uruchomić i nie
        byłoby to tak głośne. Może nie musiałaby chodzić do księdza, a ksiądz do niej
        by przychodził, kto wie.
    • nick_penis Re: Dobroć księdza 09.12.05, 10:05
      Nie, alfonsem nie jest. Jest za to mafiosem, który bierze haracz od babki.
      Jedni biorą pod groźbą przestrzelenia kolan, a on pod groźbą piekła. Niewielka
      różnica.
      • dagmama Re: Dobroć księdza 09.12.05, 10:18
        Wydaje mi się, ze ksiądz powinien rozwiązać sprawę tak, by ta starsza kobieta
        nie była zmuszona do opisanego procederu.
        Wtedy byłby "dobry".
        Tymczasem ksiądz dał jej pozwolenie na prowadzenie tego "hotelu" każąc wypłacać
        sobie procent! Czyli jednocześnie umył ręce od sprawy zabraniając jej
        przychodzić do kościoła i czerpie z tego zyski.
        Obrzydliwe zakłamanie.
        A jeśli klienci tej pani przychodzą do spowiedzi, to co im mówi? Każe
        zaprzestać? Kontynuować, by starsza pani nie głodowała?
        Martwię się o zbawienie tego księdzasmile
        • kociak40 Re: Dobroć księdza 09.12.05, 11:08
          "A jeśli klienci tej pani przychodzą do spowiedzi, to co im mówi? Każe
          > zaprzestać? Kontynuować, by starsza pani nie głodowała?
          > Martwię się o zbawienie tego księdzasmile - Dagmama


          Ten ksiądz zabronił staruszce przychodzić do kościoła, wyłącznie w tym czasie
          jak wynajmuje ten pokoik, wtedy czyni się tam "grzech" niejako za jej sprawą i
          ona w tym czasie nie może czerpać łask z modlitwy w kosciele. W chwili jak nie
          wynajmuje, może przychodzić do kościoła, a jak przychodzi z pieniędzmi, to
          nawet jak najczęściej, w każdym czasie jest mile widziana. O zbawienie tego
          księdza nie ma się co martwić, on sam się o to nie martwi. Parafia wiejska,
          małe wpływy pieniężne, to jego główne zmartwienie, o "zbawienie" to jeszcze
          jest czas, kolega go rozgrzeszy jak przyjdzie na to pora. Natomiast ciekawym
          jest faktycznie, co mówi tym spowiadającym się? Też chciałbym to wiedzieć.
          • dagmama Re: Dobroć księdza 09.12.05, 12:28
            Czy zgoda na to, by ludzie grzeszyli na terenie jego własnej parafii nie jest
            również grzechem? W dodatku zapobieganie owemu grzechowi (zdrady małżeńskie,
            seks przed ślubem...) musiałoby polegać na upominaniu owieczek, co z kolei stoi
            w sprzeczności z rozwiązaniem, jakie znalazł dla tej biednej kobiety?
            To suspens godny Alfreda Hitchcocka!
            • kociak40 Re: Dobroć księdza 09.12.05, 14:17
              Przyznję, problem jest złozony i trudny. Czy babunia będzie wynajmowała ten
              pokoik, czy nie, to te grzechy, o ktorych pani pisze, też będą i ksiądz
              pieniędzy z tego nie ma. Istotą istnienia KK jest grzech, czym więcej grzechu
              tym bardziej KK potrzebny. KK, aby mógł trwać i rozwijać się, musi mieć
              pieniądze, grzech, ktory przysparza pieniądze na rozwój koscioła, jest bardzo
              porządany, wprost niezbędny. KK walczy z tym grzechem, ale pilnie liczy na
              następny. Przecież jest to powszechne, że proboszcz cieszy się jak epidemia
              grypy, czy czegoś innego, więcej ludzi umiera, większe wpływy do kasy i to bez
              podatku. Każdy ksiądz chce przecież wygodnie mieszkać, dobrze jeść, pić, dobry
              samochód mieć, może też atrakcyjną kochankę, a to wszystko kosztuje, to grzech
              musi na to "pracować". Proszę wziąć jeden fakt pod uwagę, jest ponad 90%
              katolików w Polsce, duża większość chodzi do spowiedzi, do Komunii. W super
              marketach jest przeogromna ilość kradzieży, kradną gdzie się tylko daje, w
              urzędach, szpitalach, na ulicy, w autobusie, gdzie tylko można. Przecież ci
              ludzie chodzą do spowiedzi, czy znany jest pani choć jeden wypapadek, żeby
              ksiądz przy spowiedzi wstrzymał rozgrzeszenie do czasu jak złodziej odda to co
              ukradł? czy był przypadek, że ktoś zgłosił się do super marketu z ukradzionym
              towarem aby go zwrócić? Ja nigdy o czymś takim nie słyszałem. Mogę tylko sobie
              wyobrazić jak się to odbywa przy spowiedzi - "proszę księdza, zrobiem przekręt,
              ukradłem", "jak wielki jest twój grzech?", "no, gdzieś na 200 tys.", "niedobrze
              synu, grzech ogromny, musisz go odkupić ofiarą". I pójdzie z 40-50 tys na
              ofiarę, na odkupienie grzechu. Ksiądz na odchodnym tylko powie - "nie czyń tego
              więcej, a jakby co, to przyjdz szybko, aby nie trwać w grzechu". Ma pani
              przykład afery księży Salezjanów (powołani do opieki biednych), ukradli 517
              milionów, pieniędzy tych nie można odzyskać, każdy mówi - "to kolega", a
              przecież chodzą do spowiedzi, dostają rozgrzeszenia. Uważam, że grzech jest
              potrzebny KK jak powietrze, jak życiodajny tlen.
              • dagmama Re: Dobroć księdza 09.12.05, 15:04
                Chyba miałam dość idealistyczne podejście do księży i znaczenia spowiedzi do tej
                pory. Autentycznie byłam zdziwiona, że ten ksiądz nie załatwił sprawy inaczej.
                Czy odpuszczenie grzechów jest naprawdę płatne?
                Wydaje mi się, że spowiadanie oraz napominanie ludzi, by "nie grzeszyli więcej"
                i jednoczesne życzenie sobie, by dokładnie to robili - z uwagi na dobro tej
                biednej kobiety - jest nieetyczne. Nie wspominając już nawet o pieniądzach.
                Podobno ludzie mający tylko ślub cywilny nie uzyskują rozgrzeszenia, cudzołożą
                (dopóki nie wezmą ślubu kościelnego), ponieważ ksiądz wie, że będą grzeszyć nadal.
                Czy to nie jest podobna sytuacja? Ksiądz wie, że będą grzeszyć, ponieważ im to
                umożliwił, akceptując istnienie "hotelu"?
                • kociak40 Re: Dobroć księdza 09.12.05, 15:53
                  dagmama napisała:

                  > Chyba miałam dość idealistyczne podejście do księży i znaczenia spowiedzi do
                  te
                  > j
                  > pory. Autentycznie byłam zdziwiona, że ten ksiądz nie załatwił sprawy inaczej.
                  > Czy odpuszczenie grzechów jest naprawdę płatne? - Dogmama.

                  Widzę, że przejęła się pani tym wypadkiem, ale tak już calkowicie na poważnie,
                  bez moich cynicznych aluzji, co ten ksiądz mógł zrobić? Przy tym reportarzu
                  jest zdjęcie tej kobiety, strasznie "zniszczona" biedna kobieta, napewno bez
                  wykształcenia, całe życie ciężko pracowała, sama nie ułożyła sobie życia, nie
                  miała swojej rodziny, niewiele było szczęscia w jej życiu. Teraz zbliża się do
                  kresu życia, jak ma wyżyć za 150 zł miesięcznie? Być może ksiądz powinien zająć
                  się sprawą wyegzekwowania poprzez sąd od spadkobierców jakichś alimentów dla
                  niej? Długa droga sądowa, a jej dni są już policzone. Umierając rozwiąże cały
                  problem, i swój, i księdza, i opieki społecznej, widać wszyscy na to liczą.
                  Co do spowiedzi w KK, to uważam, że została wynaturzona przez kler,
                  spowiedz "uszna" jest bez sensu, została ona wprowadzona w innych celach i to
                  poza religijnych. Według mnie, najbardziej prawidłową spowiedzią jest spowiedz
                  u protestantów. Wierny spowiada się w swoim sumieniu Bogu, przyrzeka poprawę,
                  naprawę przewinień. Pastor się tylko pyta o to, czy taka chęć poprawy istnieje
                  i przekazyje tylko symbol rozgrzeszenia. To czy ono będzie, zależy tylko od
                  wiernych, czy naprawią ten grzech, czy chęć poprawy jest szczera. Pastor w to
                  nie wnika, sami decydujemy. Spowiedz taka jest dużo trudniejsza, bo musimy
                  naprawić grzech, sami decydujemy, a nie ktoś za nas. Tak uważam.

                  • dagmama Re: Dobroć księdza 09.12.05, 17:41
                    Nie wiem, co ten ksiądz mógłby zrobić innego. Nie potrafiłabym niczego mu
                    doradzić. Zapewne wiele jest starszych osób bez rodziny (lub, co gorsza, nawet z
                    rodziną) bez środków do życia.
                    Może powinien przymknąć oko na cały ten jej mały interes i udawać, że nic się
                    nie dzieje?
                    Bo najbardziej oburzył mnie zakaz wstępu do kościoła w czasie, kiedy ma "gości"
                    i branie od niej pieniędzy z tegoż interesu.
                    Nie przejmuję się, po prostu lubię roztrząsaćsmile
                    Pozdrawiam.
                    • kociak40 Re: Dobroć księdza 09.12.05, 21:58
                      Pani Dogmamo!

                      Nieuczciwość, wyłudzenie, tolerowanie zła, w sensie rozumowania prostego,
                      ma trochę inne odniesienie przez pryzmat wiary. Mam na to bardzo dobry
                      autentyczny dowód. Wydarzyło się to wiele lat temu. Teściowa mojego brata,
                      (już nieżyjąca), wtedy kobieta ~80 letnia, będąc w sanatorium w Ciechocinku,
                      poznała rówieśniczkę, bardzo chorą kobietę, ktorej lekarze nie dawali więcej
                      niż 1-1,5 roku życia. Tam się poznały, a że mieszkały w Warszawie,
                      zaprzyjaźniły się i kontynuowały tą znajomość. Teściowa miała dzialkę
                      pracowniczą i tamta jej znajoma przyjeżdzała na tą działkę. Otóż zaszła taka
                      okoliczność. Przy spowiedzi ksiądz dowiedział się, że ta kobieta ma grób
                      swojego męża, bardzo dawno zmarłego, na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie
                      (tu wyjaśniam, cmentarz już nowych miejsc nie ma, wartość takiego miejsca to
                      cena dobrego samochodu, obecnie nawet więcej). Otóż ten ksiądz, zaproponował
                      tej kobiecie (ona też sądziła, że dni jej już są policzone), że jak na piśmie
                      zrzeknie się tego miejsca na jego korzyść, to on pochowa ją na małym
                      cmentarzyku przykościelnym, gdzie są pochowane siostry zakonne (jakiś kościół
                      na Okęciu w Warszawie). Ona zrobiła to, ksiądz ten oczywiście razem z księdzem
                      z Powązek, spieniężyli sobie prywatnie to miejsce za dużą sumę. Kobieta ta,
                      taka zrobiła się szczęsliwa, takie szczęście ją wypełniło, że będzie leżeć
                      wśród zakonnic, wśród aniołów, taki duch w nią wstąpił, że nastąpiło
                      wstrzymanie się rozwoju tej jej choroby i żyła jeszcze 8 lat i to będąc osobą
                      szczęśliwą i sprawną. Byłem ciekaw gdzie będzie pochowana. Jak zmarła,
                      oczywiście teściowa brata była na jej pogrzebie i niestety, została pochowana
                      na cmentarzu Komunalnym w Wólce Węglowej. Nie znam przyczyn, czy ksiądz oszukał
                      ją, czy może już tam nie urzędował w kosciele na Okęciu, nie wiem. Nie jest to
                      ważne, nawet jakby była oszukana, dla niej to oszustwo było uzdrawiające.
                      Rozpatrując to w sposób prosty, można rzec, że ksiądz oszust, wyłudził grób aby
                      na nim zarobić, oszukał. Biorąc do tego religię, to wiara tej kobiety, że
                      będzie leżeć wśród anielic, sprawiła to, czego nie mogłaby dokonać medycyna.
                      Jakby była tylko obietnica księdza, to by nie uwierzyła, jak dokonała
                      przepisania grobu, wiara co do transakcji była u niej 100%. Jak rozpatrywać ten
                      przypadek? To gdzie po śmierci została pochowana, nie ma już rzadnego znaczenia
                      dla niej.
                      • dagmama Re: Dobroć księdza 09.12.05, 22:35
                        To naprawdę wspaniała historia, "wiara przenosi góry", chociaż oczywiście nie
                        rozumiem, dlaczego tak wielkie znaczenie ludzie przywiązują do miejsca pochówku.
                        Pewnie jestem za młoda.
                        Rozumiem, że w kontekście historii starszej kobiety i księdza, chodzi o wiarę w
                        przebaczenie. Ta kobieta poczuła, że ksiądz (a poprzez niego również Pan Bóg) w
                        jakiś sposób akceptują jej postępowanie. Przyjmuje więc karę, siedzenie na
                        wiacie oraz finansowe zadośćuczynienie na rzecz kościoła, i czuje się z tym w
                        miarę dobrze.
                        Niestety, w dalszym ciągu nie mogę zgodzić się z "dobrocią" tego księdza.
                        Już bardziej doceniam tego, który wyłudził grób. Wyszło z tego coś dobrego,
                        nawet jeśli jego intencje nie były czyste...
                        • chelseaa Re: Dobroć księdza 09.12.05, 23:00
                          Kolejna historyjka wyssana z palca wink ( ta z tytułowego wątku)
                          Chyba sprzed 80 lat wink
                          Ciekawią mnie pewne wątki tej historii( niewiarygodnewink , ale skoro to
                          fikcja , nie będę pytaćwink

                          • kociak40 Re: Dobroć księdza 09.12.05, 23:21
                            Pani Chelseo!

                            Pierwsza historyjka, jak pani to nazywa, pochodzi z pisma Teleświat z przed
                            1,5 roku. Był ten reportaż, było zdjęcie więc ja uwierzyłem, podpisał się jakiś
                            reporter. Druga, to ją znam z przekazu ustnego. Proszę pytać, co wiem to
                            dopowiem.
                            • chelseaa Re: Dobroć księdza 09.12.05, 23:45
                              No , jeśli "historia " pochodziła z Tele świat , to już nie mam pytań wink
                              A jeżeli rzeczywiście jest faktem , to nie do uwierzenia , że są takie
                              miejsca w naszym kraju , gdzie ludzie mentalnie tkwią w średniowieczu .
                              To byłoby chore , gdyby było prawdą.
    • 0golone_jajka Re: Dobroć księdza 09.12.05, 23:49
      Typowy polski katolicyzm. Bleeeeee
      • kociak40 Re: Dobroć księdza 10.12.05, 04:31
        0golone_jajka napisał:

        > Typowy polski katolicyzm. Bleeeeee

        W Polsce jakoś wszystko idzie "odwrotnie", katolicyzm to nie przełożenie
        religii w stosunku do bliźniego, ale ceremoniały, pielgrzymki, święcenia,
        różańce, święci, kult obrazów, figur i diabli wiedzą czego jeszcze.
        W sprawach politycznych to samo, zamiast działać tak, aby naród miał największą
        korzyść prestiżową i materialną, to mamy same straty. Ten rurociąg, który miał
        nam przynosić ogromne zyski, już definitywnie i nieodwołalnie ominie Polskę,
        położą go na dnie Bałtyku. Woleliśmy radio dla Czeczenów, do Ukrainy się
        mieszać, z Rosją zadzierać i teraz mamy, ci co to robili zaskali, a narod
        stracił. Bardzo dobrze powiedział o Polsce Łukaszenko, że pełnimy rolę
        prostytuki Europy, choć w pełni się z tym nie zgadzam. Prostytutka to osoba
        bardzo zaradna, dbająca o sprawy finansowe, bogata itd., my raczej pełnimy rolę
        k... Europy, każdy może mieć i to za darmo.

        • wanda43 Re: Dobroć księdza 10.12.05, 15:01
          Kociak,niektorymi tekstami normalnie mnie rozwalasz!!! smile))))
          Ale trudno nie przyznac ci racji.
          Jak tak popatrzec wstecz,to Polak i przed szkodą, i po szkodzie zawsze glupi.
          • markus.kembi Re: Dobroć księdza 10.12.05, 15:06
            Tak - kociak to jeden z moich ulubionych bywalców tego forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka