0golone_jajka
03.03.06, 21:58
W jednym z najlepszych (chyba to są dane historyczne) liceów warszawskich im. Reytana miała odbyć się dyskusja z udziałem Roberta Biedronia, aktywisty środowisk gejowskich i prezesa Kampanii Przeciw Homofobii. Od środy do piątku trwała w tej szkole akcja pt Dni Tolerancji.
Niestety ksiądz i niekórzy nauczyciele uznali, że środa popielcowa jest nieodpowiednim dniem na takie spotkanie i je odwołali!
Czarne macki są wszędzie! Założę się, że 90% osób przebywających w szkole (czyli i uczniów i nauczycieli razem wziętych) nie miało nic przeciwko Biedroniowi w środę popielcową. Niestety garstka nauczycieli pod wodzą klechy przeforsowała (po raz kolejny - wiele byo tkaich przypadków) swoją własną decyzję.
Nie rozumiem dlaczego ci nauczyciele nie mogli sobie pójść do szkolnej kaplicy (nie ma tam jeszcze takiej?? najwyższy czas założyć) i wspólnie z księdzem obsypywać się popiołem.
Ładne mi Dni Tolerancji