zalozylam_nowe 05.04.06, 16:43 modlitwaserca.org/ polecam lekture intencji modlitewnych na tej stronie fascynujaca kwintesencja stanu polskiej swiadomosci katolickiej, ludzkiego rozumienia istoty boga i wiary no i - last but not least - polskiego "jezyka religijnego" pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wanda43 Re: intencje modlitewne :) 05.04.06, 19:23 Dziecko drogie,ty chyba niedokladnie sprawdzilas,na jakim forum sie reklamujesz. Ale zapraszamy czesciej,moze ci pomozemy. A tu masz link i poczytaj dokladnie i po literkach wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,3251848.html Odpowiedz Link
wanda43 Re: intencje modlitewne :) 05.04.06, 19:31 xle sie wkleilo,wiec jeszcze raz wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,3251848.html Odpowiedz Link
zalozylam_nowe :)))) 05.04.06, 19:37 Nie chcialabym schodzic do malo wyrafinowanego poziomu zartow, ale czy 43 to Twoje IQ? Dawno nie widzialam tak ekscytujacego dowodu na koralacje pomiedzy tradycyjna religijnoscia a kiepskim charakterem, kiepskimi intencjami i kiepskimi mozliwosciami intelektualnymi (chocby w kwestii zrozumienia istoty deklarowanej wiary) jak podlinkowana przez mnie strona. Ale teraz bede musiala rozwazyc inna korelacja. Dziecko drogie Odpowiedz Link
wanda43 Re: :)))) 05.04.06, 19:53 Dobry żart tynfa wart ))) Rozczaruję cię,te cyferki,to tylko numer przy niku,mniejszych nie mieli,niestety. Odpowiedz Link
kociak40 Re: :)))) 07.04.06, 20:49 Jeśli intencje modlitewne są tak ważne, papież stale się modli w jakiejś intencji dla świata, więc zamiast powiększać materializm kleru (co jest grzechem dla nas bo sami doprowadzamy do tego) modlmy się tylko w ich intencjach jeśli mamy jeszcze trochę czasu po modlitwach w swoich intencjach. Więc jak czas nam dopisze, zamiast na tacę proboszczowi, zmowmy dla niego modlitwę aby mu się szcześciło, aby zdrowie mu dopisywało, aby .... itd. Niebo już zrobi właściwe przełożenie tych modlitw naszych w intencjach dla kleru, bo z naszych datków oni sami bardzo często robią niewłaściwy użytek. Odpowiedz Link
kociak40 Re: intencje modlitewne :) 08.04.06, 01:36 Jaka ironia? Szczera modlitwa w jakichś intencjach nie jest ironią tylko zaangażowaniem. Na pewno ksiądz chodząc po kolędzie, wolałby kilka modlitw od domowników dostać w swojej intencji niż marną kopertę ze 100 zł. Można się go spytać, wybór jego będzie właściwym jego pragnieniem, czego pragnie to powie szczerze. Ja opstaje, że wybierze te modlitwy niż tą kopertę z tym marnym "wkładem". Papież też właściwie rozumie intencje swoich modlitw, wie czego pragnie głodująca Afryka, dobrze wie czym jest jego modlitwa w tej intencji dla Afryki, to jest najpotrzebniejsze z potrzebnych. Tylko ateista woli materialne wsparcie niż modlitwę w słusznej intencji, nawet w swojej, człowiek pełnej wiary, zawsze i wszędzie wybierze modlitwę intencyjną. Mamy przecież wiele przykładów na to i nie ma co się w tym temacie rospisywać, przecież tyle tych staruszek, nawet kosztem własnego zdrowia (np. nie kupi leków) a woli opłacić modlitwę w intencji swego zmarłego męża lub innego członka rodziny, aby była ona jak najbardziej pomocna, czyli zmówiona przez kapłana. KK, to widzi i dlatego przedkłada takie modlitwy intencyjne ponad wszystko inne. Odpowiedz Link
adam81w Re: intencje modlitewne :) 08.04.06, 01:42 Na pewno ksiądz chodząc po kolędzie, wolałby kilka modlitw od domowników dostać w swojej intencji niż marną kopertę ze 100 zł. heheheh jasne juz to widze a tu mi jedzie czolg Odpowiedz Link
adam81w Re: intencje modlitewne :) 08.04.06, 01:42 moze wolalby marna koperte z 200 zł ? Odpowiedz Link
kociak40 Re: intencje modlitewne :) 08.04.06, 02:13 Zrozumienie modlitwy intecyjnej, jej sedna, jest dość trudne do pojęcia. Rozpatrzmy więc przykład. Zakładamy, że papież wiedząc o śmierci głodowej w Afryce, ktora już idzie w milionach, chciałby pomóc inaczej, nie przez modlitwę intencyjną. Przypuśćmy, sprzedaje te mokasyny JPII na aukcji, ten najdroższy samochód z tytanu ze złotym tronem (też na aukcji), może nawet cały Licheń, łącznie z tym 8 metrowym pomnikiem JPII ze spiżu (to drogi stop, może być przetopiony na wiele pomników) itd. Za te pieniądze wytransportuje 1000 wagonów żywności dla głodującej Afryki i co? Nażrą się jednorazowo (to może być szkodliwe, takie najedzenie po długiej głodówce) i znowu będą umierać z głodu, a tu kasa watykańska pusta, eminencje zaczną głodować, a kto będzie się wtedy w ich intencji modlił? Co innego modlitwa intencyjna w sprawie Afryki, tym głodującym łatwiej jest umierać z głodu, wiedzą przynajmniej, że ktoś o nich myśli, że chce im pomóc, że nie są sami w swym nieszczęściu w ostatniej swojej godzinie. No i kasa watykańska nie uszczuplała, eminencje są zadowoleni z poziomu swego życia, chętniej modlą się w intencjach, więcej krąży tych tak pomagających modlitw. I Licheń działa, i mokasyny są, i ten samochód ze złotym tronem jest w garażu, itd. Dużo można jeszcze pisać, każdy może sobie zrobić to już sam. Trzeba tylko pamiętać, że ten rozpatrywany przykład dowiódł, że nie ma nic lepszego od modlitw intencyjnych, nie przyspażają żadnych strat, tylko sam zysk. Odpowiedz Link
no_no Re: Msza św. gregoriańska. 08.04.06, 12:15 Od wielu dni spotykałem mojego bardzo dobrego znajomego, wracającego w okolicach godziny siódmej z minutami "z miasta". Sam fakt spotykania nie był dziwny, ale pora, o której się mijaliśmy. Zaintrygowało mnie to, jako że nigdy do skowronków w/w nie należał. Jak się okazało, wracał z kościoła. Wiedziałem, że należy do bardzo pobożnych, tzw. prawdziwych Polaków-katolików-patriotów. Ale żeby aż tak? Nie zdradzał wcześniej tak zaawansowanej nerwicy natręctw na tle religijnym. Patrzyłem na niego z wielkim miłosierdziem, zaniepokojony, że choroba postępuje dość szybko. Za chwilę jednak, gdy poczęstowałem go mentolkiem i ucieliśmy krótką pogawędkę, sprawa się wyjaśniła. Mój sympatyczny znajomy wracał z kościoła, z mszy gregoriańskich. Zaintrygowany tajemniczo brzmiącą nazwą, zapytałem się, co to za msza? Gregoriańska? Pojaśnił mi pokrótce, że to taka specjalna msza, którą zamówiła jego mama za duszę zmarłego niedawno ojca, którą ksiądz odprawia przez okres 30 dni. Przyznał, że jest dość droga, bo zapłacili 1200 zł. Pomyślałem sobie: eee, te głupie 1200 złociszów za perspektywę otrzymania przepustki do nieba, to chyba nie jest aż tak wygórowana cena? Jak myślicie? Poszperałem trochę w necie, i oto co znalazłem na temat historii mszy gregorianki. "Wierni chrześcijanie cenią sobie odprawianie za zmarłych Mszy św. gregoriańskich. Skąd takie zaufanie do tych Mszy św. i jaka jest nauka Kościoła w tej sprawie ? Od św. Grzegorza Wielkiego (540 - 604), papieża i doktora Kościoła, pochodzi zwyczaj w Kościele Rzymskim odprawiania za zmarłych 30 Mszy św., zwanych gregoriańskimi. Kiedy papież ten był jeszcze opatem benedyktynów w Rzymie, zmarł pewien zakonnik, przy którym znaleziono pieniądze. W owych czasach uważane to było za wielkie przestępstwo w zakonie. Św. Grzegorz dla przestrogi innych nakazał ciało zmarłego pogrzebać poza klasztorem, w miejscu nie poświęconym. Pełen jednak troski o duszę zmarłego zakonnika nakazał odprawić 30 Mszy św., dzień po dniu. Kiedy odprawiała się ostatnia z nich, zmarły zakonnik miał się ukazać opatowi i podziękować mu za odprawione Msze św., oświadczając, że te Eucharystie. skróciły mu znacznie czas czyśćca. Odtąd panuje przekonanie, że po odprawieniu 30 Mszy św. Pan Bóg w miłosierdziu swoim wybawi duszę, za którą modlono się podczas nich i wprowadzi ją do nieba. Mszą św. Gregoriańska to 30 Mszy św. odprawianych za zmarłego przez 30 kolejnych dni. Dla odprawiającego kapłana jest to pewna uciążliwość, bo poza nieprzewidzianymi przeszkodami, nie może przerwać ich odprawiania. Powszechnie Msze św. gregoriańskie odprawiane są za jednego zmarłego." no_no - alleluja na wysokościach a szmal na ziemi Odpowiedz Link
no_no Re: Msza św. gregoriańska. 08.04.06, 12:33 Tak się przez chwilę jeszcze zastanowiłem. A co z tymi duszyczkami, których rodzin nie stać na wysupłanie nawet tych głupich 1200 zł? Chyba muszą dłużej czekać w poczekalni do nieba? Ech! Biednym to zawsze wiatr w oczy... Odpowiedz Link
kociak40 Re: Msza św. gregoriańska. 08.04.06, 13:10 No i proszę, co wiedza to wiedza. Owszem, słyszałem o takiej mszy, ale na zasadzie, że gdzieś dzwonią ale nie wiadomo gdzie. Teraz bez żadnego zachodu dowiedziałem się co to jest ta msza gregoriańska, po co jest, dlaczego, skąd pochodzi. Każda wiedza jest cenna, nigdy nic nie wiadomo, może się przydać. Osobiście bardzo lubię taką wiedzę podaną niejako "na talerzu". Trochę podejrzana jest ta cena - 1200 zł za 30 mszy, ale jest dopiero to w trakcie tych mszy, więc jak po ich skończeniu, ten zmarły ojciec tego znajomego, przyjdzie podziękować, to wszystko w porządku, było to bardzo tanio, a jak nie przyjdzie? Wtedy chyba trzeba powtarzać te msze, aż do skutku, aż przyjdzie. Wtedy może być to bardzo drogie, bo nic nie wiadomo, ile razy trzeba powtarzać. Odpowiedz Link
adam81w Re: intencje modlitewne :) 08.04.06, 15:05 Co innego modlitwa intencyjna w sprawie Afryki, tym > głodującym łatwiej jest umierać z głodu, wiedzą przynajmniej, że ktoś o nich > myśli, że chce im pomóc, że nie są sami w swym nieszczęściu w ostatniej swojej > godzinie. kociak po prostu piekne naprawde usmiech mialem caly czas na twarzy jak czytalem twoj post . Odpowiedz Link
kociak40 Re: intencje modlitewne :) 11.04.06, 14:20 Przywróciłem na pierwszą stronę ten post, o tym temacie, gdyż modlitwy intencyjne są bardzo ważne. Jest też sztuką wymyslać dobre intencję do tych modlitw, a jak praktyka dowodzi, niejednokrotnie nawet nie zdajemy sobie sprawy dla kogo można je wykupić, nawet na myśl nam nie przyjdzie. Z własnego doświadczenia wiem, że trzeba postronnego jakby "spojrzenia", aby to nam wskazać. 8 lat temu, jak przyszedł ksiadz do mnie po "kolędzie", był nowym wikarym, pierwszy raz go zobaczyłem (pewno na tz. dorobku), wypytywał mnie o różne sprawy wiary chcąc widać poznać jej aspekty w tym lokalu, gdzie będzie przychodził w przyszłości. Nie wiem dlaczego to powiedziałem, może, żeby łaskawszym okiem patrzył na numer tego lokalu? Może, że własnych "osiągnieć" w spawach wiary znaczących nie mam? Nie wim. Otóż, powiedziałem mu, że maiłem babcie, ktora conajmniej pół życia spędziła w kościele, a dodatkowo modliła się jeszcze do dwóch figur świętych w domu, pochodzenie mam więc dobre. Ksiądz bardzo to przyjął dobrze,z entuzjazmem, od razu zaproponował mi wykupienie kilku mszy w jej intencji (wtedy nie wiedziałem, bo nie znałem, może chodziło o te msze gregoriańskie za 1200 zł?). Powiedzialem na to - "Oooo! to już były dwa "grzybki w barszcz", nie można tak rozpieszczać, ich, "tam", tymi modlitwami, przecież modliła się do tych dwóch figur więc teraz jakąś pomoc od nich ma. Jeśli już, to raczej jest potrzebna "lżejsza" modlitwa, darmowa, więc jak ksiądz jest taki uprzejmy, to proszę odprawić, będzie miał wdzięczność moją i mojej babci." Nic nie odpowiedział, więcej już nie przyszedł, nie tylko on, ale i żaden jego kolega. Nie wiem jak to mam rozumieć, od 8 lat mam nieświecone mieszkanie. Nie wiem też, czy odprawił te potrzebne msze intencyjne, czy nie? Być może, darmowe, muszą czekać w dłuższej kolejce, pierwszeństwo mają te płatne. Może jeszce kiedyś przyjdzie?. Odpowiedz Link