kociak40
26.04.06, 02:27
Zawsze byli i będą wierzący i niewierzący. Normalne.
Mnie dziwi trochę to, że u wierzących nie ma chęci, pragnienia,
aby być w swej wierze samodzielnym. Zaliczyć tą drogę życia
dla przyszłego nieba, jako ekstern. Wiadomo, że ten pieniądze
oszczędza, kto unika księdza. Mamy przykłady, nawet Paweł (ten, ktory jest
patronem Paulinów, pustelnik)zaliczył sobie niebo jako eksternista, został
nawet świętym. Do kościoła nie chodził, z księżmi się nie zadawał, na
pielgrzymki nie chodził, do obrazów się nie modlił, ksiądz po kolędzie do
niego nie przychodził, on do spowiedzi również, na dobrą sprawę to nawet nie
wiadomo co robił. Efekt osiągnął, został świętym, jest w niebie, może obecnie
nawet dyskutować z JPII. Przykłady są, korzyści materialne również, tylko
chętnych nie ma, ludzie widać wolą wejść "na łatwiznę" do tego nieba, wolą
zapłacić księżom i "mieć z głowy", niech oni się martwią.