Dodaj do ulubionych

Żeby Polska była katolicka, żeby była światłem

25.06.06, 12:10
oświecającym inne narody Europy".

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3440380.html
Spasiony, wysoko postawiony funkcjonariusz KK sączy swoje katobrednie o
paskudnym liberalizmie, masonerii i Polsce jako katolskim raju.
Obserwuj wątek
    • taus LEna czy Ciebie naprawde . . . 25.06.06, 12:46
      obchodzi co mówi sobie jakiś księżulek ??, bo mnie szczerze mówiąc to wisi.
      • 0golone_jajka Re: LEna czy Ciebie naprawde . . . 27.06.06, 08:56
        Lena stara się pokazać takim jak Ty, którym wiszą spasieni księżulkowie, że to błąd. Tak długo jak większości będzie wisieć co oni tam bredzą, rządzący będą im włazić w tyłki i wydawać setki milionów jeśli nie więcej rocznie na utrzymanie tej mafii. To ciebie też nie obchodzi? Nie wolałbyś mniejszych podatków, a może lepszych dróg albo sprawniejszej i milszej słyużby zdrowia?
        • taus Re: LEna czy Ciebie naprawde . . . 28.06.06, 02:08
          Na temat tego co robi Lena mam zupełnie odmienne zdanie. Według mnie Ona
          wyładowywuje swoje frustracje. Jej posty są przesiąkniete jadem i ślepą
          nienawiścią wobec kościoła, wszelkich religi i ich wyznawców. Przyjrzyj się
          temu jak ona pisze... tematy typu "pogardzam wierzącymi", styl pisania pełen
          inwektyw odnoszących się do wyglądu i wyśmiewania się z czyiś ułomności
          fizycznych, tylko dlatego, że ktoś ma inne poglądy i na dodatek waży się je
          głośno wypowiadać. Bynajmniej nie mam tu na myśli higieny naszego prezydenta,
          albo prezesa. Zwróć uwagę również na "cytat" zawarty w jej podpisie, zreszta
          cięzko nazwać to cytatem, bo jest to wyrwany z kontekstu fragment (nawet nie
          zdanie) wypowiedzi abp dziwisza.

          Jeśli tłumaczenie komukolwiek czegokolwiek ma się odbywać w takim stylu to
          chyba nie mam tu czego szukać.

          Gdybyś się pofatygował i przeczytał pare innych postów to wiedziałbyś, że komu
          jak komu ale mnie nietrzeba tłumaczyć jaką pozycję ma kościół i jak z niej
          korzysta min dojąc nasz budżet.

          Co do wątku w którym siedzimy, to o tym księdzu nigdy wcześnniej nie słyszałem,
          pewnie swoją w modna w obecnym układzie rządzącym chciał się wypromować, ale
          chyba mu to zbyt dobrze nie wyszło..., zresztą mało mnie obchodzi co mówi
          kościół do swoich owieczek bo ja do nich nie należe, ale uwierz mi kiedy różni
          ludzie zaczynają mieszać politykę z religią to zaczyna mnie to bardzo obchodzić.
          To oczywiste, że jestem przeciwny wydawaniu publicznych pieniedzy w ten sposób
          i chciałbym mieć niższe podatki (chociaż daleko mi do takiego absurdu jak
          3x15), lepsze drogi itp.

          Co do naszych polityków, no cuż takich sobie wybraliśmy, może przy okazji
          nastepnych wyborów ludzi wyciągną jakieś wnioski i zagłosują inaczej, albo w
          końcu zaczną głosować. Warto ich do tego zachęcać, ale powiem tyle, że agresją
          można sobie zjednać przychylność marginesu i wrogość większości.
    • seth.destructor Re: Żeby Polska była katolicka, żeby była światłe 25.06.06, 15:09
      A myslalem ze to nowa wersja Pietrzaka
    • v0lrath A mi także to wisi i powiewa co ksiądz mówi - 26.06.06, 00:41
      dopóki mnie to nie obraża.
      • 0golone_jajka Re: A mi także to wisi i powiewa co ksiądz mówi - 27.06.06, 08:57
        Lena stara się pokazać takim jak Ty, którym wiszą spasieni księżulkowie, że to błąd. Tak długo jak większości będzie wisieć co oni
        tam bredzą, rządzący będą im włazić w tyłki i wydawać setki milionów jeśli nie więcej rocznie na utrzymanie tej mafii. To ciebie
        też nie obchodzi? Nie wolałbyś mniejszych podatków, a może lepszych dróg albo sprawniejszej i milszej słyużby zdrowia?
        • v0lrath Re: A mi także to wisi i powiewa co ksiądz mówi - 29.06.06, 22:28
          Wolałbym, to że podatki idą na świątynie, na religię w szkołach i inne
          dobrodziejstwa mnie także irytuje.

          Ale nie wszystko co związane z wiarą, księżmi etc. mnie denerwuje. "Spasieni
          książulkowie" też mi wiszą - dopóki nie pasą się za moje pieniądze (a ja im na
          tacę nie daję).

          Wolałbym żeby również z podatków niewierzących/innowierców nic nie dostawali.
          Ale wolałbym też żeby dużo innych rzeczy w prawie polskim i ustawach zmieniono -
          to ani najważniejsza ani najmniej ważna ze spraw.
    • adam81w Niech se pasibrzuchy mowia co chca :) 26.06.06, 08:45
    • gemini14 Re: Żeby Polska była katolicka, żeby była światłe 26.06.06, 11:03
      ale pierdoły!ilu z nich współpracowało z tym betonem?
      • kociak40 Re: Żeby Polska była katolicka, żeby była światłe 28.06.06, 20:42
        Tam gdzie pieniądz, tam i serce moje - taką dewizę życiową mają ci "czarni",
        bo z tego istnieją. Którz z wierzących, jak ksiądz powie, że warto by msze
        wykopić za duszę zmarłego, pomysli - "nie ze mną te numery Bruner!" ("Stawka
        większa niż życie")
    • watanabe.miharu światło i katolicyzm? LOL 29.06.06, 23:09
      Każda okazja dobra, by się podczepić ze swoją ideologią.. nawet rocznica
      czerwca'56.. Nawiasem mówiąc, katolicyzm to raczej ciemnota, pierwsze słyszę, by
      miał być "światłem". Pomrocznośc jasna?wink)
      Ksiadz głupstwa plecie, ale czego się spodziewać po takim.. no cóż..
      Relatywizm moralny zaś to najbardziej prezentuje kler swoim postępowaniemtongue_out
      • kociak40 Re: światło i katolicyzm? LOL 30.06.06, 00:19
        Na prowincji jest gorzej. Obserwuję taką wieś nad Bugiem gdzie jeżdzę na ryby,
        ludzie tam mieszkający strasznie księdza się boją, to znaczy opinii
        jego. "Piszczą" a dają, bo boją się, że ksiądz odmówi obecności na pogrzebie
        kogoś z ich rodziny. Mały postęp też tu dociera, ale zbyt wolno. Ludzie ze wsi
        bardzo są wciągnięci w ceremoniał kościelny, obrazy, kapliczki, rózańce, woda
        święcona. Kler ma tam bardzo duży autorytet, to musi nowe pokolenie dopiero
        zmienić, ludzi starszych już się nie zmieni.
      • cross-patch Re: światło i katolicyzm? LOL 30.06.06, 05:38
        Kiedyś obowiązkowe dzieła Marksa i Engelsa,Lenina,Stalina. Historia lubi się
        powtarzać:

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3451861.html
        Myślę,że" koński " minister cofnie poziom edukacji do średniowiecza.
        Dziwię się,że jeszcze nie wprowadzono obowiązkowej mszy na terenie szkoły
        ale może tylko to również kwestia czasu ?
      • no_no Re: światło i katolicyzm? LOL 30.06.06, 10:03
        watanabe.miharu napisała:

        > Nawiasem mówiąc, katolicyzm to raczej ciemnota, pierwsze słyszę, by miał być
        > "światłem". Pomrocznośc jasna?wink)
        ~~~~
        Nawiasem mówiąc, nie jesteś odosobniona w swoim myśleniu. Może oddajmy na chwilę
        głos tym, którzy mogli przyglądać się wieki temu jak rodziło się to 'światło'.

        Zacytuję fragmenty pracy Lloyda Grahama "Zło chrześcijaństwa".

        "Warto jednak wiedzieć co elity intelektualne tamtych czasów mówiły na temat
        młodej religii chrześcijańskiej:

        „Śmiertelny zabobon” — Tacyt. „Nowa wiara jest przewrotnym, absurdalnym
        zabobonem” — Pliniusz. Jeśli więc przywódcy ludu byli takimi ignorantami i
        naiwniakami, to co można powiedzieć o szarych masach? Lecky pisze że „pod
        względem edukacji był to okres ciemnoty jakiej nie znała dotąd historia”. „Do
        ich gmin należeli głównie ludzie biedni i niewykształceni, odczuwający jakąś
        wewnętrzną potrzebę przyjęcia ewangelii; ludzie, których niska pozycja społeczna
        była czymś co najczęściej wytykali im ich wrogowie żywiący wyraźną niechęć do
        tej nowej religii” — pisał G.P. Fisher. Celsus z kolei mówił o nich „Tylko
        plebs, prostacy, głupi niewolnicy, kobiety i dzieci dają się na tę wiarę
        nawrócić”, oraz „Prostackie, służalcze masy, które dotąd były niemal zupełnie
        lekceważone przez ludzi naszej greko-romańskiej kultury, wdarły się na scenę
        naszego życia”. Hodges pisał na temat Celsusa: „Miał do nich niechęć za ich
        ubóstwo i ignorancję. Robili wrażenie zarozumialców i impertynentów, którzy
        chcieli być nauczycielami, chociaż nigdy nie chodzili do szkoły”. „Nie będę
        siedział w zgromadzeniu na którym gęsi i żurawie bełkotliwie ujadają jedne na
        drugich” — Św. Grzegorz Nazianzus. „Wielu chrześcijan (zapewne pod wpływem
        listów Pawła — dop. tłum.) zaczęło zabawiać się spirytyzmem i magią pochodzącą
        z greckich misteriów, przez co wielu z nich zbzikowało i nie odzyskało dotąd
        równowagi i trzeźwości psychicznej” — G.R.S. Mead. „Oberwało im się nieźle.
        Pełno nieszczęść spadło na nich w postaci wojen i prześladowań” — pisał dalej
        Lecky. „Pierwsi chrześcijanie byli ludźmi których arogancja była wprost
        proporcjonalna do ich ignorancji” — Massey. A Julian, który starał się znaleźć
        sposób na obudzenie ich z głupoty, załamał w końcu ręce i powiedział:
        „...najdziksze bestie nie zachowują się często tak drapieżnie wobec ludzi jak
        chrześcijanie wobec siebie nawzajem.” Innym znów razem powiedział: „nie ma
        bardziej dzikiej bestii niż rozgniewany teolog”. „Zabobon pusty i szalony” —
        Swetoniusz. Wszystkie te fakty nasi apologeci zakamuflowali, a nasi wprowadzeni
        w błąd kaznodzieje, nauczyciele, dramaturdzy i scenarzyści prezentują tych
        pierwszych chrześcijan jako święte stadko, walczące i umierające za jedyną
        prawdziwą wiarę. Zaś tych prawdziwie świętych prezentują jako ciemnych pogan.
        Współczesny wciąż nie zorientowany w temacie świat traktuje te opinie jako
        pogański bunt przeciwko „światłości świata”, nie wiedząc, że były one w istocie
        ostrzeżeniami i przepowiedniami duchowej klęski nas wszystkich. Widzimy więc, że
        pierwsi chrześcijanie byli prześladowani nie za głoszenie dobrej nowiny, lecz za
        odgrzebywanie starych absurdów, starych mitów i okrywanie ich płaszczykiem
        historii. Pojawił się któryś już z kolei „Syn Boży”, poczęty i narodzony w
        sposób cudowny z dziewicy, jako trzecia cześć Trójcy i wędrowny kaznodzieja z
        Galilei. Nic dziwnego że Porfiriusz nazwał to „bezczelnym, barbarzyńskim
        bluźnierstwem”. Jednak banda fanatyków zwanych chrześcijanami domagała się
        uznania takiej religii, co dla wielu współczesnych było czymś równoznacznym z
        nawrotem do ciemnoty z okresu przedpotopowego.

        Nie powinno było dojść do tego, ale niestety doszło. Noc kulturowa ogarnęła całą
        Europę. Wielowiekowy dorobek mędrców potępiono i spalono publicznie ich księgi —
        „światłość świata” zatriumfowała, a oko rozumu oślepło."

        Oddajmy jeszcze głos jednemu z większych krytyków chrześcijaństwa, greckiemu
        filozofowi, Celsusowi, żyjącemu w II wieku, który zarzuty wobec chrześcijaństwa
        sformułował w "Prawdziwym słowie". Chrześcijanie potrzebowali ok. 70 lat, by na
        nie odpowiedzieć.
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,1067
        no_no - ależ ci krytycy 'światła', to muszą być ciemniacy i frustraci

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka