Dodaj do ulubionych

Fight The Real Enemy

02.08.06, 16:13
Obejrzyjcie 2:54 tekstu z mocną pointą:
Sinead O'Connor - Fight The Real Enemy

another day goes by of this insanity
we fight one another not the real enemy
rich bastard scum still rule this land
while their stolen wealth and positions of power go unchallenged
judges, lawyers and an army of police put
property over human life and cage thousands every day
while we're bashing our heads against the same old walls
divisions in our class insure their positions of power
fight the real enemy
fight the real enemy
they ain't never gonna stop until we fucking stop them
fight the real enemy
stop fighting one another, fight the real fight
fight the real enemy
corporations and bosses reap profit by millions
as we slave to make them rich, we all live in shit
the religious right grows stronger in numbers
leading legions of brainwashed masses into submission
nazi scum still violently emerge
for fucks sake why don't they get the boot they deserve
all these people freely take our rights
are you happy with it? well it makes me fucking sick
there's plenty of legitimate targets that surround us
recognize the oppression and real enemies around us
racist, sexist shit keeps us divided
only when we unite will they ever be defeated
lets get past that shit there's an enemy before us
stop making it easier for the system that destroys us
when we start working together on our own with no leaders
and stop giving those bastards opportunity to beat us
and fight the real enemy
Obserwuj wątek
    • grgkh Tamten tekst jest inny... 02.08.06, 16:31
      Może ktoś z Was go znajdzie? smile

      Ale przy okazji znalazłem to Censorship & Scandals. Cenzura jest wszędzie. Niektórym należą się nadzwyczajne przywileje. Świętości nie wolno kalać.
      • ateista-onanista Re: Tamten tekst jest inny... 02.08.06, 16:38
        I na jaki choy to pokazujesz ?


        u nas obowiązuje język polski !
        • grgkh Nie jesteś za bardzo nerwowy? ;) 02.08.06, 16:48
          Opacznie (a może opatrznie) to zrozumiałeś. To miał być tekst zaśpiewany, a właściwie wyrecytowany, ale nie zauważyłem, że jednak jest inny niż znaleziony gdzieś w necie. Tłumaczę Ci tytuł wink - "Walcz w realnym wrogiem", a najważniejsza jest końcówka sekwencji wideo. Obejrzyj ją. Wydaje mi się, że warto byłoby wiedzieć, o czym ten tekst mówi, a ja nie podejmuję się jego przetłumaczenia ze słuchu... Może ktoś inny? wink
    • 0golone_jajka Re: Fight The Real Enemy 02.08.06, 18:49
      No niezła ta pointa. Ciekwe ze co Sinead nie lubiła Wojtyły?
      • grgkh ... ciekawe ze co Sinead nie lubiła Wojtyły? 03.08.06, 09:22
        Pewnie za to samo, co i ja wink

        A za co? Przede wszystkim za wszechświatową manipulację na niespotykaną skalę,
        podporządkowywanie sobie rzesz ludzkich. Nie było to jego winą, raczej po
        prostu wykorzystaniem sprzyjającej okoliczności, że większość ludzi jest
        skłonna poddawać się tej manipulacji. Tacy jesteśmy jako istoty - mało
        samodzielni w myśleniu, niedouczeni, zastraszeni, omamieni jakimiś
        obiecankami...

        Benek nie ma już tej charyzmy, ale nadal jest skuteczny, bo dużo nauczył się od
        swojego poprzednika.

        Ale tak naprawdę, to nie lubić ich obu należy za rozpowszechnianie zakłamanego
        i zniewalającego systemu. FAŁSZ i NIEWOLA. W tekście jest sporo o tym, jak źle
        się dzieje na świecie, co jest tym złem, ile jest nienawiści i wojen, i jaki
        interes jest "do zrobienia" na tym... i jaki jest robiony. wink Za to właśnie
        można tych, którzy to bezwzględnie wykorzystują znienawidzić.

    • crazy.berserker Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 08:41
      Jeśli podniecają cię podobne prowokacje to polecam twórczośc Slayera, Arch
      Enemy albo chociaż Gorgoroth - wywoła podobne uczucia, a stoi wyżej muzycznie
      niż słodkopierdząca Sinead (zresztą prezentowany teledysk to chyba sprzed kilku
      lat)
      • grgkh Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 09:32
        Nie podniecają.

        Wolę podkreślić fakt, że jest bardzo popularna, w jakikolwiek sposób trafia w
        sferę uczuć wielu ludzi i nie płaszcząc się przez szanowaniem wierzących
        (jakich, to nie wiem, ale tak to "oni" nazywają) uczuć wypowiada publicznie
        mało popularny pogląd.

        Sam lubię być przeciw, a szczególnie wtedy, gdy wymaga to ostrzejszego
        przeciwstawienia się. I dlatego doceniam takie gesty. Słodkopierdząca to byłaby
        ona gdyby tego gestu, po odrecytowaniu wcześniejszego tekstu, nie zrobiła. A Ty
        tego nie potrafisz zrozumieć. wink

        Siła przekazu tkwi w momencie, gdy on się pojawia, a nie wtedy, gdy jest sumą
        życiorysu, bo każdy z nas w niemowlęctwie srał w pieluchy.
        • crazy.berserker Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 12:01
          grgkh napisał:

          > Słodkopierdząca to byłaby
          > ona gdyby tego gestu, po odrecytowaniu wcześniejszego tekstu, nie zrobiła. A
          > Ty tego nie potrafisz zrozumieć. wink

          Słodkopierdzącą nazwałam ją nie ze względu na wykonany w końcówce utworu gest
          tylko za miałkość jej muzyki. Ty tego nie możesz zrozumieć

          > Siła przekazu tkwi w momencie, gdy on się pojawia, a nie wtedy, gdy jest sumą
          > życiorysu, bo każdy z nas w niemowlęctwie srał w pieluchy.

          A czy ja coś mówię o sile przekazu - taka sama prowokacja jak inne
          • grgkh Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 13:58
            crazy.berserker napisała:

            > Słodkopierdzącą nazwałam ją nie ze względu na wykonany w końcówce
            > utworu gest tylko za miałkość jej muzyki. Ty tego nie możesz zrozumieć

            Zrozumiałem. Nie lubisz "takiej" muzyki smile.
            A jaką lubisz, bo mni to zaciekawia?

            > > Siła przekazu tkwi w momencie, gdy on się pojawia,
            > > a nie wtedy, gdy jest sumą życiorysu,
            > > bo każdy z nas w niemowlęctwie srał w pieluchy.

            > A czy ja coś mówię o sile przekazu - taka sama prowokacja jak inne

            Prowokacja jest wtedy, gdy pokrętnie ma prowadzić do celu nie ujawnionego
            otwarcie. Tu nie widzę prowokacji. Po prostu ekspresyjnie wyraziła, co czuła.
            Tak to wyglądało. Szczerze wyglądało. A Ty pewnie wolisz słodkopierdzące bzdety
            religijne? wink
            • crazy.berserker Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 15:14
              grgkh napisał:

              > Zrozumiałem. Nie lubisz "takiej" muzyki smile.
              > A jaką lubisz, bo mni to zaciekawia?

              Marsz do wizytowki smile

              > Prowokacja jest wtedy, gdy pokrętnie ma prowadzić do celu nie ujawnionego
              > otwarcie. Tu nie widzę prowokacji. Po prostu ekspresyjnie wyraziła, co czuła.
              > Tak to wyglądało. Szczerze wyglądało. A Ty pewnie wolisz słodkopierdzące
              bzdety religijne? wink


              Ok. nazwę zachowanie Sinead inaczej - świadoma próba wywołania skandalu
              Żadnych słodkopierdzących bzdetów nie wolę, bzdet jest bzdet - trzeba olewać. A
              że w środowisku katolickim wiele głupot się wyprawia i propaguje - cóż zrobić -
              jestem jego częscią, ale to nie znaczy że równo chłonę glupoty i niegłupoty.

              Tak przy okazji, miło się z tobą kłóci.
              Pzdr,
              c.b
              • grgkh Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 16:33
                > Ok. nazwę zachowanie Sinead inaczej -
                > świadoma próba wywołania skandalu

                A czym są nasze - tu publikowane - wypowiedzi (podyktowane podobnymi przecież emocjami)? Dla mnie to jest taki nieco "wyższy" emocjonalnie poziom wyrażania swych myśli. Jak krzyk. Np. "nie chcecie mnie słuchać? No to k... m.. posłuchajcie wreszcie, co mam do powiedzenia"... itp. To o czym mówisz, to próba spłycenia. Jeszcze jeden unik. Bezkarnego, bez konsekwencji, darowania jeszcze jeden raz win i zła tkwiącego w systemach zniewolenia ludzi...

                Oto (chyba) oryginalny tekst:

                -=-=-=-=-

                Until the philosophy,
                which holds one race superior
                and another inferior,
                is finally and permanently
                discredited and abandoned,
                everywhere is war.

                Until there is no longer first class
                or second class citizens of any nation.
                Until the color of a man's skin,
                is of no more significance then
                the color of his eyes,
                I've got to say "war".

                That until the basic human rights,
                are equally guaranteed to all,
                without regard to race,
                I'll say "war"

                Until that day the dream of lasting peace,
                world-citizenship and the rule of
                international morality will remain
                just a fleeting illusion to be pursued,
                but never obtained.
                And everywhere is war.

                Until the ignoble and unhappy regime
                which holds all of us through,
                child-abuse, yeah, child-abuse yeah,
                sub-human bondage has been toppled,
                utterly destroyed,
                everywhere is war.

                war in the east,
                war in the west,
                war up north,
                war down south,
                there is war,
                and the rumors of war.

                Until that day,
                there is no continent,
                which will know peace.

                children, children.

                Fight!

                We find it necessary.
                we know we will win.
                we have confidence in the victory
                of good over evil

                FIGHT THE REAL ENEMY !

                -=-=-=-=-

                a jakoś tak można by go przetłumaczyć:

                -=-=-=-=-

                Dopóki filozofia,
                która czyni jedną rasę wyższą,
                a drugą niższą,
                ostatecznie i stale
                dyskredytuje i odrzuca,
                wszędzie jest wojna.

                Dopóki wciąż istnieje pierwsza
                i druga kategoria obywateli narodu.
                Dopóki kolor skóry człowieka
                ma większe znaczenie niż
                kolor jego oczu,
                muszę mówić "wojna".

                Dopóki podstawowe prawa człowieka
                nie zostaną zagwarantowane wszystkim,
                bez względu na rasę,
                bedę mówić "wojna".

                Dopóki dzień marzenia o trwałym pokoju,
                obywatelstwie świata i zasadach
                międzynarodowej moralności będą pozostawały
                jak ulotna iluzja do ścigania,
                ale nigdy do osiągniecia.
                Dopóty zawsze jest wojna.

                Dopóki niegodziwe i niosące nieszczęście rządy
                które trzymają nas wszystkich w swej władzy,
                przeklęte dzieci, tak, przeklęte dzieci
                pod-ludzkie zniewolenie nie runie,
                absolutnie zniszczone,
                wszędzie jest wojna.

                Wojna na wschodzie,
                wojna na zachodzie,
                wojna ponad nami na północy,
                wojna pod nami na południu,
                tam jest wojna,
                i skutki (?) wojny.

                Aż do dnia,
                kiedy nie będzie kontynentu
                nie znającego pokoju.

                Dzieci, dzieci.

                Walczcie!

                Znajdźmy to koniecznie.
                Wiemy, że zwyciężymy.
                Bądźmy pewni zwycięstwa
                dobra nad złem.

                WALCZMY Z PRAWDZIWYM WROGIEM!

                -=-=-=-=-

                > A że w środowisku katolickim wiele
                > głupot się wyprawia i propaguje -
                > cóż zrobić - jestem jego częscią, ale to nie znaczy
                > że równo chłonę glupoty i niegłupoty.

                Wystarczy, że dajesz na nie przyzwolenie, bo akceptujesz system, który jest źródłem zła. Sinead przeciwko niemu wystąpiła. Choćby tylko jeden raz. Liczy się gest, wzór dla innych.

                pzdr
                • monikaannaj Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 16:48
                  jednym słowem - bedziemy walczyć o pokój do ostatniej kropli krwi. Ile ofuar
                  pociągnie za soba nasza walka - nie wazne, bo to słuszna walka. To brzmi jak
                  jakiś komunistyczny manifest.

                  Wystarczy, że dajesz na nie przyzwolenie, bo akceptujesz system, który jest źró
                  > dłem zła. Sinead przeciwko niemu wystąpiła. Choćby tylko jeden raz. Liczy się
                  g
                  > est, wzór dla innych.

                  Ze niby zrodłem zła na swiecie jest KK? Nie histeryzujesz trochę aby?
                  • grgkh Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 17:05
                    monikaannaj napisała:

                    > jednym słowem - bedziemy walczyć o pokój do ostatniej kropli krwi.

                    Jak widzisz, nie walczę, nawet do pierwszej kropli. Tobie też krzywdy nie zrobię, nie obawiaj się.

                    > Ile ofuar pociągnie za soba nasza walka - nie wazne,
                    > bo to słuszna walka. To brzmi jak jakiś komunistyczny manifest.

                    Tak. To jest odwieczna walka idei.
                    A Jezus też pieprzył jak potłuczony komunista. wink

                    > > Wystarczy, że dajesz na nie przyzwolenie, bo akceptujesz system,
                    > > który jest źródłem zła. Sinead przeciwko niemu wystąpiła.
                    > > Choćby tylko jeden raz. Liczy się gest, wzór dla innych.

                    > Ze niby zrodłem zła na swiecie jest KK?
                    > Nie histeryzujesz trochę aby?

                    Źródłem zła są wszystkie systemy, które twierdzą, że mają rację, i że są źródłem dobra. Nie istnieją takie systemy, bo nie istnieje absolutne dobro, ani absolutne zło. Jest tylko dążenie do mądrości, wiedzy i szukanie najlepszej drogi do współistnienia. A nad tym wszystkim jest najważniejsza wolność, przeciwieństwo zniewolenia narzucanego przez systemy. A KK świetnie się w zniewalający umysły system wpisuje swoim zakłamaniem i wykorzystywaniem zdobytej dominacji.

                    Wojna jest konsekwencją. To starcie się tych, którzy podporządkowują sobie innych i tych, co się nieuzasadnioej, nieuczciwej, niesprawiedliwej podległości opierają.
                    • monikaannaj Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 17:25
                      Skad wniosek że sie obawiam?

                      > A Jezus też pieprzył jak potłuczony komunista. wink jakis konkretny cytat czy
                      tylko bełkotliy ogolniczek?

                      Systemy. to nie sytemy zabijają czy poniewieraja ludzi. Tylko ludzie.
                      • grgkh Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 18:56
                        monikaannaj napisała:

                        > Skad wniosek że sie obawiam?

                        Pewnie intuicja. A jeśli mnie zawiodła, to potraktuj to jako taki sobie zwrot retoryczny.

                        > > A Jezus też pieprzył jak potłuczony komunista. wink

                        > jakis konkretny cytat czy tylko bełkotliy ogolniczek?

                        Świadczył o tym całym swoim życiem, misiu. Nie spotkałaś się nigdy z takim stwierdzeniem?

                        > Systemy. to nie sytemy zabijają czy poniewieraja ludzi. Tylko ludzie.

                        Otóż zupełnie nie masz racji. Zabierz ludziom z głów systemy, poglądy, zwyczaje tradycje, wszystko, czego się w życiu nauczyli, to co zostanie? Hę?
                        A najgorsze są te systemy, które odmawiają prawa do stosowania logiki i racjonalnosci myślenia.
                        • monikaannaj Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 19:05
                          > Świadczył o tym całym swoim życiem, misiu. Nie spotkałaś się nigdy z takim
                          stwi
                          > erdzeniem?

                          Ptysiu, spotkałam sie z masa bzdurnych twierdzeń - i co z tego?

                          Zabierz ludziom z głów systemy, poglądy, zwyczaje
                          > tradycje, wszystko, czego się w życiu nauczyli, to co zostanie? Hę?
                          Wydmuszka?
      • marcinlet Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 11:44
        crazy.berserker napisała:
        (zresztą prezentowany teledysk to chyba sprzed kilku
        >
        > lat)
        Sprzed czternastu.
    • grek.grek Re: Fight The Real Enemy 03.08.06, 11:33
      Z perspektywy czasu trochę inaczej się na to patrzy...
      Sinead ,z tego co słyszałem, przepraszała za darcie
      zdjęcia papieża i swoją buntowniczą postawę.
      Jest wciąz bardzo piękną kobietą,nadal świetną wokalistką
      vide ostatni album),ale
      spektakularne gesty widać były dyktowane nastrojem
      chwili,a nie jakąś głębszą zmianą mentalną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka