Dodaj do ulubionych

Teologia i Ateologia ;)

12.09.06, 03:51
wymyslilem nowy kierunek nauki ze tak powiem . jest teologia - nauka o bogu a
czemu nie ma ateologi - nauki o tym ze boga nie ma i o tym jak tlumaczyc
ludziom ze boga nie ma . Mysle ze paru z nas mogloby zostac ateologami . ale
ja osobiscie bym nie chcial , szkoda mi zycia smile
Obserwuj wątek
    • markus.kembi Re: Teologia i Ateologia ;) 12.09.06, 11:33
      Ciekawe co by powiedzieli nasi katopolitycy, gdyby ktoś zaproponował utworzenie
      na którymś z uniwersytetów wydziału ateologicznego.
      • jacktheripper1 Re: Teologia i Ateologia ;) 12.09.06, 14:30
        markus.kembi napisał:

        > Ciekawe co by powiedzieli nasi katopolitycy, gdyby ktoś zaproponował
        utworzenie
        > na którymś z uniwersytetów wydziału ateologicznego.


        no aby niby jak zdrowy psychicznie człowiek może zarogować na coś takiego?smile
        powinien zadzwonić na pogotowie psychiatryczne,a pomysładowca zostałbym
        odwieziony tak gdzie jego miejsce czyli do Szpitala Psychiatrycznego,w kaftanie
        i wyciszony zastrzykamismile
        • grgkh Re: Teologia i Ateologia ;) 12.09.06, 15:47
          Chyba przesadzasz.

          Dla mnie ludzie dorośli, poważni, czasem "naukowcy", wierzący w COŚ niewiele
          różniącego się od krasnali są równie "nienormalni".

          Nie Ty ustalasz, co jest normą. Ani prawdą. wink
          • nelsonek Re: Teologia i Ateologia ;) 12.09.06, 16:15
            E tam. To chyba byl zart. :
        • adam81w Re: Teologia i Ateologia ;) 12.09.06, 16:17
          no aby niby jak zdrowy psychicznie człowiek może zarogować na coś takiego?smile
          > powinien zadzwonić na pogotowie psychiatryczne,a pomysładowca zostałbym
          > odwieziony tak gdzie jego miejsce czyli do Szpitala Psychiatrycznego,w kaftanie
          >
          > i wyciszony zastrzykamismile

          no patrz a jakby ktos chcial zalozyc wydzial teologiczny to by mu nic nie zrobili .
      • adam81w Re: Teologia i Ateologia ;) 12.09.06, 15:18
        markus.kembi napisał:

        > Ciekawe co by powiedzieli nasi katopolitycy, gdyby ktoś zaproponował utworzenie
        > na którymś z uniwersytetów wydziału ateologicznego.

        i gdyby wpisac do konstytucji nakaz placenia przez panstwo na uczelnie
        ateologiczne smile
    • monikaannaj Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 16:21
      jakies przykładowe przedmioty? Na semestrze pierwszym np, czego byś uczył?
      • markus.kembi Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 17:22
        Niektóre byłyby takie jak na teologii, czyli filozoficzne - historia filozofii
        staro-, nowożytnej, metafizyka, ontologia, logika, etyka, do tego historia
        kościołów chrześcijańskich, islamu, judaizmu oraz kultów przedchrześcijańskich,
        oprócz tego nauki społeczne, elementy psychologii - to wszystko przedmioty
        wykładane na filozofii. I do tego jako jeszcze jeden przedmiot - ateologia,
        czyli przedmiot omawiający koncepcje widzenia świata, w których boga nie ma, bóg
        jest ale tak jakoby go nie było, bóg był, ale już się zmył itp.
        • zloty_delfin Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 17:54
          To może wystarczy dodatkowy wykład w ramach teologii? Tak będzie znacznie
          taniejsmile
          • markus.kembi Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 17:57
            Na teologii wykładają teologię. Na ateologii byłaby zamiast niej ateologia. Czy
            gdyby powstał taki przedmiot jak ateologia, dałoby się go wykładać równolegle,
            razem z teologią? - może i tak, ale nie w Polsce.
            • zloty_delfin Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 17:58
              Ty poważnie odnosisz się do tego pomysłu? Bo wiesz... Ja tylko zartowałam.
              • markus.kembi Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 18:44
                Odnoszę się do pomysłu, że tak powiem, filozoficznie. Niestety, minąłem się z
                tzw. powołaniem, bo powinienem był pójść na studia na filozofię, ale nie
                potrafię zapamiętywać materiału ani analizować textów dłuższych niż kilkanaście
                linijek czcionki 10mm (to i tak lepiej niż Winston Churchill - ten potrafił
                zrozumieć co najwyżej jedno napisane na kartce zdanie).
              • adam81w Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 20:50
                delfinku a dlaczego niby zartowalas ?

                dlaczego smieszna jest dla ciebie ateologia jako nauka ale teologia juz nie ?
                wy powaznie odnosicie sie do pomyslu nauki gdzie uczy sie ze bog jest , wiec my
                mozemy sie powaznie odnosic do pomyslu nauki o tym ze boga nie ma . Smieszne to
                jest wmawianie ludziom ze wymyslona istota kieruje swiatem .
                • zloty_delfin Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 20:53
                  Dlatego, że istnieje taka dyscyplina naukowa jak teologia, o ateologii chyba
                  najstarsi górale nie słyszeli.
                  • adam81w Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 20:55
                    no to wlasnie uslysza . dla mnie teologia pomimo tego ze najstarsi gorale o niej
                    slyszeli jest smiechem na cala sale . kretynizm powtarzany przez tysiace lat
                    dale pozostaje kretynizmem .
                    • zloty_delfin Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 20:58
                      No to się staraj, żeby usłyszelismile Ale myślę, że każdy z Komitetu Badań
                      Naukowych słysząc Twoją propozycję najpierw zaniemówi, a potem postuka się
                      wymownie w czoło.
                      • adam81w Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 21:05
                        eee tam spali sie pare tysiecy na stosie , pomorduje sie ludzi , poszczuje sie ,
                        powie sie ze wszystko to wina wiary w boga i dadza kase na wszystko . ba nawet
                        wpisza to do konstytucji , taki fundusz ateistyczny , ze 100 mln rocznie bedzie
                        szlo na walke z ta choroba .
                        • zloty_delfin Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 21:09
                          Przecież nie stosy są Waszą specjalnością, tylko gilotyna i strzelanie w tył
                          głowy.
                          • adam81w Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 21:14
                            nastepna dla ktorej ateizm rowna sie komunizm . ech
                            • zloty_delfin Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 21:16
                              Tiaaa....

                              Gilotyna symbolem kominizmu była?
                              • adam81w Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 21:18
                                strzal w tyl glowy . gilotyna byla uzywana podczas rewolucji francuskiej .
                                • zloty_delfin Re: Rozwijaj temat, adamie 12.09.06, 21:20
                                  Bingo!
                  • v0lrath Re: Rozwijaj temat, adamie 15.09.06, 22:57
                    Wbrew pozorom nie jest to dyscyplina naukowa - gdyż nie spełnia wymagań
                    metodologii naukowej.
    • v0lrath Re: Teologia i Ateologia ;) 14.09.06, 03:44
      Tylko kto by chciał?
      Bo zapewne większość niewierzących równie chętnie zajęłaby się ateologią co
      akrasnoludkologią. W końcu jeśli się uważa że dany byt nie istnieje, został
      wymyślony, to tworzenie z tego nie istnienia dziedziny wiedzy wydaje się być po
      prostu... głupie.
      • zloty_delfin Re: Teologia i Ateologia ;) 14.09.06, 14:32
        v0lrath napisał:

        > Tylko kto by chciał?
        > Bo zapewne większość niewierzących równie chętnie zajęłaby się ateologią co
        > akrasnoludkologią. W końcu jeśli się uważa że dany byt nie istnieje, został
        > wymyślony, to tworzenie z tego nie istnienia dziedziny wiedzy wydaje się być
        po prostu... głupie.

        Bo takie właśnie jest.
        • bruner4 Re: Teologia i Ateologia ;) 15.09.06, 23:02
          Istnieje cos takiego jak angelologia, jest to nauka o aniołach, niby poważne
          uczelnie katolickie uczą całkiem poważnie swoich studentów o postaciach róznych
          aniołów i ich czynach.
          • adam81w Re: Teologia i Ateologia ;) 16.09.06, 01:08

            Angelologia
            Z Wikipedii
            Skocz do: nawigacji, szukaj

            Angelologia (gr. αγγελος angelos - posłaniec, anioł oraz logos - słowo, nauka).

            * w teologii chrześcijańskiej część dogmatyki zajmująca się bytami duchowymi
            jakimi są anioły. Za twórcę angelologii uważany jest Pseudo-Dionizy Areopagita.
            * w religioznawstwie dział demonologii zajmujący się duchami dobrymi.

            -------

            zalozylem ten watek niby dla zartu ale ....


            jesli ktos uwaza ze normalne jest na przyklad tworzenie nauki (logos ) o
            aniolach , lub teologii - nauki o istnieniu boga to dlaczego nie mialoby byc
            nauki o nieistnieniu boga ?

            w koncu my ateisci musimy sie jakos bronic przed wciskaniem kitu o istnieniu
            boga . dlaczego nie ujac tego w ramy nauki ? na tych studiach mozna by wykladac
            chociazby to co jest w watku ktory zalozylem pt " jak odpowiadac na argumenty
            teisty ? "


            -----

            tworzenie z tego nie istnienia dziedziny wiedzy wydaje się być
            po prostu... głupie.

            Bo takie właśnie jest.

            smile

            glupie nie jest za to tworzenie nauki (sic!) nauki o istnieniu boga . teologia -
            teo - bog , logia - nauka ; nauka o bogu smile buhaha ;
            czym jest nauka ? nauka to cos bazujacego na sprawdzaniu , badaniu ,
            kwestionowaniu logika , dowodem , rozumem , wyciaganiu wnioskow , stawianiu tez
            a jesli po sprawdzeniu cos okaze sie nieprawda odrzucaniu tego .
            religia z zalozenia kaze nam zawiesic krytyczne myslenie , zakazuuje nam badania
            , krytycznego podejscia . jak wiec moze mienic sie nauka teologia ? przeciez to
            sprzecznosc , badanie czegos czego ludzie kosciola zakazuja badac .

            a jesli nauka o istnieniu boga nie jest smieszna to przez analogie smieszna nie
            moze byc i nauka o nieistnieniu boga .
            • zloty_delfin Re: Teologia i Ateologia ;) 19.09.06, 22:14
              > teo - bog , logia - nauka ; nauka o bogu smile buhaha ;
              > czym jest nauka ? nauka to cos bazujacego na sprawdzaniu , badaniu ,
              > kwestionowaniu logika , dowodem , rozumem , wyciaganiu wnioskow , stawianiu
              tez
              > a jesli po sprawdzeniu cos okaze sie nieprawda odrzucaniu tego .

              O! A jak do tego co napisałeś ma się mitologia? Czyż nie jest to NAUKA?

              > religia z zalozenia kaze nam zawiesic krytyczne myslenie , zakazuuje nam
              badani
              > a
              > , krytycznego podejscia . jak wiec moze mienic sie nauka teologia ? przeciez
              to
              > sprzecznosc , badanie czegos czego ludzie kosciola zakazuja badac .

              Może Ty jednak dla własnego rozwoju intelektualnego sprawdzisz dokładnie czym
              parają się teologowie i na czym bazują w swej pracy naukowej...?

              Na temat ateologii już się wypowiedziałam.
              • adam81w Re: Teologia i Ateologia ;) 20.09.06, 13:34
                O! A jak do tego co napisałeś ma się mitologia? Czyż nie jest to NAUKA?

                mitologia ma sie do tego tak samo . co najwyzej mozna to nazwac znajomoscia
                bajek ( tzn ktos zna wszystkie te bajki , potrafi je opowiedziec ) ale nauka to
                to nie jest . zeby cos bylo nauka musi byc spelnionych pare warunkow patrz
                wyjasnienie nizej stwierdzenia nauka . ale nie jest to dziedzina rzadzaca sie
                metodologia naukowa . stwierdzen nie weryfikuje sie metodami naukowymi o to mi
                chodzilo . ja tak rozumiem nauke . teza stwierdzenie odrzucenie/przyjecie. nie
                wiem jak mozna by nauke rozumiec inaczej ?

                z wikipedii.
                "
                Nauka - najogólniej, jest takim elementem kultury który polega na wyjaśnianiu
                świata i jest zbudowany i rozwijany wyłącznie za pomocą tzw. metody naukowej lub
                metod naukowych nazywanymi też paradygmatami nauki. W tym sensie nauka to wyniki
                badań naukowych i działalność naukowo badawcza.

                Nauka jest rozpoznawalna jako usystematyzowana, wielokrotnie rzeczowo
                weryfikowana i rzetelna wiedza. Terminem tym określa się też zbiór metod którymi
                posługują się naukowcy przy zdobywaniu wiedzy.

                Działalność badawcza nie opierająca się na metodach naukowych nazywa się
                para-nauką/paranauką lub pseudo-nauką. "

                poza tym teologia tez jest mitologią . tylko czemu zada ona my trakowac ja
                inaczej ?

                "
                Działalność badawcza nie opierająca się na metodach naukowych nazywa się
                para-nauką/paranauką lub pseudo-nauką."

                czyz to nie pasuje idealnie do teologii ?

                Może Ty jednak dla własnego rozwoju intelektualnego sprawdzisz dokładnie czym
                > parają się teologowie i na czym bazują w swej pracy naukowej...?

                szkoda ze ty swoj rozwoj intelektualny zawiesilas ( odbijam pileczke ). Nie
                zarzucaj mi niewiedzy w kwestii tego czym zajmuja sie teologowie bo to dokladnie
                wiem i pisalem juz na ten temat wielokrotnie .
                A teologowie na czym bazuja ? na ludzkiej glupocie , naiwnosci , zludnej
                nadzieji ktora najpierw sami wciskaja czlowiekowi a potem kosza pieniadze z niej
                . Czym sie paraja ? oszukiwaniem i klamaniem .

                Bazuja na stwierdzeniu " bog jest " i od tego tworza rozne wirtualne wnioski .

                teologowie i praca naukowa ??? buhahahahahahahha nie moge
                jak mozna mowic ze teolog zajmuje sie praca naukowa ? no chyba ze jest on np
                archeologiem takze ,wtedy tak . ale teolog zajmujacy sie teologia w zadnym
                wypadku naukowcem nie jest.
                • zloty_delfin Re: Teologia i Ateologia ;) 20.09.06, 22:50
                  Pytałam jak ma się nauka o mitach do tego stwierdzenia Twojego autorstwa:

                  "nauka to cos bazujacego na sprawdzaniu , badaniu ,
                  kwestionowaniu logika , dowodem , rozumem , wyciaganiu wnioskow , stawianiu tez
                  a jesli po sprawdzeniu cos okaze sie nieprawda odrzucaniu tego ."

                  > z wikipedii.

                  Litości! Oszczędź mi wikipedii! Już mnie ktoś dzisiaj karmił "danymi" z
                  tego "źródła wiedzy".
                  > szkoda ze ty swoj rozwoj intelektualny zawiesilas ( odbijam pileczke ). Nie
                  > zarzucaj mi niewiedzy w kwestii tego czym zajmuja sie teologowie bo to
                  dokladni
                  > e
                  > wiem i pisalem juz na ten temat wielokrotnie .

                  No cóż... Nie wiesz, tylko wydaje Ci się, że wiesz. To różnica.

                  > A teologowie na czym bazuja ? na ludzkiej glupocie , naiwnosci , zludnej
                  > nadzieji ktora najpierw sami wciskaja czlowiekowi a potem kosza pieniadze z
                  niej. Czym sie paraja ? oszukiwaniem i klamaniem . Bazuja na stwierdzeniu " bog
                  jest " i od tego tworza rozne wirtualne wnioski .

                  Oooo... Moja znajoma siostra zakonna napisała piękną pracę magisterską na temat
                  miłości bliźniego w nauczaniu Jana Pawła II (na kierunku teologicznym,
                  oczywiście). Nie wiem gdzie kłamała lub oszukiwała. Czytała, analizowała,
                  wyciągała wnioski. Nic mi również nie wiadomo, żeby "kosiła pieniądze z niej".
                  Przedmiotem zaniteresowań naukowych innego mojego znajomego teologa-ATEISTY
                  (Amerykanina)były zakony kontemplacyjne. Inni zajmują się historią kościoła,
                  jeszcze inni prawem kanonicznym. Gdzie kłamią lub oszukują? No może ci, którzy
                  dokonują plagiatów.

                  > teologowie i praca naukowa ??? buhahahahahahahha nie moge
                  > jak mozna mowic ze teolog zajmuje sie praca naukowa ? no chyba ze jest on np
                  > archeologiem takze ,wtedy tak . ale teolog zajmujacy sie teologia w zadnym
                  > wypadku naukowcem nie jest.

                  Zdajesz sobie sprawę, że Twoje rozważania na ten temat poparte są tylko i
                  wyłącznie Twoimi wyobrażeniami, które nie znajdują odzwierciedlenia w
                  rzeczywistości?
                  • adam81w Re: Teologia i Ateologia ;) 22.09.06, 14:38
                    No cóż... Nie wiesz, tylko wydaje Ci się, że wiesz. To różnica.

                    to samo moge napisac o tym czy ty wiesz czym oni sie zajmuja czy tylko wydaje ci
                    sie ze wiesz czym sie zajmuja smile To roznica.

                    Litości! Oszczędź mi wikipedii!

                    nie. nie oszczedze ci. przestan dyskredytowac to zrodlo bo jest tak samo dobre
                    jak i inne . dyskutuj z trescia a nie z tym skad jest wyjasnienie hasla.


                    > Oooo... Moja znajoma siostra zakonna napisała piękną pracę magisterską na temat
                    >
                    > miłości bliźniego w nauczaniu Jana Pawła II (na kierunku teologicznym,
                    > oczywiście). Nie wiem gdzie kłamała lub oszukiwała. Czytała, analizowała,
                    > wyciągała wnioski. Nic mi również nie wiadomo, żeby "kosiła pieniądze z niej".
                    > Przedmiotem zaniteresowań naukowych innego mojego znajomego teologa-ATEISTY
                    > (Amerykanina)były zakony kontemplacyjne. Inni zajmują się historią kościoła,
                    > jeszcze inni prawem kanonicznym. Gdzie kłamią lub oszukują? No może ci, którzy
                    > dokonują plagiatów.

                    juz napisalem co to jest nauka i ze jest roznica miedzy nauka a znajomoscia
                    bajek lub historii . choc historie opowiadana przez roznych ludzi w pewien
                    sposob tez mozna weryfikowac. Nauka to teza , sprawdzenie , przyjecie /
                    odrzucenie. Natomiast nie mozna mowic o nauce w przypadku teologii , tutaj nie
                    opiera sie badacz na wiedzy , dowodach , to jest czyste filozofowanie .
                    chrzescijanstwo jest przeciez takze okreslane jako filozofia chrzescijanska . sa
                    wyzsze uczelnie filozofii chrzescijanskiej itd . Do tego teologia opiera sie na
                    jednym zdaniu " bog jest " , jak im to zdanie podwazyc to leza na lopatkach bo
                    nie wiadomo po co sa. Co wiecej jak nauką mozna nazwac cos co nie podwaza i nie
                    probuje sprawdzic wszystkiego czym sie zajmuje , a tak jest z teologia ktora nie
                    proubje podwazac i sprawdzac stwierdzenia " bog jest". Poza tym jesli badacz nie
                    bada to jak moze nazwac sie badaczem a takimi nazywasz teologow ( tzn naukowcami
                    ). W czym oszukuja , klamia . no bog . to jest to piekne klamstwo na ktorym jada
                    2000 lat.

                    Zdajesz sobie sprawę, że Twoje rozważania na ten temat poparte są tylko i
                    > wyłącznie Twoimi wyobrażeniami, które nie znajdują odzwierciedlenia w
                    > rzeczywistości?

                    sorry ! gadasz bzdury . moje rozwazania w odroznieniu od twoich wlasnie maja
                    odzwierciedlenie w rzeczywistosci . Mowic ze rozwazania ateisty w tym temacie
                    nie ma ja odzwierciedlenia w rzeczywistosci , a wierzacej w boga maja jest
                    pomylka i jest troche smieszne nawet.
    • grgkh Re: Teologia i Ateologia ;) 14.09.06, 05:00
      A ja tak sobie myślę, że nie powinno być tam żadnych przedmiotów zbyt moco
      wgłębiających się w treść tematyki religijnej. Po co to powtarzać?

      Należałoby się chyba skupić na tym, co zamiast wiary człowiek powinien
      załadować sobie do swojego światopoglądu. No, bo przecież my, ateiści coś tam
      mamy, nie jest to czarna dziura. Drugi kierunek, to koniecznie wszystko zło,
      które ze sobą religie wnosiły w życie ludzkości. I trzeci - pozytywy religii,
      bo takie też były wink, ale ponieważ można je osiągnąć także bez religii, więc
      musiałoby się to koncentrować na tym, jak to osiągać.

      Ten podział jest bardzo prowizoryczny...

      Ale teraz, jak to już napisałem, to widzę, że to jest bez sensu. Sprawa
      sprowadza się przecież do uczciwej nauki historii świata oraz moralności
      opartej na... człowieczeństwie (humaniżmie). Ludziom kształconym w neutralnym
      światopoglądzie, wychowywanym od dziecka nie na NASTĘPCÓW konkretnych przodków,
      ich kultury, zwyczajów, ale na następców całej ludzkości, religia nie jest
      potrzebna. Odpada więc cała celowość tego przedsięwzięcia.

      wink
      • kociak40 Re: Teologia i Ateologia ;) 17.09.06, 01:34
        Zbyszku, mylisz się, religia będzie zawsze potrzebna, jest pewną alternatywą
        dla kresu ludzkiego zrozumienia. Człowiek jest częscią powstałej przyrody,
        tylko jej elementem i to przejściowym. Dokąd będzie istniał człowiek, będzie i
        religia. Człowiek będzie ewoluował, religia także, ale będzie zawsze.
        • grgkh Re: Teologia i Ateologia ;) 17.09.06, 11:01
          kociak40 napisał:

          > Zbyszku, mylisz się, religia będzie zawsze potrzebna, jest pewną alternatywą
          > dla kresu ludzkiego zrozumienia.

          No, to wytłumacz mi, dlaczego nie jest ona mnie potrzebna?

          Czyżby chodziło o to, że zawsze się znajdą ludzie, którzy będą się opierali ewolucyjnie postępującej redukcji bogów do zera, którym potrzebny jest dogmat? Ja już "chorobę" religijną wieku dziecięcego mam za sobą, zredukowałem swoją wiarę potrzebą poszukiwania, a inni? Cóż ja na to poradzę? Czy można wychowywać w przyszłości dzieci bez bajki o Czerwonym Kapturku? Czy nie wyrosną z nich porządni ludzie? A gdyby tak... "zapomnieć" o indoktrynacji dzieci? Jaki byłby wtedy swiat?
          • kociak40 Re: Teologia i Ateologia ;) 17.09.06, 14:15
            Zbyszku, nie możesz zrozumieć jednego, religia jest potrzebą człowieka (nie
            mówię jaka religia, ogólnie), każdy czlowiek ma inne swoje potrzeby, inne
            wyobrazenie. Czy twierdzisz, że jak wydrukuję serię Twoich postów i dam do
            przeczytania małżeństwu, które mieszka dwa piętra wyżej i chodzi regularnie
            codziennie do kościoła, to stanie się ateistami?, Twoje wyobrazenie i Twoje
            potrzeby duchowe staną się ich punktem widzenia? Masz przykład z byłego ZSRR,
            przez wiele lat ateizm był programowo wcielany przez państwo, szkolnictwo było
            powszechne, darmowe, kto chciał mógł się uczyć, studiować, ksiązki tanie,
            wiedza prawie "leżąca na ulicy" i co? Obecnie znowu cerkiew odżyła, katolicyzm
            znowu dochodzi do głosu i to w społeczeństwie na wyzszym poziomie wiedzy.
            Zastanów się dlaczego tak się dzieje?
            • grgkh Re: Teologia i Ateologia ;) 17.09.06, 15:04
              > ... religia jest potrzebą człowieka (nie mówię jaka religia, ogólnie),
              > każdy czlowiek ma inne swoje potrzeby, inne wyobrazenie.

              Andrzeju, religia jest potrzebą NIEKTÓRYCH ludzi. Dokładnie tak samo potrzebą niektórych ludzi (biednych nieszczęśników, których jest mi bardzo żal) jest działka narkotyku dziennie.

              Stało się. Ich droga życiowa zaczęła się nieszczęśliwie, zostali religią zarażeni i nie mają alternatywy.

              > Obecnie znowu cerkiew odżyła, katolicyzm znowu dochodzi do głosu
              > i to w społeczeństwie na wyzszym poziomie wiedzy.
              > Zastanów się dlaczego tak się dzieje?

              Ja wiem dlaczego tak się dzieje: brak edukacji, prymitywizm myślenia, brak nadziei na lepszą przyszłość (może w niebie będzie lepiej), otaczający ludzi brak sprawiedliwości (kiepskie systemy społeczne i polityczne), powszechne zakłamanie, biedota, tradycja środowiskowa (religijna, klanowa, etniczna), brak właściwych relacji międzyludzkich... Chcesz jeszcze? Znalazłoby się więcej przyczyn, wymyślisz je przecież sam. To one są pożywką dla różnorakich religii: ucieczka w narkomanię psychiczną.

              Tworzy się szary, klęczący, kiwający się tłum, mówiący mantrę-różaniec w pierwotnym rytmie obrzędowego tańca szamańskiego, zjednoczony wspólnotą, silny siłą ilości, potężny swym boskim protektorem, superwładcą i stworzycielem-właścicielem dusz. Człowiek zaczyna doznawać identyfikacji potęgi, boskości, sam się staje wszystkim, bogiem...

              Ech... wink

              Ja to olewam. Też się identyfikuję z ludzkością, z Wszechświatem. To naprawdę miłe uczucie być taką cząstką wszystkiego, ale nie zatracę swojej indywidualności. Nie będę takim statystą. Chcę to kontrolować. Chcę wiedzieć, kim rzeczywiście jestem. I coraz lepiej to wiem. smile
              • kociak40 Re: Teologia i Ateologia ;) 17.09.06, 22:07
                "Ja to olewam. Też się identyfikuję z ludzkością, z Wszechświatem. To naprawdę
                miłe uczucie być taką cząstką wszystkiego, ale nie
                zatracę swojej indywidualności. Nie będę takim statystą. Chcę to kontrolować.
                Chcę wiedzieć, kim rzeczywiście jestem. I coraz
                lepiej to wiem. smile"- grgkh

                To jest Twoje tylko prywatne odczucie, Twoja recepta na życie, nic więcej.
                Chciałbyś swój sposób myslenia narzucić innym, to prawie paranoja. Ludzi
                wierzących jest zdecydowanie więcej i nic na to nie poradzisz. Nie ma dowodu
                logicznego na to, że Boga nie ma, ani w drugą stronę, dlatego religia będzie
                wieczna i daj sobie spokój, żyjesz w społeczeństwie, a nie na wyspie bezludnej,
                Twoje odczucia nikogo nie obchodzą, to Ty musisz się dostosować, a nie ludzie
                do Ciebie.
                • grgkh Dowód na nieistnienie boga :) 17.09.06, 22:39
                  > Nie ma dowodu logicznego na to, że Boga nie ma, ani w drugą stronę,

                  Ależ logiczny dowód na nieistnienie boga jest. Wygląda tak:

                  Jeśli świat nie mógł powstać samoistnie i MUSIAŁ go stworzyć bóg, ponieważ NIC SAMO NIE POWSTAJE, więc bóg też nie mógł powstać sam z siebie, bo NIC SAMO NIE POWSTAJE. A więc boga nie ma. A jeśli jest odwrotnie, świat mógł powstać sam, to bóg jest zbędny. I wtedy też go nie ma.

                  > dlatego religia będzie wieczna i daj sobie spokój,

                  Religia jest tylko tak długo, jak długo będą ludzie, którzy ją w swych głowach będą chcieli mieć, a więc - i tu masz rację - pewnie zawsze...

                  > żyjesz w społeczeństwie, a nie na wyspie bezludnej,

                  > Twoje odczucia nikogo nie obchodzą, to Ty musisz się dostosować,
                  > a nie ludzie do Ciebie.

                  Masz rację. Moje, choćby były wartościowe, poglądy nikogo niemal nie obchodzą. Czuję to codziennie. Wokół mnie jest demokracja - rządy większości, rządy ludu. Ja jestem mniejszością i właściwie mnie nie ma. Zamknę się w jakiejś cichej i bezpiecznej enklawie, i oby mi jej ten "lud" nie zniszczył.

                  P.S. Mówię o wszystkich możliwych bogach, więc "bóg" piszę małą literą.
                  • adam81w Re: Dowód na nieistnienie boga :) 18.09.06, 02:29
                    Twoje odczucia nikogo nie obchodzą, to Ty musisz się dostosować,
                    > > a nie ludzie do Ciebie.
                    >
                    > Masz rację. Moje, choćby były wartościowe

                    sa osoby , ktorych obchodza . nie tylko grgkh musi sie dostosowac do ludzi ale i
                    ludzie do grgkh . to dziala w obie strony .
                  • kociak40 Re: Dowód na nieistnienie boga :) 19.09.06, 05:08
                    "Masz rację. Moje, choćby były wartościowe, poglądy nikogo niemal nie obchodzą.
                    Czuję to codziennie..." - grgkh

                    Człowiek w stosunku do samego siebie nie może być obiektywny, czy coś jest
                    wartosciowe i na ile, oceniają to inni. Autor tworzy dla odbiorcy i tylko
                    odbiorca może to oceniać. Zostawmy ten Twój dowód na nie istnienie boga,
                    przynajmniej udajmy, że go nie było, wypowiedziałem się o jego "wartości" w
                    innym poście i nie ma co wracać do tego. Chociaż jednemu uczestnikowi na tym
                    forum bardzo się podobał i wziął Ciebie w obronę, ale chyba satysfakcji z tego
                    nie masz? Religią, czy ateizmem, nie ma się co przejmować, przyjdzie
                    czas "kopnie się w kalendarz" i wszystkie wywody, choć może tak wartościowe, na
                    nic się nie przydadzą. Jeśli jest Bóg, to będzie, jeśli go nie ma, to też tak
                    pozostanie, nic się nie zmieni. Zawsze będą wierzący i niewierzący, tak
                    urządzony jest ten świat.
                    • grgkh Re: Dowód na nieistnienie boga :) 19.09.06, 09:48
                      Usiłuję się obecnie, małymi porcjami, przekopać przez "Salon" Łysiaka. Facet ma sporą wiedzę, wygłasza wiele słusznych opinii, ale ubzdurzył sobie pewną teorię, dogmat i potem, już wbrew obiektywizmowi, wszystko jej podporządkowuje. Otóż identyfikuje on pewnego rodzaju "dobro" z patriotyzmem i prawdziwą wiarą w Boga i ideał wartości, który wynika z religii tego Boga otaczającej. A całą resztę rozpoznaje jako "zło" i nadaje mu etykietkę lewactwa i braku wiary w wyżej wspomniane "wartości". Zauważył, co zresztą miało wielokrotnie miejsce, że intelektualiści mają skłonności do ulegania mirażowi tego lewactwa i organizowania się w struktury, które on określa jako niekoniecznie czerwony, ale wystarczy, że "różowy salon".

                      Facet jest chory od nienawiści do intelektualistów, do elit i widzi w nich wyłącznie potencjalne zło. Jego świat czarno-biały. Polacy są tylko skażeni trądem jakiejś lewicowości lub tacy jak on, patriotyczno-religijni. Gdy porównuję to z ideologią, której używa teraz PiS, to odnajduję ten sam schemat. Doczytam kiedyś tego ideologicznego gniota do końca, bo jednak ciekaw jestem wiedzy historycznej, która pomiędzy tą ideologią jest zawarta, a przecież na indoktrynację jestem całkowicie odporny i zinterpretować potrafię to sobie we właściwy sposób sam. Chcę wiedzieć "jak oni myślą", "skąd to się bierze", "jakie ma źródła".

                      To co napisałem o mojej enklawie, to taka abstrakcja, przenośnia, a ja nigdy się nie poddam presji miernoty i durnoty. A więc o mnie się nie martw, choć za odruch pocieszenia Ci dziękuję. Ty możesz sobie napisać, że Bóg jest lub Go nie ma i odnosić to do swojej interpretacji pojęcia boskiego bytu, a dla mnie Bóg to wyłącznie chłam, który za Jego sprawą dotyka ludzkość. I ten Bóg JEST. Niestety. Przeszkadza on i mnie osobiście, szczególnie gdy wpieprza się w moje życie, ale najbardziej żal mi globalnej, historycznej zapaści, która za sprawą takich parszywych idei ma miejsce. Ale podsumuję to tak jak i Ty - tak urządzony jest ten świat. smile
                      • kociak40 Re: Dowód na nieistnienie boga :) 21.09.06, 00:06
                        Zbyszku, bardzo dobrze rozumiem Ciebie, mnie też denerwuje to, że w panstwie
                        mieniącym się jako świeckie, w życiu publicznym preferowany jest katolicyzm,
                        tak jak obecnie. Jeżeli nie odbywa się to za publiczne pieniądze, może być to
                        śmieszne i trochę tylko denerwujące, jak są przeznaczane na to pieniądze
                        publiczne, czyli pieniądze wszystkich (finansowanie świątyń, ulgi dla kleru,
                        brak płacenia podatków od ogromnych dochodów itd.) to sprawa przestaje być
                        śmieszna, a tylko jest bardzo denerwująca. Katolicyzm to parodia religii, to
                        już przedsiębiorstwo dochodowe postawione poza prawem, nie podlegające żadnej
                        świeckiej kontroli, panstwo w panstwie i to z centralą w Watykanie, realizujące
                        politykę nie kraju gdzie czerpie dochody, ale centrali, która te dochody
                        przejmuje i obiedza kraj. O ile mozna by nazwać "prawidłową" relacją kościół
                        państwo, to względnie było właściwie za tz. "komuny", kościół był tylko dla
                        swoich wiernych, TV, radio, przekaz publiczny był wolny od tej religijnej
                        doktryny, co więcej, jak jakiś proboszcz "wychylił się" z własnym dochodem w
                        postaci drogiego samochodu, to dostawał domiar aby wrócił na własciwą pozycje.
                        Jak nawet PiS odejdzie od władzy i przyjdzie PO, to nic się nie zmieni, nie
                        mogąc zapewnić poziomu życia ogółu też będzie "dawał" religię, bo to można
                        zrobić darmo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka