Dodaj do ulubionych

St.Obirek - Przed Bogiem

05.10.06, 17:35
Wiara jest dla mnie ważniejsza niż zakon, mówi w książce Przed Bogiem
Stanisław Obirek, jezuita, który zdecydował się odejść z zakonu.

W wywiadzie-rzece, jaki przeprowadzili z nim dziennikarze Andrzej Brzeziecki
i Jarosław Makowski, przedstawia swoje poglądy na temat polskiej religijności
i Kościoła, kondycji rodzimego katolicyzmu, dialogu katolicko-żydowskim czy
jakości życia zakonnego.

Mówi także o przyczynach swojego odejścia.Stanisław Obirek jest znanym i
cenionym komentatorem życia kościelnego i społecznego. Człowiekiem, który co
wielokrotnie udowodnił, ma odwagę mówienia tego, co myśli, a nie tego, co
wypada. Uczciwość intelektualna ma jednak swoją cenę. Jako ksiądz i zakonnik
Obirek krytycznie komentował działania polskiego Episkopatu, choćby
nieobecność biskupów w czasie uroczystości odsłonięcia pomnika w Jedwabnem.

Miał odwagę powiedzieć, że złotym cielcem polskiego Kościoła w biblijnym
rozumieniu tego słowa - jest Jan Paweł II. Ta wypowiedź dla tygodnika Przekrój
ściągnęła na niego zakonne kary w postaci zakazu kontaktu z mediami. Zaś po
śmierci Papieża mówił dziennikowi Le Soir, że odbiór nauczania Papieża-Polaka
przez zachodnich katolików nie jest tak jednoznaczny, jak bezkrytyczna jego
akceptacja przez polskiego katolika. Rzecz jasna, w kraju Jana Pawła II opinie
takie muszą ściągać na wypowiadającego gromy.


Mam tę książkę w domu.Czy ktoś jest zainteresowany abym przytoczył kilka
jego wypowiedzi ?
Obserwuj wątek
    • monikaannaj Ja. 06.10.06, 09:37
      Z czystej babskiej ciekawosci chciałabym sie dowiedziec gdzie w hierarchii
      wartościi p. Obirka (przed wiara i zakonem, czy pomiędzyy nimi - bo oczywiście
      nie za zakonem) znajduje sie żona izraelskiego dyplomaty?
      • lliberte Re: Ja. 06.10.06, 09:50
        monikaannaj napisała:

        > Z czystej babskiej ciekawosci chciałabym sie dowiedziec gdzie w hierarchii
        > wartościi p. Obirka (przed wiara i zakonem, czy pomiędzyy nimi - bo oczywiście
        > nie za zakonem) znajduje sie żona izraelskiego dyplomaty?




        Ja,czegoś takiego nie powiedziałem....napewno.Skąd vitmik ma takie informacje
        nie wiem.Niech on to wytłumaczy.
        Obiecuję,że dziennie przytoczę fragment wypowiedzi St.Obirka z tej książki
        może i więcej...to zależy od mojego czasu.
        • monikaannaj Hm - chyba jakies nieporozumienie zaszło... 06.10.06, 10:02
          nie wiem co z tym ma wspólnego vitmik. masz ksiązkę, tak? Obirek wyjasnia
          dlaczego odszedł z zakonu? To ja sie pytam czy opisuje w tej książce swój romas
          z zona izraelskiego dyplomaty i czy wyjasnia jaki był jej udział w jego
          odejściu.
          • lliberte Re: Hm - chyba jakies nieporozumienie zaszło... 06.10.06, 10:54
            monikaannaj napisała:

            > nie wiem co z tym ma wspólnego vitmik. masz ksiązkę, tak? Obirek wyjasnia
            > dlaczego odszedł z zakonu? To ja sie pytam czy opisuje w tej książce swój romas
            >
            > z zona izraelskiego dyplomaty i czy wyjasnia jaki był jej udział w jego
            > odejściu.





            Powiedziałem jasno,że to nie moje słowa.Gdyby Obirek w tej książce był
            o to pytany,wówczas miałbym wiedzę i mógłbym zacytować co powiedział.
            Jeżeli nie zrobiłem tego,to oznacza,że nie mam wiedzy na ten temat,ponieważ
            takiego dosłownego pytania w tej książce nie ma.

            Wypowiadając się na temat feminizmu.... powiedział m.innymi "moje życie
            zmieniła właśnie kobieta i jest to zmiana na lepsze" koniec cytatu

            W następnym pytaniu.... a czy nie obawiasz się,że w takiej sytuacji twoje
            odejście z zakonu i kapłaństwa może zostać sprowadzone do wątku osobistego ?
            "Rzucił habit bo się zakochał" - powiedzą krytycy..

            St.Obirek...... Moje odejście z zakonu i rezygnacja z posługi kapłańskiej
            jest moją osobista sprawa.Mam zarazem świadomość,że odejście może być
            potraktowane jako pretekst usprawiedliwiający związek z kobietą.Jest to
            wykładnia możliwa i pewnym sensie zrozumiała.
            Z drugiej strony wydaje mi się,że nie można redukować konfliktu z instytucją
            do problemu celibatu. itd......

            Dlatego napisałem,że to nie ja powiedziałem,gdyż w tej książce nie ma mowy
            o romansie z żoną dyplomaty.Pytanie jakie padło przytoczyłem.
            Dlatego powiedziałem niech to wyjaśni vitmik.




        • vitmik Re: Ja. 06.10.06, 10:21
          hehehe, vitmik pracuje w mossadzie wink

          w jakimś wywiadzie powiedizął zep oznałjakas panne i sie w niej zakochał,
          dlatego odszedł.
          nagonka na jego poglądy po prostu tylko przyspieszyła jego decyzje o odejsciu
    • zonatyfacet Re: St.Obirek - Przed Bogiem 06.10.06, 09:57
      Chce czytać te fragmenty .
      • lliberte Re: St.Obirek - Przed Bogiem 06.10.06, 10:54
        zonatyfacet napisał:

        > Chce czytać te fragmenty .


        A ja chcę ...... siusiu.
    • lliberte Re: St.Obirek - Przed Bogiem 06.10.06, 10:18
      Ze St.Obirkiem rozmawiają : A.Brzeziecki i J.Makowski.....

      Pytanie : Czy Polacy są narodem wierzącym,czy tylko religijnym ?

      St.Obirek..... W Polsce tego typu rozróżnienie jest nieuchwytne ponieważ mamy do
      czynienia z utożsamianiem wiary i praktyk religijnych.
      Pewną odpowiedzią może być zachowanie się Polaków w innym środowisku.
      Kilkanaście lat temu redagowałem jezuickie pismo "Posłaniec Serca Jezusowego"
      Na jego łamach opublikowaliśmy serię artykułów na temat polskiej religijności-
      posiłkowaliśmy się zresztą doświadczeniami jezuickimi na całym świecie.

      Okazało się,że Polacy przywiązani do tradycji i zewnętrznych form
      religijności,porzucali je szybko,jeżeli znaleźli się np. w Ameryce,ale nie
      w polskim środowisku.

      Ludzie tutaj komentujący religijność sąsiadów,gdy wyjadą do kraju,gdzie
      nikt nie patrzy,czy chodzi się do kościoła czy nie,zaprzestają praktyk religijnych.
      To było wtedy dla nas z a s k a k u j ą c e .
      Wniosek może więc być taki,że dla przeciętnego polskiego katolika
      ważne są z e w n ę t r z n e f o r m y, natomiast pogłębiony stosunek
      do religi n i e i s t n i e j e.

      To może zbytnie uogólnienie; wiara Polaków nie jest oparta na rozeznaniu
      i własnej decyzji, a l e n a o p i n i ś r o d o w i s k a .

      cdn.


      • zonatyfacet Re: St.Obirek - Przed Bogiem 08.10.06, 12:18
        Mam wrażenie, ze polska to jakiś dom wariatów dla katolików.
    • lliberte Re: St.Obirek - Przed Bogiem 06.10.06, 16:48
      Będę kontynuował dalej...nie ma obawy.
    • adam81w Re: St.Obirek - Przed Bogiem 06.10.06, 18:05
      Obirek jest wporzadku choc troche go zaluje bo widac ze facet mysli .
      Kiedys powiedzial nawet w wywiadzie ze nie przeszkadza mu ze uzywa mocy swojego
      umyslu do uzasadniania dla siebie absurdow wiary .
    • lliberte Re: St.Obirek - Przed Bogiem 10.10.06, 11:30
      Pytanie.... Czy ateista może być błogosławieństwem dla wierzacego?Choćby
      dlatego,że starając się kwestionować sens wiary,zmusza wierzących do weryfikacji
      swoich przekonań.
      Jest to cenna obecność szczególnie wtedy gdy wiara zaczyna przybierać
      bałwochwalcze formy.Historia dowodzi,że dla chrześcijan popadanie w
      bałwochwalstwo było czymś naturalnym..............


      St.Obirek


      Dokładnie tak rozumiem obecność i dialog z niewierzącymi.Agnostyk jest dla mnie
      - człowieka wiary - lustrem.w którym sie przeglądam.Jedno z podstawowych
      pytań,które stawia również agnostyk,brzmi:
      - skoro można sensownie i przyzwoicie żyć bez wiary,po co wiara ? co daje
      i czemu służy ?
      Takie pytania są dla wierzącego błogosławione.Jest w nich moc oczyszczająca
      dla kogoś,kto wierzy i wyraża swoja wiarę.
      Jeśli do takich radykalnych pytań wierzący podejdzie z życzliwością, a nie
      z lękiem,może okazać sie ,że niektóre elementy jego wiary mają bałwochwalczy
      charakter. Ale ten proces oczyszczenia wiarypokaże też,że zostaje coś,co mu
      się nie poddaje.
      Przyjaźnię się z kobietą,która jest agnostykiem.Jej pytania maja dla mnie taki
      oczyszczający charakter,przywracaja wierze jej pierwotna czystość.

      Może to dziwne,ale przyznam,że w zakonie nieczęsto rozmawialiśmy na temat wiary.
      Za to wiele o logistyce i sprawach organizacyjnych.Z kolei kiedy spotkam się
      z ateuszami,najczęściej rozmawiamy o wierze.
      Oni zmuszaja mnie do tego,abym ich przekonał,że istnieje zasadnicza różnica
      między Kościołem i Microsoftem.



      Mój komentarz....zdecydowana większość chrześcijan woli przyjąć "syndrom
      oblężonej twierdzy" Powszechne jest przekonanie wśród chrześcijan,że
      "ateusz" to wróg wszystkich i wszystkiego.Dobrze,że ten teolog ma inne
      zdanie na ten temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka