IV RP w pigułce

26.11.06, 16:20
Krótki, ale ciekawy artykuł, zawiera wiele trafnych uwag:

www.wiadomosci24.pl/artykul/iv_rp_w_pigulce_czyli_pomysly_wladzy_na_moje_zycie_11676.html
    • grgkh Re: IV RP w pigułce 26.11.06, 18:10
      Dobry artykuł i bardzo dobra strona. Godna poleceniu szczególnie tym, którzy
      wciąż mają klapki na oczach. To od ich uświadomienia zależy, czy coś zacznie
      się zmieniać. Bo na razie nie widać na to żadnych szans. Mimo oczywistym
      przesłankom i oczekiwaniom udręczonych Polaków klerykalizacja i kaczyzacja
      naszego państwa postępuje.
      I do tego "uświadomienia" Polaków dodałbym, także niezbędną, chęć do
      uczestniczenia w życiu obywatelskim. I gdy te dwa parametry zmienią swoją
      wartość, to zacznie się coś zmieniać na plus w naszej ojczyźnie.
      • wanda43 Re: IV RP w pigułce 26.11.06, 18:39
        Polakowi oczy i uszy się otwierają i rozum zaczyna funkcjonowac, gdy dostanie takiego porządnego kopa w d... . Niektorzy widocznie po tego kopa w kolejce stoją.
      • markus.kembi Re: IV RP w pigułce 26.11.06, 19:58
        Wiadomości24 to serwis prowadzony głównie przez dziennikarzy społecznych, czyli
        przez osoby, które poświęcaja swój wolny czas by pisać artykuły (co pozwala na
        tak dużą różnorodność tematyki) i wśród tym osób są osoby obdarzone wyjątkowym
        talentem dziennikarskim. Również zawodowi dziennikarze wiadomości24 zasługują na
        uznanie - są to głównie (poza panią, która pisała kiedyś do "Nie") młode osoby,
        z niewielkim doświadczeniem, ale bardzo zaangażowane w swoją pracę.
    • grgkh Re: IV RP w pigułce 24.12.06, 09:05
      To co widziałem, to były omamy!!!
      Tak się składa, że mieszkam ok. 1 km od miejsca w którym rurę podłączono do
      gazociągu i przejeżdżam tamtędy kilka razy dziennie. Przejeżdżałem również tej
      nocy, kiedy trwałała akcja w stanie "wyższej konieczności". Dotychczas byłem
      przekonany, że to co widziałem i o czym wtedy czytałem działo się naprawdę.
      Teraz, gdy przeczytałem co po rocznym dochodzeniu ustalił prokurator wiem, że
      to wszystko mi się tylko wydawało. Być może z racji panujących wtedy tęgich
      mrozów byłem, jak setki innych kierowców tamtędy jadących, w stanie
      pomroczności jasnej - wszak jest to stan psychiczny mogący występować u
      kierujących pojazdami. A oto, co w tamtych dniach zrodziło się w mojej chorej
      wyobraźni:
      - Budowa zorganizowana perfekcyjnie. Jasno jak w dzień, kilkudziesięciu ludzi,
      ciężki sprzęt. Prace trwają chyba dwa dni - tempo jak na tamte warunki, którego
      nie powstydziliby się budowniczy Nowej Huty.
      - Co zobaczyłem nazajutrz po oddaniu budowli do użytku. Żółta rura PCV rzucona
      na odcinku kilkuset metrów tuż przy jezdni, potem ułożona w trochę większej od
      niej odległości - bo tak było krócej.
      W końcowym odcinku (już w granicach miasta)powieszona na ogrodzeniach i
      drzewach kilka metrów od domów. Droga dość ruchliwa, kilkaset pojazdów na
      godzinę (trasa Oświęcim-Kraków)- dużo ciężarówek, kilka linii autobusów
      podmiejskich. Do granicy miasta - ok. 1 km. -jeździ się lodowymi koleinami w
      zwałach zlodowaciałego śniegu, miejscami kilkadziesiąt centymetrów od rury. Od
      tablicy z napisem Kraków jest lepiej, ale rura w tym miejscu już wisi na
      ogrodzeniach. Przy drodze brak jakichkolwiek ostrzeżeń dla kierowców i
      okolicznych mieszkańców
      o występującym niebezpieczeństwie.
      - Trwa to kilka dni. Do czasu, aż media związane z "Układem" nagłaśniają sprawę
      łącząc ją z niejakim panem W. Pan W. reaguje natychmiast twierdząc, że wcale
      nie naciskał. Telefonował tylko do zakładu gazowniczego pytając ogólnie czy nie
      mają kłopotów z dostawą gazu i napomykając przy okazji, że na Bielanach
      niektórzy mieszkańcy nie mogą dogrzać domów. Mrozy trzymają ale rura nagle
      znika. Po kilku dniach czytam, że pan W. owszem telefonował lecz nie do zakadu
      gazowniczego, tylko energetycznego w zupełnie innej sprawie. Wszystkie te fakty
      przekazuje Onet cytując gazety a ja powtarzam za Onetem, bo nie czytam
      gazet "układowych".
      Wniosek:
      Po Swiętach idę do psychiatry. Od ponad roku, to co obiektywnie piękne jawi mi
      się jako ohyda. Do tego konfabuluję i odczuwam niczym przecież nieuzasadnioną
      niechęć i nieufność do urzędników i służb państwowych, co świadczy o moim
      niskim stopniu świadomości obywatelskiej. Może jednak nie jestem kompletnym
      idiotą bo w tym momencie logicznie pomyślałem, że nie zmarznę w swoim domu.
      Wystarczy jeden mój telefon a dpowiednie służby natychmiast doprowadzą
      dodatkową rurę. Oczywiście wierzchem i przy drodze, bo przecież nie nie naruszą
      żadnych przepisów.

      ~zaniepokojony sobą, 24.12.2006 02:04

      "Gazociąg Wassermanna" - śledztwo umorzone
    • grgkh Re: IV RP w pigułce 29.01.07, 18:08
      Dorzucam coś aktualnego - jak działają pisowscy fachowcy:
      Tutaj temat, a tu niezły
      komentarz.
      • grgkh Re: IV RP w pigułce 29.01.07, 18:12
        Linka nie ta, ta miała być biznes.onet.pl/1,12,8,27112663,74871314,2886685,0,forum2.html
        • markus.kembi Re: IV RP w pigułce 29.01.07, 22:25
          Hmm... Ciekawa literówka:

          >>>>
          Jeśli za 2-3 skończy się fala zkończy się fala koninktury to rok później
          będziemy mieli falę upadłości i kilkadziesiąt tysięcy nowych bezroboznych.
          >>>>

          Rozumiem, że autorowi chodziło o kilkadziesiąt tysięcy bezrobotnych, bo
          bezbożnych zapewne będzie znacznie więcej.
    • grgkh Jeszcze coś dorzucę 03.02.07, 16:10
      Jest na temat:

      www.skubi.net/pis.html
      • radzimir11 Re: Witajcie w Raju:-) 06.02.07, 23:51
        To i ja dorzuce ku pamieci tekst matki_kurki.

        IVRP to raj na ziemi, Chrystus królem, a radiowozy rozwożą pizzę i colę!
        To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od 17 lat do
        marszałka sejmu wpływa wnioske aby jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na
        komendzie mozna zamówic taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii
        zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwości, pod wdzięcznym tytułem `My
        dotrzymujemy słowa'. W ramach my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie
        prezydentem, ja nie zostanę premierem, premierem został atrakcyjny Kazimierz,
        pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół
        roku, w tym czasie w ramach my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa,
        powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy
        stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy najwięcej w historii Polski
        marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował ustawy
        przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem. Mięliśmy w
        ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii 3 rodzaje koalicji, na trzech
        różnych pakietach `umów', do tego dwóch premierów, pięciokrotnie był wymieniany
        minister finansów. Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem
        premierem, ponieważ premier, który ma 78% poparcia społecznego był za słaby,
        wymieniliśmy go na premiera, który ma 33% poparcia, a premier który miał 78%
        poparcia przegrał wybory na prezydenta Warszawy.

        Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło
        słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie rozmawiać
        z Lepperem, po czym polazły i gadało, ale o tym za chwilę. Pierwszy raz od 17
        lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł sędzia stanu
        wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70.
        takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej
        marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka
        powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera
        recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by
        następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JPII wskrzesić i wsadzić na
        szczyty władzy. Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w
        ponad 50% składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów,
        znajdziemy w IVRP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za
        fałszowanie przepustek więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego
        posła oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która
        zasłynęła, jako operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez
        komisje etyki i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę.
        Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony
        z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z
        ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został wywalony
        z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo -
        ludowe.

        Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na
        konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy
        dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do
        PZU, na wniosek posła Kurskigo, czlonka sztabu wyborczego PIS, który oskarżył
        Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od PZU. Jak się
        okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa Kurskiego, firma
        obsługująca PZU obsługiwała PIS, nie PO, a sędzia w tej sprawie był minister,
        który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na
        kolanach o ugodę. To samo ministerstwo sprawiedliwości, w ciagu roku
        zresocjalizowało Rywina, wypousciło jakubowska i jakubowskiego, łamiąc prawo
        aresztowało Wasacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ ŚŁYNNEJ AFERY, łącznie z afera
        Rywina, którą obecny minister jako cżłonek komisji, pono rozwiązał w ułamku
        sekundy, tylko ówczesne władze blokowały śledztwa. Pierwszy raz od 17 lat rząd,
        który popierał lustrację zamknął do spólki z klerem usta księdzu Sakowiczowi,
        p[rezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjna, a następnie sam znowelizował ją
        do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członak
        układu, nie odebrano emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu
        opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który
        nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU
        WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KREGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD
        PIERZYNĄ. Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IVRP.
        Komuniście dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, ze pisowi tacy jak
        Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu sa
        też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest
        kontekst i przydatność `układowa'. Znany polityk opozycji najpierw dostał
        propozycję objęcia rządu IVRP, potem ogłoszono go morderca demokracji, by znów
        zaproponować mu miejsce w rządzie. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił
        nic w kwestiach gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby
        najniższej wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się
        twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef
        kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD
        Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach
        karencji został szefem doradców premiera.

        Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla,
        która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących
        stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych, a
        więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca
        kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent nie
        odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w
        niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z
        prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na
        misję `pokojowe'. Nie zdarzyło się od 17 lat aby polski premier musiał się
        tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje
        homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces dyplomatyczny. Nie
        zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe orędzie,
        oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu. Nie było takiego przypadku by ministrem
        edukacji został szef organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie
        pali pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz miedzy
        sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego rządu,
        podawali rękoma weterynarzy środki wczesnooporonne przeznaczone dla bydła,
        kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie miał nigdy miejsca taki przypadek
        by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc
        `włanczam', `som', `świętobliwość Biskup Rzyma', oraz mlaskali, oblizywali
        wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z reklamówką. To
        był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i
        sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku 19 wieku. W
        ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły
        do czasów Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła największa
        fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań nie powstało ani
        jedno w ramach programu rządowego z setek kilometrów autostrad w przyszłym roku
        powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ
        wygrał niewłaściwy kandydat. Cały ten dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na
        żadnej ma
        • radzimir11 Re: Witajcie w Raju:-) cd. 06.02.07, 23:53
          Cały ten dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie świata, a
          powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej, która skalą,
          siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu do Jastarni. To był rok
          bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go przetrwaliśmy i prośmy, by już
          nigdy więcej dobry Bóg podobnych dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza
          dama kupi sobie torebkę, a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie
          mieszajcie się jak przez ostatnie 12 miesięcy, a jakoś to przetrwamy
          braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze spółdzielczy, pionierzy,
          kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach.



          matka_kurka 2006-12-27 16:27





    • grgkh Portret naszego prezydenta 10.02.07, 23:59
      Czym sobie na niego zasłużyliśmy? Czy to jest prawe? A może sprawiedliwe?
      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,27503696,75875349,2984045,0,forum.html
      Przeprowadziłem małą analizę zachowań Prezydenta Kaczyńskiego. Jak wiadomo
      zachowanie Prezydenta przekłada się na postrzeganie Polski w świecie. W końcu w
      naszym systemie konstytucyjnym rolą prezydenta jest głównie reprezentowanie
      nas - Polaków na zewnątrz. Prezentuję efekty moich spostrzeżeń.

      Nasz Prezydent unika kontaktów z ludźmi. O ile jeszcze daje sobie jakoś radę w
      kraju, tak w kontaktach z obcokrajowcami dramatycznie się usztywnia i stresuje.
      Prezydent nie lubi swojej pracy, dostaje alergii na widok kamer z powodu
      posiadania licznych kompleksów. Ponadto Lech Kaczyński nie został prezydentem z
      własnych chęci, tylko z polecenia brata, co zaanonsował słowami "zadanie
      wykonane". Mogłoby się wydawać, że osoba pełniąca obowiązki prezydenta powinna
      przede wszystkim mieć takie ambicje i wewnętrzne poczucie realizowania się na
      takim urzędzie. Jak widać wyjątki się zdarzają.
      Powodem publicznej nieporadności Lecha Kaczyńskiego jest jego domatorski,
      kameralny charakter. Prezydenta najlepiej czuje się w zaciszu własnego domu,
      pod okiem żony, a zwłaszcza mamy. Lęk przed światem Pana Prezydenta powoduje
      zupełna nieznajomość tego świata, oraz brak umiejętności porozumiewania się w
      obcych językach. O ile przeciętny kucharz włada angielskim, a kelner francuskim
      o tyle mieniący się tytułem profesora Prezydent jest w tym temacie całkowitą
      nogą. Jego obrońcy twierdzą wprawdzie, że Prezydent zna półtora języka obcego
      tzn. rosyjski i biernie angielski, ale to drugie łatwo podważyć.
      Sądzę, że Prezydent jest świadomy swoich ułomności i gdy zachodzi potrzeba
      wyjazdu na spotkanie Trójkąta Weimarskiego lub do Davos Prezydent chowa głowę w
      piasek, bo wie, że zwyczajnie się nie nadaje. Tam gdzie społeczeństwu Prezydent
      nie może odmówić i musi jechać, bo nie ma wyboru prezentuje się tak: wokół
      toczą się ożywione rozmowy w kilku językach, atmosfera jest fantastyczna, a
      nasz Prezydent siedzi skulony i osowiały. Za ten sposób załatwiania naszych
      narodowych interesów ciągle płacimy wszyscy.
      Mowa ciała też zawodzi Prezydenta. Nie potrafi swobodnie wyciągnąć ręki na
      powitanie, sprawia wrażenie nieszczerego, zawstydzonego, skrępowanego. Jest
      odpowiednikiem brytyjskiego "Jasia Fasoli". W czasie zagranicznych wizyt
      Prezydent zamyka się w sobie. Wtedy jego żona przejmuje pierwsze skrzypce tzn.
      poprawia mu krawat, koszulę coś tam ciągle koryguje. Jeśli ubiór jest w
      porządku to można przynajmniej podać mężowi reklamówkę do samolotu w błysku
      fleszy 100 aparatów i 50 kamer. Takie działania powodują, że śmiechem parskam
      już nie tylko ja, ale cała Europa! Wszyscy ze zniecierpliwieniem czekają na
      następne odcinki tej nie mającej końca serialowej komedii!
      Przed kamerami Lech Kaczyński dostaje obrzęku śluzówek, dostaje szczękościsku,
      mówi jak gdyby miał kluski w gardle. W ogóle nie można go zrozumieć, ale on sam
      nie widzi w tym problemu. Lech Kaczyński nie ma pojęcia jak być dobrym
      prezydentem i najwyraźniej nie ma potrzeby, żeby się czegoś nowego nauczyć. I
      nikt mu tego już nie powie, bo kancelaria prezydencka została oczyszczona z
      fachowców, którzy zostali po Kwaśniewskim.
      Źle się dzieje jeśli taki przykład rządów idzie "z góry".

      Dlatego gdyby jakimś cudem mój tekst kiedyś dotarł do Pana, Panie Prezydencie,
      to powiem Panu, że życie to nie "Big Brother" i ciągłe granie kogoś, kim się
      nie jest powoduje fizyczny i psychiczny rozstrój zdrowia. A głównie zdrowia
      Panu życzę.
      (z netu)

      ~cała prawda, 10.02.2007 15:15
      • delju Re: Portret naszego prezydenta 11.02.07, 20:25
        Hmmm,Marsjanie kartofla nam nie wybrali.Pamiętam tuż po wyborach pienia na
        forach jakiego to cud prezia sobie wybralismy.Moim zdaniem mamy to na co
        zasługujemy i to pod każdym względem.Kuriozalny kraj,kuriozalny rząd i
        prezydent-taki wielki cyrk w środku Europy.
        PS Choć ja na kaczą rodzinę nie głosowałem.
    • grgkh Oto ile zrobił PiS dla nas i kraju. 08.06.07, 03:24
      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,31219934,85045223,3863097,0,forum.html
      Oto efekty rządzenia PiS, Samoobrony i LPR:
      W 2006 zadłużenie budżetu państwa wzrosło aż o 36,9 miliardów zł i wynosi już
      ok 490 miliardów. Państwo ma teraz do oddania więcej, niż wynoszą jego
      dwuletnie dochody.
      ("Polityka"5/07)
      -------------------------------------------
      • grgkh Oto ile zrobił PiS dla nas i kraju. (c.d.) 08.06.07, 03:26
        [...] ponad 1200 osób. Ich średni zarobek (bez dyrektorów i wicedyrektorów) to
        3,9 tys zł.
        Wydatki Kancelarii Sejmu w 2007 r. to 352,4 mln zł, czyli ponad milion więcej
        niż w roku 2006. Połowa tych pieniędzy to świadczenia poselskie, reszta to
        koszt działalności komórek poselskich.
        (`Polityka')
        -------------------------------------------
    • grgkh Rzeczpospolita bydlacka 08.06.07, 03:59
      To pierwszy komentarz pod tym tekstem
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,4209786.html
      Prawo i sprawiedliwość. K.... m..
      • grgkh Krok za krokiem i cała władza w ręku PiS 13.06.07, 22:02
        www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4220270.html
    • grgkh Areszt wydobywczy 14.06.07, 13:38
      Zamknąć bez dowodów do aresztu - posiedzą, to powiedzą.

      Dobrze, czy źle?

      Jeśli ma to dotyczyć przestępcy, który i tak trafiłby za kratki, to rozsądek
      podpowiada, że to ma sens, ale jeśli siedzi niewinny człowiek? A jeśli kara,
      która mogłaby go dotknąć jest mniejsza niż długość aresztu tymczasowego? A
      jeśli potem sąd "naciągnie" wyrok tak, by długość odosobnienia orzeczonego była
      równa temu już wyegzekwowanemu?

      I tak wpadamy w pułapkę. Wokół nas jest państwo, dla którego nie liczy się
      człowiek, los jednostki, którą mozna krzywdzić. Liczy się cel nadrzędny, cel,
      który jest wypowiadany przez człowieka stojącego "ponad" - faktycznie ponad
      prawem, ponad sprawiedliwością, ponad nami... Czy to nie jest już tyrania,
      uzurpowanie sobie nadwładzy?

      Gdzie jest granica naciągania prawa? Jaką możemy mieć gwarancję, że
      początkowo "delikatne" naciaganie nie przerodzi się w narzędzie, którego już
      nikt i nic nie będzie mógł kontrolować i że prawo nie będzie ustanawiane pod
      potrzeby rzadzących?

      Czy na końcu tej drogi nie ma inwigilacji absolutnej? Czy nadmiar możliwości
      nie zacznie rozzuchwalać posiadających je?

      Pytania, pytania...

      Odpowiedź jest jedna - NIE dla tych, którzy żądają dla siebie nadmiaru
      uprawnień.

      Szczegóły tutaj: wiadomosci.onet.pl/1417616,2677,kioskart.html
    • grgkh Kalata wydała 8 milionów na nagrody 19.06.07, 17:20
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4235035.html
    • grgkh Niezależność sądów od władzy (politycznej) 18.07.07, 09:14
      wiadomosci.onet.pl/1425074,2677,kioskart.html#Scene_1
    • grgkh PiSobolszewizm 12.10.07, 21:33
      Już po debacie Tusk-Kaczyński. Za Kaczyńskim stoi Rydzyk. Kaczyński
      grozi nam wprowadzeniem jedynej mozliwej moralności
      chrześcijańskiej. Możemy wybrać. Już wkrótce.
      wiadomosci.onet.pl/wybory2007/1,15,11,35624240,96714657,4191305,0,forum.html
      Czym grozi PISOBOLSZEWIZM? Przeczytajcie.

      Dziadek mój urodzony w 1900 roku doświadczył na własnej skórze
      rewolucję bolszewicką, dwie wojny światowe, CZEKĘ, NKWD, GESTAPO,
      SD, UB i SB. Zawsze powtarzał mi, że największą zarazą ludzkości i
      najbardziej zbrodniczym ustrojem jest bolszewizm. Polityka
      bolszewicka jest prosta, zabrać tym co mają, wywłaszczyć ich i
      poszczuć przeciwko nim społeczeństwo. W tej chwili w Polsce rodzi
      się nowy ustrój PISOBOLSZEWIZM. Ponieważ z pustego i Salomon nie
      naleje trzeba jakoś zasilić budżet państwa a przede wszystkim
      napełnić własne kieszenie. A więc Obywatelu, jeżeli coś posiadasz,
      samochód, mieszkanie własnościowe, oszczędności w banku a co nie daj
      Boże dom to możesz być pewien, że niedługo zostaniesz tego
      pozbawiony. Wszak w kraju naszym funkcjonuje kilkumilionowa rzesza
      różnej maści nierobów, lumpów, "zasiłkowiczów" i dzieciorobów. Ich
      głosy liczą się tak samo jak Twoje, pracowity i przedsiębiorczy
      obywatelu. Ale żeby te lumpy zagłosowały na pisobolszewików trzeba
      im coś obiecać. Dostaną oni mianowicie Twój majątek Obywatelu. Tym
      prymitywnym lumpom i moherom wmówi się, że jesteś złodziejem i
      oligarchą bo czegoś się dorobiłeś. To czeka nasz kraj jeżeli dalej
      będzie rządził PIS. Apeluję gorąco do tych 60% Obywateli, którzy nie
      uczestniczyli w ostatnich wyborach aby tym razem poszli do urn
      wyborczych i zagłosowali przeciwko PISOBOLSZEWIKOM. Przedstawiony
      przeze mnie scenariusz jest całkiem prawdopodobny. I na koniec
      przypomnę jeszcze raz słowa mojego dziadka: pamiętaj wnuczku,
      bolszewizm to największa zaraza ludzkości, system ten niesie z sobą
      tragedie, ludzkie dramaty, zniszczenie i śmierć.

      ~antybolszewik, 12.10.2007 19:41
Pełna wersja