Dodaj do ulubionych

Katolicki sejm uchwalił nie humanitarny ubój?

24.12.06, 18:03
Proszę obejrzeć film jak się zabija zwierzęta w Chinach:
www.petatv.com/tvpopup/video.asp?video=fur_farm&Player=wm&speed=_med

Teraz podobnie będzie w Polsce?
Katolicki sejm uchwalił nowa ustawę o zabijaniu zwierząt w sposób nie
humanitarny?
Czy Jezus mówił kiedyś żeby męczyć zwierzęta?
Cytuje:
„Do tej pory prawo wymagało, żeby pomieszczenie, w którym zwierzęta czekają
na rzeź, było "izolowane akustycznie i oddzielone przegrodą" od pomieszczeń,
gdzie się zwierzęta ogłusza i wykrwawia. Ale według nowej ustawy takiego
wymogu już nie ma - zwierzęta czekające na zabicie będą mogły słyszeć, a może
też widzieć, jak zabija się inne.

Sejm tydzień temu uchwalił nowelizację ustawy o ochronie praw zwierząt, by
dostosować przepisy o ich transporcie do unijnej dyrektywy. Przy okazji
zmieniono też przepis dotyczący warunków uboju zwierząt i w efekcie "izolacja
akustyczna" i "przegroda" zniknęły. Dlaczego? Posłowie tego nie uzasadnili”.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3791372.html
Mam nadzieje, ze zwierzęta poskarżą się w noc wigilijną ludzkimi glosami na
sejm?
Obserwuj wątek
    • grgkh Re: Katolicki sejm uchwalił nie humanitarny ubój? 24.12.06, 19:42
      Tak, czytałem niedawno o tym. A dziś natknąłem się na tekst z "Wiedzy i Życia", pt. "Zwierzęce emocje". Różnica między zwierzętami i ludźmi jest bardzo nikła, znacznie mniejsza niż nam to wmawia np. religia, która przecież samych ludzi dzieli na ludzi Boga (naród wybrany) i Bogu niemiłych.

      Przeczytajcie: Zwierzęce emocje
    • lan.kwai.fong Humanitarny ubój? 25.12.06, 01:02
      Co takiego? Humanitarny mord?

      O co tu chodzi? Jeżeli dominujący gatunek ssaków, czyli człowiek zaczyna
      dywagacje w zakresie oddzielenia "pomieszczeń, w którym zwierzęta czekają na
      rzeź" oraz wprowadzenia "izolowania akustycznego i oddzielenia przegrodą" od
      pomieszczeń, gdzie się zwierzęta ogłusza i wykrwawia" to zaczynamy tutaj
      rozprawę podobną do tej, jaka przypomina linię obrony twórców obozów
      koncentracyjnych z czasów nie tak odległej II Wojny Światowej przeniesioną
      żywcem z dokumentalnych archiwów Procesu Norymberskiego!

      Jaka musiałaby być izolacja akustyczna komór gazowych? 0.5m, 1m, 2m? Są jakieś
      normy? Nawet DIN (Deutsche Industrienorm) tego nie określa...

      Może warto zastanowić się nad tą potworną hipokryzją?

      Katolicy wierzą w cud człowieczej mowy zwierząt o północy w wigilie tzw. bożego
      narodzenia, a na śniadanie wpieprzają szynki i kiełbasy bez żadnego
      zażenowania... ale to inna bajka na kanwie najbardziej zakłamanej "religii"
      świata...

      Nie mam czasu ani chęci zagłębiać się w politykę tego żałosnego kraju, w którym
      przyszło mi nagle żyć w mniejszości światopoglądowej... Jedno jednak jest pewne:
      nie mogę zgodzić się na jawną hipokryzję tego systemu!

      Smacznego!

      LKF
      • billy.the.kid Re: Humanitarny ubój? 25.12.06, 08:59
        potrafią wypuszcać karpie do stawów[vide kurdupel w tv], a jak sie trafią mendy-
        mordują je bez litości.
      • vitmik hipokryzją to jest walka o humanitarne zabijanie 28.12.06, 07:35
        zwierzat (jesli w ogole zabijanie ma cos wspolnego z humanitaryzmem)z jednej
        strony a z drugiej walka o zabijanie zyjacych istot w brzuchach kobiet. nie
        mowie tu o zarodkach i zygotach "wypluwanych" dzieki tabletkom wczesnoporonnym
        ale 5,6,7, miesiecznych zywych istotach,ktore sa wyciagane z macicy szczypcami
        za głowe,wczesniem miazdzona. to jest za to qrwa humanitarne
        • grgkh Re: hipokryzją to jest walka o humanitarne zabija 28.12.06, 11:23
          > ale 5,6,7, miesiecznych zywych istotach,
          > ktore sa wyciagane z macicy szczypcami
          > za głowe,wczesniem miazdzona. to jest za to qrwa humanitarne

          To nie jest akceptowana przez nikogo reguła. Uprawiasz demogogię, bo się naoglądałeś materiałów z "jedynie poprawnego" źródła.

          Dam Ci inny przykład:

          Dokonywana jest operacja amputacji kończyny. Okrutna i bezwzględna. Leje się krew. Na stole operacyjnym leży znieczulony (albo i nie, bo warunki są polowe), "biedny", "niehumanitarnie" traktowany człowiek. Być może w wyniku tej operacji nastąpi zgon, bo ktoś nie zadbał (a może nie mógł) o to by wszystko poszło najlepiej.

          Dla mnie oba te przykłady, choć nieco inne, należą do tej samej kategorii - w imię pewnej wyższej intencji dokonywana jest ingerencja chirurgiczna. I rozdzielam dwie sprawy - intencję oraz obraz, który powstaje na skutek działania pod wpływem tej intencji. A Ty dobierasz obraz tak, by w ten sposób klasyfikować intencje.

          • vitmik Re: hipokryzją to jest walka o humanitarne zabija 28.12.06, 11:53
            byłem świadkiem zarowno aborcji jak i amputacji.
            amputacja uratowala zycie tej osobie, aborcja pozwolila przedluzyc sobie
            mlodosc, luz,zabawe i rozrywkowe zycie. to byly calkowicie dwie rozne sprawy
            • grgkh Re: hipokryzją to jest walka o humanitarne zabija 28.12.06, 13:34
              vitmik napisał:

              > byłem świadkiem zarowno aborcji jak i amputacji.
              > amputacja uratowala zycie tej osobie, aborcja pozwolila przedluzyc sobie
              > mlodosc, luz,zabawe i rozrywkowe zycie.
              > to byly calkowicie dwie rozne sprawy

              Nie, Wiciu, to nie tak.

              Rozdziel intencje. A jak już je będziesz miał niezależne od działań, to pomyśl, czy istnieje reguła, która je kwalifikuje, BEZ DODATKOWYCH KRYTERIÓW, w bezwzględnej skali: lepsze-gorsze.

              Nie da się...

              Musisz spojrzeć PRZEZ czyjś interes. Człowieka. Grupy ludzi. Biosfery. Kultury. Kosmosu.

              Weźmy człowieka.

              Przecież każdy w końcu kiedyś umrze, a więc czy najważniejsza jest maksymalizacja komfortu jego życia? Przecież sama natura, ewolucyjnie, dała nam przystosowania, które są dla nas szkodliwe, a dają nam przyjemność. Przykład - tolerancja alkoholu, którego małe dawki (te z dzikich owoców), miały być magnesem skłaniającym do spożywania raczej dojrzałych owoców, zawierających więcej węglowodanów, będącym lepszym energetycznie pożywieniem. A czy teraz, gdy nadużywamy go dla wprowadzenia się w stan oszołomienia i potrafimy kompletnie zniszczyć swój organizm, to robimy dobrze, czy źle? Dla siebie, czy dla innych? Alkoholik znęcający się nad rodziną jest uzależniony czy jeszcze wolny? Gdzie jest granica?

              W życiu krzyżują się interesy jednostek, grup i wynikają z tego losy, które my widzimy TERAZ i teraz oceniamy. Ale przecież "teraz" staje się natychmiast przeszłością.

              A więc ważniejsze jest nie to "teraz", ale los przyszły. To, co się stało, tego nie zmienimy. Co nas boli teraz, minie. Musimy żyć dla przyszłości, dla planu (nawet jeśli miałaby to być zabawa). I jeśli tak spojrzeć na nasze życie, to większą rolę zaczyna odgrywać zbiorowość, nasze potomstwo, zaczynamy widzieć już nie tylko siebie, ale cały świat.

              A te gadki o rozrywkowym życiu itp to chyba jakieś nieporozumienie. Czyżbyś w ogóle ludziom odmawiał prawa do rozrywki? Pewnie nie. No to ile jej jest nie za dużo? Zapewne nie określisz tego dokładnie, tym bardziej, że to zależy od indywidualnych potrzeb, od tego, jak ktoś był wychowany. I, zauważ to, wracamy do tego, co powiedziałem w poprzednim akapicie - przestańmy żyć chwilą, zacznijmy zauważać perspektywę, a zauważymy, że celem życia nie jest pojedyńczy człowiek sam dla siebie, ale człowiek w kontekście świata.

              I będzie dobrze.

              A przy okazji, rzeczywiście byłeś świadkiem aborcji i amputacji? Masz coś wspólnego ze służbą zdrowia?

              P.S. i jeszcze coś mi przyszło do głowy. Ta aborcja...

              Nie znamy przyszłości. To dziecko... Może wyrósłby z niego nowy Einstein, a może inny Hitler. Istnieje coś takiego jak prawo do obrony. Gdyby rodzice nie zadbali o dziecko i wychowałoby się na bestię, to KAŻDA obrona naszej, całej ludzkości, przyszłości jest usprawiedliwiona. A więc połóżmy na szali nie widok krwi, ale to, czy potrafimy teraz, będąc członkiem społeczeństwa tyle z siebie dać, by było ONO najzdrowszym organizmem? Jeśli nie, to nie przedkładajmy losu jednostki nad los nas wszystkich, bo - ja to tak czuję - wobec znikomości istnienia jednostki tylko los społeczności liczy się na osi czasu. Za plecami mamy historię. Były tam aborcje, incydentalne, ale przede wszystkim jest tam morze krwi i cierpień żyjących przedstawicieli społeczeństw. Jest tam powtarzalność ich bólu każdego dnia ich życia. Suma doznań. Przed sobą mamy przyszłość i możliwość uczynienia "czegoś", by kiedyś mogło być inaczej. A sami stoimy na granicy, w teraźniejszości i... podejmujemy decyzje.
              • vitmik Re: hipokryzją to jest walka o humanitarne zabija 28.12.06, 13:57
                nie,nie mam nic wspolnego w chwili obecnej ze sluzba zdrowia, bron boże wink

                po prostu miałem okazję i "szczescie" byc swiadkiem takowych zachowan, raz
                swiadomie raz nieswiadomie,ale byłem.

      • grgkh Re: Humanitarny ubój? 28.12.06, 11:06
        Ja też widzę tą hipokryzję.

        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka