Ciekawe stwierdzenie

24.07.07, 23:42
Usłyszałem dośc ciekawe twierdzenie z ust księdza.
Wracając z urlopu (upał, zatrzymałem się dla odpoczynku). Niewielki park,
trochę cienia, po drugiej stronie kościół, wydawał się zabytkowy. Pusto,
wszedlem do przedsionka koscielnego gdzie ksiądz wywieszał jakieś ogłoszenie
na tablicy. Tylko on i ja. Przez jego ramię przeczytałem kilka linijek tego
ogłoszenia. Dotyczyło on wezwania wiernych do składanie ofiar na jakieś zlote
wota do jakiegoś nowego ołtarza.
Udając "greka" spytałem się - "proszę księdza, nie jestem zbyt obeznany z
dogmatami religii ale czytając to ogłoszenie, chciałbym zapytać - to Bóg
potrzebuje złota?". Ksiądz spojrzał na mnie (tak jakby ze złoscią) i głosem
zdecydowanym powiedział - "Nieee!!! Bóg żadnego złota nie potrzebuje ale nie
znaczy to, że nie lubi!!!". Wyszedłem i zamysliłem się, dośc ciekawe
stwierdzenie, takie dość ludzkie. Dużo jest rzeczy, ktorych nie potrzebujemy
ale nie znaczy, że nie lubimy.
    • watanabe.miharu Re: Ciekawe stwierdzenie 25.07.07, 11:01
      hehe, to cwany klech..
      w sumie to ten jego bóg taki trochę zacofany.. czemu złoto? nie wolałby dobrego
      kompa, sportowego jaguara albo pakiet jakichś akcji? wink)
      nie idzie z duchem czasu, złoto nie jest już tak cenne jak dawniejsmile
      • wanda43 Re: Ciekawe stwierdzenie 25.07.07, 11:07
        moze i tanie,ale sie swieci,a oni ubostwiaja blichtr, zloto i purpure. I te czapy na glowach, co kurduplom daja zludzenie wielkosci.
    • markus.kembi Re: Ciekawe stwierdzenie 25.07.07, 18:09
      Kociaku, proszę, zacznij pisać blog! Takie opowieści idealnie by się nadawały do
      bloga - codziennie jakaś nowa historyjka, a gdyby nic ciekawego się nie
      wydarzyło, zawsze można by było przy pomocy wyszukiwarki wygrzebać jakąś starą
      historię kiedyś opisaną na forum i wkleić metodą "kopiuj - wklej".
      • kociak40 Re: Ciekawe stwierdzenie 25.07.07, 20:35
        Panie markus.kembi!

        Ja nie nadaję się do pisania blogu gdyż mam bardzo indywidualne poczucie
        humoru, takie trochę tylko "dla siebie". To co mnie smieszy, na ogół nie
        śmieszy innych, a nawet inni odnoszą skrajnie inne wrażenie. Często spotykam
        się z zarzutem, że postąpiłem bardzo niewłaściwie i naganie. Bardzo sobie
        cenię, jakby szybkosc reakcji na daną sytuację i nie zważam na skutek jaki ona
        może później wywołać. Jeśli pojawia się okazja "żartu" (oczywiście dla mnie
        żartu) to wykorzystuje to natychmiast. Z tego powodu spotykam się z niechęcią u
        innych. Np. do dnia dzisiejszego mam wymówkę od znajomych, kiedy to przez
        przypadek będąc u nich, byłem obecny podczas wizyty księdza po tz. kolędzie.
        Przyszedł starszy wiekiem ksiadz i świecił mieszkanie takim "podróznym
        kropidłem" (taki metalowy pojemniczek na wodę święconą, który ksiądz ma z
        sobą). Tam już nie było żadnej wody, już wczesniej zużyła się u innych i tylko
        udawał, że jest tam woda, ci znajomi udawali, że tego nie widzą. Ksiądz machnął
        kropidłem na mieszkanie i na nas stojacych, ci znajomi przeżegnali się, a ja
        natychmiast wyjałem chustkę i zacząłem wycierać twarz, niby to tyle tej "wody
        święconej" na mnie poleciało (a jej już dawno w kropidle nie było i zapewne
        ksiądz staruszek wiedział o tym). Zachowałem "kamienną twarz" i do dzisiaj się
        zaśmiewam jak sobie przypomnę to wielkie zdziwienie tego ksiedza, patrzył na
        mnie i na to kropidło, znowu na mnie i znowu na kropidło, cud jakiś czy co? Ja
        się wycieram, nawet chustką "suszę kołnierzyk przy koszuli", niby tyle tych
        kropli. Po wyjściu księdza, znajomi "zwymyslali" mnie, że głupie żarty sobie
        robię, że nie umiem zachować powagi. Tak samo na blogu, moje "żarty" nie będą
        nikogo śmieszyć, co wiecej, pomyślą sobie o mnie - jakiś idiota, nie wiadomo z
        czego się cieszy.
        • watanabe.miharu Re: Ciekawe stwierdzenie 28.07.07, 23:04
          Haha, dobra historiabig_grin
          Dołączam się do prośby markusa.kembi - blog to świetny pomysł. Nie wiem,
          kociaku40, czy rzeczywiście masz jakieś wyjątkowe, odmienne poczucie humoru, ale
          w takim razie ja mam takie samo, bo mnie zawsze śmieszą Twoje opowiastkismile
          Zastanów się nad blogiem.. zawsze możesz liczyc na dwóch czytelników - mnie i
          markusa.kembi :0
          • wanda43 Re: Ciekawe stwierdzenie 29.07.07, 08:12
            na mnie tez. wink)))
            • kociak40 Re: Ciekawe stwierdzenie 29.07.07, 15:03
              Pani wando43

              Jak zapewne pani zauważyła, moje "żarty" w 95% dotyczą ceremoniałów
              religijnych, tu łatwo jest o żarty, oczywiscie zachowując całkowita powagę. Nie
              można się zdradzić żadnym gestem, że jest to z mojej strony kpina. To właśnie
              jest najtrudniejsze. Czy w wiekszosci przypadków jest to śmieszne? Raczej nie,
              tylko dla mnie. Właśnie przed "chwilą" (jeszcze ciepłe) miałem taki przypadek,
              opisuję go własnie po przyjeżdzie do domu. W sobotę miałem telefon od znajomego
              (małżeństo bezdzietne w średnim wieku, mieszkające w blokach w sąsiedniej
              dzielnicy). Poprosił mnie o możliwość wgrania przeze mnie pewnego
              oprogramowania do jego komputera (ja mam ten program, on chciał go mieć).
              Zgodziłem się, nie umawiając się na godzinę, tylko powiedziałem, że w niedzielę
              będę jeżdził samochodem, bo mam kilka spraw do załatwienia więc, podjadę do
              niego i wgram mu ten program. Całkowity przypadek, że pojawiłem się u niego
              kilka minut po godzinie 13. Zastaję taką sytuację. W TV na kanale Polonia jest
              transmisja mszy. Oni wyciągneli fotele przed telewizor i siedzą razem obok
              siebie, jak w kinie, i uczestniczą w tej transmisji. Z boku przy scianie stoi
              biurko z komputerem (nawiasem mówiąc, komputer dość kiepski, jeszcze Pentium
              III). Więc wchodzę do mieszkania, on otwiera mi drzwi, witam się z nim,
              podchodzę do jego siedzącej żony, "cmok" w rękę, wskazuje mi ten komputer,
              siada obok zony i dalej oglądają transmisję. Ja zapalam komputer, wstaję, biorę
              pilota od TV do ręki i mówiąc - "to już było, to jakaś powtórka, zapewne
              jeszcze będzie powtórka w innym terminie" i gaszę telewizor - "niech nie
              przeszkadza" - dodaję. Wgrywam specjalnie wolno program, tak aby trwało to
              przyjajmniej z pół godziny. Oni siedzą w milczeniu przed tym zgaszonym
              telewizorem, nic nie mówią (w końcu program bardzo drogi, ja daję im go za
              darmo, nie chcą mnie "zdenerwować" - bo jeszcze nie wgram). Znam ich myśli choć
              nic nie mówią - "program będzie ale msza nie zaliczona, trzeba będzie iść do
              koscioła na 18 i dać na tacę!!! - to ci pech, że też musiał teraz przyjechać!".
              Chcą częstować herbatą, odmawiam, podaję za przyczynę brak czasu, a prawdziwa
              przyczyna - nie mogę się już powstrzymać od śmiechu widząc ich miny i jak
              siedzą przed tym zgaszonym telewizorem. Jak wyszedłem i wsiadłem do samochodu,
              przez kilkanaście minut musiałem się posmiać mając przed "oczami" ich miny.
              Niby nic, nawet pewne chamstwo z mojej strony, bo zrobiłem to celowo. Dla mnie
              jednak śmieszna sytuacja. Obrazić się nie mogą, bo zachowałem całkowitą jakby
              nieswiadomość swego postepowania - "jakaś powtórka, przeszkadza grający
              telewizor, jestem usłużny, grzeczny, przyjechalem, wgrałem - tylko dziękować" -
              ale msza nie zaliczona, grzech "śmiertelny", niedziela, trzeba pójść wieczorem
              do kościoła i te ich miny. To trzeba zobaczyć aby się śmiać.
              • wanda43 Re: Ciekawe stwierdzenie 29.07.07, 17:50
                Mam wyobrażnie, wystarczylo mi przeczytac, aby sie obsmiac.
                wink))))))
Pełna wersja