Dodaj do ulubionych

Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem

IP: 80.50.235.* 30.06.08, 21:50
Czy ktos moze mi doradzic szykujemy sie w tym roku na wakacje , wybralismy
Tunezję ale trochę sie boje bo mamy lecieć z córeczką.Może był ktoś z dziećmi
i potrafi coś podpowiedzieć?? Nie ukrywam troszke boje się zmiany klimatu.
Obserwuj wątek
    • vanilia25 Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 30.06.08, 21:52
      ja tez troszke sie obawiam klimatu afrykanskiego (synus ma 2 latka),
      ale pocieszam sie ze grecje rok temu wytrzymal majac roczek i to
      lepiej niz my:)
      ale z checia wyslucham dobrych rad
    • arielka_1 Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 30.06.08, 22:11
      Witam,również lecę z dwulatkiem do Tunezji i mam obawy,co do
      klimatu jak również:
      -jakie będzie jedzenie
      -czy nie dopadnie nas rozwolnienie itd.(może jakieś sprawdzone
      sposoby jak tego uniknąć)
      A tak poza tym to lecimy 24 lipca na dwa tygodnie do Skanes Palace.
      Pozdrawiam
      • inia26 Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 30.06.08, 22:21
        My wybieramy sie na tydzień, jedną walizka to chyba będzie leków w razie
        czego... Nie wiem nawet czy można spakować jakieś słoiczki?
        A tak szczerze to nic nie wiem nigdy nie lecielismy z mężem samolotem i wydaje
        mi sie że troszkę przesadziliśmy może to za daleko?? w zeszły roku bylismy na
        Chorwacji ale samochodem.
        • arielka_1 Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 30.06.08, 22:29
          Ja też planuje iść do swojego lekarza po leki bo różnie bywa.My
          również pierwszy raz samolotem i jestem zielona(chodzi mi o
          lotnisko,co i jak tam).A wogóle nie wiem jak się pomieszcze w
          walizkach(4 osoby-na dwa tygodnie).Ale "najtrudniejszy pierwszy
          krok..."będzie dobrze,nie my pierwsi i nie ostatni.A co do
          słoiczków to myślę,że można spokojnie zabrać.Pozdro.
          • vanilia25 dziewczyny:) 30.06.08, 22:47
            spokojnie bedzie dobrze:) juz pomagam w tym co potrafie (lecialam
            juz dwa razy z synkiem samolotem- do wloch i do grecji). w walizce
            moga byc sloiczki- ja biore do tunezji tylko deserki (moj niejadek
            nie zje obiadku w taki upal), na miejscu kupie serki typu danio dla
            urozmaicenia posilkow i arbuzy itp, jedzenia ze stolowki raczej nie
            bede mu podawac.
            troche zabawek do piachu (ale ktos napisal ze sa tam tansze niz u
            nas, wiec jak cosik to dokupie), kolo dmuchane i rekawki.
            leki- musze sie spotkac z lekarka co brac.
            do samolotu biore danio i buteleczke picia (dla dzieci wolno miec ok
            200ml jesli dobrze pamietam), jasiek zeby mu sie dobrze spalo na
            rekach, malutki kocyk, pieluche, chustki nawilzajace, gumy mamba
            zeby cmokal jak cisnienie bedzie sie zmieniac.
            wozek mozna miec i oddac przy wejsciu do samolotu- panowie go wrzuca
            na pake:) tylko uprzednio pokazcie go przy odprawie to dostaniecie
            naklejki na niego. to chyba tyle. pozdrawiam
        • Gość: anika Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.is.net.pl 30.06.08, 23:07
          Witajcie,
          lecimy za 3 dni z dwulatkiem i siedmiolatkiem do Tunezji i chetnie
          podziele sie moimi spostrzezeniami z ubieglego roku, kiedy to
          bylismy przez 2 tyg. w Turcji (blisko Side). Wowczas moj mlodszy
          synek mial roczek i doskonale zniosl zarowno lot, jak i pobyt w
          hotelu (temp. byla caly czas 35 stopni).
          To, co moge doradzic:
          1. opalanie: nalezy wziac dla malucha krem z wysokim filtrem -
          polecam goraco Iwostin 40, sprawdzil sie doskonale, dzieci wrocily
          osmalone i nie zdarzylo sie, zeby mialy chociaz raz zaczerwieniona
          skore. Wazne, ze Iwostin mozna stosowac juz od 6 mies. zycia. Po
          opalaniu stosowalismy Apipanten w kremie. Oba preparaty mozna kupic
          w aptece.
          2. flora bakteryjna: na kilka dni przed wyjazdem (i kilka razy w
          ciagu pobytu w Turcji) podawalam dzieciom Trilac. Wzielam tez ze
          soba Nifuroksazyd (na recepte) oraz stoperan. Ale na szczescie nic
          nie bylo potrzebne. Maluchowi gotowalam kaszki i picie na wodzie
          butelkowanej (wzielam ze soba grzalke). Trzeba natomiast uwazac na
          czeste zapalenia gardla i anginy. Moje dzieci przez jeden dzien
          dostaly wysokiej goraczki, ale na szczescie okazalo sie to nic
          groznego (bylam pod wrazeniem opieki medycznej w Turcji - zawiezli
          nas do prywatnej kliniki - mielismy ubezpieczenie Signal Iduna - tam
          lekarz swietnie mowiacy po angielsku zbadal dokladnie dziecko,
          dostalismy leki w ramach ubezpieczenia i zawiezli nas z powrotem do
          hotelu - wszystko trwalo moze 50 min. od momentu zgloszenia
          rezydentce, ze potrzebujemy lekarza do momentu powrotu do hotelu).
          3. prawie pol calego naszego bagazu zajmowaly sloiczki z obiadkami,
          deserkami, kaszki, mleka, soczki, 2 rodzaje pieluszek (zwykle i do
          plywania), etc. Nie wiem jeszcze jak jest w Tunezji, ale wiem, ze w
          Turcji w wiekszych miejscowosciach mozna bylo kupic rozne akcesoria
          dla niemowlakow (ale np. obiadki z owocami morza...). My bylismy w
          malej miejscowosci i wszystko wiezlismy ze soba, ale nie bylo
          problemu - zmiescilismy sie w 45 kg bagazu, jaki nam przyslugiwal na
          3 os. bo oczywiscie rocznemu dziecku nie przysluguje bagaz...) Z
          powrotem bylo oczywiscie zdecydowanie lzej :)

          I nie martwcie sie. To na pewno beda bardzo udane wakacje :)
    • Gość: edee Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.08, 20:06
      Hej! Wróciłam 26 czerwca z wakacji w Tunezji własnie z moim
      dwulatkiem. Moje uwagi:
      1. podróż w obie strony znióśł bardzo dobrze a drogę powrotną to
      nawet całą przespał. W bagażu podręcznym miałam dla niego koszuklę i
      spodenki, zapas pieluszek, coś do przegryzienia (herbatniki,
      biszkopty), Lokomotiv i oczywiście jego poduszka przytulanka ;)
      Podczas startu i lądowania miał smoczek i dawałam mu trochę picia z
      kubka niekapka ze słomką. Wózek oddawaliśmy przed samym wejściem do
      samolotu.
      2. Mieliśmy opcję HB i mały zawsze coś znalazł sobie do jedzenia. Na
      śniadanie to najczęsciej jakieś pieczywo z dżemem lub serkiem,
      miałam grzałkę to robiłam mu kaszę z wody mineralnej. Na
      obiadokolację to ziemniaki, mięso, zupy. I oczywiście owoce. Miałam
      jednak parę słoiczków i też się przydały. W Hammamecie nie widziałam
      dużego wyboru jedzenia dla dzieci a jeśli już było to dużo droższe
      niż w Polsce. Za to nie ma problemu z pieluchami i środkami
      kosmetycznymi czy zabawkami do piasku. Ogólnie wszystko ok chociaż
      mój maluch bardzo mało jadł w porównaniu do jego apetytu w Polsce :)
      Przed wyjazdem dawałam mu Lakcid i przez cały pobyt w Tunezji, nie
      było żadego problemu z brzuszkiem.
      3. Zabawa w piasku to było jego ulubione zajęcie, wzięliśmy trochę
      zabawek ale tak jak pisałam nie ma problemu z ich zakupem i ceny
      normalne. Co do lekarstw to mieliśmy wodę utlenioną, środki
      przeciwgorączkowe (syrop i czopki), maść na ukąszenia (przydała się
      gdy synka trochę pomęczyły komary), smecta, żel odkażajacy, plastry
      oraz leki dla nas np.trilac, tabletki na ból gardła, węgiel, krople
      żołądkowe.

      Wszystko będzie dobrze, jedź i wypoczywaj i nie martw się zmianą
      klimatu. Mój synek po prostu czuł się rewelacyjnie, nie mówiąc o
      tym, że po wszystkich wrażeniach zasypiał przykładając tylko głowę
      do poduszki :) Pozdrawiam
    • Gość: Andrzej Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.08, 20:35
      Może niepotrzebnie się tu odezwę, ale zastanawia mnie zawsze to, że
      osoby jadące z małymi dziećmi nie wybierają hotelu gdzie w pokojach
      jest aneks kuchenny by maluchom przygotować normalne jedzenie, a
      odżywiają dziecko ze słoików(czasem zakupionych w Tunezji) i
      kombinują z grzałkami by zrobić kaszkę.Chyba w domu nie żywią tak
      dziecka na co dzień?Nic dziwnego, że potem mogą występować jakieś
      problemy jelitowe lub inne.Dodatkowa zaleta dla nas, to możliwość
      zrobienia sobie np takiej kawy jaką lubimy bez konieczności picia
      tego co oferują w kawiarni.Jest też lodówka bardzo przydatna w tym
      klimacie.
      • Gość: becia-7becia-72-72 Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.acn.waw.pl 01.07.08, 20:42
        26 wróciłam z 20 miesieczną córeczką z Tunezji.Zabrałam ze sobą
        słoiczki z obiadkami i bebiko.Mała ani razu nie miała problemów
        żoładkowych dodam że nie podawałam wcześniej żadnych
        probiotyków.Jadła dużo owoców w tym winogrona i nie było kłopotów.
      • Gość: zita Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.08, 21:14
        Ale nie rozumiem po co pokój z aneksem? Ja mam dwoje dzieci (20m-cy i 3lata)
        wróciliśmy niedawno z tunezji i jedli to co my na stołówce (mieliśmy all
        inclusive). Jedzenia było w bród i pyszne, także dla dzieci (kurczak, ryby z
        grilla, ziemniaki, sałatki, zupki itp). Nie po to jadę na wakacje, żeby jeszcze
        gotować.
        A co do słoiczków to jak dzieci były małe (chyba do roku czasu) to też je jadły
        w domu, mimo, że mam nawet kuchnię a nie tylko aneks. Wolałam podać im gotowy
        słoiczek niż przecierać zupki z warzyw nie wiadomo jakiego pochodzenia.
        • Gość: Andrzej Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.08, 23:42
          Jeżeli coś się doradza, to raczej nie osobie, która już była, miała
          All i jechała z dziećmi, które już wszystko zjedzą.Są osoby
          planujące wyjazd, ktore nie wykupią All i mają młodsze dzieci.Być
          może skorzystają z tej rady, a może nie.Napisałem, ponieważ podczas
          mojego pobytu były dwie rodziny z małymi dziećmi i panie bardzo
          sobie chwaliły możliwość przygotowania czegoś dla dziecka, a to nie
          popsuło im wczasów.Proszę zauważyć, że wspomniałem o kupowaniu
          słoiczków w Tunezji, nie o żywieniu dziecka takimi produktami w
          Polsce.Chyba na forum dotyczącym Tunezji nikogo nie interesuje co
          Pani dawała dzieciom jeść w domu gdy były małe.Co do warzyw
          podawanych w stołówce hotelowej - rozumiem, że znała Pani ich
          pochodzenie jak również wszystkich pozostałych produktów używanych
          do przygotowania posiłków.Cieszy mnie również, że posiada Pani
          kuchnię w domu.Na pewno tylko nieliczni Userzy tego forum je
          posiadają, a cała reszta okropnie Pani zazdrości!Zawsze znajdą się
          osoby, które na zwykłą życzliwą radę(nie nakaz)zareagują negatywnie,
          tym bardziej gdy w ogóle to ich nie dotyczy.Inni po prostu
          skorzystają lub nie bez potrzeby zabłyśnięcia w sposób niczego nie
          wnoszący do postawionego wątku.Pozdrawiam
          • Gość: zita Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.08, 00:25
            Tak jak pisałam sama mam dziecko w wieku niecałe 2 lata a dzieci w wieku 2 lat
            jedzą już wszystko i to od dawna, a o takie dziecko chodzi w tym wątku nie
            młodsze. Z tego co czytałam mamy mają zamiar zabrać słoiczki z Polski i nimi
            karmić dzieci a nie kupować tunezyjskie więc nie wiem po co w ogóle o tym mowa.
            Z pani postu wynika, iż słoiczki to nienormalne jedzenie tu cytat:

            >by maluchom przygotować normalne jedzenie, a
            >odżywiają dziecko ze słoików(czasem zakupionych w Tunezji)

            O karmieniu słoikami dziecka w domu piszę odpowiadając na pani zarzut

            >chyba nie karmią tak dziecka w domu

            Chyba nie pamięta Pani co Pani wypisuje.

            Karmienie słoiczkami to nie zbrodnia i nie trzeba od razu szukać pokoju z
            aneksem, by pojechać z dzieckiem na wakacje. Mogą jeść na stołówce mogą
            słoiczki. Ale widać Pani wie najlepiej co mają robić i gdzie mieszkać rodziny z
            małymi dziećmi wybierające się na wakacje.
            Założę się, że sama Pani dzieci nie posiada nieprawdaż?
            A pani posta raczej nie brzmiał jak życzliwa rada i to on raczej nic nie wnosi
            do wątku, bo chyba nie sądzi pani, że nagle wszystkie matki zrezygnują z
            wykupionych wczasów i będą na gwałt szukać pokoi z aneksem.

            >ale zastanawia mnie zawsze to, że
            >osoby jadące z małymi dziećmi nie wybierają hotelu gdzie w pokojach
            >jest aneks kuchenny by maluchom przygotować normalne jedzenie, a
            >odżywiają dziecko ze słoików(czasem zakupionych w Tunezji) i
            >kombinują z grzałkami by zrobić kaszkę.Chyba w domu nie żywią tak
            >dziecka na co dzień?Nic dziwnego, że potem mogą występować jakieś
            >problemy jelitowe lub inne.

            Po co wpędzać w jakieś poczucie winy i stresować już i tak trochę zestresowane
            wyjazdem mamy?

            Piszę z własnego doświadczenia z wyjazdów z małymi dziećmi z turcji (dzieci były
            wtedy jeszcze młodsze o rok) i tunezji, że nie ma się czego obawiać. Jeśli hotel
            jest dobry dziecko spokojnie może jeść na stołówce, bo na pewno znajdzie coś dla
            siebie. Można też zabrać słoiczki, ja sama miałam w turcji pół walizki ale synek
            nie chciał ich jeść, wolał z nami na stołówce. W tunezji na stołówce była
            mikrofalówka i ludzie podgrzewali tam słoiczki dla dzieci. Z wodą do kaszek też
            nie ma problemu, bo jest na jadalni ciepła woda do herbaty więc można na niej
            zrobić kaszkę czy mleko dla dziecka.

            • Gość: Andrzej Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.08, 02:27
              Oczywiście nie czyta Pani uważnie o czym świadczy choćby to, że
              zwraca się Pani do mnie per pani.Proszę zauważyć, że piszę o
              słoikach czasem zakupionych w Tunezji.Tak ludzie robią o czym Pani
              oczywiście ma prawo nie wiedzieć.No i chyba przyzna Pani rację, że
              tym nikt nie karmił dziecka w Polsce zanim wybrał się do
              Tunezji.Czyta Pani moje słowa i nawet je cytuje lecz bez
              zrozumienia.Poza tym nie stawiam tu zarzutów, a tylko stwierdziłem
              fakt.To nie prokuratura.Mam dzieci obecnie już
              kilkunastoletnie.Oczywiście że karmienie "daniami słoiczkowymi" nie
              jest zbrodnią, ale karmienie tylko tym ( CZASEM ZAKUPIONYM W
              TUNEZJI) nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem, a wynika wyłącznie
              z wygody matki lub złego przygotowania się do wyjazdu.Napisałem też,
              że jest to rada dla osób planujących wyjazd, nie dla mających
              wykupione już wczasy!!!!!!Nie rozumiem Pani oburzenia, ponieważ ja
              tu nikogo do niczego nie zmuszam.Forum jest po to by napisać, a
              każdy sam zdecyduje czy woli kaszkę lub coś innego przygotować w
              pokoju czy biegać za każdym razem do stołówki.Raczej Pani chce tu
              wzbudzić poczucie winy w kimś, kto zdecydowałby się na aneks, a
              wszystko tylko z tego powodu, że akurat Pani takie rozwiązanie nie
              odpowiada.Każdy ma prawo wyboru, a forum jest po to by każdy mógł
              wyrazić swoje zdanie, przez co nikogo do niczego nie zmusza.
              • Gość: zita Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.08, 10:23
                Gdyby Pan napisał post w ten sposób: ... a może pomyślałybyście o pokoju z
                aneksem? Byłem na wczasach i widziałem, że dla rodzin z dziećmi jest to naprawdę
                dobre rozwiązanie, można przygotować coś do jedzenia, zrobić kaszkę itp. itd.
                Wtedy mojego postu by w ogóle nie było, bo tak jak pan pisze każdy może coś
                doradzić a inni dostosują się lub wybiorą inne rozwiązanie.
                Ale ton i treść pana wypowiedzi był zupełnie inny

                >ale zastanawia mnie zawsze to, że
                >osoby jadące z małymi dziećmi nie wybierają hotelu gdzie w pokojach
                >jest aneks kuchenny by maluchom przygotować normalne >jedzenie....Nic dziwnego,
                że potem mogą występować jakieś
                >problemy jelitowe lub inne.

                To chyba nie brzmi jak dobra rada tylko zarzut stąd moje oburzenie.
                A osoby pytające mają już raczej wykupione wczasy, podają konkretne terminy więc
                raczej nie mogą teraz zmienić pokoju na pokój z aneksem.

                Pisze Pan o słoiczkach zakupionych w tunezji w nawiasie i ze słowem czasem więc
                ze zdania jasno wynika, że złe są wszystkie słoiczki także te zakupione w
                tunezji. Potrafię czytać ze zrozumieniem to raczej Pan nie potrafi wyrazić tego
                co chce, jeśli w ten sposób konstruuje Pan zdania.

                Dla mnie to tyle w tym temacie, nie chcę więcej zaśmiecać wątku, który nie tego
                przecież dotyczy.
                • Gość: Andrzej Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.08, 17:08
                  Fakt,nie powinna Pani zaśmiecać już tego wątku swoimi
                  nieprzemyślanymi postami.Co do formy i treści Pani postów też można
                  mieć wiele zastrzeżeń i powtórzę jeszcze raz, że zarzuty stawia się
                  w prokuraturze, a mój post nie spodobał się Pani nie tyle ze wzgledu
                  na hotel z aneksem, ale chodzi o karmienie słoiczkami, bo to w
                  pewnym sensie skrytykowałem i chodziło o te czasem kupowane w
                  Tunezji.A przecież w Polsce karmila Pani słoiczkami (zupełnie nie w
                  temacie), bo słoiczki to nie zbrodnia itd, itp.Osoby, które pytają
                  czasem mają już wykupione wczasy, a czasem dopiero je planują.Poza
                  tym to forum czytają też osoby, które nie piszą postów i na pewno
                  też wg Pani mają już wykupione wczasy.Czyli Pani zawsze wie
                  najlepiej: jacy ludzie tu wchodzą, jacy czytają, jacy piszą, jak
                  powinni karmić dzieci(bo Pani tak robi), jaki wybrać hotel(bo Pani
                  taki wybrała), no i oczywiście jak powinno się formułować posty (ale
                  tylko by Pani pasowało), bo jak widać nikt inny nie oburzył się moim
                  postem.Chyba bez względu na to jak bym napisał, to i tak by nie
                  pasowało, prawda?Taka już Pani natura.Pozdrawiam i kończę tę
                  dyskusję.Chciała pani zabłysnąć, a chyba trochę nie wyszło.Polecam
                  utworzyć własne forum i tam dawać upust swoim nieuzasadnionym
                  emocjom.
                  • Gość: zita To chyba przeoczył Pan ten post IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.08, 23:10
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21193&w=81558418&a=81629552
      • Gość: basia Re: aneks kuchenny IP: *.chelmnet.pl 10.07.08, 15:13
        właśnie jest problem znalezienia hotelu all z aneksem.
        też wakacje chciałabym sobie odpocząć od kuchni, a zupkę można
        normalnie przygrzać w garnuszku grzałką.

        zresztą zawsze najlepszą alternatywą są frytki ;-)
    • marchewkad Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 02.07.08, 00:25
      Ja byłam z 2latkiem,zaopatrzona w czajnik,kaszki i oczywiście zupki które
      wróciły do Polski.Mały jadł wszystko plus owoce w dużej ilości i nie miał
      żadnych problemów żołądkowych.
      Należy tylko pamiętać żeby nie używać wody z kranu.
      Fakt że jest dość ciepło i dzieciaki siedza non stop w basenie,posmarowane
      kremem z filtrem i w czapeczkach.
      Miłego pobytu:)
    • Gość: zita Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.08, 00:49
      Napiszę jeszcze parę rzeczy:
      - na plażę mieliśmy dla dzieci białe koszulki, gdy było duże słońce mieli je
      ubrane, do tego czapki no i oczywiście krem z filtrem (ja miałam bloker 60 więc
      dzieci wróciły białe:-) W tunezji akurat nie było dużych upałów ale w zeszłym
      roku w turcji w czerwcu były rekordowe upały a dzieci zniosły je świetnie, nie
      było z tym żadnych problemów.
      Młodszy synek miał wtedy 10m-cy i na plaży siedział sobie w baseniku dmuchanym
      pod parasolem. Teraz też mieliśmy basenik i też z niego korzystali jak były
      większe fale.
      W ogóle warto rozważyć kupno na miejscu dodatkowego parasola, bo te plażowe są
      daleko od wody a dzieci lubią bawić się na brzegu. My w zeszłym roku wzięliśmy
      jeden hotelowy z basenu (kupić niestety nie było gdzie) i wbijaliśmy go nad
      brzegiem tak, żeby osłonić dzieci.
      - z leków miałam min. coś na gorączkę (panadol i ibufen, bo można je podawać
      naprzemiennie), smectę, enterol, nifuroksazyd (na receptę),trillac, pantenol (na
      oparzenia), coś wykrztuśnego na kaszel (flavamed), na gardło (tantum verde w
      sprayu) więcje nie pamiętam aha TERMOMETR
      Podawałam dzieciom już tydzień przed trillac i w czasie pobytu też. Biegunkę
      starszy synek miał 1 dzien, dostał smectę i mu przeszło młodszy żadnych
      problemów żołądkowych mimo jedzenia tylko na stołówce.
      -miałam mały czajnik turystyczny,żeby gotować wodę na herbatę, bo moi lubią pić
      herbatki owocowe także czasem w nocy niestety więc musiałam mieć przegotowaną
      wodę pod ręką.
      -uważać na wodę z kranu, ja myłam im zęby mineralną
      -opieka lekarska zarówno w turcji jak i w tunezji była super. W turcji nie
      musieliśmy korzystać ale 1 rodzina z dzieckiem tak i było tak jak pisze ktoś
      wyżej. W tunezji wzywaliśmy raz lekarza hotelowego, już o tym pisałam w wątku o
      hotelu zita beach. W skrócie byliśmy pod wrażeniem.
      - co do bagażu to dla dziecka <2lata bagaż nie przysługuje, dla 3latka tak,
      można łączyć walizki. Tzn. dla każdego przysługuje 20kg ale wiadomo, że 3
      walizek po 20kg się nie weźmie, bo kto by to nosił:-) Dlatego można połączyć ale
      (przynajmniej mi tak powiedziano) walizka nie mogła ważyć więcej niż 30kg.
      - wózek trzeba pokazać przy nadawaniu bagażu, dostanie nalepkę i potem przy
      wejściu do samolotu się oddaje ludziom z obsługi

      Więcej nie pamiętam ale chętnie odpowiem na wszystkie pytania.
      Na pewno będzie super,szkoda, że my już po.
    • Gość: Ela Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: 212.75.118.* 02.07.08, 10:53
      Byłam w Tunezji (Dżerba)pod koniec maja z 20-miesięcznym synkiem. Miałam
      słoiczki i Sinlac (alergik). Dziecko jadło prawie wszystko w restauracji
      (mieliśmy all inclusive), owoce, ciasta i wszystko w porządku, żadnych problemów
      żołądkowych. nie musiałam korzystać z żadnych leków(wzięłam tylko kilka
      podstawowych), a w razie potrzeby lekarz był na miejscu w hotelu. Dużo słoiczków
      przywiozłam z powrotem. Podróż samolotem zniósł bardzo dobrze, klimat
      śródziemnomorski bardzo korzystny dla dziecka, wróciliśmy opaleni, zdrowi i
      bardzo zadowoleni.
    • Gość: do Pana Andrzeja Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.08, 12:53
      nie dziwi mnie fakt oburzenia niektorych osob na Pana post. Ja
      wlasnie wrocila z 2 tyg pobytu w Tunezji z 4 latkiem i roczna corka.
      I niech Pan sobie wyobrazi,ze corka zyje :)) zwykly pokoj hotelowy,
      bez aneksu i do tego jadla ( o zgrozo - jak wynika z Pana postu )
      sloiczki, malo tego kupione w Tunezji. A na dupce nosila tunezyjskie
      pieluchu. A jakby tego bylo malo jadla razem z nami na stolowce, np
      zupy, makarany. Ale ze mnie niedobra matka. Nie wiedzialam. Jedyne
      co zabrala to czajnik bezprzewodowy i podrzewacz do butelek. Aha
      kolejna moja zbrodnia. Kupilam jej mleko NAN w tunezyjskiej aptece i
      do dzis go pije bo mi zostalo. Wiec ludzie nie przesadzajmy....
      • Gość: Andrzej Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.08, 11:05
        Po pierwsze nie "oburzenie niektórych osób", bo tylko jednej i to
        właśnie Pani.Teraz rozdwojenie osobowości i udawanie kogoś innego?
        Może Pani nie wiedzieć o tym, że sprawdzenie kto pisał post to żaden
        problem.Jest Pani osobą z natury konfliktową i chyba trochę
        niedowartościowaną.Dziecinada.
        • Gość: zita Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.08, 16:10
          Wiem Pan co, jest Pan żałosny. Proszę w takim razie sprawdzić kto pisał post a
          potem puknąć się w główkę, bo na pewno to nie byłam ja.
          • Gość: Andrzej Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.ip.netia.com.pl 07.07.08, 01:31
            W internecie nie jesteśmy anonimowi nawet gdyby tak się
            wydawało.Żałosne jest nie mieć świadomości tego.A puknąć się w
            główkę należy raczej zanim się coś zrobi bezmyślnie.Pozdrawiam i
            życzę wielu interesujących postów wnoszących coś w temacie wątku, bo
            to nie chat droga pani.Pozdrawiam
            • Gość: zita Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.08, 10:34
              Bezmyślnie to Pan wypisuje te brednie. Widzę, że źle znosi Pan krytykę więc musi
              Pan sobie wmówić, że wszystkie osoby, które nie zgadzają się z Pana zdaniem to
              ja. Skoro ma to panu pomóc...
              Nie jestem dzieckiem, by się bawić w takie rzeczy. A teraz może przedstawi Pan
              dowód na to? Co nie ma dowodu?
              • Gość: sylvia Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.gprs.plus.pl 07.07.08, 17:05
                kobieto wyluzuj bo juz czytać tego się nie da.czepilas sie faceta
                bez powodu i nie potrafisz przestać.czep się męża o ile jeszcze od
                ciebie nie uciekł i nadal pozwala sobą rządzić.to nie jest wątek "
                pisz bez sensu i dużo".facet chociaż ma poziom, ty żadnego.tez mam
                małe dzieci i wybieram sie do Tunezji.aneks to nawet niezłe
                rozwiązanie, tym bardziej że z mężem lubimy rano napić się swojej
                ulubionej kawy, a gdy zrobie coś dla dzieci to nie zmarnuje sobie
                tym wczasów.jestem matką i nie myślę wyłącznie o własnej
                wygodzie.teraz pewnie czepisz się mnie, ale jestem ponad tym bo za
                dużo tobie brakuje bym wdawała się w śmieszne dyskusje.
    • marrika3 Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 04.07.08, 14:02
      Witam

      My właśnie wróciliśmy z Tunezji . Mam 2 letnia córeczkę. Podróż samolotem
      zniosła doskonale. Przy starcie i lądowaniu dałam jej mambę do buźki. Żadnych
      zmian klimatycznych nie zaobserwowałam - chyba, że za taka zmianę uznać wysypkę,
      którą dostała na 3 dzień - czerwone kropy na brzuszku- podobno reakcja na słońce
      ( zawsze była grubo nasmarowana filtrem 60)- wszystko znikło po podaniu wapna.
      Na stołówce jadła wszystko i w dużych ilościach. Pilnowałam tylko picia-
      butelkowana woda mineralna i soki też z butelki ( mieli takie 0,33 butelka
      podobna do fanty). W pokoju przygotowywaliśmy jej mleko- zabraliśmy mały
      czajniczek turystyczny- woda oczywiście butelkowana.
      Mała wróciła z wakacji zachwycona. Nadal wspomina wielbłądy i kapiel w basenie:)
      Moja rada to uważać na napoje i słońce. Życzę udanego wypocznku.
    • akalub Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 04.07.08, 18:11
      hej wróciliśmy z tunezji 27 czerwca,byliśmy z prawie 3 letnim synem. Jeśli
      boicie się zmiany flory bakteryjnej polecam probiotyk Enterol można go dostać w
      saszetkach dla dzieci w kapsułkach dla dorosłych bez recepty. Braliśmy to
      codziennie i myślę że to nas uratowało przed sensacjami żołądkowymi. Wszyscy
      wokół chorowali biegunka, wymioty i gorączka do 40 stopni, a my nie. Enterol
      polecił nam nasz lekarz rodzinny i oczywiście nifuroksazyd gdyby jednak choroba
      dopadła.
      • Gość: aiw Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.08, 20:21
        az dziwne co piszesz bo wsrod moich wielu znajomych ktorzy byli w
        Tunezji nikomu nie zdarzylo sie zachrowac ( w Egipcie i owszem ), a
        takze w trakcie pobytu w 2 pol czerwca nikt z poznanych na miejscu
        osob nie chorowal, ani dzieci, ani dorosli. moze poprostu ktos u was
        zatrul sie czyms na stolowce.
      • Gość: Ewcia Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.chello.pl 05.07.08, 15:20
        Byłam dwa razy w Tunezji i nigdy nie byłam świadkiem ani nawet nie słyszałam o
        jakichś masowych zatruciach (a nawet pojedynczych przypadkach). My byliśmy z
        dziećmi (2 i 11 lat), jedliśmy wszystko w hotelu i nikt nie miał absolutnie
        żadnych problemów żołądkowych nie mówiąc o zatruciach, gorączkach itp. Może
        pomyliłaś Tunezję z Egiptem, gdzie faktycznie może dopaść zemsta faraona, albo
        byłaś w jakimś podłym hotelu, gdzie podali zepsute jedzenie.
        • akalub Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 07.07.08, 16:20
          nie pomyliłam się wiem w jakim byłam kraju :), w egipcie też byłam i
          wiem co to jest zemsta faraona
    • inia26 Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 09.07.08, 22:33
      Wszystkim, którzy odpisali bardzo dziękuję. Dyskusja wręcz wywiązała się wciągająca, tylko troszkę odbiegając od tematu. O gustach się nie dyskutuje, więc ja nie będe każdy wybiera to co lubi! Wyciągnęłam parę ciekawych rad. Lecimy 17 lipca z exim. Jeszcze raz dziękuje, biore ze sobą słoiczki, mleko no i czajnik, prócz tego mamy ALL, wiec mam nadzieję ze nic nie braknie. A co do pokoju z aneksem to dziękuje, gotowanie nie jest moja pasją, jadę po to by odpocząć poleżeć, popluskać się w wodzie!! POZDRAWIAM
      • Gość: Inia26 Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.promax.media.pl 09.07.08, 23:37
        Też lecę 17 lipca z 2 letnim synkiem ;) z Exim ;)
    • bucia34 Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 10.07.08, 12:59
      Ja też wybieram się do Tunezji z siedmioletnią córką i 14-sto
      miesięcznym synkiem. Wylatujemy 31 lipca z Poznania. Mam pytanie co
      do pampersów takich na basen. Czy można je tam kupić czy lepiej
      zaopatrzyć się w nie w Polsce??? A może wogóle ich nie brać i synek
      ma być w stroju Adama???
      Aga
      • arielka_1 Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 10.07.08, 13:10
        Witam,ja też lecę z 7 letnią córką i 20 miesięcznym synkiem.Kupiłam
        pampersy do wody tutaj.Gdzieś czytałam,że z takimi większymi jest
        problem.Po co sie tam denerwować.Osobiście wolę jak maluchy mają
        jakieś majteczki.A poza tym my lecimy 24 lipca na dwa tygodnie do
        Skanes Palace.Pozdrawiam.
        • Gość: aiw Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.08, 13:01
          pampersow do wody to tam raczej nie dostaniesz, choc rozgladalam sie
          za takimi. Sa zwykle pieluchy jednorazowe, kupowalismy je naszej
          malej, zadna reelacja,ale jak juz pisalam wczesniej mala przezyla :)
          Dzieci jednak nie chodzily tam z golymi pupami, lecz wlasnie w
          pampersach do wody. Pozdrawiam
    • 123domel Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem 10.07.08, 23:52
      Ja właśnie wróciłam z wakacji w Tunezji. Byłam tam z moimi dwiema córkami. Jedna
      lat 7, druga 1,5. Obie zniosły pobyt doskonale. A oto kilka cennych uwag:
      1. Do samolotu należy zabrać sporo ulubionych przekąsek dziecka, piecie, jakiś
      serek i oczywiście lizak lub guma do żucia na start i lądowanie. Im bardziej
      urozmaicone jedzenie tym dłużej zajmiemy dziecko. Warto zabrać też kilka
      ulubionych książeczek i jakieś ciekawe zabawki. Oczywiście należy się też
      uzbroić w cierpliwość, bo lot choć trwa tylko trzy godziny wydaje się być
      znacznie dłuższy, szczególnie gdy dziecko nie ma ochoty na sen. Nie należy
      zapomnieć też o pampersach, wilgotnych chusteczkach, kocyku i podusi.
      2. Jeśli chodzi o leki to zabraliśmy ze sobą: Nurofen( i ten bardzo się przydał,
      bo mała miała przez trzy dni temperaturę), Wit C, Rutinoscorbin, Trilac,
      Nifuroksazyd, Loperamid, węgiel( ale nie były na szczęście potrzebne),
      Claritine( mała miała straszne uczulenie na słońce), rezerwowy antybiotyk,
      Isoprinosine, Tantum verde, wodę utlenioną, gaziki jałowe, plastry, no i
      koniecznie termometr.
      3. Jeśli chodzi o jedzenie, to przyznam szczerze, że tym byłam trochę
      zaskoczona. Moja młodsza córka , która w domu jada już wszystko, tam nie bardzo
      miała ochotę na jedzenie hotelowe. Byłam tym strasznie zdenerwowana, ponieważ
      nie zaopatrzyłam się w taką ilość słoików , by móc codziennie podawać jej
      jedzenie " słoiczkowe". Na miejscy nie było zupełnie wyboru serków, czy
      jogurtów, a i z obiadami był problem. Dlatego jeżeli macie choć trochę wolnego
      miejsca w walizce to wciśnijcie do niej kilka dodatkowych słoików.
      4. Nie warto zabierać ze sobą ciepłych rzeczy. Ja zabrałam dwie bluzy z długim
      rękawem i dwie pary długich spodni i to w zupełności wystarczyło.
      5. Nie zabieraliśmy z Polski zabawek na plażę, bo tam jest ich bardzo duży wybór
      i to na dodatek za bardzo nieduże pieniądze.
      6. Nasze dziecko pije jeszcze mleko, dlatego zabraliśmy ze sobą grzałkę oraz
      garnuszek metalowy do gotowania wody. Piliśmy tylko wodę mineralną, bo ta która
      jest w kranach nie nadaje się do picia.
      7. Koniecznie zabierzcie dziecku okulary przeciwsłoneczne, bo słońce jest bardzo
      męczące dla oczu, czapkę oraz kremy z filtrem min 40.

      To tyle istotnych informacji. Życzę wszystkim zatroskanym rodzicom i ich
      pociechom udanych wakacji .
    • Gość: Beata Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 22:31
      Właśnie dziś wróciłam z Tunezji bylam z meżem i 20 miesięczna Zuzią,wszystko
      było ok,wróciłyśmy zdrowe,pilnowałam tylko,zeby caly czas była smarowana kremem
      z wysokim filtrem i miała czapeczke na glówce.Do bagażu głównego zapakowałam
      pare wód mineralnych i słoiczkow,ale obiady jadla z nami i nic jej nie
      było.Oczywiście zabralam leki(ale na szczescie nie potrzebne)Wyjazd uwazam za
      udany i bez obaw goraco polecam.Miłego wypoczynku,
      • Gość: agnese Re: Wyjazd do Tunezji z dwulatkiem IP: 85.222.86.* 12.07.08, 00:02
        ja rowniez wrocilam wlasnie z 2 letnim synkiem z Tunezji i bylo
        wszystko ok.Upaly znosil lepiej ode mnie i leki mi nie byly
        potrzebne.bylo suuupppeeeerrrr!!!!!pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka